•  

    Trochę sobie od naszego ulubionego blogera kulinarnego™ ukradnę foto aby zwizualizować to jak bardzo mi się podoba wrocławska gastronomia.
    Pic rel kanapka z pulled beef(modne) + 6 (słownie: sześć) frytek ułożonych fantazyjnie. Całość w knajpie o jakże unikalnej nazwie
    Kraftownia Muchobór
    cena? 26 zł dX
    #wroclaw #jedzenie71

    •  

      @Giacomina @kidzior
      od bierdolta sie od nas i naszej gastronomii i od nas ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @mroz3: muchobor - a gdzie to? ¯\_(ツ)_/¯

      +: mroz3
    •  

      @mroz3: zapieksa z biedry 3zł, kilo frytek 6zł koszt przygotowania 1zł. K R A F T

    •  

      @mroz3: panie za 26 zł (słownie: dwadzieścia sześć złotych) to ja mam dwa obiady

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @kidzior:

      pokaż spoiler >beer paring kochani znacie to? zapraszamy do petitis four cafe akurat wpadli na to kiedy o tym pomyślałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: kidzior
    •  

      @mroz3 a sosie salsa w kubeczku to już nie wspomniałeś! Chuj z tym, że kupiony w biedronce 300m dalej, ale jest xD

    •  

      @mroz3: Szczerze to jestem ciekawy kiedy to pierdolnie w takim razie. @kidzior: No nie wiem pewnie jakąś pizze za tyle dasz radę kupić tam w okolicy. No i chińczyk ze Złotego Smoka ;)

    •  

      @mroz3: 26zł za kanapkę z 6 frytkami... na MUCHOBORZE XDDDD

      BTW, polecam Pinola. Słyszałem dużo dobrego, byłem wczoraj - rewelacja. Ceny dań głównych bardzo rozsądne, jedzenie fantastyczne. To jest odpowiednia jakość i cena poza centrum.

    •  

      @CatHater: bywam bo mam rzut beretem od domu ;) also Zielona oliwka na Berenta podobny poziom

    •  

      @Giacomina: salse to se można zatańczyc z wpk po takiej kanapeczce xD

    •  

      @mroz3: To jest jakiegoś jego ziomka knajpka czy po prostu już kompletnie ma w dupie opinię i wszystko zareklamuje?

      +: kidzior
    •  

      @mroz3: zastanawiam się czy ceny tego żarcia biorą się z dużego czynszu i rachunków czy z chciwości właścicieli.
      Ja rozumiem, że jak ktoś robi wszystko od zera sam, to cena będzie wyższa, ale ludzie, to jest kanapka z mięsem (ile tam go jest, 100 gramów?), trochę sosu, trochę warzyw i usmażony JEDEN ziemniak.

    •  

      @Im_from_alaska: pewnie wszystkiego po trochu + 20% za kraft w nazwie

    •  

      @Im_from_alaska: grubas by powiedział ze z sensownych wyliczeń i dobrego podejscia do otwarcia knajpy ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      gdzie na Muchoborze zjesz 2 obiady za 26 ziko? ;)

      @kidzior: no kurwa na pieprzyku na krzemienieckiej ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

      ja pierdole ludzie - tu od *nastu lat nie ma gdzie wieczorem wyjść i usiąść jak człowiek na piwerku a wy się przypierdalacie. czebao iść do pasibusa...

    •  

      @mroz3: Jak kiedyś za karę obierałem w wojsku ziemniaki nie wiedziałem, że jestem krafterem. Inaczej podszedłbym wtedy do tej roboty.

    •  

      @Darth_Gohan: kasa na wursty się zgadza, więc jest okej. Gruby to typowa, sprzedajna dziwka. Gardzę nim bardziej niż instagramerkami. ;)
      @Im_from_alaska: ALE KRAFT!
      @luzny_lori: miałem sranie za wielkie po żarciu tam na papierowych talerzykach. ;) Ale uśmiechnięta dziewczyna za lada z fajnym cyckiem i tyłkiem mi wynagradza. (ʘ‿ʘ)

    •  

      @kidzior: Ktoś już pisał, że to jest idealny przykład dla psychologa - jak z gościa który opisywał normalnie knajpy zostać wielkim twórcą trendów.
      @luzny_lori W sporej części osiedli we Wrocławiu brakuje takiego normalnego przybytku. Na Tarnogaju jest raptem jedna knajpa gdzie coś zjes zi wypijesz otwarta do 20. W okolicach Grabiszynka jest tylko Samos/Pierogarnia. Tylko, że jak ludzie będą zaczynali od takich cen w lokalach to nikt tam nie przyjdzie.

    •  

      Ale uśmiechnięta dziewczyna za lada z fajnym cyckiem i tyłkiem mi wynagradza. (ʘ‿ʘ)

      @kidzior: no taki marketing to ja rozumiem. to tak samo jak laska w Krówka Bar na Tęczowej - no gdybym był sam...

      pokaż spoiler ...to bym chuja zrobił pewnie, tylko spasł się na pierogach przychodząc bo fajna laska (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      Tylko, że jak ludzie będą zaczynali od takich cen w lokalach to nikt tam nie przyjdzie.

