•  

    Po ostatniej akcji z obraza Matki Boskiej szpitale pekaja w szwach..
    #bekazkatoli #humorobrazkowy #rozrywka #heheszki #neuropa #polska

    źródło: pbs.twimg.com

    •  

      @robert5502: Kto jeta autorem tchy grafik? Często są zajebiście trafne.

    •  

      @robert5502: Co do obrazy uczuć dobrze też pasuje ten standup

      źródło: youtube.com

      +: emptr
    •  

      @robert5502: jestem ciekaw, ilu Żydów leży pod kroplówką za obrazę uczuć narodowościowych, po spaleniu kuły Judasza w Polsce.

      No i standardowo w tego typu dyskusjach — w jakich jednostkach mierzy się urażenie takich uczuć.

      +: TymekB
    •  

      @robert5502: tak to bywa. Jak jakiś typ kukielke żyda kijem pobił to można było się burzyć, ale jak swojego katolika ktoś rusza to ech.

    •  

      @p0lybius: @Shatter: xD ciekawe co byście powiedzieli gdyby kukle Polaka palili gdzieś na pustynii w Izraelu xD jest chyba różnica między wysmiewaniem bóstwa a szerzeniem nienawiści do całej grupy społecznej? xD

    •  

      @Finsky: a może między prowokacjami i niszczeniem dobytku kultury a niszczeniem kukły?
      Kiepsko ci idzie.
      Teraz pytanie czemu atak na jedną grupę jedt ok, a na inną nie. Hm.

    •  

      @robert5502: Typowe dla cebulandii he, he zoba Janusz jak sie wkurwiajo domaluj wincyj tęczy. ŁO Adaś zoba mówią na nas pedały, ło matko jaka nienawiść w tej cebulandi. Jakie to smutne tkwić w tej karmie ....

    •  

      @Finsky: no i tu się mylisz kolego, i to podwójnie.

      Co bym powiedział na spalenie kukły Polaka w Izraelu? Dokładnie to samo, co powiedziałem o spaleniu kukły Żyda, o którym wspominałem. Czyli bym potępił. Dla niewierzących mam bardzo prosty dowód — już to zrobiłem tydzień temu. Mało tego, też właśnie powołując się na palenie wizerunku Polaka, a to w zdaniu "Albo, a jakże - na Ukrainie, palono i bito wizerunek Polaka-nosacza, jako część święta upamiętniającego powstanie Chmielnickiego."

      Po drugie zaś, najwdoczniej nie masz pojęcia co to jest obraza uczuć religijnych, czemu jest penalizowana i czemu przykład z kukłą Żyda jest tutaj bardzo trafiony. Przedstawię to obrazowo.

      Mamy Maryję. Osobę, która według osób niebędących wyznania chrześcijańskiego, albo w ogóle nie istniała, albo w najlepszym wypadku — była zwykłym człowiekiem. Dlaczego więc neutralnie światopoglądowo państwo miałoby chronić jej wizerunek przed podśmiechujkami? Z bardzo prostych przyczyn — nie chroni się Maryi jako takiej, ale zwraca uwagę na fakt, że istnieje grupa osób dla której jest ona jakimś symbolem i coś znaczy (jakkolwiek, może nawet nie istnieć). Chroni się nie Maryję, ale wierzących w Maryję i utożsamiających się z nią, a to z tego względu, że nienawiść z puntku widzenia wyznaniowego jest niedopuszczalna, a próby wywoływania bólu dupy i sprawiania przykrości jej wyznawcom, są zabronione. Dlaczego? Bo coś takiego jak znieważenie, jest zabronione i działania mające na wbijaniu komuś szpilki dla jaj, są niedopuszczalne. Tak działa właśnie znieważenie — nazywanie kogoś debilem to znieważenie, inną sprawą natomaist jest zniesławienie — czyli kwestia tego, czy ktoś mówił prawdę czy nie, nazywając kogoś debilem.

      Mamy teraz Judasza. I tutaj to samo — osobę, która według osób niebędących wyznania chrześcijańskiego, albo w ogóle nie istniała, albo w najlepszym wypadku — była zwykłym człowiekiem. Dlaczego więc państwo miałoby, uwaga — chronić wizerunek kogoś, kogo nie było lub była szeregowym człowiekiem? Ponieważ znowu to samo — nie chroni się Judasza jako takiego, ale osoby, które przynależą do tej samej grupy społecznej, co tenże Judasz — czyli Żydów.

      Czy drwienie z katolików jest lepsze od drwienia z Żydów? Czy niszczenie krzyża - symbolu danej grupy społecznej - tylko po to, żeby sprawić tej grupie przykrość albo żeby zamanifestować swoją niechęć do tej grupy (wierzących), powinno być legalne? Czy niszczenie wizerunku Żyda — symbolu tej grupy społecznej - tylko po to, żeby sprawić tej grupie przykrość albo żeby zamanifestować swoją niechęć do tej grupy (Żydów), powinno być legalne?

