Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Nauczyciele zrobili wszystko zgodnie z prawem, zapowiadali strajk od dawna rząd nic nie zrobił. Teraz nauczycieli się gnoi i wiesza. Mówi, że wzięli maturzystów jako zakładników.

    Chyba wszyscy zapomnieli o tym jak pielęgniarki odchodziły od łóżek pacjentów. Podkreślam słowo od łóżek pacjentów. Ludzi chorych.

    #strajknauczycieli

    odpowiedzi (133)

  • avatar

    Próbowałam to dodać z #anonimowemirkowyznania ale coś nie wyszło.

    Dla niecierpliwych: nie wyżyłabym z gołej wypłaty nauczyciela - trzymają mnie nadgodziny - chcę płatnego systemu czterdziestogodzinowego, w którym 8 godzin dziennie przebywam w szkole i mam w tym zebrania, rady pedagogiczne, wycieczki, dokumentację, tworzenie materiałów dla uczniów.

    Jestem oligofrenopedagogiem, nauczycielem kontraktowym, tytuł licencjata (wkrótce będę miała magistra). Moja podstawowa wypłata jest niższa o pensję magistra o około 300 zł. Podaję do wglądu moje zarobki.

    Obowiązuje mnie 40-godzinny zakres pracy, ale pensum (przy tablicy) wynosi 20 godzin tygodniowo. Oprócz tego mam 9 nadgodzin tygodniowo.

    Pola zaznaczone na czerwono to: "trzynastka" i dodatek socjalny

    Średnia miesięczna pensja za okres wrzesień-kwiecień (bez trzynastki i dodatku): 2526,25 zł

    W przypadku rozłożenia średniej pensji na 12 miesięcy z uwzględnieniem "trzynastki" i dodatku socjalnego, wychodzi wynik: 2720,16 zł - jest to wypłata z nadgodzinami - bez nadgodzin, z uwzględnieniem "trzynastki" wyniosłaby około 1900 zł miesięcznie.
    W tym jest "wiejski", dodatek motywacyjny (70 zł) i dodatek za wychowawstwo (70 zł).

    Oprócz tego dostaję dodatek wakacyjny, który wyrównuje mi brak nadgodzin w wakacje (screen o nazwie "dodatek wakacyjny") - wysokość wypłaty w wakacje przedstawiłam na screenie "wyplata wakacje". Dodatku nie dodaję tak jak trzynastki, bo on jest wyrównaniem lipca-sierpnia, aby uprościć obliczenia, lipiec i sierpień potraktowałam tak, jakbym miała wtedy nadgodziny.

    Wspominałam już o moim płatnym pensum: 20 + 9 godzin. Oprócz tego mamy jedną Radę Pedagogiczną miesięcznie (średnio 3 godziny, czasem dłużej) i zebranie rodziców raz na 2 miesiące (2 godziny, czasem dłużej).
    Rady są też w wakacje, więc liczę: 3x12=36 godzin.
    Zebrania: 2x6=12godzin (od września do czerwca).
    Dni szkoły w sobotę: 10 godzin + przygotowania do dni szkoły (próby, dekoracje, przygotowanie fantów na sprzedaż) około 25 godzin = 35godzin
    Imprezy okolicznościowe (za które ja byłam odpowiedzialna, było ich więcej) np. Dni Autyzmu, Święto Wiosny, Jasełka = 30 godzin dodatkowej pracy (próby, tworzenie materiałów itd.)

    Zielone szkoły:
    - opieka na pięciodniowej - wyjazd 7.00 poniedziałek, powrót 18.00 piątek = 102-20(pensum) = 82 bezpłatne godziny
    - trzydniowa wycieczka z moją klasą - wyjazd 6:00 w poniedziałek, powrót 20:00 środa = 57-20(pensum) = 37 bezpłatnych godzin
    Razem: 119 niepłatnych.
    Dlaczego odejmuję 20 godzin pensum, a nie 29? Na wycieczce tracę nadgodziny.
    Inna wycieczki w czasie pracy (około jedna na miesiąc) to jakieś dodatkowe 40 bezpłatnych godzin w skali roku szkolnego.

    W tygodniu mam 2 bezpłatne godziny w szkole: dyżur dla rodziców oraz kółko zainteresowań. W skali miesiąca to 8 godzin, w skali roku szkolnego (odejmuję 5 tygodni ferii i świąt) = 70 godzin bezpłatnych.

    Z uwagi na charakter mojej pracy dużo czasu poświęcam na dostosowywanie materiału dla moich uczniów objętych kształceniem specjalnym (w klasie integracyjnej), zajmuje to około 7 godzin tygodniowo (robienie im wklejek do zeszytów, dostosowywanie sprawdzianów, dostosowywanie ćwiczeń, skracanie tekstów z podręczników, przepisywanie niektórych tekstów, by powiększyć im czcionki, tworzenie zadań matematycznych na konkretach itd.). (w domu)

    Kontakt przez dziennik, rozmowy telefoniczne z rodzicami, uzupełnianie dokumentacji wychowawcy - 1,5 godziny tygodniowo (w domu).

