•  

    Pytanie do może ciut dojrzalszych mirków. Macie ktoś też tak jak ja, że kompletnie przestała Was cieszyć i interesować kasa?
    Mam dom, średnie auto, nie mam długów, lubię raz do roku wyjechać w jakąś podróż, plus kilka mini wypadów w roku i to tyle.. Co mogę, to oszczędzam i dzięki temu i w ch.. cięzkiej pracy mam co mam, i szczerze mówiąc nie mam ochoty na nic więcej. Po prostu nowy laptop, telefon, auto nie robi na mnie za grosz wrażenia, szczerze mówiąc, nigdy nie robiło. Nie miałem parcia na lepsze, droższe, nowsze, tak zostałem wychowany (przez matkę głównie), mimo, że było biednie mocno, a atmo momentami mocno średnie. Alko tata. Wtedy też sobie wgrałem w głowie, że nie chce od życia nic, tylko najświetszy spokój, spokojne wieczory, noce i święta. Z radoścą i bez strachu. I to osiągnęłem

    Jedyne czego bym, pragnął, to jako takie bezpieczeństwo finansowe i spokojne życie. Dobijam 40 tki i już nie chce mi się ciężko pracować, i nie mam już takiej potrzeby. Czuję za to jak życie, w rozumieniu rześkich wiosennych poranków, przechodzi mi przez palce i to mnie ciut smuci.

    Nie zrozumcie mnie źle, bo wiem, że są tu w większości ludzie na dorobku. Ale faktycznie mając gdzie mieszkać, czym jeździć, mogąc pozwolić sobie na kilka zakupów ciuchów czy kosmetyków w roku, jakiś koncert, teatr, impreza, itp, co trzeba więcej ? rozumiem, że są tacy którzy mają parcie, ale jak się tego nie czuje, to po co niszczyć sobie zdrowie i marnować życie. Po hotele 5*, po nową brykę i inne bzdury?
    Naprawdę dochodzę do wniosku, że z pracy, to plan podstawowy, bo nie chcę obudzić się na kardilogii w wieku 55 lat, z poczuciem przejebania ostatnich najlepszych lat, ale za to z bmw na szpitalnym parkingu. Przecież to jakaś nieludzka iluzja, to program wgrany ludziom, żeby poza kupowaniem nie widzieli wiele więcej..

    Sorki jak kogoś uraziłem, ale takie moje zdanie...

    #pracbaza #psychologia #finanse

    • poprzednie komentarze (62)

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Prawda jest taka, że mamy teraz w Polsce taki dobrobyt, że nawet wódka na promocji się nie sprzedaje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      A poważnie mówiąc, to nie ma opcji, żeby osiągnąć szczęście bez pieniędzy. Ale z drugiej strony, kiedy się już kasę ma, to nie ma żadnej gwarancji osiągnięcia szczęścia. Po pewnym czasie życie przestaje cieszyć, jeśli wcześniej nie było nas stać na zakupy, a teraz już możemy sobie na wszystko pozwolić (oczywiście zakładam, że mowa o rozsądnych ludziach, z rozumem, a nie o Januszu, którego szczytem ambicji są dwie warki i świat według kiepskich). Trzeba sobie stawiać nowe cele, a żeby to miało sens, muszą to być cele niematerialne.
      Może warto ograniczyć pracę do części etatu? Np. 4/5, to już daje jeden dodatkowy dzień wolny w tygodniu, który można przeznaczyć na realizowanie swojej pasji :)
      Powodzenia!

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Tata mi kiedyś powiedział, że z wiekiem maleje potrzeba pieniędzy, a wzrasta na święty spokój. Im jestem starszy tym bardziej go rozumiem.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Ja nigdy wielkiego parcia na pieniądze nie miałem. Większość moich rozrywek jest bardzo tania, to czego nie wydam odkładam ale nawet nie wiem jako. Chociaż komfort tego że nie muszę myśleć o tym ile pieniędzy wydaję na codzienne i okazjonalne zakupy jest fajny.
      Miałem ostatnio ofertę pracy w Niemczech na półroczny kontrakt gdzie zarabiał bym 5x więcej niż teraz ale nawet mi się nie chciało odpisywać bo lubię ludzi z którymi teraz pracuję i nie chciał bym mieszkać w kraju gdzie nie znam języka nawet jeśli dogadanie się po angielsku nie było by problemem.

    •  

      Mam podobnie tylko ze ja mam 29 lat i mam juz wszystko co chcialem. Teraz juz mi tylko zostalo cieszyc sie zyciem :)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Gościu odpowiedz co z tymi dziećmi, bo to ważna kwestia w Twoim spostrzeżeniu. Szukam szukam i widzę, że unikasz odpowiedzi. Nie możesz, nie chcesz, czy masz? Jak dla mnie to to jest cel życia i dopóki go nie zaspokoję to nie będę się zastanawiał "co teraz".

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Widać jest to twoje "wystarczająco dużo", i jeśli tyle ci bez problemu wystarcza, to dobrze dla ciebie, a jeśli udało ci się trochę oszczędzić, to tym lepiej. Sam zauważyłem, że jak za dzieciaka marzyłem nie wiadomo o czym, tak teraz moje marzenia plasują się raczej w kategorii przeżyć, i to takich nieszczególnie drogich.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Ja tak mam od 25 roku życia, w sensie że nie czuje parcia.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Witaj w klubie.Mam dokładnie to samo.Mam 37 lat(też jestem z B-B),i mam dokładnie takie samo podejście,jakiekolwiek rzeczy materialne przestały mnie zwyczajnie cieszyć.Życie gdzieś mi przepłynęło między palcami,i widzę,że się zaczynam starzeć.Rzeczy nie zastąpią młodości,radości, i chęci do życia.szczerze mówiąc,zamieniłbym to co mam,na możliwość cofnięcia się w czasie :]

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Gratuluję, bardzo możliwe, że znalazłeś szczeście i stabilizację. Niektórzy mogą o czymś takim tylko marzyć.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: doskonale Cię rozumiem. Bardzo mądrze napisane.

      Widzę tylko jeden mankament, który często się powtarza wśród znajomych.
      Praca, która zapewnia takie życie, wymaga dość dużo wysiłku, przez co często nie mamy siły po pracy na to, co lubimy robić. Szczególnie, że po pracy mamy dzieci. Lubimy się z nimi bawić i spędzać czas, ale jesteśmy już zmęczeni krótkim snem, 9h poza domem. Gdy zasypiają o 20-21, nie mamy już siły realizować swoich pasji.
      Chciałbym móc spędzać 4h w pracy, a najlepiej wcale, tylko cały czas poświęcić na to, co chcę robić w życiu.

      Może warto postawić sobie cel, żeby spędzać na pracy jak najmniej czasu, przy relatywnie nie pogorszonym dochodzie?

      Nie każda praca może być wykonywana zdalnie.

      PS. Weekendy, urlopy wiadomo jest inaczej.

      +: Cor7ez
    •  

      @KrolWlosowzNosa: mieć wszystko co potrzebne do życia na dobrym poziomie i głosić prawdy objawione, że już dość bogacenia się i ciężkiej pracy xd.

      Większość obecnych 20, 30 czy nawet 40 latków nadal jest w sytuacji materialnej dalekiej do Twojej, czeka ich kilka dekad spłacania kredytu na mieszkanie, praca na etacie (inb4 zmień coś, no nie jest tak łatwo, kiedy masz pewne zobowiązania), więc z czym do ludzi?

      "Pieniądze szczęścia nie dają", gadka ludzi, którzy mają ich pod dostatkiem.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Wydaje mi się, że będę miał podobnie gdy będę w Twoim wieku. Mam 28 lat, aktualnie mamy mieszkanie, niewielki dług do spłacenia mamie (brak kredytu więc nie ma ciśnienia), zarabiam b. dobrze jak na warunki w kraju, za 5-10 lat spokojnie powinienem dorobić się wszystkiego do czego dążę. Już teraz nie mam ciśnienia na lepsze zarobki i wcale nie chcę więcej pracować by to osiągnąć. Wystarczy mi to co zarabiam, o podwyżkę dawno nie prosiłem. Zdrowie jest dla mnie w tej chwili najważniejsze i jest to jedyna rzecz, która mnie stresuje. Być może właśnie dlatego takie mam podejście do pieniędzy, bo ze zdrowiem nie jest u mnie najlepiej i wszystko inne traci dla mnie na znaczeniu :)

    •  

      Jak się coś traci to najczęściej wtedy się docenia obecność tego wcześniej w życiu. Tu chyba działa zasada - głodny sytego nie zrozumie.

      @norepinefryna: o - to, to. Stara fraszka: "szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie jako smakujesz aż (współczesne "aż się nie") zepsujesz. " Jak ząb zaboli albo nawet rzęsa wpadnie do oka przed snem po męczącym dniu to człowiek wie jak to dobrze gdy się zasypia, ząb lub plecy nie bolą albo nic w oku nie siedzi i nie powoduje podrażnienia. Rosjanie mają takie fajne powiedzonko (mądrość ludową): "MŁODOŚĆ JE PIERNIK ZŁOTY I MYŚLI, ŻE TO CHLEB POWSZEDNI". Tak jak ładnie napisałaś o tych nogach co służą i się tego nie zauważa "bo są i tak było od zawsze". Długa listę można takich "dupereli".... Pozdrawiam.

    •  

      Praca, która zapewnia takie życie, wymaga dość dużo wysiłku, przez co często nie mamy siły po pracy na to, co lubimy robić.

      @mam__pytanie: zdarzają się ludzie, którzy wykonują to co kochają. To jest możliwe kiedy nie dajesz się złapać na ten haczyk, że albo pieniądze albo kochane zajęcie. Trzeba być jednak wytrwałym i dążyć do marzeń. Głupota i zawiść otoczenia jest tu wielką przeszkodą ale warto "iść za marzeniem".

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Masz rację. Ja sobie ostatnio uświadomiłem, że jak to wszystko co mam rozgrzebane dokończę i pospłacam to pewnie zostanie mi kilka lat życia a potem być może do piachu a dzieci pewnie i tak to rozpierdolą...

    •  

      @KrolWlosowzNosa: spokojnie zycie- ok. Zabezpieczenie finansowe - ok. Zdrowie - ok. Pytanie gdzie czas na Twoje marzenia i hobby? Jak masz już wszystko co wyżej spełniaj marzenia plus rozwijaj hobby ;) chyba tylko tyle moge poradzić ;) pozdro i z farcikiem

    •  

      @pozytrum: Pisałem kiedyś o tym. Nie mamy dzieci nie z naszego wyboru.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: no to teraz zajmij się samorealizacją: może jakiś wolontariat, może jakimś nauczaniem po godzinach się zajmij, nie wiem na czym się znasz i co lubisz.

    •  

      @Stevie__: Hobby to ogród i bieganie. Zimą kisne, latem nie wiem za co się zabrać( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @v-tec: Nie mogę się uwolnić od pracy. Lubię ją, ale to moja zmora, jedyne zrodlo stresów i mini nerwic. Najgorsze to, że sam na sibie ściągnąłem ten kierat. Bo jak pracować to całym sobą itd. Trochę za późno się obudziłem, w zasadzie to dostałem plaskacza który mnie obudził.

