•  

    Tak się czasami zastanawiam ile talentów więcej rozwinąłbym w swoim życiu, gdyby otoczenie i mentalność ludzi dookoła była inna.

    Za dzieciaka uczyłem się grać na skrzypcach. Cholernie to lubiłem, ale trzeba przyznać, że utalentowany raczej nie byłem. Niemniej takim wyrobnikiem mógłbym zostać.

    W szkole podstawowej pojechaliśmy na dwutygodniowe ferie do Niemiec. W naszym "hotelu" były też wycieczki z innych krajów, no i większość dzieci z Niemiec. No taka krótka integracja po prostu, łączona z nauką języka. No i była tam sala do jakichś przedstawień i te cholerne skrzypce. Nieśmiało raz coś zagrałem i... wszyscy tańczą, śpiewają, nagabują żeby grać. Co chwilę do pokoju wpadał jakiś młody Hans, bo podkradli te skrzypce i żebym im coś zagrał. Czy umiem to, a jak nie to żebym spróbował. Tak mi było przyjemnie, że mi się śniło jak zagrać jakiś popularny wówczas kawałek, żeby było chociaż podobnie. Byłem "tym zajebistym od skrzypiec".

    W Polsce za to byłem "tym zjebem od skrzypiec". Jak już ktoś chciał żebym coś zagrał to na jego miejsce było dwudziestu mówiących, że się popisuję, czterdziestu że przeszkadzam i dwustu, że nie umiem grać. Rodzina? A na chuj ci te skrzypce, nimi rodziny nie wyżywisz. Nauczyłbyś się czegoś pożytecznego.

    Tam dzieciaki biegały do swoich wychowawców mówiąc, że tam chłopak super gra i żeby posłuchali. Moi wychowawcy dzwonili do moich rodziców, że jestem złodziejem i podwędziłem sprzęt, oraz zakłócam porządek. Chłopaki z Niemiec i Hiszpanii grali na byle czym, grzebieniach, wymyślonych perkusjach zrobionych z butelek i mebli i było zabawnie. Nasi byli oburzeni, bo dziewczęta miały maślane oczka na te śmieszne granie.

    I tak dupa, bo dzień po dniu było mi to wybijane z głowy. Rób coś pożyteczniejszego, idź spać, bo nie wstaniesz, nie graj bo kabarety leco i nie słyszymy. Znowu ten głąb ze skrzypcami. I zawsze gdy tylko wyjechałem z tego kurwidołka, to było inaczej, było wesoło, sympatycznie. Ludzie się bawili, a nie patrzyli spode łba. Ehh... mentalność "musisz zrobić studia, żeby mieć pracę" wiele rzeczy we mnie zabiła. #zalesie #oswiadczeniezdupy

    •  

      @oiio same here, chociaż teraz staram się to nadrobić

    •  

      @oiio: tez mysle o tym. Według mnie środowisko a szczególnie w latach dorastania ma/ miało ogromny wpływ na to kim jesteśmy.

    •  

      @oiio: byłbyś bezdomnym menel który zarabia grając na cmentarzu

      podziękuj rodzicom że wybili ci te bzdury z głowy

    •  

      @oiio: patrząc z drugiej strony, wielu rodziców w Polsce nie ma wystarczająco dużo pieniędzy żeby zapewnić swoim dzieciom odpowiednie warunki do rozwoju takich pasji. Ja jak miałem jakieś 13 czy 14 lat to załapałem bakcyla na gokarty, ale niestety w domu nie było pieniędzy na takie fanaberie... A skrzypce na pewnym już poziomie też tanie nie są.

    •  

      @oiio: najwazniejsze to za malolata to prawilnie na lawkach z seba i matim wyzlopac czteropaka a nie jakies skrzypce kurla wymyslasz

    •  

      @oiio mentalność gnojenia.

      Ostatnio Flojd "nie chodzi o to, że Oni chcą być lepsi od Ciebie
      Masz być gorszy od nich
      Nawet nie jest mi przykro, że tak wygląda polski szołbiz"

      Wciąż brakuje nam myślenia win-win. A klepanie po plecach i trzymanie się za ramiona pomaga obojgu.

    •  

      @oiio: Patrząc na inne cywilizacje, te rozwinięte, stwierdziłem niedawno, że jesteśmy tak z 30-40 lat za, a mentalnie leżymy. Jakimś dziwnym trafem Duńczycy, Niemcy, Norwedzy mają inaczej poukładane w głowach niż u nas, gdzie jest bardziej udawana nowoczesność niż rzeczywistość.

    •  

      @oiio: trzeba było wyjechać z tego kurwidołka do normalnego kraju ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @oiio: trochę wiadro krabów. I tak nie miałeś tak tragicznie - skrzypce oraz wyjazdy za granicę to jest już coś ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @oiio: Mam to samo. Skończyłam szkołę muzyczną popołudniową I i II stopnia ogarniając flet prosty, flet poprzeczny, fortepian, pianino i mniej-więcej w połowie zaczęłam skrzypce. Na końcowym egzaminie byłam traktowana jakbym grała te 9 lat, a nie niecałe 5. I "przypadkiem" dostałam utwór który zagrałabym na wszystkich innych instrumentach na których uczyłam się grać, ale na skrzypcach nie (tym bardziej, że jest to typowo klawiszowy utwór)... I chuj, kurwa, tak jak skrzypce jarały mnie najmocniej, tak po zakończeniu edukacji przestałam grać na wszystkim... Dzisiaj podejrzewam, że miałabym problemy z poprawnym ustawieniem palców...

    •  

      @maciekawski: Nauka gry na instrumentach staje się kosztowna dopiero gdy stajesz się dorosły. Nawet jak nie masz w mieście szkoły muzycznej to wiele świetlic środowiskowych prowadzi takie zajęcia. Nauka jest darmowa i w szkole muzycznej dopóki nie będzie Cię stać to wypożyczą Ci instrument (nawet na lata).

    •  

      @oiio: wiem, że nie taki był przekaz, ale fragment o feriach w Niemczech czytałem z 10 razy, bo jest mega zajebisty i miło się robi xD

    •  

      @oiio: Mnie zawsze wkurzały programy, w których pokazywali bogate dzieciaki mające "talenty", które ma dosłownie co trzecie dziecko. Czułam taką niesprawiedliwość, że ja też umiem się tak wyginać jak ta dziewczynka w telewizji, ale u mnie w domu nikogo nie stać, żebym chodziła na profesjonalne zajęcia z akrobatyki i rozwijała się na tym polu. Teraz już złości nie czuję z tego powodu, za stara jestem na to, ale jednak trochę zazdroszczę takim osobom jak Kubica czy Radwańska, którzy mieli pasję i mogli od dziecka ją rozwijać. Przeciętny dzieciak mógłby sobie pomarzyć o treningach, wyjazdach, rozwoju. Nie wiem, czy mogłam coś osiągnąć, czy miałam na tyle talentu, ale jednak troszkę żałuję, że nie miałam szansy spróbować w paru dziedzinach.

    •  

      gdyby otoczenie i mentalność ludzi dookoła była inna.

      @oiio: sranie w banie
      to twoja mentalność i twoje otoczenie
      zwalanie zawsze na innych lvl 9999

    •  

      @oiio: Rozumiem co chcesz napisać i wiem, że wiele sytuacji było w stosunku do Ciebie jako dziecka niesprawiedliwych i krzywdzących ale patrząc "na trzeźwo" z drugiej strony: sam mówiłeś, że kiepsko Ci to szło. Może rzeczywiście nie masz do tego talentu i brnąć w to dalej obudziłbyś się w wieku 25 lat bez innego wykształcenia i bez możliwości większych zarobków bo byłbyś w tym średni. A niestety z grania utrzymają się na dobrym poziomie tylko najlepsi. Skoro Ci to nie szło to może warto zostawić to na poziomie hobby.

    •  

      @To_ja_moze_pozamiatam: ale to nie o to chodzi, nie każde hobby musi prowadzić do sukces międzynarodowego, praca i nauka nie jest smakiem życia, właśnie o takie podejście jak twoje jest straszne, bo nie widzisz w tym nic złego; w imię takiego pierdolenia można sobie odmówić wszystkiego poza żarciem i pracą, bo i tak "po co to wszystko"?

    •  

      @oiio: Co do tego co piszesz, mam wrazenie ze jakby jakies ufole obserwowaly Ziemie z ukrycia doszli by racjonalnie do wniosku ze Polska to jakies dziwne miejsce gdzie dzieci sa przydzielane za kare.

      Zachod - normalne podejscie, na luzie
      Polska - "zostaw zepsujesz", "zachowuj sie", narzekanie

      Uderzylo mnie bardzo jak wracalem do kraju jakims niemieckim pociagiem co na pokladzie mial mase Polakow - podczas przepychania do kibla po samym tonie glosu bylo widac ogromna roznice w tym jak do dzieci podchodza polacy a jak niemcy.

      A to co pisales, moze to kwestia lat biedy, czasow kiedy trzeba bylo zapierdalac by wyzyc, wtedy serio nie bylo czasu i miejsca na jakies tam rozrywki, niestety mentalni niewolnicy nie zauwazyli ze czasy sie zmienily

    •  

      @Finsky: Przecież napisałem, że widzę co jest złego w takim zachowaniu w pierwszym zdaniu. Odebrałem wpis OP'a tak, jak by zamierzał być muzykiem zawodowo- być może mylnie. Na końcu za to napisałem, że WARTO mieć takie rzeczy jako hobby. Więc albo nie zrozumiałeś o co mi chodzi albo ja o co chodzi Tobie w tym wpisie.
      EDIT: Warto mieć hobby ale jeśli pochłania ono czas na naukę w szkole itp. to może warto z nim przystopować jeśli to tylko hobby. Może w tym gadkach rodziców było trochę sensu...

    •  

      @To_ja_moze_pozamiatam: tbh nie przeczytałem ostatniego zdania xD w takim razie zgadzam się, nadal uważam, że "trzeźwe myślenie" rodziców w stosunku do dziecka po tym względem potrafi być krzywdzące, osobiście jestem zdania, że dopóki dziecko uczy się wystarczająco i nie olewa szkoły, może spędzać czas na jakim hobby chce i chciałbym swojej dziatwie w przyszłości dać takie warunki, by nie musiały się przejmować czy ich hobby na coś się przyda, czy nie

    •  

      @oiio: z tego co pamiętam Twojego ojca to chyba jednak on raczej taki nie był jak opisujesz? Czy po prostu zmienił się?

