•  

    jak jest u Was z liczeniem kalorii na #keto? Czy monitorujecie to?

    Myślę co zrobić z różowym, który mnie wspiera w adaptacji i jednocześnie sama w niej jest. Czy powinna ona odpowiednio mniej jeść?
    Patrząc na zapotrzebowanie kcal dziennie - mi już po odjęciu deficytu wychodzi koło 1800kcal, jej 1400kcal - a to dość spora różnica.

    •  

      jak jest u Was z liczeniem kalorii na #keto? Czy monitorujecie to?

      @carryON_: Nie liczę, nie monitoruję. Jem na ile jestem głodny.

    •  

      @anonymous_derp: hm, tylko w chwili obecnej z różowym jemy tyle samo i to samo. Patrząc na różnice zapotrzebowania - efekty u mnie (o ile będą) będą pewnie dużo lepsze niż u niej. Czy według Ciebie już teraz warto przyciąć jej trochę kcal? Czy zacząć to monitorować i ciąć jak wszystko będzie stało?

    •  

      @carryON_: z reguły kobieta ma mniejsze zapotrzebowanie kaloryczne niz facet.¯\_(ツ)_/¯
      zresztą ostatnio pisałes ze sie adaptujesz a jesli sie adaptujesz to po co robisz deficyt? Adaptacja to nie redukcja.

    •  

      @utros: tak, tak, to dopiero 4/5 dzień przygody z keto. Ot takie moje refleksje już może za bardzo wybiegające w przyszłość :D

      dzięki, moderator może zamknąć temat

    •  

      @carryON_: Przy wchodzeniu w keto nie redukujcie kalorii, bo ta początkowa faza może być już wystarczającym obciążeniem dla organizmu. Jak pisze wyżej Derp, jedzcie raczej do syta. Dopiero po adaptacji zastanówcie się nad redukcją. No chyba, że macie dużą nadwagę.

      Najważniejsze jest trzymanie się właściwych proporcji (białka/tłuszcze/węglowodany). Kalorie są mniej ważne, choć ja bym liczył (przynajmniej na początku).

      +: wwwooo
    •  

      @carryON_: polecam liczyć, bo dzięki temu nauczysz się co jakie ma wartości i bez kalkulatora będziesz w stanie oszacować czy możesz sobie pozwolić na wiecej węgli, lub czy przypadkiem nie za mało tłuszczu zjadłeś lub za dużo białka.

      +: wwwooo
    •  

      @Rajtuz: Wiem, że nie trzeba/nie powinno się ciąć kalorii na adaptacji, ale tak się zastanawiam. Z reguły jem około 1600-1800kcal (pomijając jakieś wyskoki około weekendowo-imprezowe). Ponoć to i tak mało jak na mnie. Lvl. 31, 78kg, 183cm wzrostu, 0 aktywność fizyczna, praca i dom mode: siedzę na dupie. Dobrze się czuję, dobrze śpię. Liczę czasami na oko, kiedyś wpisywałem do Fitatu, teraz miałem przez 3 tygodnie pudełkową dietę Low Carb 1500kcal (specjalnie, bo zawsze sobie dośmieszniałem dania masłem albo dodatkowym mięsem/boczkiem + czasami BPC, więc wychodziło około 1800zł). Obawiam się, że jak nie będę tego kontrolować na adaptacji, to rzucę się na żarcie i będę przesadzać. Boczek? Czemu nie! Jedz jak batona! Cały krążek sera pleśniowego? Przecież mi wolno! Wyjadanie smalcu palcem ze słoika jak nutelli itd. Więc ja bym wolał mieć kontrolę chyba i wiedzieć ile jem. Poza tym, łatwo się napycham, jem oczami. Zawsze przesadzałem z porcjami, potem nie dojadałem, a do tego umierałem z przejedzenia.

    •  

      @Krowoderski_Zuch: To już bardziej kwestia indywidualna i możliwe, że niektórzy mogą przesadzać. Chociaż jak się ma dobrze zbilansowaną dietę keto, z odpowiednio wysoką ilością tłuszczy, to nie jest tak łatwo zjeść jakieś niewyobrażalne ilości kalorii.

      Generalnie chodziło mi o to, by się nie głodzili na adaptacji, i jedli przynajmniej tyle, co wcześniej.

    •  

      @carryON_: Ja nie monitoruję - schudłem dość dużo i stanęła waga lecz jestem leniem i nie chce mi się monitorować by dalej spadała, zwłaszcza, że czuję się rewelacyjnie :)

    •  

      @mitchumi: @Rajtuz: @anonymous_derp:

      bez monitorowania pierwszy tydzień za mną, -2kg ale to pewnie sama woda. Nie robiłem pomiarów w obwodach, będę się porównywał na fotach ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      Także póki leci brnę w to dalej na lazy keto - jak coś stanie to faktycznie się temu przyjrzę.

    •  

      @carryON_: Najlepiej chyba robić porównania obwodu w pępku. Masę można mieć w nosie.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Elo zrobiłam swoją pierwszą roladę truskawkową, trochę płaska ale jest nieźle #chwalesie #pieczzwykopem

    odpowiedzi (27)

  • odpowiedzi (27)

  • avatar

    Nie chcę być niemiły dla swojej ex ale muszę to z siebie wyrzucić. Opowiem wam pewną sytuację.
    Pewnego dnia różowa przyjechała do mnie ciuchcią, szybko okazało się, że zapomniała przewodu do ładowania telefonu z rodzinnego domu, zatem wstąpiliśmy do najbliższego sklepu elektronicznego. Po wejściu podeszliśmy do lady (był to mały sklep, ojciec i jego synek), podszedł do nas chłopak na oko 13 lat, zapytał się w czym nam może pomóc, wtedy moja różowa zaczęła się śmiać i zrobiła ten słynny gest logiki różowych pasków czyli zakryła buzie dłonią, ja zachowałem powagę sytuacji, kupiłem ten przewód, zapłaciłem i ładnie chłopakowi podziękowałem. Po wyjściu samica dostała ode mnie porządny opierdol ale nic sobie z tego nie robiła, zapytałem ją dlaczego się z niego śmiała? Odpowiedziała mi, że on jest za młody i pewnie gówno wie. Złapałem się za głowę i tłumaczyłem jej, że bardzo chujowo zrobiła, młody pomaga ojcu w pracy zamiast obracać się w towarzystwie jakichś narkomanów a przy okazji uczy się fachu i zarabia pieniądze, ta tłumaczyła się że to jest kolesiostwo i potem każde stanowisko będzie obsadzone w relacji Ojciec-Syn (tak kurwa, jakby to był skarb państwa albo posada urzędnika). Wiem jak chujowo wtedy musiał poczuć się ten chłopak bo sam pomagałem ojcu jak byłem mały i dokładnie wiem jak to jest. W taki sposób właśnie wyrastają przegrywy i stulejarze (sam nim jestem) bo jakieś bananowe iphoniary się śmieją z normalnych inteligentnych chłopaków. Ja pierdole, Kurwa mać #logikarozowychpaskow #zwiazki #rozowepaski #anonimowemirkowyznania pokaż całość

    odpowiedzi (18)