      +: mysz0n
    •  

      @KrolWlosowzNosa: mam to samo, chrzanię kasę, liczy się święty spokój, szczęście rodziny i życiowe pasje

    •  

      @xetrov: pieniądze to tylko narzędzie, widocznie nie masz parcia na robienie niczego więcej z nimi, nie chcesz tworzyć większych biznesów, itd. @KrolWlosowzNosa:

      "bogaty jest nie ten co dużo ma ale ten co mało potrzebuje".

    •  

      @mam__pytanie: Nie mamy dzieci, niestety. Inna historia. Co do rozjebu jaki robi praca nawet po pracy mógłbym napisać rozprawkę.

    •  

      Pisałem kiedyś o tym. Nie mamy dzieci nie z naszego wyboru.

      @KrolWlosowzNosa: zaadoptujcie.

    •  

      @fury1610: Staram się nie myśleć o przeszłości, a tym bardziej przyszłości, bo to tylko wysysa energię i radość codzienności. Skupiam się na chwili obecnej jak tylko mogę.

    •  

      Macie ktoś też tak jak ja, że kompletnie przestała Was cieszyć i interesować kasa?

      @KrolWlosowzNosa: mam to samo.
      Pierwszy milion euro byl podniecajacy. Pierwsze 10 milionow tez. Ale teraz mam na to wyjebane.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: no to zmień pracę na mniej stresującą albo taką, co Ci da więcej satysfakcji. Albo przestań się tyle stresować - na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, więc po co stres?

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Doskonale Cię rozumiem. Sam też chyba osiągnąłem już ten poziom. Dom mam, długów nie, samochód w garażu salonowy, ale już kilkuletni, kasy starcza na spokojne życie, nie odmawianie sobie żadnych codziennych przyjemności i jakieś podróże kilka razy do roku. I też tak jak Ty czuję że w zasadzie zaspokoiłem swoje potrzeby materialne. Pracuje na etacie (#programista15k), o podwyżkę upominam się co jakiś czas wraz z wynikami i wzrostem obowiązków, ale już kilka lat temu przestałem zauważać, ze cokolwiek ona w moim życiu zmienia.

      Ba, nawet kupowanie kolejnych rzeczy stricte materialnych mnie nie cieszy (jak telefon czy samochód), a tak w zasadzie niemal ich nie kupuję, bo jakoś nie czuję aby jakichś przedmiotów mi brakowało.

      Wiem, to jest super stan i poczucie bezpieczeństwa które zapewnia kasa jest nie do przecenienia. Więc o to też dbaj i żebyś tego nie spieprzył. Ale jeżeli praca Cię stresuje to ją sobie zmień. Ja moją lubię i powiem Ci że z czasem angażuję się w nią mocniej i mocniej, bo mam tam fajnych kumpli i czuję że razem tworzymy i rozkręcamy coś ciekawego. Szukaj samorealizacji, jakiejkolwiek. Praca też jest ok, byle nie generowała stresu.

    •  

      @aleksiej-trexlebov: Kolego... Temat rzeka. Trudna sprawa i chyba jedyna, którą mamy niedomkniętą. Z jednej strony klawe życie, z drugiej troszkę pustawo. Całą poprzednia dekadę chciałem żeby się to stało jak Bóg przykazał, nie stało sie. Problem mrryczy z dwóch stron.
      Nie mogę się oprzeć myśli, że może tak miało być, bo ruch z prądem życia jeszcze mnie nie zawiódł

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Ja tu wrócę sobie poczytać.

    •  

      @klaun-szyderca: Dziękuję. Ja niestety wjebalem się kilka lat temu w taka spiralę stresu, że mimo tego że jest bdb w tym co robię, mam zero nacisków że strony przelotnych, szczerze mówiąc samo się kręci, to i tak nie mogę przepracować stanu, w który się wplątwełem. Odpwoedzianosci za firme, za klientów itp.
      Można powiedzieć, że stałem się ofiarą swojego sukcesu. Zawsze tak pomocny i skuteczny, że efekt kuli śnieżnej prawie wyjebał mnie z szyn.

    •  

      zaadoptujcie

      @aleksiej-trexlebov: no nie wiem, to mega trudna sprawa, na to nie każdy byłby gotów. Ja bym wybrał życie z psem niż "nie swoim" dzieciakiem

    •  

      @KrolWlosowzNosa: jak zimą kisniesz to spróbuj czegos nowego ;) Ja nagle zacząłem na salse chodzić i gotowac i nie dość ze mi to wychodzi to mega to uwielbiam ( gdzie wczesniej raczej tego nie lubiłem) who knows ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @klaun-szyderca: Nie myślę w ten sposób, ale psa mam jednego, staruszkę boksera. Po niej to wezmę chyba dwa( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Stevie__: zimą biegam, jak i latem, gotuje niemal codziennie , bo to jedna z moich pasji. Ale taka salsa, albo chociaż kurs tańca, brzmi nieźle( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Nied: Wierzę, że wszystko się ułoży. Od siebie polecam medytacje, mindfuoness, zwał jak zwal. Zmienia w człowieku bardzo dużo.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Pamiętam jak dwa lata temu siedziałem szczęśliwy na działce. W ręku kubek wina, obok pies, świeciło słońce i mówiłem "Jestem zajebiście szczęśliwy w życiu" a potem dodałem sobie " Coś się na pewno niedługo spierdoli". Ciesz my się więc chwilami, bo na pewno szczęście nie może trwać wiecznie.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: No ja tak mam. Generalnie kasa mnie nie cieszy - tzn, fajnie jest ją zarabiać, lubię inwestować, wiem też, że jest ważna, ale nie skupiam się na niej tak jak kiedyś od kiedy zacząłem zarabiać przyzwoicie jak na warunki kraju w którym żyję.

      Szczęścia szukaj gdzie indziej ;)

    •  

      @bartpl:Mam tego świadomość. Dziś np mialem chujowy dzień. Raz że średnio się wyspałem, dwa że zapilem w piątek ostro, a mój kac ma kumulację po dwóch dniach i to właśnie w postaci marazmu i doła, o 17.40 miałem jeszcze chujowy tel z pracy, który dodatkowo mnie spiął.
      Radość i spokój odzyskałem przy pierwszym odpaleniu kosiarki w tym sezonie i opoerodleniu 3/4 ogrodu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Całą poprzednia dekadę chciałem żeby się to stało jak Bóg przykazał, nie stało sie.

      @KrolWlosowzNosa: życie pisze zadziwiające scenariusze, przede wszystkim nie zadręczać się nadmiernymi oczekiwaniami. Ja po rozwodzie, matka dzieciaków odcięła mnie -typowe dziś zachowanie- utrudniając kontakty z synami. Tak minęło ponad 10 lat. Był u mnie 3 dni temu wujek - jego syn prawie 20 lat temu zginął tragicznie w wypadku. Był już wtedy po rozwodzie, dziś nowa żona i od 10 lat zaadoptowani dwaj chłopcy, zdali niedawno maturę. Wujek człek stabilny finansowo, na materialne sprawy nie narzeka. Wracając do mnie - u mnie też tak jakby dzieci zginęły w wypadku, bywam raz na pół roku w szkole u młodszego (starszy już 21 lat i gdzieś w życie ruszył, studiuje na drugim końcu Polski, cieszę się, że wyrwał się z "sekty" od mamusi). Młodszy za bardzo mnie widzieć nie chce - głowa sprana. Znajduję sobie pasje, stabilizuję się jeszcze finansowo, cieszę się drobiazgami. Jest taka seria książek Vadima Zelanda. On tam poleca fajną zasadę aby w życiu przyjąć postawę gracza: w każdej chwili możesz wszystko stracić (te nasze ciała są takie kruche) ale też zawsze możesz coś zyskać przy takim nastawieniu. To jest życie na 100% - bez strachu, świadomość każdej chwili.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Nie ty jeden tak masz. Jak mówię, że mam 20 letnie auto to ludzie się śmieją. Trochę mina rzednie jak ultrabooka za 10 kafli wyjmuję i mówię, że dzieciak do prywatnej szkoły chodzi za 1 tys. na miesiąc. Za nic w świecie nie mogą zakumać o co tu chodzi czemu sobie nie kupię lepszej fury przecież tak trzeba. Jak zaczynasz rozmawiać o czymś sensownym to już dramat. Ludzie będą mówić, że kasa to nie wszystko a jak zobaczą plik dularów to głupieją. Patrzę z boku i odnosze wrażenie, że ich umysły mają dziwne ograniczenia jeśli chodzi o pieniądze i potrzeby. Nie potrafią cieszyć się ze zwykłych rzeczy typu pogoda, przyroda itp.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: ma podobnie z tą różnicą że jednak wole więcej zarabiać ciągle aby dzieci ksztalcić.

    •  

      Od siebie polecam medytacje, mindfuoness,

      @KrolWlosowzNosa: uja dadzą medytacje skoro pijesz ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ćwiczyłem i takie scenariusze, skoro musisz popijać to coś jest nie tak. Rzuć picie - trzeźwieje się co najmniej pół roku a po2 latach bez alko ujrzysz świat z innego pułapu.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Mam coś takiego od ponad 10 lat i też dobijam do 40 stki. Wcześniej próbowałem się dorabiać za wszelką cenę, dużo zarabiałem i dużo odkładałem, na życie też nie szczędziłem ale w pewnym momencie jakoś doszło do mnie że to bez sensu, w kółko to samo, konto rosło jak głupie, kupowałem nowe samochody, nieruchomości a i tak dużo tego było. Teraz do tematu pieniędzy podchodzę jakoś tak mechanicznie, zarabiam na potrzeby bo pieniądze są potrzebne, nie gonię za pieniędzmi. A wypaliłem się w każdym zawodzie czy biznesie którym się zajmowałem, po krótkim czasie wszystko to zaczynało mnie po prostu nudzić mimo tego że firmy były bardzo zyskowne. Pozamykałem to w pizdu i cieszę się życiem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      no nie wiem, to mega trudna sprawa, na to nie każdy byłby gotów. Ja bym wybrał życie z psem niż "nie swoim" dzieciakiem

      @klaun-szyderca: to prawda - nie każdy jest gotów. Jeśli są jeszcze jakieś uprzedzenia do przepracowania to lepiej na psie ćwiczyć niż na człowieku.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: tak z ciekawosci przy jakich zarobkach osiagnales taki stan? :)

    •  

      @1realista1: No i gratki. Dużo zdrowia i co najważniejsze zgody z sobą

    •  

      @aleksiej-trexlebov: ale pije relaksacyjnie. Bania z kacem trzy razy w roku. Spokojnie, ale dziękuję.

