•  

    Na początku tego wpisu chciałbym powiedzieć,że adresuję go do wszystkich. Zarówno do kobiet jak i mężczyzn. Będących w związkach jak i singli. To historia jakich wiele ale mam nadzieję, że po jej przeczytaniu choć jedna dziewczyna spojrzy na swojego mężczyznę od innej-lepszej strony i choć jeden facet bardziej doceni sam siebie, bo my mężczyźni, kiedy kochamy także potrafimy się pogubić. A więc do rzeczy.

    Zerwałem zaręczyny i odszedłem od jedynej kobiety którą szczerze kochałem.

    Poznaliśmy się 1,5 rok temu. Szybko wpadliśmy sobie w oko i stwierdziliśmy, że do siebie pasujemy. Jeśli o mnie chodzi, z początku nie było fanfar, wielkiej romantycznej miłości ani stad motyli pomiędzy żołądkiem a wątrobą. Nigdy nie miałem problemów z nawiązywaniem relacji a kobietami, miałem za sobą kilka związków ale nigdy nie potrafiłem się w pełni zaangażować i średnio po ok. pół roku odchodziłem by szukać "prawdziwej miłości" i kogoś z kim będę w pełni szczęśliwy.
    Ten sposób myślenia doprowadził mnie do momentu w którym większość moich rówieśników założyła rodziny lub jest w szczęśliwych związkach a ja byłem sam. Postanowiłem więc dać miłości szansę. Chciałem zbudować miłość od podstaw. Na zaufaniu, szacunku i oddaniu. Przestałem wierzyć w romantyczną burzę hormonów a zapragnąłem pracy u podstaw która jak miałem nadzieję przyniesie mi szczęście.

    Dość szybko okazało się jednak, że dziewczyna ma charakterek. Lubiła się obrażać i domagała się ciągłej uwagi. Niestety ja, należę do facetów którzy nie adorują swych partnerek w sposób ciągły. Nad wysyłanie sobie 50 esemesków dziennie przedkładam wieczorny telefon i rozmowę. Myślę, że tego typu zachowanie wzięło się z ogromu atencji jaką otrzymywała od innych facetów którzy startowali do niej wcześniej. A obrażanie się? Olewałem to lub starałem się rozwiązywać problemy i sklejać związek. To, jak się potem okazało był mój błąd.

    Mijały miesiące, jak w każdym związku bywało lepiej lub gorzej ale w końcu mogłem powiedzieć, że kogoś kocham. Po pół rok znajomości pojechaliśmy na wspólne wakacje. Tylko ja i Ona. Niestety- to jak się tam zachowywała, przechodziło ludzkie pojęcie. Strzelanie focha doprowadziła do perfekcji. Potrafiła obrazić się o jakość zdjęć które jej robiłem lub o to, że w trakcie rozmowy o rodzinie i dzieciach nazwałem jej siostrzeńca "dość płaczliwym dzieckiem". szczytem był foch, że nie dostała ode mnie żadnej pamiątki - wspomnienie kilku kolacji które zafundowałem i które łącznie kosztowały ok 700 zł jakoś nie wryło się jej dostatecznie w pamięć. Finalnie, już w trakcie podróży powrotnej myślałem o odejściu od niej, jednak zacząłem wiele rzeczy sobie tłumaczyć. Tłumaczyłem sobie, że sam nie raz zachowałem się głupio i niedojrzale itp itd (Boże, jaki ja byłem głupi). W końcu jednak kochałem i czułem się kochany. To wystarczyło, żebym został.

    Kolejna sytuacja która powinna zakończyć ten związek miała miejsce kilka miesięcy później. Ponieważ mieszkaliśmy ok 200 km spędzaliśmy ze sobą przede wszystkim weekendy. Czułem już, że to jest to i planowałem zaręczyny. Podczas jednego z weekendów w którym ona przyjechała do mnie postanowiłem wyjść z kumplami na piłkę. Bez wchodzenia w szczegóły, skończyło się na fochu, fochu z przytupem, pretensjach, obrazie, histerii i na klatce schodowej, jeżdzeniu jak wariatka po osiedlu i niemalże rzuceniu się pod mój samochód kiedy jednak postanowiłem wbrew wszystkiemu charatnąć w gałę z kumplami. Kolejność dość precyzyjna a motorem napędowym tego cyrku był mój stoicki spokój. Skończyło się na błagani mnie o wybaczenie, obietnicach że już nigdy się tak nie zachowa itp itd. I I znów serce wzięło górę nad rozumiem- postanowiłem dalej kleić ten związek i przymykać oko na jej zachowania. Odłożyłem jednak plany zaręczynowe. Liczyłem, że tego typu zachowanie to pojedynczy wyskok i dziewczyna zrozumiała swój błąd.

    Kochałem i byłem kochany i tylko to się liczyło. Do tego stopnia, że kilka miesięcy później poprosiłem ją o rękę. Było cudownie. Jako, że zaraziłem ją miłością do gór, pojechaliśmy w Tatry i tam się jej oświadczyłem. Było cudownie. MIałem już gotowy plan kilka najbliższych miesięcy. Miała się do mnie przeprowadzić. Rozmawialiśmy o kupnie mieszkania i zmianie jej pracy. I dzień zaręczyn był ostatnim dniem w którym czułem się kochany. Dzień później pod wpływem rozmów z koleżaneczkami i po kolejnym fochu, pomachała mi przed nosem pierścionkiem i zapytała:

    "DLACZEGO ON JEST TAKI MAŁY?"

    Mirki kochane, czy znacie uczcie, kiedy coś budowane przez długi czas i z wielkim wysiłkiem wali się na waszych oczach?
    Czułem się jak zbity pies. Czułem się pogardzony i wyśmiany przez najbliższą mi osobę w dniach na które tak długo czekałem i zrobiłem tak wiele, by bł to piękny czas.

    Tydzień powrocie z tej wycieczki pojechałem z nią do jej rodziców. MIeliśmy szukać sali weselnej na jej wymarzone przyjęcie.
    Postanowiłem to wykorzystać, by wreszcie zakończyć ten związek i przy okazji pokazać jej rodzicom kogo wychowali swoim bezkrytycznym podejściem. W skrócie, histeria, błaganie na kolanach, całowanie po rękach, obietnice poprawy.
    A ja jak głupek zmiękłem. Mimo wszystko kochałem i widok jej we łzach kompletnie mnie urobił. No głupek po prostu...

    Jednak nasz związek przypominał raczej reanimowanie trupa. Byłem sfrustrowany i jej widok nie wywoływał już u mnie radości. Powiedziałem, że póki co nie może być mowy o ślubie, że potrzebuję czas by się pozbierać i że cały czas to przeżywam.... wytrzymała 3 tygodnie.
    W ostatnią niedzielę, rozegrała się ostatnia scena tego taniego dramatu klasy B. Zaczęła naciskać na ślub.
    Kiedy zacząłem tłumaczyć, że cały czas boli mnie to co zrobiła po zaręczynach i nie jestem w stanie póki co zająć się organizacją wesela zaczęła się zachowywać w sposób irracjonalny. Spakowała się, odłożyła pierścionek i wyszła.... by po kilku minutach wrócić. Z tym, że pierścionek już na nią nie czekał.Następnego dnia, kiedy zauważyła jego zniknięcie, została krótko i rzeczowo poinformowana o zerwaniu zaręczyn i wyproszona z mojego życia.

    Na tym kończę tę przydługawą historię.
    Żałowałem sposobu rozstania, jednak po krótkim przemyśleniu stwierdzam, że moja była narzeczona nie zasłużyła na nic lepszego.

    Jeśli chodzi o mnie, zastanawiam się, jak to się stało, że na 1,5 roku poświęciłem szacunek dla samego siebie dla miłości i chęci stworzenia rodziny. Wiem, że bycie samemu jest dużo lepsze niż tkwienie w tak unieszczęśliwiającej relacji, a mimo to czuję żal i krzywdę. Nie wiem też co dalej z moim życiem. Nie potrafię cieszyć się z tego rozstania. Z jednej strony uważam się za dość ogarniętego faceta- z drugiej, czuję pustkę i beznadzieję. Poza tym, 30stka na kark powoduje, że czas zacząłem traktować jako swojego wroga.

    Dziękuję każdemu kto przeczytał ten wpis do końca. Mirabelki, darzcie szacunkiem swoich facetów, bo wbrew słowom piosenki, Miłość nie jest jedyną rzeczą której potrzebujemy.

    #zwiazki #milosc #slub #zareczyny #rozowepaski #niebieskiepaski #feels #zerwanie

    •  

      @Jurga09: powiedzialbym ze byla lekko roszczeniowa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Jurga09 Niestety takie kobiety się nie zmieniają. Mimo, że teraz czujesz pustkę i być może tęsknotę to po jakimś czasie to minie jeżeli przypomnisz sobie te wszystkie jazdy.

    •  

      @Jurga09: No i git, Lepiej teraz niż później.

    •  

      @Jurga09: widać, że kobieta bardzo źle wychowana. Szkoda mi Cię Mirku ( ͡° ʖ̯ ͡°) Pomijając te wszystkie kłótnie i żale z jej strony, dodam, ze najlepiej wybierać pierścionek zaręczynowy razem, żeby potem nie było żadnych niefajnych akcji, takich jak opisałeś u góry.
      Znajdziesz jeszcze kobietę godną serca Twojego (ʘ‿ʘ) Głowa do góry i pamiętaj, ze szlaufy nadają się tylko do ogrodu :D

    •  

      @Jurga09 Czas to Twój sprzymierzeniec kolego. Poczekaj ze 3-4 lata i nie opędzisz się od całkiem niezłych trzydziestek;)

    •  

      @Jurga09: Tak naprawdę nie kochałeś i nie byłeś kochany. Miałeś już parcie na "kochanie" i przez to często się też usprawiedliwiałeś, zamiast posłuchać rozsądku. Na pewno też nie byłeś szanowany. Bardzo mi przykro, że przeżyłeś to, co przeżyłeś, jednak za wiele rzeczy wybaczałeś (jej i sobie), bo chciałeś dać sobie szansę. Doświadczenie pewnie bolesne, czasu też szkoda... Pogratulować, że w porę się ogarnąłeś. Byle do przodu i bez toksycznych relacji.

      pokaż spoiler Boże, jak można w ogóle wyskoczyć, że pierścionek jest za mały?! Przecież to nie o to w tym chodzi, ja nawet dumnie nosiłabym kapsel z tymbarka. Agrrr. Od razu bym w mordę strzeliła.

    •  

      @thecrew0: zapomniałem dopisać w poście. miesiąc przed zaręczynami zaciągnąłem ją do jubilera żeby pokazała co jej się podoba. Kupiłem jej ten sam model tylko z większym brylantem.

      Dobrze przeczytałaś. Z większym.

    •  

      @Jurga09: aaaa w ten sposób :) Ma słaby gust xD

      +: Allek
    •  

      @Jurga09: czyli wszystko rozegrało się przez pierścionek? Z jednej strony faktycznie roszczeniowe, a z drugiej...

      pokaż spoiler No strasznie chujowy ten pierścionek.

    •  

      "DLACZEGO ON JEST TAKI MAŁY?"

