•  

    Mirki, jak tu walczyć ze znieczulicą na widok człowieka leżącego na ulicy... Sytuacja z dziś. Idę parkiem, na przeciwko mnie starszy facet z chodzikiem (takim z kółkami). Nagle chodzik mu odjeżdża i facet ładuje twarzą na ziemi (upadek wygląda dość poważnie), nie rusza się. Podchodzę, standardowy zestaw pytań (czy mnie słyszy, co się stało). Facet średnio kontaktowy, na pytanie o ból odpowiada tylko że go boli. Nie potrafi powiedzieć gdzie mieszka, mówi tylko nazwę ulicy przy której jesteśmy. Bez widocznych obrażeń, oddycha miarowo, trochę bełkotliwa mowa. Nie wyczuwam alko z bezpiecznej odległości. Ulozylem go w pozycji bocznej. Dzwonię pod #112. Dyspozytor decyduje o przysłaniu karetki. Obserwuje poszkodowanego, oddycha. Przyjechali po 9 minutach i się zaczęło. Po co dzwoniłem, on jest z lokalnego DPS i co dwa dni go zbierają. Jest pijany (ja nie czułem) Powinienem dzwonić bezpośrednio na policję. Teraz oni będą czekać aż policja przyjedzie etc. Przykryli go folia i powiedzieli że mogą iść. Mnie osobiście to nie zrazilo, ale wiem że po usłyszeniu takich tekstów co niektórzy następnym razem zastanowi się czy wezwać pomoc, czy przejść obojętnie. Uważam, że dobrze postapiłem. Co myślicie o tej sytuacji? #999 #ratownictwo #pierwszapomoc