•  

    Ale większość operatorów #112 to są niesamowite dzbany.

    Ludzie, czemu te ameby mają DO MNIE pretensje, że do nich dzwonię? Ja nie chcę do nich dzwonić. Uważam, że dużo lepiej było, gdy działały wszystkie numery, czyli #997, #998 i osobno 112. Było jasne rozgraniczenie: chcę się połączyć z Policją w niezagrażającej życiu sprawie (gdzie często trzeba było czekać z 2-3 minuty na połączenie), to dzwoniłem na 997. Sytuacja była nagła - pobicie, pożar - 112.

    Teraz automatycznie przekierowuje mnie z 997 na 112. No i dzwonię, bo chcę np. żeby odholowali dostawczaka aborcyjnego - a te mądrale: "to trzeba na Straż Miejską dzwonić". No jasne, 10h będę czekał. Albo samochody stoją na zakazie i blokują chodnik: "to trzeba na Straż Miejską dzwonić". Jakieś dzbany rozjeżdżają zieleń - "to trzeba na Straż Miejską dzwonić"

    NIE.

    Mam do wyboru straż miejską lub Policję, to wybieram - wolę #policja. Też mogą odholować, też mogą wystawiać mandaty. Też jest osobny wydział Policji - drogówka. Więc po hooy mam dzwonić na straż miejską. Przyjadą po 5-6h, jak nikogo już nie będzie kto zniszczył trawnik np. Wcześniej dzwoniło się na 997 i nigdy nie było problemu z przyjęciem zgłoszenia. A teraz jakaś #karyna2k będzie mi dyktowała, którą służbę mam wybrać. Kij jej w oko. I jeszcze do mnie pretensje, że rzekomo blokuję linię. Pretensję, to niech ma do MSWiA, że zrobiło takie beznadziejne przekierowania.

    @WzAzgadula #zalesie #strazmiejska

    +: sublingual, N.......3 +7 innych
    •  

      taguję jeszcze @insystem i @Brodal, może mi wytłumaczą, skąd taka sraczka, aby nie wypełniać formatek do Policji, tylko stosować zdartą płytę i odsyłać do SM

      szczególnie, że wcześniej Policja bez problemu i uprzejmie przyjmowała zgłoszenia

      operatorzy 112 chcą być świętsi od boga, czy jak? mądrzejsi od funkcjonariuszy Policji w ocenie "ważności" zgłoszenia, mimo że ci funkcjonariusze z 997 wcześniej prawidłowo klasyfikowali je jako zgłoszenie alarmowe?

      +: efceka
    •  

      @Radek41: a wiesz co ja Ci powiem wprawdzie nie ma mnie już od 3 lat w CPR to przynajmniej wtedy było tak ze jak przekazywaliśmy takiego dzwoniącego policjantom to nam mówili żeby ich nie przełączać tylko kierować na SM, nie wiem jak teraz między służbami jest to załatwiane, w sensie jakie są ustalenia, jak maja operatorzy 112 to dysponować ale zdaje się, że jednak muszą odsiewać w miarę możliwości, więc wszystko w mieście od srającego psa w parku po dzbanów od zieleni ma isc na SM. Jednak nie bierz tego za pewnik musiałby się wypowiedzieć ktoś aktualnie pracujący dla 112 lub w dyżurce w Policji. Jakie oni maja wytyczne od przełożonych. Weź pod uwagę ze najczęściej to nie jest widzimisie operatora który odbiera tylko jasno nałożony obowiązek z góry.

      +: Radek41
    •  

      @Radek41: polecam zapisać sobie bezpośredni numer do dyżurnego jeśli chcesz za każdym razem łączyć się z policją ;)

    •  

      @Radek41: jeśli często dzwonisz na policję, to postaraj się o zwykły stacjonarny numer.. na pewno go mają, a ty tym samym od razu łączysz się z dyżurnym bez przekierowań z 997/112

    •  

      @Radek41: Zapisz sobie w telefonie numer na dyżurkę swojej właściwej KPP. Zgłoszenie zawsze przyjmą i jeszcze nie trafiłem na chamowatego, czy leniwego dyżurnego. Zawsze szybciej niż 112, a zgłoszenie jakoś szybciej idzie w realizację.