      Szczerze mówiąc nie lubię stanu po alko. Nie mogę nawet wypić piwa w ciągu dnia, bo cały dzień mam do dupy. Lubię siebie wyłącznie trzezwego. Jak alko, nawet w małych ilościach, to potem tylko sen.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: ciekawe pytanie i w ogóle jedna z fajniejszych dyskusji na tym portalu. Tak się zastanawiam co ja bym zrobił gdybym dobił do tego etapu...
      Zimą jeździłbym nonstop na nartach a w ciągu roku skupił się w 100% na zdrowiu - zdrowe żarcie, najlepiej własna uprawa, gotowanie i super dopięta dieta.
      Latem chodzenie po górach
      Przez cały rok siłownia i basen

      Poszedłbym też ze swoją dziewczyną na tańce, bo nigdy nie ma czasu :/

      Mmmmm trochę zazdroszczę ;)

    •  

      @Quesedilla_dostojewski: pachnie mi to opowiastką o rybaku:-)

    •  

      @KrolWlosowzNosa: gdybym miał chawirkę w ok standardzie bez kredytu na głowie, "normalny" samochód i jakieś podstawowe dobra potrzebne do spełniania podstawowych zachcianek to też bym miał pewnie w dupie więcej kasy, tylko żeby to spełnić to mnie dzieli ta różnica 400 tysięcy złotych, to jest przejebane, masz 25 lat i zamiast korzystać z życia musisz teraz właśnie kombinować co tu zrobić żeby chociaż przy tej 40tce już mieć luz

    •  

      @aleksiej-trexlebov: ja w ogóle zastanawiam się czy można by to przepracować, czy po prostu jest tak, że jedni potrafiliby się zająć obcym dzieckiem jak swoim, a inni nie. Ja jestem dość mocno przekonany że bym nie potrafił zdzierżyć takiego dzieciaka (i całego pakietu który się za tym wlecze) w domu i dlatego nawet bym nie próbował.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Mniej więcej do takiego momentu chcę pracować, osiągnąć stabilność finansową w formie 10k~ netto miesięcznie bez praktycznie pracy (nieruchomości, wynajem) i skupić się na pasjach, rozrywkach, wychowywaniu dzieci, bez parcia na więcej zarobków, z takim czymś powinienem spokojnie mieć pieniądz na wyjazd, nowy sprzęt, różne hobby, itd.

      Ale pewnie i tak się skończy na pracowaniu, bo jestem trochę pracoholikiem i czuje, że się to pogłębia, w dodatku pracuje zawsze na 100% obrotach, przez co zawsze po pracy jestem zmęczony do stopnia, że już dosłownie nie mam sił na nic. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Ciesz się bo mnie do takiej stabilności daleko.

      Pracuj mniej jeśli możesz.
      Znajdź hobby.
      Miej kogo kochać.
      Utrzymuj kontakt z przyjaciółmi.
      Pomagaj innym jeśli cię stać.

    •  

      auto nie robi na mnie za grosz wrażenia, szczerze mówiąc, nigdy nie robiło. Nie miałem parcia na lepsze, droższe, nowsze

      @KrolWlosowzNosa: bo nigdy nie kupiłeś auta sercem, tylko patrzyłeś w katalog i kupowałeś na ślepo. Kup sobie coś co da frajdę.

      Pytanie do może ciut dojrzalszych mirków. Macie ktoś też tak jak ja, że kompletnie przestała Was cieszyć i interesować kasa?

      @KrolWlosowzNosa: ciebie nie przestała cieszyć kasa, a życie. Zostałeś wychowany w duchu biedy i jak już ogarnąłeś swoje marzenia z dzieciństwa, czyli należysz do takiej biednej klasy średniej to już myślisz, że to sukces. Ale życie się okazało chujowsze, bo mając ~40 lat w sumie nadal niewiele masz i nadal jesteś biedny, bo nawet nie możesz sobie kupić auta, które będzie cie cieszyć. Oparłeś swoje życie na hajsie i się dziwisz, że jesteś smutny.
      Znajdź sobie jakieś rozrywki i tyle.

    •  

      Najważniejsze żeby w życiu ci się nie nudziło. Ja np mimo, że też mam 40 dychy na karku to nie pamiętam, żebym kiedykolwiek się nudził. Jeśli chodzi o zainteresowania to jestem typowym facetem, bardziej interesują mnie rzeczy niż ludzie (oczywiście bliscy są poza tymi kategoriami). Lubię wiedzieć jak coś działa, samochody, samoloty, reaktory jądrowe czy też jak ukryć okręt podwodny przed hydrofonami innych okrętów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Dziwne? Może i tak ale ja mam wyjebane i cieszę się, że zawsze mnie coś zaciekawi i nawet jestem w stanie w przystępny sposób sprzedać to mojemu różowemu :-) Potem mam: poopowiadaj mi coś ciekawego...

      Trzeba mieć w sobie jakąś pasję. Tak bym to podsumował.

    •  

      @Lorenzo_von_Matterhorn: 100% pudło...( ͡° ͜ʖ ͡°) troche tak jakbyś napisał, że nie lubisz brukselki, a ktoś odparłby, że ch. wiesz, bo nie jadleś dobrze przyrządzonej. Miłego wieczoru.

    •  

      @rolerek: nie pamiętam kiedy się nudzilem... tyle jest do przeczytania, zobaczenia, zrobienia Pamietaj, jednak, że ciut nudy w takim kontekście nicnierobienia też się czasem przydaje.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: z opisy twojej sytuacji można wywnioskowac że zarabiasz ponadprzecietnie

    •  

      @KrolWlosowzNosa: nie pudło. Tu nie chodzi o pieniądze a o to, że niczego w życiu nie robisz. I w temacie aut- nie, passat to zawsze będzie nudne auto ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Lorenzo_von_Matterhorn: pisałem wyżej ze nigdy nie zawiodl mnie nurt życia i nigdy praktycznie do niczego nie parłem. Miałem za to dużo szczęścia, za które jestem wdzięczny.

    •  

      @Lorenzo_von_Matterhorn: mam Octavię( ͡° ͜ʖ ͡°) robię wiele, jestem ogrodnikiem terminatorem

    •  

      @KrolWlosowzNosa: to dlaczego jesteś smutny? o.O
      Gorzej niż z babą.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: "nie bogactwo czyni nas bogatymi, ale przedwszystkim zadowolenie z życia" powiedział prawie 100 lat temu jeden mądry Pan

    •  

      bo nigdy nie kupiłeś auta sercem, tylko patrzyłeś w katalog i kupowałeś na ślepo. Kup sobie coś co da frajdę.

      @Lorenzo_von_Matterhorn: chyba za mocno odnosisz to do siebie - Ciebie cieszyłoby nowe auto, kolegę widać nie (w sumie podobnie jak mnie)

      Owszem, zawsze można by było szukać czegoś innego, sky is the limit, może jak nie samochód, to samolot?

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Witaj w klubie królu. 37 lat i też wybieram spacery z synem niż lansowanie się na stanowisko. Mój najmniejszy kumpel kilka dni temu skończył rok - więc nasze spacery polegają na pchaniu wózka. Dzisiaj pokonaliśmy jakieś 10km. I tak prawie cały miniony rok. Tyle spokoju. Tyle energii.

    •  

      mam Octavię(

      @KrolWlosowzNosa:

      Czas na adrenalinę, najelpiej 3.2 V6 Busso ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Ciebie cieszyłoby nowe auto, kolegę widać mniej.

      @klaun-szyderca: nowe w jakim sensie? Miałem z salonu, miałem używane. Cieszy dopiero takie auto, do którego wchodzisz z drżącymi rękami, że ledwo możesz je odpalić.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: W wieku ~40 lat masz majątek o wartości lekko licząc ok. 1-1,5 miliona złotych. Większość ludzi tyle przez całe życie nie zarobi, także się po prostu ciesz.

      Co do tematu dzieci: koszty ich utrzymania to jakiś kompletny kosmos. Żłobek 1500 zł miesięcznie, przedszkole niewiele mniej (a jak więcej dzieci to pomnóż...), ubranie, większe auto, większe mieszkanie itd. Gdybym ich nie miał to w Twoim wieku byłbym pewnie na tym samym etapie.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Odkryłeś że warto dbać o balans praca-życie osobiste. Zachodnie 'work life balance'. Wielu zjebanych wykopków nie zdaje sobie sprawy i śmieją się z mało pracujących, mało ambitnych. A sami wycieńczeni bez życia osobistego wylądują w wieku 50 lat na leczeniu psychiki. A ludzie którzy powoli prą do przodu nie przeciążając się przejdą przez życie bez spektakularnego majątku ale szczęśliwi. Na szczęście większość ludzi zdaje sobie sprawę, że balans w życiu jest potrzebny. Ty też to właśnie odkryłeś, gratulacje.

    •  

      @Lorenzo_von_Matterhorn: "nowe" czyli w sensie "nowa zabawka". Ja nie bardzo mogę sobie wyobrazić taki stan w samochodzie.

    •  

      @KrolWlosowzNosa może po prostu nie interesujesz się motoryzacją

    •  

      @klaun-szyderca: tak chociażby cieszy 911 w fajnej wersji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Nic szczególnego, bo mam tak samo.

    •  

      Pieniądze są do życie, a nie życie do pieniędzy. Jak do zabawy potrzebujesz czegoś za grube tysiące, to masz motywacje i zarabiasz by potem się cieszyć. Jak do szczęścia potrzebujesz wyjechać w Bieszczady, to jedziesz w Bieszczady :)
      Ogólnie lepiej mieć nieco więcej na wypadek wypadku, ale lepiej żyć niż mieć, na łożu śmierci raczej nikt nie żałuje że nie miał lepszego samochodu.


      @Ragnarokk: to jest tak naprawdę podstawowy błąd jaki czynimy patrząc na świat....przez pryzmat pieniędzy. Podpowiem na koniec ciekawy monolog - facet to idealnie wyjaśnia. Jeśli chcesz mieć samochód to trzymaj w głowie OBRAZ SAMOCHODU a nie kwotę jaką to niby potrzebujesz na ten samochód (bo na przykład jakąś tam cenę widziałeś w salonie czy katalogu). Marzenia się spełniają -WSZYSTKIE! (dla niektórych na nieszczęście - bo już zapomnieli, że kiedyś, gdzieś wysłali we Wszechświat "zamówienie"). Czasami trzeba tylko na spełnienie marzeń poczekać. Mam tu koło monitora napisaną jedną z mądrości: "JEŚLI POSIADŁEŚ CIERPLIWOŚĆ TO POSIADŁEŚ WSZYSTKO INNE".
      W każdym razie marzcie o czymś konkretnym a nie o pieniądzach - zdarza się (zazwyczaj to reguła), że Wszechświat w odpowiednim momencie przysyła nam "okazję", to coś (ktoś) o czym marzyliśmy pojawia się "samo", bez nadmiernego napinania się. Dążenie i konsekwencja oczywiście być musi ale bez "spiny". Wykład długi ale naprawdę warto:

      źródło: youtube.com

    •  

      @Lorenzo_von_Matterhorn: wiedziałem że padnie ten argument :) Serio, nie każdego cieszy motoryzacja - m.in. miałem okazję pojeździć (oczywiście nie moim) 911, jeździłem 718, C63 AMG, Cherokee SRT8. Ten ostatni chyba najbardziej mi się podobał z powyższych, ale serio - ładny samochód i tyle, bonera u mnie żaden z nich nie wyzwalał.

