•  

      @Kempes: i bardzo dobrze. Ogień to był kawał bandyty

    •  

      @xionze: spośród wykletych bardzo niewielu było żołnierzami, a bardzo wielu bandytami w mundurach. Stąd też wielki był opór ludności lokalnej przed pomocą dla nich.

    •  

      spośród wykletych bardzo niewielu było żołnierzami, a bardzo wielu bandytami w mundurach. Stąd też wielki był opór ludności lokalnej przed pomocą dla nich.

      @mirek_wykopowy: Każdy ruch partyzancki, gdy nie ma poparcia lokalnej ludności (a komuniści reformą rolną to poparcie odcięli, jeśli w ogóle jakieś było*) degeneruje się w ten sposób. Malo się o tym mówi, ale gdyby tak poczytać, co pisali współcześni, gdy dogorywało Powstanie Styczniowe... To nie jest tylko kwestia cech osobowościowych (choć ci bardziej wyważeni, mniej zdesperowani posłuchali rządu londyńskiego**), ale sytuacji.

      * Chłopi w większości mieli obojętny stosunek do tego, kto jest władzą centralną, dopóki władza centralna nie robiła wbrew im. Nawet nastrojów antyniemieckich na wsi za bardzo nie było tam gdzie Niemcy nie mieli odjazdów jak na Zamojszczyźnie.

      ** Z którym jednym głosem w tej konkretnej sprawie mówił kurde nawet Adam Doboszewski, mimo że był nacjonalistyczną opozycją, mimo internowania, mimo wszystkiego - i za to (i za postawę przed sądem) trudno faszysty, antysemity, politycznego terrorysty jednak w jakiś sposób nie szanować.

    •  

      @Kempes: system totalitarny xD

    •  

      Każdy ruch partyzancki, gdy nie ma poparcia lokalnej ludności

      AK miało poparcie wśrod ludności cywilnej, mój dziadek (lat 15) szwędał się z nimi po lasach, w wolnych chwilach kiedy akurat nie musiał obrabiać roli. To było modne wśród młodych, być przeciwkno niemcom.

    •  

      @mirek_wykopowy: AK miała (AL też miała, znałam kiedyś faceta - już nie żyje - który był za gówniaka takiego jak twój dziadek w AL-owskiej partyzantce, teraz pewnie biegałby za "komunistycznego bandytę" - w polityczne subtelności nikt na wsi nie wnikał), ale pewnie mówimy o 1943 roku i później, gdy Niemcy już się dobrze dali chłopom we znaki (zwłaszcza gdzieniegdzie, i to "dali we znaki" to eufemizm stulecia na masowe mordy ludności cywilnej). Na początku z ruchem oporu na wsi tak krucho było, czemu specjalnie się dziwić nie należy. (Niemcy w 1939-40 kupowali towary i płacili prawdziwymi pieniędzmi i nawet nieźle, co było miłą odmianą).

    •  

      Każdy ruch partyzancki, gdy nie ma poparcia lokalnej ludności (a komuniści reformą rolną to poparcie odcięli, jeśli w ogóle jakieś było*) degeneruje się w ten sposób

      @Andreth: Kuraś był królem Podhala właśnie dlatego, że ludzie mu ufali a nie komunistom. Reforma rolna to weszła w życie gdy komuniści Kurasia zabili (1947).
      Do mniej więcej końca lat `40 to nikt do końca nie widział, czy ci komuniści się utrzymają czy jednak zachód ich zmiecie w III wojnie światowej.
      W Polsce mieliśmy w latach 1944-1950 antykomunistyczne powstanie. Mniej więcej do 100k ludzi przewinęło się przez różne formacje zbroje walczące z komuną, około 1 miliona (cywilnych) czynnie wspierało i pomagało partyzantom.
      No ale wobec 3,5 miliona wojsk sowieckich, NKWD a potem tworzonych "polskich" formacji KBW szanse militarne były żadne.

      Chłopi w większości mieli obojętny stosunek do tego, kto jest władzą centralną, dopóki władza centralna nie robiła wbrew im

      Ale bzdury piszesz. Komuniści z kołchozami i ateizmem to nijak nie pasowali do polskiego religijnego chłopstwa. I dlatego też większość podziemia antykomunistycznego to własnie wywodziło się z chłopstwa.

Gorące dyskusje ostatnie 12h