    •  

      to twoja mentalność i twoje otoczenie
      zwalanie zawsze na innych lvl 9999


      @TwojStaryToKorniszon Jakby dzieciak miał wpływ na swoje otoczenie

    •  

      byłbyś bezdomnym menel który zarabia grając na cmentarzu

      @putinex: ile w tym jest prawdy. Z mojego otoczenia, dziesiątki dzieciaków poświęciło swój czas na "pasje" - gitarę, bo będzie Slashem, piłce, bo będzie Maradoną, był nawet jeden skrzypek. Nikomu nie udało się wyciągnąć z tych pasji nic więcej niż nie wiem, okazyjne wyrwanie laski. Stracili czas, który mogli wykorzystać na coś, co im się faktycznie może przydać w życiu - chociażby naukę dodatkowego języka.

      mentalność gnojenia.

      A klepanie po plecach i trzymanie się za ramiona pomaga obojgu.

      @sylwester-stallone: zawsze w takich sytuacjach mam przed oczami te grube laski, którym koleżanki powtarzają, że są piękne i nic nie muszą w życiu zmieniać.

    •  

      @oiio: ani jednego, to jest zludzenie, ze moglismy cos inaczej zrobic i bysmy cos osiagneli, kazdy inny wybor w zyciu doprowadzilby Cie i tak do tego co jest teraz :)

    •  

      @putinex: to jest praktycznie niemożliwe, żeby zostać bezdomnym menelem.

    •  

      kazdy inny wybor w zyciu doprowadzilby Cie i tak do tego co jest teraz

      @gg_jap: Co? xD Skończ pierdolić za przeproszeniem. Gdybym się słuchał rodziców to byłbym w kompletnie innym miejscu niż jestem teraz.

    •  

      @Borntobefit: starzy(lub ich brak) + środowisko to najważniejsze czynniki. Jak coś nie pyknie to później będzie dramat.

    •  

      @oiio: oglądałem kiedyś wywiad z Michałem Jelonkiem gdzie mówił, że u niego właśnie rodzice nalegali na grę bardzo mocno i tylko dzięki temu dzisiaj jest jednym z najlepszych polskich skrzypków :) Gdyby nie rodzice dzisiaj by może w jakimś korpo pracował albo gdzieś na budowie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Aedemkun łudisz się tylko, że mógłbyś coś zrobić inaczej, a nie ma takiej możliwości, przykro mi :)

    •  

      @oiio: Mam niemieckie pochodzenie i też widzę te różnice w mentalności pomiędzy Polakami i Niemcami. Mogłoby się wydawać, że dużych różnic między młodym pokoleniem nie ma, ale są

      pokaż spoiler i to ogromne.

    •  

      @oiio: Ja jako że żyję z muzyki, to myślę, że mam kompetencje do oceny sytuacji. ;)

      Pierwsza rzecz, rodzice mieli trochę racji, bo faktycznie w Polsce ciężko się utrzymać z grania na skrzypcach. W Niemczech, które są bogatszym i bardziej kulturalnym krajem, wygląda to trochę inaczej. U nas trzeba mieć bardzo, bardzo dużo szczęścia, bo pracowitość i talent nie wystarczy.

      Dwa, muzycy są bardzo różni, ale znam sporo takich, którzy poza grą na danym instrumencie nie potrafią dosłownie NIC. I jeśli powinie im się noga, choćby złapią kontuzję (uraz nadgarstka, palca itp. naprawdę nierzadko się zdarza), to zostają z absolutnie niczym. Ćwiczyli cały czas zamiast się uczyć, rodzice przymykali oko na złe oceny, bądź w ogóle posłali dziecko do tzw. ogólnokształcącej szkoły muzycznej, gdzie poziom normalnych przedmiotów to jest kurczę dramat. Ja nie wiem, czy oni nawet do kasy w Lidlu się nadają, bo podstawowe operacje matematyczne ich przerastają.

      No a trzecia rzecz, gdyby Cię naprawdę aż tak bardzo do tych skrzypiec ciągnęło, to miałbyś w nosie zdanie rodziców i środowisko i po prostu muzykiem byś został. Determinacja, silna osobowość i nieprzejmowanie się opiniami innych to są cechy, które potem też są niezbędne, więc ja myślę, że takie sito na początek dobrze robi.

      Dodam jeszcze, że jest sporo muzyków, którzy mieli podobne problemy, czy to rodzice, brak czasu, brak hajsu, nieważne. Ale oni mają to wszystko w nosie, i tak uczą się ile mogą, nie stać ich na taki instrument to znajdą inny, kończą potem w zespołach, nawet jeśli robią to po godzinach po normalnej pracy na etacie, nie dają za wygraną. I czasem im się udaje, sukces powiedzmy jest rzeczą relatywną, ale jeśli żyją z muzyki, to moim zdaniem osiągnęli swój cel.

      To tak wszystko do przemyślenia.

    •  

      Ja pierdolę, ludzie... o czym wy w ogóle mówicie i myślicie. Tu w ogóle nie chodzi o to, że ja miałbym się z grania na skrzypcach, czy czymkolwiek innym utrzymać. Ja już wtedy byłem świadomy, że jestem na to za słaby i talentu u mnie w tej kwestii niewiele.

      To właśnie W TYM aspekcie wychodzi ta nasza polskość. Przeliczanie od razu każdej aktywności na pieniądze. A czy nie mogę być programistą 20k umiejącym grać na skrzypcach? Czy muszę spędzać całe życie na "robieniu pieniędzy", czy może mogę mieć hobby, pasję, rozrywkę, czas wolny? No kurwa, to że się dzieciak uczy grać na instrumencie nie oznacza, że przestaje się wypróżniać. To jest dodatek, który daje frajdę, chęci, energię, zajęcie, zabawę. NIGDY nie miałem na celu zarabiać i żyć z gry, bo byłem w tym po prostu przeciętny, żeby nie powiedzieć - słaby. Ale jarało mnie to niesamowicie. Każda pieprzona linia melodii którą zagrałem bezbłędnie była dla mnie dawką energii na kolejny miesiąc. Czułem się kurwa mać dobrze. I w ogóle nie myślałem, żeby grać w orkiestrach, czy nagrywać płyty, bo widziałem kolegów i koleżanki, którzy realnie mają talent. Widziałem, że nie jestem do tego stworzony, ale lubiłem to i tyle. Niemniej ta zasrana mentalność zabiła we mnie tę miłość. Zresztą jak wiele podobnych. Kiedyś też trochę rysowałem i reakcja też była podobna "nie wiem czyj to portret, chyba nie masz co robić z czasem". A pokazałem mojej młodziutkiej siostrze i wiedziała kogo namalowałem i była wniebowzięta, chwaliła i próbowała to też narysować tak samo. No od razu człowiek dostaje skrzydeł, choć to wyglądało jak gówno ;) Nie warto zabijać w nikim niczego. Nie wszystko do kurwy musi być naszym polackim "a ile ty na tym zarobisz", bo do jasnej cholery nie na wszystkim co się robi trzeba robić pieniądze. Wytłumacz jednemu z drugim debilowi, że idzie do kina z rodziną, wydaje 150zł i stracił. "No, ale rozrywka". No właśnie, a dla mnie rozrywką jest sobie zagrać kutasie.

    •  

      @Taki_tam: bezdomny polmenel here wiec widzisz - impossible is nothing

    •  

      @oiio: Madry z ciebie człowiek :). Powodzonka

    •  

      @oiio: Środowisko złe, Polska zła

      Może i tak, ale wstyd by mi było tak usprawiedliwiać swoje porażki. Weź odpowiedzialność za swoje życie

    •  

      @oiio: 100% racji. Aż serce pęka jak się pomyśli ile pasji i talentów zabiło w młodych ludziach takie gadanie.

    •  

      @oiio: bo widzisz, wypok jest pelny takich januszy smiejacych sie z memow z januszy, a nie zdaja sobie sprawy, ze sami nimi sa tylko o 20 lat mlodsi.

      ja teraz jestem bezdomny z wyboru bo sobie podrozuje po swiecie na stopa, mam pieniedzy duzo, 2 mieszkania i dom, ale 0 radosci z tego wiec zostawilem to i tak sobie zwiedzam swiat, bo to daje radosc. sam tworzylem kiedys muzyke zawodowo, pracowalem i dla paru oper, dla bbc radio i dla netflixa, ale zostawilem to, pomimo, ze pieniadze byly swietne ale radosci z tego nie bylo, juz wole wykonywac to jako hobby. to taka mentalnosc u wiekszosci polakow, nawet jakbys potrafil grac swietnie na tych skrzypcach to i tak by cie gnoili wszyscy, a bo jeszcze sie wybijesz i ci sie uda. Az modlitwa polaka z dnia swira sie nasuwa.

    •  

      @42315 komuna... I to jej najgorsza, "mentalna" wersja. Ze dwa pokolenia musza wymrzec. Choc ja widze juz ogromna zmiane na plus :) jak zaden konflikt nas nie dorwie w najbkozszych katach, to mamy szanse :))

    •  

      @oiio:

      Totalnie Cie rozumiem i w 100% się z Tobą zgadzam, jesteśmy gigantami wychowywanymi przez karły. Dopiero styczność z ludźmi z innych krajów oraz wychowanymi w PL, ale z inną mentalnością niż większość uświadomił mi różnicę. Tutaj nawet w komentarzach się ta mentalność wylewa.

      okazałem mojej młodziutkiej siostrze i wiedziała kogo namalowałem i była wniebowzięta, chwaliła

      Świetny przykład,
      Na szczęście większej ilości ludzi otwierają się oczy na te różnice i korygują te krzywizny w swoim życiu oraz nie przenoszą ich na swoje dzieci. Tak jak napisałeś, 2-3 pokolenia i tu będzie normalnie, fajnie.

    •  

      Może i tak, ale wstyd by mi było tak usprawiedliwiać swoje porażki.

      @Narhek: Właśnie to jest zabawne, bo nie muszę się usprawiedliwiać. Pieniędzy mi nie brakuje, wiedzy również. Ogólnie mogę powiedzieć, że niczego mi nie brakuje w tych podstawowych życiowych kwestiach. Wszak dużo bliżej mi do kupienia jachtu, niż do etatu, a co dopiero żebrania. Tylko czy to ważne? Czy to, że mam kasę i całkiem prawdopodobne, że więcej dam ci w mojej firmie na etacie niż to co jest twoim sufitem - czyni mnie lepszym? Nie i tyle. Powiem ci teraz wiązankę "stać mnie, żeby kupić ciebie pracującego końca życia i wszystko na co zapracowała twoja rodzina". Powiesz mi od razu - co za cham, kutas, cwaniak, pewnie kradnie. Nie. Tak po prostu jest. Zostałem wypruty z wielu rzeczy, ale polskość bardzo dobrze nauczyła mnie robić kasę. Jestem sobą obrzydzony, bo mimo, że staram się jak chuj, żeby być dobrym człowiekiem, to się nie da. Nie da się, bo jak się odsłonię to dostanę w mordę. W takim kraju żyję.