      @Darth_Gohan: a chuj mnie to boli - jak mam się z sebą i kyryłem o ławeczkę przepychać a później jeszcze łagodzić temat z sierżantem bagietą to wolę fryteczki za 20PLN do piwa jak człowiek a nie zwierzę.

      +: ppawel
    •  

      @Darth_Gohan: na Grabiszynku jest jeszcze Yankęs i Il Tratoria

    •  

      @mroz3: 26 cebulionow za kurwa kanapke i kilka frytek... Jak w tym kraju ma byc dobrze xD

    •  

      @Alasthor: KRAFT KURWA NIE CZUJESZ DUCHA KRAFTOWEGO EJDZENIA CEBULARZU HURR DURR TYLKO RKAFT MOZE NAS URATOWAĆ xD

    •  

      @luzny_lori: Ciebie pewnie nie boli ;) ale większość w okolicy pewnie nie stać. A knajpy są jednak dla większości w takiej okolicy. Ile ja bym dał, żeby w końcu uwaliil ten zakaz picia alkoholu jak biały człowiek na podwórku.
      @r__k: Dla mnie Yankęs jest za daleko bo Grabiszynek jest też aż do Ślezy więc :) Il Tratoria - to akurat zapomniałem ;)

    •  

      @mroz3: HURR KURWA TO TERAS BEDE BARDZIEJ DŻEZI I SE BEDEM TAM JODŁ DZIENKUJE ZA NAWRUCENIE MNIE NA WLASCIWOM DROGE

      +: mroz3
    •  

      ale ludzie, to jest kanapka z mięsem (ile tam go jest, 100 gramów?), trochę sosu, trochę warzyw i usmażony JEDEN ziemniak.

      @Im_from_alaska: ale czego sie tak naprawde spodziewales? gastronomia to nie spozywczak, ze za dana cene powinienes spodziewac sie okreslonej ilosci zarcia na talerzu. ba, w dobrych restauracjach czesto dostaniesz mikroskopijne porcje za ceny grubo powyzej rynkowych, a jednak klienci je odwiedzaja. w dodatku czesto to samo danie mozna wykonac z roznych skladnikow, a koszt ich zakupu/przechowywania oraz sposob przygotowywania rowniez beda mialy istotny wplyw na ceny dan z karty.

    •  

      @paziu: Ale to jest restauracja na osiedlu z kanapkami a nie lokal z 3 gwiazdkami Michelina. Także bliżej mi do zdania @Im_from_alaska bo trzeba znać jakiś umiar.

    •  

      @Darth_Gohan: to nie ma wiekszego znaczenia. przeciez nie musisz miec miejscowki na krakowskim przedmiesciu, zeby otworzyc dobra knajpe. u mnie w okolicy tez trafiaja sie dobre/drogie knajpy, mimo ze to blokowisko.

      oczywiscie nie uwazam, ze nawet jak zarcie jest chujowe, to i tak wina klienteli, be nie potrafi docenic kunsztu szefa kuchni. tylko argument "malo zarcia w stosunku do ceny" do mnie kompletnie nie przemawia.

    •  

      @mroz3 podobne mam u siebie w Holandii, tuż obok domu za 2,5€ ale frytek dają więcej, a za +50c dorzucają w chuj bekonu do kanapki

    •  

      zastanawiam się czy ceny tego żarcia biorą się z dużego czynszu i rachunków czy z chciwości właścicieli.

      @Im_from_alaska: biora sie stad ze ludzie za to sa sklonni tyle zaplacic xD

    •  

      @mroz3: keczup w kieliszku od wódki xDD niestety, wszędzie pulled pork jest drogie, w takim Białymstoku to bardzo zbliżona cena, a jednak widzisz różnicę w podlasiu, a Wrocławiu, co? xD

    •  

      @mroz3: o kraftowni już na wypoku pisałem zaraz po otwarciu
      https://www.wykop.pl/wpis/37256061/jedzenie71-temat-kraftownia-muchobor-w-koncu-na-na/
      Tl;dr drogo ale jako tako. A te 6 frytek mnie zszokowało, to jak napluć klientowi w twarz.

      W sumie największą zaletą tej knajpy jest piwo po 5 zł w poniedziałki.

    •  

      @mroz3: to skandal, że trzeba tyle płacić za kanapkę. a nie, czekaj, nikt nikomu nie każe, zakup kanapki za 26 zeta jest dobrowolny, serio!

    •  

      @paziu: ja to wszystko rozumiem. I nawet jakiś składnik jest prosty, ale wymaga czasu do przygotowania (nie wiem, marynowanie mięsą przez kilka dni), to cena będzie wyższa. Ale sam sposób podania mówi wiele ile wysiłku zostało włożone w danie. A tutaj mówimy o bułce, która w sumie wyglada niedbale i frytkach ułożonych w yengę. Dla mnie to jest jechanie na hypie, a same składniki nie są jakiejś szczególnej jakości. Może się mylę i ktoś nie dba o prezentację, ale to zdjęcie nie zachęciłoby mnie do wydania 26zl na przekąskę.