    •  

      @Radek41:

      Było jasne rozgraniczenie: chcę się połączyć z Policją w niezagrażającej życiu sprawie (gdzie często trzeba było czekać z 2-3 minuty na połączenie), to dzwoniłem na 997. Sytuacja była nagła - pobicie, pożar - 112.

      Nadal tak jest. No nie nasza wina że kpp zrobiły sobie z 997 infolinię, a teraz musimy po nich prostować ten pierdolnik i odsiewać rzeczy alarmowe od niealarmowych. Nadal możesz zadzwonić na komendę w sprawie niealarmowej - ba, większość operatorów nawet poda Ci taki numer, byś nie musiał sobie szukać we własnym zakresie.

      to trzeba na Straż Miejską dzwonić

      w miastach gdzie jest Straż Miejska, to oni (z nielicznymi wyjątkami) zajmują się parkowaniem, więc jeśli operator mówi dzwonić na 986, to nie jest jego widzimisie, tylko masz sobie zadzwonić na tą SM, jeśli chcesz skutecznej interwencji. Zresztą, w miastach policja i tak przekaże sprawę do SM - tylko dyżurmy ma na to czas, i sobie może wydzwaniać po dyżurkach SM, bo telefonów od zgłaszających ma np 0 (zero) dziennie. My mamy ich ciut więcej, a do tego jesteśmy rozliczani z czasu obsługi.

      szczególnie, że wcześniej Policja bez problemu i uprzejmie przyjmowała zgłoszenia

      Nikt Ci nie broni dzwonić na Policję. Nawet lepiej - zachęcam do dzwonienia na Policję, im mniej telefonów na 997/112 tym lepiej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      I jeszcze do mnie pretensje, że rzekomo blokuję linię.

      Nie znam rozmowy, więc nie chcę wyrokować, ale jeśli zacząłeś się upierać, że nigdzie nie będziesz dzwonić BO TAK, to operator ma ograniczoną cierpliwość do takich dzbanów:P

      Edit żeby nie robić posta pod postem

      skąd taka sraczka, aby nie wypełniać formatek do Policji, tylko stosować zdartą płytę i odsyłać do SM

      Bo z jednej strony nie cierpią nas zgłaszający, BO ONI SŁYSZELI ŻE KTOŚ KIEDYŚ nie został obsłużony tak jak trzeba, ale z drugiej jest ciągły hejt od dyżurnych, bo albo nie umieją czegoś ogarnąć w swoim swd, albo jest masa błędów w bazie adresowej, albo właśnie wysyłamy im coś co wg nich jest niezasadne (pożar śmietnika dla PSP, parkowanie, zwierzęta dla Policji.

    •  

      @Radek41: W swoim wpisie masz oczywiście całkowitą rację - opisywaną przez Ciebie historię, od momentu przejęcia obsługi nr 997 przez CPRy, słyszałem już w służbie wielokroć. Myślę że rozwiązanie zaproponowane przez kolegów, tj. zapisanie sobie bezpośredniego numeru stacjonarnego do dyżurnego właściwej terytorialnie jednostki policji jest najlepszym pomysłem. Jeśli chciałbyś nadal 'powalczyć' z CPR, zawsze można takiego dyspozytora odesłać do art. 129 ustawy prawo o ruchu drogowym, która wyraźnie mówi, że czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach, kierowanie ruchem i jego kontrolowanie należą do zadań Policji. Straż Miejska, jeśli istnieje, to tylko instytucja pomocowa w takich sprawach, która, mało tego, bez odpowiednich upoważnień wydanych przez właściwego komendanta policji, może nawet całkowicie zrezygnować z kontroli ruchu drogowego (wiadomo, nigdy tego nie zrobią, z wiadomych względów, ale taką możliwość mają).