    •  

      @oiio Przecież skrzypce są jednym z najpiękniejszych instrumentów, oczywiście również jednym z najtrudniejszych do opanowania, ale mają w sobie coś niesamowitego i pięknego. Nigdy nie jest za późno na naukę lub "odkurzenie" starych umiejętności. Wszystko idzie wyszlifować, ciężka praca popłaca.

      Jeśli chodzi o zarobki muzyka, to jest to temat-rzeka. Wszystko zależy, gdzie grasz, jak dużo angażujesz się w prace itp. Z mojego wieloletniego doświadczenia mogę powiedzieć tyle, że faktycznie rodziny bym tym nie wykarmiła, ale jest to miła odskocznia od codziennej rutyny. Nigdy nie chciałam pracować na stałe jako muzyk bo od dawna wymarzyłam sobie inny zawód, ale granie jako pasja i robienie tego, co kocham, w jakiś sposób zawsze uspokaja i satysfakcjonujące. Łączysz przyjemne z pożytecznym, co rusz wpadną jakieś zaskórniaki i drobne kwoty do portfela za granie i jest fajnie ( ͡º ͜ʖ͡º)
      U mnie znowu było tak, że dostałam się na nie ten instrument, co chciałam i gdyby nie rodzice i rodzina, dawno bym tym rzuciła w cholerę. Dzisiaj nie żałuję, bo oprócz tego "niechcianego" instrumentu mam w swoim arsenale 3 inne ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Żaden "zjeb od skrzypiec", wyciągaj skrzypce i lecisz z tematem ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @putinex: typowy polaczek. Mógłby być tym kim jest PLUS umiałby grać na skrzypcach. Jednak jesteście wszyscy spierdoleni.

    •  

      @maciekawski Oczywiście, że nie są tanie. Każdy instrument jest drogi, lepszej jakości flet idzie dopiero od 4-5 tysięcy wzwyż cenowo, klarnet trochę mniej. Moja koleżanka z kapeli ma skrzypce za 10 tysięcy, a sam dobry smyczek od kontrabasu idzie za grube tysiące. Wszystko ma swoją cenę i nie jest to tani biznes, aczkolwiek zainwestujesz raz w trochę lepszy sprzęt i służy ci długie lata. ;)

    •  

      @oiio
      To co pisze OP to prawda i strasznie smutna rzecz, u nas zawsze równa się do zera, do poziomu, do średniej.

      Nikt niczym się nie ucieszy, nie zachwyci. Nikt nikogo w niczym nie wesprze. Bo po chuj? Żyć, żryć, ruchać się i wysrać, a potem udawać jakąkolwiek duchowość w kościółku w niedziele. Robactwo kurwa. Skrzypce - fanaberia, zdanie złożone - filozofowanie, kultura, moda, sztuka - pedalstwo, lewactwo.

      ŻESZ KURWA aż się zdenerwowałem.

    •  

      Ja jako że żyję z muzyki

      @janeeyrie: granie, śpiewanie czy jeszcze co innego? :)

    •  

      @oiio: karuzela spierdolenia w komentarzach. "Dobrze zrobili bo ze skrzypiec nie zarobisz nic". A czaicie bazę zakute łby, że blokując dzieciaka w tej pasji można zablokować go jako dorosłego człowieka w życiu codziennym? Nie musiał grac na skrzypcach całe życie. Wyrobiłby psychikę na tej umiejętności a za klika lat na tej własnie psychice jako młody facet wchodziłby w inne zajęcie z zupełnie inną motywacją i kopem do nauki. Tak, miałem to samo i po latach myslenia o tym stwierdzam, że jebac takich debili co wszystko łączą w przyszłosci z zarabianiem kasy. Zasciankowe, posrane PRLowskie myślenie i brak świadomosci, że podcinając skrzydła dziecku robisz mu to prawdopodobnie na całe życie.

    •  

      @wonsz_smieszek: Wszystko co wymyślisz poza śpiewaniem.

    •  

      @janeeyrie: kompozycja i dyrygentura też? :)

      jakiś konkretny gatunek muzyki?

    •  

      @wonsz_smieszek: Kompozycja też, dyrygentura jeszcze się nie zdarzyło, ale wszystko przede mną.

      Czy jakiś konkretny gatunek muzyki - nie.

    •  

      @oiio: Mirku, przykro mi bardzo, że takie sytuacje Ciebie spotkały. Nie wiem, czy będzie to dla Ciebie jakimkolwiek pocieszeniem, ale ja zawsze słyszałam na temat swojej muzycznej edukacji (chodziłam przez 12 lat do szkoły muzycznej), że „gram muzykę dla starych ludzi, która jest nudna”.

    •  

      @oiio: W takim razie cieszę się, że odniosłeś sukces w innej dziedzinie. W pierwszym wpisie brzmiało to tak jakbyś obwiniał świat o to, że nie poradziłeś sobie w życiu

    •  

      @Sansenoy: Twoja porażka i takie niemiłe słowa nie są dla mnie pocieszeniem. Pocieszyłabyś mnie mówiąc, że grałaś mimo wszystko i dzisiaj jesteś w tym zajebista. Mnie podniecają i cieszą czyjeś sukcesy, a nie porażki. W gloryfikowaniu porażek jesteśmy najlepsi na świecie i serio, nie pocieszysz mnie tym, że miałaś gorzej. Bo z całego serca chciałbym, żebyś miała tysiąckrotnie lepiej.

    •  

      @oiio Bardzo lubię twoje wpisy Mireczku i wiem, że gdybym był twoim pracownikiem to wiele bym się od ciebie nauczył. No i chętnie napiłbym się z tobą piwka i tak po prostu pogadał o życiu. Wydajesz się naprawdę spoko gościem.

      A co do samej treści wpisu - zgadzam się w zupełności. Nawet ostatnio miałem okazję gadać na ten temat ze znajomymi i miałem identyczny pogląd jak twój. Całe życie ciągnięcie w dół i brak jakiegokolwiek wzorca, że można żyć inaczej.

      Dopiero teraz po długich poszukiwaniach trafiłem na osobę(aktualnego szefa), który pokazuje mi jak poruszać się w biznesowych klimatach. Można przynajmniej to będzie w życiu sprawiać mi satysfakcję i pozwoli spełnić chociaż kilka marzeń, o których myślałem od czasów podstawówki.

      Z fartem!

    •  

      @oiio: Cóż... Zawodowym muzykiem tak czy inaczej pozostałam (jestem spełniona, ponieważ robię to, co kocham i w czym jestem dobra), natomiast chciałam Ciebie pocieszyć samym faktem, że nie byłeś jedyną osobą, która w PL była wyszydzana z powodu gry na instrumencie. Mój komentarz nie miał złej intencji, Mirku.

    •  

      @vauecki: ale z ciebie incel jeju
      @janeeyrie: z ciebie też

    •  

      No i chętnie napiłbym się z tobą piwka i tak po prostu pogadał o życiu.

      @Maliszak: No wiesz, Białek o życiu rozmawiał sobie z Masą, więc nie wiem czy dziękować, czy się obrażać :D A tak poważnie to nie gloryfikuj ludzi piszących pierdoły na wykopie. Dużo dystansu, bo w praktyce jedyne co o mnie wiesz to to, że potrafię ładnie sprzedać historyjkę. Nie masz podglądu z drugiej strony ;) Wiem, że sobie gruntu nie buduję robiąc autokrytykę, ale po prostu nie ufaj nikomu, ani niczemu w sieci. Bo może i ze mną piwko byłoby spoko, ale ile razy byś się naciął, to nie zliczysz ;) A i mnie dziel sobie przez minimum 10 w swojej opinii. Nie jestem nawet w 15% tak fajny jak ci się wydaje ;) Pamiętaj o tym.

      @Sansenoy:

      Mój komentarz nie miał złej intencji, Mirku.

      Wiem mirabelko. Wcale nie chciałem, żebyś tak myślała. Po prostu chciałem powiedzieć, że nie pocieszysz mnie jeszcze większą porażką, bo to z gruntu złe. Nie poczuję się lepiej, bo ty masz gorzej. Ja się poczuję lepiej jak ty powiesz mi o swoim sukcesie. Także weź lepiej się tutaj czymś pochwal i pozwól mi bić brawa, a nie szukaj złych rzeczy. Bo bardziej mnie zmobilizujesz mówiąc, że zmieniłaś dietę i masz fajny stolec (specjalnie hiperbolizuję), niż poklepywanie się po plecach, że "też miałam źle". Nie idźmy tą drogą ;)

    •  

      @oiio: komunizm i konsekwentne gnojenie SOMSIADA, bo on ma a ty nie i kurła ukradł, w połączeniu z gównianą kulturą i brakiem zrozumienia czegoś poważniejszego, niż kabaret w tv gdzie chłop się za babe przebiera to wg mnie główne powody.
      No i taka wiejska zawiść, bo on ma no i kurwa to tak być nie może, chuj zajebany, ja, zawistny, mały i biedny Polaczek muszę mu dosrać, żeby podnieść swoją denną samoocenę. Coś jak modlitwa Polaka w dniu świra.
      To się powoli zmienia, ale zmienia. A poza tym zawsze ty możesz być dla swojego otoczenia czy dzieci już totalnie inny. Możesz też po prostu wyjechać z tego pierdolnika nad Wisłą i mieć w pompie januszy, co całe życie z bólem dupy egzystują, bo są po prostu kretynami i nie stać ich na jakikolwiek krok, który miałby poprawić ich stan albo dać nowe perspektywy, więc będą pierdolić jak stare zgrzybiałe zgredy, że i tak chuja się znasz, nic nie umiesz i w ogóle wypierdalaj, bo bycie robolem i ciągle jebanie w robocie (najlepiej takiej, jaka cię wkurwia, za to bonusowe punkty u Janusza są) to cel i esencja życia.
      I tylko kurwa czekacie, aż się komuś znanemu i komuś, komu się udało nagle nie uda, powinie się noga. I już jest pierdolenie januszostwa. A to na Lewandowskiego, że chuj i za obce pieniądze gra. A na Stocha, że chuj i się nie stara i niech wypierdala. A to na dzieci sąsiada, bo kto to kurwa widział żeby dzieci się bawiły i miały radość w życiu? I najlepiej to wszystkich tych, co im się udało wyjebać po pierwszej porażce bo są chuja warci. A potem płakać, jakie to życie cinszkie Marian chlip chlip dawaj najtańsze piwo hehe, ja bym zrobił lepiej.

