•  

    #anonimowemirkowyznania
    Naszło mnie na pochwalenie się ale i na smutna refleksje.

    Zaczynałem karierę 3 lata temu, świeżo po studiach po wydziale mechanicznym jako projektant CAD. Było to moje marzenie i do dziś nie chciałbym pracować jako nikt inny.

    Dostałem wtedy 2150 zł netto wypłaty. Nie miałem żadnych oszczędności i nawet nie wierzyłem że dostanę pracę wiec cieszyłem się jak dziecko.

    Po pół roku 2500, potem zmiana pracy i przez kolejne 1.5 roku dochodziłem do 3200 netto + nadgodziny i delegacje. Następnie kolejna zmiana, już na 4k netto i po paru miesiacach własną działalność i b2b. Wczoraj wszedł przelew na 8100 + VAT. Po zusach i innych gownach mam tę 5.8k w łapie + to co wrzucę w koszta(duży ZUS here)

    I co? Ano gówno. Dalej czuje się jak biedak. Jadę moim 10 letnim autem na które i tak musiałem się zadłużyc (chociaż bardzo je lubię) i patrzę na nowiutkie salonowe fury na skrzyzowaniach których jest na prawdę mnóstwo i zdaje sobie sprawe, że ludzie mają dochody o których mi się nie snilo. Ja wiem że to leasingi ale mnie nawet na leasing nie stac. Tzn stać ale jeszcze mnie nie pojebało żeby 1/3 wypłaty poświęcac na rate.

    Powiecie, że wpadłem w wyścig szczurów i mi ambicje na łeb siadły ale prawda jest taka, że mając 4k nie starczało mi często do 1ego a pieniędzy nie wydawałem tak na prawdę na żadne swoje zachcianki a głównie na rzeczy "musowe". Do tej pory walka o podwyżki to była walka o przetrwanie.

    W tym kraju żeby na prawdę żyć a nie wegetować wyszukując wśród ochłapów i resztek to trzeba mieć minimum 8-10k na czysto. Wszystko poniżej skazane jest na na mniejsze bądź większe kompromisy i dziadowanie.

    Patrzę na znajomego z pracy - 40 na karku, trójką dzieci i niekończące się rozmowy o autach za 10 tysięcy i kulenie ogona przed szefem, który nim pomiata jak psem. Przynajmniej mam codzienną dawkę motywacji. Tak czy inaczej - jak słyszę jak ktoś marzy o umowie o prace i pensji 3k netto to mnie rozpacz bierze.

    #praca #pieniadze #polska

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży

    źródło: i.imgur.com

    •  

      Zaplusuj ten komentarz, aby otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach w tym wątku. Kliknij tutaj, jeśli chcesz skopiować listę obserwujących

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania typie nie wiem jakie ty masz wymagania ale dla wielu te 3000 netto i umowa o pracę to jest szczyt marzeń, i w Polsce nie ma się temu co dziwić. A gdyby było tak jak mówisz, czyli że żeby wyżyć trzeba mieć 8-10k na czysto to chyba wszyscy by w tym kraju przymierali głodem a tak nie jest xD za dużo wymagasz, jak chcesz zarabiać tak żeby było Cię stać na wszystko to jedź do Niemiec

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Drugim istotnym wskaźnikiem jest dominanta, czyli najczęściej powtarzające się wynagrodzenie w Polsce, które – jak wynika z najnowszego odczytu [za 2016 r.] – wynosi 2074,03 zł brutto, a więc 1511,61 zł netto.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: miras pls pw, chce sie ciebie poradzić :D

      +: Burza92
    •  

      @mocny_kfas: ale gość ma racje, 3k to jest słaba stawka xd.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jedziecie po tych januszach bo nigdzie nie byli a przyszlo wam do glowy ze moze nie chca? Mam ciotke i wujka, para typowych januszy, niezla emerytura, dzieci nie maja. Co jakis czas planuja jakis wyjazd ale i tak nie jada bo w koncu im sie nie chce. Moze w tym swoim ograniczonym mysleniu pomysl ze kogos satysfakconuje takie zycie:zona, jedna praca od wielu lat i swiety spokoj.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Prawda kolego ale nie objawiona, z twoja pensją nie ogarnąłbym nawet kosztów stałych :/. Muszę Cię zmartwić jak już dostaniesz 15k plus VAT to również będzie za mało. Ja miałem marzenie kiedyś zarabiać 10 netto miesięcznie a teraz chciałbym 50... nic nie zrobisz :) więcej masz, więcej wydasz :)

    •  

      @Kodziak to ja nie wiem gdzie wy żyjecie że potrzebujecie 5-cyfrowych kwot żeby przeżyć

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania > Ja wiem że to leasingi ale mnie nawet na leasing nie stac. Tzn stać ale jeszcze mnie nie pojebało żeby 1/3 wypłaty poświęcac na rate.

      No widzisz a niektórych pojebało

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Już tutaj dyskutowaliśmy na ten temat. Tak jak napisał @logistyczne_info ani 10 ani 15 nie wystarczy. Niezależność finansowa, brak przymusu zarabiania pieniędzy, stałe źródła przychodu, dużo wolnego czasu, wtedy można żyć jak człowiek, a nie jak niewolnik.

      Też jeżdżę 16 letnim autem, mieszkanie mam na kredyt, podróże to tylko delegacje służbowe, a finansowo wydawać by się mogło, że jest nieźle...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania w CADach zarabiasz takie pieniądze, czy zmieniłeś stanowisko? O ile nie zarzutka pisz w wiadomości prywatnej

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania apetyt rośnie w miarę jedzenia. Sam widzisz, masz fajne auto ale i tak chciałbyś lepsze. Wpadłeś już w pułapkę.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Czy mógłbyś napisać jakie masz miesięczne wydatki? Takie o których wiesz.
      Zarabiam więcej od ciebie, nie mam nawet auta, wszystko wydaje we własne mieszkanie. xD
      Teoretycznie mam bardzo niskie koszty życia.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jak wydajesz na pierdoły to zawszę będzie miało, ja przy zarobkach pomiędzy 3-5k miesięcznie na czysto ( przy pracy 18 dni w miesiącu) jestem zadowolony, mam w chuj wolnego czasu, relazicuje swoje hobby ( podróże ) i jest git, nie trzeba dużo zarabiać żeby być szczęśliwym. Oczywiście jest parcie na więcej i więcej ale wole wypić 4pak i odpalić PoE ))¯_(ツ)_/¯

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To uczucie nigdy nie minie, jeśli żyjesz w jakiejś społeczności, zawsze będziesz się porównywać do innych członków.

