•  

    #liturgicznywykop

    Wokół Liturgii Triduum Paschalnego
    Cz. 2. Wielki Piątek

    pokaż spoiler Tekst byłby wcześniej, ale musiałem się wyspać za ostatni tydzień ( ͡° ͜ʖ ͡°) wybaczcie, ale nie czuję się z tym nawet źle xD


    W Wielki Piątek nie ma mszy świętej. Zresztą w Wielką Sobotę również Kościół nie sprawuje jej, zgodnie ze starożytną tradycją, jak mówi Mszał Rzymski w stosownych rubrykach. Nawet jeśli miałby być pogrzeb, to wtedy nie ma mszy pogrzebowej, a jedynie Liturgia Słowa i obrzędy ostatniego pożegnania, a samym wiernym uczestniczącym w pogrzebie nie udziela się Komunii. Nie ma mszy. Dlaczego?

    Wyjaśnię wam jak ja to rozumiem. Msza jest symbolem i urzeczywistnieniem Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa. Jest Zwycięstwem nad śmiercią, które nie było jedynie punktem na osi czasu, ale rozciąga się aż po wieczność. Ale w te dwa dni, Kościół chce najbardziej jak tylko się da zbliżyć do samotności i poczucia opuszczenia jakie towarzyszyło Jezusowi na Krzyżu. Być jak najbliżej śmierci Jezusa. Pojąć jaka to była cena, choć w małym stopniu przybliżyć się do tego jak wielką wagę ma to co się dokonało.

    Nie ma mszy, ale za to jest Liturgia na cześć Męki Pańskiej. O porządku dosyć zbliżonym do mszy świętej, choć nie identycznym. Najpierw jest wejście służby liturgicznej, celebransa i ewentualnie diakona. Potem celebrans i diakon padają na twarz i przez chwilę modlą się, leżąc krzyżem. Wszystko w ciszy. Dopuszczone jest także, aby kapłan klęczał, jeśliby z jakiegoś powodu nie mógł leżeć krzyżem.

    Jakby ktoś chciał się dowiedzieć więcej o symbolice postawy klęczącej i leżeniu krzyżem, to tutaj jest o tym cały wpis ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Potem jest odczytywana modlitwa z miejsca przewodniczenia i zaczyna się Liturgia Słowa. Najpierw czytanie z proroka Izajasza, Pieśń Sługi Jahwe, potem psalm i czytanie z Listu do Hebrajczyków.
    Potem, podobnie jak w Niedzielę Męki Pańskiej, nazywanej potocznie Niedzielą Palmową, czyta się Mękę Pańską z podziałem na role, dzisiaj konkretnie Mękę według św. Jana.

    Potem zaczyna się Modlitwa Powszechna. I w końcu coś nietypowego ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ta konkretna jest jedyną Modlitwą Wiernych przewidzianą w mszale i wręcz uznawana jest za wzór dla innych modlitw powszechnych czytanych w ciągu roku. Ma 10 wezwań (normalnie MP ma od 4 do 6 i są precyzyjnie określone), które powinny być śpiewane i w gruncie rzeczy odmawiana jest przez dwie osoby. Z jednej strony diakon czyta, bądź śpiewa same wezwania (lub osoba do tego wyznaczona niebędąca lektorem), potem następuje chwila ciszy i celebrans odśpiewuje krótką modlitwę.

    Same wezwania to niezła beka w sumie ( ͡° ͜ʖ ͡°) może źle to ująłem. Same wezwania są piękne, obejmują modlitwą każdego, poza tym to ten jeden moment w roku, gdy Kościół oficjalnie modli się za tych przebrzydłych Żydów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Nie przesłyszeliście się.

    OREMUS ET PRO PERFIDIS JUDAEIS

    A w całości:

    Oremus et pro perfidis Judaeis: ut Deus et Dominus noster auferat velamen de cordibus eorum; ut et ipsi agnoscant Jesum Christum Dominum nostrum. Omnipotens sempiterne Deus, qui etiam Judaicam perfidiam a tua misericordia non repellis: exaudi preces nostras, quas pro illius populi obcaecatione deferimus; ut agnita veritatis tuae luce, quae Christus est, a suis tenebris eruantur. Per eundem Dominum...

    Tak kiedyś brzmiało szóste wezwanie tej modlitwy powszechnej. Perfidis można tłumaczyć jako perfidnych, wiarołomnych, no generalnie niezbyt pozytywnie, bym powiedział. Najpierw pomajstrował przy tej formule papież Jan XXIII, w roku 1959. Potem w 1966 Paweł VI wprowadził kilka poprawek, a w 1970 ustalił formułę, z której korzysta się w Polsce (po malutkiej korekcie Episkopatu) po dziś dzień.

    pokaż spoiler Teoretycznie była jeszcze zmiana w 2008 roku za sprawą nieocenionego papieża Benedykta XVI, acz to dotyczy Nadzwyczajnej Formy Rytu Rzymskiej, czy też tzw. Liturgii trydenckiej. Ale ja na NFRR się nie znam zbytnio, więc przemilczę.


