•  

    Na główną trafiło znalezisko z 2016 roku zatytułowane "Ziemia coraz bardziej nam zielenieje według NASA".

    Pozwolę sobie sprostować. Oczywiście, nie jestem specjalistą zajmującym się badaniem klimatu, dlatego przytoczę jeden artykuł (z wieloma odnośnikami). Mój komentarz - może trafi do osób, co nie zaglądają do komentarzy znalezisk.

    W komentarzach wiele heheszek z lewactwa, naukowców co się gówno znają oraz dodatkowo wiele pochlebnych komentarzy na temat jednego znanego polityka. A jak wygląda sytuacja w 2019 roku?
    http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/ziemia-sie-zieleni-ale-gdzie-i-dlaczego-351 Interesujące fragmenty poniżej

    Pomiary satelitarne wskazują, że w ostatnich latach średni współczynnik ulistnienia (czyli stosunek sumarycznej powierzchni liści do powierzchni gruntu, na którym rosną rośliny) rośnie, czyli mówiąc prościej, nasza planeta robi się coraz bardziej zielona. Choć wiele osób chciałoby widzieć w tym efekt zwiększonej koncentracji CO2, artykuł opublikowany ostatnio w Nature Sustainability (Chen i in. 2019) pokazuje, że główną rolę odgrywa bezpośredni wpływ człowieka: zalesianie i praktyki rolnicze. Dodatkowo obserwowany przyrost nie równoważy niszczenia rezerwuarów węgla powodowanego wycinką lasów tropikalnych.

    To nie kraje rozwinięte, ale Chiny i Indie – rozwijające się kraje o największej na świecie populacji, są liderami w zazielenianiu krajobrazu, dzięki sadzeniu drzew i intensywnej uprawie zbóż. Chiny i Indie odpowiadają za jedną trzecią zazieleniania, chociaż należy do nich zaledwie 9% światowej powierzchni pokrytej roślinnością.

    Chiny samodzielnie odpowiadają za jedną czwartą wypadkowego wzrostu powierzchni liści w latach 2000-2017 (to tyle samo, ile przypadło łącznie na Rosję, Stany Zjednoczone i Kanadę). Tutejsze zazielenienie jest w 42% efektem zalesiania, a w 32% - zwiększania obszarów objętych uprawami. W Chinach prowadzi się ambitne projekty przywracania pokrywy roślinnej, np. w ramach prowadzonego w latach 1999-2010 programu Grain for Green zalesiono lub zamieniono w łąki 34,4 mln ha terenów jałowych lub zdegradowanych – więcej od powierzchni Polski (Deng i in., 2017).

    Chociaż w wielu miejscach (przede wszystkim w umiarkowanych i wysokich szerokościach geograficznych północnych) obserwuje się dodatni trend współczynnik ulistnienia, pamiętać trzeba, że przyrosty te nie wystarczają, by zrównoważyć emisje dwutlenku węgla i straty w bioróżnorodności związane z wycinaniem, wypalaniem i wysychaniem naturalnych lasów oraz mokradeł tropikalnych, np. w Brazylii (Carbon Brief, 2018) i Indonezji (Nechita-Banda i in., 2018, Wiggins i in., 2018).

    Dodatkowym efektem sprzyjającym zazielenianiu się planety może być tzw. „nawożenie dwutlenkiem węgla” – spalając paliwa kopalne, wprowadzamy do atmosfery coraz więcej tego gazu, wykorzystywanego przez rośliny do prowadzenia fotosyntezy i wzrostu (przeczytasz o tym także w tekście Nawożenie roślin CO2 jest ok. Są jednak „ale”). O tym, że jego rola jest jednak drugorzędna świadczy m.in. fakt, że silnych dodatnich trendów współczynnika ulistnienia nie obserwuje się w Amazonii i innych rejonach, w których nie prowadzi się intensywnych zabiegów bezpośrednio sprzyjających zwiększaniu powierzchni liści. Do podobnych wniosków doszła też grupa naukowców pod przewodnictwem Xiao-Peng Songa, która w 2018 opublikowała w Nature pracę o zmianach powierzchni pokrytej lasami i niską roślinnością (Song i in. 2018).

