•  

    #godelpoleca #muzyka #japonskamuzyka #muzykazanime #soundtrack

    Taku Iwasaki - Drill to Heaven with Your XXX!!

    w końcu wyjdę z szafy i sobie to wrzucę(to powinno być w moim top30...). jak ktoś wie skąd jest to arcydzieło, to niech mu sobotni wieczór lekkim będzie.
    a niżej pocieszny skan sprzed 8 lat.

    strona 56

    przyodziewając bojowe barwy po zmarłym dziadku i uciekając od obowiązków nieudolnym krokiem, próbował nadbudować rozsypującą się wokół niego pewność siebie. pewność przekonań. pewność pragnień...
    w kontrze do nieposegregowanych wewnętrznych rozmówek o "wszystkim i niczym", przemijała mu bezbarwna dla postronnych codzienność. przed snem żegnał słońce z przekonaniem, że wykonał kolejny krok w stronę szczęścia.
    po przebudzeniu miał wrażenie, że to właśnie czas, a nie jego życiowy rozwój się zatrzymał.

    otóż to. to słynne "wrażenie", często bywa jedynie konformistycznie śmiejącym się chochlikiem. dlatego tłumaczył sobie, że jego dni zbijały się w oklejoną przykrością istnienia tablicę korkową, której nie trzymała się już żadna pineska.
    nie rozumiejąc, że spoiwem podtrzymującym go przy życiu, były jego własne choroby. jego własne zepsucie, o którym wiedział. którego próbował się pozbyć, jednocześnie pławiąc się w jego zardzewiałych progach. chciał by każdy, a w szczególności on sam, zrozumiał, że wie co robi.

    mimo że śnił o wielkich rzeczach, żył wedle wielkich idei, to z gazety drukowanej w świecie jego marzeń nikt nie chciał wyciąć najlepszej fotografii. arogancko szukał w innych istnieniach własnych słabości, a gdy na nie natrafiał, uciekał jeszcze w większą izolację. nałogowo przeglądał się w szybach samochodów i w sklepowych zwierciadłach, myśląc, że to w nich zaklęta jest jego prawdziwa natura. chciał uporczywie wydusić ze zdeformowanych alternatyw drobne świadectwo, niezauważalny gołym okiem dowód własnej wartości. mierzył wysoko, upadał na samo dno.

    jednak mimo to, cieszył się małymi rzeczami. podpatrywał pracujące w pocie czoła mrówki, budzącą się do życia przyrodę i chcących żyć ludzi, dostrzegając w tych aktach świadectwa cudu istnienia. w banale dostrzegał życiowej ciągłości, nierozerwalności wszechrzeczy i pasł w tym poczuciu własną duchowość. wypędził wszystkich znanych Bogów z ich własnych, otoczonych chłodną bryłą świątyń. a swojego własnego Boga wymyślił na nowo i ubarwiał nim wszystko co zobaczył, dotknął i usłyszał. i właśnie z tego powodu, od tamtej pory, przestał żyć dla samego siebie...

    źródło: youtube.com