•  

    Tak gra w ostatnich trzech miesiącach Dimitry Popko (22l.), Djokovic mu się włączył.

    41 wygranych i 3 porażki, wygrał 7 z 10 turniejów ITF, #10 w rankingu ITF i może teraz atakować @ATPChallenger.

    W Shymkencie gra z WC, właśnie trwa mecz z Finem, Emilem Ruusuvuori, 6-1 0-0.

    #tenis

    źródło: Przechwytywanie.PNG

    •  

      @a-kow a nie można tak poprostu stratować w ATP od razu? Jaka jest droga do bycia profesjonalnego tenisisty? Wytlumaczalbys jak dla laika?

    •  

      @Przyczyno_Naszej_Radosci: Do tego sezonu tak było, miałeś turnieje ATP Tour (nawyższej rangi), ATP Challenger (średniej rangi) i lekko uogólniając - ITF (najniższej, gdzie też były poziomy w zależności od nagród). Za każdy turniej otrzymywałeś odpowiednią liczbę punktów i polepszałeś ranking, więc po kolei wchodziłeś wyżej, co było dosyć logiczne i proste do ogarnięcia.

      Aktualnie, od tego roku, istniejąc dwa rankingi: ATP i ITF, co mocno skomplikowało sprawę wszystkim. Powodów tego jest dużo: ATP odcina się od korupcji na turniejach ITF, ITF chce zmniejszać koszty zawodników i organizatorów, ATP uważało, że tamten poziom jest mało profesjonalny, bo może grać każdy i tak dalej, konflikt interesów. Aktualnie ATP udostępnia w turniejach ATP Challenger (średni poziom) 4 lub 5 miejsc dla najlepszych zawodników z rankingu ITF. Więc ogólnie, budowanie rankingu ITF jest tylko po to, żeby w pewnym momencie dostać się na ATP Challenger.

      Tak w skrócie ścieżka wygląda: budujesz ranking ITF, żeby być na jego górze (powiedzmy miejsca 1-30) i dopiero wtedy atakujesz ATP Challenger. Inne wyjście jest tylko takie, że dostaniesz od organizatorów dziką kartę na ATP Tour/ATP Challenger i od razu zbierzesz tyle punktów, żeby łapać się na turnieje na podstawie swojego rankingu.

      Ogólnie tak to wygląda. Mnóstwo jest protestów w temacie tej reformy, bo ona mocno komplikuje przejście z turniejów ITF na turnieje ATP. Trzeba się dużo nagrać na niższym poziomie, żeby w ogóle dostać szansę na ATP i zajmuje to dużo czasu.

      Jeśli masz jakieś pytania albo chciałbyś więcej szczegółów to chętnie później odpowiem tyle ile wiem. :)

    •  

      @a-kow dzięki wielkie :) to jeszcze jedno przychodzi mi do głowy. Czy do turnieju itf można przystąpić tak ' z głupa' są jakies kwalifikacje dla wszystkich co chcą z jakimiś wpisowym?

    •  

      @Przyczyno_Naszej_Radosci: Kiedyś tak było i to był jeden z powodów zmian, żeby było "profesjonalnie". Kiedyś kwalifikacje do turnieju ITF miały, zazwyczaj 48, 64 lub nawet 128 miejsc, więc praktycznie każdy z licencją, płacąc wpisowe, mógł wejść do kwalifikacji i walczyć o awans do turnieju głównego.

      Aktualnie, kwalifikacje męskich turniejów mają 24 lub 32 miejsca, co spowodowało, że ilość miejsc w każdym tygodniu zmniejszyła się "w chuj". Niektórzy, którzy mieli niski ranking i kiedyś grali regularnie tydzień w tydzień, aktualnie mają problem ze znalezieniem turnieju, gdzie załapią się na kwalifikacje. To doprowadziło do jakichś dziwnych sytuacji, gdzie organizatorzy tworzą sobie pre-kwalifikacje, gdzie do wygrania jest dzika karta na kwalifikacje. Więc start od zera jest bardzo mocno utrudniony.

      Dodatkowo, zawodnicy z miejsc 400-650 w rankingu ATP często zabierają innym misjsca w turniejach ITF, żeby się ograć, bo jak masz punkty ATP to masz pierwszeństwo zapisu na turniej ITF, czyli będąc całkiem wysoko w rankingu ITF czasami musisz i tak grać kwalifikacje turnieju ITF.

      Pokręcili to wszystko mocno i w pierwszych trzech miesiącach tego roku było mnóstwo protestów. Teraz lekko to dostosowują, ale ogólnie dużo trudniej aktualnie się przebić w tenisie.

      Dlatego wielką przewagę dają lokalne turnieje i możliwość zdobycia punktów z dziką kartą. Jak zagrasz kilka dobrych turniejów, możesz ominąć prawie całą tą ścieżkę.

    •  

      @a-kow super wytlumaczyles, dzięki jeszcze raz :)