      źródło: betterlyf.com

    •  

      Kiedyś zarabiałem 3k netto, teraz poniżej 10k nie schodzę (UOP) i teraz trudniej spiąć mi budżet jak dawniej. Wymagania rosną, człowiek się przyzwyczaja i tyle. Kiedyś wystarczyła mi szafka z Ikei, a teraz patrzę na nie jak na największy badziew i się tak to kręci. Kiedyś marzyłem o domu. To kupiłem. Teraz zastanawiam się nad kupnem mieszkania,bo tak...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: miron, masz teraz przykład, co należy zrobić aby nie skończyć jak 40 letni kolega z pracy - nie dać sobie wejść na łeb

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: zgadzam się z tobą, ja bym powiedział nawet ze do komfortowego życia potrzebujesz tak 20k netto na rodzine aby spokojnie żyć

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: może naucz się gospodarować hajsem XD Bo z tego co piszesz to i 20k będzie Ci za mało.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania apetyt rośnie w miarę jedzenia. Moja różowa też ma taką rozkminę: Zarabiamy więcej, ale oszczędności nie rosną. Tylko nie wzięła pod uwagę tego że kasa zaczęła wychodzić na stomatologów, sprzęt rowerowy, lepsze jedzenie itd, itd. Człowiek przyzwyczaja się do dobrego i chce więcej.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: stary ja mam z zona 13-15k po podatkach i mi nie starczy do 1wszego xD i zawsze tak bylo nawet jak mielismy 3k budzetu dawno temu po szkole.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: pamietam jak zarabialem 3200 netto kilka lat temu i bylem w stanie odlozyc okolo 1000zl miesiecznie. Mieszkanie co prawda mialem wlasne, ale co za roznica wydawac 750zl na oplaty czy wynajac kawalerke za 1000? Jak zarabialem tyle co ty, czyli te niecale 6000 to zylem jak paczek w masle w ogole nie martwiac sie o budzet domowy + jezdzac dwa razy do roku na wakacje. Takze cos robisz zle mordo xd

    •  

      Itt: ludzie chwalą się swoją niegospodarnością. Ja pierdole, zarabiać 13k i chwalić się tym, ze nie starcza do pierwszego xD a myślisz w ogóle czy jak Ci się noga podwinie (czego nie życzę), to bez oszczędności będzie kiepsko?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      W tym kraju żeby na prawdę żyć a nie wegetować wyszukując wśród ochłapów i resztek to trzeba mieć minimum 8-10k na czysto.
      Prawda jest taka, że jak przyjrzałbyś się swoim wydatkom, to okaże się, że większość kasy marnujesz. Za 2500zł netto to można całkiem porządnie funkcjonować... tylko ograniczasz wszelkiego rodzaju zbędne wydatki jak:
      - kupowanie w automatach
      - jedzenie w fastfoodach
      - żadnych używek
      - zakupy do niezbędnego minimum, żadnego sprzętu, który wykorzystuje się tylko raz-dwa w roku (wyjątek to chyba wiertarka, którą ciężko pożyczyć)
      - jeśli mieszkanie kosztuje cię więcej niż tysiaka miesięcznie, to zmieniasz na tańsze
      itd., itp.

      Z oszczędności, które masz, inwestujesz w pasje, hobby, rozwój osobisty, oszczędzanie na przyszłość, może pomaganie innym, nie porównujesz się do innych.

      I w ten sposób cieszysz się z życia, bo i na fajne wakacje wystarcza i na rozwój osobisty.

    •  

      @simperium: 2.5k to jest: rata kredytu 1200 + 600 czynszu + 120 prąd + 80 internet + 60 telefony, zostaje 440 zł, powodzenia w życiu za takie pieniądze, nie mówiąc o odkładaniu. Jeśli nie chcesz jeść fast-foodów to licz jeszcze z 1200 na osobę na żarcie. Hobby? ciekawe.

    •  

      @szatanskii: >Jeśli nie chcesz jeść fast-foodów to licz jeszcze z 1200 na osobę na żarcie

      Codziennie jesz krewetki tygrysie i antrykot wołowy xD? 1200-1500 zł to spokojna kwota na dwie osoby do wyżywienia w wysokiej jakości produktów. Trzeba po prostu umieć gotować.

    •  

      @Iskaryota: Nie będę próbował niczego udowadniać. Policz sobie, sprawdź ceny mięsa, świeżych ryb, warzyw i owoców, pięć pełnowartościowych posiłków dziennie dla osoby i zejdź poniżej 1200, nie mówię, że się nie da. Jasne, pewnie jak się będzie jeździć po marketach i szukać promocji albo odwalać jakiś inny szajs to jest to możliwe, być może.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania w styczniu wystawiłem fakturę na 13000 euro plus VAT, żona na 11 tys euro plus VAT.
      Dużo, ale po pierwsze podatki wysokie, po drugie koszty życia całkiem spore i na dom jaki byśmy chcieli nas nie stać a nie chcemy kupić jakiejś rezydencji...powiem ci że nigdy nie jest wystarczająco

    •  

      @szatanskii: ja jem jeden posiłek dziennie i jest git. Nie musisz jeść codziennie mięsa, ryby z mrożonki są mniej smaczne ale równie zdrowe. Dużo kapusty i ziemniaków i da radę nawet 300 zł.

    •  

      @gustowny_dzikus: No tak się pewnie da, ale przepraszam bardzo, jedząc jeden posiłek dziennie chodziłbym głodny... głód w XXI wieku to chyba już lekka przesada :)

    •  

      @szatanskii: @szatanskii: Człowieku komu ty to mówisz. U mnie w mieszkaniu to ja gotuję i robię zakupy, a robię je często u lokalnych dostawców, czasami w Lidlu i nie wiem co ty musisz wpierdzielać i ile by wydać 3000 zł na dwa łby na jedzenie. Warzywa są tanie jak kupujesz je w sezonie i w warzywniaku, bo sieciówki mają zwykle przebitki 2x-3x ceny rynkowej. Co do mięsa i wędlin... owszem, jest drogo, ale ile potrzebujesz na obiad na dwie osoby? Porcja obiadowa wyjdzie jakieś 25-30 zł max za pierś z wolnego wybiegu czy dobry kawał wołowiny. Ryby jem rzadko, ale na nas dwóch wystarczy jakieś 300g, co nawet w rybnym nie wyjdzie więcej jak 20 zł. Zresztą nie powinno się jeść dużo tego syfu z Bałtyku, chyba, że chcesz świecić w nocy. Coś chyba nie tak robisz ze swoim budżetem, albo po prostu dużo jesz w restauracjach, bo nie wierzę po prostu w te ewaluacje xD.

    •  

      @szatanskii: Mógłbym więcej nie wydając dużo więcej ale dobrze się czuję jak się nie najadam.

    •  

      @Iskaryota: Nigdzie nie napisałem o 3 tysiącach, tylko 1200 na głowę, około. Wypady na miasto rozliczam w budżecie osobno. Tak nam wychodzi. Co mam pisać.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Rada: wyjedź za granicę.
      Po pierwsze - zarobki. W Polsce zarobisz 5 tysięcy, a za granicą 15-25 tysięcy. Nie wymaga komentarza.
      Po drugie - kultura pracy. Nikt w biurze nie powie ci złego słowa, a jeśli coś faktycznie spieprzysz, to dowiesz się co zrobiłeś źle, ale również co zrobiłeś dobrze i ponadto co powinieneś zmienić, żeby w następnym półroczu wyjść lepiej. To oznacza duży konfort psychiczny i znaczną redukcję stresu związanego z pracą.
      Po trzecie - przyjazne państwo. Przykładowo ostatnio kupowałem samochód (UK). Kupno, rejestracja i ubezpieczenie samochodu zajeło mi jedno popołudnie.
      Po czwarte perspektywy. Gdy masz oszczędności możesz psełniać marzenia. Przykładowo ja planuję przejść na 'emeryturę' w wieku 50 lat. Powinienem być w stanie wypłacać sobie z oszczedności między 4 a 8 tysięcy złotych miesięcznie plus od 67 lat dodatkowo państwowa emerytura.

