•  

    Mirki z tagu #motocykle chętnie wysłucham waszej opinii. Temat jest taki: chcę motocykl turystyczny.
    Kwota max 10k
    Rocznik obojętnie.
    Stan - może być do poprawek.
    Przeznaczenie: oczywiście głównie wycieczki, raczej dalekie i na parę dni. Możliwe że cały urlop też na moto (do tego namiot, hamak i cała reszta).
    Ale poza wypadami w nieznane miałby mi służyć jako dupowóz do pracy, głównie przez miasto, więc nie może to być wielka locha xd.
    Piszcie co polecacie, sam mam kilka typów ale nie będę naprowadzał.

    •  

      Ja mam zr7 i jest spoko - naked. mam kufry boczne do niego i na dalszy wyjazd zakładałem jeszcze torbę na wierzch. Wszystko mi się mieściło. Moto wygodne. Ale chętnie zmienię na coś większego ze względu na mój wzrost. Przy 191 cm wzrostu chce się czegoś wyższego :D

    •  

      @ciasteczkowy_monster: fazer, bandit, zr7, gsf 600, sv650n, z750, bmw f650, hornet

    •  

      @ciasteczkowy_monster tdm 900, varadero 1000, bmw f800st, vfr800 (do 2001)

    •  

      @bixor: @Julek00: @Donmenello: a co sądzicie o niepozornym Suzuki xf 650 freewind?
      Jeździłem zr5 pewnie inna bajka niż zr7, jeździłem też GS ale wkurwiało mnie to trzepanie na niskich obrotach :-)

    •  

      @bocznica: w moim sercu, ale ciężko znaleźć coś nie zajechanego

    •  

      @Donmenello: a dostatnie fazera za 10k bez wkładu finansowego?

    •  

      @ciasteczkowy_monster nieprawda. Popatrz na forum, na grupe fb.

    •  

      @bocznica: druga sprawa to 176cm here a trampek jest wysoki. Wprawdzie mam też enduro gdzie siedzi się wysoko (około 88 cm siedzisko jak dobrze pamiętam) i daje radę. Trampek podobał mi się zawsze, nawet miałem plakat w pokoju ;-)

    •  

      @Hamza: Starszego? Bez problemu. Najwyżej kupi taniej i coś dołoży. To popularne sprzęty więc nie będzie problemów.

    •  

      a co sądzicie o niepozornym Suzuki xf 650 freewind?

      @ciasteczkowy_monster: freewind jest słaby. Jeśli go załadujesz bagażami i pasażerem to wręcz bardzo słaby. Do tego niema części zamiennych trzeba kupować oryginały. Rurki emulgacyjne się szybko wycierają więc trzeba kupić oryginalny zestaw naprawczy. Silnik nie bierze oleju CO NAJMNIEJ DO 80tys km. Guby zabieraka w tylnym kole szybko się kończą tak po 20 tys. Łożyska w tylnym kole wytrzymują około 20-30tys km. Motocykl ma słabe hamulce.
      Jeśli silnik zrobi 130 tys km to masz szczęście.

      Jeśli chcesz motocykl na dalsze wyjazdy to polecam.
      Honde transalp 650 słaby, kiepsko hamuje ale mało awaryjny.
      Honde Deauville
      Honde varadero
      Honda Pan-European ST 1100
      yamaha xj 900 niezawodny sprzęt.$
      bmw f 650 gs/dakar dobra i wytrzymała alternatywą dla trasalpa
      Te motocykle dają komfort na dalszych trasach. Wyprostowana pozycja i trochę owiewki.

    •  

      @Hamza: kupiłem fazera tydzień temu za 10,5k. Stan bardzo dobry, mechanicznie też nie ma się do czego przyczepić, co prawda zrobiłem około 700km dopiero ale pierwsze rzeczy powinny już wyjść :) Rocznik 2004

      +: Hamza
    •  

      @ciasteczkowy_monster zdecyduj się czy chcesz jeździć w lekkim terenie czy tylko asfalt. 2 miesiące temu miałem podobny dylemat. Moto chce użytkować w taki sposób jak opisales, tylko mi zależało na mocy i momencie obrotowym. Mi akurat trafiła się Yamaha XJR 1200. Wczoraj nakrecilem 300km w siodle i moto bardzo wygodne. Fajnie się odpycha, szybko się nie znudzi. Jest to duży mocny motocykl, ale prowadzi się kapitalnie.