      Ja chciałbym tylko powiedzieć słówko o przyczynie takiej sytuacji, która jest banalnie prosta. Olbrzymie niedoinwestowanie służb, dezorganizująca służbę ilość wakatów - to są przyczyny dlaczego to wszystko jest "palcem po wodzie pisane". Dlaczego CPR, policja, straż miejska i właściwie każda inna instytucja powołana do zapewnienia bezpieczeństwa i porządku nie jest w stanie kompleksowo obsłużyć obywatela, a wszystko działa na zasadzie "byle dalej ode mnie"? Podam przykład własnego miasta. Owszem, jest u nas Wydział Ruchu Drogowego, liczący około 300 funkcjonariuszy, ale szczególnie w trakcie dnia wszystkie siły i środki są przeznaczone do realizacji wypadków drogowych, kolizji, a także poważnych zagrożeń bezpieczeństwa w ruchu drogowym, np. nietrzeźwi kierujący. Parkowanie to interwencje które wolnymi załogami można zrealizować dopiero późnym wieczorem bądź nocą (przy odrobinie szczęścia!). Dlatego ze strony dyżurnego KMP zapewne wielokrotnie jest nacisk na CPR, "spychać interwencje związane z parkowaniem na straż miejską!". Straż miejska przyjmuje, jedną, drugą, piątą, dziesiątą, ale przecież tam na mieście też są ograniczone ilości przerobowe, priorytetowe interwencje i w efekcie czeka się na nich po kilkanaście godzin... A przerzucenie 997 na 112 niby czemu ma służyć? Tylko czekać aż dyżurni, którzy do niedawna obsługiwali 997 zostaną wyrzuceni na ulicę, do jednostek, gdzie coraz trudniej wystawić do służby jeden patrol...

    •  

      @Brodal: no wiesz, ale "obowiązek z góry" nie może być sprzeczny sprawem

      nie wiem - operatror dostaje wytyczne "nie przyjmować parkowania, zrzucać do SM", więc tak robi

      trafia na jakiegoś aferzystę, który składa zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa niedopełnienia obowiązków - i do kogo pretensje: do siebie, czy przełożonego? operator odpowiada

      teraz już się nie przełącza, więc kontakt z dyżurnymi jest minimalny - nie ma co brać do serca ich grymasów

      @Nuncjusz_Praski: @Emill: @wojtas2409: niestety, zarówno Wydział Ruchu Drogowego (po 18), jak i moja komenda (cały czas) w ogóle nie odbiera telefonów - po prostu. Ostatnio próbowałem dzwonić, żeby się umówić na przesłuchanie, bo dzwonił do mnie bagieta dzień wcześniej. Oddzwaniam - i nic.

      Nawet nie wiem po co mieli by odbierać telefony? I kto miałby to robić? Byłem w weekend u mnie na komendzie, to na dyżurce był dyżurny (wiadomo, zajmuje się dysponowaniem załóg i kontaktem z nimi), jego pomocnik, który ogarniał interesantów i może 2-3 Policjantów, którzy odbierali zeznania od ludzi. Kto miałby wisieć na tym telefonie? xD

      @WzAzgadula: j/w na moją komendę nie ma opcji się dodzwonić.

      to oni (z nielicznymi wyjątkami) zajmują się parkowaniem, więc jeśli operator mówi dzwonić na 986, to nie jest jego widzimisie, tylko masz sobie zadzwonić na tą SM, jeśli chcesz skutecznej interwencji

      Skuteczniej interwencji? xD Przecież piszę, że SM przyjeżdża po 10h, a Policja do godziny. Poza tym, jak napisał wyżej Tomcio_W - Policja czuwa nad bezpieczeństwem na drogach, a SM to tylko instytucja pomocnicza

      To się w ogóle nie mieści w wytycznych obsługi zgłoszeń alarmowych, aby odsyłać do SM. Wytyczne, które pewnie znasz na pamięć mówią jasno: jest zgłoszenie alarmowe (a np. postój na kopercie, postój na zieleni nim jest - bezpieczeństwo i porządek publiczny jest naruszone), to należy je przyjąć i przekazać do służby w ramach systemu. SM nie jest służbą w ramach systemu.

      w miastach policja i tak przekaże sprawę do SM
      Nikt Ci nie broni dzwonić na Policję


      Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, aby dyżurny Policji przekazywał zgłoszenie do SM, a zgłoszen wykonałem na prawdę wiele. A co do dzwonienia na Policję - j/w: nie mam takiej opcji. Po prostu nikt nie odbiera na komendzie (nawet w recenzjach google zbierają za to same 1*).