    •  

      @klaun-szyderca: zależy, miałem przyjemność jeździć kilkoma naprawdę fajnymi autami i największe emocje sprawiło mi własne dopiero, które nie było wcale z nich wszystkich najszybsze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Mam bardzo podobnie :) Też już swoje zarobiłem, przez większość życia lepiej niż wszyscy moi kumple nawet, a teraz 34 lata i odpuściłem. Aczkolwiek mam trochę problemy, bo niektórzy nadal cisną i czasem czuję presję z ich strony.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: znajdź sobie jakieś hobby np.

      pokaż spoiler seryjny morderca

      ..(ʘ‿ʘ)

    •  

      Pracuj mniej jeśli możesz.
      Znajdź hobby.
      Miej kogo kochać.
      Utrzymuj kontakt z przyjaciółmi.
      Pomagaj innym jeśli cię stać.


      @szyp: przypomniałeś mi taki artykuł niegłupi:

      Czego ludzie żałują pod koniec życia?

      Badanie to przeprowadzono wiele razy w różnych krajach. Ludzie w wieku 70-80-90 lat pytani są o to, czego najbardziej żałują pod koniec życia.
      Oto TOP-4 ich odpowiedzi, które od wielu lat pozostają niezmienione.

      1. Po pierwsze, żałują, że dużą część życia poświęcili niekochanej pracy.

      2. Na drugim miejscu jest żal, że tak mało czasu poświęcili bliskim i kochanym ludziom.

      3. Następnym jest żal, że tak barbarzyńsko odnosili się do swoich ciał: źle się odżywiali, nie angażowali się w zdrowy tryb życia i zapobieganie chorobom.

      4. I zamyka TOP 4 - gorycz z powodu faktu, że nie mieli czasu, aby poznać świat.

      I nikt, NIKT, nie żałuje, że nie miał zbyt mało mieszkań, samochodów, iPhone'ów. Nikt nie żałuje, że spędzał za mało czasu w nocnych klubach lub na pustych rozmowach. Wszyscy żałują tylko jednej rzeczy: że nie mieli odwagi żyć tak jak chcą.

      Obudź się! )

      Życie toczy się bardzo szybko .... Pozwól, aby Twój dzień był pełen inspiracji i satysfakcji z życia już teraz a nie za miesiąc, rok czy 5 lat .... !

      skopiowane stąd: https://michalxl600.blogspot.com/2019/03/czego-ludzie-zauja-pod-koniec-zycia.html

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Ludzie na południu Europy potrafią żyć chwilą i powoli ( ͡° ͜ʖ ͡°) tylko kasy mniej, ale uwielbiam z nimi przebywać i uczyć się tego stylu życia

    •  

      Ale pewnie i tak się skończy na pracowaniu, bo jestem trochę pracoholikiem

      @juliusz-cezar: ci "z góry" dadzą Tobie ograniczenie ( ͡° ͜ʖ ͡°). To jest standard - siada zdrowie. Zostaniesz zmuszony zweryfikować "ustalenia" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @KrolWlosowzNosa:

      Kurde, też tak mam- 34 lata, żonaty, dzieciaty, dom, praca w której się nie przemęczam i w której zarabiam więcej niż 99% moich znajomych.... i jakoś mnie to szczególnie zupełnie nie kręci i nie motywuje :-/
      Nowy samochód- ok fajnie, ale tak naprawdę to nie wzbudza emocji.
      Nawet podejrzewałem u siebie jakieś stany depresyjne czy wypalenie :-/

      Kiedyś potrafiłem cieszyć się z małych rzeczy- z weekendu na mazurach, z małych sukcesów, z dodatkowej premii.. teraz jakoś nie potrafię cieszyć się z dużo większych rzeczy.

      W sumie to jest mi z tym źle.

    •  

      Ludzie na południu Europy potrafią żyć chwilą i powoli ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @niggerinthebox: ludzie na południu nie muszą zarobić na opał ( ͡° ͜ʖ ͡°) zimą.

    •  

      @aleksiej-trexlebov: Te ksiazki pana, heh, ta zasada jest czysto stoicka. Polecam Ci przeczytać to:
      http://lubimyczytac.pl/ksiazka/212119/sztuka-zycia-wedlug-stoikow

    •  

      Po prostu nowy laptop, telefon, auto nie robi na mnie za grosz wrażenia, szczerze mówiąc, nigdy nie robiło. Nie miałem parcia na lepsze, droższe, nowsze

      @KrolWlosowzNosa: też tak mam, polecam ten stan (。◕‿‿◕。) chociaż ja bym chciał zarabiać więcej, bo fajniej by było móc nie zwracać uwagi na koszty życia, ale ogólnie i tak jest spoko

    •  

      @KrolWlosowzNosa: znajdź sobie hobby, które wymaga pieniędzy, a daje dużo radości to może lekko coś się zmieni. Przykłady: Drift, motocykle, majsterkowanie, budowa czegoś od podstaw np. pojazd, muzyka - instrumenty, astronomia, kolekcjonerstwo.

    •  

      @Krzysztof_Ibisz: Cała radość jest tylko w Tobie i tylko pokorą i cierpliwością można ją pomału na nowo odkrywać

    •  

      @aleksiej-trexlebov: to prawda że klimat determinuje nasze życie, ale uważam że i tak za dużo się spinamy jako naród. w pracy, na drodze, w sklepie. staram się mieć wyjebane ale czasem mnie to irytuje.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: +1. Nie mam jeszcze "4" na prefiksie ale już bliżej niż dalej.
      Kilka lat temu doszedłem do podobnych wniosków i odpuściłem.
      Zredukowałem firmę do ... jednoosobowej. Pracuje od 8 do 16, bez sobot.
      Styka. Stresu mniej, zarobek stabilny, cos udaje się odłożyć.
      Polecam ten styl ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Te ksiazki pana, heh, ta zasada jest czysto stoicka. Polecam Ci przeczytać to:
      http://lubimyczytac.pl/ksiazka/212119/sztuka-zycia-wedlug-stoikow


      @Hawthorne: Dzięki, zapamiętam. Choć u mnie cudze myśli (książki) służą już do ewentualnej korekty własnych doświadczeń ale zawsze można się czegoś nauczyć. Parę zasad życiowych mam (niestety) przećwiczonych mocno na własnej d... . Jedna z zasad: "głupi uczy się na własnych błędach a mądry na cudzych". Staram się już dziś być tym mądrym. Ale najpierw trzeba było być tym głupim i parę razy starać się rozwalić betonową ścianę własną głową. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @majk90: Gratuluję. Znam kilku, którzy nie wyczuli momentu kiedy jeszcze mogli.

      +: majk90
    •  

      @KrolWlosowzNosa: mam podobnie tylko mam 29 lat. Własna firma i zwolnilem i skupilem się na życiu. Ojciec mawia że mała łyżeczka lepiej się najsz a ja się z niego śmiałem. Teraz po 3 latach mam Podobne zdanie. Pieniądze są ważne bo dają wolność ale też do pewnego stopnia. Możesz kupić sobie to co chcesz ale zbyt dużo majątku może stworzyć z ciebie niewolnika. Miałem w planach jechać na 2 miesiące w Europe i wszyscy co mają firmę byli zdziwieni jakim cudem mogę sobie pozwolić na zostawienei firmy na 2 miesiące. A ja się staram powoli dorabiać, dobrze wykonywać pracę, dbać o ludzi i budować siatkę klientów.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: czasy są takie, że jak można zwolnić to trzeba to zrobić. Ja jeszcze nie mam 4 z przodu ale już bliżej niż dalej i mam podobne odczucia jak ty z tym, że wypad na wakacje od kiedy mam gówniaki musi być, koniecznie tam gdzie jest ciepła woda i piasek :). Dwa stare auta :) ale nawet jak dzieciaki poobijają rowerkami to tylko na krzyku się kończy :), w robo wyjebka bo, nie stresować się, życie ma się tylko jedno.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: moim celem jest uzbieranie takiej kasy, bym mógł rzucić pracę i spokojnie żyć do śmierci (nie mówię, że tak bym zrobił, ale sama możliwość jest fajna)

    •  

      @rafal-heros: Super. Ciut zazdroszczę...( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ja będąc etetowym pracownikiem zbudowałem 'siatke klientów', która przez dwa/trzy lata była być albo nie być dla stabilności firmy, więc i pracy dla części załogi. To było trochę zbyt dużo, szczególnie, ze szefostwo nie chciało dostrzec mojego wyjebania i przejęcia odpwiedzianosci, za co żalu nie mam, bo sam sobie na to pozwoliłem. Kasa była i jest ok, ale cena też niemała. Jedynak dzięki temu jestem w materii pracy innym człowiekiem. Mam komfort, że dział bakali w Lidlu mogę traktowac jak awans.. emocjonalny.
      Powodzenia.

    •  

      @piastun: i bardzo słusznie. Zdrowia i miłości w rodzinie.

    •  

      A może roczek urlopu. Ja w lecie ub roku miałem problemy ze zdrowiem, a że właściwie pracować już nie muszę , to trochę pobimbałem Powiem wam że fajnie tak zamienić pracę na hobby i robić codziennie to co się lubi.Ale od maja znowu trochę popracuję.

    •  

      Polecam Fight Club
      Nawet jeśli widziałeś kiedyś.
      Teraz masz 30 lat i ogląda się to zupełnie inaczej. Przynajmniej ja tak mam.

      źródło: youtube.com

      +: piastun
    •  

      @KrolWlosowzNosa: kasa jest potrzebna do podróżowania. Reszta bez sensu.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: 36 lat tutaj (a czuje sie na 25). Jesli chodzi o sprawy materialne to bedac dzieciakiem marzylem o swoim wlasnym pokoju. To bylo najwieksze marzenie, reszta schodzila na dalszy plan. Moze dlatego obecnie nie mam wiekszych potrzeb materialnych. Mieszkanko wlasnosciowe jest, auto tez, dlugow brak, troche oszczednosci. No i cudowna kobita :)
      Ale tez nie powiedzialbym, ze kasa mnie nie cieszy. Lubie poczucie bezpieczenstwa a to daje mi pewna poduszka finansowa. A im wieksza kasa tym wieksze poczucie bezpieczenstwa. Gdybym wygral miliony to pewnie kupilbym wieksze mieszkanie, a reszte po prostu inwestowalbym w cos bezpiecznego, chocby w glupie lokaty. Obecnie pracuje w takiej firmie, w ktorej nie moge zarabiac tyle na ile szacuje swoje umiejetnosci. I dlatego szukam pracy - zeby sie dowartosciowac i znalezc motywacje.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: widzę że też lubisz ogród. Mi kasa daje szczescie właśnie gdy kupuje rośliny do ogrodu, gdy kupię materiały na budki legowe w których zamieszkaja ptaki, w tym roku kupiłem pszczół murarke. 300 zł przelałem bez mrugnięcia okiem i w ogrodzie będę miał pszczoły. Rok temu zasadzilem 19 długowiecznycj drzew które też będą cieszyć oko przez całe moje życie. Gdybym nie miał tej kasy to nie mógłbym sobie pozwolić na piękny ogród. Tak więc potrzeby jest balans a szczęście odnajduje w obserwacji życia, przyrody i podróżach. #t5poeuropie

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Mam tak samo, tylko jestem trochę młodszy (29 lat). Nie mam jeszcze co prawda ustabilizowanej pozycji zawodowej i finansowej, ale jak do tego dojdę to nie mam zamiaru dążyć do bogactw i wystawnego życia. Jedyne czego chcę to święty spokój. Rodziny nie zamierzam zakładać (bo mnie żadna nie chce:)). Nie mam zamiaru uczestniczyć też w wyścigu szczurów o najlepsze auto, wakacje albo chałupę. Żeby mieć fajne życie nie trzeba wiele - mieć gdzie mieszkać, coś zjeść, jakieś małe rozrywki typu komputer, albo tv. Dobrze, że są jeszcze ludzie którzy nie chcą uczestniczyć w tym syfie o nazwie kariera.