      @Jurga09: trzeba się było o posag zapytać

    •  

      @Jurga09: Głowa do góry Mireczku! Niestety czasami tak jest, że uczucia przejmują górę nad rozumem. Poniekąd znam to z własnego doświadczenia, i mam lekko podobną historię do Twojej, no i u mnie powodem rozstania było parcie na zaręczyny (którego ja absolutnie nie czułem, bo wiedziałem, że jej chodziło w tym tylko o to, żeby pochwalić się koleżankom). Kwestią jest wyciągnąć wnioski ze swoich błędów, i bez względu na to, jak bardzo darzymy kogoś uczuciem, nie tracić szacunku do samego siebie, czego wnioskując po opisie historii tutaj zabrakło. Nie daj się wciągnąć w ten matrymonialny wyścig szczurów, i pamiętaj, że czas leczy rany. Trzymam kciuki, żeby Ci się wszystko ułożyło!

    •  

      @thecrew0: @Greensy: Szczerze mówiąc mnie się także spodobał. Lubię rzeczy proste i klasyczne bo są ponadczasowe.

    •  

      @Jurga09: To ona by go nosiła, nie ja, wiec jeśli tak to rozumiem. :) Nie rozumiem tego, ze jeśli taki wybrała, a jej koleżankom się nie podobał to czemu miała do Ciebie pretensje, a nie do siebie? xD

    •  

      @thecrew0: po pierwsze kompletny brak asertywności. Poza tym, jak sama później stwierdziła, nie chodziło o pierścionek a zrobienie mi na złość i sprawienie przykrości.
      Tylko, ja już w nic jej nie wierzyłem i równie dobrze mogło chodzić o te dwie sprawy.
      W każdym razie był to gwóźdź do trumny tej relacji.

    •  

      @Jurga09: podjąłeś dojrzałą decyzję w decydującym momencie. Pomyśl o tym, że inni się nie budzą nigdy ze strachu przed samotnością, choćby brodzili po szyję w smutku. I tak tkwią zadając sobie cierpienie przez związek z paniusią. Wiekiem się tak nie przejmuj, bo wszystko się w dzisiejszym społeczeństwie zmieniło i wiele przed Tobą.

      chodziło o pierścionek a zrobienie mi na złość i sprawienie przykrości
      Czyli chodziło o tresurę. Zły znak kiedy ktoś podchodzi tak do Ciebie już na starcie. Tym bardziej słuszna decyzja, bo po sformalizowaniu dopiero mogłaby odpłynąć.

    •  

      @Jurga09: fajne jest to ze ta opowieść z drugiej strony wyglada zupełnie inaczej . Wina mało kiedy jest. Tylko po jednej stronie ...

    •  

      @Jurga09: Niepotrzebna Ci osoba, która pragnie Twojego złego humoru i samopoczucia. Szkoda, że jej nie kopnąłeś w dupę wcześniej i nie zrobiłeś jakiegoś świetnego rozstania, które by jej przypiekło tyłek ;)

    •  

      @Jurga09: bardzo Ci współczuję, ale na pocieszenie powiem, że "każdy" facet przerobił "takie czy inne" przeboje z kobietami. U Ciebie problem polega na tym, że nie miałeś wcześniej doświadczenia w dłuższych związkach między innymi dlatego dałeś se wejść na głowę.

      Teraz już wiesz jakich błędów nie popełniać w przyszłości.

      Opis Twojej ex brzmi toksycznie, ale byłeś tak traktowany, jak jej pozwoliłeś się traktować. Gdybyś postawił granicę, to albo by jej nie przekroczyła, albo rozstalibyście się znacznie wcześniej.

      Kolejna sprawa, to w przyszłości odczekaj, aż hormony przestaną buzować po obu barykadach zanim wylecisz z kolejnym pierścionkiem.

      Czas nie gra roli dla mężczyzn! Masz w chuj czasu i nigdzie się nie śpiesz, bo nigdzie śpieszyć się nie potrzebujesz! Tak naprawdę z wiekiem tylko poszerzasz wachlarz kobiet, dla których jesteś atrakcyjny :)

      Żałowałem sposobu rozstania, jednak po krótkim przemyśleniu stwierdzam, że moja była narzeczona nie zasłużyła na nic lepszego.

      Klasy w tym nie widzę, a i wniosek z dupy. Ja bym powiedział, że dostałeś to na co zasłużyłeś - sam się nie szanowałeś, więc nie dziw się, że ktoś Ciebie nie szanował. Nie ma sensu grać na nerwach, robić scen, rozstawać się z kwasami, bo to nic nie zmienia, spokoju ducha nie dodaje, a przyjdzie Wam się kiedyś spotkać i będzie bardzo niezręcznie.

      Nie potrafię cieszyć się z tego rozstania. Z jednej strony uważam się za dość ogarniętego faceta- z drugiej, czuję pustkę i beznadzieję. Poza tym, 30stka na kark powoduje, że czas zacząłem traktować jako swojego wroga.

      A jak tu się cieszyć, jak byłeś zaangażowany emocjonalnie? Nie myśl takimi kategoriami i daj sobie czasu.
      Ogarnięty życiowo może i jesteś, ale brakło ogarnięcia z laskami i wyszło jak wyszło.

      Mirabelki, darzcie szacunkiem swoich facetów

      Mirki, darzcie się szacunkiem, bo inaczej nie zasłużycie na szacunek od innych (Mirków i Mirabelek).

      pokaż spoiler Głowa do góry, będzie dobrze :)
      I szacun, że spierdoliłeś, bo jak wyżej ktoś napisał, wielu nie miało tyle odwagi i do dzisiaj jest po pas w gównie

    •  

      Żałowałem sposobu rozstania, jednak po krótkim przemyśleniu stwierdzam, że moja była narzeczona nie zasłużyła na nic lepszego.

      @Jurga09: Przecież teoretycznie to ona zerwała zaręczony zostawiając pierścionek :)
      Tkwiłem kiedyś w czymś podobnym tylko, że jak to się skończyło to czułem się świetnie :)

    •  

      @thecrew0: zapomniałem dopisać w poście. miesiąc przed zaręczynami zaciągnąłem ją do jubilera żeby pokazała co jej się podoba. Kupiłem jej ten sam model tylko z większym brylantem.

      Dobrze przeczytałaś. Z większym.

      @Jurga09: kolejny dowod na to, ze kobiety same nie wiedza czego chca :)

    •  

      dodam, ze najlepiej wybierać pierścionek zaręczynowy razem, żeby potem nie było żadnych niefajnych akcji, takich jak opisałeś u góry.

      @thecrew0: Nie zgodzę się. Żadna kochająca, dobrze wychowana i szanująca swojego faceta kobieta nie zrobi scen jak tutaj. Jakby był turbo brzydki pierścionek, to można delikatnie dać do zrozumienia czy nie można go wymienić na inny, więc tym bardziej lepiej kupić "pierścionek niespodziankę" według własnego gustu i przekonać się z kim ma się do czynienia.

      i nie zrobiłeś jakiegoś świetnego rozstania, które by jej przypiekło tyłek ;)

      @thecrew0: Nie zgodzę się. Nie ma sensu więcej angażować się emocjonalnie w taką kobietę, a takie "świetne rozstanie", to nic innego jak angaż emocjonalny. Poza tym nie ma sensu robić sobie wrogów, dawać powodów do zemsty czy robić komukolwiek na złość, bo takim zachowaniem szkodzimy tylko i wyłącznie samemu sobie.

      Niepotrzebna Ci osoba, która pragnie Twojego złego humoru i samopoczucia.

      W samo sedno! Trochę późno, ale lepiej późno niż wcale.

    •  

      @mlodyteam: Jednak masz rację. Pierścionek to tylko rzecz, którą można wymienić. Niektórzy podchodzą do tego tak, że wybierają wcześniej pierścionek lub rozmawiają na jego temat jak autor posta, żeby potem było jakoś łatwiej :) Wszystko zależy od upodobań ludzi.

      Czasami zemstwa również jest potrzebna, ewentualnie życie zweryfikuje osobę, która wpływała na nasze życie źle i toksycznie.

    •  

      Czasami zemstwa również jest potrzebna,

      @thecrew0: Nie jest :) W tym sęk, że do niczego Ci to nie jest potrzebne i nic Ci nie da.

      Ba, trzeba wybaczyć (nie zapomnieć), bo chowanie urazy i bólu w sercu szkodzi tylko i wyłącznie Tobie.

    •  

      @mlodyteam: Może dać Ci lekką satysfakcję. Może jestem jeszcze zbyt młoda i po paru nieprzyjemnych przejściach, żeby coś takiego zrozumieć. :)

    •  

      @thecrew0 nie rób ze mnie starca XD

      Owszem, da Ci chwilową satysfakcję, ale czy wartą zaangażowania, które będziesz musiała wnieść?

      Kolejna sprawa, to co dalej? Zadra w sercu zostanie. Dalej będziesz nosić w Sobie tą przykrość, która Cię spotkała.

      Jedyny sposób uwolnienia się od tego, jest przebaczenie i to jest najlepsze co możesz dla Siebie zrobić.

      Agresja budzi agresję - mówi Ci to człowiek, który "całe życie" byl agresywny.

      +: Anoia
    •  

      @Jurga09 Jak można się zaręczyny nie mieszkając ze sobą !? Człowieka poznaje jak się z nim zamieszka. Zapamiętaj to sobie

    •  

      @Jurga09: czekaj. Nigdy nie wiązałeś się na dłużej, aż stwierdziłeś, że wszyscy się hajtają więc i ty chcesz kogoś mieć. Znalazłeś laskę, która od początku ci pokazywała, że jest mentalnie gimbazą. I mimo to wciąż w to brnąłeś? I dziwisz się, że zachowała się tak, jak zawsze?

    •  

      @Jurga09: to strasznie przykre jak zepsuty jest teraz świat... prawda jest taka, że kobiety są coraz gorsze, coraz bardziej wyrachowane i perfidne. Nieraz naprawdę wymiotować się chce słysząc niektóre teksty kobiet pod nieobecność ich chłopaków/mężów. Bardzo przykre, że też trafiłeś na taki okaz.

    •  

      @Jurga09 Ale po tym co ona robiła to nawet z nią mieszkać nie trzeba by wiedzieć żeby się nie żenić z nią. Trzymaj się mirku tego kwiatu jest pół światu ;) Jak nie Polka to Azjatka xd

    •  

      @Jurga09 Zwróć pierścionek do sklepu i napierdalaj do jakiejś Tajlandii czy coś. Nie mówię, że na dziwki. Pojezdzisz sobie skuterkiem, poplywasz, pojesz dobrej kuchni. Zajmij się sobą trochę.

      +: Dutch, zwezn
    •  

      @Jurga09: dobrze się stało. I dobrze, że przed ślubem, przed dzieckiem, przed kredytem...

    •  

      Tak naprawdę nie kochałeś i nie byłeś kochany.

      @czar_Pekla: nie wiesz czy OP kochał czy nie. Jak pisał, że kochał pierwszy raz w życiu to mógł kochać i kropka.

    •  

      I dzień zaręczyn był ostatnim dniem w którym czułem się kochany.

