•  

    #emigracja #kanada

    Mój wczorajszy krótki wpis o pracy w Kanadzie zebrał trochę więcej plusów niż się spodziewałem, więc odpowiem tutaj na najczęściej powtarzające się pytania.
    Na początek dwie sprawy:
    I - nie twierdzę, że w Polsce nie da się dostawać podwyżek z automatu, wiadomo, że nie każda polska firma to Januszex.
    Piszę jedynie na podstawie własnych doświadczeń.
    II - czemu Kanada: Kanada wprowadziła duże ulgi podatkowe dla firm z branży vfx przez co masa firm się tu przeniosła.
    W tej branży nie ma jakiegoś wielkiego wyboru pracodawców (w porównaniu z np.: programowaniem). W Europie sensowną opcją dla mnie byłby albo Londyn albo gdzieś w Niemczech (Berlin/Monachium), a te lokacje średnio mi odpowiadają no i chciałem pomieszkać trochę poza Europą. Tak więc w innych branżach na pewno da się znaleźć coś sensownego dużo bliżej niż za Atlantykiem.

    Jak wyemigrowałem: wysłałem CV do firmy która mnie interesowała, umówili się ze mną na rozmowę telefoniczną, zadzwonili, pogadaliśmy, jakiś czas później dostałem maila, że chcą mnie zatrudnić. Mój kontrakt miał się zacząć ponad pół roku po decyzji o przyjęciu, w tym czasie firma załatwiał dla mnie pozwolenie o pracę, a to trwa dość długo. Jak już wszystko ogarnęli kupili mi bilet na samolot do Montrealu i dali służbowe mieszkanie na pierwsze 2 tygodnie. Jeszcze w Polsce musiałem załatwić takie coś jak eTA (Electronic Travel Authorization) by móc legalnie wlecieć do Kanady, bo przy przekraczaniu granicy drogą lądową a nie przez lotnisko nie jest to wymagane. Załatwia się to online, kosztuje kilka dolarów. W pierwszych dniach po przylocie poszedłem do urzędu załatwić Social Insurance Number (10 minut w urzędzie) i RAMQ czyli tutejsze (Quebec) państwowe ubezpieczenie zdrowotne (ponad godzina w urzędzie), później konto w banku i komóra jak już miałem SIN wyrobiony i to tyle z formalności.

    Jak wygląda sprawa z językiem francuskim: Quebec jest francuskojęzyczny, ale niemal z każdym dogaduję się tu po angielsku. W sklepach, urzędach, pubach, restauracjach, w McDonaldzie, z ludźmi na ulicy, przez telefon - nigdy nie miałem problemu żeby się dogadać. Co prawda większość ludzi zaczyna rozmowę po francusku, ale jak im mówię, że nie znam francuskiego od razu przełączają się na angielski. No dobra, nie do końca, pracownicy metra nie chcą gadać po angielsku :)
    Mieszkam w samym centrum, może gdzieś dalej poza centrum jest z tym problem, nie wiem. U mnie w pracy oficjalnym językiem jest angielski.

    Kolor skóry mieszkańców ( ͡° ͜ʖ ͡°) : Zdecydowana większość to biali. Później Azjaci (głównie Chińczycy), hindusi i na końcu czarni.

    Koszty utrzymania: Montreal ma bardzo tanie mieszkania w porównaniu do innych miast Kanady. Wynajem pokoju to jakieś 600CAD, kawalerka poniżej tysiąca (no chyba że chcesz mieszkać w extra wieżowcu z super widokiem na całe miasto, siłownią a do tego basen na dachu, to wtedy musisz dać tak z 1500CAD, media wliczone w cenę), dwupokojowe mieszkanie w centrum to 1200-1500+. Za mieszkanie którego wynajem kosztuje tu 1200, w Vancouver trzeba by dać z 1800 jak nie więcej. W Montrealu woda jest za darmo, płaci się jedynie za jej podgrzanie.
    Ceny produktów spożywczych: https://www.iga.net/en/online_grocery (ceny netto, trzeba doliczyć 15% podatku)
    Bilet miesięczny to coś około 80 dolarów.
    Kilku mirków pisało, że w Kanadzie jedzenie jest niedobre - ciężko mi się do tego ustosunkować, rzecz mocno subiektywna. Mi smakuje, ale ja mało czego nie lubię. Przez dużą część mojego pobytu tutaj byłem w crunchu (robimy nadgodziny bo się nie wyrobimy, normalka w tej branży), więc pracodawca fundował mi obiady. Zawsze było kilka różnych restauracji do wyboru, z większości byłem zadowolony.
    Na pewno opłaca się tu kupować samochody. Ceny są drastycznie niższe niż w Polsce, np.: nowy Nissan 370Z, salon Polska: 182k PLN, salon Kanada: 100k PLN. Chyba, że o czymś nie wiem, albo nie umiem liczyć :) Na lato chcę kupić Mustanga to się przekonam.

    Czy to prawda, że Kanadyjczycy są mili i za wszystko przepraszają: Proszę, dziękuję i przepraszam powiedziałem i usłyszałem więcej razy niż przez resztę życia :) Ludzie wydają mi się bardziej wyluzowani i uśmiechnięci niż w Polsce, ale mniej otwarci niż w USA.

