•  

    Przepytałam ostatnio mojego #niebieskiepaski poznanego na #tinder z iloma #rozowepaski rozmawiał, z iloma się spotkał zanim trafił na mnie.

    Napisał nawet nie wie do ilu. Aktualną rozmowę przeprowadził z 12. Spotkał się z 2 (w tym ja).

    Jak zobaczył mnie to poczuł, że jestem wyjątkowa i chciał napisać coś więcej niż "hey, what's up?" i napisał... Co sądzę o stanie chińskiego rządu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    I tak sobie myślę, że chyba właśnie o to nam chodzi, że nie chcemy odpisywać na "hejcotam". Nie chcę być kolejną laską z masówki, jaką spermiarze uprawiają na tinderze. Choćby minimalna personalizacja wiadomości pokazuje, że dostrzegłeś w kobiecie coś wyjątkowego i nie patrzysz na nią przez pryzmat "jak nie ta to inna".

    Nie każdy będzie wyjątkowy dla każdego, ale przecież nie chcemy się spotykać z każdą osobą, z którą zmatchowało nas na tinderze. Chcemy się spotkać z kimś kto wydał się nam wyjątkowy. Wysyłając zwykłe "hej co tam" pokazujesz, że jestem dla ciebie jedną z wielu. Skoro tak jest to czemu mam ci poświęcać swój czas?

    Oczywiście, że to jest tak, że dla 99,9% jestem jedną z wielu. Tylko że mnie interesuje ten 0,01%, który dostrzegł we mnie "to coś".

    Ps. Miał szczęście, bo na "hey, what's up" bym nie odpisała. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #badoo #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #podrywajzwykopem

    •  
      terminator___

      +56

      @girlsgowild: ja pierdole jakie te kobiety to są trudne istoty, łatwiej mi by było założyć firmę i zostac milionerem niż wyrwać kobietę...

    •  

      @whatever_: Miałam zdjęcie bez makijażu jako pierwsze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @girlsgowild: I co sądzisz o stanie chińskiego rządu?

    •  

      Wysyłając zwykłe "hej co tam" pokazujesz, że jestem dla ciebie jedną z wielu. Skoro tak jest to czemu mam ci poświęcać swój czas?

      @girlsgowild: nie. To taki sam zaczepny tekst jak wszystkie inne, kiedy się kogoś nie zna i nie ma żadnego punktu zaczepienia.

    •  

      @Soothsayer: Ty tak to widzisz. Ale masz niebieski pasek pod awatarem, więc przyjmij do wiadomości jak to widzą różowe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: rissah
    •  

      @czapkaaa: Odpisałam, że nie wiem jak chiński, ale amerykański to chujnia. Potem się okazało, że niebieski był świeżo po lekturze książki dissującej Trumpa, więc poszłam w dobrą stronę :D

    •  

      Oczywiście, że to jest tak, że dla 99,9% jestem jedną z wielu. Tylko że mnie interesuje ten 0,01%, który dostrzegł we mnie "to coś".

      @girlsgowild: a teraz statystyki, jaką ma buzię od 1 do 10 i ile ma centymetrów

    •  

      Ty tak to widzisz. Ale masz niebieski pasek pod awatarem, więc przyjmij do wiadomości jak to widzą różowe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @girlsgowild: ale ten tekst to nie jest nic odkrywczego ani oryginalnego. W 5 minut można napisać generator takich tekstów. Ważne jest to jak się rozmowa później potoczy.

    •  

      @girlsgowild: Zawsze może trafić na rozowa, która udzieli mu jeszcze ciekawszej odpowiedzi, a wtedy pójdziesz w kat jak reszta masówki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A to że trzeba się czymś wyróżnić to chyba ogólnie znana prawda

    •  

      @niochland: Z twarzy takie 4/10, wzrostu nie wiedziałam ile ma idąc na spotkanie. Chociaż przyznaję, że bałam się strasznie, że będzie niski. Na szczęście nie był. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @Soothsayer: Oczywiście, że tak, ale w tej chwili walczymy o to, żeby w ogóle tę rozmowę zacząć. Mi to wszystko lotto, piszcie sobie do dziewczyn z tindera co chcecie. Ja wam tylko pokazuję jak przy minimum wysiłku zwiększyć ratio odpowiedzi ;)

    •  

      TL:DR kolejna, która ma wymagania i chęć poczucia się wyjątkową, mimo, że się jej nie zna. Do tego nie umie skojarzyć, że równie dobrze zajawkę o chińskim rządzie można kopiować do każdej i nie ma w tym też niczego wyjątkowego. Poza tym... sama zagaduj, pokaż jaka dobra jesteś w bajerze, potem wymagaj. Pisanie, że jest "chujowo" nie jest żadną mądrą odpowiedzią, ale fajnie mieć połaskotaną próżność.