    •  

      @KrolWlosowzNosa kup se quada, lub off road :-) A tak poważnie to ja np. Miałem okres w życiu, że też wszytko miałem i zacząłem olewać, stałem się leniwy itp. Ważne mieć coś co bardzo lubisz ale tylko ty ;-)

    •  

      @rafal-heros: Hahaha. Tak trzeba żyć. Ja poczyniłem w tym roku szklarnie za 4.5tys, a z pszczół to na razie tylko budka, niedawno zawieszona, ale na razie gardzą. Czekam jak wszystko zakwitnie i wtedy zrobię im deweloperski konkurs( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @obiektywny7: Powodzenia. Taka rada, to dobrze wyczuj moment. Jak poczujesz, że tracisz moc, cierpliwość i spokój (jeśli mailes je wcześniej), to dobrze się temu przyjrzyj i zastanów.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Kurcze, właściwie to mam to samo. Wg. wartości troche inaczej ale podobny stan. Jestem młodszy i stosunkowo niewiele mi brakuje do momentu w którym Ty się znajdujesz. Pewnie w okolicach Twojego wieku stan posiadania będzie +/- jak opisujesz (wiadomo że wszystko może się zmienić ale to tylko statystyka). Za to już teraz jedyne ciśnienie na to co mam to nie pracować na etacie tylko na swoim - specyficzne problemy zdrowotne. Jakiś czas temu zrezygnowałem z wyższych zarobków dla zdrowia. Teraz zrezygnował bym z etatu nawet jakby były o 1/4 niższe. Nie ma to nic wspólnego z lenistwem. Pracuję poza etatem ale dla innych celów niż kasa. Dziś już się nie rozpiszę bo miałem wkór%#$&*$cy dzień. Najpierw szwabskie oprogramowanie wciskane na siłe przedsiębiorcom (a gorsze w hooooojjj) wkórwiło w robocie (straciłem ok. 2h) pracy a pozostałe godziny tylko podnosiło ciśnienie (ahhh ta światowa korporacja która tworzyła urządzenia do eksterminacji ludzi w ubiegłbym wieku a teraz ma się rewelacyjnie na wielu płaszczyznach przemysłu). Po robocie w popularnej sieci sklepów kupiłem ko który nie pstryknął (no i sie potwierdziły spostrzeżenia że lednak lewy alko, no kto by pomyślał że w Lidlu ładują na półki kontrabande bez obciachu (Lidl na Czerwonych Makach - jakby kogoś interesowało dlaczego coś jest nie tak)) a na koniec przeczytałem na wykopie że zjarała się katedra Notre-Dame (czy jak to się pisze). W to ostatnie że niby od prac renowacyjnych może bym uwierzył ale pracowałem już w jednej z ży......amerykańskiej korporacji i wiem że trzeba się nieźle postarać żeby wywołać pożar tego typu obiektu (to że w Polsce się coś spali to akurat świetne podłoże do uzasadnienia pożaru większego obiektu na zachodzie. Sam jakbym podpalił Notre-Dame to wcześniej podpalił coś w Polce i powiedział: to wcale nie moja pochodnia podpaliła te materiały łatwopalne wniesione wcale nie przeze mnie awaria instalacji elektrycznej ¯\_(ツ)_/¯ No przecież dni temu się w Polsce spaliło.)

      +: rluk
    •  

      @KrolWlosowzNosa: każdy powinien żyć tak jak mu odpowiada. Tyle w temacie ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      @KrolWlosowzNosa: w momencie kiedy zrozumiałem, że się ustawiłem, rzeczywiście pieniądze nabrały nowego znaczenia. Są teraz miłym dodatkiem do życia i ciekawej, ale wymagającej pracy. Pozwalają mi się nie martwić, ale już nie ekscytują... po 4h dniówce w pracy mam tyle, ile niektórzy by chcieli mieć w tydzień. Był taki czas, że szedłem wtedy do sklepu typu media markt i kupowałem sprzęty, np PlayStation, które wydałem siostrze po jednym użyciu. Potem zacząłem te kwoty odkładać w różne miejsca, zainwestowałem większą sumę, która się pomnożyła i... nabrałem do kasy jakiejś niechęci. Może bogacenie się było moim podświadomym celem, który osiągnąłem i w tym momencie poniekąd straciłem już tym zainteresowanie. Pracuję dla przyjemności, kasa się zgadza nawet mocno, jednak zupełnie straciłem ochotę żeby to pokazywać. Jestem na tyle młody że jeszcze muszę się napracować żeby się trzymać, ale mam duży komfort jednak bez ekscytacji i bez potrzeby udowadniania komukolwiek czegokolwiek.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Mam 29 lat i przed kilkoma laty doszedlem do podobnego wniosku, i dlatego, ze jestem programista to nie za 15k ale mi to zwisa... Cenie sobie spokoj w pracy i po pracy. Do 40-ki zrobic jakis kapital i sie z niego utrzymywac i czasem cos dorobic, taki moj plan , a w pozostaly czas eksplorowac swiat i rozwijac hobby. Po to jest zycie, a nie zeby robic na kadry menedzerskie i cala swite zarzadow itd.

    •  

      @kasjana: zrozum to, co powiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @KrolWlosowzNosa: jezu, jakby wykop był taki chociaż w 5%. trochę to brzmi mirku jakbyś się tłumaczył, a uważam to za całkowicie normalne. Pamiętaj, że pieniądz to tylko środek zamienny, który otwiera drzwi do wielu fajnych rzeczy. Skoro lubisz rześkie poranki to możesz spróbować zasadzić w ogródku coś łatwego, kupić aparaturę i robić winko/soki/przetwory :D nie będzie czasu na takie myślenie tylko na spokojne życie:) a o to tu chyba chodzi

      +: dioxyna
    •  

      @KrolWlosowzNosa: Jeszcze dodam, że najbardziej chciałbym mieszkać w górach, sam sobie wszystko urządzić (na jakimś niewielkim terenie) i nikogo innego nie oglądać. Ludzie mnie niesamowicie irytują i doświadczam od nich samych przykrości. Na wieczór obejrzeć mecz, albo film, wypić piwo i iść spać. Nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba. Na razie to jest niemożliwe, ale kiedyś kto wie (biorą pod uwagę moje wykształcenie - leśnictwo).

    •  

      @przewodnik: Dzięki( ͡° ͜ʖ ͡°) Od przetworów, to gna mi się polki

    •  

      @przewodnik: w tych czasach przyznanie się, że nie jest się uber przedsiębiorczym, ciągle pracującym i myślący byle by więcej się nachapać jest odwagą.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: ja jak to określiłeś "jestem na dorobku", więc potrzebuję pieniędzy, ale pracowałem w jednym biurze z facetem po 40 który miał właśnie taki pogląd. "Ciężko się napracowałem, pewnie już bym tego nie powtórzył, ale osiągnąłem pewien poziom życia, stabilizację i nie potrzebuję więcej" - parafrazując. Więc nie jesteś odosobniony.
      Mi osobiście ciężko powiedzieć, bo nie mam swojego mieszkania, czy umowy na czas nieokreślony, więc trudno mówić o stabilizacji.

    •  

      FIRE - Financial Independence, Retire Early. To może być dla ciebie

    •  

      Macie ktoś też tak jak ja, że kompletnie przestała Was cieszyć i interesować kasa?

      @KrolWlosowzNosa Chciałbym kiedykolwiek w życiu powiedzieć, że tak, ale niestety nie ma na to szans.

      Jednakowoż bardzo szanuję takie podejście (mowa o całym tekście), oby więcej ludzi tak myślało.

    •  

      Zgadzam się w calej rozciągłości, nie ma to jak pójść nad rzekę, obserwując płynacą wodę, srać w trawę

    •  

      @KrolWlosowzNosa: chodź się zamień...

      "że są tu w większości ludzie na dorobku"
      pierdolę to już sporo po 30 i chuja mam, nie dorobiłem się nawet jebanego M3 czy nawet M2.
      Jaki to dorobek, nic już się kurwa nie dorobię, dlatego sram na kasę, bo w sumie to nie wiem czy nie wolałbym żyć w paleolicie, a chuj, że raczej 35 lat i koniec, ale przynajmniej bym pożył.
      A Ty się po prostu starzejesz, ludzie tak prostej rzeczy nie rozumieją jak starzenie się i psucie.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: jedni powiedza ze to starosc,drudzy ze wszystko miales(noe bmw ale auto ogolnie), ale ja ci powiem ze to jest celowe otepienia przez...kogos. Sam to widze dookola i na przestrzeni ostatnich moze 4 lat i najbardziej "dowalono" osobom starszym. Po prostu te ktore widuje na codzien po prostu...zdziadzialy, sa zrezygnowane, moc juz nie chca, ale to wlasnie przez to otepienie. Ciezko znalezc materialy na temat tego i przyczyn w nie-darknecie.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Tym się kończy brak pasji ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @KrolWlosowzNosa znajdź nastolatke do bycia jej sugar dady

    •  

      Podobna sytuacja. Kilka lat temu kupiłem działkę 40 km od miasta w którym mieszkam, w lesie, z daleka od zabudowań. Postawiłem tam mały domek, docelowo chcemy się z Żonką do niego wynieść. Dzieciaki niemal odchowane, firma działa niemal sama.
      Przyznaję, że coraz bardziej cieszy mnie grzebanie w ziemi, budowanie różnych rzeczy. Polecam, relaksuje i pozwala odpocząć głowie. Bez weekendu w swojej dziczy czuję się zmęczony. Poczekam aż córka się jeszcze usamodzielni i bywaj miasto :).

    •  

      @KrolWlosowzNosa: mam 32 lata, swoje mieszkanie może nie średni ale fajny samochód (spełniłem swoje marzenie i kupiłem sobie audi TT) zero kredytów, zobowiązań, fajną laskę z którą wezmę ślub w przyszłym roku i czuje dobrze człowiek. Zarabiam średnio ale kocham swoją pracę i mimo lepszych propozycji nie zamierzam jej zmienić (zresztą czy warto dla tych 500 pln więcej dojeżdżać 20km więcej i pracować w korpo?). Jedyny cel do jakiego aktualnie dążę to remont mieszkania taki na tip top i kupno małej działeczki żebym mógł sobie posiedzieć w weekend i coś uwędzić i palić w kominku czytając dobrą książkę.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Od kilku dni 27 lat na karku, a sytuacja podobna. Niby fajnie bo można sobie na wszystko pozwolić. Rozmowy telefoniczne prowadzi się z zestawu za kilkanaście tysi, ale nawet jak się kupi auto z salonu, kompa za 5 cyfr czy wyjedzie ćwierć świata dalej na wakacje, gdzie jeździ się tzw. supersamochodami, a i helitaryfą się przydarzy gdzieś przedostać to pod koniec dnia wszystko jest takie "meh", a dzień następny zaczyna się od "na chuj ja wstaje".

