•  

    W zasadzie cały pomysł Staszka o tym, żeby pogadać o kulisach wziął się z tego, ze za nic nie rozumiałem po co jesteście na północy :P

    Opisze głównie początki:
    Początkowe rozstawienie assasinów:
    - w portach (chyba we wszystkich ktoś był) - na początku rzuciliśmy im na kanał listę portów, żeby się podzielili, zanim ogarnęliśmy (albo przynajmniej ja, moze reszta ogarniała wcześniej), że nie musicie lądować w porcie to już było podzielone :P (ale i tak pewnie nie podjęlibyśmy innych decyzji -prędzej czy później musieliście zająć któryś port)
    lokacje startowe: Katany przedyskutowały wszystko u siebie na kanale i jako pierwsi wybrali Nablusu
    potem Lisy wybrały Nazaret (czy na odwrót?). Ja strasznie mocno fixowałem, ze wylądujecie na południu (w sumie generał szczurów chyba też) - bo ciężką piechotą nie będziecie szli całej drogi z północy - strasznie naciskałem żeby się deployowac na południu. Nie czy decyzja Lisów była trochę tego efektem, czy sami z siebie tak zdecydowali. Szczury miały początkowo zacząć w Boeforcie, ale generał chyba przespał i zapomniał wysłać (albo zmienił zdanie - przepraszam jeżeli szkaluje)- wiec zaczęły w Jerozolimie, ja długo się wąchałem czy zacząć w Jerozolimie, czy zablokować południowa drogę do Jerozolimy, czy w Gazie - Gaza dawała Wam regenerację kawalerii, byłem więc pewny że przynajmniej jedna armia (jak nie 2 lub więcej) tam zacznie - prawdopodobnie byłaby to rzeźnia moich oddziałów, ale było się gdzie wycofać i zregenerować wiec nie było by tak źle.
    Jak okazało się, ze nie ma Was w gazie to byłem pewny, ze jesteście na 3.46- stamtąd w jedna turę dochodziliście do Jerozolimy kawaleria (po drodze) i lekką piechotą (na przełaj) - ciężka i inżynierowie dochodzili po 2 turach. Byłem pewny, że po Waszej pierwszej turze zobaczę raport z potyczek pod Jerozolimą (ale siedziały tam Szczury + nie byliście w stanie dostarczyć inżynierów w 1 ture + kawaleria była blisko więc uważałem, ze wszystko jest pod kontrolą).
    Jak okazało się, że wylądowaliście na północy to byłem niesamowicie zdziwiony (i trochę rozczarowany, bo moja armia była najwolniejsza, wiec zanim do Was dotrę to minie pół gry :P ). (Tak, raport o wakacjach w Gazie to moje oddzialy ). Na szczęście pojawiły się statki, więc udało mi się przerzucić wojsko do Tyru (BPP mieściła się na styk - chyba z 1950 nas było). BPP wystarczyła, żeby utrzymać miasto do przybycia konnych armii (mieli naprawdę świetnego psota - ogarniali w zasadzie wszystkie miejsca w których mogło się coś dziać). Mój plan na następne rundy dla zdziesiątkowanej BPP był taki żeby rozrzucić ją statkami (były 2 floty) po nadmorskich miastach gdzieś daleko (Gaza + coś jeszcze), a koniom pozwolić regenerować się w Tyrze (ale jeszcze nie zacząłem liczyć jak bardzo by się to opłacało :P) - to miało tę zaletę, ze dalej byłem przekonany, że musicie mieć jakąś armię która po cichu skrada się do Jerozolimy, a ta cała północ jest tylko zasłoną dymną.
    Ogólnie "mgła wojny" dała mi dużo radości mimo, że nie udało mi się przewidzieć żadnego z waszych posunięć. (I dalej nie wiem czemu na północy - przecież ciężka piechota to odpowiednik I wojennego czołgu - wałkuje wszystko na swej drodze, ale jest strasznie powolny, a reszta Waszej armii wcale nie była wiele szybsza - tu jeszcze dodam to, że nasz pomysł zrobienia armii konnych okazał się doskonały <jak zgłosiłem się na discordzie to Katany i Lisy w zasadzie już się podzieliły całą kawalerią> )

    Jak coś przekręciłem to proszę o sprostowanie :)

    #lacunafabularnie
    #lacunafabularniekrucjata
    #lacunafabularniejihad