      Nie znam rozmowy, więc nie chcę wyrokować, ale jeśli zacząłeś się upierać, że nigdzie nie będziesz dzwonić BO TAK, to operator ma ograniczoną cierpliwość do takich dzbanów:P

      Ale co mam się nie upierać? Ja też mam ograniczoną cierpliwość. Doskonale wiesz, że stosujecie technikę zdartej płyty. Jak mi operator mówi "ale czemu pan nie zgłosi do SM?", a ja odpowiadam "bo wolę Policję" (po co mam wdawać się w dyskusję, skoro ludzie czekają), a on znowu "rozumiem, ale dlaczego nie SM", to będę mu odpowiadał do usranej, aż przyjmie lub rozłączy.

      Oczywiście, że nie będę nigdzie wydzwaniał, bo prawnym obowiązkiem operatora jest zgłoszenie alarmowe przyjąć i przekazać do Policji. Jeśli tego nie robi, to przecież za to jest 231 KK. Operator spełnia wszelkie przesłanki, aby być pociągnięty do odpowiedzialności: 1) jest pracownikiem wojewody 2) niedopełnia obowiązków określonych w ustawie o systemie powiadamiania ratunkowego 3) działa na moją szkodę.

      I jeszcze jedno, to nie jest tak, że z 997 zrobili sobie infolinię. Jak pisałem - skoro do tej pory zawsze z kulturką przyjmowali i dysponowali patrol, to znaczy że zgłoszenia były jak najbardziej zasadne i mieli zasoby do ich realizacji. A teraz hurr durr jak może pan z tym dzwonić. No to ja mam jedno wielkie wtf o co im chodzi.

      Przecież wy macie zero odpowiedzialności, że przyjmiecie byle błahe zgłoszenie i je przekażecie. Nie rozumiem zupełnie spiny, aby tego nie robić. Nie odpowiadacie przed Policjantami, dyżurnymi którzy będą mieli wkurw. Jeśli już to odpowiadacie tylko za swoje czyny wg odpowiedzialności powyżej. Jakbym był opem 112, to bym brał wszystko jak leci (jeśli wypełnia definicję zgł. alarm.), bo po prostu obawiałbym się, że czegoś nie przyjmę i będą problemy prawne. A nie że przyjmę i dyżurny będzie robił grymasy.

      @Tomcio_W: bardzo dziękuję, napisałeś mega merytorczny komentarz!

      Nie zdawałem sobie sprawy z tego artykułu PoRD. Do tej pory powoływałem się na ustawę o systemie powiadamiania ratunkowego, w zakresie jakim defininuje zgłoszenie alarmowe oraz na ustawę o Policji, która również mówi do czego formacja została powołana. Generalnie ostatecznie po grymasach przyjmują zgłoszenia, ale zdarzyło się, że mi odmówiono i na takie rozwiązanie poszła skarga - zobaczymy, co odpowiedzą. Jak wyżej napisałem - na swoją komendę nigdy nie mogę się dodzwonić, więc telefon bezpośredni odpada.

      Co do przyczyn - zanim 997 przekierowywało na 112, to nigdy nie miałem problemu z zarejestrowaniem zgłoszenia. Zawsze kulturalnie przyjmowali i dysponowali patrol w rozsądnym czasie (zwykle do 1h, średnio 30-40 min). A nagle po przepięciu na 112 BUCH i nie ma służb, sił, środków itp. To nie do końca tak - przynajmniej w moim mieście.

      Zdaję sobie sprawę, że służby są niedoinwestowane itp. itd., że WRD nie wyrabia. Ale ja nie zgłaszam postoju na B36, tylko np. niebieską kopertę - odholować może zwykły patrol, nie trzeba wydziału ruchu. Czasami się zdarza. Np. jest impreza i stoi 30 pojazdów na B36/T24 (holowanie) i mega utrudnia przejazd/przejście. I co? Mam dzwonić na SM, którzy przyjadą po ptokach w nocy? To chyba jasne, że będę oczekiwał interwencji Policji - pewnie WRD, które i tak nawet gdyby przyjechało po 2h (tyle się realnie czeka) będzie szybciej.