      @Jurga09: Brzmi trochę jak narcyz albo jakiś borderline, uwodzenie do czasu aż nie będziesz jej, potem wycofanie tego wszystkiego i łamanie ciebie. Od początku nie było to z jej strony szczere. Czy przed zaręczynami czułeś się że wasz związek jest bardzo dynamiczny i dzieje się to szybko a dziewczyna jest tym kogoś szukałeś całe życie ? Gdzie idealnie spełniała twoje potrzeby ?

      @pavulon78: Trzymam Cię za słowo ;)

    •  

      @Jurga09: jaki orientacyjnie byl wasz wiek?

    •  

      @Jurga09 Twoja była narzeczona zachowywała się oczywiście okropnie, trudno w ogóle mi znaleźć słowa, żeby to oddać. Jednak widzę tutaj też jedną rzecz - wygląda to trochę tak, że Ty chciałeś mieć kobietę, chciałeś być w związku. Postanowiłeś sobie, że to będzie nowe, całkiem inne podejście do sprawy. Skupiłeś się na tym i przez to zignorowałeś już pewnie dość wczesne oznaki spierdolenia z jej strony. Później było trudniej, bo jak je widziałeś, to byłeś zakochany i łatwiej wtedy przyszło Ci wybaczanie i przymykanie oka. Nie chcę tu zrzucić na Ciebie winy. Wydaje mi się, że dużo facetów tak potrafi mieć.

    •  

      @r5678: Myślę, że to nie borderline a kwestia wychowania i przykładu wyniesionego z domu. Kiedy pojechałem do jej rodziców rozstać się i powiedzieć jak sprawa wygląda, to zderzyłem się ze ścianą. Jej ojciec jeszcze w miarę zgadzał się z tym co mówiłem ale mamusia stała murem z latoroślą. Całkowicie bagatelizowała przykłady zachowania córki i wytykała mi moją męską dumę. Poza tym zauważyłem, że w tamtej rodzinie ojciec, jest głową domu tylko z nazwy.

    •  

      @mlodyteam: Nie robię, po prostu tak wyczuwam, ze jestem młodsza od Ciebie i to o wiele lat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Zaangażowanie i zrealizowanie tego straci tylko mój czas, który mogę jakoś lepiej spędzić.

      Zadr w sercu nie mam, ale przykrość, która mnie spotkała chyba pozostanie nadal w moim życiu. W pewnym okresie, w którym młody człowiek potrzebuje akceptacji od rówieśników, nie dostałam jej. Zostałam źle potraktowana i zmieszana z błotem.
      Dopiero po tak długim czasie jakoś sobie radzę, mimo to dalej mam czasem jakieś zahamowania przed niektórymi sytuacjami. Może gdyby tego nie było to byłabym kompletnie inna osoba? Bardziej otwartą i radzącą sobie psychicznie w życiu?

      Na szczęście nie widuje tych osób, wiec nie muszę im wybaczać, a nawet nie przymierzam się do tego. Miasto, w którym mnie to spotkało omijam szerokim łukiem - tak lepiej, przyjemniej i wygodniej.

    •  

      @DziewczynaMirka: Niestety trafiłaś w sedno. Kiedy wchodziłem w ten związek, zacząłem myśleć, że moje wcześniejsze rozstania były spowodowane tym, że szukałem ideału a ideał nie ma. Niby dobra idea, tylko w tym przypadku przegiąłem w drugą stronę i oznaki niedojrzałośći i braku szacunku zamiatałem pod dywan zwany uczuciem.

    •  

      @Jurga09: i cyk, zapraszam do słuchania. Do upadłego, aż pomoże ;)

      źródło: youtube.com

    •  

      @Jurga09 cumplu, nie warto marnować czasu i myśli na takie szony. Nie szukaj, miłość sama Cię znajdzie, tylko bądź gotowy, żeby złapać ją znów za nogi. Trzymam za Ciebie kciuki

    •  

      @Jurga09: żadna miłość nie jest warta tkwienia w związku z tak toksyczną osobą, podjąłeś jedyną słuszną decyzję

    •  

      @Jurga09: nie daj sie wyruchac i nie pozwol jej wrocic, jak masz powodzenie to znajdziesz lepsza kobiete. zycze powodzenia miras i sie nie zalamuj

    •  

      @Jurga09: przeczytalem i powiem Ci

      Lej miras w pysk jak zechce wrocić ( ͡° ͜ʖ ͡°) #pdk

      Ogolem bardzo dobrze sie zachowałeś, szanuje, propsuje. Chciała Cie mieć pod butem a tu zonk. Niech szuka innego łosia/frajera/betafrajerobankomatu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Jurga09: "30stka na karku powoduje, że czas zacząłem traktować jako swojego wroga" -
      Wybierz jedno ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Mirek, miałem podobnie, tresura i kupczenie seksem.
      Zostawiłem to wszystko.
      Czuję się teraz lepiej, tak po prostu. Musisz być silny i zamknąć ten rozdział.
      Znam z doświadczenia sytuację, kiedy znajomi zakładają rodziny, budują się, a ja szukam miłości...
      Jest ciężko momentami. Ale zamiast się żalić, wykorzystaj ten czas(który byś stracił na kłótnie itp.) na coś twórczego.
      Nie wiem, nauka nowego języka, pasja? Sport? Kuchnia?

    •  

      @Jurga09 rzeczowy, wyważony post, bez litrów mizoginii. Przykro mi, że tak się potoczyło ostatnie 1,5 roku Twojego życia i na wszelki wypadek przestrzegam przed ekstrapolowaniem zachowania tej kobiety na całą płeć.
      Otrzymałeś lekcję, która uchroni Cię przed podobnymi w przyszłości i ułatwi odsianiem ziarna od plew. Tyle z tytułu plusów, teraz pozostaje póki co przykrość i smutek. Trzymaj się

    •  

      @Jurga09: W dzisiejszych czasach nie ma żadnego powodu, żeby na siłę tkwić w nieszczęśliwym związku z niewłaściwą osobą. Mógłbyś się wahać, gdybyście mieli dzieci, ale tak to tylko gratuluję podjęcia właściwej decyzji.

      +: maina
    •  

      @Jurga09: Czytam ten twój wpis i z jednej strony ci współczuje a z drugiej cieszę się że nigdy nie byłem w związku z kobietą i taka historia nigdy mnie nie spotka

    •  

      @Jurga09: powiem Ci że miałem podobnie swego czasu. Laska z ewidentnym borderlinem, z miłości w nienawisc w oka mgnieniu. Wszystko co człowiek robi ma szansę 50/50 że albo będzie przez nią zachwalane, albo Ci powie że odwaliles najgorsze gówno. Dobrze zrobiłeś, że się uwolniles, nie daj się złamać bo pewnie laska zaraz będzie chciała w Tobie wzbudzić emocje i poczucie winy. Serio można poznać fajne laski, które nie są pretensjonalne. Elo i z fartem

    •  

      @Jurga09: I w sumie jestem w dużo gorszej sytuacji od ciebie bo do 40-stoi powoli się zbliżam

    •  

      @Jurga09: Jakbym kurna sam to napisał, ja pierdyle :) a co do stawiania granic, normalni ludzie chyba powinni je znać jeżeli są dojrzali i nie trzeba im mówić : no kochanie nie jebaj mnie bo to brak szacunku z Twojej strony. Prawdopodobnie ta laska to była poprostu mała niedojrzała dziewczynka, która nie umie dorosnąć i myśli, że jak ma cycki i jest ładna to jej wszystko wolno.

    •  

      Nie zgodzę się. Żadna kochająca, dobrze wychowana i szanująca swojego faceta kobieta nie zrobi scen jak tutaj. Jakby był turbo brzydki pierścionek, to można delikatnie dać do zrozumienia czy nie można go wymienić na inny,

      Święta prawda.

      więc tym bardziej lepiej kupić "pierścionek niespodziankę" według własnego gustu i przekonać się z kim ma się do czynienia

      @mlodyteam: tu się nie zgodzę. Pierscionek nalezy kupic wcześniej zrobiwszy rekonesans względem gustu ukochanej - bo to oba go będzie nosić wiele lat. Myślę, że fajnie by było starac sie kupić taki, jaki przede wszystkim będzie się podobal jej.

    •  

      @Jurga09: ale mały, jak dla krasnala

    •  

      @papciu: 7 dla krasnoludów, w ich kamiennych pałacach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Jurga09 ej, ja dostałam taki i jest zajebisty. Głupia ta laska, nie docenila, co miała. ( ͡° ʖ̯ ͡°) spotkasz w zyciu lepsza osobę.

    •  

      @Jurga09: Szanuję za niespierdolenie sobie życia. Tacy faceci wiedzą, ile są warci i ostatecznie trafiają na odpowiednią kobietę. Z fartem, mirku.

    •  

      @Jurga09: życiowa historia, jak się właściwie teraz czujesz? Wbijaj chcą piwko :-)

    •  

      @Jurga09 nieważne z jak większym, dla koleżanek i tak był za mały.

    •  

      @Jurga09 zajebisty pierscionek. Takiego szukam. Tylko z szafirem

    •  

      @karmaisabitch: gdybyś się jednak zdecydował na diament to odsprzedam za 2/3 ceny wyjściowej :) mam pudełka, rachunek i wszelkie gwarancje kruszcu i kamienia

    •  

      @Jurga09: szacun stary! powodzenia!

    •  

      @Jurga09 Trzymaj się Mirku. ʕ•ᴥ•ʔ

    •  

      @Jurga09: kurwa jakbym czytał historię o sobie, tylko ja jednak wziąłem ten ślub później chciałem wziąć rozwód jednak zanim się zebrałem okazało się że jest w ciąży, ostatnio usłyszałem od niej wiele złych słów, ja Ci gratuluję że nie spierdoliłeś sobie życia, bycie nieszczęśliwym w związku to najgorsze uczucie na świecie

    •  

      @Jurga09:
      Co za toksyczne, roszczeniowe babsko |૦ઁ෴૦ઁ|
      Sam znam przypadek gościa, który ożenił się z taką. Mają już dziecko, więc pozamiatane. W dodatku ma toksyczną matkę. Kobieta na 3 synów, ale ma szmyrgla na punkcie tego jednego. Pozostali mniej ją interesują. Nie zdziwię się, jak kiedyś nie wytrzyma psychicznie...

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Jurga09: respect, liczę że Ci się ułoży!

    •  

      @Jurga09: MORDO, SŁUCHAJ BO TO WAŻNE: nie musisz zakładać rodziny. Nie musisz szukac prawdziwej miłości. Wystarczy, ze bedziesz robil to co jest dla Ciebie satysfakcjonujące. Cała ta presja społeczna do ustatkowania sie to jakis mit. Naprawdę malo widzę facetów spelnionych w roli rodzinnej. Czesciej widac albo frustratow albo ludzi którzy oddali całą swoja niezależność w imię społecznych konwenansow.
      Na szczęście żyjemy w czasach, gdzie kazdy ma dowolność zrobienia ze swoim życiem co chce. Nigdy nie było to tak łatwe jak dziś. =)

    •  

      @Jurga09: przykro mi mirku, kobieta Ciebie nie była warta

    •  

      @Jurga09: jedna rzecz mi się nie dodaje - jak szedłeś grać w piłkę, to zapraszałaś ją do siebie na te weekend? Bo jeśli tak, to miała prawo się wtedy wkurwic.

