•  

    Sprawa Jakuba Kazały
    Historia opublikowana na o2 14.03.2019

    20-letni Jakub Kazała mieszkał we wsi Świdrygały i studiował zaocznie budownictwo na Politechnice Warszawskiej. Na co dzień pomagał ojcu w rodzinnej firmie zajmującej się montażem urządzeń chłodniczych. Miał trójkę rodzeństwa, mnóstwo przyjaciół, a od pół roku dziewczynę, Aleksandrę. Wydawali się być dobraną parą. Wieczorem 26 grudnia 2014 roku wybrali się do znajomej pary mieszkającej w Białej Rawskiej (województwo łódzkie), później mieli wrócić do oddalonego o około 30 km domu dziewczyny i spędzić tam noc.

    Podczas imprezy Aleksandra zachowywała się dziwnie. Mimo, że na piętrze, gdzie przebywali była toaleta, dziewczyna co chwilę zbiegała do tej usytuowanej niżej. Kuba i Ola wyszli razem między północą a pierwszą w nocy. Na nagraniu z monitoringu widać, że najprawdopodobniej o coś się pokłócili, a na taśmie z innej kamery widać już tylko idącą samotnie dziewczynę.

    Kuba nie znał tej okolicy. Mimo 10-stopniowego mrozu miał na sobie jedynie koszulę i kurtkę wiatrówkę. Aleksandra zadzwoniła z telefonu Kuby po taksówkę, jednak nie oddała mu go po kłótni. Jeszcze tej samej nocy mężczyznę zaczęli szukać przyjaciele. 26 grudnia cały dzień padał śnieg, przestał około 22.00. Koledzy sprawdzili czy z jakichś względów Jakub nie udał się ścieżką na pobliski bagnisty teren, jednak nie było żadnych śladów na śniegu.

    27 grudnia około 11.00 do domu rodziców Kuby przyjechał jego przyjaciel i zapytał czy chłopak nie wrócił do domu. Niestety tak się nie stało. Godzinę później zaginięcie zostało zgłoszone na policji, jednak funkcjonariusze zdawali się bagatelizować sprawę. Stwierdzili, że Kuba na pewno zaszalał na jakiejś imprezie i niedługo się znajdzie.

    Tymczasem rodzina i przyjaciele robili co w ich mocy, aby go odnaleźć. Jedyną bliską osobą, która nie wydawała się zaangażowana w poszukiwania była Aleksandra. Już 28 grudnia spędziła noc ze swoim byłym chłopakiem Sebastianem. Po zalogowaniu się na facebookowy profil Kuby okazało się również, że Jakub i Ola wcale nie byli tak zgraną parą, jak mogłoby się wydawać. Dziewczyna kilkukrotnie z nim zrywała, była apodyktyczna, a nawet zdradziła go z Sebastianem.

    Później sprawdzono oczywiście alibi Sebastiana na noc 26/27 grudnia. Zeznał, że cały dzień i noc siedział w domu. Później wyznał, że wieczorem był w sklepie monopolowym. Ktoś widział go jednak, gdy jeździł tego dnia z kolegą po mieście. Sebastian wielokrotnie miał grozić Kubie. Według lokalnej społeczności handlował narkotykami i miał jakieś układy z policją.

    W końcu jednak ruszyły regularne poszukiwania Kuby. 150 policjantów, helikopter, straż pożarna, psy tropiące i ochotnicy przeszukiwali podmokły teren w Białej Rawskiej. 14 stycznia znaleziono w tym miejscu kluczyki od samochodu Kuby, a nieco dalej jeden z butów, które miał na nogach feralnej nocy.

    Dopiero kilka dni później, 20 stycznia 2015 roku, znaleziono ciało Kuby, które leżało około 100 metrów od miejsca znalezienia kluczyków. Jak to możliwe, że tak wiele osób przegapiło je wcześniej? Przecież niektóre z nich przechodziły dokładnie przez to miejsce. Jedynym logicznym wytłumaczeniem jest to, że ktoś je tam podrzucił. Zwłaszcza, że wskazują na to wszystkie ślady.