      I dodam jeszcze jedno. Taka taktyka: mamy mało patroli, to maksymalnie ograniczamy zgłoszenia (i odrzucamy zasadne!), to czyste sk#@syństwo wobec obywateli. Gdyby faktycznie przyjmować wszystko, to z czasem by się pozatykało i ostatecznie trzebaby tę sytuację uzdrowić (podwyżki+zatrudnienie lub realniej - przesunięcie f-szy z jednej komendy/wydziału do innego). Policja akurat, w przeciwieństwie do SM, jest rozliczana z czasu reakcji. Z podjeściem - "dobra jest mało, to ograniczamy zgłoszenia i udajemy że wszystko jest git na papierze" to nigdy sytuacja nie będzie normalna.

      Już pomijam, że co ma powiedzieć zwykły człowiek, który mimo że ma prawo - nie jest w stanie uzyskać interwencji Policji, a wieczorem widzi tysiące funkcjonariuszy na byle miesięcznicy.

    •  

      Kto miałby wisieć na tym telefonie? xD

      @Radek41: no dyżurny się tym zajmuje.. a jeśli tego nie robi to widocznie:
      1) ma w dupie, bo wie, że jak się nie dodzwonią to będą dzwonić na 112...
      2) może ma przykazane aby nie odbierać..
      3) ma zapierdol i nie ma kiedy odebrać..

    •  

      @Tomcio_W: do tego, co Ci odpisałem wyżej dodam jeszcze takie skrajne sytuacje, kiedy słyszę właśnie że WRD nie ma czasu jeździć, a potem widzę ich na byle gównianych akcjach typu: "bezpieczny" pieszy kiedy zaczajają się na pieszych przechodzących na czerwonym, "bezpiczeny" rowerzysta, kiedy szukają cyklistów na chodniku, albo w czasie akcji "edukacyjnych" gdy rozdają odblaski, co w mieście jest jakimś absurdem - po prostu widząc to żaden normalny człowiek nie jest w stanie tego pojąć

      albo patrole piesze, które wolą się zająć żulikiem, który siedzi gdzieś na uboczu i nikomu nie wadzi, zamiast zrobić interwencje gdzie serio jest niszczona np. zieleń i przez całą wiosnę będzie tam mega błoto i syf, zamiast ładnej trawy, bo jacyś debile "nie mają gdzie zaparkować"

      @Emill: nie wiem, w której komendzie i wg jakiego systemu

      dyżurny jest przełożonym wszystkich policjantów na rejonie i konsultuje z nimi przebieg interwencji, gdy jest jakiś kłopot, dysponuje patrole itp. poza tym ma pod sobą jeszcze f-szy na komendzie, którzy też z nim konsultują, jak mają problem z przesłuchaniem lub zgłoszeniami

      dyżurny nie jest od odbierania telefonów alarmowych - od tego jest 112

      może @niebiesko-niebieski albo @Sierzant_Bagieta potwierdzą

    •  

      @Radek41: Odkąd jest przekierowanie z 997 na 112 to faktycznie dyżurny nie odbiera praktycznie zgłoszeń, chociaż warto sprawdzić czy na stronie internetowej naszej najbliższej jednostki Policji nie są podane bezpośrednie numery do dyżurnego i sobie je zapisać, skraca to czas potrzebny do podjęcia pilnej interwencji i może być bardzo pomocne jak jedziemy np. za kimś pijanym a operator 112 mówiąc kolokwialnie "nie ogarnia". A tak to w sumie prawda, jak nie ma komendanta/zastępców albo jakiegoś naczelnika to właśnie dyżurny albo jego pomocnik jest "przełożonym" i on decyduje co i jak podczas służby.

      +: Radek41
    •  

      @Radek41 Niektóre zadaniowanie też jest dla mnie absurdem. Na przykład patrol pieszy o 3 w nocy na obrzeżach miasta.