    •  

      @ciasteczkowy_monster: jakbyś chciał to mam do oddania FZS 1000 z 2004

    •  

      @Damiken: a za ile sprzedawca go wystawił?

    •  

      @Yaq_bek: bardzo ładny motocykl tyle że przy tej pojemności to pewnie trochę pali ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @ciasteczkowy_monster spalanie jest w granicach 7-8 przy jeździe mieszanej. Niektórzy podobno potrafią zejść do 6l na 100.

    •  

      @ciasteczkowy_monster:

      FZS 600, FZS 1000, Deauville, CBF 600S, ZR7S, GSF 650S, albo nawet lokomotywę 1200S, VFR 800 Fi.

      a dostatnie fazera za 10k bez wkładu finansowego?

      @Hamza: FZS-a? Bez problemu, tak samo FZS 600, jak i FZS 1000, pierwszych FZ6 bym unikał, bo poza wtryskiem to krok wstecz w porównaniu z FZS-em, FZ6 jest spoko dopiero 2006 w górę, jak weszły wersje S2.

      bardzo ładny motocykl tyle że przy tej pojemności to pewnie trochę pali ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @ciasteczkowy_monster: Wydaje Ci się, w trasie, przy takiej typowo autostradowej jeździe nie spali wiele więcej niż 600-ka, średnio wychodzi niecały litr na setkę, a 1000 jest dużo bardziej komfortową maszyną na dłuższe trasy.

    •  

      @Glenroy to gdybym kiedyś zmieniał moto i celował w coś 600-1000cc, ale o gabarytach jak najmniejszych i by tony nie ważył. 178cm i miałbym wymóg - wtrysk, abs, rocznik minimum 2005, to w co miałbym celować, w fazera? Ale z absem to pewnie minimum 14k?

    •  

      @Hamza: CBF 1000, fazera z ABS-em dość ciężko upolować, tak samo jak VFR 800 z resztą, poza tym fazer na wtrysku to dopiero 2006, gdzie poniżej 2008 roku nie ma sensu szukać, za dużo chorób, pomijając, że w ogóle FZ1 ma kilka dość poważnych schorzeń.

      Generalnie, nie wiem czym jeździsz aktualnie i do czego motocykla potrzebujesz :)

    •  

      @Glenroy: cbr250r 2012 z ABS, drugi rok, mocy mi wystarcza do moich celów, ale gdyby moje życie się zmieniło i zacząłbym jeździć po Polsce (ale 1-4x w miesiącu trasa dłuższa niż 100km), to wtedy zacznę rozważać jakąś 600cc lub coś (mam kategorię A). Offroad mi zbędny, bo tam gdzie jeżdżę to co najwyżej kilkaset metrów drogi polnej (dojazd np. do jeziora) więc nawet litrowym GSXRem tyle się przejedzie bez problemu. I najlepiej żeby mało palił, mocy nie potrzebuję, bo jeżdżę przepisowo więc przyspieszenie potrzebne tylko do wyprzedzania ciężarówek, autobusów. Ale to odległe plany, a mimo to wolę już wcześniej dowiedzieć się, które motocykle byłyby odpowiednie dla mnie i najlepiej bym nad takim jeziorem mógł cofnąć bez zsiadania z motocykla (by zawrócić), ale to nie jest warunek konieczny xD. 178, drobna budowa ciała. I żadnej turystyki dłuższej niż jedna noc

    •  

      @Hamza: No to w takim układzie w litry bym się nie pchał :). Świetną maszyną jest Honda CBF 600SA, mocy wystarczająco do jazdy solo, nawet na długie wypady z obładowanymi kuframi daje radę, taki posłuszny, dzielny osiołek, prowadzi się bardzo dobrze, silnik bardzo fajnie, grzecznie oddaje moc, bardzo oszczędna, kompletnie bezawaryjny sprzęt, generalnie robi się tam tylko okresowe eksploatacyjne rzeczy. Do tego masz regulację wysokości szyby i kanapy. Kolega jeździ taką już 6-7 lat, zjeździł chyba pół europy i nie ma zamiaru jej sprzedawać :).

