•  

    TL;DR UPC chce mnie wydymać na kasę. Uwaga Mircy, bo Was też może.

    Rok temu podpisuje dwuletnią umowę na internet z UPC. W umowie oczywiście super promocje które dostaje każdy, promocja jest ciągła. Cena po promocji jest ok, podpisuję.

    W listopadzie 2018 r. wyprowadzam się z wynajmowanego mieszkania na swoje. Na nowym miejscu UPC nie może świadczyć usługi, wyłączność ma inny operator. Fajnie byłoby rozwiązać umowę, ale czytam że jak rozwiązujesz, to płacisz nie tyle karę, co "wyrównanie" = (cena przed promocją - cena po promocji) * liczba miesięcy na którą masz umowę. W moim przypadku będzie tego około 3000 PLN!!!

    Myśle sobie: "dobra, nie mam na kogo cedowac umowy, trudno, dopłace abonament za usługę z której nie korzystam bo tak będzie taniej niż płatność za "wyrównanie". Do mieszkania z którego się wyprowadziłem wprowadza się nowa osoba. Nie chce od nas cesji umowy bo abonament wyższy niż ona uważa za spoko. Zanim się dogadaliśmy, nowa osoba leci do UPC podpisywać nową umowę na ten lokal.

    Dzwoni UPC, pyta się czy tam mieszkamy bo jest zgłoszenie na nowa usługę na ten sam adres.
    - Nie mieszkamy.
    - Uuu Panie, to zrywamy umowę. Daj 3000 PLN.
    - Chwila,ale ja chce dokończyć umowę, chcę wam płacić.
    - Nie, daj 3000 PLN.
    - Ale to wpiszcie mój nowy adres w system, cokolwiek, ja ładnie zapłacę wszystko do końca abonamentu chociaż nawet nie będę korzystał z internetu.
    - Nie, nie możemy wpisać w system adresu pod którym nie ma usługi, daj 3000 PLN i nara.

    Otóż jak dla mnie, zerwanie umowy jest niezasadne - płaciłem ładnie i regularnie to czego ode mnie wymagali. Teraz UPC dochodzi do wniosku, że może wydymać frajera i zebrać 3000 zł ode mnie i jeszcze kosić siano od nowego klienta.

    Jestem gotowy się z tymi dziadami sądzić. Słyszeliście o podobnych przypadkach? Co można w takiej sytuacji zrobic?

    BTW, nigdy przenigdy nie podpisujcie umów z UPC, bo jak tylko usługa zacznie się psuć to gotowi są Wam odebrać smak życia.

Gorące dyskusje ostatnie 12h