      Teraz jest lipa, bo na interwencje kieruje WCPR a tam siedzą cywile co nie mają pojęcia o pracy służb ratunkowych i przyjmują jakieś kretyńskie zgłoszenia czasami.

    •  

      dyżurny jest przełożonym wszystkich policjantów na rejonie i konsultuje z nimi przebieg interwencji, gdy jest jakiś kłopot, dysponuje patrole itp. poza tym ma pod sobą jeszcze f-szy na komendzie, którzy też z nim konsultują, jak mają problem z przesłuchaniem lub zgłoszeniami

      @Radek41: no tak, i do tego ma jeszcze zastępce..
      i nie wszystkie interwencje konsultuje, ale te które tego wymagają, czyli może 1 na 10..
      dysponuje patrole - no tak, otrzymuje zgłoszenia i wysyła je na interwencje - a skąd ma wiedzieć gdzie wysłać jak nie będzie miał zgłoszonych interwencji pod ręką?
      i to, że kogoś ma pod sobą to nie znaczy, że trzyma każdego za rączkę - policjanci wiedzą co mają robić i za tych na komendzie przede wszystkich odpowiadają kierownicy wydziałów, ogniw, jest jeszcze komendant, zastępca komendanta, i dopiero później dupę zawraca się dużurnemu..

    •  

      Na przykład patrol pieszy o 3 w nocy na obrzeżach miasta.

      @Sierzant_Bagieta: "bo policja musi być widoczna", chuj, że jest 3 w nocy i miejsce gdzie psy dupami szczekają..
      obowiązkowy patrol pieszy to trochę głupota.. dostaniesz zgłoszenie i co? zamiast lecieć na miejsce to najpierw trzeba dymać do radiowozu..
      ale ja pamiętam akcje, gdzie przez 2 miesiące się przejazdów kolejowych pilnowało w godzinach przejazdu pendolino... to spróbuj uzasadnić..

    •  

      @Emill: Pewnie mieliście jakieś zdarzenie drogowe albo maszyniści zgłaszali, że ludzie przechodzą w miejscach niedozwolonych. Nie mieliście wyjaśnione "w związku z czymś tam należy zwrócić większą uwagę na bla bla"?

    •  

      @Sierzant_Bagieta: Myślę, że byle posterunkowy po miesiącu służby lepiej by ogarniał sytuację, niż niektórzy cywile na 112... To co potrafili jeszcze przed przekierowaniem przyjmować to głowa mała, a teraz to już jest apogeum...

    •  

      policjanci wiedzą co mają robić i za tych na komendzie przede wszystkich odpowiadają kierownicy wydziałów, ogniw, jest jeszcze komendant, zastępca komendanta, i dopiero później dupę zawraca się dużurnemu..

      @Emill: no jasne, szczególnie w sobotę o 19:00 - komendant, jego zastępca, kierownicy wydziałów itp. wszyscy siedzą na komendzie, bo nie mają co robić

    •  

      @Radek41: Zdziwiłbyś się o której godzinie może siedzieć naczelnik/zastępca albo kierownik...

    •  

      @niebiesko-niebieski: no wiem, piszę ze swojego doświadczenia, kiedy byłem złożyć zeznania w sobotę po 19 i to była jakaś komenda widmo - może 5 osób łącznie, wszędzie pogaszone światła itp. nikogo ogólnie poza dyżurnym, pomocnikiem i 2-3 policjantami - a ta komenda obsługuje 200k ludzi na swoim terenie

      PS @niebiesko-niebieski: @Sierzant_Bagieta: jesteście w stanie wymienić takie Top3 interwencji z 112, których nie powinni przyjąć?

    •  

      @Radek41 Pan zatrzasnął klucze w domu, panu ZGINĘŁY dokumenty, pani przewróciła się na lodzie (tak, wysłali na to mój patrol, karetkę też)

      +: Radek41
    •  

      @Radek41: wszyscy nie, ale są dyżury, oni też nie pracują 8-16 i do domu..
      naprawdę, gdy nie było tego kierowania na 112 to też tak źle nie było, bo ogarnięty dyżurny 30% interwencji załatwiał przez telefon albo spławiał.. ci z 112 (nie obrażając ich, nie znają po prostu zakresów) łykają zgłoszenia jak pelikany...