      Inną opcją z takich spokojnych osiołków jest np. Yamaha XJ6 S - z półowiewką, albo Diversion z pełnymi plastikami, może nawet troszkę wygodniejsza niż CBF, do tego fajną opcją jest wersja Diversion, dzięki pełnym owiewkom lepiej chroni przed wiatrem, także w trasy na plus.

      Dalej masz jeszcze Suzuki GSX 650F - w pełnych owiewkach, jak wyżej, spokojny osiołek do codziennych wojaży, z możliwością w miarę komfortowego objechania kontynentu :D

      Na koniec Kawasaki ER-6F, tu już dwa cylindry, zamiast 4, ale bardzo fajny motocykl, fajnie zbiera się z niskich obrotów, bardzo fajny dźwięk, najlżejszy z powyższych i może na siebie zabrać najwięcej kg, z racji 2 cylindrów jest też węższy, co pomaga w mieście, jest też o te dwa cylindry lżejszy, chyba taki najbardziej charakterny sprzęt z tej klasy :)

      +: Hamza
    •  

      @Glenroy: CBF600 (nie wiem czy miała dopisek kolejnych literek czy nie, ale na gaźniku, stara) wydaje się wielka, a jak widziałem jakiegoś fazera, to wydawał się małym motocyklem, poręćzniejszym, tak jakby był czymś pomiędzy 250, a 600cc, albo to było złudzenie. Na kufrach mi nie zależy. Z wyglądu lubię ścigacze xD, a tak to FZ6 ma fajny wygląd, taki dziki, zawadiacki przez tę czachę. A CBF 600 wydaje się dużym klocem dla grubych kierowców, tak samo bandit. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      I lubię kierownicę clip-on i pozycję lekko pochyloną (。◕‿‿◕。)

    •  

      @Glenroy: o, ten Suzuki GSX 650F wygląda zacnie, też bydle jak cbf i bandit?

      Wychodzi na to, że to bandit w owiewkach, czyli wielki ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @Hamza: Generalnie wszystkie są podobnej wielkości, z takich lekkich motocykli, to właśnie albo ER6F, albo chcąc clipy - SV 650S, tu już mocniej pochylona pozycja, ale też moto baaardzo lekkie i przyjemne w jeździe :).

      +: Hamza
    •  

      @Hamza: W Twoim przypadku, z tego co wywnioskowałem, rozważał bym albo ER-6F, albo SV-650S, w zależności czego Ci potrzeba, ewentualnie, jeżeli to jest plan na najbliższe powiedzmy 2-3 lata, obserwował bym jak będą zmieniać się ceny MT-07 i jeżeli mieściła by się w budżecie, też bym dorzucił ją do grona.

      pokaż spoiler Jeszcze zamiast SV-650 jest taki sprzęt jak Cagiva Raptor 650 - rewelacyjna maszyna, ciężko ją kupić, ale to takie połączenie tego co najlepsze z SV i Monstera :).

    •  

      @Glenroy: ta er6f bardzo mi się podoba, ale o ile pamiętam, wersja naked nie powalała przyspieszeniem od setki w górę (by poczuć kolosalną różnicę przy manewrze wyprzedzania w porównaniu do sportowych 250cc).
      SV650 podobno spoko wyprzedza, ale fz6 podobno jest rakietą przy tej sv xD