    •  

      To się chyba nazywa niegospodarność. Był niedawno filmik efekt latte się nazywał czy jakoś tak.

      Zastanów się, czy musisz codziennie wlewac w siebie drogie kawsko z modnego starbaksa zamiast zrobić se zwykła kawę w robocie która albo jest darmo albo płacisz za nią dużo mniej. Nawet droga kawa z czibo kosztuje z 50 zł za 500g. Tyle to wydasz na trzy kawy w starbaksie, a z takiej 500g biksy to masz tych kaw tyle że hoho.

      Przepierdala się hajsy na głupoty to potem nie dziwota że bardzo dobra pensja rzędu 5000 zł lub więcej ledwo wystarcza.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: apetyt rośnie w miarę jedzenia, a ty doceniaj to co masz. Ja też jak miałem przeskok z 2,5k do prawie 4k myślałem, że to dużo pieniędzy. To nadal nie jest mało w naszym kraju, ale też widzę jakie są ograniczenia z takimi zarobkami. Zarabiasz 4k? Super, ale metr mieszkania to 8k, elo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: problemem jest to że nie doceniasz tego co masz. Bądź wdzięczny

    •  

      @mocny_kfas: 8-10k to optymalna kwota jeśli mieszkasz w dużym mieście i chcesz prowadzić normalne życie, a nie wegetować.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania to jaką ustawisz poprzeczkę zaczyna się i kończy w Twojej głowie. Jednemu wystarczy piwo co wieczór a inny musi mieć prywatny jacht. Proste i stosunkowo tanie rzeczy też dają przyjemność. Jeśli patrzysz tylko na materialne dobra to nigdy nie będzie Ci mało. Może warto pomyśleć czy np świetna sylwetka nie powinna sprawić więcej radości niż wozenie tyłka super autem?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: skąd z tym staniem na kasie ludzie biorą 1800, ja w Kauflandzie w wakacje, dostałem na start 2170 na rękę, w bierdonce i lidlu jeszcze wyższe zarobki

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Bez studiów. Pierwsza praca. Doświadczenie półtora roku. Monter firmy podwykonawczej działającej pod Orange. Ostatnio wystawiłem fakturę na 9 500 + VAT (mały ZUS). Także możesz jeszcze zmienić branże.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: im więcej masz tym więcej wydasz. proste

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Może zrób sobie listę wydatków, zobaczysz czy nie da się trochę przyoszczędzić i za paręnaście miesięcy kupić wypasioną furę.

      Poza tym zgadzam się z Tobą, w Polsce mamy do perfekcji opanowane oszczędzanie i tylko dlatego jeszcze nie wymarliśmy. Pojedź sobie do Stanów, tam jest normą, że ludzie nie potrafią sobie zrobić nawet kanapki, pranie oddają do pralni, sprzątanie tylko sprzątaczka, nawet głupią kawę czy herbatę kupują trzy razy dziennie w Starbucksie, bo samemu nie chce im się robić. Pomijam ilości jedzenia jakie wyrzucają, bo to się płakać chce. I to normalni ludzie, nie żadna patologia. I też narzekają, że mają za mało hajsu, a jak nie mogą kupić najnowszego iPhone'a, to jest życiowa tragedia.

    •  

      @janeeyrie: I coś w tym złego, że stać ich na to żeby nie robić tego, czego nie lubią? Ja np. nie lubię gotować ale muszę bo nie stać mnie na catering do domu, nie lubię zmywać ale muszę bo muszę gotować (najwyżej stać mnie na zmywarkę), nie chce mi się prania robić ani prasować, wolałbym oddać do pralni i dostać poskładane w kostkę ale pranie jednej koszuli z prasowaniem kosztuje tyle co 3h minimalnej krajowej.
      Raczej powinniśmy im zazdrościć niż się z nich śmiać ¯\_(ツ)_/¯
      Inna sprawa, że bardzo dużo ludzi w stanach żyje na kredyt albo na granicy zarobków i nie mają żadnych oszczędności.

    •  

      @mocny_kfas: 3000zł i umowa to szczyt marzeń ? (-‸ლ) Za tyle to by mi się nawet z domu nie chciało wyjść

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: stara prawda mowi: "nie wazne ile bedziesz zarabial, zawsze bedzie ci malo". Co prawda to prawda...

      +: sesh_
    •  

      @pasjonatpisania no nie wiem, ja to bym był zajebiście szczęśliwy gdybym miał tyle po skończeniu szkoły

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To jest stary a znany efekt "zastaw się a pokaż się". Najłatwiej pokazać się w dojebanym aucie z nowym iphone czy chwaląc się nowym TV a ciężej chwalić się dobrym domem/mieszkaniem z niskim zadłużeniem czy odpowiednią poduszką bezpieczeństwa na koncie. Dlatego też często widać, że w mieszkaniu obok ktoś śmiga nowym mercem a jednak mieszkanie ma takie jak ty. Dlaczego? No właśnie dlatego, że chce się pokazać i łatwiej mu było zadłużyć się na auto za 150k niż zdobyć kredyt na lepsze mieszkanie za 300k.

      Najważniejsze to przestań przejmować się tym co mają inni a dąż do tego byś ty miał to czego NAPRAWDĘ chcesz i ustawiaj sobie odpowiednio cele pod to. Przestań próbować się pokazać i przebić innego bananowca na skrzyżowaniu lepszym autem. Normalnych ludzi nie interesuje czym jeździsz czy co za telefon masz.

    •  

      coś w tym złego, że stać ich na to żeby nie robić tego, czego nie lubią?

      @WybuchowyCzajnik: Nie, tego nie powiedziałam. Po prostu mają inny sposób życia, w Polsce jeden z drugim by zaraz umarł z głodu, tym bardziej gdyby mieszkali w okolicy, gdzie nie ma knajp.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @pasjonatpisania: To pochwal się bogaczu-piwniczaku ile zarabiasz jak 3k na start to nie jest powód by nawet iść do pracy? Z twoich wpisów wynika, że nie wyciągasz nawet tych 4k na rękę a gardzisz 3k?

    •  

      No właśnie dlatego, że chce się pokazać i łatwiej mu było zadłużyć się na auto za 150k niż zdobyć kredyt na lepsze mieszkanie za 300k.

      @m0rgi: nie sądzę żeby ktoś, kto bierze auto za 150k na kredyt/w leasing nie miał zdolności kredytowej na hipotekę na 300k

    •  

      @m0rgi: nie będę się chwalił na takim portalu bo i tak nikt nie uwierzy

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: po 3 latach kariery masz 8k? No to super, za 5 lat będziesz mieć 15. Rozumiem jakbyś po 20 latach miał 8k, ale tak po 3 już? Brzmi jak super branża, o co ty się spinasz.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Prawda jest taka, że jak przyjrzałbyś się swoim wydatkom, to okaże się, że większość kasy marnujesz. Za 2500zł netto to można całkiem porządnie funkcjonować.

