•  

    Szkoda, że nikt nie wspomina ile naauczyciele z korepetycji zarabiają. 100-200 zl za godzine i to jeszcze na czarno.

    Większość nawet 30h tygodniowo nie pracuje..

    mój kolega był małym geniuszem był na finałach olimpiad z chemii, biologii, fizyki i matematyki chociaż zamiast nauczyciela mógłby stać kij od szczotki, bo wszystkiego sam się nauczył w domu.

    To tak jak znajoma, 3 szkoły, nauczycielka fizyki i zarabia pod 6k netto.

    I moje ulubione combo:

    Jak się nie podoba to niech pójdą na kasę do biedronki, skoro lepiej płacą.

    Moja siostra z kolei pracowała parę miesięcy w dziale oświaty w starostwie - ma o nich takie samo zdanie, do tego lenistwo, wszystko musiała robić za nich. Zwykłego papierka większość nie umiała wypełnić, wszystko musiała robić za nich. Sam jej często pomagałem w papierologii, żeby wyrobić się w terminach jakiś projektów bo jakiemuś nauczycielowi się nie chciało/nie umial/zapomniał. Tfu, gardzę tylko trochę mniej niż złotówami.

    Nie ma przymusu bycia nauczycielem

    Też wiem jak wygląda szkoła i, szczerze mówiąc, od lat jest równia pochyła.

    - Płać gunwo
    - wymagaj ambitnych ludzi z pasją
    - na bycie nauczycielem decydują się głównie ludzie bez pomysłu na życie
    - jakość kształcenia spada
    - hurrr durrr wszyscy nauczyciele to debile, za co oni chcą pieniądze.

    Zastanawia mnie tylko to, dlaczego wykopowi eksperci od spraw dydaktyki i nauczania sami nie zostali nauczycielami? Czyżby odstraszała ich wysokość zarobków? Przecież to ludzie pełni pasji i zaangażowania, dlaczego nie chcieliby zarabiać 1800 netto i mieć satysfakcję z kształcenia nowego pokolenia, już nie mówiąc o dużej ilości wolnego? Poza tym i tak bez problemów dorobiliby na korepetycjach 10k i to wszystko dałoby radę zmieścić w 40h w tygodniu. Szok

    Divide et impera.

    #strajknauczycieli #szkola #bekazpodludzi

    •  

      @Virgilio: No ale jaki jest sens dawać jakiegolwiek podwyżki obecnej kadrze? Odejśc nigdzuie nie odejdą bo po pierwsze większość z nich ma dwie lewe ręce do jakiejkolwiek roboty, po drugie w normalnej pracy musieliby pracować(szok!).
      Można zachęcić nowych nauczycieli(wyższe zarobki i inne warunki: brak Karty Nauczyciela i inne pensum). A tym miernotom któe teraz strajkują nic nie dawać.

    •  

      @StefanEm: Dać podwyżkę i wymagać coraz lepszych wyników w nauce. Innej opcji nie masz. Poza tym podwyżka sprawiłaby polepszenie jakości edukacji, bo po pierwsze nauczyciele byliby bardziej zmotywowani, po drugie nie musieliby prowadzić korepetycji żeby przeżyć, więc więcej czasu na doszkalanie się czy też nawet głupi odpoczynek, no i dodatkowo, może na zostanie nauczycielem zdecydowałoby się więcej ludzi z powołaniem i wiedzą.

    •  

      Moja siostra z kolei pracowała parę miesięcy w dziale oświaty w starostwie - ma o nich takie samo zdanie, do tego lenistwo, wszystko musiała robić za nich. Zwykłego papierka większość nie umiała wypełnić, wszystko musiała robić za nich. Sam jej często pomagałem w papierologii, żeby wyrobić się w terminach jakiś projektów bo jakiemuś nauczycielowi się nie chciało/nie umial/zapomniał.
      @StefanEm: A to w ogóle jest super
      - pracuj w dziale oświaty
      - narzekaj, że wypełniasz papiery

      Ale w sumie nic się nie zmienia - na uczelni też profesorowie latają z papierami do sekretariatu (często niezwiązanymi z pracą naukową). A jak gość, który od 5 lat trzyma habilitację czy profesurę musi jeszcze latać z podbiciem "delegacji" na konferencjach, to dopiero jest żenada.

    •  

      @Virgilio: Obecnej kadry nic nie zmotywuje. Oni nie chcą podwyżki "bo im się należy" i uważają się za elitę bo skończyli elitarne Adademie Pedagogiczne.
      Prawie zawsze młody nauczyciel uczy lepiej tylko dlatego, że wykazuje jakiekolwiek chęci. I niepotrzebne mu są do tego lata doświadczenia, studia podyplomowe czy śmieszne awanse uzależnione tylko i wyłącznie od stażu pracy.