      A poza tym, to dobra decyzja w dobrym momencie. Chociaż imo powinieneś był ją podjąć wcześniej.

    •  

      Z tego co piszesz, można odnieść wrażenie, że nie angażowałeś się w ten związek. Pewnie sam myślisz o tym inaczej, ale świadczą o tym zachowania Twojej byłej narzeczonej. Z tego co pisałeś awantury były głównie wtedy, kiedy wyczuwała (nie wiem na ile świadomie) że nie taktujesz tego związku poważnie. I przeżywała za każdym razem jakby właśnie odkryła że ją zdradzasz.
      Przykłady:

      Nad wysyłanie sobie 50 esemesków dziennie przedkładam wieczorny telefon i rozmowę
      Nie istnieje kobieta, która będzie zadowolona z faktu, że potencjalnie najważniejszy mężczyzna w jej życiu ma dla niej jakieś pół godziny dziennie w wybranym przez siebie czasie. I to jeszcze na początku związku, kiedy trzeba poznawać się wyjątkowo intensywnie. Chyba, że sama chce z tego mężczyzny uczynić drobny dodatek do życia, a nie istotną jego część.

      Mijały miesiące, jak w każdym związku bywało lepiej lub gorzej ale w końcu mogłem powiedzieć, że kogoś kocham. Po pół rok znajomości pojechaliśmy na wspólne wakacje. Tylko ja i Ona. Niestety- to jak się tam zachowywała, przechodziło ludzkie pojęcie. Strzelanie focha doprowadziła do perfekcji. Potrafiła obrazić się o jakość zdjęć które jej robiłem lub o to, że w trakcie rozmowy o rodzinie i dzieciach nazwałem jej siostrzeńca "dość płaczliwym dzieckiem". szczytem był foch, że nie dostała ode mnie żadnej pamiątki - wspomnienie kilku kolacji które zafundowałem i które łącznie kosztowały ok 700 zł jakoś nie wryło się jej dostatecznie w pamięć.
      Patrząc na to z innej perspektywy pewnie można by powiedzieć, że zwyczajnie dostawała kurwicy, kiedy kolejny raz wcześniej coś Ci tłumaczyła, a ty jej najwyraźniej nie słuchałeś. Kiedy jesteś z kimś w związku, oczekujesz, że ta osoba będzie potrafiła Ciebie wysłuchać, a to co do niej mówisz będzie dla niej na tyle ważne, że przynajmniej zrozumie i zapamięta o co Ci chodzi.

      Podczas jednego z weekendów w którym ona przyjechała do mnie postanowiłem wyjść z kumplami na piłkę. Bez wchodzenia w szczegóły, skończyło się na fochu, fochu z przytupem, pretensjach, obrazie, histerii i na klatce schodowej, jeżdzeniu jak wariatka po osiedlu i niemalże rzuceniu się pod mój samochód kiedy jednak postanowiłem wbrew wszystkiemu charatnąć w gałę z kumplami.
      Ponownie, patrząc na to z innej perspektywy pewnie można by powiedzieć, że zwyczajnie dostawała kurwicy, kiedy uświadomiła sobie, że macie dla siebie bardzo mało czasu bo widujecie się tylko w weekendy, a i to pewnie nie każde, a Ty zamiast już ten z trudem wygospodarowany czas spędzić z nią to musisz koniecznie wyjść z kolegami. Budujesz poważny związek - przemyśl swoje priorytety. Spróbowałeś jej chociaż wytłumaczyć, że akurat to wyjście jest dla Ciebie jakieś mega ważne? Nie wiem, może to była ostatnia szansa, żeby spotkać się z przyjacielem który właśnie wyjeżdża na kilka lat z Polski i nie będzie mógł wracać? Jeżeli nie, (bo najprawdopodobniej nie miałeś szczególnym powodów, żeby nie odwołać wyjścia) to sam sobie jesteś winien.

      Dzień później pod wpływem rozmów z koleżaneczkami i po kolejnym fochu, pomachała mi przed nosem pierścionkiem i zapytała:
      "DLACZEGO ON JEST TAKI MAŁY?"

      Wiesz, jeżeli się oświadczasz, to warto jakoś pokazać swoje zaangażowanie. Wielkość i cena pierścionka to jeden ze sposobów. Obejrzyj sobie. Gdyby wcześniej nie miała podstaw do tego, żeby uważać, że nie angażujesz się zbytnio pewnie wielkość i cena pierścionka nie miałaby dla niej żadnego znaczenia, no ale miała wątpliwości. Przynajmniej ja to tak widzę.
      Ogólnie z tego co piszesz wynika, że Twoja kobieta była normalna. Nie była szczególnie pierdolnięta. Była niedojrzała, pewnie często nie umiała wyrazić o co jej chodzi, ale reagowała jak każda inna reagowałaby w jej sytuacji, tyle że bardziej. Dojrzalsza kobieta zapewne zwyczajnie rozstałaby się z Tobą wcześniej.
      W ten związek postanowiłeś zaangażować się bardziej. Ja widzę to tak, że to Twoje "bardziej" to dalej za mało. Nie umiałeś sprawić, żeby Twoja kobieta odczuła, że jest dla Ciebie najważniejszym człowiekiem na świecie. A ma prawo tego oczekiwać, bo na tym polegają poważne związki. Jeżeli Ty tego nie chcesz, to następny związek radzę Ci budować z kimś, kto ma do tego podobne podejście jak Ty.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Jurga09 Jejku, Mirku, współczuje takiej różowej. Dobrze, że pogoniłeś ją w cholerę.
      Przez takie sytuacje aż mi wstyd za swoją płeć (╯°□°)╯︵ ┻━┻
      Grunt, że teraz jesteś szczęśliwy ;)
      No a moim zdaniem pierścionek piękny, bez zbędnych udziwnień, tradycyjnie i elegancko ;)
      Na zdjęciu średnio widać kolor, złoto czy srebro?

    •  

      @Jurga09: Podjąłeś najlepszą decyzję z możliwych opcji w tej sytuacji. Nie daj się urobić i wmówić sobie, że ona się zmieni itd. Bolesna lekcja na dalsze życie. Czasem się nie przejmuj, jak widać lepiej poczekać dłużej na odpowiednią kobietę niż męczyć się z wariatkami.

    •  

      Pierscionek nalezy kupic wcześniej zrobiwszy rekonesans względem gustu ukochanej - bo to oba go będzie nosić wiele lat. Myślę, że fajnie by było starac sie kupić taki, jaki przede wszystkim będzie się podobal jej.

      @agaja No jasne, że tak :) Przeciez nie chcemy sprawiać nikomu przykrości, tylko szczere szczęście. Źle mnie zrozumiałaś, albo ja się źle wyraziłem ;)

      @thecrew0 dopiszę Ci dopiero jutro/poniedziałek na pw.

    •  

      @Jurga09: piękny pierścionek, dostałam podobny a moze taki sam ale niestety zgubiłam na wakacjach razem z obrączka. Czy on wygląda tak?

    •  

      @Jurga09: also... typowy przyklad "dorastania na sile", bez urazy :)
      ale jest bardzo duzo facetow ktorzy skacza z kwiatka na kwiatek "szukajac jedynej", znajomi juz podsmiechujki robia, ze "starym kawalerem" bedziesz, ze dzieci dorosle bedziesz mial po 60tce itp. Wtedy JAKIMS CUDEM wszyscy faceci znajduja sobie taka psycholke, najgorsza ze wszystkich kobiet z ktorymi sie spotykales, czesto twoi znajomi jej nie znosza, kazdy ci mowi, ze troche nie halo z nia, no ale sie zakochales i konczy sie to szybkimi zareczynami. Jedni brna w to dalej i brodza w gownie po szyje, inni przejrza na oczy w ostatniej chwili.
      Dlaczego tak jest? Kurde zastanawiam sie nad tym od kiedy stracilam tak trzeciego kumpla. Wydaje mi sie ze to te emocje, ktore te psycholki dodaja do zwiazku, duzy zmysl manipulacji i tresura lvl master. I czesto sex 10/10 bo to psycholki wiec w gre wchodzi wszystko( ͡° ͜ʖ ͡°)
      PS. blokuj wszystkie jej numery, konta, nie pozwol by jakos kontaktowala sie z toba, to sa manipulatori i jeszcze uda jej sie wejsc ci na sumienie i "sprobowanie od nowa" - zwlaszcza, ze nie cieszy cie rozstanie

    •  

      @Jurga09: Popełniłeś błąd, który ja często popełniałem. Podejście 'jakoś się ułoży', 'pewnie to się zmieni', 'w sumie to mi to nie przeszkadza' kompletnie się nie sprawdza. Ludzie dramatycznie się nie zmieniają i jak ktoś nam nie pasuje to nie warto marnować na nich swojego życia.

    •  

      @fraktalka89: ale pierdolenie. Te zachowania nie sa w ogole normalne! Trolujesz czy zachowujesz sie tak samo?
      Laska sama sobie wybrala pierscionek, OP dal jej jeszcze wiekszy kamien, ale psiapsiolki jej przegadaly, ze jednak dalej maly wiec strzela focha - to dla ciebie normalne, srly?

    •  

      Już się bałem że nie ma takiego drugiego jak ja. Najważniejsze w życiu to by. Szczęśliwym pozdrawiam ciepło ;) każdy kiedyś mięknie, nie ważne jest to ile razy upadniesz a jak będziesz wstawał pamietaj!!

    •  

      @Jurga09: Miała głód miłości. Nie nasyciła się nią w dzieciństwie. Stąd też ciągle chciała potwierdzeń, stąd chore jazdy (brak poczucia bezpieczeństwa).

      +: k0rm
    •  

      @Malina21: Z tych zdjęć trudno wywnioskować, czy to ten sam model. Pierścionek był kupony w salonie YES

    •  

      @Vittel: Nie oceniaj zachowania ludzi w związku tak jak oceniałbyś zachowanie wobec kolegi z korpo. To jest inne zaangażowanie, rozczarowanie wobec kogoś bliskiego boli znacznie bardziej. Jego narzeczona była niedojrzała, ale emocje nie były zupełnie znikąd.

      +: gfgfgfa
    •  

      @fraktalka89: rozumiem Twoją perspektywę ale stawiasz faceta w pozycji ciągłego dbania o to na co kobieta ma ochotę, nie zauważyłem w Twoim wpisie nic o tym, że powinno to działać w dwie strony. Napisałaś też, że ta kobieta była normalna, może tak, w moich oczach jednak miała problemy z samooceną i próbowała je wywindować poprzez partnera, który akurat nie robił tego na zawołanie i to powodowało frustrację.

    •  

      @Jurga09: nie wiem czy Ci współczuć czy gratulować.... napisz do mnie po weekendzie żebym nie zapomniał do Ciebie napisać ...