      @simperium Nie mozna funkcjonowac za 2.5k. Przychylam sie do opinii @szatanskii ze klasa sredni i normalne zycie zaczyna sie od budzetu na gospodarstwo domowe w okolicach 10k.

      Nie wiem jak chcesz funkcjonowac za 2.5k. Ja na przedszkole w Warszawie wydaje 1.5k . Czynsz 1.4k (mam spore mieszkanie), paliwo ok 1k, kredyt 1.5k. A jeszcze trzeba cos zjesc ubrac sie, pojechac na narty wakacje, czy miec na jakies inne atrakcje, plus budowac oszczednosci.

    •  

      @IceBeast: Tylko takie mieszkanie wiąże się z większymi kosztami a przecież czymś też trzeba jeździć by się pokazać. Czyli mając mieszkanie za 300k już auta za 150k nie ogarniesz na swojej zdolności maksując ją. Tu chodzi o to, że ci ludzie mają mieszkania za 150k i auto za 150k zamiast mieszkanie za 200 i auto za 50 z oszczędnościami lub mniejszym kredytem.

      Życie na pokaz które przez social media jest jeszcze bardziej spotęgowane i nawet spłycane już nie tylko do auta a ubrań czy innych markowych pierdół i szybkich pożyczek gotówkowych. Jasne, że jak im policzysz ile nabrali to by już drugie mieszkanie na hipotekę wzięli ale tu leży problem braku logiki w tym.

      +: ste3
    •  

      @m0rgi leasing nie wlicza sie akurat do zdolonsci kredytowej.

    •  

      I co? Ano gówno. Dalej czuje się jak biedak. Jadę moim 10 letnim autem na które i tak musiałem się zadłużyc (chociaż bardzo je lubię) i patrzę na nowiutkie salonowe fury na skrzyzowaniach których jest na prawdę mnóstwo i zdaje sobie sprawe, że ludzie mają dochody o których mi się nie snilo. Ja wiem że to leasingi ale mnie nawet na leasing nie stac. Tzn stać ale jeszcze mnie nie pojebało żeby 1/3 wypłaty poświęcac na rate.

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jak sam piszesz zacząłeś karierę 3 lata temu i już żyjesz na poziomie wyższym niż 80% Polaków. Spokojnie, dojdziesz do jeszcze wyższych stawek (a i tak będzie Ci brakować).

      Pamiętaj, że sporo tych aut, które widzisz na ulicy to albo ludzie, którzy mają już za sobą 20 lat kariery, albo tacy, co właśnie są na tyle pojebani by wydać połowę zarobków na leasing.

      Nie słuchaj też tych, co Ci mówią, że wybrzydzasz, bo inni żyją za 2 czy 3 tysiące. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i jak zarabiasz 10k to żarcie z Biedry i 40m2 10 kilometrów od centrum już nie wystarczają.

    •  

      @borjaki: Wiem. Jednak nie każdy robi na DG stąd mowa tu o kredycie. Ogólnie przepłacanie ponad swoje możliwości na rzeczy dla pokazania się zamiast polepszania swojej sytuacji to głupota.

      Chcę tu jedynie ukazać to, że ten wyścig na pokazanie się to obecnie coraz większy rak obecnych czasów. To taki typ gry w który już zaczynając grać przegrałeś gdyż zawsze znajdzie się większy desperat co bardziej się zadłuży lub ma więcej kasy.

      +: brednyk
    •  

      @m0rgi zdrowy leasing to rata do max 15% miesiecznych dochodow. Wtedy sie tego nie czuje i auto samo sie splaca. Oczywiscie jest sporo ludzi ktorych nie stac na leasing a i tak go biora, na to nic nie poradzisz, bo na glupote nie ma lekarstwa.

      +: brednyk
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: musisz być chujowy w życiu, skoro zarabiając takie kwoty zadłuzyles się na dzeiziecioletnie auto.

    •  

      @tygry: @AnonimoweMirkoWyznania

      Ja wiem że to leasingi ale mnie nawet na leasing nie stac. Tzn stać ale jeszcze mnie nie pojebało żeby 1/3 wypłaty poświęcac na rate.
      Co jest złego w wydawaniu 1/3 dochodu na ratę? Jaki jest akceptowalny próg? 1/10? 1/20?

      Tym bardziej że 1/3 z 2000 a 1/3 z 8000 to zupełnie różne jedne trzecie?

    •  

      Nie wiem jak chcesz funkcjonowac za 2.5k. Ja na przedszkole w Warszawie wydaje 1.5k
      @borjaki: xD . Porównujesz życie singla w różnych miejscach Polski, do życia z dzieckiem wysyłanym do prywatnego przedszkola w Warszawie. Wykop w pełnej okazałości. Jazda po skrajnościach pełną gębą, dobrze, że nie wspomniałeś o miesięcznej racie 5k na dom i 10k na samochód xD.

      A @szatanskii, ty jeszcze to plusujesz xD . Weźcie się ludzie ogarnijcie i nie róbcie z erytrystyki panny lekkich obyczajów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @simperium: Panie, przecież nikt tutaj o Polsce Ź nie pisał. Oczywiście, że mowa jest o miastach wojewódzkich.
      BTW: u mnie przedszkole kosztuje około 900 zł miesięcznie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: wiem co czujesz Mireczku, ja na etacie byłem typowym #programista15k i wyglądało to tak, że po podatkach zostawało koło 10k na rękę. Mirki tutaj tego nie czają, ale takie pieniądze to się zarabia nie w Suwałkach ale w Warszawie, więc pieprzenie, że 3k to marzenie jest szczególnie śmieszne jak za kawalerkę z opłatami płacisz 2,5k. Mieszkałem w nieco większym mieszkaniu (3k z opłatami) z dziewczyną (1,5-2k na jedzenie i to bez szaleństw, ale miałem problem z laktozą, więc za wiele rzeczy przepłacałem), i chuj, jedzenie i chata i nie ma 5k. Nie wydając na NIC w porywach byłem w stanie odłożyć 60k, czyli 4 metry mieszkania w centrum? To 10 lat w sam raz na kawalerkę, tylko że mieszkania wtedy drożały i nadal drożeją nawet 20% rocznie...

