•  

    Wyróżnia się aktualnie trzy rodzaje spierdolenia, teoretycznie prawidłowo funkcjonującego mózgu.

    1. Płaskoziemcy
    2. Proepidemicy (znani też, jako antyszczepiejkowcy)
    3.

    pokaż spoiler Przegrywy


    Wszystkie te grupy charakteryzują się niereagowaniem na rzeczowe argumenty, a przy okazji bezpodstawnym atakowaniem wszystkich o sprzecznych poglądach.

    pokaż spoiler #przegryw #plaskaziemia #antyszczepionkowcy #gownowpis #heheszki


    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @Oolie: no wyjdź do ludzi jest w chuj rzeczowe

    •  

      @Oolie: Na Plaskoziemcow uwazaj, jada na koniec swiata, :), badac czy Ziemia jest plaska, nie wiem kto za to placi, ech.

    •  

      @Oolie: Rozumiem, że należysz do grupy 3, skoro nie reagujesz na rzeczowe argumenty (antyszczepionkowe). W dodatku bezpodstawnym i bezpardonowym atakiem na nas antyszczepionkowców to zajmują się dosłownie wszyscy - w tym nawet płaskoziemcy.

      Tak więc - czy chcesz spróbować na argumenty czy uciekniesz do swojej piwnicy?

      Zacznę jednym prostym argumentem.

      Zgony z powodu chorób spadły na długo przez wprowadzeniem każdej jednej szczepionki. Co więcej zostały wprowadzone, gdy śmiertelność dążyła już do zera. Trend spadkowy był jednoznaczny i bez wprowadzenia szczepień spadły by do okolic zera dokładnie tak jak ze szczepionkami. Więc fakt - szczepionki nas nie uratowały. A skoro tak, to po co one? Zachorowalność spadała dużo wolniej, ale również spadała - szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę zwiększającą się liczbę ludzi na świecie.

      Co więcej w tym samym czasie spadki dotknęły chorób na które się nie szczepi.

      Przykład:

      źródło: childhealthsafety.files.wordpress.com

      +: Vanni
    •  

      Zacznę jednym prostym argumentem.

      @DanteTooMayCry:

      A tak z ciekawości, jak wygląda wykres zapadalności na te choroby? Szczepienie z definicji ma chronić przed zapadnięciem na daną chorobę, więc dlaczego wrzucasz liczbę zgonów?

    •  

      @cumulus:

      Napisałem:

      Więc fakt - szczepionki nas nie uratowały. A skoro tak, to po co one?

      No bo chyba o to chodzi w szczepionkach? Żeby ludzie nie umierali? W końcu straszy się nas, że zaraz będą epidemie i masowo ludzie będą umierać.

      Tu masz przykład odry z naszego podwórka. Szczepionkowcy często go używają, aby udowodnić, że szczepienia spowodowały szybki spadek zachorowań. Zaznaczyłem więc na wykresie trend, dla tych co nie potrafią ich czytać.

      Co więcej, przez długi czas wyszczepialność nie była wysoka:

      Dane na temat wyszczepialności przeciwko odrze w Polsce pokazują nie tylko początkowa niechęć wielu rodziców wobec szczepień przeciwodrowych, ale także stopień, w jakim polscy rodzice/lekarze opóźniali i nadal opóźniają szczepienia:

      W pierwszych latach masowych szczepień wielu rodziców odrzucało szczepienia, wielu też opóźniało ich wykonanie:

      „szczepienia napotkały na brak zrozumienia lekarzy i niechęć rodziców. Dopiero w 1978 r. zaszczepiono zgodnie z kalendarzem 50% podlegających szczepieniu dzieci. Z biegiem lat odsetek dzieci szczepionych w 2. roku życia uległ zwiększeniu: W 1980 wyniósł 76%, w 1981 77,8%. Uogólniając w latach 1981 – 1989 odsetek zaszczepionych zgodnie z kalendarzem wahał się w granicach od 66 w 1985 do 79,1% w 1988 (mediana 73,8). W latach 1990 – 1997 odsetek szczepionych w tym wieku wahał się w granicach 75 – 78. Ponieważ część dzieci była szczepiona z opóźnieniem, odsetek zaszczepionych dzieci 3- letnich wynosił przeciętnie 95, a dzieci 4-letnich 98.”

      Źródło: „Choroby zakaźne i ich zwalczanie na ziemiach polskich w XX wieku” pod red. J. Kostrzewskiego

      Tutaj: Też odra, ale w USA

      Jak widać tuż przed wprowadzeniem szczepień nastąpił zdecydowany spadek, a wykres jest w tysiącach, a nie w przypadkach na 100 tys - nie bierze po uwagę wzrostu liczebności jak to się zazwyczaj przedstawia. Gdyby tak zrobić spadek były bardzo dobrze widoczny. Plus tak samo jak w Polsce, przez długi czas liczba szczepionych była daleka od poziomów określanych jako bezpieczne. Zmieniło się to dopiero w latach 80. WHO albo CDC udostępniało ładną tabelkę z każdym rokiem ile było zaszczepionych w danych roczniku, ale szczerze mówiąc nie mogę teraz znaleźć.

      źródło: comment_Y4T1JWuEmPglw8Gp3Q17uTnnMjs2YB0Z.jpg

    •  

      @DanteTooMayCry:

      No bo chyba o to chodzi w szczepionkach? Żeby ludzie nie umierali?

      Chodzi o to, żeby nie chorowali. Jak nie zachorują to i nie umrą. W tym kontekście pokazywanie umieralności to manipulacja, bo na tę wpływ może mieć zmieniający się sposób leczenia danego schorzenia.

      Zaznaczyłem więc na wykresie trend,

      To co zaznaczyłeś na wykresie to guzik, nie trend. Koło trendu to nawet nie stało. Z wykresu wynika, że do 1976 maksymalna liczba zachorowań była porównywalna z tą przed 1970 i dopiero potem możemy mówić o zmniejszonej liczbie przypadków. Prawdziwe pytanie to to, co spowodowało taką wariancję po 1969. Dane wydają się niespójne.

      A dane z USA jak najbardziej wskazują na znaczną poprawę sytuacji związaną z wprowadzeniem szczepień.

      źródło: vaclib.org

    •  

      @cumulus:

      Chodzi o to, żeby nie chorowali. Jak nie zachorują to i nie umrą. W tym kontekście pokazywanie umieralności to manipulacja, bo na tę wpływ może mieć zmieniający się sposób leczenia danego schorzenia.

      0.o

      To co zaznaczyłeś na wykresie to guzik, nie trend. Koło trendu to nawet nie stało. Z wykresu wynika, że do 1976 maksymalna liczba zachorowań była porównywalna z tą przed 1970 i dopiero potem możemy mówić o zmniejszonej liczbie przypadków.

      O.o

      A dane z USA jak najbardziej wskazują na znaczną poprawę sytuacji związaną z wprowadzeniem szczepień.

      źródło: 2019-03-25_19.27.48.jpg

    •  

      @DanteTooMayCry:

      Widzę, że na beton umysłowy nic nie poradzę, ale lepiej naucz się wyznaczać linie trendu, bo cię przypadkiem zatrudnią w TVP w wydziale statystyki kreatywnej :D

Gorące dyskusje ostatnie 12h