    •  

      To jest właśnie to, ze Kobiety w związku najwiecej wymagają, a tak na prawdę maja najmniej do zaoferowania. Co ona może zaoferować? Utrzyma Rodzine? Nie. Jedynie to danie dupy, posprzątanie i ugotowanie. Na tym rola Kobiety się kończy. Chce wszystko mieć, wszystko kupować, być rozpieszczana, adorowana, a sama tego nie robi. Niestety w dupach im się poprzewracało.Jedynie mogę Ci powiedzieć, ze jestem z Tobą, ponieważ niestety sam przechodzę to samo. Z taka różnica, ze u mnie jeszcze się to nie skończyło, ale to już początek końca.
      Elo piec dwa zero i trzymaj się Kumplu

      +: ziuaxa, werczi_ +1 inny
    •  

      @WypadlemZKajaka: Mój post to próba analizy tego, jak mogło to wyglądać z drugiej strony. Nie jestem w stanie dojść do tego, co kobieta OPa robiła dla niego i jak się angażowała. Nie mogę więc jej za to ocenić. W ogóle nie wiem czy OP istnieje a nie jest przykładowo 60-letnią księgową lubiącą trollowanie na portalu ze śmiesznymi obrazkami.

    •  

      @fraktalka89: Emocje emocjami, ale nie wolno sie wyzywac na drugim czlowieku w celu uzyskania posluszenstwa. Jezeli cos cie boli, cos nie pasuje to masz to powiedziec na glos i probowac wybrac kompromis.
      Jezeli ty bys krzyczala o pierscionek, by sprawic zlosliwosc swojemu chlopakowi w celu wymienienia go na wiekszy (mimo, ze sama wybralas sobie ten model) - to jestes roszczeniowa ksiezniczka. Jezeli nie umiesz trzymac swoich emocji na wodzy to radze ci bys zaczela to cwiczyc bo nawet jak bedziesz kochac druga osobe to sprowadzasz pieklo do wspolnego domu. Milosc, to przede wszystkim stabilnosc emocji i wzajemny szacunek, a nie calo dzienny kontakt smsowy i zapewnianie atencji ksiezniczce

    •  

      Dzień później pod wpływem rozmów z koleżaneczkam

      @Jurga09: Za każdym razem. Czemu baby muszą gromadzić wokół siebie grono idiotek i bezkrytycznie go słuchać?

    •  

      @Jurga09: przeczytane... ale nie szukaj ideału do końca życia... patrz na błędy i wady swoich byłych i jak aktualna będzie miała może 1/5 tego co tamte robiły to zostań z tą bo będziesz samotny na starość

    •  

      @Vittel: ja tam bym się zdenerwowała również gdybym przyjechała na weekend tyle kilometrów, a on miałby mnie w dupie, bo woli z kolegami wyjść se pograć w piłkę jeśli dobrze zrozumiałam xD
      bo on musi charatnąć gałe i chuj, jebać wszystko.
      z tym, że gdyby tak mi zrobił to bym pewnie stamtąd wyszła i więcej nie wróciła, ale bez histerii

      dokładnie @fraktalka89 znamy tylko jedną stronę, więc nie rozumiem dlaczego każdy jeździ po lasce.
      Jak dla mnie oboje niezbyt dojrzali

    •  

      @Jurga09: taki mały? Z czym do ludzi

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Jurga09 OLEJ TE KARYNE MIRAS, TRZYMAJ SIĘ MIRAS

    •  

      @agaja
      @Jurga09
      @mlodyteam
      Oświadczyłem się 9 lat temu 6 lat jestem po ślubie i jak widzę pierścionek zaręczynowy który kupiłem żonie to jest mi wstyd. Może nie stać mnie było wtedy na droższy ale napewno mogłem jeszcze trochę grosza dorzucić. Moja żona nigdy nie narzekała i nigdy nie mówiła że jest skromny i nosi go cały czas.

    •  

      @Jurga09: Na imię miała Anna, a na nazwisko Borderline ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @fraktalka89: Idąc Twoim torem myślenia, nawet pewnego austriackiego akwarelistę można posądzić o same dobre chęci. Postaram się odnieść do Twoich zarzutów.

      Nie wiem na ile dokładnie przeczytałaś mój wpis. Sądzę, że dość pobieżnie i przeoczyłaś kilka faktów. Przede wszystkim powody fochów i obrażania się mojej byłej narzeczonej były różne.. czasem błahe, wręcz śmieszne i absurdalne. Nie twierdzę, że nigdy nie miała powodów. Chodzę w swojej skórze już 30 lat i znam swój charakter. Wiem, że bywam mega upierdliwy i zgryźliwy. Popełniłem też wiele głupich błędów, nie zawsze zachowywałem się wobec ukochanej tak, jak zachowuje się kochający facet. Z tym wyjątkiem, że kiedy Ona pokazywała mi moje błędy to ja nad nimi pracowałem i ich nie powtarzałem. Serio.
      Poza tym, w temacie codziennego pisania i dzwonienia... mówiłem jej o tym od samego początku. Mówiłem, że wolę zadzwonić i usłyszeć głos kochanej osoby. Z drugiej strony, trudno jest znaleźć kogoś kto pasuje nam idealnie i pewne drobne rzeczy warto odpuścić. SMSki należą do takich drobiazgów, nie przypisuj im Bóg wie jakiej roli.
      Rozmawialiśmy na ten temat wielokrotnie i faktem jest, że próbowałem to u siebie zmienić, choćby pisanie porannego Dzień Dobry, ale pod koniec kiedy było już źle, to całkowicie to odpuściłem.

      Jeśli chodzi o wspomniany weekend z piłką, to nie planowałem tego wcześniej. Spotkaliśmy mojego znajomego który zaproponował mi wyjście na piłkę na 2 h. Pamiętałem, że kiedyś sam rozmawiałem o tym z narzeczoną i ZAPYTAŁEM, czy byłby to dla niej problem, jeśli w weekendy w które ona do mnie przyjeżdza ja wychodziłbym na 2 h pobiegać. Odpowiedziała, że to nie problem i że nawet fajnie, bo jej tata też regularnie trenuje. :) Pomny tej rozmowy powiedziałem jej, że planuje wyjść na GODZINE. Skończyło się to histerią i cyrkiem. Dodatkowo, ja w żaden sposób nie okazałem jej wtedy lekceważenia czy obojętności. Dodam, że nasze wspólne weekendy trwały od piątkowego wieczoru do poniedziałku rano- na prawdę uważasz, że godzina to tak dużo?

      Co do samego pierścionka to nawet nie chce mi się tego komentować. @Vittel już zwrócił Ci uwagę, że pierścionek dostała większy i droższy niż sama wybrała a nawet droższy niż sam na początku planowałem wydać.

      Jeśli chodzi o moje zaangażowanie i szczerość uczuć, to powinnaś wiedzieć tylko tyle, że od jubilera, z pierścionkiem w ręku wyszedłem jako mężczyzna szczęśliwy i spełniony.

      Co do reszty Twoich wywodów i jako całościową obronę siebie: Nie oczekiwałem związku idealnego ani kobiety idealnej. Oczekiwałem partnerstwa oraz tego, że w razie problemów czy nieporozumień, moja kobieta porozmawia ze mną i wskaże mi gdzie ewentualnie popełniam błędy. Niestety jej zachowanie pokazała nie tylko niedojrzałość ale przede wszystkim fakt, że nie liczy się z moimi emocjami i moimi uczuciami. Bez empatii nie da się niestety zbudować zdrowego związku.

    •  

      @Vittel: Mam wrażenie, że opis zachowania byłej narzeczonej OPa wkurzył Cię na tyle, że nie jesteś w stanie zrozumieć niektórych rzeczy. Pisałam, że jego kobieta była niedojrzała, ale poza tym jej emocje nie były zupełnie znikąd. A przynajmniej można to tak widzieć.
      OP napisał, że zabrał ją do jubilera i podpytał co się podoba. Ale wierz mi, niejedna kobieta potraktowalaby to jako trochę jak test typu "wcale nie zależy mi na drogich rzeczach". Nie znamy wersji drugiej strony. I nie wiemy o tym, czy była narzeczona OPa nie zasugerowała dyskretnie, że naprawdę podoba jej się inny.
      Przyjaciółki mogły po prostu potwiedzić coś, czego sama się obawiała. Myślę że awantura wynikła z tego, że zawiódł nadzieje odnośnie zaangażowania.

      Milosc, to przede wszystkim stabilnosc emocji i wzajemny szacunek, a nie calo dzienny kontakt smsowy i zapewnianie atencji ksiezniczce

      No to mamy inne definicje miłości, bo to co opisałeś to relacje jakie można mieć z kolegami z korpo.
      Osoby niedojrzałe też są zdolne do miłości. Nie zamierzam mówić nikomu jak ma wyglądać jego idealny związek, próbowałam tylko pokazać, dlaczego opisywany się zakończył.

    •  

      Dobrze zrobiłeś. Trafiła ci się królewna albo laska która nie potrafi docenić tego co ma bo jej zazdrosne koleżanki pchały ja do takich tekstów i zachowań jak o pierścionku. A nie ma nic gorszego jak najlepsze doradczynie przyjaciółki twojego różowego. Potrafią z kurwy zrobić logikę. Trzymaj się miras, dasz radę, facet jak wino z wiekiem coraz lepszy a jakiś studentek i korpomyszek jest pod dostatkiem.

    •  

      @Quear: Mierek po 1.5 roku odkrył, że zadawał się z #p0lka

    •  

      @Jurga09 podziwiam decyzję, dobrze zrobiłeś.

    •  

      @Jurga09: It hits too close to home, mate ( ಠ_ಠ)

      Ja niestety nie zakończyłem wszystkiego, gdy nagle odkryła, że jednak wartość pierścionka ma znaczenie. Tyle nerwów zmarnowane...

    •  

      @Jurga09: świetnie cię rozumiem, w związku z wypowiedzią, o przegięciu w drugą stronę. Takie rzeczy uczą, a za kilka lat dopiero będą bawić xDD złe uczucie

    •  

      @Jurga09 napisałeś o dzwonieniu i pisaniu sms więc napiszę o tej kwestii z mojej perspektywy. Nie każdy lubi taką formę kontaktu. Ja np. nie lubię w ogóle rozmawiać przez telefon jest to dla mnie wymuszona forma. Wolę sms, nie wynika to z potrzeby atencji, a typu charakteru po prostu. Tak na przyszłość do kolejnego Twojego związku. Co do opisanego przez Ciebie związku to dobrze, że się zakończył bo najgorsze co może być to związek z kimś kto coś na Tobie wymusza poprzez robienie szantaży emocjonalnych, fochy, kłótnie.

    •  

      reagowała jak każda inna

      @fraktalka89: Nie, nie jak każda inna, nie psuj normalnym kobietom wizerunku. Żeby jeszcze takie jak ty nosiły jakieś elementy rozpoznawcze...

    •  

      @thecrew0: właśnie przeciwnie. żadnego wybierania razem pierścionka. gdyby wybrał go razem to może byliby ze sobą i byłby nieszczęśliwy. pierścionek zaręczynowy to bardziej symbol, więc nie musi idealnie pasować w gust dziewczyny. pierścionek to symbol przyszłego życia, a nie tylko gadżet do zakładania na rękę. taka ocena powinna stać dużo wyżej niż jego fizyczny wygląd. a mówiąc prostych słowach darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby.

