•  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem różowym i nie mogę doprowadzić do domknięcia pewnego rozdziału w moim życiu. 4 miesiące temu zostawiłam niebieskiego (prawie 2 lata razem), bo nie usłyszałam nigdy mitycznego "kocham" i jak się potem okazało, faktycznie nie kochał, bo dla niego miłość jest wtedy, gdy się rozmawia z dziewczyną do rana i rozumie się tę drugą osobę bez słów. Na nic się zdało to, że jestem rozmiaru S, mam mnóstwo zainteresowań, taką samą pracę jak on, ubieram do łóżka szpilki i pończochy, zarabiam 2 średnie krajowe i lubimy te same seriale. To nie jest to samo, co przeżył w liceum dekadę wstecz i dlatego postanowił, że będzie szukał tak długo, aż znajdzie. Rozumiem, serce nie sługa. (btw. good luck with that at lvl 32 ( ͡° ͜ʖ ͡°) )
    W wieku sześciu lat zostałam porzucona przez zdawałoby się najbliższą osobę w życiu (niefortunne połączenie alkoholizmu i zaburzeń osobowości) i od tamtej pory wciąż odczuwam ten syndrom porzuconej córki, przez który robię wszystko, by czuć się godna kontaktu z drugim człowiekiem: trudne studia, zarabiam kupę siana, uprawiam dużo sportu, staram się nie być głupia. Co z tego, skoro poczucie wartości wciąż oscyluje wokół zera? Wiem, że to minie, bo kochałam w tak beznadziejny sposób już dwa razy w swoim krótkim życiu, pamiętam, że czas leczy rany, a za dwa lata nie będę w stanie sobie przypomnieć o co mi chodziło, ale teraz mam ochotę umrzeć. I boję się, że w następnym związku czekać mnie będzie powtórka z rozrywki. Że znów będę bała dzielić się najskrytszymi myślami, bo wyjdę na idiotkę, bo wyjdzie na jaw, że wcale nie jestem taka rezolutna i przebojowa, jaką udaję. Nie chcę iść do psychologa, chcę za parę lat móc powiedzieć, że byłam wystarczająco silna, żeby poradzić sobie sama.
    Normalnie o tym nie myślę, bo mam dobę wypełnioną po brzegi, ale dziś rozłożyła mnie grypa, a wraz z nią chooyowe myśli. Mam ochotę strzelić sobie w łeb. Jeśli tego nie zrobię, pewnie wydam na świat potomstwo równie pokaleczone i nieszczęśliwe, co ja.
    I nie chcę rady, odpowiedzi ani współczucia, po prostu przeczytajcie i doceńcie normalne dzieciństwo :)
    #feels #zalesie #wyznanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów

    •  

      Zaplusuj ten komentarz, aby otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach w tym wątku. Kliknij tutaj, jeśli chcesz skopiować listę obserwujących

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: dziewczyno odezwij się chyba to Ciebie szukam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      uspokójcie się białorycerze xD widocznie laska nie jest godna miłości

    •  

      a jaw, że wcale nie jestem taka rezolutna i przebojowa, jaką udaję. Nie chcę iść do psychologa, chcę za parę lat móc powiedzieć, że byłam wystar

      @AnonimoweMirkoWyznania: Czy sytuacja z dzieciństwa czy ten związek to kłody podkłądane przez życie. Od Ciebie zależy czy porażki zamienisz fundamenty sukcesu. Widzę że jesteś linteligentna.ambitna. Zbuduj z kłód tratwę. Czy jakoś tak ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: Airbooz
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: bo dla niego miłość jest wtedy, gdy się rozmawia z dziewczyną do rana i rozumie się tę drugą osobę bez słów.

      No i ma rację.

      ubieram do łóżka szpilki i pończochy

      xDDD Czytaj mniej porad z głupich stron.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie chce mi sie do konca czytac ale jak mozna w szpilkach do lozka wchodzic

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jeśli zakładasz, ze coś się może zdarzyć, to pewnie się to wydarzy.
      Psycholog? żadna ujma dać sobie pomoc. A chore ambicje nie są zdrowe. Najprawdopodobniej sama wiesz najlepiej co powinnaś zrobić, żeby poprawić poczucie własnej wartości.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: żyj dla siebie nie dla innych. Jeżeli to co piszesz jest prawdą to pewnie jesteś niezłym towarem na rynku, znajdziesz sobie kogoś fajnego.