      Też się wkurwiłem, też się takich durnot nasłuchałem, chociaż nie miałem jakiś odbiegających od normy pasji.

    •  

      @oiio Smutno to czytać smutna jest dodatkowo świadomość, że jest to powszechne.

      Wysyłam Ci trochę pozytywnej energii.

    •  

      @oiio: miałem podobnie tylko, że to rodzice ciągnęli mnie w dół. Od dziecka rozwijałem się ponadprzeciętnie i świetnie mi szło w szkole. Wykazywałem zainteresowanie przedmiotami ścisłym w szczególności matematyką i fizyką. Lecz do komputera miałem dostęp tylko w weekendy przez 2-3 godziny dziennie, przy internecie i zasobach w tamtych czasach ciężko było coś znaleźć sensownego w tym czasie, a mowa o jakiekolwiek książce nie wchodziła w grę, bo ją przeczytam i będzie leżeć niepotrzebnie na półce no i mogę ją wypożyczyć. Na nic zdawały się tłumaczenia, że nie ma tej książki w bibliotece (mieszkałem na wsi i biblioteka miała bardzo ograniczoną liczbę książek).
      Potem w liceum doszło zainteresowanie komputerami. Głównie z tego co przeczytałem w telefonie w internecie, bo dostęp do komputera nadal miałem ograniczony tylko do weekendów, więc programowałem na telefonie. Robiłem jakieś proste gierki w pythonie na lekcjach ale frustracja była zbyt duża, żeby to kontynuować więc wróciłem do nic nie robienia. Dopiero na studiach zacząłem cokolwiek robić. Jak im powiedziałem, że zniszczyli mi dzieciństwo to się oburzyli i nadal twierdzą, że na komputerze głównie tylko się gra i to zło i powinienem więcej wychodzić na dwór.

    •  

      @oiio: ech kurwa, czasami to się zastanawiam co by było gdybym do liceum nie miał mentalności, że jak mi dobrze w szkole idzie to znaczy że mogę się opierdalać, zamiast cisnąć na lepszym poziomie

    •  

      @oiio o chłopie, jak ja za młodu pragnąlem mieć gitarę, u ruskich wypatrzyłem za 20zł, piękna taka...dorosłem, kupiłem, czasu brak, bo i obowiązków masa, sprzedałem i nadal nie umiem grać. Tylko marzenia wciąż te same. Może na starość...

    •  

      W Polsce za to byłem "tym zjebem od skrzypiec".
      @oiio:

      Patrząc na inne cywilizacje, te rozwinięte, stwierdziłem niedawno, że jesteśmy tak z 30-40 lat za, a mentalnie leżymy.
      @42315:

      trzeba było wyjechać z tego kurwidołka do normalnego kraju ¯_(ツ)_/¯
      @Greensy:

      Polska to toksyczny kraj
      @Cukrzyk2000:

      To właśnie W TYM aspekcie wychodzi ta nasza polskość. Przeliczanie od razu każdej aktywności na pieniądze.
      @oiio:

      Dopiero styczność z ludźmi z innych krajów oraz wychowanymi w PL, ale z inną mentalnością niż większość uświadomił mi różnicę.
      @olo1917:

      typowy polaczek. Mógłby być tym kim jest PLUS umiałby grać na skrzypcach. Jednak jesteście wszyscy spierdoleni.
      Nikt niczym się nie ucieszy, nie zachwyci. Nikt nikogo w niczym nie wesprze. Bo po chuj? Żyć, żryć, ruchać się i wysrać, a potem udawać jakąkolwiek duchowość w kościółku w niedziele. Robactwo kurwa. Skrzypce - fanaberia, zdanie złożone - filozofowanie, kultura, moda, sztuka - pedalstwo, lewactwo.

      @Hadzi:

      Ojkofobiczne pieprzenie. GDYBYM NIE BYŁ POLAKIEM BIEDAKIEM TO BYM BYŁ BOGATY, ZA GRANICO TO JEST CYWILIZACJA NIE TO CO ROBAKI POLAKI, WSZYSTKO WINA RODZICÓW POLAKÓW

      Przecież dokładnie to samo powiedzą wasi odpowiednicy w innych krajach. Że za granicą to dopiero są normalni i mili ludzie, a tutaj to każdy mnie nienawidzi. Jakby więzienie odwiedzić dzień w życiu, to też byście byli pod wrażeniem, że tam bardzo przyjaźni ludzie są. U sąsiada zawsze ogródek ładniejszy.

      Wzięlibyście się za robotę, zamiast siedzieć na tyłku i jęczeć, obwiniać wszystkich dookoła oprócz siebie. To wy jesteście tymi "polakami robakami", te wszystkie obelgi to nic innego jak projekcja. To wy trzymacie innych za nogi, zamiast zrobić coś ze sobą.

    •  

      @putinex: ale czemu przeliczasz dodatkowe hobby/pasję na pieniądze? Kto mówi, że OP mial zamiar zarabiać na skrzypcach?

    •  

      To właśnie W TYM aspekcie wychodzi ta nasza polskość. Przeliczanie od razu każdej aktywności na pieniądze

      @oiio: Smutna prawda jest taka, że w Polsce była bieda którą pamiętają Twoje rodzice. Chcieli pewnie byś nauczył się czegoś pożytecznego byś chociaż zarobił 2k PLN a rodzice hansa cieszą się, że gra na skrzypcach bo nawet jak nic nie będzie umiał pożytecznego to dostanie bez spiny 2k EURO.

    •  

      @oiio: Ty przynajniej grałeś. Mi nawet nie pozwalali mówić o tym, co bym chciał robić ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @oiio: I tym się różni człowiek sukcesu od zwykłego. Ty jesteś zwykły, bo pod presją otoczenia olałeś swoje talenty, człowiek sukcesu pokazałby otoczeniu środkowy palec i je szlifował do porzygu, a potem spełnił związane z nimi swoje marzenie ¯\_(ツ)_/¯

      +: smokers
    •  

      @oiio: Doskonale rozumiem Twoją wypowiedź. Chodzi o to że Ty to lubiłeś robić. Nie można być takim dla dzieci. Niestety u mnie w domu było to samo. Chodziłam do szkoły muzycznej na wokal i też nie byłam w tym najlepsza, ale to uwielbiałam. Rodzice jednak widzieli w moim życiu tylko szkołę, że mam się uczyć, z czego będę żyła, z czego będę co miała. Nie liczyło się że lubię muzykę czy taniec.

    •  

      @oiio: a ja, dla odmiany, nie odczułem nigdy czegoś takiego. W podstawówce grałem kilka lat na jakiejś tam trąbie w orkiestrze i nikt nigdy mi nie powiedział: "olej to, frajerze, co to za gówno! W nogę lepiej pograj jak nie masz co z sobą zrobić". W sumie to nawet byłem taką maskotką dla postronnych, bo mały srul w dorosłej orkiestrze dętej.
      No ale zmierzam do czegoś innego. Talent do muzyki ponoć miałem, bardzo lubiłem śpiewać, ale byłem nieśmiały, a rodzice nie popchnęli mnie do szkoły muzycznej, uznając, że nie to nie. Było tak w kilku kwestiach, nie tylko muzyce. Chciałem, ale się cykałem, a pomocy znikąd, no i coś tam we mnie umarło ;)
      Życie zatem sobie płynęło swoim torem aż minęła 30-tka. Stwierdziłem "kurwa mać". Wziąłem się za teorię, potem za praktykę, zacząłem szukać kapeli. Jedna, druga... Na początku mnóstwo rzeczy robiłem źle, ale próbowałem. Dołączyłem do tego lekcje u nauczyciela i po paru latach voila! Mam zespół, robimy materiał, piszę, komponuję, wykonuję, ludziom się podoba. Dużo nauki jeszcze przede mną, sporo czasu (którego mam niewiele) poświęcam na to hobby po pracy, ale cieszę się, że odważyłem się wrócić po latach do tematu i wiem dzięki temu, że nigdy nie jest za późno na spełnianie marzeń. Nie wiem, czy przedrę się kiedyś z chłopakami gdzieś wyżej (eeech, dorosłe życie), nie celuję w ogólnopolską karierę, ale kto wie jak się to potoczy ;) Co więcej, na pobocznym projekcie wpadnie co jakiś czas parę groszy, więc i z tej strony są korzyści ;)
      Podsumowując, miras, wróć do tych skrzypiec. Zrób to dla siebie. Zobaczysz ile będziesz miał frajdy z tego, gdy ktoś pochwali Twoją grę, gdy będziesz mógł coś zagrać dla kogoś, gdy skomponujesz i zagrasz swoją melodię. Ćwicz. Czas i tak upłynie, a Ty będziesz miał poczucie spełnienia. Znajomi na pewno będą zaskoczeni (moi byli!), ale na tym etapie już chyba człowiek otacza się ludźmi, którymi chce się otaczać, więc luz ;) Powodzenia, zepnij poślady i do roboty! :)

    •  

      @oiio: wspaniały wpis, czuje to co ty. Pracuje drugi tydzień na budowie żeby zarobić na korepetycje z maty bo jestem z niej tragiczny a sam się nie potrafię zmusić do nauki. Jak mówię na co odkładam, ze chce zdać wkońcu te maturę, bo chce kiedyś iść na studia żeby uczyć się i poznawać ludzi co słyszę wokół? „Aaa na chuj Ci to, nie warto” no ale chce, tak dla siebie. Może musimy zmieniać własnym przykładem tę polską mentalność, dążąc do swoich marzeń?? Ah...

    •  

      @oiio współczuję Ci, jest niestety jest w Polsce taka mentalność negatywna. Zresztą widać to
      doskonale na wykopie. Najwięcej wpisów to jechanie po kimś. Depresji można dostać jak się słyszy jak to się wszystkim wszystko nie podoba. Myślę, że to trochę wynika z tego, że jednak większości się ciężko żyje. Ludzie mają mało radości w życiu i wysysają ją z innych. Pokolenie naszych rodziców wychowało się w komunie, mało kto cokolwiek miał. I teraz to się odbija na dzieciach. Albo są tresowane żeby spełniać niespełnione ambicje rodziców, albo się je gasi na każdym kroku zakazami, lub podejściem "skoro ojciec nie miał takich lusksusów to dzieciak też nie potrzebuje". Ewentualnie są rozpuszczone jak dziadowski bicz i niczego nie doceniają. A nawet jak rodzice są w porządku to nie mają do końca wpływu na rówieśników czy nauczycieli. Myślę, że u nas dzieci za bardzo są traktowane jak podludzie i własność rodziców, a za mało ja połnoprawne jednostki które mają marzenia i pasje.