    •  

      Ja też odszedłem. Pierścionek dałem. Tyle, że u mnie 5 lat życia poświęcone. Przestałem czuć, że chodzi tu o miłość. Historia długa jak ta albo jeszcze dłuższa. Przez 5 lat się dużo uzbierało. Zachowanie typu mi się należy. To facet ma się starać. Nic od siebie... Kochałem najmocniej na świecie. Była mi najbliższą osobą jaką miałem. Zabiła nas swoim podejściem do mnie. Byłem od spełniania zachcianek i "marzeń". Tak się czułem odchodząc zawiedziony tym wszystkim. Bezsilny. Odchodziłem z "kocham Cię" w sercu.

    •  

      @Jurga09: O panie i tak żeś długo wytrzymał z tak toksyczną kobietą, ale chyba każdy miał w życiu taki epizod. Ja do dzisiaj pamiętam mówienie ile piw chcę wypić przed wyjściem z kolegami przy czym ta liczba nie mogła być większa niż 2 bo było przejebane i potem nie daj boziu kup jedno więcej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @DziewczynaMirka: W sedno. A oznaki były, ale chciałem być dojrzały i nie przejmować się drobiazgami. Po pewnym czasie drobiazgi zaczęły odbierać radość życia, bo ile można się kłócić o głupoty z dorosłą osobą?

    •  

      Mam identyczny pierścionek zaręczynowy i jak dla mnie jest idealny:) trafiłeś na zła kobietę mireczku,trzymaj się !

    •  

      @Jurga09: matko, myślałem że będzie kolejna historia z tagu przegryw, ale op zachował się jak chodzący rezerwuar rozumu i godności. Pytanie jest inne, jakim cudem ty wytrzymałeś z taką kwoką 18 mcy?
      A tekst o tym, że czemu taki mały to już w ogóle, kwintesencja absolutnego i ciężkiego niedojebania mózgowego, po takiej pierdole to ręce potrafią ôpaść najtwardszym facetom.
      No nic, będziesz na przyszłość mocniejszym. Facet to nie jest worek jakiemu możesz nawrzucać, zabrać hajs i jeszcze płakać, że kolażenaczka cipeczka dostała od swojego bananowego chłoptasia super drogi bajer, a ona nie. Postawienie sprawy jasno i powiedzenie, że X mnie boli albo wkurwia i nie chce takich rzeczy słyszeć, bo mnie to boli w przypadku kogoś, kto ma trochę oleju w głowie na pewno pomoże.
      A argumentów o tym, że miała prawo się wkurwić itd niespecjalnie chce mi się słuchać, i tobie też to polecam. Nie daj sobie wmówić, że związek się uda tylko przy jebaniu smsami do przegrzania smartfona, drogich pamiątkach z każdej pipidówy czy absolutnym zakazie własnego życia, bo ona jest w pobliżu i nie podrapiesz się po dupie, bo nie. A już na pewno nie widzę sensu w staraniu się na siłę, żeby księżną zadowolić, bo co to ona nie jest. Na usilnie zmiany siebie lub naiwne (bo w większości wypadków tak się kończy) liczenie na to, że ktoś nagle się zmieni o 180 stopni po prostu szkoda życia. Znajdź sobie po prostu, czego gorąco ci życzę, kogoś podobnego do Ciebie i po prostu normalnego. A ponieważ jesteś facetem, to nie powiesz mi, że nie może to być ktoś młodszy, do "odchowania". Wiadomo, kilka rzeczy jest wtedy zrobić ciężej, niektóre mogą być od razu niewykonalne, ale chyba lepiej wziąć nie do końca uformowaną gline i chociaż spróbować ją urzeźbić pod swoje gusta, niż szukać na siłę kobiety po 30., która akurat jest sama i magicznie liczyć na to, że wszystkie jej wady odejdą.
      Powodzenia w szukaniu, bycie samemu to też bardzo dobry czas na polubienie i zaakceptowanie samego siebie albo na jakiś samorozwój.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Jurga09: chłopie trzymaj się ;)

    •  

      @Jurga09: Jak Ci pierścionek nie jest już potrzebny, to prosiłbym o wysłanie mi go pocztą. Fajny nawet.

    •  

      @frytex2: Liczę się z Twoim zdaniem, ale dalej zostaje przy swoim.

      Tak, pierścionek to nadal symbol wspólnego życia i ślubu, ale dobrze byłoby, gdyby podobał się wybrance. Przecież facet chce trafić w gust swojej wybranki, dlatego jak autor posta zabiera swoją kobietę i pyta o jej gust :) Niby to powierzchowne myślenie, a jednak :)

    •  

      @Jurga09: Popracuj nad sobą, bo podświadomie spodobała Ci się dziewczyna, która robiła problemy. W ogóle ludzie dobierają się w związki na podstawie problemów - jeśli jedna osoba ma jakiś problem sama ze sobą, to druga osoba też musi mieć problem ze sobą.

      Popracuj nad sobą to nie znaczy, że powiesz sobie 'nigdy więcej czegoś tam' i tyle, bo Twoja podświadomość wciąż może sugerować coś innego. Jak się najpierw rozprawisz ze swoimi problemami, to później będziesz instynktownie wiedział, która dziewczyna nadaje się na związek, którego pragniesz, i w którym Ty i druga osoba będziecie szczęśliwi i kochani.

      Jedną z ważnych rzeczy z punktu widzenia związku jest wyznaczanie granic drugiej osobie. Jak robisz wszystko dobrze albo przynajmniej próbujesz, a partner/partnerka obraża się czy zachowuje się pasywno - agresywnie, to wtedy nie tolerujesz tego - jasno komunikujesz, że grasz w jednej drużynie i nie przystoi taka reakcja, możesz zmienić ton głosu i powiedzieć, że przy kolejnych nieodpowiednich zachowaniach będziesz tak się zwracał, możesz dać klapsy (nie jakieś agresywne i mocne, ale z poważną miną) i jednocześnie mówić za co je dajesz. Wyznaczanie granicy to nie jest wyżywanie się czy zemsta, tylko zakomunikowanie drugiej osobie, że przegina pałę i powinna się ogarnąć. Jeśli tego nie robiłeś, to na początku będziesz czuł mocny dyskomfort, ale spokojnie, przy kolejnych próbach wyznaczania granic już go nie będzie. No i te granice trzeba też wyznaczać innym ludziom - równie dobrze rodzice, teściowe, dzieci, wnuki, znajomi czy szef mogą nam wejść na głowę, jeśli tych granic nie znają.

      +: gfgfgfa
    •  

      @Jurga09: Ogólnie tl;dr, ale fakty są takie, że nam, niebieskim zależy na ruchańsku, a różowym na hajsie. Chodzi o przekazanie genów, przetrwanie gatunku i tak nas stworzyła natura. Wmawiaj sobie jakieś brednie o miłości itp., ale im szybciej zrozumiesz, że to takie pierdololo, tym lepiej. Smutne, ale prawdziwe.

    •  

      @buczubuczu

      Jak to wszystko zniosłem? Myslę, że w jednym z wcześniejszych komentarzy dość trafnie to ująłem. Wchodząc w nowy związek postanowiłem skupić sie na pozytywnych stronach charakteru. Niestety kapkę przegiąłem z tą wyrozumiałością i wiele cech które wcześniej absolutnie dyskwalifikowały dziewczynę jako potencjalną partnerkę zamiatałem pod dywan zwany miłością.

      Myślę, też, że nie bez znaczenia było to, że z powodu geniuszu wychowawczego rodziców a zwłaszcza ojca, zmagam się do dziś z zaniżonym poczuciem własnej wartości.

      Co do pracy nad sobą to taki mam zamiar. Prowadzę własny biznes więc pęwnie rzucę się w wir pracy by o wszystkim zapomnieć. Dodatkowo kiedyś trochę rysowałem i myślę, że gdybym nad tym popracował to efekty byłyby całkiem niezłe. Do siłowni nigdy nie miałem zaciecia ale kto wie, może się przekonam.

    •  

      @Gwiazdek1: Kurde, nie przepadam. Ale piffffko zawsze :)

    •  

      @Jurga09: ty no ale dlaczego on taki mały? XD
      Nie no żart, toksyczne związki trzeba ucinać zaraz bo się to wszystko rozrasta i gówno z tego jest

    •  

      @Jurga09: trzymaj się Mirasku (づ•﹏•)づ pamiętaj że nie każda różowa odwala takie akcje jakie opisałeś

    •  

      @Jurga09: Czyli miałam rację - sam uważasz, że Twoje zaangażowanie było bez zarzutu.
      Nie jestem w stanie analizować każdej Waszej kłótni. Napisałeś o kilku rzeczach, które od razu zwrócily moją uwagę jako coś, co z drugiej strony mogło wyglądać zupełnie inaczej.
      Ludzie są bardzo kiepscy jeżeli chodzi o ocenę samego siebie. Więc radzę Ci przyjąć do wiadomości, że problem mógł być po stronie Twojego zaangażowania. Może dziwnie to brzmi, ale sam fakt, że trzymasz się w miarę dobrze po rozstaniu o tym świadczy.
      Drugi błąd jaki popełniłeś, to to, że nie oceniłeś charakteru swojej kobiety odpowiednio wcześnie. Pisałeś, że nie byłeś szaleńczo zakochany - ogólnie to wada, ale jeśli chodzi o możliwość wyrobienia sobie zdania na temat osobowości drugiego człowieka - duża zaleta. Z tego co napisałeś, mogłeś zauważyć dość szybko, że jest niedojrzała. Twoim błędem było to, że nie przemyślałeś od razu, czy jesteś w stanie być z kimś takim. Ale jeżeli już zdecydowałeś, że jednak chcesz, to musiałeś liczyć się z jej oczekiwaniami, nawet jeżeli są niedorzeczne. A tak zmarnowałeś sobie co najmniej jakiś rok, który mogłeś poświęcić na budowanie sensownego związku z kimś innym.
      Ogólnie uważam, że rozstanie było dla Was obojga dobrą decyzją. Twoja była narzeczona chyba lepiej czułaby się w towarzystwie kogoś niedojrzałego, ale zaangażowanego, Ty za to lepiej byś sie czuł z kimś mniej zaangażowanym, ale dojrzalszym, kto albo ukryje prawdziwe emocje i opinie, albo będzie w stanie wytłumaczyć o co chodzi.
      Moim zdaniem w każdym poważnym związku musisz się liczyć z tym, że nie będziesz traktowany jak kolega z korpo. Każdą dziewczynę, z którą będziesz rozczarowania odnośnie Ciebie będą bolały bardziej. I będzie to okazywać, niekoniecznie aż tak, jak Twoja była.
      Sugeruję Ci wyciągnąć wszystkie możliwe wnioski z Twojej sytuacji. Sam piszesz, że czujesz się goniony przez czas. Uciekanie od odpowiedzialności nie pomoże Ci. Fajnie jest myśleć o sobie jako o wyłącznie pokrzywdzonym, ale widząc, gdzie popełniłeś błędy, możesz uniknąć ich w przyszłości.
      Życzę Ci szczęścia w poszukiwaniu drugiej połówki, i mam nadzieję, że Twój świeżo zakończony związek nauczy Cię, czego oczekujesz od partnerki.