    •  

      @StefanEm: Niestety prawie każdy młody nauczyciel nauczy się żeby mieć to wszystko w dupsku, bo za taką pensję to szkoda strzępić nerwów i ryja na użeranie się z rodzicami, dzieciakami i całym społeczeństwem które traktuje ich gorzej niż bezrobotnych patusów, czy kasjerów.
      EDIT: To jest tak jak u prywaciarza janusza. Nie ma podwyżek to ambitni uciekają albo wała kładą na to wszystko i robią na boku. Tylko zbyt głupi i leniwi zostają.

    •  

      @Virgilio: Zgadzam się w 100%. Ale jaki jest sens inwestować w obecną kadrę leni i głupków, którzy nie chcą słyszeć o jakichkolwiek zmianach czy reformach? Żaden, pieniądze wyrzucone w błoto. A ryzyko żadne, bo ci ludzie i tak się nie zwolnią bo nie mają jakichkolwiek kwalifikacji do podjecia innej pracy(nie mówiąc, że pewnie pracowali by więcej ciężej za podobne lub mniejsze pieniadze).
      Trzeba inwestować w nowe kadry, na nowych warunkach.

    •  

      @StefanEm: Trochę to brzmi "jaki jest sens robić remonty w energetyce węglowej, trzeba zbierać na jądrówki" to co proponujesz prowadzi do grubego kryzysu w szkolnictwie i "radykalnego rozwiązania" w stylu zwolnić wszystkich, pozamykać szkoły i budować wszystko od nowa. Nie zrobisz tego, że "Od dziś nauczyciele beda zatrudniani na nowych warunkach a starzy na starych", a jak tak zrobisz to zrobisz ogromną wyrwę w szkolnictwie, doprowadzając do sytuacji, że szkoła będzie tylko dla tych najlepszych (przynajmniej przez parę lat).

    •  

      @Virgilio: Kryzys w szkolnictwie już jest. Nauczyciele akadamiccy narzekają spadający poziom maturzystów. Dają podwyżki obecnym kadrom, nie wymagając nic w zamian, nie tylko dajemy przyzwolenie na dziadostwo, ale tylko je umacniamy. Poza tym nie pisałem nic o zwalnianiu, chociaż warto by zredukować ilość etatów tak żeby stosunek ilosci nauczycieli do uczniów był na europejskim poziomie. Ograniczyć biurokrację. Reszta nie zwolni się z powodu braku kwalifikacji do podjęcia innej pracy.

    •  

      @StefanEm: Zgadzam się z Tobą, ale podwyżka też by się przydała, bo 1500 po 5 latach studiów to jest kpina a nie zarobek.

    •  

      @Virgilio: Dla mnie niezrozumiałe jest zróżnicowanie zarobków nauczycieli w zależności od stażu.
      To jest akurat zawód w którym doświadczenie nie powoduje wzrostu wydajności/jakości pracy. A często zależność jest odwrotnie proporcjonalna.
      I dlatego nauczyciele stażyści zarabiają za mało, ale stare prukwy w sam raz, a często w stodunku do ich zaangażowania, zdecydowanie za dużo.

    •  

      @Virgilio: czesto aplikanci moga o takich pensjach pomarzyc po 5 latach studiow i benefitach jakie maja nauczyciele ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @niezdiagnozowany: Asystenci projektantów elektryków, budowlańców itd itp również, tylko, że po paru latach mają szanse na normalne zarobki rzędu 5k+. Nauczyciele cały czas na etacie klepią biedę.

    •  

      @Virgilio: no w budwlance chyba tak zle nie jest. Plus bedac zastepca elektryka masz 17/18 lat a nie 24-26.

    •  

      @niezdiagnozowany: Po studiach musisz wyrobić 3 lata będąc przydupasem elektryka (tzn projektanta/ kierownika), żeby samemu być projektantem i mieć uprawnienia na odbieranie instalacji.

    •  

      @Virgilio: czyli to taka aplikacja jak w przypadku prawnika? Taka sama jest patologia, ze proponuja b2b zlecenie, omijaja jak moga place minimalna?

    •  

      @Virgilio: soczyste tfu na Januszy biznesu. Najlepsze jest to ze ogolnie praktyki w sądach i zajecia aplikanckie musza byc platne. Juz powoli sytuacja sie normuje i sa ludzkie kancelarie, ale ja nie moge nadal zrozumiec mlodych adeptow prawa, ze nie zbuntuja sie i tak jak mlodzi farmaceuci pewnych ofert nie beda wcale brac pod uwage. Niestety niektorzy na aplikacje zglaszaja sie do kanc oferujac swoja prace za darmo xD.

Gorące dyskusje ostatnie 12h