      PS. 2 średnie krajowe to nie masa siana, tylko jakieś 2k euro ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      SzczęśliwyPan: Jakbym czytała o sobie.
      Tyle że u mnie życie miłosne w ogóle nie istnieje a jak już to są to monstrualne porażki.

      Trzym sie mirabelko!

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wydaje mi się, że skupiasz się na tym, żeby być perfekcyjną według jakiegoś schematu i zatracasz przy tym siebie. Bez parcia, ciesz się z drugiej osoby, a nie rób wszystko, byleby została. Powodzenia!

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: a mówią, że ideały nie istnieją

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Hej, to ja Ciebie szukam. Podobna sytuacja u mnie. Odezwij się!

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: sorry ale dwa lata to kupa czasu, żeby porozmawiać o uczuciach. Widocznie sobie wybrałaś faceta który od początku miał Cię trochę gdzieś i bawiliście się w związek na niby. Coś czuję, że koleś był przystojny i pasował do Twojego obrazka, ale prawdziwych uczuć tam nie było. Nie wiem ile masz lat, ale brzmisz jak byś wyczytała przepis na idealną kobietę w bravo girl i próbowała taką grać. Więcej luzu, mniej pozorów. Jeżeli udajesz kogoś kim nie jesteś to nic dzienego, że związki nie wychodzą. Goście mają dysonans poznawczy, czują twoją sztuczność i może to im nie pasuje na dłuższą metę? Musisz sobie ułożyć w głowie związek z samą sobą zanim się wzmiesz za związki z innymi ludźmi :)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: a może warto się do psychologa udać i jemu powiedzieć, że comamrobic.exe?
      Z tego da się wyjść, tylko trzeba zacząć działać z dobrymi wzorami, a nie jakieś chujstwo typu szpilki do łóżka. Żona nigdy nie ubierała, nie ma nawet jakieś koronkowej bielizny (choć akurat to bym zmienił :d), a i tak jako niebieski mam na nią takie parcie, że inne laski mogą nie istnieć. Więc jak nie ma chemii i kogoś nie pociągasz, to magicznie nie zaczniesz, jak założysz obcas czy czerwone majty.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Smutna prawdą jest taka, że kobiety dorastające w rodzinach dysfunkcyjnych, szukają w relacji z mężczyzną powielenia wzorców znanych z dzieciństwa. Dla takich osób miłość to wieczne uganianie się, zabieganie i dogadzanie człowiekowi, który wcale na to wszystko nie zasługuje, wręcz przeciwnie. Największą tragedią tej sytuacji jest to, że nawet jeśli taka kobieta pozna normalnego, troskliwego mężczyznę, któremu na niej zależy, to nie jest w stanie się nim na poważnie zainteresować. Nie ma tego czegoś, iskry, ściskania w dołku, podświadomie nie jest w stanie poradzić sobie z prawdziwym uczuciem, bo dla niej miłość = niedobór, cierpienie.
      Przeczytaj sobie książkę "Kobiety, które kochają za bardzo" Robin Norwood. Może tytuł trąci myszką, ale autorka opisuje w nim historie bardzo podobne do Twojej i próbuje wytłumaczyć mechanizmy rządzące naszymi uczuciami. Powodzenia Mirabelko, trzymaj się.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Mój #rozowypasek poznała mnie w jej najgorszym momencie w życiu, co nie zmienia faktu, że potrafimy "kończyć za siebie zdania". Ciesz się, że się rozstaliście, bo im później, tym byłoby gorzej. Jeszcze znajdziesz normalnego, ale jak ktoś to pisał: mniej głupich stron z radami dla kobiet, a patrz w oczy facetowi i będziesz wiedziała, kiedy coś mu się podoba i kiedy czego potrzebuje.