      Teraz robię grube hajsy solo, ale wtedy też się zastanawiałem o co chodzi z tymi wszystkimi 20-latkami w Range Roverach i w sumie nadal nie wiem. Zawód syn? Wydawanie 1/2 pensji na leasing? Moim zdaniem 10k w Warszawie to jest już bardzo fajne życie, ale jak chcesz myśleć o własnym mieszkaniu to i tak będziesz ciułał latami. A w międzyczasie patrzysz na okna na parterze a tam meliny w chałupach za 700k, bo ktoś kiedyś w PRLu dostał :)

      U mnie pół osiedla tak wygląda, jak ktoś kupił za swoje to milioner, a starzy mieszkańcy to zarabiają 3k i też żyją, bo mieszkania "własnościowe" a jak się stołujesz parówkami z Biedronki to nawet na wakacje odłożysz. Mi się ogólnie przez 4 lata zarabiania 15k udało odlożyć 200k, czy to mało czy dużo - oceńcie sami, wtedy mi się wydawało że to od chuja, ale wynajmowałem mieszkanie warte tej chwili prawie bańkę. I to wcale nie jakiś super standard (location, location, location). Teraz mam siano w nieruchomościach i dalej jeżdżę tramwajami, i nadal nie wiem skąd te Range Rovery i Cayenne :D

    •  

      @Silvestre_Cucumeris: No widzisz, to zarabiałeś więcej niż przeciętny Amerykanin żyjąc w sporo tańszym kraju. O co wam chodzi, że uważacie waszą sytuację za słabą kiedy po 2-4 latach pracy (czyli mając stosunków niewielkie doświadczenie) narzekacie że nie macie własnego mieszkania. Tak jest wszędzie na świecie. 20 latków, którzy mają własne mieszkania i zajebiste samochody jest promil. Popatrz sobie na zarobki gwiazd, ludzi mających dochodowe firmy. Nie umywają się do pracy na etacie. Przeciętny Polak musiałby zarabiać 1000 lat żeby mieć tyle co beyonce w miesiąc. Ale i tak nie mamy w Polsce źle, szczególnie ludzie z IT. Trafić na żyłę złota jest bardzo ciężko, zawsze to jest garstka ludzi, któzy mieli umiejętności ale też szczęście.

    •  

      UwielbianyNiebieskipasek: Z twoim myśleniem nigdy nie będziesz zadowolony. 25lvl here własne mieszkanie, auto z salonu (ale słabej marki), zarobki koło 15-20k netto i trochę oszczędności na koncie a i tak czuję zazdrość, że inni mają lepiej (・へ・).

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      Gucio: Ja cię rozumiem. Jestem tym przysłowiowym programistą 15k, więc nie narzekam na finanse. Generalnie żyję wygodnie, sporo kasy odkładam, mam całkiem solidne oszczędności...
      Tylko no właśnie, to jest nadal poziom życia średniaka.

      Kupienie dobrego, nowego samochodu to byłby dla mnie ogromny wydatek, kupno mieszkania / domu to potężny wieloletni kredyt.
      I żeby nie było, zdaję sobie sprawę, że zarabiam dużo więcej niż przytłaczająca większość ludzi w tym kraju. Tyle, że szczerze, nie czuję się żadnym krezusem, prowadzę wygodne życie na poziomie średnim. I też czuję, że istnieje grupa ludzi od których dzieli mnie gigantyczna przepaść, w kwestii zarobków i tego na co mogą sobie pozwolić.

      Skoro, dla mnie, zarabiającego tak dobrze, tak wiele w sumie wcale nie luksusowych rzeczy (samochód i mieszkanie, serio?) są tak trudno dostępne. To kto do cholery ma sobie w tym kraju na to pozwolić?

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      UzależnionaPrzyjaciółka: Cześć Opie. Doskonale cię rozumiem.
      Zarabiam w zależności. Mam pracę na etat i mam z tego na rękę 5k. Do tego kontrakt b2b z którego mam netto w miesiącu od 10 do 18k.
      I czuję się biedniejszy niż 5 lat temu gdy zarabiałem 2500zl. A o każdą złotówkę to wręcz drżę...
      Nie radzę sobie z tym szczerze mówiąc. Jestem nieszczęśliwy z tego powodu.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      PolakBiedak: Zacznij prowadzić budżet domowy. Serio. Nie wyobrażasz sobie ile kasy idzie na głupoty. Budżet prowadzę od ok 2 lat, na rękę zarabiam niecałe 7000 zł.

      Miesięczne wydatki u mnie wyglądają następująco: spłata kredytu hipotecznego 1300 zł, koszty życia (czynsz, prąd, jedzenie, chemia domowa, itd) 1200 zł, 3500 zł na oszczędności (poduszka finansowa, wcześniejsza spłata kredytu, emerytura, wakacje, ubezpieczenie) i zostaje mi 500-1000 zł na inne wydatki.

      Zanim zacząłem prowadzić budżet nie byłem w stanie nic na oszczędności przeznaczyć, mimo podobnej pensji. Szło na imprezki w drogich lokalach, jedzenie na mieście i w fast foodach (jedzenie zrobione w domu wychodzi ok 5x taniej), gry, czy gadżety technologiczne, które w 80% teraz leżą w szufladach.

      Jeśli żył bym od 1 do 1 to 3000 zł w zupełności by mi wystarczyło bez znacznego pogorszenia jakości życia.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      CiepłyMichał: Nie wiem, jak Ty to liczysz. Jestem świeżo po studiach, w pierwszej pracy dostałem 3000 netto na umowie o dzieło (specyfika branży, większość jest na umowie o dzieło lub fakturze), teraz po kilku miesiącach próbuję zmienić i celuję w 4-6netto, maks jaki jestem w stanie obecnie osiągnąć z moimi umiejętnościami i doświadczeniem, to 8 netto teraz i kilkanaście w perspektywie pracy za 5-10 lat.

      No i plan jest taki, żeby <2000-2500zł wydawać na wynajem kawalerki w dobrym standardzie lub małego mieszkanka (moja branża funkcjonuje prawie tylko w tych największych miastach, które są drogie), <1000zł na jedzenie i drobne przyjemności. Doliczając 500zł na nieprzewidziane wydatki, czasem jakiś ciuch, czasem jakaś głupota, wychodzi 4000zł - tyle potrzebuję nie do tego, żeby przetrwać, tylko do tego, żeby żyć na dobrym jak na młodego singla poziomie. Żyjąc z kimś, ale bez dziecka, potrzebuję jeszcze mniej. Auto pięcioletnie mam, co prawda musiałem się na nie zapożyczyć, ale za chwilę skończę to spłacać. 4000zł na życie i co dalej? Całą nadwyżkę w zarobkach przeznaczam na rozwój własnej działalności, na szczęście w branży w której działam nie trzeba dużych nakładów finansowych, aby zarobić naprawdę ogromne pieniądze. Jak mi własna działalność wypali, to wtedy - dla czystej przyjemności - pięcioletnie auto wymienię sobie na nowę klasy premium w leasingu, wybuduję ogromny piękny dom i gdy to będę miał, żyjąc na bogato, jeżdżąc po świecie, mając dzieci, więcej niż kilkanaście tysięcy miesięcznie (przeciętnie w skali roku) nie wydam i reszta kasy i tak będzie reinwestowana rozwijając sobie coraz bardziej działalność dla sportu i hobby, bo więcej kasy potrzebować i tak nie będę.

      Jesteśmy w polsce, tutaj $1000 to dobra pensja pozwalająca żyć, a nie wegetować, a $5000 to zajebista kasa.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      +: brednyk
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: polska wałem stoi za kazdym większym interesem stoi przekręt.