      Jeszcze raz powtórzę, bo widać znajomość prawa jest tutaj niska — nie chodzi o drwienie z bóstwa, ale o szerzenie nienawiści do całej grupy społecznej. Nie chroni się tym przepisem Maryi, ale katolików. Tak samo jak nie chroni się kukły Żyda, ale Żydów. Dlaczego więc uważasz za stosowne drwienie z jednej grupy, ale bronisz przed tym samym drugą? Czy przejdzie tłumaczenie że "ja do katolików nic nie mam, ale sobie robie jaja z samej Maryi"? W takim razie powinno i przejść "ja do Żydów nic nie mam, ale robie sobie jaja z samego Judasza". I tutaj można iść dalej w te lewicowe wykręty — "no ale Maryja nie istniała!". A czy Judasz istniał w takim razie? I tak dalej, i tak dalej.

      Tak samo jak po nazwaniu kogoś debilem, sąd bada czy doszło do zniewagi, i czy miała ona (posługując się językiem prawnym) "dotrzeć do niego", tak samo bada to na IDENTYCZNYCH zasadach czy tak samo jest z nienawiścią na tle rasowym (palenie kukły Żyda) czy religijnym (niszczenie wizerunków maryjnych). Jeżeli autorce wizerunku Maryi z tęczą nie chodziło o obrażanie katolików, to przetępstwa nie popełnia - tak samo jeżeli palącym kukłe Żyda też nie o to chodziło. Ale jezeli obie grupy robią to żeby dopierdolić drugiej, to jak najbardziej obie naruszają przepisy.

      Widzisz, kłopot polega na tym, że niczym się nie różnicie od tych, których krytykujecie. Dopierdalacie w imię dopierdalania i beki tak samo, jak robią to wasi przeciwnicy. Raz obraz to tylko obraz i można robić co się chce, i walić tam że dla kogoś to nie jest zwykły obraz, ale drugi raz - snopek siana czy kawałek płótna (w postaci powiedzmy flagi UE) to już nie siano i szmata, ale symbol, którego niszczenie narusza dobra jakiejś grupy społecznej.

      Z punktu widzenia prawa i etyki, nie ma najmniejszej róznicy między niszczeniem krzyża, paleniem kukły Żyda, a paleniem flagi UE. Punkt wyjścia jest taki sam - chroni się daną grupę społeczną, identyfikującej się z danym symbolem, przed nienawiścią z zewnątrz i podejmuje się działania, żeby te symbole były odpowiednio poszanowane i zostawione tym, którzy się nimi posługują. I tak samo jak chroniąc obraz Maryi, nie chroni się religii i Maryi jak takiej, tak niszcząc wizerunek Żyda, nie chroni się snopku siana przed znieważeniem a chroniąc flagę unijną lub tęczową (sybol LGTB), nie chroni się kawałka materiału. Tylko grupy społeczne, które pod tymi symbolami się znajdują.

      Mam nadzieję, że pomogłem. Pozdrawiam.

    •  

      @p0lybius: Tłumaczenie to ciężka orka, ale trzeba to robić. Robisz to dobrze. Brawo!

    •  

      @p0lybius: O ile jestem pod wrażeniem wysiłku, który włożyłeś w tę wypowiedź, wydaje mi się, że w podstawowym założeniu jest ona błędna. Skąd przekonanie, że umieszczenie flagi tęczowej na wizerunku Matki Boskiej miało na celu urażenie kogokolwiek? Mało kto zdaje się pamiętać, że istnieją osoby, które utożsamiają się zarówno z religią chrześcijańską, jak i z ideą LGBT. Połączenie symboli obu organizacji mogłoby równie dobrze symbolizować możliwość współistnienia obu w życiu takiej grupy społecznej. Mówisz o ochronie ludzi poprzez ochronę symbolu religijnego, jednocześnie uznając dodanie tęczowej flagi za profanację. Idąc twoim tokiem rozumowania, obrażasz środowisko LGBT, uznając je za mniej wartościowe lub wręcz ujmujące wartości w obliczu kościoła katolickiego. Spodziewasz się wjazdu bagiet o 6 rano i konfiskaty własnego sprzętu elektronicznego? No raczej nie

    •  

      @kult_cwaniaka: "Smutne historie spisane na kacu i tanim papierze" są autorami tych grafik ;) Znajdziesz ich na Facebooku

    •  

      @stara_szafa: no ale przecież od zbadania tego jest sąd :)

      Jest podejrzenie popełnienie przestępstwa, pierwszym etapem jest zbadanie sprawy przez prokuraturę, lub w tym przypadku - policję. Jeżeli uznają, że jednak nie ma przesłanek ku sądzeniu podejrzanej i jest tak, jak napisałeś, to sprawę zamkną. Jeżeli nie — wystosują akt oskarżenia. I potem dwie instancje (zakładam że będzie apelacja) będą się nad tym zastanawiać — tak samo jak jest w przypadku innych spraw, w tym o znieważenie.