      Bonus: Zaplusuj mój #gwnowpis, a znajdziesz to, czego szukasz ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: to wszystko nie jest proste. Myślę, że jedna czy dwie wizyty u psychologa / psychiatry z Twoimi problemami mogły by np skierować Cię na właściwe tory. Ewentualnie zweryfikować wszystko .. nie musisz przecież powierzać tam wszystkiego .. z resztą i tak wszystko zależy od Ciebie

    •  

      @Zupna: Powiem ci z perspektywy faceta, ktory wychowywal sie w niepelnej rodzinie, bez przykladu. Moim zdaniem to tak samo, jak opisalas, ja staram sie zawsze wszystkim pomoc, dogodzic, chce zeb bliscy byli szczesliwi...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: idź do psychologa, poważnie. Też starałem się innym udowadniać wszystko, ale to nie tędy droga. Popracuj nad sobą, znajdź i doceń swoją wartość (psycholog tu pomoże) i przestań szukać na siłę. Jak nabierzesz pewności i poznasz ile jesteś warta i zaczniesz w to wierzyć, zobaczysz jak bardzo skoczy poprzeczka potencjalnych amantów. Z tego co piszesz to jesteś taka 9/10, czas abyś sama to zrozumiała i w to uwierzyła. Powodzenia i zapieprzaj do psychologa, nie ma sensu się męczyć. Sam zwlekałem 10 lat i uwierz, żałuję teraz każdego straconego dnia ze zjebanym łbem.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: chyba za bardzo nastawiona jesteś na to żeby dawać mężczyźnie wszystko to czego oczekuje, a nawet więcej, a na samym tym związek się nie utrzyma. I wiesz, miłość nie pojawia się w życiu dlatego że jesteś idealna, to tak nie działa - takie kobiety jak Ty mają trudniej, bo muszą odłowić z bandy facetów którym się podobają i którzy zakochani są w fizyczności, tego który kocha prawdziwą Ciebie, a nie perfekcyjny twór, który tworzysz. Lepiej znaleźć takiego co zakocha się w Tobie bez makijażu i w adidasach, oglądającą komedię romantyczną, a jak już będziecie razem możesz go miło zaskakiwać szpilkami w łóżku czy czym tam chcesz. Często to zauważam, że te mniej dbające o urodę, bardziej wyluzowane koleżanki znajdują sobie szybciej miłość na całe życie, a te odpicowane do perfekcji męczą się z kolejnymi dupkami ¯\_(ツ)_/¯

      Wybacz za obrazek ale to takie typowe daddy issues xD będę się starała o twoją atencję tym bardziej jak mnie nie chcesz, bo tylko taką miłość znam od rodziców xD
      Poszukaj swojego księcia wśród ludzi, z którymi czujesz się dobrze i bezpiecznie, może zacznij od przyjaźni albo spróbuj przez internet. Ja najszczęśliwszy związek miałam z gościem, z którym bym się wcześniej nawet nie chciała umówić ale zmieniłam podejście i zobaczyłam jak to jest jak ktoś naprawdę Cię kocha, woli cię bez makijażu, przytula z całych sił i męczy się oglądając babskie filmy żeby mi było miło (。◕‿‿◕。)

    •  

      Bebebbebe: Dwa razy się wpieprzyłaś w podobną relację
      Nie chcesz iść do psychoterapeuty, bo sama chcesz to ogarnąć
      Nie szkoda Ci czasu? Przecież nikt nie musi wiedzieć, że chodzisz na terapię.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @matka_boska_w_klapie

    •  

      ChytraAzjatka: "Nie chcę iść do psychologa"

      Jakbyś miała złamaną nogę albo rękę to też byś chciała być silna żeby sobie powiedzieć za jakiś czas że dałaś radę? Z tego co czytam to dosyć trafnie zdiagnozowałaś swoje problemy. Podobnie jest ze złamaniem nogi albo ręki. Widzisz nienaturalnie wygiętą kończynę i myślisz "o chuj złamane". Jednak z reguły pierwszą myślą jest pójście do lekarza po pomoc, bo:
      1. nie umiesz sama nastawić złamanej kończyny
      2. nie jesteś do końca pewna co dokładnie jest złamane (która kość, czy coś się przemieściło itp.)
      3. nie widzisz sensu w siedzeniu ze złamaną kończyną i czekaniem aż przestanie boleć

      Więc dlaczego nie zrobisz tak ze złamanym sercem?