    •  

      @Darth_Gohan: przecież Yankęs jest 10 min piechota od Samosa :O Ale przyznaję, mało jest tam ciekawych miejscówek

    •  

      @sheslostcontrol: tak jak i krytyka takich rzeczy, serio!

    •  

      @mroz3: ceny wrocławskiej gastronomii to jakiś kurwa żart

    •  

      @mroz3 hm 6 euro za taką kanapkę to spoko cena

    •  

      @mroz3: zależy jaka jest gramatura, jeżeli tam jest ze 150-200g mięsa i jest smaczne to normalna cena...

      Uwielbiam wyliczenia ile to składniki kosztują w biedronce. Policzcie sobie ile kosztuje samo utrzymanie lokalu i pensje to pogadamy.

      +: kuite22
    •  

      @r__k: Jak masz 12 minut na piechotę do Samosa to nie chce Ci się iść kolejnych 10 do Yankęsa :)

    •  

      @geuze: uuu, prokrafcizm ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @paziu: Tylko pytanie czy knajpa z kanapkami ma dać Ci rozsądne żarcie czy chce walczyć na osiedlu Zalesie o tytuł 3 gwiazdek Michelina. No i pytanie ilu znajdziesz docelowych klientów na takim blokowisku na takie specjały, żeby się knajpa utrzymała? Można zrobić dobre jedzenie z sensowną porcją i opatrzyć je odpowiednia ceną. Tutaj moim zdaniem ktoś przegiął. Ale oceni to tylko i wyłącznie klient i zobacyzmy czy knajpa się utrzyma.

    •  

      @Owlosiaty-Dzik a jak pracujesz za euro to już nie?

    •  

      @mroz3 grubasowi zapłacili i pochwalił?

      +: mroz3
    •  

      @Darth_Gohan: ok, ja akurat mieszkam w połowie drogi między nimi, stąd moje zdziwienie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @r__k: Jasne :) Grabiszyn/Grabiszynek to dość duże osiedle wbrew pozorom. Ale dobrze, że jest ten Samos bo wcześniej nie było nic.

    •  

      @Darth_Gohan: a polecasz ogólnie? Bo jeszcze mnie tam nie zaniosło

    •  

      @r__k: Za tą cenę bardzo sensowne jedzenie. Szczególnie w pierogarni. Nie jest to 1 gwiazdka Michelina ale porzadne żarcie. Porcje są naprawdę duże więc dla głodomora to dobra informacja.

    •  

      @Darth_Gohan: pierogarnię znam z popowickiej, dzięki za info, chyba się wybiorę w końcu :)

    •  

      @r__k: To był ten sam właściciel. Zaczynał od Samosa jakieś 15 lat temu chyba albo nawet dłużej. Miał jeszce Gospodę na Nowym Dworze. Potem Grill Burger / Pierogarnia na Popowickiej.
      A jak Tobie smakuje jedzenie z Pierogarni? Jestem ciekawy opinii innej osoby ;)

    •  

      @mroz3: I tak nic nie przebije kawy w kawiarniach. Kupujesz zajebistą kawę, kilogram nawet niech będzie i za 100 zł, ile kaw z tego zrobisz? Nie wiem ile gramów na jedną kawę wchodzi ale pewnie nie więcej niż 20-40. Przebitka ogromna.
      Ale faktycznie ten jeden ziemniak to jest smutne w chuj xD

      +: mroz3
    •  

      @Darth_Gohan: jest ok, ale ja nie jestem fanem domowych obiadków poza domem, więc z reguły wybieram grill burger ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale u mnie w pracy jest stała ekipa i wszyscy sobie chwalą. Szkoda, że pierogi są bez szału w tej pierogarni :D

    •  

      @r__k: Ale przynajmniej nie są jakieś straszne cenowo. Tak zajebiście chwalone pierogi z Gluten Apetit były po prostu tragiczne jak się tam w końcu przeszedłem. Także wolę z Pierogarni ;)

    •  

      @Darth_Gohan: próbowałam Glutena w Magnolii i dramat. Pierogi ze szpinakiem i feta ze śladową ilością czegoś fetopodobnego...
      Jestem ciekawa, jak długo pociągnie, bo tam jest zawsze pusto.

    •  

      @r__k: Ja byłem tu na Grunwaldzie. A też ich gruby zachwalał ;) No ale nie jesteśmy blogerami więc możemy się mylić w kwestii jedzenia ;)

    •  

      @Darth_Gohan: a, daj spokój, najbardziej się na grubym przejechałam w TakiRamen - tyle nakręcania a dostałam niedogotowany makaron z jedną chochelką bulionu xD

    •  

      @r__k: Ja generalnie się dziwię, że on ma taką rzeszę fanów, którzy traktują go jak wyrocznię. Mam znajomego, z którym gdzies poszliśmy bo tak mówił gruby. W 3 osoby z 4 mówiliśmy, że żarcie za tą cenę było średnie, a on się uparł - Nie znacie się - WPK mówił, że dobre to jest dobre. Nie wiem skąd takich ludzi biorą.