      @DzikiChleb: To nie brak pasji. Ja robię to co lubię i co jest moim hobby - w pewnym momencie jednak co byś nie robił i jak bardzo rozwojowe by to nie było to zaczynasz się dusić. Niezależnie od profitów. Ktoś stwierdziłby, że trzeba się zatrzymać - kłamstwo. W zeszłym roku zrobiłem sobie pół roku przerwy od pracy - jakieś małe zlecenia tylko raz na 2 m-ce max. I co? I nawet jak jeździsz po świecie, "chłoniesz świat" i "cieszysz się życiem" to i tak wszystko jest chujangą.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Powiem Ci więcej mam 40 lat i mam tak jak ty od 3-4 lat, nie ma długów, coś tam remontuję w mieszkaniu od czasu do czasu. Nie mam potrzeby żeby cokolwiek posiadać. Motorem napędowym jest moja żona, która ciągle czegoś chcę i potrzebuję. Kilka lat temu dotarło do mnie, że jestem minimalistą.

    •  

      @DzikiChleb sorki, że zawołałem Ciebie zamiast @Anaheim ale wypok coś świruje.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Kolego przerabiałem to już w wieku lat 20-coś – gdy pierwszy raz zacząłem dostawać przelewy w przedziałach 50-100k zrozumiałem, że zarabianie kasy jest dla mnie zbyt proste, żeby sprawiało satysfakcję samo w sobie. Zacząłem się angażować w różne projekty (for-profit i non-profit), w których nadrzędnym celem jest kreowanie wartości, poznaję ludzi, którzy robią fajne rzeczy i walczą ogółem o lepsze jutro. Jeśli masz ochotę to odezwij się na PW, możemy się zastanowić co Cię interesuje i czy masz czas, by się zaangażować w coś poza Twoją obecną codziennością. Pzdr.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Dużo czasu ci to zajęło mirku. Ja do tego etapu dotarłem ze trzy levele temu i dlatego szukam sobie różnych zajęć po pracy, bo mózg nie lubi stagnacji. Znajdź sobie hobby po prostu. Nie musi być jedno, zmieniaj je co jakiś czas a w końcu odkryjesz kierunek, w który będziesz chciał pokierować dalsze życie.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: ten program nazywa się konsumpcjonizm

    •  

      @KrolWlosowzNosa:
      Masz dzieci?
      Czlowiek po osiągnięciu wielu celów w pewnym wieku zdaje sobie sprawę, że są gówno ważne realnie i mimo wysmiewanie na wykopie, dzieci na serio dają nowa radość i energię.

    •  

      Dokładnie. Jak się nie ma kasy to jest lipa, potem jak się ją ma i wydaje na swoje potrzeby to jest fajnie, a potem nadchodzi czas, że ma się kupe kasy na koncie i nie wiadomo co z nią robić i już takiego flow nie ma jak kiedyś.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: 34 lvl here i mam dokładnie to samo. Przeliczam nowszy samochód czy kolejne metry mieszkania na dni spędzone w pracy zamiast na spacerze z dziećmi... i wychodzi mi, że się nie opłaca. Do niedawna robiłem za trzech... a teraz czuje, że dalsza praca w tym tempie to marnowanie życia. Szerokości cumplu, i długich lat z uśmiechem:)

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Napisales, ze ciezko pracujesz. Moze po prostu czujesz, ze zycie ktore poswiecasz na zarobienie tych pieniedzy nie jest ich warte, bo sa zbyt male i dlatego Cie nie ciesza?

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Problem polega na tym, ze Ty zyjesz dla siebie. Nie interesuje Cie, co inni o Tobie mysla? To przeciez jakas kpina. Od dawna wiadomo, ze zyje sie na pokaz. Nowe ciuchy, szybkie samochody, domy na kredyt, to jest zycie! A Ty co? Straszna nude wiedziesz. Moze np. zdradzisz zone, zeby wprowadzic troche smaczku do swojego zycia? Moze cos ukradniesz ze sklepu i dasz sie zlapac? Moze chociaz zaczniesz wstawiac swoje zdjecia na insta, gdzie bedziesz pozowal w super samochodach z wypozyczalni?

      Napisalem to przesmiewczo bo sam zostalem kiedys upomniany, ze nie wydaje wszystkich swoich ciezko zarobionych pieniedzy, ze nie jezdze na wakacje, ze nie kupuje modnych - firmowych - ciuchow. Serio! Odkrylem, ze ludzie nie trawia tego, ze oni wydaja, a Ty nie. Jak wszyscy maja byc biedni, to wszyscy!

      Ciesze sie, ze dotarles do takiego etapu. Osiagnales to, czego niektorzy nigdy nie beda w stanie osiagnac -> stan wyjebania na wszystko. Gratuluje! Nie oznacza to oczywiscie, ze powinienes sie zasiedziec. Zacznij cos nowego i sobie to rozwijaj.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: mam tak samo, dobra praca, dobra kasa, oprócz tego firma, super żona, dom stary bo stary, ale wyremontowany i jestem wolny od kredytów. Ale jeżdżę autem 20-letnim :) Kto co lubi, ja polecam minimalizm.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: ja dobijam do 40, mam tak samo. Nie chce mi się nikomu imponować niczym materialnym, fajnie jednak jak ktoś się interesuje moją osobą. Mamy wspólny mianownik, mój ojciec też pił, w domu była przemoc fizyczna i psychiczna. Dlatego da mnie najważniejszy jest spokój, pasje, samorealizacja... Pozdrawiam

      +: dioxyna
    •  

      @KrolWlosowzNosa: to Ty jakiś czas temu pisałeś, że skończyłes budowe domu kosztem zapieprzania w pracy i zdrowia, a później dałeś pracodawcy ultimatum, by w końcu zwolnić obroty?
      Powodzenia w każdym razie, spokoju i spełnienia! :)

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Zawsze mialem tak samo. Przytulne mieszkano, jakies zabezpieczenie na starosc, a reszta to w sumie wszystko jedno. Z kolei jeden gosc z rodziny ma straszne parcie na kase, gadzety i inne gowna i ciagle chodzi nieszczesliwy, bo nie jest bogaty xD

    •  

      @KrolWlosowzNosa ponad dekada mniej, nawet się jeszcze dobrze nie dorobiłem a już mam tak samo... Kręcimy się w kołowrotku jak chomiki, oszukali nas że tak trzeba ;-)

    •  

      @KrolWlosowzNosa: The Philosophy of BOJACK HORSEMAN

      źródło: youtube.com

    •  

      zazdrość i chęć pokazania się innym. Tak jakby żyło się dla innych zamiast dla siebie ))¯(ツ)/¯ Konsumpcjonizm pełną parą

      @WarmWeather: 90% ludzi tak robi, nie zidziwie sie jeśli ty też. A jak to sie objawia chociazby wstawianiem czegokolwiek na fb czy instagramie. "Marta jest w mieści emediolan"(a po chuj mi to weidzieć) Jestem w dobrej restauracji, w rzuce zdjecie restauracji, robie cokolwiek czego ktokolwiek moze zazdroscic wrzucam zdjecie lub relacje life. Myślisz, ze "dla siebie" to ludzie sie tym chwalą? Każdy potrzebuje atencji. Albo prawie każdy. Mam kolege, co zwiedził większość krajow na zachodzie europy + chile i nie wrzucił zadnego zdjecia ani informacji, że gdzieś był

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Obys znalazl to czego szukasz. Ja mam pare wiosen mniej i od paru lat takie same przemyslenia. Mam zajefajne hobby ktore uprawia na tym poziomie garstka na swiecie, zaczalem podrozowac, w ciagu 2 lat ponad 180 000 km zrobione, widzialem mnostwo - jest lepiej ale nadal czuje pustke. Moze tez kwestia tego ze nie mam z kim dzielic tych podrozy? ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Jakbym czytał opis siebie...

    •  

      @lastro: to możesz się zdziwić bo moja tablica na Insta jest pusta. Za to album w domu, w szafie mam całkiem pokaźny. ;)

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Masz kryzys wieku średniego. Gdybyś nie miał, to byś się nie zastanawiał i dalej nawalał w kołowrotek. A tak bardziej serio, to myślę identycznie, i chyba większość ludzi tak myśli. Tyle, że to nie takie proste i tylko zaledwie parę procent Polaków może sobie pozwolić na realizację. Z różnych powodów, nie tylko finansowych, ale i prestiżowych itp.

    •  

      @KrolWlosowzNosa:
      lvl 23 here
      Właśnie spełniłem jedno ze swoich marzeń. Pracuję jako kierowca ciężarówki(UK). Rajcuje mnie to strasznie, jednocześnie relaksuje i odpręża. To jest praca którą mogę wykonywać całymi dniami, przez nielimitowaną ilość godzin. Oczywiście do czasu aż mnie nie zaczną plecy napieprzać, wtedy muszę sobie trochę odpocząć.

      Zacząłem zarabiać bardzo dobrze. MAM wszystko to co chciałem. W sumie to mi zostało na liście kupić wymarzony samochód i kupić/postawić dom.

      Mimo wszystko, podobnie do Ciebie, odczuwam pewien brak. Stać mnie na absolutnie wszystko co bym chciał, lub ewentualnie muszę w to włożyć odrobinę pracę(ale co z tego skoro i tak wiem że cel osiągnę).

      Coś się ostatnio zmieniło i życie zmieniło smak. To już nie jest gra o przetrwanie i niczego nie muszę. Teraz mogę.
      Jestem w takim punkcie "pomiędzy". Z jednej strony chcę cisnąć do przodu, z drugiej strony pojawia się pytanie - a po co to wszystko?

      Dokładnie jak ktoś wyżej napisał. Powyżej pewnego poziomu zarobków poziom szczęścia już nie wzrasta.

      Wiem w co gram, i wiem jakie cele ma moja gra. Wiem że je osiągnę w perspektywie paru lat, i nie będę musiał pracować już wcale.

      Natomiast dręczy mnie pytanie - co z tego i po co to wszystko?

      Całe życie gramy w grę i zapierdalamy za pieniędzmi, a na końcu i tak ktoś wciśnie delete.
      Poszukuję sensu.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Spróbuj zacząć pomagać.Wyciągnąć kogoś z biedy.Nie,nie sypiąc kasą - to tylko utrwala bezradność.Komuś kto nie ma kwalifikacji możesz sfinansować kurs pozwalający znaleźć zatrudnienie.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: ja też stwierdziłem ostatnio, że mam wywalone na kasę. Tyle, żeby w miarę żyć, jest samochód, głodny nie chodzę.