    •  

      Zawsze może trafić na rozowa, która udzieli mu jeszcze ciekawszej odpowiedzi, a wtedy pójdziesz w kat jak reszta masówki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Gimpson: Jeżeli tak będzie to najpewniej nie byliśmy sobie pisani i tyle. To działa w dwie strony.

    •  

      Oczywiście, że tak, ale w tej chwili walczymy o to, żeby w ogóle tę rozmowę zacząć. Mi to wszystko lotto, piszcie sobie do dziewczyn z tindera co chcecie. Ja wam tylko pokazuję jak przy minimum wysiłku zwiększyć ratio odpowiedzi ;)

      @girlsgowild: no cóż, w moim przypadku zwykłe "hej, jak Ci mija dzień" wystarcza, żeby zacząć rozmowę, a później ją dalej rozwinąć.

    •  

      Jeżeli tak będzie to najpewniej nie byliśmy sobie pisani i tyle. To działa w dwie strony.

      @girlsgowild: Nie byliśmy sobie pisani bo ktoś napisał "co tam" albo inny tekst, a ona nie była w humorze by odpisać XD w ogóle nie znasz człowieka i nic nie wiesz po takim wstępie. Sama rozkręcaj rozmowy, to może coś ogarniesz. Ale trzeba mieć mózg do tego.

    •  

      @girlsgowild nie jesteś wyjątkowa, jesteś jedną z wielu, zrozumiesz za parę lat

    •  

      @fraunber: Ale ja też zagaduję. Tych, którzy mnie zainteresują. Od tego jest profil na tinderze, żeby pokazać się tak, żeby druga osoba miała szansę dostrzec w nas coś wyjątkowego.

    •  

      @girlsgowild: Jesteś pozytywna różową większość lasek by nawet nie odpisała bo by myślały że jest jebnięty zadając takie pytanie.

    •  

      no cóż, w moim przypadku zwykłe "hej, jak Ci mija dzień" wystarcza, żeby zacząć rozmowę, a później ją dalej rozwinąć.

      @Soothsayer: Ile rozmów, ile spotkań, ile związków? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Poza tym... sama zagaduj

      @fraunber: często jak różowe same zagadują to już lepiej żeby jednak nie próbowały bo to jest dramat XD

    •  

      @girlsgowild: dorabiasz ideologię do tindera? Wiadome, że jak nie ta to inna. Was chyba coś porobiło, że każda z was na tej gownoapce chce być wielce wyjątkowa xD

      Może jesteś "wyjątkowa", ale nie na tinderze. Tam jesteś zwykłą panna, która się przesuwa w prawo i lewo w zależności od tego czy jesteś ładna lub brzydka. A ta dorabia ideologię XDDDDDD

    •  

      Ile rozmów, ile spotkań, ile związków? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @girlsgowild: nie szukam związku na tinderze. Rozmów tyle, że nie jestem w stanie odpisywać wszystkim. Na powodzenie nie narzekam bo zazwyczaj po tygodniu/dwóch znajduję to czego szukałem i wyłączam konto.

    •  

      @girlsgowild: prawda jest taka, że gdyby Ci się nie podobał, to i tak byś go olała nawet z tym tekstem xD

      Zresztą czemu ktoś ma Cię wyjątkowo traktować, jak nie jesteś wyjątkowa. Nie jesteś pępkiem świata.

    •  

      @BubbleGun: No i właśnie z osobnikami, którzy tak myślą rozmawiać nie chcę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @Soothsayer: I ile razy już to nie było to? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      I ile razy już to nie było to? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @girlsgowild: co masz na myśli mówiąc, że to nie było to?

    •  

      @Mirkoszczur: Przeczytaj jeszcze raz mój post, bo ewidentnie go nie zrozumiałeś.

    •  

      @Soothsayer: Mówisz, że po tygodniu/dwóch znajdujesz to czego szukałeś. Co wskazuje, że często się ten cykl powtarza.

    •  

      Mówisz, że po tygodniu/dwóch znajdujesz to czego szukałeś. Co wskazuje, że często się ten cykl powtarza.

      @girlsgowild: pisałem Ci, że nie szukam związku. Długoterminowych relacji też nie. Raczej mam ochotę napić się z kimś wina, pojeździć na rowerze czy po prostu spędzić czas odstresowując się po pracy.

    •  

      @girlsgowild: skąd ta pewność że tylko do Ciebie tak wyjątkowo napisał? Może do każdej szuka punktu zaczepienia i zadaje różne pytania. Prawda jest taka, że zapewne jesteś dla niego kolejną laską z masówki, ale Ci tego nie powie.

      Co te kobiety mają z tym byciem wyjątkowym xD "nie jestem taka jak inne" xD

    •  

      @Soothsayer: Czyli w sumie ciebie to co piszę nie do końca dotyczy, bo na takie szybkie spotkania rzeczywiście można się umówić z kimkolwiek.