      Ale przykład idzie z góry więc jedyne co możemy to nie powtarzać błędów rodziców, czy chamskich rówieśników. I być trochę bardziej życzliwi, otwarci, przyjaźni. Mniej narzekać i wspierać tych którzy się wyróżniają, nie dawać się zmielić w jedną szarą masę.

      U mnie w klasie był chłopak który grał na skrzypcach. Zawsze go wykorzystywali na apelach, grał całkiem dobrze i wszyscy go podziwiali :) Grał też w zespole, jak kilku innych kolegów. Chodziliśmy na ich próby i koncerty. A oni przychodzili na moje wernisaże. Każdy miał jakieś hobby i nikt nikogo nie wyśmiewał. Więc nie wszystkie dzieciaki są takie okropne, ale na pewno dużo zależy na kogo się trafi.

      Jedyne co Ci mogę powiedzieć to żebyś spróbował zagrać jeszcze raz. Mięśnie mają pamięć i dużo szybciej jest się nauczyć czegoś drugi raz. A nuż tamta radość wróci, zwłaszcza, że wredne dzieciaki już nie mają na Ciebie wpływu :)

    •  

      @oiio:
      Nigdy nie jest za późno na emigrację, Mireczku.
      Wyjeżdżaj z tego smutnego jak trumna kraju i spełniaj marzenia.

      źródło: youtube.com

      +: smokers
    •  

      @oiio: Takich rodziców to tylko żywcem w ciemnym lesie zakopać (╥﹏╥)

    •  

      Czy muszę spędzać całe życie na "robieniu pieniędzy"
      @oiio: Zupelnie nie rozumiem ludzi chcacych przejsc przez swoje zycie wylacznie zarabiajac pieniadze. Wspolczuje im...

      Czułem się kurwa mać dobrze.
      I bardzo kurwa dobrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      bo widziałem kolegów i koleżanki, którzy realnie mają talent
      @oiio: pieprzyc talent, najwazniejsza jest pasja

      Zdrowo jest miec hobby na boku. Hobby to cos co ma dawac fun a nie hajs.

      Slyszalem historie pianisty, ktory "od zera" zaczal sobie brzdekalic na klawiszach jak mial 40 lat - po okolo 7 latach wydal plyte, ktora sobie zaskarbil uznanie krytykow. (Niestety nie pamietam nazwiska)

    •  

      @buczubuczu: O chłopie, tak bardzo w punkt, a wpieniłem się krzepko... Siedzę w fotografii kilka naprawdę dobrych lat. Nic mnie tak nie wkurwia, jak podcinanie skrzydeł adeptom tego tematu. "Ooo, patrzta, kwiii, pokupujum luszczanki, pozakładajum se <chrum> strony imie-nazwisko-photography <kwiii>, myślum że sum FOTOGRAFY, rozumisz? Takie prawdziwne! Hłe hłe <prut> hłe, kuuurła, kiedyś to beło! Człowiek jak chciał zdjińcia robić, to musioł, kuuurła mieć pozwolenie jedno, drugie, czecie, pieczuntke z mylycji i od partii, lygitymancje, a do tego dostać kwiii przydział państwowy na haparat radziecki, a to i <chrum> mało, bo to wisz, filmy siem skończyli, to we sklepie cza było PROSIĆ kuuuurła, na kolanach błagać, zrobienie lachy proponować, żeby <kwiiiiii> kierownik <chrum, chrum>, a, a, a tam ku-kuuurła, kierownik, P A N K I E R O W N I K S Z A N O W N Y raczył P O M Y Ś L E Ć, czy nie ma gdzieś jakiejś rolki pod, hłe hłe <pruuuut> hłe, ladom". A niech sobie kupują te lustrzanki. Niech zakładają te strony, niech pstrykają te zdjęcia makro cholernych mleczyków, niech się cieszą z tego, że mają "rozmazane tło" czy czarno-białą fotę żula grzebiącego w śmietniku. Nawet jeśli to będzie zabawa na miesiąc czy dwa, to zawsze będzie lepsza opcja niż chlanie wódy, ćpanie, łażenie po galerii bez celu i szukanie wczorajszego dnia. Znudzi im się? Trudno. Nie znudzi się? Będą robić te zdjęcia coraz lepiej i lepiej. Będą chcieli na tym zarabiać lub dorabiać? Znajdą niszę, bo zawodowa fotografia to nie tylko śluby i chrzciny. Nie będą chcieli? Będą umieli robić dobre foty dla siebie i swojej przyjemności. Każda ścieżka jest dobra. Tymczasem wygląda to dokładnie tak jak opisujesz - mentalne januszostwo tylko czeka, żeby wykwiczeć "A? A! A nie muwiłem kuuurła? Nie muwiłem? Jusz! Kuniec, a taki był ło! Pasjonata, kuuurła!", albo zadać podstawowe pytanie "a jakie s tego sum pinionszki? Durze abo mae?" Jak "durze" to dupa eksploduje z siłą Car-bomby i zaczyna się festiwal spierdolenia, że ciężki zapierdol fizyczny przez dwanaście godzin sześć dni w tygodniu w JanGrażEuroPolu S.C. to najlepsze, co może człowieka spotkać. Może i jest ledwo te dwa dwieście brutto, może i szef-frustrat z wiecznie rozdartym ryjem traktuje pracowników gorzej niż odpady, może i trzeba wstawać przed czwartą, a wrócić po 23, bo nadgodziny (darmowe), ale "kwiiii, UĆĆIWA ROBOTA!". A tak w ogóle ostatnio szef miał dobry dzień i postał z nimi, pożartował, nawet papierosa z nimi zapalił, tak więc "porząny człowiek". No normalnie bwana kurwa kubwa, wielki pan zszedł między niewolników i nawet batem dzisiaj nikomu nie zajebał przez plery, odtańczmy taniec pochwalny, Mieciu napierdalaj w wiaderko do rytmu. xD Jak "pinionszki mae som" - jak wyżej - "A dej se spokuj, u nas do roboty chłopaka młodego szukajo, ale to wisz... robić cza! Nie opierdalać siem. Jak we wojsku kiedyś beło - masz zrobić to i to i kuuurła MASZ ZROBIĆ, a chuj to kogo obchodzi jak! Hłe łe <prut> Ale pinionc UĆĆIWY! No zusuf nie płaci hłe hłe, a co ty byś kurła kcioł? Co? Łumowe? Srowe nie umowe hłe hłe, grunt, że robota jes!". A już najgorzej, jak "pinionszków" nie ma z tego żadnych, bo to po prostu pasja. Radocha. Rozrywka. Wtedy to jesteś kandydat na oddział zamknięty, bo "Cie pojebao? To co? Darmo tak se łazisz, te zdjincia robisz? Rozrywka to som, o, kabarety, ło, heee, że Tusek, rozumisz, tak powiedział! Ło, tyn że to głupi niby, rozumisz! Heeee, kuuurła, dej spokój! Co te ony... O, pa tego! Drugi! No, cza na polsajt przełonczyć, bo "Wejście Smoka" z Bruslim [34 powtórka w tym roku], ooo, pa jak mu... o! W ryja mu kuuurła, nogo go zaebau!". xD

    •  

      @Finsky: Miałem takiego hobbystę na podwórku...z keyboardem komunijnym. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Na szczęście po dwóch miesiącach koszmaru mu się zjebał.

    •  

      @oiio jako lutnik dodam tylko, że w Polsce zlikwidowano kształcenie muzyczne, właśnie dlatego że podludzie nie szanują muzyki.... I nie przynosi ona zysków... 95% swojej pracy muszę sprzedawać za granicą :(...

    •  

      ile w tym jest prawdy. Z mojego otoczenia, dziesiątki dzieciaków poświęciło swój czas na "pasje" - gitarę, bo będzie Slashem, piłce, bo będzie Maradoną, był nawet jeden skrzypek. Nikomu nie udało się wyciągnąć z tych pasji nic więcej niż nie wiem, okazyjne wyrwanie laski. Stracili czas, który mogli wykorzystać na coś, co im się faktycznie może przydać w życiu - chociażby naukę dodatkowego języka.

      @tomtom666:
      1. To, że nie zyskali bezpośrednio, nie oznacza, że nie zyskali czegoś pośrednio.
      Osoby które kiedyś były muzykami dużo lepiej radzą sobie z językami.
      Osoby które ćwiczyły sport, pewnie są lepszego zdrowia.

      2. Może dzięki temu są bardziej otwarte, mają większe horyzonty?

      3. Może dzięki pasji poznały kogoś wartościowego? Ja w sumie dzięki pasji poznałem małżonkę i obecnego szefa :)

      4. Przeliczanie wszystkiego w życiu na efektywność, albo tak zwane ROI (return of investment) kończy się prędzej czy później na kozetce u psychologa. Aspołeczność, depresja, stany lękowe, stres długotrwały.
      Dlatego też z tego powodu obstawiam, że jest tak kiepsko u nas ze statystykami samobójstw - presja na ROI jest w Polsce CHORA.

      @oiio:

    •  

      chociażby naukę dodatkowego języka

      @tomtom666: Swoją drogą to też jest takie hasło wytrych, a jak by się zastanowić to różnie z tym bywa.
      Obecnie praktycznie wszędzie jest angielski. Wielu ludzi uczy się siedząc na dupie u siebie w kraju jakichś egzotycznych języków jak np Hiszpański. No fajnie, że pojedziesz tam na wakacje, ale jeśli nie planujesz się tam przeprowadzić na stałe albo korzystać z tego w pracy to tracisz tak samo czas jak tamci ludzie na kopaniu piłki czy graniu na gitarce.