    Marihuanen: legalizacja przeszła, na teraz w Montrealu są 3 legalne sklepy, później ma być więcej. Przy wejściu w pierwszej części sklepu pokazujesz jakiś dokument potwierdzający, że masz skończone 18 lat (paszport jest ok, ale ichniejsza karta NFZ też), w drugiej części za długą ladą półki z podziałem na sativa, indica i hybrid, z każdego rodzaju wiele odmian o różnej mocy różnych producentów, opakowania po 1g, 1.5g (tylko już gotowe, skręcone jointy, 3x0.5g), 3.5g i 15g. Dozwolona ilość jaką możesz posiadać to 30g. Palić można wszędzie tam, gdzie można jarać szlugi. Hasz jest nielegalny. Ofertę SQDC można przejrzeć tu: https://www.sqdc.ca/en-CA/products?keywords=*&origin=dropdown&c1=products&clickedon=products

    Sytuacja w innych branżach: przykro mi, nie orientuję się zupełnie :(

    Pernament resident: w Quebecu sprawa trochę skomplikowana, bo dużo szybciej można go wyrobić gdy zna się francuski. Można też po angielsku, ale trwa to dłużej. Mając PR nie potrzebujesz pozwolenia o pracę i możesz pracować dla dowolnej firmy (work permit jest wydawany na potrzebę pracy dla konkretnej firmy, zmieniając pracę trzeba wyrabiać na nowo). I jeszcze taki myk - jak dostaniesz work permit a chcesz tu przyjechać np.: z żoną, to ona na Twoim pozwoleniu może pracować gdzie chce. Związek nie musi być formalny, musisz jedynie udowodnić, że jesteście razem już jakiś czas a nie poznaliście się na tydzień przed Twoim wylotem.

    Bezpieczeństwo: ja czuję się super bezpiecznie, przez cały pobyt raz spotkałem grupkę trzech murzynów w stylu dindu nuffin drących mordę na ulicy i raz jakiegoś ćpuna co chciał się napierdalać z bramką przed pubem. Nie spotkałem za to żadnego dresa. Rozmawiając z Kanadyjczykami na ten temat wszyscy mówili, że Montreal jest bardzo bezpieczny, nigdy nie mieli żadnej niemiłej sytuacji i żeby znaleźć problem trzeba wyjechać daleko na obrzeża miasta. (za to w Vancouver masa ćpunów i strzykawki walające się po ulicach)
    Nie widziałem żadnego pieszego patrolu, za to po mieście kręci się bardzo dużo radiowozów. Byłem świadkiem końcówki jednej interwencji jak ze sklepu typu "Żabka" policjanci wyprowadzali jakiegoś gościa, to po jednego typa przyjechały 4 radiowozy i w sumie 8 takich bardzo konkretnych policmajstrów :)
    Chociaż kumpel pod swoim blokiem widział jak AT z długą bronią celuje komuś w okna, więc może to ja mam szczęście po prostu :)
    W każdym mieszkaniu w którym do tej pory mieszkałem były tylko jedne drzwi, z jednym zamkiem zamykane na jedno przekręcenie klucza. W każdym mieszkaniu w którym mieszkałem był czujnik dymu, zraszacze i syrena alarmowa a w jednym jeszcze stroboskop na ścianie który obudził mnie wraz z syreną o 3:00 w nocy. Szybka ewakuacja, 5 minut później straż pożarna w pełnym rynsztunku wpadła do budynku. Jakiś typ zasnął i przypalił pizze w piekarniku... xD
    Jak na razie przeżyłem trzy ewakuacje, te czujniki są strasznie czułe.

    Co mi się nie podoba: W moim odczuciu multikulti działa tu świetnie, bo nie ma socjalu. Nie pracujesz to nie jesz. I dlatego jest tu dużo bezdomnych/żebraków. Co prawda oni też są bardzo mili i jak mu odmówisz to i tak Ci podziękuje i będzie życzył miłego dnia, ale jak ktoś do Ciebie podbija o kasę piąty raz tego dnia to zaczyna się to robić wkurwiające.

    Zima - za zimna, za długa. -30 stopni to już przesada. Ale dzięki temu nie ma tu robactwa, przez całe lato do mieszkania mi może z 5 robaczków wpadło.

    Służba zdrowia - w Montrealu nie ma czegoś takiego jak przychodnie, masz grypę to idziesz do szpitala i czekasz na SORze aż lekarz pozałatwia poważne przypadki i będzie Cię mógł przyjąć. Ewentualnie możesz iść po poradę do apteki, są tam specjalni ludzie którzy Ci pomogą o ile nie potrzebujesz leków na receptę. Z problemami dentystycznymi ludzie potrafią latać do Meksyku, bo nawet z przelotem wyjdzie taniej.
    Scam - pierdolona plaga. Ile już telefonów odebrałem od cwaniaków podających się za rządowe agencje by wyłudzić dane osobowe. Za pierwszym razem się przestraszyłem jak nie wiedziałem o co chodzi, na ogół wkręcają, że coś jest źle z Twoim zeznaniem podatkowym, to przestępstwo federalne i już został wydany nakaz aresztowania, musisz jak najszybciej skontaktować się z takim a takim numerem bo jak nie to masz bagiety na chacie za 2 godziny xD
    I w sumie tyle.

    Podsumowując: vfx i może gamedev - Kanada jest fajnym wyborem. Czy jest to najlepszy kraj na świecie - pewnie nie. Ale mi się podoba, im dłużej tu jestem tym mniej chcę wracać do Polski. I jak blisko na Kubę, masa Kanadyjczyków robi tam regularne wypady, sam też planuję, bo już bliżej Karaibów chyba nie będę. Lot z Toronto to 500CAD a na miejscu wszystko za pół darmo.

    Co do powtarzających się zarzutów, że Kanada jest lewacka - na wykopie ostatnio wszystko jest lewackie, więc musicie doprecyzować :) Widziałem kilka razy facetów idących przez miasto trzymając się za ręce, ale nie wiem czemu miało by mi to przeszkadzać.

    Ok, wyszła ściana tekstu, pewnie mógłbym dopisać drugie tyle ale więcej mi się już nie chce pisać :)