      @Mirkoszczur: Załóżmy, że to jednak ja znam mojego niebieskiego, a nie ty. ;)

    •  

      Nie chcę być kolejną laską z masówki, jaką spermiarze uprawiają na tinderze.

      @girlsgowild: Ale wiesz, że do tanga trzeba dwojga. Księżniczka chce żeby przed nią pajacować żeby poczuła się wyjątkowa, a sama odpisuje monosylabami i nie pociągnie dalej rozmowy. Do tego "nigdy nie piszę pierwsza" Takie lecą od razu w lewo. Nie chce mi się bawić w kaowca dla znudzonych świń.

    •  

      @girlsgowild: taaaa, znacie się w 100% i nigdy w życiu się nie będziecie okłamywać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Czyli w sumie ciebie to co piszę nie do końca dotyczy, bo na takie szybkie spotkania rzeczywiście można się umówić z kimkolwiek.

      @girlsgowild: nie z kimkolwiek, z kimś kto potrafi odpowiedzieć na proste pytanie jak mija dzień i dać jakiś punkt zaczepienia do dalszej rozmowy. Dla mnie ważne jest to jak się rozmowa toczy, czy można sobie pożartować i czy laska nie ma kija w dupie, a nie czy mój tekst na podryw na 99% wzięty z neta zadziała xD

    •  

      @girlsgowild: dodatkowo teksty w stylu "co sądzisz o stanie chińskiego rządu", albo "zauważyłem, że masz paznokcie pomalowane na żółto zaintrygowało mnie to i..." są żywcem wzięte ze szkoleń "podrywu" i możesz być pewna, że nie jesteś pierwsza, która dostała taką wiadomość.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Soothsayer: Śmiechłam troszkę. Mój i szkolenia podrywu. Dobrze, że nic z nich nie wyniósł ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mnie na przykład drażni odpisywanie po raz setny na "hej, jak ci mija dzień". Po prostu mam tego dość. I to, że potrafię dać punkt zaczepienia do dalszej rozmowy w 9 przypadkach na 10 nie oznacza, że facet po takiej wiadomości złapie haczyk. Z mojego punktu widzenia 90% facetów piszących taki tekst, później nie umie w żaden sposób mnie sobą zainteresować. A ja naprawdę nie jestem kobietą, która odpisuje monosylabami. Co zresztą widać chociażby po moich odpowiedziach do Was. Więc to, że ty jesteś ciekawym człowiekiem mimo, ze zaczynasz rozmowy w taki sposób nie zmienia obrazu populacji. Zresztą patrząc po rozmowach większości facetów z wykopu, które radośnie tutaj wklejają, to naprawdę bardzo często nie w kobietach leży problem.
      @AlfaMirek: Bo jęczycie, że wam panny nie odpisują, to tłumaczę
      @Mirkoszczur: Chodzi o to jaki mój niebieski ma charakter. On generalnie nie robi nic specjalnie, żeby ktoś go polubił. Wychodzi z założenia, że albo bierzesz mnie taki jaki jestem albo nie. Nie zmyślałby niczego, żeby mi się przypodobać, bo zupełnie mu na tym nie zależy.

    •  

      Miał szczęście, bo na "hey, what's up" bym nie odpisała. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @girlsgowild: PROSTY TRIK JAK ROZPOZNAĆ #p0lka

    •  

      @girlsgowild: Ehh, każdy w miarę ogarnięty pisze personalizowane wiadomości na początek, bo o ile nie jest typem 9-10/10 na zwykłe "hej, co tam?" żadna nie odpisze... To nie jest żaden wyznacznik wyjątkowości, nie chcę być niemiły, ale jeżeli serio wierzysz, że zobaczył w Tobie coś wyjątkowego patrząc na kolejne z 1000 zdjęć przejrzanych dziennie, to jesteś bardzo naiwna. I nie, normalni faceci nie działają tak, że wybierają jedną kobietę i jak w komedii romantycznej muszą ją mieć, zdobyć, to bardzo szybka droga ku zniechęceniu i równia pochyła do tagu #przegryw. Znakomita większość facetów na jedną z którą wyjdzie ma 10 które go odrzucą, a co za tym idzie obierają taktykę posiadania wielu "opcji" gdyby to działało tak jak sobie to wyobrażasz, to mielibyśmy tu odsetek samobójstw do 30 roku życia na poziomie ~30% XD