    •  

      @Hamza: Pomiędzy ER-6, a SV 650 różnica w osiągach jest praktycznie niezauważalna, bo tak samo w przyspieszeniu 0-100, 0-140, 60-100, 100-140, różnice między nimi to 0.2-0.5s, czyli w zasadzie różnica polegająca na tym, kto szybciej potrafi zmieniać biegi :). ER co prawda miało swoje początkowe bolączki, problemy z ramami, średnio działający wtrysk, dlatego dopiero roczniki 2008 w górę warto rozpatrywać. SV ma raczej więcej irytujących przypadłości, niż wad.
      W trasie lepiej sprawdza się Kawasaki, bo ma lepszą owiewkę, lepiej chroni przed wiatrem. Osiągi to jak wspomniałem wyżej subiektywne odczucia wynikające z charakteru silnika, ER ciągnie spokojnie i liniowo, SV jest bardziej agresywne i zdecydowane, ale to tylko odczucia, w rzeczywistości osiągi są praktycznie takie same.
      Spalanie, spokojnie można zejść poniżej 5 litrów, tak 300km na zbiorniku można nakulać :).
      Eksploatacja, ogólne koszta obsługi są jednak w SV jest jednak znacznie droższy, są dwie pokrywy zaworowe do ściągania, dwa komplety napędów rozrządu i więcej uszczelek, jak nie trudno się domyślić zawyża to koszty.
      Dla pasażera, o ile planujesz wozić, na pewno wygodniejsze jest SV :).

      FZ6 to trochę inna bajka, inna charakterystyka, typowy wysokoobrotowy silnik, na dole i w środku niewiele się dzieje, zaczyna jechać dopiero w graniach 7 tysięcy obrotów. W mieście tak samo ER, jak i SV łykają FZ jak tylko chcą, bo mają mocny średni zakres obrotów i przyzwoity dół. Generalnie, tam gdzie FZ zaczyna jechać, tam dwa powyższe kończą. Ale chcąc się ścigać? Tak, FZ jest złodupcem, ale jeżeli FZ6 chciał byś szukać, to tylko S2 po 2008 roku.

      Takie moje subiektywne zdanie, miałem okazję jeździć każdym z tych motocykli, i w Słowackich Tatrach najwięcej radochy miałem z ER6 :)

      +: Hamza
    •  

      @Glenroy: sporą masz wiedzę, aż chętnie się to czyta. Nigdy nie planuję mieć pasażera, a podróże po kraju pewnie byłyby u mnie rzadkie, bardziej na zasadzie - dziś zwiedzę jeden zamek gdzieś w Polsce i wracam (prędkość przepisowa). Cechy, które lubię to niskie spalanie, przyspieszenie od 100 do 140 km/h bardzo szybkie, vmax mnie nie interesuje, nie łamałbym przepisów. Bezawaryjność, czyli najlepiej by wymieniać płyny, smarować łańcuch, naciągać i na tym koniec.

    •  

      @Hamza: Jestem mocno wsiąknięty w temat motocykli, jak mam okazję, to jeżdżę czym mogę, ostatni rok szukałem motocykla i objeździłem dziesiątki modeli, przy okazji czytając za i przeciw :).
      Spalanie, czy to ER, czy SV, czy FZ, wszystkimi się w 5 litrach zmieścisz, różnica jest taka, że SV i ER są przyjemniejsze ze względu na mocny środkowy zakres obrotów, odkręcasz manetkę i motocykl zaczyna całkiem żwawo przyspieszać, w FZ musisz po prostu zredukować 1-2 biegi przed wyprzedzaniem, ale wtedy jednak te 98KM bierze górę, tylko to jak wyżej, roczniki 2008 w górę, bo poprzednie mają słabą reakcję na gaz - urok średnio działającego wtrysku, dopiero w wersji S2 działa to jak należy i pozwala się ścigać z gaźnikowym FZS-em :D.

      Głównie na krótkie odcinki z możliwością wypadu gdzieś dalej, brał bym chyba SV-kę, jest po prostu bardziej dopracowana niż ER, zapewniając przy tym równie dużego banana na twarzy :). Trzeba tylko wziąć pod uwagę, że SV jest na tyle specyficzne, że w wersji N masz klasyczną kierownicę i siedzisz wyprostowanym, w wersji S, masz clip-onsy i siedzisz jak na typowym sporcie :).
      FZ6, jest świetnym sprzętem na co dzień, chyba najlepszym w tej klasie, bo do 7 tysięcy obrotów jedzie potulnie jak baranek i bardzo oszczędnie, żeby powyżej 7 tysięcy z aniołka stać się diabłem wcielonym, robi się szybkie, złe i agresywne, ma takie swoje dwa oblicza, co jest na prawdę bardzo fajne, ale chcąc jeździć dynamicznie, trzeba go albo trzymać na wyższych obrotach, albo przyzwyczaić się do częstszego zaglądania do dźwigni zmiany biegów :).

