•  

    Trzynasty sezon ACLeague, GT4 Kajman Series by Motorspor Capsule, idzie jak burza: za nami czwarta z sześciu rund jednej z największych lig simracingowych w Polsce. Tym razem kierowcy symulatora Assetto Corsa starli się na pętli Road Atlanta w USA, którą ACLeague odwiedziło poprzednio w dziesiątym sezonie z maszynami klasy GT3. W aktualnym sezonie ścigamy się Porsche Caymanem GT4 Clubsport. Była to już 99 runda mistrzostw w całej historii ligi. Kolejna będzie setną!

    Nie wiesz o czym mowa, a chcesz się dowiedzieć?
    A może wiesz, ale jeszcze wstydzisz się dołączyć albo o coś zapytać?
    - oficjalna strona ACLeague: https://acleague.com.pl/
    - oficjalny kanał ACLeague na Discordzie: https://discordapp.com/invite/XWsd8p7
    - oficjalna strona Motorsport Capsule, fundatora nagród głównych: http://www.mcapsule.pl

    Na serwerze Pro w pierwszym sprincie zwyciężył... Manux!
    Na serwerze Pro w drugim sprincie zwyciężył... Szoltys!
    http://managerdc7.rackservice.org:50915/sessiondetails?sessionid=307
    http://managerdc7.rackservice.org:50915/sessiondetails?sessionid=308

    Na serwerze Semipro w pierwszym sprincie zwyciężył... Hazzy!
    Na serwerze Semipro w drugim sprincie zwyciężył... Hazzy!
    http://managerdc7.rackservice.org:50175/sessiondetails?sessionid=151
    http://managerdc7.rackservice.org:50175/sessiondetails?sessionid=152

    Na serwerze Am w pierwszym sprincie zwyciężył... Iwan323!
    Na serwerze Am w drugim sprincie zwyciężył... Plupi!
    http://managerdc7.rackservice.org:50456/sessiondetails?sessionid=148
    http://managerdc7.rackservice.org:50456/sessiondetails?sessionid=149

    Gratulacje!

    A jak poszło innym? Co działo się ciekawego? Jak Wasze wyniki i wrażenia?

    Runda ta w moim wykonaniu okazała się wtopą za wtopą. W poniedziałek przypadła moja jedyna sesja w preq, w której wykręciłem czas plasujący mnie w tamtym momencie w Pro. No to świetnie - Semi chyba pewne. A i owszem, czemu nie - ostatecznie 45 miejsce w prekwalifikacjach. Jestem zadowolony, ale szybko organizatorzy studzą moją radość. Nie. Zaznaczyłem. Obecności. No to klops. Witaj, serwerze Am. Albo nie. Jechać, czy nie? Żartuję, jedziemy!

    Wpadłem na trening bez większego skupienia, czasy słabe i jeszcze słabsze. Potem w kwalifikacjach udało się wywalczyć drugie pole startowe, więc może coś z tego będzie. Kierowca na pole position był na zupełnie innym poziomie, więc o wygranej nie było nawet co myśleć. Do wyścigu ruszyło tylko kilkunastu zawodników. Start! Oczywiście piękny popis moich (nie)umiejętności. Cyk, dwójeczka. Cayman się krztusi, spadam na miejsce czwarte czy piąte. Ale nie jest źle. Po kolejnych zakrętach jestem w sumie dwa czy jedno oczko do góry... dopóki kogoś tak we mnie nie zlaguje, że pizgnie mną tak, że nie wiedziałem co się dzieje. Ożeż ty... Wygrzebałem się z pobocza i po chwili kolejny kontekt i stoję w piachu tyłem do kierunku jazdy. Lider w tym momencie odjechał już na dobre 40 sekund z hakiem. Nic to, jedziemy, gorzej, niż na Bathurst chyba nie będzie. Doganiam kogoś, doganiam i jakoś tak wychodzi, że nie hamuję, kiedy trzeba i lecę sobie w piach. Jestem ostatni. Skup się! Do końca jeszcze jakieś 20 minut, więc może jeszcze coś z tego będzie. Ponownie siedzę komuś na ogonie, ale tracę kilka okrążeń, zanim uda się go wyprzedzić. Niezbadane są linie jazdy i punkty hamowania kierowców w Am, niejednokrotnie mnie nie wykluczając, a Road Atlanta nie stwarza wielu okazji do wyprzedzania. Jeden kierowca wyprzedzony, drugi, trzeci. Jestem dziesiąty, dziewiąty, ósmy, siódmy. Na kilka minut przed końcem jestem na miejscu szóstym i zbliżam się do samochodów walczących non-stop o pozycje 3-5. Rozbiją się czy nie? Jeden zjeżdża do pitów, inny popełnia błąd i łatwo traci pozycję, trzeciego doganiam i wyprzedzam. Na mecie miejsce trzecie. No, proszę...

    Na starcie do drugiego sprintu top 10 było zgodnie z zasadami odwrócone, więc nie wiadomo czego można było się tam spodziewać. Startuję ostrożnie, trzymam się na dystans, ale samochody za mną mają inny pomysł. Przepychają się bok w bok i w końcu lecą w poprzek i poza tor, zagarniając jeszcze inne. Wymijam poszkodowanych i jestem na pozycji czwartej. Ktoś przede mną wypada i jestem trzeci. Czołówka po karambolu trochę odjechała, ale doganiam ją na drugim okrążeniu. Awans na miejsce drugie... Awans na miejsce pierwsze! Przede mną pusto, hammer time! W pewnym sensie - ani zadowalającego tempa ani powtarzalności nie miałem, a pod koniec niespodziewanie zajechałem jedną z opon, do czego w pierwszym sprincie było daleko. Cały czas zerkałem kątem oka gdzie jest zwycięzca pierwszego sprintu, bo miał takie tempo, że mógł mnie bez problemu wyprzedzić. I zbliżał się nieubłaganie do dostatnich minut, ale po drodze miał też innych kierowców. Zabrakło może okrążenia, dwóch, aby mnie wyprzedził. Zwłaszcza, że w samej końcówce popełniłem więcej błędów, niż w reszcie wyścigu. Meta, zwycięstwo!