    •  

      @oiio: masz w 100% rację, to jest jedna z najgorszych polskich cech, za wszelką cenę ściąganie kogoś na ziemię, a jak ci się uda pomimo oporu wszystkich, to najchętniej urywają kontakt, bo się palą w środku widząc że robisz to co kochasz i tym/z tego żyjesz. Myślę że to zaszczepiła nam komuna i późniejszy czas, masz być taki jak wszyscy, tyrać na etacie po 10h dziennie, po 20 latach ewentualnie zostaniesz panem i będziesz mógł zaszczepiać ten styl życia swojej rodzinie. Polacy nienawidzą innych ludzi którzy się wybijają ponad minimum. W gimnazjum/liceum nakurwiałem po 12 godzin dziennie w kanterstrajka, kurwa uwielbiałem to i grałem na naprawdę wysokim poziomie, grałem dużo między innymi z Byalim z Virtus.pro, przestałem "bo przecież nie da się wyżywić rodziny z klikania w komputer", raptem kilka lat później wychodzi CS GO, a mój kolega zarabia setki tysięcy dolarów w kilka lat. Potem zająłem się realizacją dźwięku, samouk, zrobiłem własne studio itp, uwielbiałem to też, ale średnio szło finansowo, bo poza Warszawą na prawdę ciężko było zrobić na tym pieniądze konkretne, do dzisiaj mój kuzyn, taki typowy społeczniak się podśmiechuje że hehehehe nie wyszło i musiałeś wyjechać z kraju żeby się zarobić hehehehe wielki pan realizator hehehhe a siedzi i zapierdala w fabryce w Anglii, wraca codziennie wkurwiony domu a tam trójka małych gówniaków, którzy tylko latają dookoła i nie ma sekundy odpoczynku. Dzisiaj zarabiam w końcu na tym co lubię robić, siedzę, klikam w komputer i wpada spoko sianko, ale już się nikomu nie zwierzam, w dupie mam opinie innych, bo na wsparcie od kogokolwiek poza małymi wyjątkami to nie ma co liczyć w tym kraju. Dodam że właśnie siedziałem przez 1,5 roku w Anglii, ludzie z różnych krajów mają kompletnie inne podejście do drugiego człowieka, powiesz że masz taki i taki plan, zostaniesz wsparty, ludzie są zaciekawieni, dopytują. Ja rozumiem że niektóre pomysły ludzi są kompletnie idiotyczne (bardziej chodzi mi teraz o biznes, bo jeśli chodzi o pasję to nikomu nic do tego) i czasem warto doradzić JEŚLI SIĘ NA TYM ZNASZ, ale jak nie wiesz nic na ten temat to wypadałoby się zamknąć i wesprzeć kolegę, każda próba wybicia się ponad minimum to wielki plus, jak nie spróbujesz to sam prędzej czy później zdziadziejesz poprzez ten pieprzony wyścig szczurów, w którym zapierdalasz codziennie do roboty której nienawidzisz, żeby zarobić siano na rzeczy których nie potrzebujesz, tylko po to aby przypodobać się ludziom, których w gruncie rzeczy nawet nie lubisz. Trochę się rozpisałem, ale niestety za dobrze znam ten temat i aż się gotuję. Życzę każdemu aby robił to co kocha i odcinał toksycznych ludzi, piątka!

    •  

      @oiio: Fajna historia, ale nienpodoba się mi wnioskowanie, że miałeś hujowe środowisko bo było polskie. Ja mieszkam w Polsce, każdy z mojej rodziny gra na jakimś instrumencie i często gramy i śpiewamy razem. Poza tym nie wszystko stracone, możesz zacząć znowu grać dla przyjemności.

    •  

      @loczyn: Oj, język BARDZO się przydaje - język obcy na poziomie C2 podwaja, albo nawet potraja oferty pracy. Miałem taką znajomą, alkoholiczka w ciągu od 15 lat, wyrzucali ją za chlanie z każdej pracy, którą znalazła. I zaraz potem znajdowała następną, bardzo dobrze płatną. Jakim cudem? Perfekcyjnie znała hiszpański.

      Nawet z dobrym angielskim masz dwa razy tyle ofert pracy, a z bardzo dobrym możesz chociażby prywatnie tłumaczyć teksty, z czego jest kasy jak lodu. W ostateczności można wyjechać i pracować na tym zmywaku.

      Opanowanie języka nie oznacza, że na pewno będziesz miał lepszą pracę ani nawet że w ogóle to kiedykolwiek wykorzystasz, ale z pewnością otwiera potężne możliwości.

      Co zaś tyczy się presji i przeliczania - sam w wieku 40+ uczę się gry na pianinie. Bo lubię. Ale nie wpadłbym na to, żeby oskarżać znajomych / rodziców / kraj jako taki o to, że nie umiem grać bo gdy byłem mały, to ktoś tam się ze mnie zaśmiał. Może jakby mi kupili te klawisze, lekcje gry i dali wsparcie to bym grał, ale może przez to nie poznałbym wartościowego znajomego, bo siedziałbym w domu przy klawiszach, zamiast bawić się z ludźmi.

      Nie oszukujmy się, jeśli ktoś chce grać na skrzypcach, to będzie grał. Jeśli nie ma samozaparcia, które jest najważniejszą chyba cechą muzyków, to nie będzie. To odróżnia tysiące osób kupujących gitarę i odkładających ją do kąta, bo palce od strun bolą, od tych kilku którzy grają nieźle. I nic z tego nie będą finansowo mieli, ale chociaż sobie laskę wyrwą / oczarują fajnego gościa, zależnie od płci i preferencji. I te tysiące osób ma tysiące wymówek, jedna z nich to "aaaaa bo ktoś tam kiedyś się ze mnie zaśmiał".

    •  

      Polacy nienawidzą innych ludzi którzy się wybijają ponad minimum.

      W gimnazjum/liceum nakurwiałem po 12 godzin dziennie w kanterstrajka

      @aiker: nie no, ludzie po prostu nie lubią creepów w ostatnim stadium uzależnienia od gier komputerowych. A już szczególnie gdy ten uzależniony uważa się za kogoś lepszego przez to, że przegrywa życie.

      Jakbyś robił cokolwiek innego, co sprawia przyjemność też innym, chociażby właśnie grał na jakimś fajnym instrumencie, ładnie rysował czy coś - ale nie, bawiłeś się w gry i dziwiłeś się, że ludzie Cię za to nie podziwiają. No litości.

      +: sketel
    •  

      @oiio: niedawno kupiłam sobie pianino i teraz każdą wolną chwilę spędzam przy pianinie! Strasznie mnie to cieszy, a jestem już stara baba. Nadal możesz realizować się jak chcesz i mieć zupełnie wywalone na to co mówią inni. Powodzenia :)

    •  

      O, przypomniał mi się link jak ulał pasujący do tematu

      https://zenpencils.com/comic/rhodes/

      +: sketel
    •  

      @oiio: Mialem dokladnie tak samo tylko ze z tenisem. Chodzilem na korty a w sumie za korty z rakieta i pileczkami i walilem w taka wielka sciane. Po kilku miesiacach rodzice zapisali mnie na treningi. Potem poerwsze zawody tenisa w moim miescie, bylem tak podjarany ze co chwile chodzilem sikac xD. Cala tabelka dla dzieciakow rozpisana wszystko super. Tylko ze caly czas niewpiszxzali nas na korty. Okazalo sie ze duzo wazniejsze sa rozgrywki oldboyow i urzednikow i zabraklo czasu i miejsca dla dzieciakow. Bylo mi strasznie przykro. Potem kolejne zawody i to samo przyjezdzaja dzieciaki i czekaja sobota nic niedziela nic, rodzice podkurwieni zabierana dzieciaki a organizatorzy na to zeprzeloza turniej dzieci na poniedzialek xD. Sytuacji gdzie olewa sie mlodych zamiast budowac w nich checi do czegokolwiek w zyciu mialem setki ale te z turniejow ktore sie nieodbyly w tak zenujacy sposob nigdy nie zapomne.

    •  

      @tomtom666: chłopie, miałem 15 lat wtedy, każdy wtedy spędzał dziesięć godzin przed kompem grając w tibie/cs'a/później lol'a, różnica między mną a innymi była taka że czułem że naprawdę się wybijam ponad resztę, czułem ogromną chęć rywalizacji i pokazania swoich umiejętności, jedni zbierają znaczki, drudzy kopią piłkę, a trzeci strzelają do siebie w gierce komputerowej. I nie chodzi nawet o samą grę, że miałbym na niej zarabiać. Przez te kilka lat wyrobiłem w sobie bardzo wiele umiejętności, które dzisiaj pozwalają mi robić to co robię. Nazwij mnie creepem znowu, bo nadal spędzam podobny czas przed kompem tylko na tym zarabiam konkretne siano, mam płakać z tego powodu że się nie socjalizuję jak inni w fabryce na taśmie albo w tesco na kasie? Wtedy byłbym spoko i cool? Tu nie chodzi o podziwianie, chodzi o nie podcinanie skrzydeł, pokolenie moich rodziców jeszcze nie było w stanie przyjąć do wiadomości że da się zarabiać klikając w komputer, zawody typu programista nie były jeszcze spopularyzowane, a świat wygląda zupełnie inaczej dzisiaj, tylko o to chodzi że ludzie często nie rozumieją tego co jest w życiu na prawdę ważne i wpieprzają swoją jedyną wizję świata, z resztą widzę że jesteś jedną z tych osób, polecam nie przedłużać swojego drzewka genealogicznego, na pewno to wyjdzie na dobre twoim ewentualnym dzieciom.

    •  

      @aiker: 99% ludzi, którzy grało w gry, po prostu grało w gry i nic nie osiągnęli. Powiedziałbym, że zarabiasz na komputerze pomimo tego, że grałeś, a nie dzięki temu.

      Nie, serio, czego oczekiwałeś, że ludzie będą podziwiać kogoś, kto gra w gry, które kompletnie ich nie interesują? Co ONI mają z tego grania? Jak ktoś skleja modele samolotów, to chociaż popatrzeć na to można, jak gra w piłkę, gra się z nim, a gracz w csa... po prostu się bawi.

      +: sketel
    •  

      @tomtom666: i jeszcze to porównanie "mogłeś grać na instrumencie a nie w gierki, bo to jest super dla ludzi z otoczenia" XD Co to za brednie, przede wszystkim masz robić to co ty lubisz robić, a resztę mieć konkretnie w dupie, jeśli ty zaczynasz swoją przygodę z pianinem tylko po to żeby na spotkaniu rodzinnym zagrać dla elizy i pokazać jesteś człowiekiem o wysokiej kulturze, to przepraszam, ale jesteś idiotą i pozerem a nie prawdziwym zajawkowiczem.

    •  

      bo to jest super dla ludzi z otoczenia" XD Co to za brednie, przede wszystkim masz robić to co ty lubisz robić, a resztę mieć konkretnie w dupie,

      @aiker: no, tylko nie licz, że ludzie będą Cię kochali za to, że masz ich konkretnie w dupie. Bo właśnie to napisałeś.