    #nauka #globalneocieplenie #zmianyklimatu #klimat #ekologia #biologia #rosliny

    •  

      Trendy zmian we współczynniku ulistnienia. Kolorem zielonym zaznaczono regiony, w których przeważa zazielenianie krajobrazu (trend wzrostowy), a żółtym, czerwonym i fioletowym – tereny, na których dominuje brązowienie (trend spadkowy). Białe plamy oznaczają nagą ziemię, wieloletnią zmarzlinę, lód, mokradła i tereny zurbanizowane. Kolor niebieski oznacza wodę. W okienku w lewym dolnym rogu umieszczono rozkład częstości występowania istotnych statystycznie trendów. Źródło: Chen i in. 2019.

      źródło: naukaoklimacie.pl

    •  

      @MalyBiolog: I co sprostowałeś? Przecież ten artykuł przezwał rację że wyższy współczynnik CO2 pomaga rośliną.

    •  

      @Drakii:

      Pomiary satelitarne wskazują, że w ostatnich latach średni współczynnik ulistnienia (czyli stosunek sumarycznej powierzchni liści do powierzchni gruntu, na którym rosną rośliny) rośnie, czyli mówiąc prościej, nasza planeta robi się coraz bardziej zielona. Choć wiele osób chciałoby widzieć w tym efekt zwiększonej koncentracji CO2, artykuł opublikowany ostatnio w Nature Sustainability (Chen i in. 2019) pokazuje, że główną rolę odgrywa bezpośredni wpływ człowieka: zalesianie i praktyki rolnicze. Dodatkowo obserwowany przyrost nie równoważy niszczenia rezerwuarów węgla powodowanego wycinką lasów tropikalnych.

      Chiny i Indie odpowiadają za jedną trzecią zazieleniania, chociaż należy do nich zaledwie 9% światowej powierzchni pokrytej roślinnością.

      Ziemia się "zieleni" ponieważ Chiny i Indie zalesiają oraz zwiększają areał upraw. A CO2?

      O tym, że jego rola jest jednak drugorzędna świadczy m.in. fakt, że silnych dodatnich trendów współczynnika ulistnienia nie obserwuje się w Amazonii i innych rejonach, w których nie prowadzi się intensywnych zabiegów bezpośrednio sprzyjających zwiększaniu powierzchni liści. Do podobnych wniosków doszła też grupa naukowców pod przewodnictwem Xiao-Peng Songa, która w 2018 opublikowała w Nature pracę o zmianach powierzchni pokrytej lasami i niską roślinnością (Song i in. 2018).

      Czyli mimo, że CO2 wzrasta to w Amazonii (miejsce "dzikie", gdzie jest dużo roślin i nie uprawia się na taką skalę rolnictwa/gospodarki leśnej) nie przyrasta ilość liści.

      A mój komentarz - oczywiście, że wyższe stężenie CO2 w warunkach "kontrolowanych" przyśpiesza wzrost roślin. Tylko oznacza to m.in. większe zużycie składników odżywczych z gleby czyli w hipotetycznej sytuacji: przez rok będą większe plony, ale w kolejnych latach będzie konieczne większe wykorzystanie nawozów by uzupełnić braki.

    •  

      @MalyBiolog: Sam obaliłeś swój argument o jałowieniu gleb pisząc o nawozach które ten problem rozwiązują.

    •  

      @Drakii: mówimy o rolnictwie czyli sytuacji kontrolowanej przez człowieka. Coraz większa ilość nawozów oznacza coraz większe koszta upraw co może skutkować podwyżką cen żywności. Może się okazać, że większe plony będą związane z niewspółmiernie większymi kosztami. Ale to był właśnie przykład na coś, na co mamy wpływ (mniejszy lub większy). Co z resztą roślin na planecie? Ktoś będzie nawoził je wszystkie? Wysokie stężenie CO2 nie działa tylko na rośliny uprawiane przez człowieka.

    •  

      @MalyBiolog: W naturalnym środowisku roślina w końcu obumiera i oddaje swoje związki do ziemi ( czasem jeszcze uczestniczy w tym procesie pośrednik ) więc tam problem jałowienia gleb nie może występować bo bilans generalnie jest zerowy.

    •  

      @MalyBiolog: fajnie że sadza drzewa ale mogli by tez być eko też w innych aspektach plastik itp. Bo dla mnie trochę to zalesianie wygląda jak taki odwracacz uwagi od ich mnie eko projektów ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ale jeśli tylko mi się to wydaje to czekam na zwroty czerwonych Chin na Zielone Chiny. A jak zieloni to wiem jaka partia ( ͡° ͜ʖ ͡°) https://www.youtube.com/watch?v=nGdQZYe2HzA

Gorące dyskusje ostatnie 12h