      > jesteś w stanie wymienić takie Top3 interwencji z 112, których nie powinni przyjąć?

      @Radek41: @Sierzant_Bagieta: a co powiecie na zgłoszenie pt "sąsiadka nie zamyka okna w piwnicy, i zgłaszającemu marzną ziemniaki"? - przysięgam, nie zmyślam..

    •  

      @Sierzant_Bagieta: od czego jest magiczna funkcja "zakończ"? Albo po co stworzono możliwość oddzwaniania do operatora? Albo do zgłaszającego? Jeśli dyżurny wysyła patrol do czegoś co z założenia jest niezasadne, to czy aby na pewno to wina operatora przyjmującego?

    •  

      @Sierzant_Bagieta: @niebiesko-niebieski największą absurdalność automatycznego przekierowania odczuwam na dyżurach. Zanim dotrę na miejsce zdarzenia, często potrzebuję kontaktu z dyżurnym, żeby zlecić czynności albo żeby zwyczajnie trafić na miejsce zdarzenia na jakimś odludziu.. Kiedyś dzwoniłem na 997, teraz dupa :-/

    •  

      @Sierzant_Bagieta: jprdl, a jak ja chcę zgłosić coś faktycznie nadającego się, to ni chuja, "dzwoń pan na SM" - a zaparkować z niepełnosprawną osobą nie będę miał jeszcze jak przez 10h

      dzięki za odp.

    •  

      @Radek41: Zgłoszenie, że ktoś chce się zabić skacząc z okna. CPR zawiadomił wszystkie możliwe służby, z tym że pogotowie i pożarna dostały zgłoszenie, że to MY ich chcemy na miejscu. Adres jakiś wypizdów, wystarczyłoby w google maps sprawdzić, że tam max z parteru mógłby skoczyć ktoś, same małe domki na wsi. Przyjeżdżamy na adres, a tam pełna rudera, nikogo nie ma, budynek dawno zdewastowany. Ale oczywiście CPR nie zdał sobie trudu nawet spytać kto zgłasza, czemu zgłasza, kurwa nic, przyjął jak leci i z głowy, pora na CS.
      Zgłoszenie, że ktoś szybko jedzie jakąś ulicą. Ani numerów, ani marki auta, tylko kolor. No ręce opadają.
      Zgłoszenie, że grupa młodzieży, w ciągu dnia, siedzi w parku i "podejrzanie się zachowuje". A to po prostu gimbusy po zajęciach poszły w lato do parku posiedzieć ekipą i pić pepsi zajadając paluszkami.

      Problem jest taki, że kiedyś dyżurny potrafił spławić kogoś zgłaszającego byle bzdurę, a jak coś mogło być poważnego to wyciągał tyle informacji ile mógł. Miał doświadczenie zawodowe, wiedzę i umiejętności. Szanował (zazwyczaj) swoich kolegów w patrolu i nie wzywał ich co 5min jeśli nie musiał. 112 odbiera jakiś cywil po przeszkoleniu i łyka jak pelikan wszystko, bo przecież nie on będzie jeździć i czas tracić.

    •  

      @Emill: No nie powiem, dla mnie to byłoby mocne top3 debilnych interwencji.

    •  

      @IgorK: Przecież każda powiatowa dalej ma numery służbowe do dyżurnego, musisz sobie je zapisać i dzwonić bezpośrednio.

    •  

      @Radek41

      Jeśli już to odpowiadacie tylko za swoje czyny wg odpowiedzialności powyżej. Jakbym był opem 112, to bym brał wszystko jak leci (jeśli wypełnia definicję zgł. alarm.), bo po prostu obawiałbym się, że czegoś nie przyjmę i będą problemy prawne. A nie że przyjmę i dyżurny będzie robił grymasy.

      @niebiesko-niebieski:

      112 odbiera jakiś cywil po przeszkoleniu i łyka jak pelikan wszystko, bo przecież nie on będzie jeździć i czas tracić.

      choose one.

    •  

      @WzAzgadula: No właśnie oni biorą wszystko jak leci, ale dosłownie wszystko. Zgłosiłbyś, że Ci mleko wykipiało i się na garnku przypaliło i już mamy alarmowo udaj sie do XYZ...

