Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Chyba przyszła już pora na mnie. Idę pakować mandżur...

    P.S. czy oni liczą, że naprawdę ktoś się na to nabierze? I czemu w polu "do mnie" nie ma mojego adresu, tylko jakiejś Anki?

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    odpowiedzi (52)

  • avatar

    Prawie rok temu @pytaks @susuke15 prosili, bym napisała cos o BORELIOZIE. Z racji tego, że tym trudnym tematem zajmują się specjalizacje, z ktorymi nie mam kontaktu na co dzień (widuję takich pacjentów jako rozpoznanie dodatkowe, lub kierujemy pacjentów do diagnostyki specjalistycznej), musiałam włożyć trochę wysiłku w zebranie rzetelnej, medycznej wiedzy.

    Jak się okazuje, nie jest to wcale takie proste, nawet dla lekarza. Swoją wiedzę opieram na wytycznych europejskich i amerykańskich towarzystw. W usystematyzowaniu tej wiedzy pomogła konferencja, w ktorej brałam udział, na której cały blok poświęcony był właśnie boreliozie.
    Przytaczam cytaty m.in z polskich wytycznych, bo odpowiadają one sytuacji epidemiologicznej w Polsce.

    Nieswoiste objawy, brak idealnej metody diagnostycznej, interpretacja wyników, ktorą powinno się w zasadzie pozostawić doświadczonym specjalistom, presja ze strony pacjentów by diagnozować właśnie w tym kierunku (często z pomijaniem innych istotnych kwestii). Do tego jeszcze pseudomedyczna szarlataneria i inne biorezonanse - brzmi jak z góry skazane na porażkę.

    Dzisiaj o tym, ile może zrobić każdy z nas, bez pomocy lekarza - a jest to najważniejsza i KLUCZOWA rzecz w zapobieganiu nie tylko boreliozie, ale i innym chorobom odkleszczowym.

    1. Istnieje jeden niepodważalny dowód na zachorowanie na boreliozę - RUMIEŃ WĘDRUJĄCY (na obrazku). Wędrujący nie oznacza, że raz jest na ręce, a raz na nodze - tylko jego obwódka przemieszcza się zwiększając średnicę (>5cm).

    Występuje od 3 do 30 dnia od zakażenia u około 80% chorych, u dorosłych najczęściej na kończynach i tułowiu, a u dzieci na głowie i szyi. U osób nieleczonych antybiotykami rumień spontanicznie cofa się w ciągu od kilku dni do kilku tygodni (średnio w ciągu 4 tygodni). [1]

    Tutaj więcej zdjęć rumienia - plik informacyjny opracowany przez NICE (pdf do pobrania, warto obejrzeć raz w życiu):
     https://www.nice.org.uk/guidance/ng95/resources/lyme-disease-rash-images-pdf-4792273597

    Nigdy nie występuje bezpośrednio (np. kilka godzin) po ukąszeniu. Nie boli. Jest płaski.
    Dane co do częstości pojawiania się rumienia bywają różne, często widuje się też 50-70%. Ale przegladając wiele prac - 70% jest bardziej realne.
    Może wystąpić kilka rumieni - kolejne w miejscu odległym od ukąszenia - gdy krętki zostaną przeniesione przez krew (rumień może pojawić się w dowolnym miejscu). Leczy się je tak samo jak pojedynczy.

    Należy jak najszybciej zgłosić się do lekarza, taki objaw jest wskazaniem do leczenia BEZ badań krwi. Leczenie doustne przez 3-4 tygodnie.
    Lepiej nie bagatelizujcie takiego objawu i przestrzegajcie czasu i dawek leczenia.

    2. Znalazłem kleszcza - co dalej.

    Jak najszybciej poprawnie go wyjmij. Im dłużej pozostaje w skórze, tym większe ryzyko odkleszczowych infekcji. Nie jest określone, ile czasu musi minąć - ale jest oczywiste że z uplywem czasu ryzyko rośnie.

    Masz taką samą szansę zrobić to dobrze jak lekarz czy pielęgniarka.
    Nikt przez całe studia nie pokazał mi ani razu jak się to robi. Kleszcze wyjmowałam swojemu psu (jedyne doświadczenie). A pierwszy raz na człowieku - dziecko na dyżurze nocnej pomocy lekarskiej. Jak zobaczyłam stan pęsety w zabiegowym to  poszłam po swoją 'prywatną' 'kleszczołapkę' do auta.
    Najlepiej kupić takie tick-twister, wrzucić jedną  do apteczki w aucie, a drugą zostawic w domu. Zwykły kawałek plastiku za 5 zł w każdej aptece - a naprawdę daje ogromne szanse na wyciągnięcie kleszcza w całości.
    Przy czym lepiej mieć ją ze sobą np. na wycieczce w lesie, niż czekać kolejne 2 godziny aż znajdzie się dyżurną aptekę w niedzielny wieczór.