    Na miejsce gdzie znaleziono ciało można dojść z różnych stron. Jedną z nich jest zwykła ścieżka, na której nie było jednak żadnych śladów na śniegu w noc zaginięcia. Kuba musiałby przyjść z drugiej strony, na co wskazują również odnalezione kluczyki i jeden z butów. Problem tylko w tym, że musiałby przejść w ciemności i mrozie przez dwa strumienie i bagnistą sadzawkę w tylko jednym bucie. Jeden z przyjaciół Kuby próbował tego dokonać w dzień i gdyby nie pomoc innych, najprawdopodobniej by mu się to nie udało. Co więcej obie stopy Jakuba były w identycznym stanie, a przecież jedna powinna być pokaleczona po przebyciu tak trudnej trasy w jednym bucie. Znalezione obuwie również nie wyglądało jakby zostało zgubione podczas przedzierania się przez podmokły teren. But leżał na bagnie, nie w nim.

    Jak twierdzi ojciec Kuby, ciało jego syna nie wyglądało jakby leżało w tym miejscu przez ponad trzy tygodnie. Amplituda temperatur w tym czasie wynosiła aż 25 stopni i był przekonany, że rozkład będzie o wiele poważniejszy. Co więcej, ciało nie było w pozycji w jakiej można by się było spodziewać zobaczyć ofiarę zamarznięcia. Wyglądało za to tak, jakby ktoś je przenosił, o czym mogły świadczyć np. opuszczone, ale wciąż zapięte spodnie.

    23 stycznia miała miejsce sekcja zwłok, która wykazała obrzęk oraz przekrwienie mózgu i płuc oraz przekrwienie narządów wewnętrznych. W dokumentacji napisano, iż nie można w sposób pewny określić przyczyny zgonu, być może była to hipotermia. Mimo wszystkich dowodów wskazujących na to, że Kuba nie mógł po prostu zamarznąć w miejscu, gdzie znaleziono jego ciało, policja w pełni zgodziła się z tym, że chłopak zmarł na skutek hipotermii. To dało początek trwającej latami walki rodziców Kuby o prawdę.

    Niejasności pojawiają się już przy poszukiwaniu bagiennego terenu w Białej Rawskiej. Nad mokradłami latał helikopter, który miał sprawdzić czy nigdzie nie ma ciała. Po wszystkim funkcjonariusze stanowczo stwierdzili, że zwłok nie ma na tym terenie. Później rodzice poprosili, aby pokazano im nagrania lub zdjęcia zrobione z helikoptera. Okazało się, że na pokładzie nie było żadnej kamery czy aparatu. Jednak kilka dni później jeden z mężczyzn wrzucił takie zdjęcia, zrobione swoim telefonem, na swój profil na facebooku.

    W trakcie poszukiwań matka Kuby pokazała przewodniczce psa tropiącego dokładnie to samo miejsce, w którym później znaleziono jej syna, i poprosiła, aby sprawdziła czy nie ma tam żadnych śladów. Kobieta odpowiedziała, że pies tylko trochę odpocznie i zaraz tam podejdą. Później wyparła się, aby taka rozmowa miała kiedykolwiek miejsce.

    Rodzice dowiedzieli się również, że obrażenia ciała, jakie miał ich syn, mogą wskazywać na uduszenie. Oczywiście podzielili się tym spostrzeżeniem z policją, jednak usłyszeli, że Kuba nie miał widocznych obrażeń, które mogłyby to sugerować. Jak widać nie wzięli pod uwagę, że mógł zostać uduszony za pomocą czegoś miękkiego, jak poduszka czy chociażby foliowa torebka.

    Podczas sekcji pobrano materiał spod paznokci Kuby, który nie został jednak przebadany. Badanie zostało wykonane dopiero na wniosek rodziców, kilka miesięcy później. Okazało się, że to DNA osoby innej niż Jakub. Mogło znaleźć się tam np. na skutek walki czy samoobrony. Niestety materiału było zbyt mało, aby określić do kogo należy. Nie można było również przebadać znalezionych kluczyków od samochodu, ponieważ jedna z policjantek podniosła je bez rękawiczek, czym zniszczyła wszystkie potencjalne ślady.

    To rodzice zadbali o to, aby zabezpieczono nagrania z kamer, które jako ostatnie zarejestrowały Kubę żywego. To również rodzice postarali się o bilingi telefoniczne. Okazało się, że Aleksandra dzwoniła po taksówkę 48 minut po północy, a połączenie trwało 10 sekund. Paragon wskazuje, że kurs trwał od 24:45 do 24:51, więc Ola dzwoniła do taksówkarza, z którym właśnie jechała. Rodzice dotarli również do bilingów potwierdzających, że Sebastian kilkakrotnie prowadził rozmowy telefoniczne z jednym z policjantów (z innego numeru niż oficjalnie podał na przesłuchaniu).