    •  

      Śmiechłam troszkę. Mój i szkolenia podrywu. Dobrze, że nic z nich nie wyniósł ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mnie na przykład drażni odpisywanie po raz setny na "hej, jak ci mija dzień". Po prostu mam tego dość. I to, że potrafię dać punkt zaczepienia do dalszej rozmowy w 9 przypadkach na 10 nie oznacza, że facet po takiej wiadomości złapie haczyk. Z mojego punktu widzenia 90% facetów piszących taki tekst, później nie umie w żaden sposób mnie sobą zainteresować. A ja naprawdę nie jestem kobietą, która odpisuje monosylabami. Co zresztą widać chociażby po moich odpowiedziach do Was. Więc to, że ty jesteś ciekawym człowiekiem mimo, ze zaczynasz rozmowy w taki sposób nie zmienia obrazu populacji. Zresztą patrząc po rozmowach większości facetów z wykopu, które radośnie tutaj wklejają, to naprawdę bardzo często nie w kobietach leży problem.

      @girlsgowild: no ok, tu masz trochę racji.

    •  

      @girlsgowild: nie lubię tego określenia i staram się go nie używać, ale tak xd oto typowa p0lka
      1.zaloz konto na aplikacji do szybkich segzow, gdzie ocenia się po wyglądzie
      2. Nie jesteś taka jak inne (XDDDDDD)
      3. Uważaj, że zwykle "hej, co tam?" jest zbyt "masowe" jak dla Ciebie bo Ty jesteś W Y J A T K O W A

      pokaż spoiler XDDDDDD

    •  

      @Kabonn: Zgadzam się z tym, że fiksowanie się na kimś do końca życia po zobaczeniu profilu na tinderze byłoby zupełnie bez sensu. Tak samo jak próby zdobywania kogoś do śmierci, bo przecież o to chodzi, żeby dwoje chciało na raz. Natomiast głęboko wierzę w to, że kiedy poznajemy osobę, z którą się później zwiążemy, to jednak czujemy, że jest ona choć trochę wyjątkowa. Nawet jeśli to tylko to słynne "pierwsze wrażenie".

      @BubbleGun: OK, dla ciebie jestem p0lka, nie mam z tym problemu. Co więcej, wolałabym, żebyś do mnie nie zagadywał na tinderze, bo pewnie nic ciekawego by z tego nie wyszło, tylko bym się zdenerwowała. I tak, jestem wyjątkowa. Dla mojego niebieskiego. Gdybym nie była to nie bylibyśmy razem, bo ani on ani ja nie potrzebował związku za wszelką cenę.

    •  

      @girlsgowild: tak xd jesteś wyjątkowa

      pokaż spoiler Zrobiłaś mi niedzielę xD

    •  

      @BubbleGun: Zawsze możesz zrobić cyk czarnolisto, nie będę tęsknić ʕ•ᴥ•ʔ

    •  

      @girlsgowild: Zdecydowanie tak, pierwsze wrażenie jest ważne, ale następuje ono później, na pierwszym spotkaniu. Na zdjęciu na td, można zobaczyć jak ktoś wygląda, ale nie prowadzi to do tego uczucia, że to może być to, przynajmniej u facetów. No nie wiem, można odczuć fizuczny pociąg seksualny do zdjęcia (z tym że ładnych dziewczyn jest masa, co drugie możnaby zakwalifikować jako atrakcyjne), ale nie ma tu żadnych emocji, czy uczuć. Wydaje mi się, że chyba zdecydowanie zbyt głęboko szukasz w tym wypadku.

    •  

      @girlsgowild: no ja swoja spytalem co lubi w odpadach hutniczych (lubi zuzel) i pyk za pol roku urodzi sie nasze bejbi

    •  

      @Kabonn: Myślę, że da się stworzyć taki profil, że albo kogoś pokochasz albo znienawidzisz. Tinder zmienia swoją formułą relacje międzyludzkie bardziej niż nam się wydaje. To, że możemy kogoś przegapić tylko dlatego, że nie umie się odpowiednio zaprezentować, jest wpisane w to jaka jest ta aplikacja.

    •  

      Sporo inceli sie zebrało w tym wątku, ja pierdolę. Kto nie zrozumiał o co chodzi autorce, będzie zawsze sam dopóki się nie zmieni.

      @fraunber: > Poza tym... sama zagaduj, pokaż jaka dobra jesteś w bajerze, potem wymagaj.

      a ty co? Roskosmos z kafeterii?

      +: MrMad
    •  

      @girlsgowild: Może ja jestem zimnym chujem, ale jakoś profile na td nie wywołują u mnie tak skrajnych emocji. Nie wiem, może są ludzie którzy tak na to patrzą, ja w każdym razie wolę relacje w świecie realnym niż znajomości internetowe i do tych drugich podchodzę z dużą dozą ostrożności i dystansu. Uważam to podejście za zdrowe, odczuwam emocje w kierunku osoby, nie jej profilu

    •  

      @Kabonn: Zanim się z kimś spotkasz, najpierw jest ten profil. I rozmowa. Jeżeli już samo to jest w stanie wywołać pozytywne emocje to szanse, że spotkanie na żywo nie będzie stratą czasu rosną. Tak przynajmniej było u mnie. Spotkałam się z 2 facetami z tindera, którzy w ciągu godzinnej rozmowy zachęcili mnie do siebie tak, że spotkałam się z nimi następnego dnia. Z obydwu spotkań wynikły dłuższe relacje.