    Dziękuję wszystkim za ściganie, do zobaczenia następnym razem!

    #acleague #assettocorsa #simracing #esport #porsche

    źródło: poster.jpg

    •  

      @Plupi:
      Ech... cholernie pechowa runda, nie ze względu na jazdę bo ta była dobra ale ze względu na połączenie. Quale w porządku, 5 pozycja.
      R1 bardzo spoko, pomimo, że na samym początku zostałem zepchnięty na niemal ostatnią pozycję to ostatecznie dojechałem na 7miejscu. Dzięki wszystkim za dużo emocjonującej walki i wiele roszad. Świetne tempo, płynna jazda, jestem zadowolony.
      R2 niestety tragiczny. Pomimo dobrego startu i kilku niegroźnych kontaktów, utrzymywałem dobre tempo na 7 pozycji raz po raz gryząc oponentów przed sobą. Do czasu aż nie dostałem DC... Od tak, krótkie zerwanie połączenia i cały wyścig w diabły. Co ciekawe dokładnie w tym samym czasie zerwało połączenie u Sznikersa (ten sam operator). Szkoda bo była szansa na fajne punkty.
      Do zobaczenia za 2 tygodnie.

      +: Luka_82, lubie-sernik +4 innych
    •  

      @Plupi: Ja krótko.

      Preq brak czasu na wykręcenie czegoś lepszego, ale było pro więc git :D

      Qual: myślałem że będzie gdzieś druga dziesiątka bo na treningu mi nie szło, drobna korekta w ABS i czas poprawiony. Dobra pozycja P4 na starcie.

      Race1 P4 dowiozłem do mety po wyczerpującej gonitwie za KIMIZEM, była szansa na ostatniej szykanie w ostatnim okrążeniu go wyprzedzić ale zepsułem hamowanie.

      Race2 Karambol w T1, Texaco przede mną spinuje ja hamując w nich wpadam i tracę pozycje, łącznie chyba na 16 miejsce spadłem. Potem dobra jazda i odrabianie pozycji, po błędach innych i po ciekawej walce. Potem mój błąd w szykanie zbyt optymistycznie wszedłem i zderzenie z mateusz-mazurek za które przepraszam. Znowu spadek, a była szansa na P8-P9, ale po przygodach skończyłem na P11, więc jak na wyścig z przygodami nie było źle.

    •  

      https://www.youtube.com/watch?v=eALUsAp0teo&feature=youtu.be (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      Żaden divebomb, Patjx za wcześnie zaczął hamować. Zaskoczył mnie tym i wykorzystałem okazję. Sam wyścig złoto - w końcu fajny tor!

      +: Plupi
    •  

      @Plupi: prekwali pojechałem wcześnie, później nie umiałem poprawić czasu. Co ciekawe w treningach udawało mi się kręcić prawie te same czasy bez względu na ilość paliwa.
      W Q pojechałem nawet spoko, biorąc pod uwagę że na ostatnie minuty już nie wyjechałem (siła wyższa).

      W R1 szło nawet spoko zważywszy na że prostych mega traciłem przez swirujacy potencjometr w gazie. Dużo obrony, jakoś udało się dojechać na P11

      R2 to już powrót na stare śmiecie. L1, T1, wchodzę w okolicach P10, przede mną dwie osoby stoją w poprzek, hamuje by w nich nie walnąć, za mną jegomość zahamowal z dużym opóźnieniem. Dwa kontakty w tylek, obróciło mnie i spadłem na ostatnie miejsce. Żółte aero co w połączeniu z problemami z gazem równało się cholernie trudnym wyprzedzaniu. I jak wydawało się, że jednak dam radę coś odrobić oczywisice wysiadł też hamulec (patrz walka z Piastem) albo pewien jegomość postanawiał na moje lekkie puknięcia odpowiadać kasowaniem mi tyłu lub boku, po których mnie wywalało albo obracalo. Po 2 czy 3 kontaktach z Z z wielką radością obserwowałem jak wykurwia w osobę przede mną i nie mogąc już go wyminąć mam okazję odpowiedzieć pięknym za nadobne. Tym bardziej że 2 wyścigi temu ordynarnie we mnie wykurwil i zamiast poczekać aż wyprostuje to po prostu mnie dokręcił i pojechał dalej.

      +: Plupi
    •  

      dopóki kogoś tak we mnie nie zlaguje, że pizgnie mną tak, że nie wiedziałem co się dzieje

      ¯\_(ツ)_/¯

      źródło: youtube.com

    •  

      Mogla być najlepsza rundą a będzie to runda do odrzucenia ( ͡° ʖ̯ ͡°) preQ bez spiny PRO i czas w trzeciej dziesiątce.
      Qual mogłem pojechać lepiej ale jak zwykle nie udało się skleić. Ostatecznie P23

      R1 dobry wyścig ale bez fajerwerków, przyzwoite równe tempo bez większych błędów. Na mecie P18

      R2 ( ͡° ʖ̯ ͡°) kurna ... Po L1 awans z 18 na 8 pozycję. Czułem moc czulem, że się wjeździlem w auto. Jechało mi się wyśmienicie, dużo walki. I nagle cyk disconnected... A na wideo moja fartowna akcja wyscigu. Wyprzedziłem 3 osoby jednocześnie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      źródło: youtu.be

Gorące dyskusje ostatnie 12h