    Ewidentnie wygląda na to, że Kuba nie zamarzł tamtej nocy na mokradłach w Białej Rawskiej. Policja zignorowała jednak wszelkie dowody, o które i tak w większości postarali się rodzice chłopaka. Małżeństwo musiało upominać się i pisać wnioski o wszelkie czynności, które powinny zostać przeprowadzone rutynowo. Poświęcili swój własny czas i mnóstwo środków finansowych, aby funkcjonariusze po prostu wykonali swoją pracę. A przecież w tym czasie powinni w spokoju przeżywać żałobę i być pewnymi, że osoby zamieszane w śmierć ich syna zostaną ukarane. Niestety wszelkie ich wysiłki w dążeniu do prawdy na nic się zdały, ponieważ sprawa została umorzona 30 czerwca 2017 roku.

    Źródła: gazetasledcza.pl, newsbook.pl, vod.tvp.pl, vod.tvp.pl, ipla.tv, tvp.info

    #historieriley

    źródło: 4.bp.blogspot.com

    •  

      @riley24: tylko zrobie herbatke i biore sie za czytanie

    •  

      @riley24: japierdole że takie coś jest dopuszczalne w policji, widać że jakieś układy były między tym Sebastianem a policja.

    •  
      cowboysfromhell via Android

      +609

      @riley24 drugi raz czytam tą historię i jestem w szoku, że takie coś się mogło odjebac. I najgorsze, że to jedna z wielu takich historii.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @riley24 Było :( A zrobiłem herbatę do czytania i teraz co? Mam wylać? :(

    •  

      Tylko zbuduję wehikuł czasu, cofnę się, żeby nie przeczytać na O2, wrócę i przeczytam tutaj

    •  

      @taro300 nie jest dopuszczalne, ale policja w PL to 3/4 seby. Także co się dziwić.

    •  

      @riley24 Jakub jest ofiarą. Nie tylko tych ludzi, ale trochę też swoją. Ludzie bardzo często dadzą zrobić ze sobą wiele byle by mieć jakiś związek. Z idiotkami nie ma sensu się zadawać. Przynoszą tylko złe rzeczy.

    •  

      @riley24: wydaje mi się, czy to już kolejna biżuteria związana Z Białą Rawską? Czy to aby nie tam mieszka Pudzian? Może to jest wspólny mianownik?

    •  

      @RitmoXL: i to jest chore, jak mam się czuć w takim kraju gdy np znikne moja rodzinna będzie się martwić a policja chuja zrobi. chociaż i tak to co czytałem z stanów to tam głową mała się robi od tego jak policja kiedyś postępowała, bo dziś chyba już tak nie jest w Stanach.

    •  

      @taro300 Nieprawidłowości są wszędzie. Dlatego jest Biuro Spraw Wewnętrznych bo nawet policjantów którzy mają pilnować porządku trzeba pilnować. Tak już natura ludzi, że łatwiej im zejść na złą ścieżkę niż z niej wrócić.

      +: taro300, Abigaill +41 innych
    •  

      A gnida odpowiedzialna za to jest na wolności...

      +: Qbanek1
    •  

      @riley24 położenie panele w nowym mieszkaniu u od razu czytam

    •  

      @riley24: wygląda, że sporo osób z tamtejszej policji musiało być zaangażowane w to, żeby chronić potencjalnego mordercę. Zawsze się zastanawiam, jak to jest możliwe, że ani jedna osoba, nawet anonimowo nie doniosła nic do gazety albo nie zrobiła cokolwiek. Przeciez sebek z koziej dupy nie może byc aż takim lordem żeby trzymal calutka policję tam.

    •  

      @riley24: przykre, że tak się skończyło a kolesiostwo wygrało

    •  

      Jak to możliwe, że tak wiele osób przegapiło je wcześniej? Przecież niektóre z nich przechodziły dokładnie przez to miejsce. Jedynym logicznym wytłumaczeniem jest to, że ktoś je tam podrzucił.

      @riley24: za każdym razem w tego typu historiach. Jak znam życie to ktoś po prostu nie dopatrzył a rozhisteryzowani rodzice dopisali sobie całą resztę. Podobna akcja była z tym typem co się u siebie w stodole powiesił gdzie dużo ludzi doszukiwało się udziału osób trzecich choć nie było ku temu żadnych przesłanek.