    •  

      PijanaProgramistka: Coś w tym jest, sam zaczynałem kiedyś na klepaniu danych w bazy danych, z nadgodzinami wyciągałem 2k na rękę i się z tego jarałem, teraz inna robota, w piątek pensja na konto 9k a coś czuję, że rozpiepszę to do kolejnej wypłaty... Masz więcej, wydajesz więcej. Chyba bym musiał zarabiać ze 20k żeby mi zostawało na koniec miesiąca.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      @Silvestre_Cucumeris: dalej cisniesz w it tylko na własną rękę?
      To samo mam od x lat.
      Trzeba zauważyć że do chuja ludzi "dorobiło" się na różnych takich rzeczach jak dotacje na firmy na ziemie strony w sieci po 600k xd ciągną z uni niezła kasę, mnóstwo ludzi zarobillo na krypto swego czasu ale nic nie przebije kreatywnej księgowości czyli vat cit itp. CHandlowanie fakturami.

      A przekrętów w polsce mnogo.
      Ogromne możliwości daje Internet patostreamy chyba najlepszym przykładem za co ludzie moga płacić.

    •  

      No widzisz, to zarabiałeś więcej niż przeciętny Amerykanin żyjąc w sporo tańszym kraju. O co wam chodzi, że uważacie waszą sytuację za słabą kiedy po 2-4 latach pracy (czyli mając stosunków niewielkie doświadczenie) narzekacie że nie macie własnego mieszkania.

      @gustowny_dzikus: masz rację, ale widzisz, te 15k to jest sufit, naprawdę ciężko jest kręcić w Polsce na etacie więcej, na zachodzie też wcale nie jest tak kolorowo, ja często w Niemczech czy w Anglii dostawałem zarobki niższe od moich po opodatkowaniu. Więc masz te 27-28 lat po studiach, i praktycznie walisz w sufit, czujesz, że na mieszkanie musisz odkładać 10 lat, i to pod warunkiem że nie będziesz miał dzieci i mieszkania nie podrożeją, a przez te 10 lat podrożeją i to o tyle, że będziesz znowu 5-10 lat kolejnych gonił marchewkę. Wiadomo, można się kredytować, ale to też jest kosmiczne obciążenie i różnie może być jak się noga powinie czy zdrowie padnie, wystarczy jakaś choroba rąk, oczu, dupy i musisz zmienić branżę na taką gdzie dostaniesz 3-5x mniej. A banki nie wybaczają. I to jest problem, bo ludziom się wydaje, że 10k to jest bogactwo kiedy to tak naprawdę zwykłe, przyziemne życie tylko możesz sobie kupić lepsze auto czy częściej zjeść w knajpie/polecieć na wakacje.

      I jak masz się kurwa czuć zarabiając 3 średnie krajowe i po 20 latach mieć mieszkanie, kiedy Twoi starzy jebiący w fabryce dostali za komuny dwa?

      @Borntobefit: tak, dalej IT, ale własne startupy, miałem fart, tak jak mówisz - jest jak jest, z mojego doświadczenia wynika, że bardzo dużo bogatych ludzi to buce, bo to dzieci wsioków albo nawet same wsioki co posprzedawały ojcowiznę...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: za biedny na życie na poziomie, za bogaty żeby umrzeć ..

      Mam podobnie. Nie mogę się zebrać od miesiąca żeby kupić sobie jakieś ciuchy, bo już w pracy czuje się jak lachmaniarz. Ale jak już pójdę do sklepu i patrzę jakie tam wisi gówno, to żal mi pieniędzy na to wydawać

    •  

      @sramnawas: Kawalerkę za 1000 XDDD chyba w sosnowcu. Plus te 1000 to sam czynsz dla właściciela a rachunki też musisz płacić. Jak mieszkasz w większym mieście >400k mieszkańców to kawalerka z opłatami to okolice 2000, w Wawie bliżej centrum nawet więcej. Więc przy pensji poniżej 4000 netto jak nie masz własnego mieszkania to zostajesz na zero pod koniec każdego miesiąca.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jak może nie starczać do 1 zarabiając 4k netto?
      Odliczając mieszkanie + opłaty powinno zostać jakieś ci jakieś 2k, niektórzy tyle dostają wypłaty i jeszcze mieszkanie itp muszą opłacić

      +: brednyk
    •  

      @Moris299: Ja założyłem, że żyjąc jak normalny człowiek. Jedzenie min 30 zł\dzień wiec już zostaje nam koło 1000 + telefon+ bilet miesięczny+ wyjście od czasu do czasu na miasto+ trzeba kupić jakieś ubrania\elektronikę\rzeczy codziennego użytku, nie mówiąc już o tym, że niektórzy mają samochód chociażby stary i też trzeba go utrzymać.
      Moim zdaniem komforotowe życie to takie gdzie po opłaceniu czynszu\raty kredytu wszystkich podstawowych wydatków, możemy sobie pozwilić wyjść od czasu do czasu na miasto, kupić jakąś rzecz która nas interesuje, utrzymać auto i odłozyć chociaż z 1000-1500 złotych. W Warszawie obecnie trzeba zarabiać min 6000 netto żeby sobie na to pozwolić. W innych większych miastach maks 500 złotych mniej.

    •  

      Magik: OPie, ja zarabiam 21-22k netto na FV miesięcznie i wiesz co? Tez czuje się jak biedak. Nie żyje jakoś przesadnie ponad stan. Uważam
      siebie za klasę średnia - owszem, mam samochód za 120k, ale tez w leasingu. Na dodatek uważam, ze pieniądze szczęścia nie dają.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      OP: > typie nie wiem jakie ty masz wymagania ale dla wielu te 3000 netto i umowa o pracę to jest szczyt marzeń, i w Polsce nie ma się temu co dziwić.

      @mocny_kfas: Moim zdaniem przykładanie miary jedynie do polskich realiów albo spoczywanie laurach będąc bogatszym od somsiada to oznaka wybitnie wąskich horyzontów i ambicji albo - co gorsza - takiego wrośnięcia w polski kurwidołek, że graniczy to dobrowolnym poddaniem się niewolnictwu ekonomicznemu. Niech to będzie odpowiedź dla wszystkich, wg których za 2500 zł da się przecież dobrze żyć xD

      miras pls pw, chce sie ciebie poradzić :D

      @AchtKommaAcht: cóż chcesz wiedzieć? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Prawda kolego ale nie objawiona, z twoja pensją nie ogarnąłbym nawet kosztów stałych :/. Muszę Cię zmartwić jak już dostaniesz 15k plus VAT to również będzie za mało.

      @logistyczne_info: Ja się jednak łudzę, że istnieje dla mnie jakaś granica satysfakcji. Mam pewien obraz w głowie, do zrealizowania któego chcę dążyć.

      Niezależność finansowa, brak przymusu zarabiania pieniędzy, stałe źródła przychodu, dużo wolnego czasu, wtedy można żyć jak człowiek, a nie jak niewolnik.

      @szatanskii: o to to

      w CADach zarabiasz takie pieniądze, czy zmieniłeś stanowisko? O ile nie zarzutka pisz w wiadomości prywatnej

      @kam966: w CADach :) Mam szczęście mieszkać w okolicy z dużą ilością firm z różnych branż przemysłu i ssanie na konstruktorów jest wykurwiste. Jednocześnie znaleźć kogokolwiek do pracy graniczy z cudem. I tak sobie żeruję na tym ryneczku ( ͡° ͜ʖ ͡°) A do tego mam smykałkę do tej pracy więc mogę sie piąć po drabince.

      Prawda jest taka, że jak przyjrzałbyś się swoim wydatkom, to okaże się, że większość kasy marnujesz. Za 2500zł netto to można całkiem porządnie funkcjonować...