      +: Hamza
    •  

      @Glenroy: nie przeszkadza mi spokojna jazda, dlatego, że uwielbiam spokojną jazdę, wyłącznie sam manewr wyprzedzania chciałbym wykonać jak szatan (dla bezpieczeństwa), a wyprzedzałbym zapewne bardzo rzadko, np. raz lub dwa razy na 50km odcinku, czyli zupełnie inaczej niż typowy sebix na ścigu, który 100% aut wyprzedza.
      Mam nadzieję, że np. za rok będę pamiętał Twój nick, wtedy może zadam kilka pytań. W tym roku moja cbrka jeszcze mi wystarczy w zupełności, do tego ma spalanie jakieś 3.4l w trasie (10-20% miasto) oraz do 4 litrów w mieście. Byłoby bez sensu mieć w tym momencie coś o większej pojemności, bo by paliło 5.5l i 6 litrów, a jeździłbym dokładnie tak samo jak na obecnej cbrce.

    •  

      @Hamza: Będę się jeszcze pod tagiem na pewno przewalał :).

      Do takiej jazdy, jak opisujesz, faktycznie FZ6 był by bardzo dobrym wyborem, jeżdżąc spokojnie zejdziesz nawet i do 4.5l/100km, a kiedy przyjdzie potrzeba wyprzedzania, redukujesz biegi, żeby mieć te 6-7 tys obrotów i się katapultujesz, żeby później znowu sobie zwolnić, wrzucić 6 bieg i spokojnie się turlać :).
      Największa bolączka tego modelu, to dostęp do akumulatora, bo wsadzili go pod bakiem ;). Koszta utrzymania są przyjemnie niskie bo ma dość długie czasookresy, szczególnie przy regulacji zaworów. Najlepsze w tym motocyklu to hamulce, w ogóle yamaha od lat ma chyba w każdej klasie najlepsze heble :).

      Ja też jeżdżę bardzo spokojnie, pomimo ponad litrowego sport-turystyka :). Wcześniej jeździłem FZS-em 600, czyli starszym bratem FZ6 i na prawdę ciężko mi znaleźć takiego godnego mu konkurenta do miana motocykla uniwersalnego :).

      +: Hamza
    •  

      @Glenroy:
      Rozumiem, że bierzesz pod uwagę choroby wieku dziecięcego modelu FZ6 s2 stąd propozycja żeby szukać po roku 2008. Czy wiesz może co konkretnie się zmieniło? Mam okazję kupić rocznik 2007 w super stanie i dobrych pieniądzach na dojazdy do pracy, a zasiałeś we mnie ziarno wątpliwości :)

    •  

      @Glenroy czemu najpierw odradzasz i demonizujesz pierwsze Fz6, a potem polecasz Xj6? No i S2 szło od 2007, czemu dopiero od 2008 ktoś ma szukać?
      @paatrys abs, czterotłoczkowe zaciski, lżejszy wahacz, podwójny wtrysk, poprawione zawieszenie. Z tych ważniejszych.

    •  

      czemu najpierw odradzasz i demonizujesz pierwsze Fz6

      @enjoi: Demonizuję? W którym miejscu? Uważam po prostu, że pierwszy FZ6 jest uwsteczniony w stosunku do FZS, co z tego, że wsadzili wtrysk, skoro działa jakby chciał a nie mógł, zamiast porządnych hebli polecieli po taniości, zawieszenie po taniości, brak jakiejkolwiek regulacji na przednim widelcu. Dlaczego odradzam...bo im nie koniecznie wszystko wyszło w porównaniu z poprzednikiem.

      a potem polecasz Xj6

      Bo XJ6 z założenia jest tańszym, słabszym, osiołkiem.

      No i S2 szło od 2007, czemu dopiero od 2008 ktoś ma szukać?