      Napisałaś że nie chcesz porad, dlatego nie będę Ci mówił co powinnaś zrobić tylko podzielę się swoim doświadczeniem. Zrobisz co uważasz za stosowne.
      Sam jestem dorosłym dzieckiem alkoholika. Całe swoje życie goniłem za akceptacją i szacunkiem innych ludzi często kosztem szacunku do samego siebie (kurwa jakie logiczne xD). W związku byłem najmilszym człowiekiem pod słońcem, totalnie schodziłem z drogi. W kontaktach ze znajomymi często byłem celem żartów (chociaż w przypadku bliskich kumpli nigdy nie pozostawałem dłużny to gdy była docinka ze strony kogoś z dalszego otoczenia to murowało mnie), w robocie kolega z pracy pół głowy niższy ode mnie dopierdalał się do mnie o byle głupotę kiedy najczęściej to po jego stronie była wina bo nie przekazał mi jakiejś informacji - a ja to brałem wszystko na klatę...
      I NIC nie zmieniło się z dnia na dzień po pójściu na terapię. To jest żmudna praca i wymaga uczciwości wobec siebie samego i otoczenia. Jak myślisz że skorzystanie z pomocy psychologa to słabość a chcesz być silną niezależną kobietą to spróbuj. Mam nadzieję że trafisz na dobrego specjalistę. Cała reszta zależy od tego ile Ty włożysz w to pracy.
      Od 3 lat jestem w terapii. Uczę się żyć po prostu normalnie. Bez dramy każdego dnia. Bez zasypiania przez kilka godzin analizując w kółko co się wydarzyło albo co powiedziałem. Staram się czuć się dobrze z samym sobą. Każdego dnia krok po kroku.

      Powodzenia Mirabelko

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @matka_boska_w_klapie

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Da się odczuć, że jesteś skrzywiona przez przeżycia, a jednocześnie pelna energii i pogody ducha.
      Olej typa, nie jest Ciebie warty i jeszcze za Tobą zapłacze.
      Widać, że znasz swoją wartość, której on nie zauważył. Tandetny gbur.
      jak masz chęć i nie jesteś atencyjna to popisz ze mną na pw :)
      W każdym razie - powodzenia i przejmuj się ludźmi, którzy na Ciebie nie zasługują.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: myslisz, ze kazdy jest tym na kogo pozuje? Kazdy z zewnątrz wydaje się inny niz jest i nie ma co miec kompleksow ze nie jest sie takim super jakiego sie udaje, bo to część Ciebie, nie udawana, i nie jedyna. Czlowiek to nie kartka papieru która widzisz tylko z jednej strony i tylko taka jest.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Imo potrzebujesz psychologa, a nie faceta, serio. Oczekujesz od partnera by rozwiązał Twoje problemy

    •  

      @NUkz: bo to działa w obie strony, aczkolwiek u mężczyzn raczej dochodzi po takich doświadczeniach do zamknięcia emocji głęboko w środku i/lub ucieczki w nałogi...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania kobieto, jak nie chcesz zmarnować sobie życia popylaj na terapię. Wiem, że się nie chce. Wiem, że dużo kosztuje. Wiem, że to trudne. Ale warto. Uwierz mi.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Nie chcę iść do psychologa, chcę za parę lat móc powiedzieć, że byłam wystarczająco silna, żeby poradzić sobie sama.

      staram się nie być głupia

      try harder

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: "32 lata i gl with that", to chyba masz coś z bania bo to bardzo dobry wiek dla faceta. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania rozmiar S? Sorry ale poza fajnym obracaniem w lozku nikt nie chce miec dzieci z karlica xD Wyobrazasz sobie faceta ktory chce miec syna manleta?

    •  

      @Zupna: no cos w tym jest, czasami zapominam o sobie, chce byc przez wszystkich postrzegany pozytywnie w rodzinie, niestety ludzie tez to wykorzystują.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Musisz zdać sobie sprawę z tego, że na twoją wartość nie wpływają inne osoby. Potem będzie z górki.

    •  

      Zbyt idealnie jest w tym co napisałaś myślę że z taką osobowością wykształceniem i pracą możesz przebierać jeśli to jest prawda to podejrzewam że spełniasz oczekiwania każdego rozsądnego faceta który szuka normalnej kobiety z którą chce sobie życie ułożyć a nie matkę polke której jednym osiągnięciem jest gówniak i 100 zdjęć mordy na Fejsie. Rób casting to kolega podeślę CV ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      Najpierw :
      zarabiam 2 średnie krajowe
      Chwilę później :
      zarabiam kupę siana
      ( ಠ_ಠ)
      @AnonimoweMirkoWyznania:

      źródło: wykop.pl

      +: FoxCode
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Nie chcę iść do psychologa

      Bo? Bo myślisz że ktoś cię uzna za czuba i psychicznie chorą? Jak ma być normalnie, skoro jeśli ewidentnie ktoś kto ma problem z którym nie może sobie poradzić, woli trzymać wszystko w sobie i udawać że jest silna?
      Brawo, dobre studia, kupa siana, a myślenie chłopa ze wsi.