    Dochodzimy do najważniejszych obrzędów tego dnia: Adoracji Krzyża.
    Dzisiaj najważniejszy jest Krzyż. Przez ostatni tydzień był zakryty, a teraz się go uroczyście odsłania przy potrójnym śpiewie: Oto drzewo Krzyża, na którym zawisło Zbawienie świata. Można zamiast odsłaniania wnieść go nawą główną, jest taka druga forma ukazania Krzyża przewidziana i dopuszczona.

    Potem następuje Adoracja Krzyża. Dawniej w Liturgii Wielkopiątkowej nie zawsze była przewidziana Komunia Święta. Były okresy, że ją rozdzielano, były okresy, że jej nie rozdzielano. Ale Krzyż tego dnia adorowano praktycznie zawsze. Tego jednego dnia Krzyż odbiera cześć jak Najświętszy Sakrament, bo tego jednego dnia to najważniejszy symbol Obecności Jezusa pośród swego ludu. W tym konkretnym wypadku symbol obecności Jezusa ubiczowanego i ukrzyżowanego.

    Dlatego też istnieje takie coś jak to, że od Liturgii Wielkopiątkowej do Wigilii Paschalnej przed krzyżem się klęka jak przed Tabernakulum z Sanctissimum. By oddać krzyżowi cześć, jak najbardziej należną z perspektywy wiernych.

    Do Adorowania Krzyża przypisany jest odpust zupełny. Dlatego zachęcam by jutro krzyż adorować. Nie trzeba go od razu całować. Adoracja to nie pusty gest, która zalicza obrzęd. Adoracja to postawa serca. Możesz adorować Krzyż z całego serca, z ławki kościelnej, a możesz go nie adorować nawet upadając przed nim na oba kolana i całując i tysiąc razy. Zewnętrzny gest może Ci pomóc, a może być tylko teatralną scenką.

    Sam pocałunek Krzyża powinien wyrażać wdzięczność za to, że Jezus chciał umrzeć za moje grzechy, a także proszenie o wybaczenie moich win.

    Dodam tylko kilka smaczków. Przy Krzyżu stoi dwóch lucyferariuszy (czyli ministrantów światła ( ͡° ͜ʖ ͡°) ). Dlaczego? Bo w Liturgii świece zawsze powinny towarzyszyć znakom obecności Jezusa: Krzyżowi, Ewangelii, Komunii Świętej.

    Niektórzy narzekają na długość wielkopiątkowej Liturgii, ale można ją skrócić. Może bezpośrednio do Krzyża podejść tylko prezbiterium, a reszta wiernych by miała sposobność na adorację od zakończenia liturgii, aż do samej Wigilii Paschalnej. Masa czasu ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale tak się nie robi, z prostego powodu. Ludzie sami z siebie niekoniecznie podejdą do Krzyża. Jeśliby Liturgia skończyła się, to jest mała szansa, że wszyscy zgromadzeni wierni zechcą choćby chwilę poadorować Krzyż. A tak, może ktoś się przełamie. Z perspektywy duchownych w tej decyzji kryje się walka o dusze tych ludzi.

    Podobnie z godziną rozpoczęcia. Powinno wszystko zacząć się około 15. Ale jest później (u mnie np o 18; Kolegiata łukowska here) żeby ludzie mieli szansę w ogóle uczestniczyć w tych obrzędach, bo przecież o 15 większość to jest w pracy

    pokaż spoiler albo strajkuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    Po zakończonej adoracji, Krzyż umieszcza się jego zwyczajnym miejscu w prezbiterium, przy nim mają stać świece. Zaraz potem księża z dwoma lucyferariuszami idą po Sanctissiumum do Miejsca Przechowania. Tymczasem ołtarz jest nakrywany obrusem, stawia się mszał, rozkłada korporał i szykuje wszystko inne co niezbędne do Obrzędów Komunii. Dalej wszystko wygląda typowo, aż do samego postcommunio.

    Potem, analogicznie do dnia poprzedniego, szykuje się procesja, tym razem do Grobu Pańskiego. Modlitwy, okadzenie i znowu asysta odchodzi w ciszy. Znowu nie ma błogosławieństwa. Znowu obnaża się ołtarz. Bo tak jak ta Liturgia była przedłużeniem obrzędów z Wielkiego Czwartku, tak i ta będzie przedłużona na kolejny dzień. Jej zwieńczenie będzie w Wigilii Paschalnej, dopiero jutro, a właściwie pojutrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Na zdjęciu: Papież Benedykt XVI podczas odsłaniania Krzyża w trakcie Liturgii wielkopiątkowej

    #wielkipost #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #kosciol #katolicyzm #wiara #religia #wielkanoc #liturgia

    źródło: wf1.xcdn.pl