      Analizując rynek, dużo maszyn ma myloną datę produkcji z datą pierwszej rejestracji, stąd szukając od 2007 można ustrzelić jeszcze starszy model, może nie każdy wie jak odróżnić FZ6 od FZ6 S2, pomyśl... ;).

    •  

      @Glenroy przedlift szedł do 2008 roku włącznie, więc jak ktoś nie umie rozróżnić zegarów albo wahacza, to zostaje mu tylko 2009 jako pewnik. Pomyśl. Tańszy, słabszy osiolek z tymi samymi biednymi heblami. To już wolałbym przedlifta od Xj6. Z wszystkimi jego uwstecznieniami. Pssst. S2 też nie ma żadnej regulacji przodu. Co do wtrysku, to jeździłem jednym i drugim, i tu właśnie demonizujesz, bo S2 jedzie lepiej, ale co to w ogóle za stwierdzenie, że przedlift jakby chciał, a nie mógł. XD może jakieś zaniedbane S1 miałeś, a nie przedlift.

    •  

      pierwszych FZ6 bym unikał, bo poza wtryskiem to krok wstecz w porównaniu z FZS-em

      @Glenroy: no chyba jednak nie. dużo lepsze prowadzenie, reakcja na gaz. Wszystko.

      Heble są tanim posunięciem, ale w testach nie wypadały gorzej od kocich oczów. Przedlift jak i polift nie mają regulacji co napisał enjoi i ten motocykl w kazdym roczniku nie nadaje sie do żwawszej jazdy, bo jest niestabilny przy duzych predkosciach jak i nurkuje przy hamowaniu. Co do roznic dalszych... w silniku jedyna roznica jest podwojny wtrysk w polifcie i jedyna roznica jest taka, ze jeszcze lepiej reaguje na manetke i szczegolnie z bagazem ma lepszy srodek. ale na pusto dla kogos niewprawionego roznica prawie, ze nie do odczucia.

      Nie chce przepisywac znow tego co pisal enjoi, bo przedlift szedl rowno z poliftem tylko po prostu byl potem slabszy (potem zastapila go xj6), ale stary troche zbytnio uogólniasz... Wiesz. jak juz mowisz zeby patrzec na roczniki, to wiesz, ze duzo black ravenow (przejsciowek) jest jako polifty rejestrowanych? a na pierwszy rzut oka od polifta jedynie lagi maja szare w porownaniu do nowszego... :) no cos dzwoni, ale nie w tym kosciele. Troche jakbym czytal porownanie przedliftowej 600RR czy R6 do polifta, ze po co je kupowac, bo poprzednie generacje sa takie same (a nie sa)

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Poziom dyskusji na Wykopie tak od paru dni

    Neuropa i inni uzytkownicy -

    normalna dyskusja

    prawica -

    wstawia mema z clowna pepe i pisze honk honk

    Neuropa i inni użytkownicy-

    o co chodzi z tym clownem?

    prawica -

    ten sam mem i honkhonk

    Neuropa i inni użytkownicy

    ?

    prawica -

    filmik z honkerem i honkhonk

    Neuropa i inni użytkownicy:

    przestań spamować, bo to nic nie wnosi do dyskusji

    prawica -

    uuu lewactwo ztriggerowane, wygraliśmy i jeszcze raz mem i honkonk

    Taki obraz was 4konserwy

    a wstawiajcie ile chcecie
    mnie nie triggeruje

    pokaż spoiler A wiem że napiszecie że mnie z triggerowaliście bo wspomniałem o tym


    honk honk!

    #polska #wykop #prawakijestrobota #neuropa #mem #4konserwy #rakcontent #honkhonk
    pokaż całość

    odpowiedzi (72)

  • avatar

    Kazdy kto smieje sie z zarabiajacych pieniadze instagramerek czy tam influancerek to taki sam janusz jak ten co mowi, ze praca przy komputerze to nie praca i tylko fizyczna sie liczy xD

    #janusze #hipokryzja #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #takaprawda #przemyslenia pokaż całość

    odpowiedzi (104)

  • avatar

    #anonimowemirkowyznania
    Praca nauczyciela z perspektywy byłego nauczyciela, który się przebranżowił na programistę.