    Tutaj filmik jak to zrobić:
     https://youtu.be/PaKU1zjWOyg

    Wszelkie polewanie alkoholem, smarowanie czymkolwiek, jakies inne domowe metody - kompletna głupota. Wyrywanie kleszcza paznokciami - można go bardzo łatwo nie wyciągnąć w całości.

    3. Co po wyjęciu kleszcza?

    Ugryzienie przez kleszcza bez wspominanego wyżej rumienia wędrującego nie jest podstawą do profilaktycznego podania dawki antybiotyku.

    Profilaktyczne leczenie antybiotykami po pokłuciu przez kleszcze nie jest zalecane Rozważać je należy w indywidualnych, wyjątkowych przypadkach wielokrotnych pokłuć przez kleszcze podczas pobytu w terenie endemicznego występowania choroby.[1]

    Profilaktyczne - czyli podanie jednej dawki antybiotyku.
    Z wytycznych wynika jasno - pojedyncze ugryzienie nie jest wskazaniem do podania tej jednej dawki.
    Jeśli kleszcz nie działał w pojedynkę - należy rozważyć, czy do pogryzienia doszło na terenie, na którym kleszcze są zainfekowane krętkami Borellia. Polska jest uznawana za kraj średniego i wysokiego ryzyka - zależnie od regionu.

    Jeśli wystąpi rumień - należy ZAWSZE przyjmować odpowiedni antybiotyk przez co najmniej 3 tygodnie.

    Stad też pojedyncze ugryzienie przez kleszcza nie powinno być powodem konsultacji z lekarzem.
    Za to - o czym wiele osób zapomina - należy przez 30 dni ogladać dokładnie całe swoje ciało.

    Miałam przypadek pacjenta z rumieniem jakieś 2 tygodnie po przyjęciu pojedynczej profilaktycznej (raczej zleconej bez podstaw przez lekarza) dawki doksycykliny. Także nawet jak połknie się tą wymuszoną na zaszantażowanym lekarzu dawkę leku - nie zwalnia to z obserwacji.

    4. Czy badanie kleszcza ma sens?

    NIE

    Wg przytaczanych na konferencji badań przeprowadzonych na modelach zwierzęcych ryzyko transmisji krętków od zainfekowanego kleszcza podczas ugryzienia wynosi 1%.

    Zawsze powtarzano mi, że jak zleca się badania, to trzeba sobie zadać pytanie co chcę uzyskać. Co zrobię, jeśli wynik będzie dodatni? Co jeśli ujemny? Czy nie wpłynie to niekorzystnie na ocenę sytuacji?

    Sytuacja 1:
    Kleszcz 'niezainfekowany'.
    Możesz odpuścić obserwację pojawienia się rumienia? Nie - bo zawsze istnieje ryzyko błędu w ocenie tego kleszcza.
    Wiele laboratoriów (analizowałam kilka na terenie Niemiec) oferuje takie metody, że nie znaleźliby kultur bakterii w probiotykach.
    Jeśli wystąpi jakiś nietypowy obraz rumienia wędrującego, to nie zglosisz się do lekarza bo kleszcz był 'zdrowy jak ryba'?

    Sytuacja 2:
    Kleszcz 'zainfekowany'.
    Czy to oznacza, że przeniósł na Ciebie krętki? Jaka jest szansa? Patrz wyżej - ok.1%.
    Czy to jest podstawą do 3tygodniowego leczenia, które niesie za sobą skutki uboczne? Oczywiście że nie.
    Wykonanie kilkukrotnie badan z krwi, nawet gdy sugerują infekcję, przy braku objawów też nie jest podstawą do leczenia (ale o tym innym razem).
    Co można zrobić z tą wiedzą? Czekać na rumień. Jeśli doszło do przeniesienia krętków -  spora szansa ze wystąpi. Jak nie - no to nie wiem, może bezsenne noce w oczekiwaniu na inne późne objawy, które pewnie się nie pojawią?

    Tyle dzisiaj. Chciałabym jeszcze opisać Wam tutaj te wszystkie konrowersje odnośnie diagnostyki i leczenia, ale dziś brak czasu.

    #medcontent #medycyna #zdrowie #lekarz
    #borelioza #gruparatowaniapoziomu

      [1] http://www.pteilchz.org.pl/informacje/rekomendacje/ - Diagnostyka i leczenie chorób przenoszonych przez kleszcze
    pokaż całość

    odpowiedzi (127)

  • odpowiedzi (9)