    •  

      @Darth_Gohan: ja się też trochę kieruję jego opiniami - zwłaszcza, kiedy informuje o jakichś nowych miejscówkach, bo większość w centrum już mam sprawdzone i brakuje mi powiewu świeżości ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      a tacy ludzie... cóż, jak ktoś nie ma swojego smaku, to albo będzie kierował się zdaniem grubego, albo będzie zmuszony przyznać przed ludźmi, że się nie zna na jedzeniu. Najwyraźniej dla niektórych to ujma na honorze i wolą iść w zaparte. ¯\_(ツ)_/¯ chociaż może akurat temu kumplowi było głupio, że wam nie pasowało, skoro sam namawiał na knajpę

    •  

      @mroz3: Obok mnie w knajpie zrobili tydzien amerykanski i hot-dog kosztuje 29 zl xD

      +: mroz3
    •  

      @Im_from_alaska to samo w knajpach wegańskich niby tańsze to wszystko niż mięsne a ceny jak za normalna szame #weganizm

    •  

      @r__k: To fakt, że gruby się chociaz przydaje bo podaje listę tych nowych miejscówek. Nie wiem ja się łapię na tym, że często gęsto jak już ide do miasta to kończę w tej samej knajpie albo jednej z pięciu. Czas chyba częściej poeksperymentować.
      A co do kumpla to raczej po prostu wolał iść w zaparte :)

    •  

      @KarPaKo: wegańskie niekoniecznie jest tańsze, z reguly musisz dodac głębi smaku mnóstwem dziwnych dodatków.

      @Darth_Gohan: polecam eksperymenty, najlepiej w większym gronie, żeby spróbowac możliwie największej liczby dań ;)

    •  

      @r__k: Tak robiłem parę razy ale właśnie po paru nietrafionych - polecanych knajpach zacząłem po prostu chodzic na nowe dania do tych które znam ;)
      Chociaż odkrycie Nafty było naprawdę bardzo dobrą rzeczą.

    •  

      @r__k w sumie to nie zwykła była z kotletem z fasoli 20 zł żadnych dziwnych składników a obok to samo tylko że mięcho ale klną klientów nie narzekają to też trzeba im przyznać

    •  

      @KarPaKo: ale takiego burgera jest trudniej zrobić niż wrzucić mięso na patelnię ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Darth_Gohan: Nafta mi się bardzo spodobała <3 ale tutaj tez gruby zjebal, bo w poście o jakiejś innej knajpie napisał, że jest zaraz obok nafty - szczerze mówiąc, dość mocno zepsuł mi niespodziankę :(

    •  

      @r__k: No ale brakuje mi takich miejsc jak Nafta bo bardzo dobre jedzenie, a cenowo nie odstrasza :) Znasz jakąś podobnej klasy knajpkę? ;) Bo ja z takich, które są ukryte moge tylko polecić Skrytkę na Grunwaldzkiej bodajże ;)

    •  

      @Darth_Gohan: Niestety, to chyba jedyna knajpa w miarę fancy i z normalnymi cenami :/ z dobrych miejscówek ciutkę lepszej klasy: Karavan, Campo (ale tylko lunche są w normalnych cenach), Dim Sum, Craftova (ich skirt <3). Duże nadzieję wiążę też z Woosabi, ale zdecydowanie muszą się jeszcze wyrobić, na razie trochę to wszystko bez smaku.

    •  

      Z jakiej części Polski jesteście jeżeli te frytki na zdjęciu są dla was z JEDNEGO ziemniaka? Z Teksasu?

    •  

      @Darth_Gohan: dinette, ale to w zasadzie klasyk, wiec pewnie znasz.
      @KarPaKo: 20zl za burgera z sałatka i dużą porcją frytek (bo tak pamietam swoje zamówienia wegańskich burgerów), to raczej normalna cena

    •  

      @r__k: Karavan mnie dwa razy rozczarował. Campo mnie odstraszył ceną. Dim Sum, Craftova muszę sprawdzić w takim razie. Ja od siebie mogę dodać Doctor's Bar, Kuźnie Dobrych Klimatów (szczególnie na Lunch), Browar Stu Mostów (ale też często mają przekombinowane to menu) no i bardzo lubię Kociołek ale już mnie raz czy dwa trochę na minus zdziwiła (delikatny) ale ze względu na cenę dalej tam chodzę.
      @Im_from_alaska: Dinette jest bardzo fajne ale nie wiem czmeu mam wrażenie, że kiedyś było lepiej.

    •  

      @Darth_Gohan: jakiś czas temu chyba zmienili szefa kuchni. Tak czy siak, jak odwiedzę Wrocław, to sobie wpadnę tam na obiad

    •  

      @Darth_Gohan: kuźnię uwielbiam za smażony ser <3 a w Karavanie zawsze brałam michę buddy i wychodziłam zadowolona :) resztę Twoich poleceń sprawdzę :)
      Jeszcze jak lubisz zupy, to pan.pot jest taką moją miejscówką, bo wszystko robisz pod siebie. A z owoców morza, to mule w seafood and more. Jeszcze Ahimsa mi pasuje, bo mają świetny stosunek ceny do ilości jedzenia. A w cegielni mają spoko sałatki z toną bekonu :D

    •  

      @r__k: A zapomniałem - jest jeszcze Pici Pasta ;) Z tego co kojarzę Cegielina to ten sam właściciel co Kociołek więc nie powinnaś być rozczarowana. Nie wiem czy wiesz ale w kuźni obecnie jest promocja na lunch i jest za bodajże 19 złoty sporo rzeczy z menu od 12 do chyba 16.
      Pan Pota jadłem i rzeczywiści dobry. Dobrze się dowiedzieć, że są jeszcze jakieś miejsca gdzie nie byłem ;)

      W sumie z nie wymienionych jest jeszcze Thali i Mango Mama ale to już ciut wyższe ceny.