      @simperium: myślisz, że nie przyglądałem się swoim wydatkom? 99% płatności wykonuję kartą/przelewem więc mam dobrze udokumentowane hajsy. Problem jest w tym, że nie ma tam żadnych fanaberii. Zakupy (spożywka/chemia) i paliwo pożerają masę pieniędzy. Po prostu kupujemy z różowym produkty normalnej jakości a nie TESCO VALUE czy inne gówno bo nie chcemy schodzić poniżej jakiegoś minimalnego poziomu godności. Nie po to harujemy, żeby żyć jak szczury.
      @janeeyrie:

      Rada: wyjedź za granicę.

      @Miszka_Fisznan: Wiadomo. Ale jeszcze nie czuję się na siłach na taki krok.

      To jest stary a znany efekt "zastaw się a pokaż się".

      @m0rgi: skłąmałbym mówiąc, że nie lubię się "pokazać". Ale tu akurat o co innego mi chodzi (niżej)

      @Silvestre_Cucumeris: Dobry comment, poleciał do ulubionych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      mieszkanie

      jak może nie starczać do 1 zarabiając 4k netto?

      @Moris299: Normalnie. Mieszkanie, opłaty, rata kredytu (400zł żeby nie było) utrzymanie auta i zakupy. Z fanaberii to siłownia 70PLN/msc i tyle, na więcej wygłupów sobie już nie mogę pozwolić. Oczywiście mógłbym kupować najpodlejsze gówno w marketach i jeździć autobusem byle tylko mieć wincyj hajsu ale kurwa nie o to w życiu chodzi żeby do 40tki być na dorobku i żyć jak student.

      Pisząc ogólnie - za stan, który by mnie satysfakcjonował uważam brak konieczności zerkania na konto i samoistne odkładanie się 1k - 1,5k miesięcznie. To jest oczywiście bardzo indywidualne i piszę w oparciu o znajomość samego siebie. Odkąd pamiętam, wystarczała mi "średnia" półka produktów i zawsze całkowicie zaspokajało to moje potrzeby.

      Laptop? a taki za 3-4k, nie potrzebny mi custom alienware za 16k #pdk

      TV? Z niskiej półki za 2k, po huk mi lepszy?

      Ciuchy? Ubieram sie w Bytom zazwyczaj, totalnie średnia pólka.

      jedzenie? wybieram cywilizowane marki żadne marketowe value-gówna ale żadnych wysublimowanych upodobań. Normalne kanapeczki i domowe obiadki, jak mi się nie chce gotować to idę do takiej a'la stołówki gdzie się nakłada żarcie i płaci za wagę, zazwyczaj ~25 zł/obiad.

      Samochód? alfa 159, audi a4 - ten segment.

      Telefon? #xiaomilepsze

      To nie są pojebane wymagania. To jest do bólu średnia klasa podług standardów zachodnich. Chcę móc robić codzienne zakupy bez martwienia się o pieniądze i dokonywania salomonowych wyborów przy półce z proszkami do prania. Auto sie zestarzało? Konfiguruję sobie nowe, biorę w leasing/kredyt na parę lat, gdzie rata będzie nieodczuwalna. Tak po prostu, bez uganiania sie z oszustami w komisach. Popsuł się Telewizor? Spoko, wiem że mam przynajmniej 20-30k poduszki finansowej i kupno nowego to kwestia wyjazdu do marketu. Pod koniec miesiąc wchodzę na konto żeby sprawdzić ile w tym miesiącu odłożyłem a nie po to żeby zobaczyc jak bardzo jestem w dupie na tydzień przed wypłatą. Tankuję? Wiadomo że do pełna, po chuj mam pół baku lać.

      Bolesne jest tylko to, że będąc tam gdzie jestem teraz mam tę przykrą świadomość, że jestem już całkiem wysoko jak na PL. Skoro więc tak jest a nadal tak na prawdę gówno mogę to trochę smutno się robi bo rodzi się pytanie czy do takiego poziomu w ogóle się da w tym kraju dojść? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      @Silvestre_Cucumeris: Przyznałeś że na zachodzie o wiele lepiej nie ma i w sumie to prawda (zwłaszcza dla ludzi IT). Co zatem udowadniasz? Że na świecie żyje się źle? Że mamy czasy wielkiej biedy? Jest dobrze. W miarę przyzwoite mieszkanie będziesz miał po 10-15 latach i spoko samochód. Dostali mieszkania za komuny ale nikt wtedy nic nie miał i jadło się byle co. Nikt nie chce do tego wracać. Mój dziadek miał 20ha pola. Żył bardzo skromnie, jadał skromnie, ubierał się skromnie, chociaż jakby dzisiaj to pole sprzedać to byłby multimilionerem i mógłby ubierać się jak król i jadać w najlepszych lokalach, ale co z tego

    •  

      @gustowny_dzikus: nie jest źle, ale przez te wszystkie instagramy, fejsbuki, przez celebrytów, influencerów, aktorów, sportowców, reklamy, konsumpcję - można odnieść wrażenie bycia w przegrywie. Ja w sumie odczuwałem to zarabiając 15k.

    •  

      @mocny_kfas ja na żarcie wydaje 1600 miesięcznie, gotuje sam na 3 osoby. Ale nie ruszę pasztetowej czy śląskiej za10

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: lol serio? Ja mam podobną historię zarobkową i gdyby nie fakt, że odkładam 25% wypłaty to żyłabym jak pączek w maśle. Jak już miałam 4k to żyło mi się bardzo dobrze. No ale nie wynajmowałam mieszkania za 2k na przykład bo uznałam, że kawalerka w klimacie późnych lat 90 w bloku mi styknie bo miała wszystko czego potrzebowałam. Nie wiem na co trzeba wydawać hajs żeby 5-6k to było mało. A zajebistej fury to trzeba się dorobić grubo po 30stce albo dostać w prezencie ślubnym - takie moje doświadczenia :D

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania tzn wiesz mogę się nie znać bo i skąd ale kurde nie wiem no może mam rację no bo zarabiam koło 3k, może więcej bo to zależy od tego czy wpadnie coś z mojej drugiej branży ale myślę że sekretem jest to że otacza się zbednymi gadżetami i niepotrzebnym pierdolami. Cały mój dobytek mieści się w jednym dużym plecaku i paru kartonach. Ubieram się nieźle, imprezuje co weekend, mam bogate życie towarzyskie, rozwijam swoje pasje bo poza pracą aktywnie muzykuje. No i mówisz że za 4k się nie da? Oczywiście pracuje teraz nad zmianą branży w moim głównym zawodzie żeby kiedyś dobić do magicznych 10k ale to tylko dlatego żeby było mnie stać na wyjebywanie w niebyt co weekend po 2 tys bo mam taki kaprys a kiedyś tak robiłem jak zarabialem więcej. Da się, dziękuję do widzenia, coś robisz źle, zamykam temat

    •  

      Porównujesz życie singla w różnych miejscach Polski, do życia z dzieckiem wysyłanym do prywatnego przedszkola w Warszawie. Wykop w pełnej okazałości.

