Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Pod jednym z wydziałów Uniwersytetu Śląskiego - jeden z rowerzystów regularnie spuszcza powietrze z kół osobom, które parkują na przejściu dla pieszych. Na grupie studentów ciągle wrze, niektórzy nawet planują czajkę na niego.
    Podobno tylko spuszcza powietrze z kół (nie przebija opon).

    Nie popieram samosądów, ale przyznam - dosyć kreatywna nauczka.

    Co o tym sądzicie? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    pokaż spoiler Zdjęcie nie mojego autorstwa - zachomikowano z grupy studentów usia


    #polska #studbaza #samochody
    pokaż całość

    odpowiedzi (132)

  • odpowiedzi (62)

  • avatar

    Film Shrek to tak naprawdę opowieść o anonku wychodzącym ze spierdolenia.

    Na początku filmu, Shrek, nastoletni anonek, tapla się w swoim bagnie. Siedzi sam, gra w gierki, uskutecznia inne, autystyczne aktywności i taki stan rzeczy mu całkowicie odpowiada. Czasami rodzina i znajomi (chłopi z widłami) do niego przychodzą i starają się wyciągnąć go z piwnicy, ale jako że nasz toksyk-freethinker zawsze ma jakiś kontrargument, ostatecznie zostawiają go w spokoju. Nadchodzi jednak czas zmian.
    Anon powoli wkracza w dorosłość. Czuje jak kolejne obowiązki, kompleksy i niezałatwione sprawy zaczynają go przytłaczać, a ich symbolem są postacie z bajek najeżdżające bagno. Anonek czuje frustrację i bezsilność. Nie wie co ma robić. W końcu decyduje się na wyprawę do wnętrza własnego ego - zamku lorda Farquaada.

    Shrek nigdy nie ruchał i z tego powodu ciąży nad nim kompleks niższości w osobie owego lorda. Dochodzi do wniosku, że jeśli zazna tego mistycznego seksu, jego kompleksy się skończą, a on będzie mógł wrócić na swoje bagno. Aby osiągnąć cel, rozpoczyna długi i męczący maraton #rozwojosobistyznormikami Towarzyszy mu osioł - wkurwiający, tępawy normik. Shrek jest nim zmęczony, ale zdaje sobie sprawę z tego, że interakcje z normictwem są integralną częścią wychodzenia ze spierdolenia, dlatego toleruje jego obecność.

    U kresu drogi udaje im się dotrzeć do miejsca, którego anonek najbardziej się obawiał - normicka impreza klubowa, otoczona fosą pełną lawy. Już samo wejście do klubu było dla niego niczym spacer po rozpadającym się, kolebiącym moście linowym, a to i tak jeszcze nic. Musiał się zmierzyć ze swoją największą słabością - strachem przed zagadaniem do kobiety. Strach ten symbolizuje smok. Shrekowi nie udało się go pokonać. Udało mu się jedynie go oszukać (odpowiednią dawką alkoholu). Jakimś cudem - to wystarczyło. Wyrwał całkiem zdrową myszkę, równie pijaną Fionę.

    Gdy wyszli z klubu, już po paru chwilach anon miał okazję poznać prawdziwą naturę kobiet. Zrzędliwa, non stop czegoś chce, non stop coś jej nie pasuje. Słowem - księżniczka. Po drodze zostają napadnięci przez oszołoma, który kroi bogatych i biednym daje. Mesje Hood - beciak, wyborca partii razem, antifiarz. Sojowy chłopiec stara się zaimponować księżniczce swoimi obcisłymi rurkami z odsłoniętymi kostkami, które zajebał z sieciówki w imię walki z opresyjnym kapitalizmem. Na szczęście okazało się, że Fiona to harda karyna, która tłukła się na niejednej dyskotece. W kilka sekund poskładała Hooda i jego metroseksualnych przydupasów jak kielecki scyzoryk. Po tym incydencie anon miał nawet szansę na pierwsze lizanie, ale oczywiście osioł, jak to normik podkładający kłody pod nogi, "przypadkiem" im przeszkodził.

    Szli tak jeszcze przez jakiś czas. W pewnym momencie Fiona odezwała się, że ona już nie wytrzyma i musi do tojtoja. Shrek odparł, że tu za rogiem jest stacja benzynowa i będzie mogła się załatwić jak człowiek, no ale uparła się. Zrobili krótki postój na siku. Osioł oznajmił, że jemu w sumie też się chce i pójdzie z nią. Po drodze do tojtoja Fiona opowiedziała mu o swoim kompleksie dotyczącym wzrostu. Zawsze była najmniejsza w klasie, śmiali się z niej, powtarzali "jak komuś może się podobać taki karzeł". To ostatnie zdanie przypadkiem podsłuchał Shrek. Od razu pomyślał, że to o nim i przypomniał sobie co pisali na wykopie - lochy to coorvy, wzrost>wszystko. Załamał się. Uznał, że teraz to już mu wszystko jedno - jutro ją wydupczy i zostawi, a jak się nie uda to trudno. On się na pewno nie będzie w związki ładował. KTK.

    Później obserwujemy co się dzieje w głowie anonka. Jego ego, Farquaad, już się szykuje na ruchanie, ale jego serce zrzera pustka. Czuje się beznadziejnie. W trakcie tej melancholijnej kontemplacji nawiedza go jego kumpel normik. Shrek mówi mu, że jest chujem i że ma wypierdalać. Osioł nie daje za wygraną i próbuje się dowiedzieć o co mu chodzi. Anon wyjawia mu, że ich wtedy słyszał i prawda wychodzi na jaw. Tak naprawdę go nie obgadywali. Tak naprawdę Fiona nie śmiała się z jego wzrostu. Anon wybudził się z letargu.

    Zdusił swoje kompleksy i zdobył dziewczynę. Potem okazało się, że w rzeczywistości nie jest tak idealna, jak ją sobie kreował w głowie. Ona też ma rozstępy, niedoskonałości skórne, bez makijażu nie jest taka śliczna. Jest takim samym człowiekiem jak on. Zabrał ją na swoje bagno, żeby stała się częścią jego życia. Stres, obowiązki i niedokończone sprawy nie zniknęły, ale nauczył się z nimi żyć i radzić sobie z nimi. Teraz miał je z kim dzielić i, o dziwo, we dwójkę nie było to wcale takie trudne, jak mu się wcześniej wydawało.

    A potem żyli długo i było im zielono ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    KONIEC

    #tworczoscwlasna #heheszki #pasta #wychodzimyzprzegrywu #film #shrek
    pokaż całość

    odpowiedzi (25)