    •  

      @noobsaibot: Pytanie kim są rodzice tego Sebka.

    •  

      @riley24: kurwa, wszędzie znajomości. Ja pierdole...

    •  

      A gdzie pan Ziobro? Aha zapomniałem on ma w dupie zwykłych ludzi chyba że temat byłby pod słupki sondażowe.

    •  

      @riley24: co Ty masz w głowie, pisząc tyle historii ?
      Boje się Twoich snów

      +: riley24
    •  

      @riley24: dobra ta polska policja taka nie za bezstronna

    •  

      @riley24: Twój artykuł pokazuje właśnie dlaczego mamy tak dużo samobójstw i tak mało zabójstw, po prostu polska leniwa policja, aby się nie przemęczać i nie niszczyć statystyk wszystkie sprawy, które nie są ewidentne od początku wrzuca na karb samobójstw, czy nieszczęśliwych wypadków.

    •  

      mimo 10 stopniowego mrozu miał na sobie tylko koszule i kurtkę wiatrowkę

      Co to jest za bzdura??? Znacie kogokolwiek, kto przy - 10 wychodzi ze swojego domu idąc na imprezę biorąc tylko wiatrowkę? Nawet jak autem jedzie?

    •  

      @riley24: Kim niby jest ten Seba, że całą policję trzyma za mordy? To jakiś absurd

    •  

      @Efilnikufesin: historia pewnie podkoloryzowana. Podejrzewam, ze faktycznie mógł go ktoś kropnąć, ale policjanci z wiosek nie są przeszkoleni i mogli zniszczyć przez swoją wiedzę dowody. Nie było w tym pewnie złej woli tylko zwykle partactwo. O ile cała ta historia jest prawdziwa i on faktycznie zamarzł tylko ktoś go udusił poduszka

    •  

      @riley24 jednego nie rozumiem, motywu. Serio poszlo o dupe? Ludzie sa popierdoleni xD

    •  

      @riley24: widzę polska policja dba o swój wizerunek, wzorując się na amerykanach, którzy jak wyłożą lachę, to ona sobie leży latami i leży. Najpewniej seba jest jakimś ananasem starego komendanta albo coś w ten deseń. Każdego młodego bez pleców pogonią i przetrzepią, tu ani słowa, a wszystkie możliwości właściwie udupione.

    •  

      @riley24: @taro300: @cowboysfromhell: i to jest smutne, że jakimś sposobem władze mają bandyci, a nie ten kto powinien

    •  

      @riley24: Ta historia przypomina mi film Contratiempo.

      +: Kikut12
    •  

      @riley24: Jak zawsze układy i układziki + partacze w mundurach. Szkoda gościa i jego rodziny. Chłopak nie żyje a morderca/mordercy sobie chodzą na wolności.

      +: ebenso
    •  

      Ciekawy jak to naprawde wygladalo i jaki wplyw na wydarzenia miala ta karynka. Tak to jest chlopaki - uwazajcie na te szalone panny co lubia lobuzow. Lobuz mysli raczej prymitywnie i latwo daje sie manipulowac takiej cwanej pannie. Widzialem takich sytuacji na tyle duzo i zawsze staram sie ograniczac kontakty zarowno z takimi pannami jak i z wszelkimi innymi półpatusami.

    •  

      Ludzie bardzo często dadzą zrobić ze sobą wiele byle by mieć jakiś związek. Z idiotkami nie ma sensu się zadawać. Przynoszą tylko złe rzeczy.

      @RitmoXL: Święta prawda.. Sam się o tym przekonałem, a i tak mogę się uznać za szczęśliwca, bo byłem z sadystyczną psychopatką która była niebezpieczna. Skończyło się prawie że policją.
      Jak człowiek sie zakocha i wierzy w drugą osobę, to mając nie szczere intencje ta osoba może zrobić z drugą prawie wszystko i wcisnąć największy kit.

    •  

      @r5678: Dobrze, że ci się udało wyjść z tego. Pozdrawiam gorąco!

    •  

      A jakbym sie kurwa dowiedzial ze panna ktora mam na oku byla w w zwiazku z lokalnym pablo escobarem to spierdalbym od niej w polprzysiadach. Swiat jest pelen szarych myszek bez ciagot do grypsujacych samcow alfa spod celi.