      +: sketel
    •  

      @tomtom666: czyli potwierdzasz to że uczysz się grać na pianinie tylko po to żeby pokazać innym że grasz na pianinie? ZAJEBIŚCIE. Oczywiście że w życiu trzeba być egoistą, trzeba być szczęśliwym z samym sobą, trzeba być dumnym z siebie że robisz codziennie dokładnie to co chcesz robić, tylko wtedy potrafisz się dzielić pozytywną energią z resztą świata. To że nie mam pasji, którą adorują inni w bliskim otoczeniu nie oznacza że nie jestem dla nich wsparciem. Pomijam fakt że połowa społeczeństwa nie ma jakiejkolwiek pasji, tylko zabija czas na serialach. Gdybym dzisiaj był mistrzem gry w szachy, to ojciec pewnie byłby ze mnie dumny, jednakże gdybym dzisiaj był mistrzem w jakąś głupią popularną gierkę, zapewne byłoby ze mnie dumne pół młodego pokolenia. W dupie należy mieć zdanie ludzi, którym się nie podoba to co robisz, żyj i daj żyć innym, a prędzej czy później znajdą się ludzie dla których będziesz mógł być przykładem do naśladowania. Jesteś żywym przykładem, uosobieniem tego o czym jest ta dyskusja.

    •  

      czyli potwierdzasz to że uczysz się grać na pianinie tylko po to żeby pokazać innym że grasz na pianinie?

      @aiker: nie, żeby sprawiać innym przyjemność grą.

      +: sketel
    •  

      @tomtom666: Po pierwsze, polecam wejść na twitch.tv, zobacz ilu ludzi sprawia innym przyjemność swoją grą, grą w gierki, zobacz liczby pod tymi transmisjami. I chcesz porównywać to do swojej gierki przy rodzinnym obiadku dla ciotki i mamy? Bitch please. Żeby nie było, szanuję że masz zajawkę, tylko próbujesz mi powiedzieć że twoja zajawka jest lepsza od innych, bo ty coś dajesz od siebie innym, co jest podstawowym błędem. Pasja to jest coś co robisz dla siebie samego, a nie pod kogokolwiek. Możesz być najgorszym pianistą na ziemi, ale skoro lubisz to robić to nie przyjdę na ten obiad i nie powiem ci że ten spektakl był przechu#@!#$, a ty za wszelką cenę starasz mi się udowodnić że to co ja robiłem takie właśnie było. Pamiętaj że to co od siebie dajesz, to do ciebie wraca.

    •  

      @aiker: ale wiesz, kto ogląda te twicze? TYLKO gracze. Nie interesuje to nikogo innego. Podobnie zresztą nie byłby lubiany namolny gitarzysta, grający ciągle do znudzenia jeden kawałek którego nikt już nie chce słuchać.

      +: sketel
    •  

      @aiker: zresztą, też gram w gry, grałem - nawet bardzo dużo, po prostu nigdy nie wpadłbym na to, żeby oczekiwać szacunku z powodu tego, że bawię się w gierki. A wyśmiewania w żadnym wypadku nie nazwałbym podcinaniem skrzydeł, tylko troską o moje zdrowie i życie. Co najwyżej gadam o tym z tymi znajomymi, którzy też się tym interesują.

    •  

      @tomtom666: I dalej w to brniesz XD to TYLKO gracze to jest prawdopodobnie 10000000 razy większa grupa docelowa niż odbiorcy TYLKO grania na pianinie. Dokładnie o to mi chodzi ! Czasy się zmieniły, ludzie mają zupełnie inne pasje niż 20 lat temu, halo ! I dalej ci powtarzam, nie chodzi o to kto to ogląda, i ile osób to ogląda, chodzi o to że robisz co lubisz, jak grasz na pianinie po to żeby się komuś przypodobać to się nazywa POZERSTWO a nie PASJA. Mógłbym też w tym momencie ciebie podsumować. Po co 40 latek, który zapewne ma już słuch nie ten, energię w łapach nieodpowiednią, po co taki człowiek się bierze za PIANINO? Gdzieś właśnie w chinach jest 8-letni fan Chopina który leci z taką energią że człowiek nie może wyjść z podziwu. Po co się za to bierzesz? Myślisz że ktokolwiek chce słuchać jakiejś kakofonii dziada? Ja myślę że ludzie tylko z grzeczności nie powiedzą ci żebyś przestał. Czy jest to miłe? Jasne że nie chciałbyś takiego czegoś usłyszeć od bliskiej osoby. A mogliby coś takiego powiedzieć, bo umówmy się, prawdopodobnie po części jest to prawda. Tylko o to chodzi żeby w życiu nie być chuj#@, a ty cały czas jesteś i dalej ciągniesz ten temat.

    •  

      @aiker: jezu, człowieku, przecież miałeś "test rzeczywistości", ludzie powiedzieli Ci, gdzie masz te gry sobie wsadzić. I dalej będziesz upierał się, że to "hobby" za które powinieneś być lubiany. Bo ludzie mają robić to, co chcesz żeby robili, a nie to, co oni chcą robić.

      Gry to zabawa, rozrywka, a nie coś czym można się dzielić z innymi. Ewentualnie można z kimś pograć albo pogadać, jeśli akurat gra w taką samą grę. Oczekiwanie, że inni będą lubić coś tylko dlatego, że Ty to lubisz i pretensje do ludzi, że tego nie lubią jest jakąś formą autyzmu. Dziś grałem w gry chyba dziesięć godzin non stop, dalej uważam, że oczekiwanie nie wiem, szacunku czy czegokolwiek innego, bo grało się w grę jest po prostu chore.

      Sorki, pięknie zagrane na imprezie chociażby banalne "Polskie Drogi" sprawią, że wszyscy w pomieszczeniu zamilkną i opadną im kopary ze zdziwienia. Z kolei jak ktoś na imprezie, gdzie akurat nie ma hardkorowych graczy siądzie do kompa i zacznie sobie grać w grę... resztę sam dopowiedz.

      +: sketel
    •  

      @tomtom666: no tak, ludzie mi powiedzieli że mam to sobie wsadzić, za co mogę mieć słuszne pretensje, bo się uparłem przy swoim i dzisiaj się z tego utrzymuję. Tak, uważam, że gdybym wtedy zamiast takiego pieprzenia dostał słowa otuchy, praktycznie wyszłoby mi to tylko na lepsze.

      "Gry to zabawa, rozrywka, a nie coś czym można się dzielić z innymi." tak samo jak piłka nożna, jak sporty olimpijskie, tak samo jak koncerty muzyczne. Cały czas szufladkujesz to hobby. Ja cały czas ci powtarzam nie chodzi o to żeby wznosić do niebios drugiego człowieka bo gra w gry, chodzi mi tylko o to żeby tego nie komentować tak jak ty to robisz, bo ludzie najzwyczajniej na świecie są różni. Powiem ci szczerze, mam w dupie twoje "Polskie Drogi", obstawiam że jakbyś mi to zagrał to byś prawdopodobnie mnie nie powalił na ziemię, bo jak już wcześniej wspominałem z muzyką też mam wiele wspólnego. Twoje hobby jest dla mnie niczym i jakbym chciał to mógłbym dalej ciągnąć temat dlaczego uważam że streamowanie gierek jest fajniejsze od twojego grania do kotleta, ale po co? Poza tym uwierz mi że żyjesz w jakiejś dziwnej bańce. To że w twoim towarzystwie ludzie by się zachwycili twoim waleniem w klawisze, to nie znaczy że ludzie w wieku 15-25 by tak zareagowali, a mniej więcej to starasz mi się powiedzieć, ŻE KAŻDEGO NA ŚWIECIE POWALĄ POLSKIE DROGI XD Z kolei zwykły przeciętny facet między 15-25 lubi popatrzeć jak ktoś w coś dobrze gra na konsoli/komputerze. Cały czas mierzysz wszystkich dookoła swoją miarą, a ja ci powtarzam, nie jesteś pieprzonym filantropem, za którego się uważasz, jesteś dziadem z kompleksami, który uważa że jego racja jest zawsze na górze, twoja gra na pianinie nikogo nie obchodzi poza samym tobą, im wcześniej to sobie uświadomisz tym szybciej wyjdziesz z tej bańki i zobaczysz świat taki jaki jest.

    •  

      @aiker: podstawowa różnica jest taka, że na ja tym pianinie gram sobie dosłownie kilka godzin miesięcznie, a nie 14 godzin dziennie. W tym roku ze dwie godziny się zbiorą. Myślę, że jakbym grał na pianinie 14 godzin dziennie w moim wieku, to każdy wręcz powinien powiedzieć mi, żebym rozpędził się i pierdzielnął baranka w ścianę, bo z moim życiem byłoby coś mocno nie tak.

      Nie utrzymujesz się dzięki temu, że grałeś w gry, tylko pomimo tego. Czas poświęcony na granie był czasem straconym, jakbyś to robił 1-2 godziny dziennie byłoby OK, fajne hobby, ale kilkanaście to już naprawdę ciężkie uzależnienie. Ja byłem i dalej jestem uzależniony od gier, Ty też byłeś i pewnie dalej jesteś, tyle że nie możesz się jeszcze do tego przyznać. Może w moim wieku to zrobisz.

      +: sketel
    •  

      @oiio: Niestety, ale to nie tylko polskie społeczeństwo jest nastawione na zarobek. Koledzy zza zachdniej granicy dopingowali ci bo chcieli się bawić na wyjeździe.
      Ja byłam kiedyś w podonej sytuacji, skończyłam maturę i miałam najlepszy wynik z matmy w szkole. Wszyscy kładli na mnie presję żebym zrobiła inżyniera, ja bardzo marzyłam o ASP. Wybrałam sztukę i... Nie dostałam sie ♪~ ᕕ(ᐛ)ᕗ
      Spędziłam rok na inżynierce, szybko trafiłam do top 3 studentów, bo lubiłam zakuwać. Jednak cały czas rysowałam i traktowałam temat jeszcze poważniej.
      Jak rzucałam studia dwuch prowadzących obrało sobie za misję mnie zatrzymać. Wszyscy studenci z roku też mi mówili że to zly pomysł. Matka kazała mi pracę znaleźć jako artystka od razu, albo won z domu.
      Na studia artystyczne dostałam się po roku, skłamałam w cv i dostałam robotę w agencji reklamowej.
      Było ciężko, ale mam teraz super pracę, którą kocham. Koledzy ze studiów albo poddali się i nie skończyli inżyniera, albo są barmanami w pubach ¯_(ツ)_/¯ nikt z nich nie pracuje w zawodzie.