    •  

      @niebiesko-niebieski: dzięki!

      co do numerów do dyżurnego - pisałem wyżej: u mnie w rejonowej (odpowiednik powiatowej) nikt nie odbiera, o którejkolwiek byś nie zadzwonił - a wydział ruchu stołecznej odbierze, owszem, ale w godzinach "roboczych", czyli ani w weekend, ani po 18 nie dodzwonisz się

      @WzAzgadula: czy upadek babci na lodzie albo zagubienie dokumentów, czy zatrzaśnięcie kluczy to ZGŁOSZENIE ALARMOWE (dla Policji)? nie wypełnia definicji - a pisałem, że takie bym przyjmował. upadek tak, ewentalnie dla pogotowia, ale pozostałe dwa to jakaś abstrakcja

    •  

      Przecież każda powiatowa dalej ma numery służbowe do dyżurnego, musisz sobie je zapisać i dzwonić bezpośrednio.

      @niebiesko-niebieski: wiem, ale na co dzień nikt nie pamięta, żeby sobie je powpisywać do komórek ;-)

    •  

      @niebiesko-niebieski: od czego jest opcja zakończenia? Albo nawet odrzucenia jak ktoś coś fundamentalnie zjebał? Pomyłki się zdarzają. System tego nie ułatwia.

    •  

      czy upadek babci na lodzie albo zagubienie dokumentów, czy zatrzaśnięcie kluczy to ZGŁOSZENIE ALARMOWE (dla Policji)? nie wypełnia definicji - a pisałem, że takie bym przyjmował. upadek tak, ewentalnie dla pogotowia, ale pozostałe dwa to jakaś abstrakcja

      @Radek41: często jest tak, że dopiero na miejscu dowiadujesz się o co tak naprawdę chodzi.. czasami to wygląda jak głuchy telefon, zgłaszający powie jedno odpowiednio ubarwiając, operator 112 opisze po swojemu, dyżurny wyciągnie średnią... a na miejscu właśnie okazuje się jeszcze co innego, albo cisza i spokój, bo wszyscy się rozeszli i szukaj ich, żeby to jakoś opisać..

    •  

      @Radek41: @Sierzant_Bagieta - co do absurdalnych zgłoszeń z WCPR - ja jechałem już na porozrzucany po trawniku styropian, a na ostatniej służbie na strzykawki leżące w piwnicy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Choć nie ukrywam, że do najbardziej beztroskich zgłoszeń dużą pomocą jest wspomniana już wielokrotnie SM, której nasi dyżurni sprzedają co "ciekawsze" zgłoszenia.

    •  

      Teraz jest lipa, bo na interwencje kieruje WCPR a tam siedzą cywile co nie mają pojęcia o pracy służb ratunkowych i przyjmują jakieś kretyńskie zgłoszenia czasami.

      @Sierzant_Bagieta: Wypraszam sobie, 112 (CPR, a nie WCPR :) ) przyjmuje tylko zgłoszenie, które później przekazuje w systemie teleinformatycznym do dyspozytora danej służby (PRM, Policja, PSP). Dalej to od dyspozytora zależy czy zgłoszenie w ogóle kwalifikuje się do wyjazdu patrolu/zespołu. Jeśli patrol gdzieś jedzie to decyzją dyspozytora (który może odsłuchać rozmowę, oddzwonić do operatora 112 lub zgłaszającego) i nawet jeśli dostał formatkę to ją zakończyć jako coś co nie jest zasadne.

      Co do pracy operatorsów 112 - zapraszam do najbliższego CPR, pokażą z chęcią z czym codziennie się mierzą :) A jak nie - to w #poznan zorganizuje Tobie taką wycieczkę.

    •  

      @Radek41: Idź do SM do pracy ... a nie odpierdzielasz ich fuchę za darmo. Tam szukają takich jak ty. Młodzi, sprawni. wykształcenie mniej ważne. Po co masz się męczyć w czynie społecznym ? Czytam Twoje wypowiedzi i stwierdzam, że jesteś idealnym kandydatem.