    •  

      @Jurga09: trzymaj się cumplu ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      Co może facet zrobić najgorszego?

      Mieć racje

      Co najbardziej wkurza kobietę u faceta?

      Spokój

    •  

      @NoMercyIncluded: Praktycznie każda reaguje negatywnie na opisane sytuacje. Po prostu nie każda aż tak.

    •  

      @Jurga09: Skończyłam czytać na "Poznaliśmy się 1,5 roku temu" i wybuchnęłam śmiechem. Zaręczyny po takim czasie? Nawet mi Cię nie żal.

    •  
      werczi_ via Android

      0

      @pancreaticcarcinoma właśnie! Ale nie świat jest zepsuty tylko te kobiety. Dlaczego tak się dzieje że tyle pustych panien znajduje porządnych facetów i traktują ich jak frajerów a porządna dziewczyna nie moze trafić na porządnego faceta ?! Tylko na zepsutego dupka!!!

    •  

      @Jurga09: Ja bym powiedziała: czemu taki duży? :)

      Trzymaj się chłopie, jeszcze będzie zajebiście ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      ja tam bym się zdenerwowała również gdybym przyjechała na weekend tyle kilometrów, a on miałby mnie w dupie, bo woli z kolegami wyjść se pograć w piłkę jeśli dobrze zrozumiałam xD
      bo on musi charatnąć gałe i chuj, jebać wszystko.
      z tym, że gdyby tak mi zrobił to bym pewnie stamtąd wyszła i więcej nie wróciła, ale bez histerii


      @gfgfgfa: dobra, ale odnioslas sie do najbardziej logicznej czesci wypowiedzi tamtej dziewczyny. Ja tez bym sie wkurzyla - ale jednak pilka to wymagajace hobby i zazwyczaj mecze sa w weekendy, mogli w ogole sie w weekend nie spotkac, lub dziewczyna mogla sobie cos porobic te 2h i reszte weekendu spedzic razem ¯\_(ツ)_/¯ nie wiem, moze inaczej patrze bo sama mam wymagajace hobby gdzie nie ma mnie calymi weekndami w domu i moze dlatego to potrafie zrozumiec. Wiadomo, ze tu pewnie nie bylo komunikacji itp ale robienie scen psychopatki przed znajomymi to cring xd

    •  
      werczi_ via Android

      0

      @Jurga09 wyrazy współczucia. Ja długi czas miałam feministyczne podejście do czasu kiedy nie wpadłam w miłość. Myślałam że to mężczyzna do końca życia. Zaufałam, i bym teraz ku*wa nie miała ręki...

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @pajratus Skąd wiesz, jak wygląda z drugiej strony? ^^

    •  

      @Jurga09 tak to już jest z tą pustką. Po rozstaniu nawet mega racjonalnym mimo wszystko tracisz kogoś bliskiego i czuć stratę pewnych elementów życia (mimo iż relacja mogła zabierać wiele innych). Trzeba pamiętać, że szacunek do siebie to podstawa, bo niestety istnieją panny które mają jakieś dziwne parcie, żeby go ponadużywać i potestować totalnie bez powodu (tak jak napisałeś zobieniu na złość z pierścionkiem).

      Pozdro i trzymaj się!

    •  

      @fraktalka89: a ja widze, ze ty dalej trzymasz strone psychopatek i nie widzisz w tym nic nie normalnego. Jestem kobieta, uwierz ze to nie jest normalne jezeli pod wplywem emocji robisz taki cring jak przedstawil to OP. Jest to okaza braku zrownowazenia i warto nad tym pocwiczyc jezeli przedstawiasz podobne zachowania.
      Takie psychopatki i manipulatorki sa jednoczesnie bardzo inteligentymi osobami, po studiach, z dobrych domow, maja kochajacego ojca, ktory od dziecka dawal im wszystko. Czemu mnie to rusza? Nie lubie ksiezniczek, ktore uwazaja ze skoro sa kobietami to moga zwalic wszystko na emocje.

    •  

      @Jurga09:

      Poza tym zauważyłem, że w tamtej rodzinie ojciec, jest głową domu tylko z nazwy.

      Coś w tym jest. Słaba pozycja ojca w domu to kobieta się focha (w dużym uproszczeniu). Znam skądś ten schemat...

    •  

      @Jurga09: i cyk, zapraszam do słuchania. Do upadłego, aż pomoże ;)

      @ArekJ: zawsze wyskoczy taki incel i każe jakieś gówno-piosenki słuchać xDDDD najgorzej, to powinna moderacja właśnie takie rzeczy usuwać, bo zażenowanie strasznie łapie

    •  

      incel

      @jurek-xd: no ciekawych rzeczy się dowiaduję o sobie, pisz dalej

    •  

      @fraktalka89: Wybacz, ale trudno się z Tobą rozmawia. Występujesz w roli Alfy i Omegi przy czym od razu zakładasz, że przedstawiony przeze mnie obraz sytuacji jest wykrzywiony. Dodatkowo przybliżyłem CI sytuacje o których pisałem wcześniej, by pokazać Ci absurd zachowania mojej byłej, co kwitujesz "Czyli miałam rację".
      Nigdzie nie napisałem, że moje zaangażowanie było bez zarzutu. Owszem, bywały momenty, że np praca zawodowa pochłaniała mnie na tyle, że zaniedbywałem choćby to pisanie smsów. Jednakże zwróć uwagę, że nie ma, absolutnie nie istnieje powód by usprawiedliwiać opisane zachowanie mojej narzeczonej. Co do moich oczekiwań wobec partnerki, już dawno je ustaliłem i się ich trzymam. Co więcej.. na początku związku, w trakcie rozmów mówiłem jak wyobrażam sobie te relacje, czego oczekuję i co chcę dawać w zamian. Jasno określiłem, że oczekuję partnerstwa, grania do jednej bramki i wzajemnego wsparcia. Sęk w tym, że zauważyłem, że ona wyniosła ze swojego domu nieco inny model rodziny. Model w którym to kobieta dyktuje warunki a facet musi znosić jej humory. I tu jest pies pogrzebany, bo ja nigdy nie zdecyduję się na taki układ.

      A teraz wybacz, ale argumentacja, że ja byłem zbyt mało zaangażowany w związek bo teraz nie wyrywam sobie włosów z głowy i nie rozpaczam nad tym co sie stało jest "z dupy".

    •  

      @Vittel: a no robienie scen to zdecydowanie, takie rzeczy się załatwia inaczej.
      Już nie wnikając w resztę wątków i odstawianych cyrków, bo mi się zwyczajnie nie chce to co do spotkań też mam związek na odległość, więc wiem jak to wygląda mniej więcej z weekendami xD
      da się dogadać, da się wszystko zrobić bez scen, ale nie wyobrażam sobie zaprosić do siebie chłopaka i w tym czasie wyjść z koleżankami gdzieś tak jakbym nie mogła zrobić tego w inny dzień.
      Dorośli jesteśmy i ja uszanuję jeśli nie będzie miał czasu. Wolałabym jednak wiedzieć wcześniej, że ma jakieś plany i w tym czasie też znaleźć sobie jakieś zajęcie/wyjść gdzieś/nie przyjeżdżać wcale i spędzić czas sama w domu zamiast czekać aż książę łaskawie wróci xD
      Odebrałam wypowiedź opa raczej jako "dobra ja se wychodzę, mam w dupie co ty se zrobisz radź se jakoś xD"
      Zresztą nawet w ten weekend miałam kilka wyjść, więc zwyczajnie niebieski wcześniej o tym wiedział i nie tracił czasu na jazdę w tę i spowrotem żeby posiedzieć se w pustym pokoju jak ja gdzieś będę. xD

    •  

      @Jurga09:

      Poznaliśmy się 1,5 rok temu
      Strasznie szybkie te zaręczyny! Najpierw dobrze byłoby pomieszkać przynajmniej trochę razem... I tak masz szczęście, że takie rzeczy powyłaziły na wierzch. Gdyby to się stało dopiero po ślubie, wszystko trwałoby dużo dłużej, i tylko straciłbyś więcej czasu i siły na toksyczny związek.. Dobrze się stało mireczku, będzie tylko lepiej.

      Wydajesz się być porządnym facetem, nie umniejszaj sobie i znajdź równie porządną dziewczynę :) Powodzenia.

    •  

      @NoMercyIncluded Wiesz, tak sobie myślę czasami o takich związkowych rzeczach i wydaje mi się, że właśnie w dojrzałym związku wie się, że ludzie nie są idealni, ale potrafi się reagować, gdy coś nam nie odpowiada. Oczywiście mówię tu o rzeczach, które realnie wpływają na relację. W przeciwnym razie to wszystko zaczyna się odkładać i odkładać i nagle jest źle. Ludzie chyba często nie potrafią już wtedy wskazać, dlaczego jest źle, gdzie się to wszystko zaczęło.
      Myślę też, że jeśli jedna strona nie chce współpracować, utrudnia budowanie dobrej relacji i jest nazbyt egoistyczna, to po prostu jest to walka z wiatrakami :c Czasami się ktoś ogarnie i zrozumie, co może stracić, ale często jest tak, że obiecuje cuda i przemiany a i tak wraca do starego schematu. Trzeba chyba postawić granicę. Niestety uczucia odbierają rozum. Ale bez nich też byłoby bez sensu, ech.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Jurga09: Kurna przykro mi Mireczku. Trzymaj się.

    •  
      ZaczynamOdNowa123

      +1

      @Jurga09: Tak jakbym czytał swoją historię. Tyle, że u mnie trwało to trzy lata i nigdy nie zdobyłem się na oświadczyny pomimo nacisków z jej strony. Już po kilku miesiącach związku podświadomie wiedziałem, że coś jest bardzo nie tak, i to nie było z mojej winy. Zerwałem w wieku 29 lat. Poczytałem na temat wampiryzmu emocjonalnego, borderline i zaburzeń osobowości. Pół roku podnosiłem się z marazmu, a później wyznaczyłem sobie bardzo wysokie standardy i siałem przez bardzo gęste sito, w nic się przedwcześnie nie angażując, nie inwestując i nie dając od siebie za dużo - tylko tyle, ile trzeba, nic więcej. Nauczyłem się, że podświadomość mówi prawdę, choć często rozum próbuje racjonalizować różne dziwne akcje, to instynkt od razu je wyłapuje, wystarczy się w siebie wsłuchać. Każdy tagi sygnał od podświadomości natychmiast zapalał mi czerwoną lampkę i momentalnie zrywałem wszelki kontakt, nie tracąc bezsensownie czasu. W końcu udało mi się coś, w co nie wierzyłem, że się uda: poznałem dziewczynę, która spełnia wszelkie standardy i jest przede wszystkim normalna. Jest ode mnie dużo młodsza, co z początku wydawało mi się problematyczne, jednak koniec końców okazało się, że to nie problem. Jesteśmy ze sobą od prawie 4 lat, od dwóch razem mieszkamy i dzisiaj widzę, że możliwe są normalne związki, normalne relacje międzyludzkie, rozmowa i szczęśliwe życie.
      Trzymam za Ciebie kciuki. Przeżyłem to co Ty i jestem już w życiu dalej, więc mogę Ci coś doradzić, pogadać. W razie czego pisz śmiało na priv.