      +: Mq555
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      I boję się, że w następnym związku czekać mnie będzie powtórka z rozrywki. Że znów będę bała dzielić się najskrytszymi myślami, bo wyjdę na idiotkę, bo wyjdzie na jaw, że wcale nie jestem taka rezolutna i przebojowa, jaką udaję.

      Wydaje mi się, że każdy w jakimś stopniu udaje, a kluczowym elementem w dobrze funkcjonującym związku jest poznanie tej właściwej, prawdziwej osoby i zaakceptowanie jej. Jeśli partner tego nie zrobi, no to wypad i może następny będzie mądrzejszy.

    •  

      Kamil: @Gamling: Nie sposób nie przyznać ci racji. Sam z chęcią poobracałbym takim gremlinem 155 cm, ale zdecydowanie nie chciałbym mieć z nią dzieci. Wizja posiadania dziecka kurdupla mnie przeraża i piszę to w stu procentach poważnie.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @matka_boska_w_klapie, @kucz

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Kamil @Gamling
      Wam się chyba z XXS pomyliło

    •  

      NiewidomyEkolog: @anonimowemirkowyznania współczuję Ci...ale Twojego podejścia do życia. Jak myślisz, że szpilki w łóżku, wieczny rozmiar s, dwie średnie krajowe to przepis na udany związek to sorry ale musisz się zatrzymać i zastanowić porządnie nad sobą. Bo w zdrowym związku to nie są podstawy do budowania związku. W prawdziwiej miłości rozmiar s czy L nie ma znaczenia bo nie kocha się za sam wygląd ani za zasób portfela. Fajnie że jesteś samodzielna i ogarnięta życiowo, że nie jesteś darmozjadem który tylko chce żyć za czyjeś i nic ze sobą nie robi. To Ci się chwali. Ale nie myśl że jak taka jesteś to teraz należy Ci się super związek. Bo myślę, że właśnie to wszystko robisz bo masz mega kompleksy do których przed sobą samą nie chcesz się przyznać. Chcesz być kochana a nie potrafisz pokochać siebie, takiej jaka jesteś. A niestety dopóki nie będziesz umiała stanąć przed lustrem i nie będziesz wierzyć że tak właśnie Ty nawet jak masz gdzieś jakieś wystające boczki, nie masz ochoty ubrać seksownej bielizny do łóżka, to i tak zasługujesz na miłość, taką prawdziwą, za to po prostu jaka jesteś to sorry ale nikt Cie nie pokocha. Jak ma Cie ktoś pokochać skoro sama siebie nie potrafisz. Jak inni mają się czuć przy Tobie dobrze jak sama ze sobą się dobrze nie czujesz? zamiast czytać te głupoty w pisemkach babskich przeczytaj jakaś książkę o dobrym myśleniu o sobie samemu. i serio jako kobieta odradzam Ci te babskie gazety typu cosmo i inne, bo można w depreche od nich popaść. Poza tym niestety ale w życiu nie da się wszystkiego zaplanować,a tym bardziej udanego związku. Realizuj swoje cele, spełniaj marzenia i po prostu wierz w to że gdzieś tam czeka na ciebie ten odpowiedni . np ale i tak nic to nie da dopóki serio nie uwierzysz w siebie że zasługujesz na miłość, dopóki nie pokochasz samej siebie nikt inny nie będzie w stanie.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @matka_boska_w_klapie, @kucz