    •  

      W sumie nie czaje jaki motyw miała ta dupa. Już wcześniej od niego odchodziła i go zdradzała, to po co mieliby go zabijać? Pewnie jakby co to wystarczyłby wpierdol i kolega by się od karyny odczepił prędziutko.

    •  

      @riley24: coś mi się wydaje, że tutaj rzeczywiście lokalny watażka maczał palce, zazdrość to okrutna siła. A ta laska to tylko wykorzystała, jak się obracała wcześniej w takim towarzystwie to nic dziwnego że nie miała oporów. Z resztą to by było dziwne że typ, nawet jeśli się pokłócili, zostawił lasce telefon - to już nie te czasy gdzie telefon służył tylko do dzwonienia, takich rzeczy nie oddaje się ot tak - a sam ani nie wrócił do znajomych, ani nawet nie postanowił się kimnąć w aucie, skoro autem tam przyjechał.
      Z kolei sebka laska mogła poprosić żeby gościa obili bo wielce oburzona, a ten, zazdrosny, razem z kolegom przesadził - może naćpani, cholera wie. Potem matactwo z lokalną policją, do tego niekompetencja na zasadzie tej policjantki, co podnosiła kluczyki gołymi rękoma... W efekcie pewnie nawet jak ktoś się chciał za to wziąć to było tyle nieścisłości i braków że zamietli to pod dywan. Najgorsze że i lasce i temu wiejskiemu dilerowi się upiekło. Mam nadzieję że przyklepali mu chociaż coś za składanie fałszywych zeznań, ale jak znam życie to "rozeszło się po kościach" :/

      +: Azeldoh
    •  

      @taro300: moim zdaniem w waznych sprawach warto miec zawsze wlaczony mikrofon w tele badz dobry dyktafon.

    •  
      jogurcik666

      +1

      @riley24: a potem policja się dziwi, że ich obywatele nie szanują

    •  

      @riley24: Oto i jest obraz polskiej policji. Lenie i nieudaczniki, do tego często powiązaniu niejasnymi układami z elementem.

    •  

      @Odczuwam_Dysonans @riley24
      na podstawie tego co przeczytałem to jest jasne, że nie dość, że zabójstwo, to jeszcze zaplanowane. Cipa dogadała z Sebastianem że jak gdyby nigdy nic w drugie święto wieczorem przyjadą odwiedzić znajomych niedaleko jej miejsca zamieszkania i tym samym w dogodnym dla Seby miejscu oraz naturalnych okolicznościach. Nie żeby coś, ale drugie święto w 2014 było w piątek, co wydaje się idealnymi okolicznościami - mróz jak chuj ludzie w domach piją mając wizję soboty jako dnia następnego. Druga sprawa, schodziła do kibla na dół chociaż miała na piętrze, co wg mnie sugeruje nic innego jak to, że dogadywała tam z Sebastianem to kiedy wyjdą (może karyna prowokowała Jakuba do kłótni dłużej i ich wyjście się przeciągało? Może nie chciał jej oddać tak łatwo telefonu?), lub/i dzwoniła po taksówkę (chyba wiem dlaczego nie pod dom gospodarzy) No i ogólnie podobno zachowywała się dziwnie, co sugerowałoby że wszystko jest ukartowane (skoro zdrada to mały pikuś to może udział w zabójstwie chłopaka ją chociaż trochę niepokoił). Sebek mieszkający całe życie w okolicy i mający wtyki z policjantami mógł wiedzieć o usytuowaniu kamer, nie mogło być ich też na jakimś zadupiu (3000 mieszkańców) zbyt wiele, była też noc. Wyszli, Jakub jako dobry chloapk nie zostawiłby swojej dziewczyny samej na mrozie, więc szedł za nią. Ona doprowadziła go do miejsca w którym czeka taksówka, po jej odjechaniu Sebastian, sam lub z kimś, porywa lub od razu dusi miękkim przedmiotem tym samym eliminując możliwość niepożądanych hałasów. Zna układ kamer, więc spokojnie może je obejść/objechać/przeczekać z ciałem w bagażniku noc/zmienić auto. Telefon jeśli nie został zabrany wcześniej jest zabrany przez pizdę teraz że niby heh nie oddałam mu bo musiałam zadzwonić po taksówkę (w jej i Seby języku - boimy się zlokalizowania urządzenia w niewyjaśnionych okolicznościach). Oczywiście telefonu nie potrzebowała do niczego innego niż ograniczenia przypału skoro okazało się, że faktyczną taksówkę zamówiła z innego telefonu. Prawdopodobnie zrobiła to w toalecia bądź ktoś zrobił to za nią.
      Rano na pewno dowiedziała się, że wszyscy przyjaciele go szukają, ludzie znali jej przeszłość powiązaną z Sebą i jasne byłoby, że podejrzenia od razu idą w jego stronę. Moze Seba osrał gacie, wziął ziomka i poszedł podrzucić ciało w najbardziej wiarygodne miejsce naturalnej śmierci, niosąc go we 2 z kieszeni wypadły mu klucze, czego nie zauważyli, a trzymający na nogi ściągnął z trupa buta, którego w pośpiechu wyrzucili. Chcąc uniknąć tej sytuacji ponownie, chwycił za spodnie które naturalnie się zsunęły? Moze byli świadomi zostawionych śladów, policja opóźniała poszukiwania żeby mogli naprawić błędy, czego nie zrobili poprzez ryzyko spotkania kogoś bądź zostawienia nowych śladów? A może ciało było przetrzymywane gdzieś indziej, a podrzucone dopiero po rozpoczęciu poszukiwań na co wskazuje tekst? Jest to możliwe przy odpowiedniej pomocy policji. A opierając się na tym, co przeczytałem, to policja robiła wszystko, żeby pomóc. Niestety brakuje wiele bardzo ważnych informacji w tekście, ale ilość podejrzanych spraw w tej historii jest zdecydowanie za duża, żeby była przypadkiem. No i może mnie trochę wyobraźnia poniosła