      @simperium ale wiesz ze prywatne przedszkole to nie fanaberia? Do panstwowych masz liste kryteriow, za ktore dostajesz punkty, w 1 kolejnosci samotna madka zbiera jackkpot, wiec takie osoby jak ja sa odsylane z kwitkiem . Mozna jeszcze zawsze wziac nianie za 2.5k
      Ale dobra mowisz singlem. Bylem kims takim w okolicach 2008r i juz wtedy jak wynajmowalem male mieszkanie na Woli to placilem za nie 1400 zl. Jak bym w 2008r zarabial 2.5k , to w okolicach polowy miesiaca musialbym sie zaczac stolowac na darmowych obiadach u brata Alberta przy Dworcu Centralnym.

    •  

      @borjaki: Wola to jednak wciąż Warszawa. W wielu miejscach Polski wynajmiesz mieszkanie za mniej niż 1000zł. Łącznie ze wszystkimi kosztami. W normalnym standardzie. I pewnie gdzieś pod Warszawą znajdziesz takie miejscówki. Aczkolwiek rozumiem, że tutaj rozchodzą się koszta tak, że im dalej tym taniej, ale więcej czasu za kierownicą, więc finalnie wychodzi na to samo. Jednakże płacić ponad 1000zł za czynsz mieszkania to dla 1-4 osób dużo.

      Oczywiście też zupełnie czym innym jest jedzenie i tutaj można ogromne kwoty oszczędzić. Rezygnacja z drożdżówek #pdk , rezygnacja z niepotrzebnych słodkości i przekąsek, gotowanie własnym sumptem, ograniczenie mięsa do optimum (w zależności od wieku jest inne zapotrzebowanie na mięso!). Oczywiście wymaga to sporej gimnastyki, bo niedrogie dobrej jakości produkty nie są tak oczywiście dostępne (a też nie chodzi o to, by jeść śmietnikowe dania)

    •  

      Ja w sumie odczuwałem to zarabiając 15k.

      @Silvestre_Cucumeris ja to odczuwam majac powyzej 20k netto. Bo szczerze mowiac zyjac w Warszawie to nie sa zadne wielkie pieniadze.
      No moglem sobie ostatnio pozwolic na Stingera V6 w leasingu, fajne auto ale juz np 911 sobie nie kupie. Troche oszczedzam inwestuje w nieruchomosci ale wiesz prawie 40 lat na karku a do pracy rano wstawac trzeba. Nie moge sobie zalozyc Instagrama i napisac ze moja zyciowa pasja sa podroze i zycoe w dobrych hotelach:)

    •  

      @borjaki: w punkt, ja robiłem wielokrotność tego, ale ostatnio moja życiowa pasja to podróże i życie w dobrych hotelach, zdrowie zaczęło siadać :( Także teraz mam podobne do Twoich zarobki (bo nie pracuję tyle ile powinienem, ale nie samym $ człowiek żyje) i podobne przemyślenia, bo do roboty czas wracać...

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: prawie dzwie srednie krajowe masz na lape i sie czujesz biedakiem? Lol myslales, ze z pracy inzyniera konstruktora bedziesz bogolem? To tak nie dziala xDDDD

    •  

      W tym kraju żeby na prawdę żyć a nie wegetować wyszukując wśród ochłapów i resztek to trzeba mieć minimum 8-10k na czysto. Wszystko poniżej skazane jest na na mniejsze bądź większe kompromisy i dziadowanie.

      @AnonimoweMirkoWyznania: po prostu jesteś niegospodarny. Byłem w różnych sytuacjach, miałem 2k, miałem 3k, miałem 4-6 k i mam 10k z perspektywą wyżej. I w żadnym momencie mojego życia zawodowego (a cały czas żyję z kobietą) nigdy na nic mi nie brakowało. Jeżeli zostawało 30 zł na koniec miesiąca to była to moja wina i wiedziałem gdzie popełniłem błąd.

      poza tym - obudź się, ludzie nawet 3k nie zarabiają w normalnej i uczciwej robocie. A jakoś żyją, jeżdżą na wycieczki nad morze co rok, dzieciom kupują zabawki, sami sobie też coś. jeszcze raz powtarzam - to ty jesteś niegospodarny.

    •  

      Wola to jednak wciąż Warszawa

      @simperium: o kurwa co ty nie powiesz xD A Ochota też?

    •  

      @janeeyrie: to chyba tylko jakieś snoby wielkomiejskie. Nor.alni ludzie w Arizonie lub Teksasie potrafią o siebie zadbać.

    •  

      @brednyk: No tak, snoby, po prawdzie to ja mam głównie takich znajomych w Stanach, notorycznie mnie wkurzają.

    •  

      @janeeyrie: to słabo a sama jaka jesteś? I jak do tego doszło że tam mieszkasz i utrzymujesz z nimi kontakt?

    •  

      @brednyk: Nie mieszkam w Stanach, nigdy w życiu, choćby mnie mieli kroić w plastry! Po prostu mam wielu znajomych, taki zawód.

      +: brednyk

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Nie można się cieszyć formą Piątka bez pisania o Lewandowskim albo - co gorsza - Lewandowskich, prawda? Mamy dwóch fantastycznych napastników. Jednego, który przebojem wdarł się do topowej ligi i drugiego, który jest na tym topie od lat. Ale nie może być normalnie. Trzeba napisać, że Lewandowski pewnie zazdrości albo że boli go dupa (typowe dla idiotów stwierdzenie, od razu wiadomo z kim masz do czynienia). Wiadomo też, że trzeba w to wplątać Anię, bo przecież jak to tak.

    A Lewandowscy to synonim sukcesu. Oboje. On zrobił niewyobrażalną karierę ciężką pracą. Ona - osiągała sukcesy jako sportowiec, była przy nim od czasów Pruszkowa, a dzisiaj przynosi do domu ogromne pieniądze pracując na swój wizerunek. A że robi to z pomocą męża? Kto by nie robił. To się nazywa miłość. To takie uczucie, które polega na wspieraniu się i spełnianiu wspólnych marzeń. Jeżeli Robert ma pieniądze i może pomóc Ani spełnić marzenia, to po prostu to robi i nie ma powodu, żeby jej osobę przez to deprecjonować. To oczywiste dla każdego, kto nie postrzega życia zero-jedynkowo.

    Nie są zadufani w sobie, sprawiają wrażenie sympatycznych i ciągle uśmiechniętych. Nie dotyczą ich żadne skandale obyczajowe, działają charytatywnie, ale mają jeden problem - są pewni siebie i swojej wartości.

    Więc trzeba im dać do zrozumienia, że teraz to my lubimy Piątka, a ich czas się zaraz skończy.

    #pilkanozna
    pokaż całość

    odpowiedzi (76)

  • avatar

    tak w ogóle jesteśmy świadkami epokowego wydarzenia, Noriaki Kasai nie startuje na mistrzostwach świata pierwszy raz od 1626 roku, kiedy to ród Tokugawa rządzący Szogunatem Edo wydał edykt zamykający wszystkie porty morskie
    #skoki

    odpowiedzi (12)

  • avatar

    Wyjaśnijmy to raz na zawsze. Coca cola czy Pepsi .
    #heheszki #pytanie

    odpowiedzi (81)