      Teraz próbuję nauczyć się grać na pianinie. Bo zawsze chciałem, a nigdy nie było czasu.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: nie długo przestanie cię jarac
      Ruchanie

    •  

      @KrolWlosowzNosa: lvl 33, mam podobnie ale jest jeden cel, który jeszcze można osiągnąć, taka prawdziwa wolność, gdzie przez większość czasu robisz tylko to na co masz ochotę, a nie dlatego, że przynosi to kasę. 8-10 miesięcy w roku jestem gdzieś w podróży i zajebiście zmienia to myślenie o tym co jest mi potrzebne. Ludzie którzy pracują po 10-naście godzin dziennie tylko po to żeby kupić coś nowszego i budować na posiadaniu swoją tożsamość szybko będą w dupie, tym bardziej, że ciągle zwiększają wydatki co wymaga jeszcze większej ilości pracy. Chcąc nie chcąc kasa jest potrzebna i może dać wolność tylko trzeba to rozumieć, a nie przepierdolić na luksusowe auto w kredycie :D mój problem jest taki, że już coraz mniej chce mi się pracować, a odłożone 500 tys raczej nie wystarczy do emerytury :D Kiedyś nie wyobrażałem sobie życia bez pracy w sensie nie wiedziałem co robić z czasem który mam, co poniekąd wynika z pochodzenia z małego miasta. Teraz nie wyobrażam sobie życia z pracą 9-17...

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Mam podobnie - co mnie dziwi, bo pochodzę z biednej rodziny gdzie zawsze było krucho z kasą. A jednocześnie od początku, mimo dobrego startu i zawodu (informatyk), nie miałem parcia na zarabianie nie wiadomo ile. Jak pracuję, to pracuję bardziej dla idei i z ciekawości poznawania nowych rzeczy. Resztę czasu wolę poświęcać rodzinie i na własny rozwój.

    •  

      Jedyne czego bym, pragnął, to jako takie bezpieczeństwo finansowe i spokojne życie. Dobijam 40 tki i już nie chce mi się ciężko pracować, i nie mam już takiej potrzeby.

      @KrolWlosowzNosa: aktualnie mam 30 lat i dokładnie już przed ładnymi kilkoma laty do mnie dotarło, że z biegiem lat nie mamy ani więcej sił, ani chęci, więc chcąc pożytkować je na swoje pasje, rzeczy, które lubimy, dobrze byłoby móc zluzować w pewnym momencie z pracą zawodową. Na marginesie, jedną z moich ważniejszych zasad jest, by nie łączyć pracy i pasji, to dla mnie dwie osobne rzeczy.
      Wyjechałem jakiś czas temu z Polski przed wiecznie niezaspokojonymi wymaganiami pracodawców i niewspółmierną kasą, planuję rentierstwo i pracę na niepełen etat, naturalnie chciałbym wrócić do kraju, do Ojczyzny. Oszczędność również wyniosłem z domu, bywało niełatwo, ale również dzięki temu umiem sobie poradzić bez żadnych kontaktów w obcym kraju. Daję sobie na osiągnięcie tego celu jeszcze kilka lat, sporo zmiennych, ale robię wszystko, co w mojej mocy przy czym staram się również mieć czas dla siebie, żeby po latach nie spojrzeć w przeszłość i widzieć tylko pracę. To, czego ludzie nie rozumieją, że ktoś może mieć większe ambicje poza pracą, niż zawodowe, jednak często te same osoby obawiają się "co robiłyby w domu gdyby nie praca". Gdy tak sięgnę pamięcią to ostatni raz nudziłem się gdzieś w późnej podstawówce, albo na początku gimnazjum, świat jest zbyt ciekawy i za wiele celów osobistych przede mną, odczuwam wielką radość, że zdrowie pozwala na dążenie do nich. Pozdrawiam i wszystkiego dobrego. :)

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Chyba jednak jakieś parcie masz, skoro tak zapieprzałeś...

    •  

      dzieci to jest coś dla czego chce się dalej żyć i dalej starać

      @pit_1989: Jakie żałosne. Robienie dzieci dla zaspokajania własnych potrzeb... Egoizm w pełnej krasie.

    •  

      Pytanie do może ciut dojrzalszych mirków.

      @KrolWlosowzNosa: Ciut bogatszych miałeś na myśli? ;-)

    •  

      @KrolWlosowzNosa: dzieciaki zmieniają wszystko, kasa owszem jako środek a nie cel ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @KrolWlosowzNosa: masz Ty w ogóle jakieś zainteresowania? Hobby? Czy tylko konsumpcjonizm?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Wszyscy żałują tylko jednej rzeczy: że nie mieli odwagi żyć tak jak chcą.
      @aleksiej-trexlebov: Wtf? Ja narzekam, że nie stać mnie na to, by zyć tak jak chcę.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: ja jestem młodym murkiem na studiach, blisko dwa razy młodszym (21 lat) i generalnie nie powiem ze nie mam „parcia” na pieniądze, bo jak się zyje za ~300-400 złotych miesięcznie to wiadomo ze chciałoby się więcej, ale... nie dla samego faktu posiadania hajsu. Taki stan w jakim ty jesteś, to coś do czego ja bym dążył. Możliwość stabilnego zycia na wzglednie dobrym poziomie (nawet nie zakrawającym o luksus w takim zachodnim tego słowa znaczeniu, bo wiadomo ze spać niektórych luksusem jest własna toaleta) zdecydowanie by mi wystarczyła, taki poziom materialny, żeby nie musieć się za bardzo martwić tym co będzie za miesiąc/dwa/cztery. Będąc na tym stopniu zdecydowanie zamiast przeć dalej na robienie kariery i wypruwanie sobie flaków za pieniądze wolałbym zwolnić, może pracować mniej i cieszyć się życiem. Bo koniec końców czas to jedyny surowiec który mamy z góry ograniczony i nigdy nie będziemy mieli go więcej niż teraz. Szkoda marnować coś tak cennego na zapieprzajcie w imię niższych pobudek, kiedy zamiast tego można robić coś w czym się spełnia/rozwijać jakieś hobby czy generalnie robić coś co sprawia radość. Szanujmy swój czas.

    •  

      Wszyscy żałują tylko jednej rzeczy: że nie mieli odwagi żyć tak jak chcą.

      @aleksiej-trexlebov: Wtf? Ja narzekam, że nie stać mnie na to, by zyć tak jak chcę.

      @push3k-pro: narzekaj dalej. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Podałem gdzieś wyżej link do filmu pod nazwą "nauka obrazowości". Nasza podświadomość jest jak dziecko, jeśli ci powiem w tej chwili: "ZA ŻADNE SKARBY ŚWIATA NIE WYOBRAŻAJ SOBIE ZIELONEGO SŁONIA W RÓŻOWE GWIAZDKI!" to Twoja wyobraźnia na pewno posłucha prawda? ( ͡° ͜ʖ ͡°) . Nie widziałeś słonia w zielone gwiazdki. :))
      Tak to właśnie działa! Twórca 10 przykazań doskonale wiedział jak je skonstruować aby mieć stały dochód - to są sugestie aby potem móc (nie za darmo rzecz jasna) "rozgrzeszać". Nasza podświadomość - to małe dziecko w nas nie zna słowa "nie". Ona jest odpowiedzialna za kreację naszego życia- działa OBRAZAMI w wyobraźni a te następnie po jakimś czasie (to taka bezwładność świata materii - działa jak wielki tankowiec, przekręcasz ster ale zmiana kierunku następuje z opóźnieniem, nie od razu reaguje).... po jakimś czasie obrazy z wyobraźni materializują się tu w świecie jawnym - w świecie materii. Dzisiejsze myśli są nasionami jutra. Jeśli dziś narzekasz to jutro nie spodziewaj się niczego innego. Wszyscy ludzie sukcesu (jest tu w rozmowie kilku na czele z "kierownikiem zebrania") dobrze o tym wiedzą, że trzeba wytrwale utrzymywać pewną wizję w wyobraźni - jeśli w duszy dominują lęki i niewiara to nie licz na sukces. Do tego się dochodzi stopniowo -pracujesz nad tym, krok po kroku dostajesz od życia (bo po tej drugiej stronie szachownicy jest "ktoś" - ktoś go nazwie Losem, kto inny Bogiem - ludzie konsekwentni dostrzegają pewną zależność) ....dostajesz od życia coraz większe wyzwania (często sprawdziany- jesteś testowany na ile się zahartowałeś, takie burze życiowe). Może tyle - długie już to moje pisanie.

    •  

      @aleksiej-trexlebov: Straszny bełkot. Szalone założenie, że:
      - ktoś celuje wysoko
      - powinien zaakceptować straszne gówno, w którym się znajduje
      Mocno hejtuję.

    •  

      Cieszy dopiero takie auto, do którego wchodzisz z drżącymi rękami, że ledwo możesz je odpalić.

      @Lorenzo_von_Matterhorn: A jeśli nie ma takiego auta do którego wchodziłbym z drżącymi rękami? W ogóle nie ma takiego auta, które by mi się "podobało". Moi koledzy gdy widzą jakieś Porsche, Teslę czy inne Lambo to się podniecają jak nie wiem co, a ja nie widzę w tych autach nic fajnego. Auto jak auto, podjedzie z miejsca A do miejsca B i tyle. Czy to będzie Fiat Seicento, Skoda Octavia czy Lamborghini Aventador to dla mnie bez różnicy, byle klimatyzacja była i automatyczna skrzynia biegów. Więcej do szczęścia w aucie nic nie potrzebuję.

    •  

      @trevoz: a miałeś czy teoretyzujesz? xD

    •  

      Spróbuj zacząć pomagać.Wyciągnąć kogoś z biedy.Nie,nie sypiąc kasą - to tylko utrwala bezradność.Komuś kto nie ma kwalifikacji możesz sfinansować kurs pozwalający znaleźć zatrudnienie.

      @SaycoRa: Z tego co ja zrozumiałem to człowiek prowadzi jakąś firmę. Też kiedy miałem 12 osób pod opieką (własna firma) więc najprawdopodobniej on już realizuje to o czym piszesz. Jeśli daje zatrudnienie to pomaga ludziom.

    •  

      @aleksiej-trexlebov: Straszny bełkot. Szalone założenie, że:
      - ktoś celuje wysoko
      - powinien zaakceptować straszne gówno, w którym się znajduje
      Mocno hejtuję.


      @push3k-pro: rozwiń swoją myśl jeśli chcesz mojej odpowiedzi bo ni uja nie pojąłem z Twojego przesłania. Daj jakiś cytat do którego się odnosisz itp. Hejtować jest bardzo łatwo ale ubierz swoje emocje w czytelną myśl.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @KrolWlosowzNosa: zacznie cię znowu cieszyć jak poważnie zachorujesz albo ktoś ci obroni chatę.
      Głupie gadanie, pieniądze są ważne i tyle. Na zrzutach i innych się pomaga możesz sobie zobaczyć jak wyglada życie bez pieniędzy. Pierwszy poważniejszy problem życiowy i nagle jest zdziwienie.

    •  

      @Lorenzo_von_Matterhorn: Nie miałem i nie mam zamiaru mieć. Po prostu auta mnie nie jarają w żaden sposób, nie możesz tego zrozumieć?

      Tak szczerze to bardziej bym się cieszył z jakiegoś fajnego kompa za ~10k zl. Ale też nie jakoś specjalnie xd Wystarczy mi mój laptok za 500zł :D

    •  

      @trevoz: czyli po prostu jesteś biedakiem, który się tłumaczy, looz.

    •  

      W ogóle nie ma takiego auta, które by mi się "podobało".