      +: Azeldoh, cowboysfromhell +11 innych
    •  

      Znacie kogokolwiek, kto przy - 10 wychodzi ze swojego domu idąc na imprezę biorąc tylko wiatrowkę? Nawet jak autem jedzie?

      @neonn Ja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      W sensie nie ubieram się grubo do własnego samochodu, choć nie pojechałbym nim na imprezę.

    •  

      @Tarec no to generalnie ta historia powinna być dla Ciebie ostrzeżeniem że możesz zamarznać XDDDD

      +: Tarec
    •  

      @korporacion , z tą stodoła to nawet słyszałem opcje że go rodzina odpaliła. Ile w tym prawdy , to wie tylko ten co zginął (╥﹏╥)

    •  

      @malopolska_policja tym powinno sie wasze zAX czy cos zajac, bo przeciez to jasne, ze cos jest nie tak. Jak ktos madrzejszy odemnie mowil, sprawca zazwyczaj znajduje sie w 1 tomie akt, problemem udowodnic, ale w czasach gdy inwigilujecie tylu obywateli, nie sadze aby to bylo cos niewykonalnego. No ale coz, pewnie setki takich spraw byleby wynik w papierach sie zgadzal, a statystyki podbuduje sie dzieciakami ze sztuka palenia

    •  

      @Pawlis: przecież ona pisała wielokrotnie, że na O2 pojawiają się te teksty mniej więcej tydzień wcześniej niż na mirko.

    •  

      @drain_pipes: nom, myślę podobnie - może nawet nie tyle, że ukartowali to wcześniej, co pokłócili się np podczas drogi do znajomych. W międzyczasie, obrażona, dała znać Sebastianowi że będą w okolicy i chce się spotkać, dlatego dziwnie się zachowywała. Sebastian wydzwaniał, więc latała do tej drugiej toalety z nim pogadać i umówili się - Kuba wiedział o co chodzi, wyszedł za nią, nalegał żeby wzięła taksówkę, ona wykręcała się że jej telefon padł czy tam nie ma nic na koncie, dał jej telefon - może nawet po prostu zatrzymał jakąś taksę która akurat przejeżdżała. W tekście jest, że widać na monitoringu że się kłócili, więc może rzeczywiście telefon został w kieszeni bezwiednie i dopiero w taksówce to zauważyła. Teraz tak: mogło być tak, że wsadził ją do taksówki a Sebasian z kolegą zgarnęli go po tym, ale mało prawdopodobne. Mogli go obić przy niej, a ona stwierdziła że to pierdoli i poszła sobie sama w swoją stronę, jak widać na monitoringu, no albo to zgrali tak jak piszesz i zrobiła to z pełną premedytacją - przy czym myślę wciąż, że nie chcieli go zabić - ale może wrzucili go do jakiejś piwnicy i się tortur zachciało, przyduszali i w pewnym momencie przesadzili. Nie wiedzieli co zrobić, wyrzucili rzeczy na to bagno, potem podrzucili ciało - a może od razu. Zsunięte spodnie pewnie dlatego że nieśli to ciało w dwójkę i nawet nie zwrócili uwagi tylko uciekli.
      Najciekawsze byłyby zeznania tej laski oraz taksówkarza w sumie. Ale takie rzeczy trzeba sprawdzać czym prędzej :/ może w wolnej chwili ogarnę źródła. Tak czy siak grubymi nićmi szyte.