    •  

      @girlsgowild: No wiadomo, spoko jest popisać, kogoś poznać trochę przed spotkaniem, jednak wciąż nie wydaje mi się, aby można było dostrzec to coś, patrząc na profil na tinderze :/

      "Oczywiście, że to jest tak, że dla 99,9% jestem jedną z wielu. Tylko że mnie interesuje ten 0,01%, który dostrzegł we mnie "to coś"."

      Skoro kwestię wyglądu już omówiliśmy, to przejdźmy do opisu. Zwykle nie patrzę jakoś bardzo na to co ktoś pisze o sobie, ocena danej osoby należy do mnie w wypadku chęci poznania. Ludzie mają to do siebie, że lubią kreować się na takich jakimi chcieliby być, nie takich jakimi faktycznie są. I tak wiem, to w jakimś stopnu generalizacja, ale jest ona tu nie tylko na miejscu, jest wręcz niezbędna.

    •  

      @Kabonn: Masz rację, w opisie chodzi bardzo o to co jest między wierszami. Chociaż są też rzeczy obiektywne. Ja na przykład w swoim opisie napisałam, że jestem ateistką. Ciężko to zinterpretować inaczej niż tak, że szukam partnera, który będzie niewierzący.
      Z drugiej strony jak facet ma w opisie, że szuka miłej, spokojnej dziewczyny to już wiem, że będzie mu przeszkadzał mój charakter. Albo jak ktoś napisze w profilu, że denerwuje mnie, kiedy... coś tam. Czerwona lampka - skoro już w profilu, który powinien być raczej pozytywny, facet od razu pisze, że coś go denerwuje, to duża szansa, że będzie wybuchowy albo drażliwy. Dużo rzeczy można wyczytać z opisu, niekoniecznie tego co ktoś chciał przekazać.

    •  

      @girlsgowild: To jak najbardziej, chodziło mi tylko o dosłowne branie tego co osoba pisze na swój temat, więc tu się zgadzamy. Tylko teraz dyskusja się skończyła, bo już nie ma sporu :/

      Ale hmmmmmmm, potrafiąca dyskutować mirabelka, bez kija w dupie, z własnymi poglądami i szacunkiem do poglądów innych? hmmmmm Czy ja wziąłem jakąś zarzudge? Bo coś mi tu nie gra

    •  

      @Kabonn: No przecież pisałam, że jestem wyjątkowa to mi nie wierzyliście :( (możesz dać na priw hahaha ;))

    •  

      @girlsgowild: ale mnie wkurwia jak ludzie udaja intelektualistow

    •  

      @girlsgowild: nie różowe tylko ty. Równie dobrze pytanie o chiński rząd mógłby wysłać każdej, że niby on taki nietypowy. No nie zrobił tego akurat, ale mógł.
      Ja odpisuję i na ,,hej co tam" i na suchary i na jakieś śmieszne teksty ,,na podryw". Jeden chuj, to tylko byle co żeby zagadać

    •  

      hey, what's up

      @girlsgowild: Zagramaniczny, jak egzotycznie i światowo.

    •  

      @panczekolady: A no tak, zapomniałam, że na wykopie już lepiej grać w porno niż związać się z obcokrajowcem. ;)

    •  

      @girlsgowild: Chciałem jedynie zwrócić uwagę, żeby nie łykać wszystkiego co mówi jak pelikan. To, że nie mówi po polsku wystarczy aby miał dziesiątki matchy dziennie i dużo większą szansę, że to druga strona napisze do niego pierwsza :]

    •  

      @panczekolady: Pelikany piękne ptaki :> Myślę, że mniej istotne od tego co mówi jest jednak to, w jaki sposób jest odbierany. Poza tym Polaków zawsze traktowałam tak samo.

    •  

      Miał szczęście
      @girlsgowild: he he, napisała samotna laska czekająca aż ktoś napisze :)

    •  

      @girlsgowild: uwielbiam wykopków - "moje życie to chujnia, walę gruchę, nie wierzę w Boga, nienawidzę ludzi a kobiet jeszcze bardziej"... A jak ty masz inaczej to "hej hej szmato nie tak prędko zamknij mordę ale beka z ciebie toczona ale jaja". A potem wieczne powtarzanie w kółko "Chryste Panie jak tu wyjść ze spierdolenia". Szkoda ludzi, ale widocznie nie każdy potrafi dać sobie radę.