    •  

      @Jurga09: Nie chce mi się cytować poszczególnych zdań ale powiem tyle że są tacy którym blisko do Twojego wieku a nigdy nawet w związku nie byli, NIGDY.

      Druga sprawa to mam znajomego który w wieku 35 lat przeszedł lepszą akcję. Był z jedną 7 lat, wyrwał ją z patologicznego domu, pomógł sie zebrać, niby wszystko było OK jednak z czasem jako ze mieszkali na zadupiu to wyjechał za granicę, rok później ją ściągnął, załatwił szkołę bo miała tylko podstawówkę. Cudem skończyła, spuszczał się ile się dało, kupował różne prezenty gdy ta nie miała grosza przy dupie. Z czasem bardziej się odnalazła w nowym świecie i zaczęła odstawiać akcje typu że gdy on był w pracy zadzwoniła zapytać o której wraca a gdy wrócił jej ani jej rzeczy nie było, przez miesiąc dawała znaki życia ale zbytnio kontaktu nie utrzymywała. Zrobiła tak 3 razy ale za trzecim już nie miała szans powrotu. Gość troche zdesperowany ale zbytnio powodzenia u kobiet nie miał więc się trzymał jednej, w dodatku 7 lat razem, po oświadczynach i myślał o ślubie.

      No a ta suka gdy tak znikała zaczęła się puszczać, raz z jakimś platfusem ale nic nie pykło to wróciła, drugi raz z czarnym mokabe którego nawet przywiozła do domu a tam od rodziny się dowiedziała że nie chcą jej znać i ma wypierdalać. Gdy wróciła do niego i nic nie wspomniała to jakiś czas później trzeci raz się zerwała i wtedy gdy po miesiacu znowu chciała wrócić ten jej szansy nie dał.

      Okazało się że jechała do Polski, do swojej wsi w głebokiej Polsce B (prawdziwa wieś na podlasiu gdzie swinie luzem biegają) i jest w ciąży nawet nie wie z kim xDD

      Co do tego jak postąpiłeś to zrobiłeś bardzo dobrze, widać że nie okazywała do Ciebie szacunku a sama nie wiedziała czego chce także zakonczenie relacji wyszło dobrze a nawet uważam że powinieneś w bardziej drastyczny sposób. Za takie coś trzeba uzmysłowić że zrobiła źle czyli mocno zgnoić, potraktować jak byle co a następnie porzucić.

      Osobiście sam przechodziłem przez podobną sytuacje co ty jednak relacja znacznie krótsza i także zostałem bardzo niemiło przez idiotkę potraktowany i po tym co mnie spotkało, tamtego znajomego a teraz Ciebie coraz bardziej zastanawiam się czy w ogóle sens się z kimś wiązać bo drugi raz już nie dam rady wytrzymać. Już mam tyle uprzedzeń że aż się boję.

    •  

      Tak jakbym czytał swoją historię. Tyle, że u mnie trwało to trzy lata i nigdy nie zdobyłem się na oświadczyny pomimo nacisków z jej strony. Już po kilku miesiącach związku podświadomie wiedziałem, że coś jest bardzo nie tak, i to nie było z mojej winy. Zerwałem w wieku 29 lat. Poczytałem na temat wampiryzmu emocjonalnego, borderline i zaburzeń osobowości. Pół roku podnosiłem się z marazmu, a później wyznaczyłem sobie bardzo wysokie standardy i siałem przez bardzo gęste sito, w nic się przedwcześnie nie angażując, nie inwestując i nie dając od siebie za dużo - tylko tyle, ile trzeba, nic więcej. Nauczyłem się, że podświadomość mówi prawdę, choć często rozum próbuje racjonalizować różne dziwne akcje, to instynkt od razu je wyłapuje, wystarczy się w siebie wsłuchać. Każdy tagi sygnał od podświadomości natychmiast zapalał mi czerwoną lampkę i momentalnie zrywałem wszelki kontakt, nie tracąc bezsensownie czasu. W końcu udało mi się coś, w co nie wierzyłem, że się uda: poznałem dziewczynę, która spełnia wszelkie standardy i jest przede wszystkim normalna. Jest ode mnie dużo młodsza, co z początku wydawało mi się problematyczne, jednak koniec końców okazało się, że to nie problem. Jesteśmy ze sobą od prawie 4 lat, od dwóch razem mieszkamy i dzisiaj widzę, że możliwe są normalne związki, normalne relacje międzyludzkie, rozmowa i szczęśliwe życie.
      Trzymam za Ciebie kciuki. Przeżyłem to co Ty i jestem już w życiu dalej, więc mogę Ci coś doradzić, pogadać. W razie czego pisz śmiało na priv.


      @ZaczynamOdNowa123: chwała Bogu ja straciłem tylko pół roku z jeszcze inną. Trzeba być bardzo czujnym jednak z racji tego że nie mam parcia by się z kimś wiązać a seria przykrych doświadczeń coraz bardziej umacnia że chyba lepiej jest być samemu. Nikomu już nie ufam i do wszystkich podchodzę z mocnym dystansem a bordera to czuję już z daleka.

    •  

      @Jurga09: Przykro mi miras, jedyne co mogę powiedzieć, to olej tę Karynę. Smutno się to czyta, mam nadzieję, że znajdziesz taką, która będzie wdzięczna za Twoje starania (・へ・)

    •  

      pomachała mi przed nosem pierścionkiem i zapytała:

      "DLACZEGO ON JEST TAKI MAŁY?"

      @Jurga09: Pomyśl ile oszczędziłes na kosztach wesela/rozwodu( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @fraktalka89 No niby wszystko ok z tej 'drugiej' perspektywy, tylko jak osoba lat 20+ ma rozwiniętą emocjonalność na poziomie 15 latki, to jednak jest coś nie halo.
      Ciężko stwierdzić ogólnie 'czyja wina' znając tylko jedną wersję, jednakowoż jak ktoś na wszystko zamiast rozmową reaguje fochem na przemian z histerią to potrzebuje terapii, a nie wchodzenia w związki. Generalnie domeną ludzi dorosłych jest to, że powinni oni umieć dbać o siebie także w sferze emocjonalnej.

    •  

      możesz dać klapsy (nie jakieś agresywne i mocne, ale z poważną miną) i jednocześnie mówić za co je dajesz

      @Mr_Plank Nie no, robi się coraz ciekawiej. xD
      O ile wyznaczanie granic - tak, ale jakby mi mój partner dał całkiem poważnie klapsa, bo się wg niego zachowuję nie tak, to byłby to ostatni raz, kiedy jesteśmy razem.
      No sorry, ale nawet dzieciom się nie powinno i nie należy klapsów dawać, a Ty całkiem poważnie sugerujesz żeby bić partner. (ಠ‸ಠ)

      +: agaja
    •  

      @Jurga09: Również przeszedłem taki związek. Doskonale Ciebie rozumiem. Do zaręczyn u mnie nie doszło. Zerwałem z nią znacznie wcześniej, ale i tak uszczerbek na zdrowiu psychicznym pozostał. Nigdy więcej!
      Teraz mam świetną, kochającą żonę. Jestem szczęśliwy. Tego również Tobie życzę

    •  

      @Jurga09: zrobiłeś chyba najlepsze co Ci się mogło przytrafić w tym związku :)

    •  

      @Jurga09: dobrze zrobiłeś... może szkoda, że tak późno, ale lepiej późno niż wcale. Ten związek nie miał przyszłości, ewidentnie.

    •  

      O ile wyznaczanie granic - tak, ale jakby mi mój partner dał całkiem poważnie klapsa, bo się wg niego zachowuję nie tak, to byłby to ostatni raz, kiedy jesteśmy razem.

      @alfka: Przecież napisałem, że wyznaczanie granic nie polega na wyżywaniu, zemście. Nie polega też na sprawieniu przykrości w rewanżu czy też upokorzeniu, tylko na przekazaniu drugiej osobie, że przegina w swoim zachowaniu i powinna trzymać fason.

      Jeśli naprawdę trzeba byłoby dać klapsa, to ten klaps powinien być delikatny (bardziej to jest poklepywanie po tyłku), a przed nim powinien pójść komunikat, że dana osoba przegina, i że zasługuje na klapsa (najlepiej z uśmiechem, mimo że druga osoba mogła sprawić przykrość - grunt, żeby to nie było na strasznie). Oczywiście, jeśli komuś klaps, czy nawet samo słowo 'klaps' z jakiegoś powodu źle się kojarzy, to inaczej wyznaczasz granice dobrego zachowania. Ludzie mogą mieć różne traumy i złe wzorce nabyte w dzieciństwie, ale to nie zwalnia takich osób z poczucia odpowiedzialności za swoje zachowanie.

      Natomiast bicia z agresji, frustracji i innych powodów jak najbardziej nie toleruję czy to w stosunku do partnerki, dzieci i innych osób.

      Najczęściej słowny komunikat wystarczy, żeby druga osoba się opamiętała, ale są też ludzie (pewnie takich znasz), którym wyznaczysz granicę dobrego zachowania i oni jeszcze się obrażą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Mr_Plank Nie, nie ma sytuacji, w której mógłbyś dać klapsa drugiej osobie, żeby ją czegoś nauczyć czy wyznaczyć jakieś granice.
      Klepać po tyłku to można w ramach żartu czy okazywania zainteresowania/uczucia, a nie w celu korekcji zachowania.

      +: agaja
    •  

      Praktycznie każda reaguje negatywnie na opisane sytuacje. Po prostu nie każda aż tak.

      @fraktalka89: Już pisałem wyżej, nie wypowiadaj się w imieniu reszty, typowa bohaterko #logikarozowychpaskow.
      Równie dobrze pijak mógłby napisać, że każdy lubi coś walnąć na hejnał, może niekoniecznie wódkę ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Później biedne niebieskie czytają coś takiego i myślą, że bycie kobietą to upośledzenie.

    •  

      @Jurga09 jak ja się kurwa cieszę że moją żonę zadowala nawet głupi kwiatek i nie wymaga ode mnie cholera wie czego.

    •  

      @Jurga09: Co to za drucik na zdjęciu?

    •  

      @Jurga09 wszystko pięknie opisałeś... ale powiedz nam w końcu dlaczego on jest taki mały? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      +: putinex
    •  

      @Jurga09: "DLACZEGO ON JEST TAKI MAŁY?"

      Przez chwilę myślałem że chodziło o DICKensa Bariccelo

    •  

      @Jurga09: to sie zwie desperacja chlopie, ubzdurales sobie, ze to juz "ostatni moment" i musisz kogos miec. Dobrze, ze w ostatniej chwili sie otrzasnales.

    •  

      Fajna historia ale co ten pierścionek taki mały ?

    •  
      GoniaCieNozyczki

      +3

      @za_niemca_bylo_lepiej: on jest na Twojego fiuta.

Gorące dyskusje ostatnie 12h