    •  

      @mirasKo-Kalwario: autokorekta mi poprawiła, a ja nie sprawdziłem przed wysłaniem. Miało być "sprawa".

    •  

      @mkarweta: ale ja to wiem, tylko jednemu Mirkowi odpisywałem

    •  

      @Asarhaddon: biżuteria i sprawa jak autokorekta miala to zmienić?

    •  

      @Odczuwam_Dysonans: twój początkowy przebieg wydarzeń też jest możliwy, ale nie uwierzę w taksówkę jadącą przed 1 nocy w drugie święto w miejscowości 3000 mieszkańców. Ale fakt mogło to nie być dużo wcześniej planowane, a okazję mogli wypatrzeć 'po drodze'. W każdym razie niosłoby to pewne ryzyka za sobą, chybą że Seba jako działać w półświatku przestępczym miał już wiedzę, w których miejscach są kamery i nie robić tam biznesu. Ale jeśli Kuba niczego złego nie zrobił, nie wolałby jednak upewnić się i zawieźć ją do domu sam? Przecież taksówka nie gwarantuje że ona się z nim nie spotka. Bardzo ciekawi mnie też sposób w jaki taksówkarz pokonał 30km w 8 minut, a może dziołcha nie pojechała do domu tylko do Seby/w miejsce jego aktualnego położenia? Sprawa z pobicie też wydaje się mało prawdodobna, była sekcja zwłok, która by to wykazała, a to co wyszło to ewidentne uduszenie. To samo trzymanie w niewoli - ślady po krępacji, zmiany biologiczne itp. Chyba, że Seba typiarze wkręcił, że tak jak zawsze na groźbach się skończy, ale zwietrzył okazję albo był naćpany/chciał popisac się przed ziomkiem a może wszytko na raz i jednocześnie mieć z głowy problem który stoi mu na przeszkodzie ruchania wiejskiej klaczy.

    •  

      @riley24: i jak tu nie brać sprawiedliwości we własne ręce.......

    •  

      Podczas sekcji pobrano materiał spod paznokci Kuby, który nie został jednak przebadany. Badanie zostało wykonane dopiero na wniosek rodziców, kilka miesięcy później. Okazało się, że to DNA osoby in

      @riley24: @taro300: @cowboysfromhell: Takie lokalne układziki to standard w małych miasteczkach, gdzie bękarty komunistów mogą niemal bezkarnie robić co chcą, bo rodzice od czasów głębokiej komuny żyją w doskonałej zgodzie z policją i władzą (której często są częścią).

      Dlatego głosuję na PiS.
      https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/syn-prokuratorow-pobil-sasiada-komendant-policji-zwolniony,771104.html

    •  

      @mirasKo-Kalwario: nie mam pojęcia, pisałem gestami. Może tam nie miało być "sprawa" tylko jakiś synonim, który pisząc gestami jest zbliżony do "biżuteria"? Obawiam się, że już nigdy się tego nie dowiemy...

    •  

      @drain_pipes: no właśnie nie jest powiedziane że taksówkarz nie był kolejnym znajomym tego Sebka na przykład, mała miejscowość, wszyscy się pewnie znają...
      A z duszeniem to myślę że mogło wyglądać tak właśnie, że chciał go potorturować i nastraszyć raz, a dobrze, żeby się więcej do laski nie odezwał. No ale przesadzili...

    •  

      @riley24: wychodzi, że nie trzeba mieć wcale jakichś pleców sięgających władz państwowych żeby móc bezkarnie zabijać. Lokalny gangusek spokojnie wystarczy by pieski grzecznie położyły uszka po sobie.

    •  

      @riley24: na miejscu tych rodziców to chyba sama wymierzyła bym karę za osoby odpowiedzialne za śmierć chłopaka. Bo przecież to oczywiste kto za tym stoi.

