•  

    Stah Al-Schek, Jasnobrody, Generał Arabskiej BPP, Obrońca Tyru, Karmiciel Ubogich (pierwszy tego imienia)

    - Majteczki w kropeczki - Ohohoho
    Generał Stah Al-Schek żałował że nie umarł pod Tyrem. Wracał do domu, a razem z nim wracała jego gwardia przyboczna
    - Bielutki staniczek - Ohohoho
    To, że pieśni nie musiały być już marszowe, zdecydowanie nie poprawiło ich poziomu muzycznego.
    - Niebieskie wstążeczki - Ohohoho
    Może jest jakaś inna wojna, na którą mógłbym się zaciągnąć i zginąć razem z oddziałem? - myślał
    - Maleńki guziczek - Ohohoh

    Nigdy więcej kebaba na ostrym - poprzysiągł sobie. Dopiero co zagoiła mu się warga którą, przygryzł sobie ostatnio - przez co cały czas pluł krwią. W dodatku gardło od sosu miał tak podrażnione, że co chwilę kaszlał. Od jutra tylko falafel!

    @lacuna Jeszcze raz dzięki za grę, mam nadzieję, że szybko podejmiemy ją z powrotem albo wrócimy do wikingów! (ale zrozumiem też jeżeli tak nie będzie)

    Cała reszta - nie będę Was wymieniał bo kogoś pominę i będzie mu smutno - w zasadzie czytałem niemal wszystkie rolpleje obu stron i wiele było genialnych - przy niektórych się nieźle uśmiałem.

    Mam też nadzieję, że nie jestem wiecznie skreślony przez moją armię, przez to że co chwilę śmiałem się z tego jakie z nich biedne miernoty - szkoda, ze nie dano nam się zregenerować - wtedy byśmy pokazali, jak wielką mamy przewagę nad ciężką kawalerią :)

    #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie #lacunafabularniekrucjata

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    #anonimowemirkowyznania
    Praca nauczyciela z perspektywy byłego nauczyciela, który się przebranżowił na programistę.

    Po pierwsze - mam ambiwalentny stosunek do strajku, aczkolwiek w szkole w której uczyłem strajkują ci nauczyciele, którzy dawali z siebie najmniej i od zawsze mieli w dupie uczniów.
    Ci lepsi nauczyciele mimo ostracyzmu są "łamistrajkami" ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Plusy pracy jako nauczyciel (uczyłem angielskiego przez 3 lata)
    - krótki czas pracy, licząc przygotowanie do lekcji, sprawdzanie kartkówek itp to wychodziło ok. 25-30h. A uwazam, że moje lekcje były fajne.

    - kontakt z dzieciakami - uczyłem dzieci od 4 do 6 klasy. Często rozrabiali, ale nie przesadnie i jakoś udawało mi się ich uciszyć. Czym dłużej pracowałem tym cieszyłem się większym respektem wśród nich. Wydaje mi się, że dzieci mnie lubiły bo czasem zwiedzały mi się z ich problemów, skarżyły na inne nauczycielki itd.

    - fajny kontakt z kilkoma nauczycielami. Było kilku nauczycieli, którzy mi pomagali czy po prostu się ze mną przyjaźnili. Dobrze ich wspominam, z niektórymi mam kontakt do dzisiaj. O reszcie nauczycieli w minusach :P

    - brak deadline'ów, stresu, odpowiedzialności. Zawsze sprawdzałem kartkówki i sprawdziany na czas, ale nawet jakbym tego nie zrobił to co by się stało? Nic. Stresu też nie było, no może kilka razy gdy jakiś rodzic przyszedł.

    - wakacje, ferie, święta - jest tego wolnego. W dodatku jak są jakieś święta to zawsze jest kilka dni wolnych dodatkowo. Np. przy Wielkanocy wolne było od wielkiej środy do wtorku włącznie.

    Minusy:
    - przede wszystkim atmosfera - najgorsze są stare prukwy, które tylko narzekają na dzieciaki, że nic się nie uczą, są głupie, niewychowane, nie mówią "dzień dobry".
    Wkurzało mnie też ich poczucie wyjątkowości, tak jakby zawód nauczyciela był jakiś bardzo prestiżowy..
    Niektóre nauczycielki czują się jakby nalezaly do wyższej klasy społecznej - serio. Podczas gdy niektóre nie rozróżniały brutto - netto. Do dzisiaj pamiętam jak jedna mi pokazała jakis tam rachunek i pyta się "Mariusz, tutaj jest 2300 netto, policzysz ile to będzie 'na rękę'?".

    - słaba płaca - dostawałem 2200zł netto miesiecznie, z dodatkami i 13 to by wyszło pewnie max 2600.
    I wiem, że głównie o kasę chodzi. Mimo wszystko nie jest za podwyżkami, na pewno nie dla wszystkich, bo moim zdaniem 80% nauczycieli nie zasługuje na podwyżkę.

    Nie chciałbym aby doszło do sytuacji gdzie nauczyciel zarabia tyle co np. programista. Mimo wszystko to jest zupełnie inna praca, bardziej stresowa, ciągle musisz się douczać.
    Ja na kasę nie narzekam - mam 6500 netto, ale wymagało ode mnie dużo wysiłku żeby dobić do tego. I nadal tak jest, że przychodzę do domu ii uczę się czegoś nowego bo pewnie się przyda w przyszłości.

    Wielu moich znajomych pracuje w różnych korporacjach za 2500 - 3500 miesięcznie. To jest mniej więcej tyle co zarabia nauczyciel. Szczerze? Wydaje mi się, że praca w korpo jest gorsza jeśli chodzi o warunki. Z drugiej strony masz większe możliwości awansu. Trudno to ze sobą porównać.

    Taak wiem, na wykopie każdy w korpo zarabia 8000 od razu po studiach, a programiści 15k minimum. Ale ja mówię o prawdziwym życiu.

    #nauczyciele #strajknauczycieli #edukacja #szkolnictwo #szkola

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    odpowiedzi (126)

  • avatar

    CHŁOP SIĘ ZA BABĘ PRZEBRAŁ. NO NIE MOGĘ.

    #heheszki #humorobrazkowy #kabarety

    odpowiedzi (19)

  • avatar

    BOMBELKOWI ODMUWISZ?!?

    #codzienndawkamadek #madki #heheszki #bombelek znalezione w #biedronka

    odpowiedzi (27)