    •  

      @mroz3: najpierw sprawdź sobie ile kosztuje przygotowanie pulled beef xD

      +: geuze
    •  

      @sublingual: przecież są specjalne odniany na frytki, nie patrz na zwykłe kartofle z warzywniaka

    •  

      czy ceny tego żarcia biorą się z dużego czynszu i rachunków

      @Im_from_alaska: Znajomy z Francji chciał otworzyć pizzerię w Krakowie. Po ostrym zderzeniu z rzeczywistością (ceny lokali, wymogi, potencjalny zarobek) stwierdził, że to pierdoli i wraca do Francji, bo tam nie dość, że będzie taniej prowadzić biznes, to jeszcze więcej zarobi.

      +: geuze
    •  

      @sublingual: To wygląda jak mniej niż jeden ziemniak. Kupujesz jakieś kartofelki malinowe?

    •  

      @r__k
      @Darth_Gohan
      Podejdzcie sobie do il tramonto.

    •  

      czy z chciwości właścicieli.

      @Im_from_alaska: na tym polega biznes, ludzie chca płacić takie ceny, gdyby było tanio , to nie przychodziliby tam hipsterzy, tylko studenciaki zeby sie tanio najeść. wysoka cena wynika z założeń biznesowych, a nie sknerstwa. Ma byc drogo żeby ludzie poczuli luksus ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      : I tak nic nie przebije kawy w kawiarniach. Kupujesz zajebistą kawę, kilogram nawet niech będzie i za 100 zł, ile kaw z tego zrobisz? Nie wiem ile gramów na jedną kawę wchodzi ale pewnie nie więcej niż 20-40. Przebitka ogromna.
      Ale faktycznie ten jeden ziemniak to jest smutne w chuj xD


      @norepinefryna: Uwielbiam ten tekst o kawie, zawsze się pojawia w dyskusji o cenach w lokalach. Proszę się nie ośmieszaj, skoro nawet kosztu produktowego nie potrafisz policzyć i nie wiesz z ilu gram kawy robi się jedną kawę.

      Kilogram dobrej kawy (specialty) netto to 70-120zł za kilogram. Dobre kawiarnie używają jakieś 18g na podwójne espresso. W idealnej sytuacji zrobisz z kilograma 50-100 kaw. Niech będzie, że zrobisz 50 kaw z kilograma, na większość pójdzie jeszcze mleko. Koszt produktowy to jakieś 2-3zł za jedną kawę, trochę mniej za espresso.

      Cena wynajmu samego lokalu gastronomicznego w dużym polskim mieście to 7000zł+ w dobrej lokalizacji, 3-4 tysiące na jakimś zadupiu. Do tego do kawiarni potrzebujesz minimum dwóch pracowników, czyli kolejne 5000zł jeżeli będą robili za minimalną. Załóżmy, że średnia cena kawy to 10zł i niech będzie, że zarobisz na niej jakieś 8zł. Zaokrąglijmy koszty wynajmu i pracowników do 10 000zł. Więc żeby zarobić na sam czynsz + dwóch pracowników potrzebujesz sprzedać 1250 kaw w ciągu miesiąca - no przecież to prawie tyle co nic. A są jeszcze media (prąd mało nie kosztuje, ekspres, czasami warnik, wyparzarka, piec lub piecyk, opiekacz....), woda, filtry, serwis sprzętu, straty (czasami naprawdę dużo trzeba wyrzucić do kosza - ciasto się nie sprzedało, kanapki nie poszły itd.), amortyzacja lokalu, koncesja na alkohol itd. itp. Średni rachunek w kawiarni nie jest specjalnie wysoki - dużo kosztów, goście przychodzą na jedną kawę lub herbatę + ciastko/kanapka, więc naprawdę trudno jest zarobić na utrzymanie lokalu.

      Ahhh, ile ja poznałem osób, którym się wydawało, że gastronomia to kura znosząca złote jaja i teraz spłacają długi.

      Ciekawe co by było, gdyby na mirko odkryli ile kosztują składniki na bochenek chleba, a za ile go sprzedają w piekarniach...

    •  

      @norepinefryna: Aaaa no i zapomniałem, że w Polsce vat na kawę na miejscu teraz jest 23%! Dawno nie byłem w kawiarni w Polsce, a w każdym razie nie zwróciłem uwagi na rachunek czy udaje im się to jakoś inaczej rozliczać, ale i tak najniższa możliwa stawka to 8%, kiedyś naliczano oddzielnie kawę i usługę, żeby obchodzić podatek, teraz z tego co wiem większość kawiarni nalicza 23%, ale mogę się mylić.

