•  

    Co uważacie za większe dzieło?
    Prawda jest taka że gdyby nie Tolkien i jego Władca pierścieni to dzisiejszy świat fantastyki miecza i smoków zupelnie inaczej by wyglądał o ile w ogóle by istniał. Nie zmienia to faktu że Martin wyciągnął wszystko co najlepsze z WP i zrobił dzieło dużo doskonalsze.
    Dzisiaj PLiO jest niedoceniany ze względu na serial który jest świetny ale cały świat spłycił do granic możliwości i zrobił z niego zbyt duży mainstream. Dla fanów ksiazek to niedopuszczalne bo lubią uważać się za kogoś lepszego a tu jest sobie Gra o tron którą ogląda chyba każdy człowiek z cywilizowanego swiata poniżej 30 roku życia?
    Wracając do książek polecam tag #gotologia żeby sobie uświadomić ile jest tych wszystkich teorii na temat ludzi, nieludzi, rodów, świata, bogów itp.
    Do dzisiaj nie ma śmiałków którzy postawiliby pieniadze na to kto zasiądzie na żelaznym tronie a jak są to tylko im się wydaje że coś wiedzą. George r r Martin niejednokrotnie udowodnił że jest za cwany żeby przewidywać cokolwiek w jego świecie(nie dotyczy serialu, bo nie sztuką jest wymyślać najmniej oczywiste scenariusze ale sprawić żeby miały one ręce i nogi i wpasowywaly się w wykreowany świat(Arya Stark po zamiataniu i obijaniu się pałkami przez kilka miesięcy jest w stanie pokonać Brienne wojowniczke od najmlodszych lat która pokonała największych kozaków w Westeros. Niby nic istotnego ale takie pierdoły zawsze mnie denerwowały w tym serialu)).
    Nie będę atakował świata Tolkiena bo też jest ogromny ale całość można spłycić do walki dobra ze złem co w naszych czasach jest już po prostu nudne.

    #got #graotron #wp #wladcapierscieni #tolkien #georgerrmartin #przemyslenia

    +: r.......e, mikzur +5 innych

    Co wybierasz

    • 61 głosów (61.62%)
      Władca pierścieni
    • 38 głosów (38.38%)
      Cykl pieśni lodu i ognia
    •  

      @korporacion: porównanie dwóch całkowicie różnych dzieł z różnych podgatunków, powstałych w różnym czasie, high/heroic vs low fantasy, koncentrujących się na całkowicie innych rzeczach. Jak dla mnie Tolkien i Dżordż mogą sobie rękę podać, bo obaj wzbogacili w swoim czasie bibliotekę fana fantastyki o coś naprawdę wartościowego. Tolkien stworzył świat fantasy wzorcowy dla innych z całą mitologią od stworzenia świata przez kilka er, dorzucając do tego kilka języków itp., GRRM pokazał, jak powinna wyglądać polityka w bezwzględnym świecie fantasy i zaczął dużo fajnych motywów, które chętnie bym zobaczył opisane - czasy pierwszych ludzi, Valyrii czy chociażby historię rebelii Roberta, brakuje mi tego trochę.
      Więcej razy czytałem książki Tolkiena niż Martina i do tego drugiego mniej mi się chce wracać, tak sobie mogę tylko porównać :)

    •  

      @korporacion: Dzieło Tolkiena, intelektualnie i rozwojowo dla calego gatunku, przekracza uniwersum Martina o kilka dlugosci. Pierwszy z nich we wspanialy sposob opracowal i poszerzyl cale toposy literackie w sferze teologicznej, filozoficznej i psychologicznej (patrz - mit wg Junga). Stworzyl nowa jakosc mitologii. Zawarl w swych ksiazkach, a takze poza nimi, ogrom pracy i jakosci jezykoznawczej. Drugi natomiast zaoferowal nam tylko (i az) doskonala, inteligentna rozrywke. Jego wplywem moze byc jedynie, co zreszta widac w dzielach pozniejszych tworcow fantasy, spopularyzowanie glebszego nakreslania psychologii swiata i bohaterow. Acz Sapkowski robil to juz niezaleznie od Martina.

    •  

      @korporacion: odnosząc się trochę teraz do powyższych wypowiedzi - mnie nie obchodzi kto pierwszy coś wymyślił, stworzył nową jakość czy był kamieniem milowym w swojej dziedzinie. Po prostu patrzę na obydwie historię i wybieram która z nich mi sie bardziej podoba.

      I wybieram GoT. Żeby nie było - ja kocham WP i uważam, że jest to jeden z najlepiej przedstawionych fantastycznych światów w historii literatury (GoT trochę gorzej się pod tym względem prezentuje). Nie mniej - dla mnie George Martin wydał książkę, która stoi lvl wyżej. Żadna inna historia mnie tak nie pochłonęła, co Gra o Tron. Żadna inna historia nie dostarczyła mi tyle emocji. I żadna inna historia nie wzbudziła we mnie takiego podziwu dla geniuszu autora.