    Tworzenie IPETów i WOPFU oraz spotkania zespołów ds. nauczania specjalnego w skali roku szkolnego rozłożyłabym na 0,5 godziny tygodniowo (w skali roku szkolnego około 20 godzin). (dokumenty w domu, spotkania w szkole)

    Dochodzą do tego inne bzdury, ale nie będę się już rozdrabniać, zabieram się za obliczenia:
    Zaokrąglona ilość godzin w miesiącu, który ma 4 tygodnie:
    116 (płatne) + 3,5 (rada ped. i 0,5h zebrania) + 8 (dyżury i kółko) + 2 (IPETY) + 6 (dziennik i telefony) + 28 (materiały do lekcji) + 16 (godziny niepłatne spędzone na wycieczkach (razem w skali roku jest ich 159) = 44,8 godzin tygodniowo.

    Podsumowując: zarabiam 2720 zł za realnie przepracowany czas 44 godzin tygodniowo, co daje na rękę: 15,45 zł na godzinę. W tym jest dodatek wiejski 10% od podstawowej wypłaty, dodatek za wychowawstwo 70 zł i dodatek motywacyjny 70 zł.

    Nie uskarżam się - po prostu daję do wglądu moje zarobki. Przepracowane godziny uwzględniałam w okresie: wrzesień-czerwiec bez wakacji, natomiast nie jestem w stanie zrobić teraz takiej idealnej analizy z wyjęciem świąt i ferii.

    Jeśli chodzi o Wielkie Czwartki, Wielkie Piątki itd. - są to dni dyrektorskie - zwykle mamy wtedy rady pedagogiczne itp. + pełnimy dyżury w szkole (opieka nad dziećmi), więc nie jest to do końca tak, że mamy wtedy wolne, ale faktem jest, że pracujemy inaczej lub mamy któryś z tych dni niepracujący.

    Dlaczego szkoła zatrudniła kogoś z licencjatem a nie magistrem? W szkole nie ma podstawowych nauczycieli, braki kadrowe są ogromne, dlatego mam nadgodziny - bez nich rzuciłabym tę pracę, ponieważ podstawowa wypłata byłaby dla mnie niewystarczająca. Wyrabiam mityczne 40 godzin, nie uważam się za nieroba.

    W naszej szkole brakuje: fizyka, chemika, nauczyciela angielskiego, 2 pedagogów specjalnych, nauczyciela wosu, nauczyciela od edb. Fizyki i chemii uczy emerytka, która przy każdej okazji straszy dyrekcję, że odejdzie. Wosu uczy nauczycielka geografii, która ukończyła kierunek "geografia z wiedzą o społeczeństwie", edb uczy nauczyciel bez uprawnień, który jest w trakcie robienia podyplomówki.
    Teraz dyrekcja będzie nas wysyłać na podyplomówki z chemii i fizyki - wyobrażacie sobie takich "nauczycieli"? Polonista albo pedagog specjalny będą uczyć ścisłych, ważnych przedmiotów, bo ludzie po studiach kierunkowych nie chcą łatać etatów w 5 szkołach. W okolicznych podstawówkach jest zapotrzebowanie na 2-4 godzin fizyki oraz chemii tygodniowo, by uzbierać pensum 18 godzin, nauczyciel musi być zatrudniony w kilku szkołach, brać udział w kilku radach pedagogicznych miesięcznie, mieć x razy więcej dni otwartych itd. - nikt o zdrowych zmysłach nie będzie tak pracował, więc specjalistów zastąpią ludzie z marnym przygotowaniem.
    Reforma oraz niskie wynagrodzenia sprawiają, że mało kto sensowny chce zdecydować się na pracę w szkole, mimo że jest ona fascynująca i dająca mnóstwo satysfakcji. Jest wiele nauczycieli mających "gołe" pensum bez nadgodzin - stażyści i kontraktowi zarabiają naprawdę nędzne pieniądze.

    W okresie wrzesień-kwiecień z własnej kieszeni sfinansowałam szkolenie za 550 zł oraz płaciłam za studia podyplomowe dające mi kwalifikacje do pracy z uczniami ze spektrum autyzmu - 1700 zł (liczę raty za jeden semestr, poprzedni opłaciłam w roku szkolnym 17/18). Daje to sumę 2250 zł, które wydałam na rozwój własny, by lepiej uczyć.

    Magisterki nie wliczam, bo to powinnam mieć.

    Jeśli gdzieś się machnęłam w obliczeniach, to dajcie znać, robiłam to o 3 w nocy, bo cierpię na bezsenność.

    Szanuję nauczycieli dyplomowanych, którzy mimo dużo wyższych stawek, postanowili dołączyć się do strajku. Młodzi nauczyciele, którzy zazwyczaj nie mają nadgodzin, dostają na wstępie wypłatę poniżej 2000 zł - w szkołach zaczyna brakować ludzi, mających wykształcenie ścisłe, wpływa to negatywnie na jakość kształcenia.

    Jeszcze jeden istotny fakt: w szkołach branżowych i technikach wykruszają się nauczyciele zawodu - w sąsiadującym technikum mechaniki, elektromechaniki itd. uczą 60-70-letnie dziadki - nie ma nikogo na ich miejsce. Dyrektorzy szukają już nawet osób bez wyższego wykształcenia, ale nikt kto ma fach w ręku nie chce się podjąć pracy w szkole. Co z tego wyniknie? Chyba każdy jest w stanie to wydedukować.

    #strajknauczycieli #strajk #szkolnictwo #szkola #nauczyciele
    pokaż całość

    odpowiedzi (156)

  • avatar

    Wypierdalać mnie stąd xD

    odpowiedzi (21)