      @trevoz: On nie pojmie ( ͡° ͜ʖ ͡°) - nie ten etap. Dorosły mężczyzna tak samo nie rzuci się na byle cycki tylko spokojnie przejrzy "poza nie". Auto ma dowieźć, ma służyć, nie psuć się itp. To tak jak z wanną, nie musi być z kryształu albo złota - z kranu ma lecieć gorąca woda i jest dobrze.

      +: trevoz
    •  

      @aleksiej-trexlebov: Straszny bełkot. Szalone założenie, że:
      - ktoś celuje wysoko
      - powinien zaakceptować straszne gówno, w którym się znajduje
      Mocno hejtuję.


      @push3k-pro: dobra - już widzę, że to kontynuacja rozmowy. Owszem!!! Najpierw zaakceptuj gówno w jakim jesteś - bez tego nie odbijesz się od dna. Jeśli chcesz (będzie takie obrazowe porównanie) kupić bilet lotniczy na przykład do Londynu to musisz podać miejscowość z której chcesz wystartować. Bez tego nie dostaniesz biletu. Na przykład z Warszawy do Londynu. Jeśli nie określisz miejsca w którym się znajdujesz nigdzie nie polecisz. Dobrze jest też UCZCIWIE określić powody dla których jesteś tu gdzie jesteś, ta rzeczywistość jest światem KONSEKWENCJI. Jeśli twierdzisz inaczej to się sam oszukujesz. Tu dodam coś co zapewne wzbudzi pomieszanie wielu czytelników - reinkarnacja, ona wyjaśnia te "nierówności społeczne". Dlaczego jeden zabiera się za biznesy i wychodzi mu to na machnięcie ręką a dla kogoś innego jest to ciężka wspinaczka? Jedynym wyjaśnieniem (logicznym i sensownym) jest to, że już ma za sobą takie lekcje. Kiedy je odbył? No właśnie.

    •  

      czyli po prostu jesteś biedakiem, który się tłumaczy, looz.

      @Lorenzo_von_Matterhorn: sam jesteś biedakiem duchowym ( ͡° ͜ʖ ͡°). Jesteś na poziomie dzieciaka fascynującego się zabawkami. Kiedyś się to nudzi i pragniesz wejścia na inny "level".

    •  

      @aleksiej-trexlebov: chyba ty xD
      zapomniałem, że strajki w gimbie i dzieci nie mają co robić.

    •  

      Jesteś świrem.

      @push3k-pro: Być może - ktoś mi już to mówił. Piszę z lasu, miałem mały pałac w którym mieszka dziś moja ex. Mogłem tkwić w tym małżeństwie a kupiłem ruinę, jeżdżę 20 letnim małolitrażowym autem. ..... Dobrze rozumiem @Króla włosów z nosa i kilku innych tu piszących.

    •  

      @aleksiej-trexlebov: Mam na myśli metodykę mowy, a nie to jak żyjesz.

    •  

      hę?
      @aleksiej-trexlebov: Brzmisz jak przewodnik, który chce zachęcić wycieczkę do opowiadanej historii albo jak couch.

    •  

      Brzmisz jak przewodnik, który chce zachęcić wycieczkę do opowiadanej historii albo jak couch.

      @push3k-pro: hm... być może. I co w związku z tym? Będziesz się zastanawiał nad "brzmieniem" czy odniesiesz się do treści?
      p.s. nikogo do niczego nie zachęcam- dzielę się wyłącznie własnym doświadczeniem.

    •  

      @aleksiej-trexlebov: Ty nie dość, że nie znasz mojej sytuacji, to jeszcze jesteś kolejną osobą, która jest nasycona, głodnego nie rozumie i jeszcze dochodzi do tego nutka fanatyzmu czy może jakiejś filozofii.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Wiesz, powiem Ci, skoro nie daje Ci satysfakcji wydawanie pieniędzy na siebie, to może wydaj na mnie ;D Kup mi jakieś szkolenie, będę robił dzienne streszczenia z mojej progresji a następnie opisywał jak wykorzystuję to w nowym - lepszym życiu. Taki felieton, dla bogatych ;>

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Ogólnie twoje podejście jest właściwe - nie uczestniczysz w wyścigu szczurów:) ... może na "stare" lata zainteresuj się rozwojem duchowym? Polecam Anthonego de Mello :)

    •  

      @KrolWlosowzNosa: Myślę, że część z nas się rodzi z jakąś taką cechą materialistyczną. Ja co prawda młodszy "na dorobku", ale absolutnie nie gonię do nie wiadomo jakich luksusów. Właściwie to co opisałeś to jest maks jaki mi potrzebny. Teraz mam dwa auto-gruzy, ale uwielbiam nimi jeździć, jedyne co zauważyłem to u znajomych zdziwienie jak mogę jeździć takimi grzmotami, skoro mnie stać na lepsze. Tutaj jest pies pogrzebany i dużo ludzi nie umie znieść tej presji otoczenia. W ten sposób się zadłużamy i żyjemy pod rygor banku. Ja wręcz lubię irytować postronnych swoim "niepokazywaniem się" na zewnątrz jaki ze mnie bogacz ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Oczywiście auta kiedyś zmienię, ale tylko i wyłącznie dla większego bezpieczeństwa i ekologii.

    •  

      @KrolWlosowzNosa: przecież ty kasy na oczy nie widziałeś. jesteś biedakiem w passacie i dorabiasz ideologię

    •  

      Ty nie dość, że nie znasz mojej sytuacji, to jeszcze jesteś kolejną osobą, która jest nasycona, głodnego nie rozumie

      @push3k-pro: "nasycona" - rozumiem, że mówisz o jakimś dostatku materialnym. Owszem - kredytów nie mam, w porównaniu z przed 20 lat to mój stan posiadania jest bardzo skromny. Odrabiam straty po rozwodzie.
      Ja tobie tylko polecam postawę "zauważenia pół szklanki pełnej" - na pewno znajdziesz coś z czego z pewnością warto się cieszyć. Zdrowie dopisuje? Jeśli tak to nie zdajesz sobie sprawy jaki masz majątek do dyspozycji. 2 tygodnie temu moja znajoma pochowała męża. Umierał 2 lata na raka kręgosłupa, bardzo zamożny pan - kontrakty z IKEA, coś z branży mebli. No i co? Kręgosłupa nowego sobie nie kupił, żona w szoku bo ... coś się jej wydawało, że będą żyli wiecznie. Takich opowieści znam dużo więcej. 20 lat temu z pewną wdową rozmawiałem: "proszę pana - za czym myśmy gonili? " Mąż zmarł też przedwcześnie, jakiś wypadek albo choroba. Budowali dom w prestiżowej dzielnicy, 2 garaże... po śmierci męża ona to wszystko sprzedała i nie chce o tym mówić. Inny biznesmen- 2 fabryki, przetwórnie ryb. Ciągle w pracy, 2 komórki (też około 20 lat temu to było) - chyba w czasie jazdy gadał przez telefon, przemęczony - drzewo, pyk, gościa nie ma. Trup na miejscu. Żona, 2 córki nawet nie wiedziały co z tymi fabrykami.. bo tylko on się w tym orientował.
      Nie narzekaj! Jeśli w Twojej szklance jest choćby 10% zawartości to da się z tego coś "ulepić". Odpędź tylko "narzekactwo", Ja się obecnie po raz drugi odbudowuję po dużym upadku, krok po kroku. Konsekwentnie do przodu - i na kobiety uważaj. Mnie dwie kobiety okradły.
      p.s. alko rzuć - nic! abstynencja pełna.

      źródło: youtube.com

    •  

      Mam dom, średnie auto, nie mam długów, lubię raz do roku wyjechać w jakąś podróż, plus kilka mini wypadów w roku i to tyle..

      @KrolWlosowzNosa: tak sobie rozmyślam nad tym co napisałeś bo sam kiedyś doszedłem do podobnych wniosków. Kasa była ale praca po 12 h na dobę ( a zasadzie to 24 bo przedsiębiorca cały czas jest w pracy, stres, myśli, pomysły, notatki- czasem dalszy wyjazd kilka dób). Ja doszedłem do wniosku, że brak mi prawdziwej miłości - tak wiem, zaraz się tu odezwą spece, że to "kryzys wieku średniego" i podobne "mondrości". Ktoś tu w komentarzach ci radził abyś sobie wziął kochankę - może to ludzi zadowala, mnie nie.
      Zdecydowałem o rozwodzie, nie poszło łatwo. Jej było dobrze w tamtym układzie, mnie nie. W ogóle przy rozstaniach jest tak jak ze zwalnianiem pracownika do którego są jakieś zastrzeżenia - "wyszło szydło z worka". Ona się obnażyła całkowicie. Nie będę opisywał szczegółów w każdym razie dobrze, że się od tego czegoś odciąłem. Tkwiłem w wielkiej iluzji i usychałem coraz bardziej. Podświadomość wiedziała, że można żyć inaczej. Na dziś jestem sam (w sensie -bez baby) ale zdrowie wraca, poprzeczkę ustawiłem wysoko, znajdzie się ta co ma się znaleźć.
      W każdym razie większość ludzi dziś tkwi w takich związkach - niby wszystko jest a czegoś brakuje. Pieniądze to nie wszystko.

      +: soull_
    •  

      @aleksiej-trexlebov: Ja mam to wielkie szczęście, że mam żonę jak złoto. To mój najlepszy przyjaciel, partner i towarzysz. Bez niej nic nie miało by sensu. Mamy te same pasje, razem zjechaliśmy z plecakami kawałek świata, często w spartańskich warunkach, razem dzielimy codzienne trudy i troski i razem cieszymy się na spotkanie po pracy czy wspólny wieczór, a sex wciąż jest porywający( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Myśl o dupie na boku napawa mnie obrzydzeniem. Ja mam świadomość, że coś nas odróżnia od zwierząt i robienie z lewej dupaki warunku czy jakiegoś prawa jest w mojej opinii okropne.

      Niemniej jednak uważam, że postąpiłeś słusznie. Skoro ona traktowała Cię niesprawiedliwie i tylko jej było dobrze, to nie ma szans inaczej. To jest partnerstwo, relacja wspólna.

      Jakbym miał coś radzić, to porzuć wizje poprzeczki, bo to też iluzja. Ograniczenie. Daj chwili płynąć i łap z tego ile się da.

    •  

      Jakbym miał coś radzić, to porzuć wizje poprzeczki, bo to też iluzja. Ograniczenie. Daj chwili płynąć i łap z tego ile się da.

      @KrolWlosowzNosa: ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tak to jakoś naprawdę u mnie jest - z tą "poprzeczką" to po prostu nie zadowalam się byle czym (było kilka kandydatek). Ma być tak jak piszesz- nie tylko ładny cycek ale i przyjaźń. Nie wyobrażam sobie inaczej.
      Skoro z żoną jest jak piszesz to faktycznie skarb - takie związki rzadko się dziś zdarzają. Zatem niech się dzieje. Cieszymy się tym co kolejny dzień niesie. Jeśli mogę lekturę podpowiedzieć to tej zimy zacząłem czytać (2 pierwsze tomy) "Transfering rzeczywistości" Vadim Zeland. Ciekawie człowiek układa obrazki tego co doświadczamy w tej rzeczywistości.

Gorące dyskusje ostatnie 12h