    •  

      @geuze: wiem jakie są koszty gastro bo pracowałam w nim dość długo. Fajnie pokazałeś koszt całościowy, tylko że ja się do tego nie odnosiłam. Nie jestem głupia, wiem że 12 zł za kawę ma pokryć wszystko-produkt, wypłatę dla pracowników, lokal, sprzęt (ekspresy i inne). Ja się wypowiedziałam w temacie "ile kosztuje produkt który dostaję vs. ile płaci za niego właściciel". Sam produkt. Nie lokal, nie pracownicy, sama bułka i 6 frytek, czy w moim przypadku kawa. Fakt, mój błąd że nie sprawdziłam ile daje się gramów kawy, akurat wtedy się spieszyłam i nie sprawdziłam. Mnie jako klienta interesuje tylko i wyłącznie ostateczna cena i efekt. Tak jak op zauważył, że dostaje frytki z jednego ziemniaka i bułkę za 26 zł, a ja kawę za 12-15 zł. Klientów niespecjalnie obchodzi ile z tej ceny żarcia ma właścicielowi pokryć kosztów prowadzenia biznesu.

    •  

      Tak jak op zauważył, że dostaje frytki z jednego ziemniaka i bułkę za 26 zł, a ja kawę za 12-15 zł. Klientów niespecjalnie obchodzi ile z tej ceny żarcia ma właścicielowi pokryć kosztów prowadzenia biznesu.

      @norepinefryna: no to niech jedzą w domu skoro ich nie obchodzi. Albo piją kawę w McD i jedzą w kebabie, gdzie jest dużo i tanio ( ͡º ͜ʖ͡º) Płacisz za lokalizację, widok, obsługę, wystrój, możliwość otrzymania przygotowanego posiłku, a dopiero później jakość i gdzieś-tam koszt produktów.

      Tak jak napisałem wyżej - podawanie przykładu tej bułki nie podając gramatury to manipulacja. Buła wygląd naprawdę na sporą, pulled beef czy pulled pork zajmuje trochę czasu, a te 6 frytek (ogromnych z resztą, ja 1-1,5 dużego ziemniaka zjadam do obiadu) to raczej dodatek do całego dania.

      No i na końcu - jeżeli ktoś uważa, że 26zł za bułę z mięchem w miejscu, które nie jest kebabem albo budą na dworcu to dużo to ja nie mam pytań xD Tym bardziej, że nie ma ani słowa o smaku, bo może być tak smaczne, że buzię rozkurwia jak to mawia Food Emperor.

    •  

      @Darth_Gohan: @r__k: z pierogarni mi smakuje, gyros tez rewelacja, wysoki poziom. Jest jeszcze w okolicy pizzeria bube, tutti santi borek i il tramento na facie, wszystko polecam

    •  

      @geuze: każdy ma inny poziom tego co uważa za "dużo". We Wrocławiu można zjeść normalny obiad w tej samej cenie, choćby pójście na naprawdę dobrą pizzę do Iggy Pizza albo do Grana Padano na zwykły obiad w tej cenie, gdzie jest naprawdę świetny wystrój w obydwóch miejscach (Grana Padano miało zmienić nazwę więc nie wiem czy się tak nazywa dalej, to jest kawałek za Pasażem Grunwaldzkim w stronę Kochanowskiego) i wszystko inne co wymieniłeś też jest na poziomie. Może to dla Ciebie nie być dużo, ale to i tak jest stosunkowo dużo jak za taką przekąskę/szybkie jedzenie w porównaniu do standardowego obiadu. I śmieszy mnie zawsze gadanie, że jak ktoś nie chce płacić to niech pije kawę w maku czy je kebaba- między płaceniem prawie 3 dychy za bułkę i kilka frytek a jedzeniem kebaba jest jeszcze naprawdę sporo miejsc o bardzo przyjemnym stosunku ceny do jakości. Niemniej każdy właściciel knajpy sam ustala ceny i robi tak jak mu się podoba i jak uważa, także nie ma za bardzo co dyskutować nad tym, i tak zawsze weryfikuje wszystko rynek.

    •  

      i tak zawsze weryfikuje wszystko rynek

      @norepinefryna: no i to powinno zamknąć dyskusję.

      ale to jest i tak jest stosunkowo dużo jak za taką przekąskę/szybkie jedzenie w porównaniu do standardowego obiadu

      @norepinefryna: na pewno nie jest to mało, bo nawet w Warszawie można znaleźć miejsca gdzie za 26zł dostaniemy w centrum całkiem smaczne danie główne. A z drugiej strony gdzieś w Azji można zjeść obiad za 5zł i można się tak przepychać do końca świata. Akurat nie znam realiów Wrocławia i cen, bo tam nie byłem od lat, ale w Warszawie 20-25zł za samego burgera z gramaturą 150-200g mięsa to nie jest nic nadzwyczajnego. Dobra pizza kosztuje też 20zł+ w lokalu, który się do tego przykłada (na przykład Non Solo czy Trattoria Rucola).