    Po pierwsze - mam ambiwalentny stosunek do strajku, aczkolwiek w szkole w której uczyłem strajkują ci nauczyciele, którzy dawali z siebie najmniej i od zawsze mieli w dupie uczniów.
    Ci lepsi nauczyciele mimo ostracyzmu są "łamistrajkami" ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Plusy pracy jako nauczyciel (uczyłem angielskiego przez 3 lata)
    - krótki czas pracy, licząc przygotowanie do lekcji, sprawdzanie kartkówek itp to wychodziło ok. 25-30h. A uwazam, że moje lekcje były fajne.

    - kontakt z dzieciakami - uczyłem dzieci od 4 do 6 klasy. Często rozrabiali, ale nie przesadnie i jakoś udawało mi się ich uciszyć. Czym dłużej pracowałem tym cieszyłem się większym respektem wśród nich. Wydaje mi się, że dzieci mnie lubiły bo czasem zwiedzały mi się z ich problemów, skarżyły na inne nauczycielki itd.

    - fajny kontakt z kilkoma nauczycielami. Było kilku nauczycieli, którzy mi pomagali czy po prostu się ze mną przyjaźnili. Dobrze ich wspominam, z niektórymi mam kontakt do dzisiaj. O reszcie nauczycieli w minusach :P

    - brak deadline'ów, stresu, odpowiedzialności. Zawsze sprawdzałem kartkówki i sprawdziany na czas, ale nawet jakbym tego nie zrobił to co by się stało? Nic. Stresu też nie było, no może kilka razy gdy jakiś rodzic przyszedł.

    - wakacje, ferie, święta - jest tego wolnego. W dodatku jak są jakieś święta to zawsze jest kilka dni wolnych dodatkowo. Np. przy Wielkanocy wolne było od wielkiej środy do wtorku włącznie.

    Minusy:
    - przede wszystkim atmosfera - najgorsze są stare prukwy, które tylko narzekają na dzieciaki, że nic się nie uczą, są głupie, niewychowane, nie mówią "dzień dobry".
    Wkurzało mnie też ich poczucie wyjątkowości, tak jakby zawód nauczyciela był jakiś bardzo prestiżowy..
    Niektóre nauczycielki czują się jakby nalezaly do wyższej klasy społecznej - serio. Podczas gdy niektóre nie rozróżniały brutto - netto. Do dzisiaj pamiętam jak jedna mi pokazała jakis tam rachunek i pyta się "Mariusz, tutaj jest 2300 netto, policzysz ile to będzie 'na rękę'?".

    - słaba płaca - dostawałem 2200zł netto miesiecznie, z dodatkami i 13 to by wyszło pewnie max 2600.
    I wiem, że głównie o kasę chodzi. Mimo wszystko nie jest za podwyżkami, na pewno nie dla wszystkich, bo moim zdaniem 80% nauczycieli nie zasługuje na podwyżkę.

    Nie chciałbym aby doszło do sytuacji gdzie nauczyciel zarabia tyle co np. programista. Mimo wszystko to jest zupełnie inna praca, bardziej stresowa, ciągle musisz się douczać.
    Ja na kasę nie narzekam - mam 6500 netto, ale wymagało ode mnie dużo wysiłku żeby dobić do tego. I nadal tak jest, że przychodzę do domu ii uczę się czegoś nowego bo pewnie się przyda w przyszłości.

    Wielu moich znajomych pracuje w różnych korporacjach za 2500 - 3500 miesięcznie. To jest mniej więcej tyle co zarabia nauczyciel. Szczerze? Wydaje mi się, że praca w korpo jest gorsza jeśli chodzi o warunki. Z drugiej strony masz większe możliwości awansu. Trudno to ze sobą porównać.

    Taak wiem, na wykopie każdy w korpo zarabia 8000 od razu po studiach, a programiści 15k minimum. Ale ja mówię o prawdziwym życiu.

    #nauczyciele #strajknauczycieli #edukacja #szkolnictwo #szkola

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    odpowiedzi (113)