    •  

      @tomtom666: no i to jest właśnie ta różnica, ty byś się zachwycał jakby ci kilka osób w sali zabiło brawo po odegraniu Polskich Dróg, a gdzieś na świecie ktoś ciężko pracował po 14 godzin dziennie i dzisiaj na jego koncerty przychodzą tłumy, on wygrywa życie a ty możesz sobie podumać co by było gdyby... Mam wrażenie że dla Ciebie na pierwszym miejscu jest PRACA i to najlepiej taka żeby się człowiek spocił i zmęczył, bo jak już robisz to co lubisz i co gorsza robisz to po 14 godzin dziennie, to nie nie, tak być nie może, to już jest uzależnienie. Serio przeczytaj ten pierwszy post autora, to jest właśnie o tobie, tylko zamień skrzypce na cokolwiek co ci się nie podoba. Kończę, nie mam już sił dyskutować.

    •  

      @oiio: ja od siebie tylko dodam, że nie warto przestać się odsłaniać, bo jedna osoba, która mając okazję dać Ci w mordę tego nie zrobi, jest warta więcej niż ten milion pospolitych dupków, którzy to w przeszłości zrobili, znalezienie takiej osoby to jak odkrycie skarbu ;)

    •  

      @oiio: teraz jest prościej bo dzieciaki maja pincet plus na pasje ;)

    •  

      @oiio: zawsze mozesz wrócić do tego, jesteś już (chyba) dorosły ( ͡° ͜ʖ ͡°) a może odnajdziesz przyjemność z grania po latatch ;)

    •  

      @ibilon: > GDYBYM NIE BYŁ POLAKIEM BIEDAKIEM TO BYM BYŁ BOGATY, ZA GRANICO TO JEST CYWILIZACJA NIE TO CO ROBAKI POLAKI, WSZYSTKO WINA RODZICÓW POLAKÓW

      XD Ewidentnie nie kumasz o co OPowi i innym rozumiejącym wpis chodzi. OP nie żali się, że nie jest bogaty, przeciwnie. Pisze, że w innym środowisku niż charakterystyczne dla polskiego miałby szanse jeszcze więcej osiągnąć. Nie koniecznie w kierunku pensji jak to tu jest głównie postrzegane. No, shocker XD

    •  

      @oiio: Wiesz... ja bym zapewne była tancerką, gdyby nie rodzice, albo aktorką gdyby nie ocenianie rówieśników, które w pewnym momencie wywołało u mnie paraliżujący strach przed wystąpieniami publicznymi. Gdybyśmy tylko jako dzieci potrafili robić swoje zamiast słuchać innych. Gdyby tylko dzieciom nie zamykało się ust.

    •  

      @oiio: Jak to powiedział Kolec, Stolec, czy tam inny Bolek:
      naszym chłopakom brakuje luzu i to jest święta prawda. Prawie wszyscy mają kij w dupie i czerpią satysfakcję z gaszenia kogoś.

    •  

      @oiio cóż mogę colego powiedzieć, to od nas zależy, żeby ta mentalność zmienić, żeby świecić przykładem, żeby chwalić kogoś na forum, a nie jak to u nas bywa, że publicznie to się lubi opieprzać.

      Wiemy, że w takim środowisku jesteśmy wychowani, wiemy jak ma być lepiej - starajmy się to zmieniać, zaczynając od siebie pokazywać, że tak można.

      Młode pokolenia cały czas rosną, a nam też nieraz pokazano, że można lepiej.

      Niektórzy nie byli w Niemczech i nawet nie wiedzą, że tak można.

      Cieszę się, że o tym piszesz.

    •  

      @oiio: Dlatego uciekam z tej dziury, ten kraj to syf XD

    •  

      @oiio: ja na przykład bardzo kocham koszykówkę. Nie umiem opisać tego, jak bardzo uwielbiam ten sport i jak się zawsze zajebiscie czułam na boisku. Problem jest taki, że mam 152 cm wzrostu :) Zawsze byłam wysmiewana. Ty, w kosza? Hahaha iksde, ktoś cię podsadza żebyś wsady robiła?
      Trenowałam w gimnazjum i liceum w szkolnej drużynie, byłam jedną z lepszych, ale i tak zawsze mnie każdy lekceważył. Dlatego nigdy nie poszłam trenować do jakiegoś klubu młodzieżowego, bo bałam się wysmiewania. Teraz żałuję, bo aktualnie nie mam już szansy zagrać w prawdziwej drużynie. Na studiach udało mi się jeden semestr, na drugi nie dali nam kosza do wyboru ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      Nie wszystko do kurwy musi być naszym polackim "a ile ty na tym zarobisz",

      @oiio: nie wydaje mi sie zeby to byla domena Polakow. Raczej biedakow i pewnie w takim srodowisku sie wychowales. Tylko ze to calkiem normalna reakcja na biedę- nie trac energii na rzeczy zbędne do przetrwania.

    •  

      @oiio: o właśnie odnoszę identyczne wrażenie, w tym kraju większość ludzi umie tylko rzeczy związane ze swoją pracą, a reszta sie nie opłaca bo wydajesz hajs zamiast zarabiać. "Zagranico" w szkołach jest pełno hobbystycznych aktywności, każdy gówniak umie na czymś grać albo śpiewać czy malować czy tańczyć, prostu ze szkoły, a u nas wlazł kotek na plotek na pianinie to już ultimatum do szkoły muzycznej XD
      Dopiero ludzie którzy zarabiają sensowny hajs coś robią więcej, ale to też wynika z tego, że takie zabawy nie są najtańsze

    •  

      bądź w ogóle posłali dziecko do tzw. ogólnokształcącej szkoły muzycznej, gdzie poziom normalnych przedmiotów to jest kurczę dramat

      @janeeyrie: a tu chyba też nie ma reguły. Mam kolegę który zrezygnował z akademii po pełnej muzycznej średniej i robi doktorat z fizyki. Na moje pytanie o to jaki miał poziom nauczenia przedmiotów ścisłych w liceum odpowiedział - „jak widzisz chyba nienajgorszy”

    •  

      @PlonacaZyrafa: Ae chodził to zwykłej średniej szkoły muzycznej czy ogólnokształcącej? Bo to zasadnicza różnica.

    •  

      @janeeyrie: nie jestem pewny, miał normalne przedmioty też ale priorytetem były ćwiczenia instrumentu i koncerty. Generalnie mam doświadczenie ze ludzie z wykształceniem muzycznym często dobrze radzą sobie w dziedzinach wymagających logicznego myślenia.

    •  

      @PlonacaZyrafa: Ja nie twierdzę, że wszyscy są idiotami, to tylko pewna grupa. W ogólnokształcących szkołach jest taka zasada (nieoficjalna oczywiście), że możesz nie chodzić na przedmioty poza polskim, matematyką i tym co tam chcesz zdawać na maturze, masz z automatu 2. Ważne żeby zaliczać muzyczne. No i w praktyce na geografię czy historię chodzi 5 osób na 20.

    •  

      Mi powiedzieli ze jak pójdę do zawodówki na malarza to wyjdzie na to samo co liceum plastyczne XD a kilka lat później ojciec mi mówi "trzeba było malować i robić tatuaże, dobra kasa z tego jest" rozwijanie talentów lvl polska

    •  

      @janeeyrie: wiadomo, priorytetem jest muzyka. Ale masz racje co do tego, ze jeżeli dziecko chce, to góry przeniesie żeby realizować swoje hobby. Ja sam chodziłem do muzycznej (I stopnia) z zupełnie własnej inicjatywy. Nic z tego nie wyszło ale gitarę wciąż mam :). I szczerze cieszę się z takiej drogi życiowej, bo jako specjalista zarabiam dobrze a na gitarze mogę grać dla przyjemności.

    •  

      @PlonacaZyrafa: nie no, jak polski absolwent szkoły muzycznej jedzie na studia muzyczne za granicę, gdzie poziom nauczania nie-muzycznego jest normalny, to zdarza się, że tamta zagraniczna uczelnia wysyła listy żeby upewnić się, czy nie podrobił świadectwa.

    •  

      @tomtom666: Zdajesz sobie sprawę z tego, że ty także jesteś uzależniony od gier komputerowych?

    •  

      @sketel: przecież nawet to napisałem, lol

    •  

      @oiio: Jedno z najbardziej wartościowych spostrzeżeń, jakie tu ostatnio przeczytałam i w dużej mierze się z nim zgadzam. Mnie samej czy mojemu rodzeństwu akurat rodzice nie żałowali na zajęcia dodatkowe, ale wielokrotnie wśród rówieśników spotkałam się z tym, że rodzice nawet mimo posiadania środków nie chcieli ich przeznaczyć na rozwijanie pociechy w nieco bardziej artystycznym kierunku, bo woleli odłożyć na wakacje, nowe meble czy inne. Byli za to pierwsi do ganiania ich do nauki, a potem wybierania im dalszej ścieżki edukacyjnej. Byleby dzieciak był wykształcony i byle w domu był spokój, nikt nie brudził farbami czy nie hałasował grając na instrumencie. Postrzeganie kariery jako czegoś najważniejszego w życiu jest już męczące. Nie wiem, ile jeszcze musi minąć czasu, żeby ogół zauważył, że to pasje rozwijają ludzi najbardziej, podbudowują ich i budują szersze spojrzenie na świat, a nieprzerwane ciułanie środków w celu zapewnienia sobie wyższego standardu jest mylne i prowadzi donikąd.

    •  

      @tomtom666: A potwierdzasz, że w skutek uzależnienia od gier komputerowych zaniedbałeś bloga?

    •  

      @sketel: blog to hobby, a nie obowiązek.

    •  

      @tomtom666: Ale coś o wiele bardziej wartościowego niż przyjemność z grania w gry. Prawda?

    •  

      @sketel: dla mnie? a skąd, dla mnie dobre jest to, co mi sprawia przyjemność.

    •  

      @tomtom666: Dzielenie się wiedzą nie sprawia ci przyjemności?

    •  

      @sketel: dobra, nie mam czasu na dyskusję, muszę pograć w grę

    •  

      @oiio: czy ty się właśnie żalisz z ciulowego podejścia otoczenia i braku wsparcia na portalu który jest kolebką kompleksów, januszów i przegrywów? XD A następnie się jeszcze temu szambu tłumaczysz XDD Chłopie, weź szanuj swój czas i psychikę.

Gorące dyskusje ostatnie 12h