      Tylko tutaj wszystko gra rolę - jakość (smak) przygotowanych potraw, możliwości dojazdu, bliskość innych restauracji, uczelni i uniwersytetów, biurowców, wspomniany wystrój, jakość obsługi, chętnych do zjedzenia itd. itp.

      Nie ma co się śmiać, nie ma co płakać - wystarczy takie miejsca omijać ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Po prostu uważam wyliczanie kosztu produktowego w stosunku do ceny w lokalu gastronomicznym za demagogię. Nawet jeżeli ceny "street food" trochę popłynęły do góry na tym całym hype.

    •  

      zastanawiam się czy ceny tego żarcia biorą się z dużego czynszu i rachunków czy z chciwości właścicieli.

      @Im_from_alaska: Z twojej pustoty.

    •  

      @mroz3: zielona oliwka to tylko w Kiełczowie!

    •  

      @k___b ceny jak u nas na F.( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: k___b
    •  

      No i na końcu - jeżeli ktoś uważa, że 26zł za bułę z mięchem w miejscu, które nie jest kebabem albo budą na dworcu to dużo to ja nie mam pytań xD Tym bardziej, że nie ma ani słowa o smaku, bo może być tak smaczne, że buzię rozkurwia jak to mawia Food Emperor.

      @geuze: jeśli ktoś uważa że 26 zł za bułę z mięchem w miejscu innym niż wykurwiona w kosmos restauracja dla snobów/na rynku to ok cena to musi natychmiast zrobić sobie detoks od czytania WPK i innych blogerów xD

    •  

      @Wolowinka: nie czytam żadnych blogerów, przykro mi (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

      Tak jak napisałem - ani słowa o gramaturze, użytych składnikach, smaku itd. Jeżeli tam jest ze 200g dobrej wołowiny i jakiś drogi ser to ile to ma niby kosztować? Ostatnio jadłem w Warszawie burgera za 28zł, bez surówki i frytek, w środku 200g świetnej wołowiny... Chętnych nie brakowało, kanapka z Pulled Beef kosztowała tam 32zł.

      Jadłem też w wielu lokalach, gdzie ceny były równie wysokie, ale ani gramatura ani jakość tego nie usprawiedliwiała i wtedy zwyczajnie nie byłem zadowolony.

      Tak jak napisałem - jeżeli buzię rozkurwia to nie jest to jakoś szczególnie drogo moim zdaniem.

    •  

      @geuze: no nic nie wiemy, więc w sumie zakładanie czegokolwiek w obojętnie którąś ze stron jest błędne. Jeśli to burger z jakichś mega produktów to okej, jako produkt premium do zjedzenia od święta z jakiejś okazji - spoko opcja. No ale nie będę tyle płacił regularnie, za obiad xD Burgery to dla mnie jedzenie z segmentu poniżej 20 zł, z całkowicie zwyczajnych składników, nic nie musi tam być turbo fancy. Cena > jakość, do pewnego momentu oczywiście (nie zniżamy się tu do odgrzewanych tekturek z przydworcowych jadłodajni). I jednak kisnę z tych burgerowni 20+ (i to za samą kanapkę, bez frytek! które kosztują kolejne 5-6-7 xDD), i zastanawiam się kto tam jada, bo tak na oko to nie jacyś zajebiści bogacze. Cóż, różni ludzie, różne priorytety w budżecie domowym, ja wolę odkładać pieniąszki na ciekawsze dla mnie rzeczy niż kraftowe jedzenie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Wolowinka: no widzisz, a ja lubię sobie smacznie zjeść i jak wychodzę ze znajomymi na piwo to wolę zapłacić 30zł za porządnego burgera, którego nie boję się zamówić krwistego, z porządnym sosem, dobrą bułką... W domu też nie oszczędzam na składnikach. Jadłem naprawdę dużo marnych burgerów - mięso było bez smaku albo doprawione jakimś miksem przypraw, bułki były jak kamienie, dostawałem zimne itd. Są też burgerownie, gdzie masz burgery za 15zł i nikt nikomu nie broni się tam stołować.

      Ja potrafię na kolację jak mam ochotę dobrze zjeść wydać z żoną €100+ więc mam może trochę inną perspektywę. A nie jestem wcale jakimś bogaczem - ot lubimy jeść poza domem, często rzeczy, których sobie sami nie przygotujemy. Niektórzy moi znajomi też tego nie rozumieją, zawsze pada właśnie argument, że za to to można cztery razy do tańszej knajpy pójść, ale nie tylko o napchanie kiszki tutaj chodzi.

    •  

      @geuze: no więc właśnie jest to kwestia personalnych upodobań - priorytetów w rozplanowaniu domowego budżetu. Dla mnie nie ma czegoś takiego jak np. "obiad który kosztował 50 zł i był warty swojej ceny", bo choćby miał jakieś smaki z kosmosu to po prostu przebija górną granicę tego ile warty jest dla mnie posiłek, i czuję że zmarnowałem forsę. A nie jestem też jakimś biedakiem który robi za minimalną krajową ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jedzenie to dla mnie tylko jedzenie, nic nad czym warto się specjalnie rozczulać, stąd mój opór kiedy widzę tak wysokie ceny. Można zjeść smacznie za o wiele mniej, nie potrzebuję do tego wołowinki importowanej z cielaków hodowanych na południowym zboczu sycylijskiej góry i pomidorów dojrzewających w toskańskim klimacie.