    •  

      @girlsgowild:

      TL;DR

      Bla bla bla mam chłopaka bla bla bla

    •  

      @Kismeth: Tak rzadko spotyka się niebieskich potrafiących czytać między wierszami!

    •  

      @girlsgowild: tak, każdy worek na sperme trzeba przekonać jaka ona wyjątkowa...

    •  

      Bo lepiej pisać jakieś pseudośmieszne teksty na samym początku i zabawiać kobietę bez końca. Strata czasu dla obu stron. Lepiej spotkać się gdzieś po prostu i pogadać na żywo. Wiadomości na tego typu portalach nie są żadnym wyznacznikiem. Chyba, że kobieta ma oczekiwania z kosmosu i sama nie wie czego chce, jak większość tinderowych księżniczek.

    •  

      @girlsgowild: gdybys napisala do kilkudziesieciu osob spersonalizowane wiadomosci i nie otrzymala zadnej odpowiedzi, to tez zaczelabys pisac, 'hej, co slychac'. selekcja w tych apkach i tak glownie polega na wygladzie i nie ma w tym nic zlego, ale kazdy facet po pewnym czasie zauwaza, ze nie ma sensu poswiecac wiecej czasu na jakies glebsze teksty. zawsze kiedy widzialem tekst 'nie odpisuje na hej/co tam. postaraj sie' albo kiedy w wymarzona randka bylo cos o 'zaskocz mie, albo cos ciekawego' to omijalem i tyle ¯\_(ツ)_/¯ sam mialem opis w stylu 'cos oryginalnego na pierwsza randke? swietnie, bardzo chetnie! wchodze w to'. jeszcze kurwa brakuje zebym skakal jak klaun i pajacowal nieznajomej osobie (-‸ლ)

    •  

      Mnie na przykład drażni odpisywanie po raz setny na "hej, jak ci mija dzień". Po prostu mam tego dość.

      @girlsgowild: no to co w takim razie proponujesz, skoro większość różowych w jakichkolwiek aplkacjach "randkowych" nie ma żadnego opisu, a większość(jeśli nie jedyne) zdjęć to samojebki w lustrze? Wyobraź sobie, że jeśli otwarcie ma nie być generyczne, to niebiescy też potrzebują jakiś punkt zaczepienia, więc skoro bezwzględnie wymagacie że to niebieski ma inicjować kontakt, to może tak, nie wiem, cokolwiek? Chyba że używasz tego typu aplikacji tylko po to żeby sobie podbić samoocenę, ale za to imo powinny lecieć bany.

      Zanim się z kimś spotkasz, najpierw jest ten profil. I rozmowa.

      o jakiej "rozmowie" mówimy, skoro większość kobiet na tinderach itp nie odpisuje, a match rate(w sensie matchy do stosunek przesunięć w prawo) dla przeciętnego faceta wynosi 0.5%?

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (3)

  • avatar

    Na początku tego wpisu chciałbym powiedzieć,że adresuję go do wszystkich. Zarówno do kobiet jak i mężczyzn. Będących w związkach jak i singli. To historia jakich wiele ale mam nadzieję, że po jej przeczytaniu choć jedna dziewczyna spojrzy na swojego mężczyznę od innej-lepszej strony i choć jeden facet bardziej doceni sam siebie, bo my mężczyźni, kiedy kochamy także potrafimy się pogubić. A więc do rzeczy.

    Zerwałem zaręczyny i odszedłem od jedynej kobiety którą szczerze kochałem.

    Poznaliśmy się 1,5 rok temu. Szybko wpadliśmy sobie w oko i stwierdziliśmy, że do siebie pasujemy. Jeśli o mnie chodzi, z początku nie było fanfar, wielkiej romantycznej miłości ani stad motyli pomiędzy żołądkiem a wątrobą. Nigdy nie miałem problemów z nawiązywaniem relacji a kobietami, miałem za sobą kilka związków ale nigdy nie potrafiłem się w pełni zaangażować i średnio po ok. pół roku odchodziłem by szukać "prawdziwej miłości" i kogoś z kim będę w pełni szczęśliwy.
    Ten sposób myślenia doprowadził mnie do momentu w którym większość moich rówieśników założyła rodziny lub jest w szczęśliwych związkach a ja byłem sam. Postanowiłem więc dać miłości szansę. Chciałem zbudować miłość od podstaw. Na zaufaniu, szacunku i oddaniu. Przestałem wierzyć w romantyczną burzę hormonów a zapragnąłem pracy u podstaw która jak miałem nadzieję przyniesie mi szczęście.