    •  

      @riley24: Za 99% takich historii stoi rodzina, która nie może sobie poradzić z tym, że bliska osoba popełniła samobójstwo albo najebana przewróciła się i zamarzła jak w tym przypadku. Potem zaczyna się naginanie faktów i inne manipulacje. Bardzo trudno jest zabić człowieka tak, aby sekcja nic nie wykazała. Nawet duszenie reklamówką pozostawi takie ślady, że lekarz robiący sekcje je zauważy.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @riley24: znam te sprawę z najbliższego źródła i za każdym razem jak na nią trafiam to strasznie mi przykro, ech..

      +: mx_xm
    •  

      @WezniePrzestrzeleCiKolano: chlopak mial obrzek mozgu i znalezli go w pozycji z reka w powietrzu (nad klatka piersiowa), pod paznokciami znalezli DNA osoby trzeciej, ale za malo go bylo by moc porownac (w ogole wzieli ten dowod dopiero po 9mies od smierci......). Latali helikopterem i robili zdjecia (podobno) dokladnie nad miejscem znalezienia ciala 2dni po zaginieciu, ratownicy mowili, ze widocznosc doskonala, ze az zdechlego kota dostrzegli, matka po odnalezieniu ciala poprosila o te zdjecia policje i niestety do dzis ich nie dostala- a przeciez od razu mozna by stwierdzic czy rzeczywiscie nie mogli go dostrzec wsrod galezi, czy byl snieg, czy nie bylo tam ciala w tym dniu.
      no i oczywiscie fakt, ze znaleziono buta (czystego) na ziemi, a nie ugrzeznietego w bagnie, a jego odkryta stopa nawet nie byla zadrapana i chlopak mial spodnie rurki opuszczone do polowy ud z zapietym paskiem co na pewno znacznie utrudnialo mu poruszanie sie wsrod tych bagien - wiadomo, osoby w hipotermii odczuwaja falszywy gorac, ale nawet pijani zaczynaja od sciagania kurtek, czapek.
      Sasiad (50m od znalezienia ciala) zglaszal fakt, ze po zabojstwie, przed odnalezieniem ciala, krecil sie tuz przy lesie konkretny samochod, widziany rowniez w godzinie zaginiecia (jest nawet film, ale stanal za krzakami i nie widac czy ktos wsiada/wysiada, odjechal po max minucie)
      Ogolnie tez jestem zdania, ze rodziny wymyslaja zabojstwa bo samobojstwo wsrod wierzacych oznacza pieklo i przydomek "wisielca" dla zmarlego wiec naprawde to rozumiem, ale tutaj nawet matka mowi, ze cala procedura, zachowanie policji jest dla niej upokarzajace, nawet w raporcie z sekcji nie jest napisana konkretna przyczyna smierci dlatego ona szuka odpowiedzi, a tu kazdy dowod, ktory znajduje daje jej coraz wiecej pytan. Mysle, ze jakby ktos jej wprost odpowiedzial "to sa typowe skutki hipotermi, nie bylo osob trzecich przy tym" to odzyskalaby spokoj ducha, a tak widzisz, ze caly czas jest ta niepewnosc... Mozna znalezc duzo materialow o tym w necie, szkoda ze Riley nie opisuje tego szczegolowiej jak dawniej bo info jest serio w brut.

    •  

      @korporacion: tylko no wlasnie... jakbys zobaczyl to miejsce, obszar przeszukiwan (material Interwencji) to sam bys przyznal, ze to jakos tak nie do konca sie trzyma razem. Cialo zostalo odnalezione 6-9m od miejsca w ktorym matka mowi policjantce z psem by jeszcze przeszla sie w tamtym kierunku. Ojciec mowil, ze to miejsce dzien po zaginieciu bylo zadeptane sladami, ze sam tamtedy przechodzil, ze to zwyczajnie nie mozliwe by nikt go nie zauwazyl bo to miejsce bylo "w czerwonej strefie", paredziesiat metrow wczesniej znalezli buta i kluczyki wiec szukali najmniejszych sladow, a nie dostrzegli 190cm chlopaka? Zwlaszcza, ze lezal na odkrytej ziemi, nie w krzakach.

    •  

      Nie wiem czemu o tym nie słyszałem skoro studiuje w tym samym miejscu ( ಠ_ಠ)