      Wiadomo - można po prostu nie chodzić do takich miejsc i mieć gdzieś aktualne trendy i poglądy na to co ile jest warte (tak robię), ale jednak kiedy się człowiek zetknie przypadkiem (choćby i na vikopie, jak teraz) z poglądem który jest dla niego egotyczny, czasem więc absurdalny (np. zapłacenie 100€ za obiad, ohuiii przyznaję ci gościu że tu się zaciąłem na chwilę xD) to jest potem dysonans i potrzeba dyskusji nad podejściem takiej osoby do tematu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      np. zapłacenie 100€ za obiad, ohuiii przyznaję ci gościu że tu się zaciąłem na chwilę xD)

      @Wolowinka: rekordem było €200 w knajpie z gwiazdką Michelina, 2x€80 za menu degustacyjne, €40 za napoje ( ͡º ͜ʖ͡º) W sumie podają to ze trzy godziny, opowiadają co jest na talerzu, jak jest przygotowane. Trochę inna forma niż w przeciętnej restauracji, inne składniki, przygotowanie... No chyba, że ktoś sobie przygotowuje kuchnie molekularną w domu i na przykład robi ze szparagów bitą śmietanę xD Na pewno nie była to ostatnia taka wizyta.

      to jest potem dysonans i potrzeba dyskusji nad podejściem takiej osoby do tematu.

      @Wolowinka: no i właśnie o tym dyskutujemy. Jest mnóstwo tanich, pysznych miejsc, sam z nich z chęcią korzystam, jeżeli chcę po prostu zapchać kichę. Lubię prawdziwe, tanie street food, lubię kuchnię Ą i Ę, lubię egzotyczne smaki i aromaty. Gotowanie, próbowanie, jedzenie to hobby moje i żony. Ktoś inny kupi sobie zestaw Lego albo krzesło za €200 i też będzie miał radochę.

      To nie znaczy, że mam kija tam czy gdzie indziej i pogardzę mielonym od mamy czy tanim piwem przy ognisku. Doceniam każdą kuchnię.

      Z moich osobistych doświadczeń po prostu wynika, że taka Warszawa wciąż ma ceny niższe od zachodnich, a znacznie lepszą jakość. Nigdzie nie jadłem tak dobrych "rzemieślniczych" burgerów jak w Polsce.

      Wprawdzie nie byłem jeszcze w kulinarnej stolicy dziwności Europy czyli w Londynie, ale planuję tam kulinarną wycieczkę.

    •  

      @geuze: z ciebie jest smakosz po prostu, jedzenie to nie tylko potrzeba biologiczna (jak u mnie), ale pasja. Szanuję. Fajnie tak poznać czasem inny punkt widzenia na coś co się człowiekowi wydaje zero-jedynkowe.

    •  

      @Wolowinka: nie lubię tak o sobie mówić, dużo na pewno jeszcze się muszę nauczyć zarówno w kuchni jak i na temat tego co i jak powinno smakować ( ͡º ͜ʖ͡º) Tak czy inaczej 90% takich postów na wykopie jest komentowanych przez dzieciaków albo studentów, którzy w życiu nie byli w dobrej restauracji i wszystko przeliczają na zasadzie ile kebabów albo mrożonych pizz można za to kupić. Później ludzie się dziwią, że w Polsce tak trudno o kulturę restauracyjną, skoro na wszystko się patrzy tylko i wyłącznie przez pryzmat ceny składników i tego czy się można nażreć.

      Mi też się zdarzało być niezadowolonym z wielkości porcji. Byłem z żoną we włoskiej restauracji w Krakowie, gdzie ceny były dosyć wysokie, a porcje naprawdę mikroskopijne. Nawet biorąc pod uwagę, że zamówisz przystawkę i deser (a akurat nie miałem ochoty na przystawkę), to zamówiłem sobie dwa dania główne xD Pierwszy raz w życiu miałem taką sytuację. Ale tak jak wspomniałem - ja tam zjadłem, spróbowałem i mogę powiedzieć coś więcej na ten temat niż "HURR DURR PACZCIE KANAPKA Z MODNĄ PULLED BEEF ZA 26 PLN" na podstawie zdjęcia, w dodatku nawet nie własnego.

      Czegoś takiego generalnie nie spodziewasz się po włoskim lokalu, bo jadłem w dobrych restauracjach, gdzie ceny były porównywalne, a porcje prawie 2x takie. Obronili się tylko tym, że było naprawdę nieziemsko przygotowane.

      A jeżeli będziesz miał okazję to polecam iść kiedyś na menu degustacyjne - ceny w Polsce wcale nie są zaporowe. Porcje są małe, ale jeżeli menu jest dobrze przemyślane to czasami ciężko wcisnąć deser.

    •  

      @mroz3: jest tylko jedna kanapka, gdzie 3 dychy mają sens

      Pogromcy Meatów, normalnie kutasy z nieba lecą

Gorące dyskusje ostatnie 12h