    Dość szybko okazało się jednak, że dziewczyna ma charakterek. Lubiła się obrażać i domagała się ciągłej uwagi. Niestety ja, należę do facetów którzy nie adorują swych partnerek w sposób ciągły. Nad wysyłanie sobie 50 esemesków dziennie przedkładam wieczorny telefon i rozmowę. Myślę, że tego typu zachowanie wzięło się z ogromu atencji jaką otrzymywała od innych facetów którzy startowali do niej wcześniej. A obrażanie się? Olewałem to lub starałem się rozwiązywać problemy i sklejać związek. To, jak się potem okazało był mój błąd.

    Mijały miesiące, jak w każdym związku bywało lepiej lub gorzej ale w końcu mogłem powiedzieć, że kogoś kocham. Po pół rok znajomości pojechaliśmy na wspólne wakacje. Tylko ja i Ona. Niestety- to jak się tam zachowywała, przechodziło ludzkie pojęcie. Strzelanie focha doprowadziła do perfekcji. Potrafiła obrazić się o jakość zdjęć które jej robiłem lub o to, że w trakcie rozmowy o rodzinie i dzieciach nazwałem jej siostrzeńca "dość płaczliwym dzieckiem". szczytem był foch, że nie dostała ode mnie żadnej pamiątki - wspomnienie kilku kolacji które zafundowałem i które łącznie kosztowały ok 700 zł jakoś nie wryło się jej dostatecznie w pamięć. Finalnie, już w trakcie podróży powrotnej myślałem o odejściu od niej, jednak zacząłem wiele rzeczy sobie tłumaczyć. Tłumaczyłem sobie, że sam nie raz zachowałem się głupio i niedojrzale itp itd (Boże, jaki ja byłem głupi). W końcu jednak kochałem i czułem się kochany. To wystarczyło, żebym został.

    Kolejna sytuacja która powinna zakończyć ten związek miała miejsce kilka miesięcy później. Ponieważ mieszkaliśmy ok 200 km spędzaliśmy ze sobą przede wszystkim weekendy. Czułem już, że to jest to i planowałem zaręczyny. Podczas jednego z weekendów w którym ona przyjechała do mnie postanowiłem wyjść z kumplami na piłkę. Bez wchodzenia w szczegóły, skończyło się na fochu, fochu z przytupem, pretensjach, obrazie, histerii i na klatce schodowej, jeżdzeniu jak wariatka po osiedlu i niemalże rzuceniu się pod mój samochód kiedy jednak postanowiłem wbrew wszystkiemu charatnąć w gałę z kumplami. Kolejność dość precyzyjna a motorem napędowym tego cyrku był mój stoicki spokój. Skończyło się na błagani mnie o wybaczenie, obietnicach że już nigdy się tak nie zachowa itp itd. I I znów serce wzięło górę nad rozumiem- postanowiłem dalej kleić ten związek i przymykać oko na jej zachowania. Odłożyłem jednak plany zaręczynowe. Liczyłem, że tego typu zachowanie to pojedynczy wyskok i dziewczyna zrozumiała swój błąd.

    Kochałem i byłem kochany i tylko to się liczyło. Do tego stopnia, że kilka miesięcy później poprosiłem ją o rękę. Było cudownie. Jako, że zaraziłem ją miłością do gór, pojechaliśmy w Tatry i tam się jej oświadczyłem. Było cudownie. MIałem już gotowy plan kilka najbliższych miesięcy. Miała się do mnie przeprowadzić. Rozmawialiśmy o kupnie mieszkania i zmianie jej pracy. I dzień zaręczyn był ostatnim dniem w którym czułem się kochany. Dzień później pod wpływem rozmów z koleżaneczkami i po kolejnym fochu, pomachała mi przed nosem pierścionkiem i zapytała:

    "DLACZEGO ON JEST TAKI MAŁY?"

    Mirki kochane, czy znacie uczcie, kiedy coś budowane przez długi czas i z wielkim wysiłkiem wali się na waszych oczach?
    Czułem się jak zbity pies. Czułem się pogardzony i wyśmiany przez najbliższą mi osobę w dniach na które tak długo czekałem i zrobiłem tak wiele, by bł to piękny czas.

    Tydzień powrocie z tej wycieczki pojechałem z nią do jej rodziców. MIeliśmy szukać sali weselnej na jej wymarzone przyjęcie.
    Postanowiłem to wykorzystać, by wreszcie zakończyć ten związek i przy okazji pokazać jej rodzicom kogo wychowali swoim bezkrytycznym podejściem. W skrócie, histeria, błaganie na kolanach, całowanie po rękach, obietnice poprawy.
    A ja jak głupek zmiękłem. Mimo wszystko kochałem i widok jej we łzach kompletnie mnie urobił. No głupek po prostu...