    •  

      zarabiam kupę siana

      zarabiam 2 średnie krajowe

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zdecyduj sie w koncu, czy zrabiasz 2 srednie krajowe czy kupe siana. Chyba, ze mówisz o takim prawidziwym sianie od rolnika ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: larine
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Podpowiem Ci cos. Nikt nie bedzie z Toba szczesliwy jesli sama nie bedziesz potrafila czuc sie dobrze w swoim towarzystwie. Pieniadze czy trudne studia tu nic nie dadza ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ah no i taki protip. Nie musisz bawic sie w Divę bo mezczyzna potrzebuje oparcia i stabilnosci w zwiazku tak samo jak my. Zajmij sie soba i nie zawracaj komus dupy 24/7 to pyknie. Peace ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: Mq555
    •  

      BiałyWarchlak: Jest mi zwyczajnie przykro.Wiem o czym piszesz poniewaz opisana przez Ciebie krotka historia jest w uderzajacym stopniu podobna do mojej.Podobne podejscie do zycia ktore zrealizowalo w efekcie koncowym na obecnym etapie bolesny upadek.Glód akceptacji potrafi zdominowac wszystkie inne potrzeby.U mnie bylo calkiem.podobnie kazda byla ladniejsza zgarbniejsza lepsza bo miala swoja rodzine bardziej wyksztalcona madrzejsza bogatsza nie dopuszczalam do siebie mysli ze moge zaslugiwac na milosc.Wytrwale samodzielnie zdobywalam szczyty i stracilam kogos kogo kochalam,lecz moj glod nie byl zaspokojony bo jednak utwierdzalam sie w przekonaniu ze. NIe zasluguje na niego bo nie bylam godna jego uwagi wg jego rodzicow.Nie musisz isc na terapie na pewno nie teraz jest ten moment.Przyjdzie czas kiedy dojrzejesz moze po bolesnym upadku a moze nie ale pojdziesz w czasie odpowiednim dla.siebie i w fazie pelnej gotowosci do pracy nad soba czego Ci zycze.Przepraszam za interpunkcje ale nie chce.mi sie z nia bawic.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @matka_boska_w_klapie, @kucz

    •  

      ubieram do łóżka szpilki i pończochy

      xDDD Czytaj mniej porad z głupich stron

      @Daleki_Jones: odwal się od szpilek i pończoch (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      Nie chcę iść do psychologa,

      @AnonimoweMirkoWyznania: no to po chuj sie produkujesz. To tak jakbym napisał ci o wszystkich swoich objawach chorobowych i jakie problemy to sprawia w moim zyciu, a potem dodał - ale nie chce brać lekarstw.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: a tak poważnie... to oezu dziecko... nikt nigdy Ci nie powiedział, że jesteś piękna, wystarczająca i po prostu OKEJ. Więc:

      1) z jednej strony boisz się, że jak się otworzysz i będziesz mówić o sobie to " wyjdę na idiotkę, bo wyjdzie na jaw, że wcale nie jestem taka rezolutna i przebojowa, jaką udaję." - boisz się, że jak ktoś cię naprawdę pozna to cię wyśmieje i porzuci
      2) z drugiej strony starasz się ciągle być wystarczająca, piękna i po prostu OKEJ - wg standardów niemożliwych do spełnienia, stąd ubierasz szpilki i pończochy bo sama nago czułabyś się niewystarczająca; gonisz za spełnianiem standardów, których nigdy nie spełnisz by temu dziecku w sobie tatuś, którego nigdy nie miałas powiedział "wow moja piękno córeczko ale jestem z ciebie dumny".

      Ale też możliwe, że chłopak po prostu nie znalazł takiej nici porozumienia, więzi jak miał kiedyś z inną - trudno, to się zdarza i dobrze, że to skończył. Tylko zdrowa osoba to rozumie i radzi sobie z tym bez problemu - ale Ty nie, Twoje całe poczucie własnej wartości leci w gruzy, bo po raz kolejny ktoś który miał walidować twoją wartość cię odrzucił.

      Leć do psychologa bo na 99% to jest tak typowe jak opisałem powyżej - tylko zrozumienie i przezwyciężenie tego wymaga pracy pod okiem specjalisty a nie żalenia się na mirko.

    •  

      @Daleki_Jones: tak kurwa, a takie rzeczy oglądajmy tylko na zdęciach (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      @JimNH777: jaka laska po rozstaniu po kilku latach powie ze spoko wyjebane? Zreszta faceci tak samo. Jesli ktos kogos kocha i mu zalezy to ngdy tak nir robi

    •  

      AgresywnyKat: słaba zarzutka

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @matka_boska_w_klapie, @kucz