    Jednak nasz związek przypominał raczej reanimowanie trupa. Byłem sfrustrowany i jej widok nie wywoływał już u mnie radości. Powiedziałem, że póki co nie może być mowy o ślubie, że potrzebuję czas by się pozbierać i że cały czas to przeżywam.... wytrzymała 3 tygodnie.
    W ostatnią niedzielę, rozegrała się ostatnia scena tego taniego dramatu klasy B. Zaczęła naciskać na ślub.
    Kiedy zacząłem tłumaczyć, że cały czas boli mnie to co zrobiła po zaręczynach i nie jestem w stanie póki co zająć się organizacją wesela zaczęła się zachowywać w sposób irracjonalny. Spakowała się, odłożyła pierścionek i wyszła.... by po kilku minutach wrócić. Z tym, że pierścionek już na nią nie czekał.Następnego dnia, kiedy zauważyła jego zniknięcie, została krótko i rzeczowo poinformowana o zerwaniu zaręczyn i wyproszona z mojego życia.

    Na tym kończę tę przydługawą historię.
    Żałowałem sposobu rozstania, jednak po krótkim przemyśleniu stwierdzam, że moja była narzeczona nie zasłużyła na nic lepszego.

    Jeśli chodzi o mnie, zastanawiam się, jak to się stało, że na 1,5 roku poświęciłem szacunek dla samego siebie dla miłości i chęci stworzenia rodziny. Wiem, że bycie samemu jest dużo lepsze niż tkwienie w tak unieszczęśliwiającej relacji, a mimo to czuję żal i krzywdę. Nie wiem też co dalej z moim życiem. Nie potrafię cieszyć się z tego rozstania. Z jednej strony uważam się za dość ogarniętego faceta- z drugiej, czuję pustkę i beznadzieję. Poza tym, 30stka na kark powoduje, że czas zacząłem traktować jako swojego wroga.

    Dziękuję każdemu kto przeczytał ten wpis do końca. Mirabelki, darzcie szacunkiem swoich facetów, bo wbrew słowom piosenki, Miłość nie jest jedyną rzeczą której potrzebujemy.

    #zwiazki #milosc #slub #zareczyny #rozowepaski #niebieskiepaski #feels #zerwanie
    pokaż całość

    odpowiedzi (155)

  • avatar

    Tak się czasami zastanawiam ile talentów więcej rozwinąłbym w swoim życiu, gdyby otoczenie i mentalność ludzi dookoła była inna.

    Za dzieciaka uczyłem się grać na skrzypcach. Cholernie to lubiłem, ale trzeba przyznać, że utalentowany raczej nie byłem. Niemniej takim wyrobnikiem mógłbym zostać.

    W szkole podstawowej pojechaliśmy na dwutygodniowe ferie do Niemiec. W naszym "hotelu" były też wycieczki z innych krajów, no i większość dzieci z Niemiec. No taka krótka integracja po prostu, łączona z nauką języka. No i była tam sala do jakichś przedstawień i te cholerne skrzypce. Nieśmiało raz coś zagrałem i... wszyscy tańczą, śpiewają, nagabują żeby grać. Co chwilę do pokoju wpadał jakiś młody Hans, bo podkradli te skrzypce i żebym im coś zagrał. Czy umiem to, a jak nie to żebym spróbował. Tak mi było przyjemnie, że mi się śniło jak zagrać jakiś popularny wówczas kawałek, żeby było chociaż podobnie. Byłem "tym zajebistym od skrzypiec".

    W Polsce za to byłem "tym zjebem od skrzypiec". Jak już ktoś chciał żebym coś zagrał to na jego miejsce było dwudziestu mówiących, że się popisuję, czterdziestu że przeszkadzam i dwustu, że nie umiem grać. Rodzina? A na chuj ci te skrzypce, nimi rodziny nie wyżywisz. Nauczyłbyś się czegoś pożytecznego.

    Tam dzieciaki biegały do swoich wychowawców mówiąc, że tam chłopak super gra i żeby posłuchali. Moi wychowawcy dzwonili do moich rodziców, że jestem złodziejem i podwędziłem sprzęt, oraz zakłócam porządek. Chłopaki z Niemiec i Hiszpanii grali na byle czym, grzebieniach, wymyślonych perkusjach zrobionych z butelek i mebli i było zabawnie. Nasi byli oburzeni, bo dziewczęta miały maślane oczka na te śmieszne granie.

    I tak dupa, bo dzień po dniu było mi to wybijane z głowy. Rób coś pożyteczniejszego, idź spać, bo nie wstaniesz, nie graj bo kabarety leco i nie słyszymy. Znowu ten głąb ze skrzypcami. I zawsze gdy tylko wyjechałem z tego kurwidołka, to było inaczej, było wesoło, sympatycznie. Ludzie się bawili, a nie patrzyli spode łba. Ehh... mentalność "musisz zrobić studia, żeby mieć pracę" wiele rzeczy we mnie zabiła. #zalesie #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

    odpowiedzi (80)