      To nie jest "mój" tok rozumowania, tylko ustrój wymiaru sprawiedliwości (w zasadzie większości krajów, a przynajmniej tych opartych na prawie rzymskim). To trochę jak udowadniać, że przepis dotyczący znieważenia też jest zły, bo przecież ktoś nazywając kogoś debilem, może chciał zwrócić uwagę na to, że jednak osoby niepełnosprawne umysłowo w stopniu lekkim (w starej nomenklaturze medycznej, cierpiący na rzeczony "debilizm") nie są gorsze od nas, więc to nie powinna być obraza. No tak, tylko że to już nie jest sprawa istnienia przepisu, tylko rozprawy. Nie równajmy penalizacji jakichś zachowań z tym, jak to zinterpretuje sąd.

      I tutaj właśnie jest dowód na rzecz tego, że gównoburza o sam przepis (nie jego stosowanie) jest w większości przesadzona, a już na pewno nie można mówić o "standardach muzułmańskich" czy państwie wyznaniowym — jest masa wyroków sądów, gdzie stwierdzają w orzeczeniu, że może i co prawda jest coś profanacją i się kłóci z religią i jako takie jest grzechem, ale sąd tego nie bada bo to nie jego sprawa i ogranicza się do sprawdzenia, czy miało to kogoś urazić czy nie. I jeżeli nie było, to oskarżony jest niewinny. Podejrzewam, że tak właśnie będzie w tej sprawie.

      Druga kwestia — nie rozmawiamy o konkretnej sprawie (a przynajmniej ja o tym nie pisałem), ale o abstrakcyjnym przepisie. Na dobrą sprawę zauważ, że to nie jest kwestia przepisów karnych, ale władzy, jak podchodzi do pewnych spraw. Jeżeli policja o 6 rano wchodzi do kogoś bo istnieje możliwość naruszenia przepisu o obrazie uczuć religijnych, to jest problem nie z przepisem, ale z władzą. Tak samo jak gdyby za kradzież batonika w sklepie przez niewygodnego polityka, rząd nasyłał na niego antyterrorystów. To nie znaczy, że przepis o kradzieży jest zły i należy go zlikwidować, ale że rząd nadużywa władzy.

      Ja się w zupełności zgadzam, że reakcja była przesadzona i w tego typu przypadkach, takie akcje władzy powinny być piętnowane. Ale nie może to być podstawą do badania, czy przepis jako taki jest dobry czy zły, w zależności od intensywności rządu w sprawie jego ścigania. Skoro obraza uczuć religijnych ma być usunięta, bo policja puka o szóstej rano, to według tego toku rozumowania, sutenerstwo i pedofilia powinny być zalegalizowane, skoro policja nie robi zbyt wiele w kwestii sprawy Marszałka Sejmu, który jeździł do burdelu na nieletnie prostytutki. No nie — przepis przepisem, a upolityczniona policja i prokuratura swoją drogą. To w tym drugim jest problem, nie w przepisie jako takim. Nowoczesna chce ochrony symboli unijnych na równych zasadach co państwowych. Innymi słowy, może być i tak, że za kilka lat policjanci będą pukali do drzwi za spalenie kawałka materiału w kolorze błękitnym i okręgiem z dwunastoma złotymi gwiazdkami. Może też pukać za spalenie kukły z siana lub tęczowej flagi. Może równie dobrze zrobić to za rzucenie kiepa na chodnik lub za srającego na ulicy psa.

      To wszystko nie przekłada się w żaden sposób na słuszność przepisu, tylko na słuszność zachowania władzy. Jeżeli rząd nadużywa pozycji w sprawach błahych i nie dopełnia obowiązków w sprawach poważnych, to problem nie jest z przepisami, ale z władzą.

    •  

      @p0lybius: Przyznaję, że po przeczytaniu twojego komentarza po raz drugi widzę rozbieżność pomiędzy nim, a moją odpowiedzią. Prawo i jego interpretacja nie są absolutnie moją działką, chcę wyłącznie wyrazić swoje zdumienie na falę negatywnych emocji, jakie obraz wzbudził w niektórych ludziach. Przepisy o ochronie uczuć religijnych istnieją i, oczywiście, należy je respektować. Państwo ma jednak za zadanie kontrolować, w jaki sposób odbywa się cały proces i nie może być mowy o stronniczości ani ze strony polityków, ani tym bardziej ze strony funkcjonariuszy czy sędziów.

      Jeśli jednak pozwolisz, odniosę się do niektórych przykładów, które przytoczyłeś, bo ich wydźwięk przysłonił mi intencję z jaką zostały napisane. Być może to wyjaśni, skąd potrzeba skomentowania tego co napisałeś.

      Słowo 'debil' poza znaczeniem czysto medycznym, we współczesnym języku ma znaczenie przede wszystkim pejoratywne - mające za cel obrażenie kogoś. Zestawienie go w jednym rzędzie z symbolem organizacji działającej na rzecz praw pewnej grupy społecznej (która nikogo nie krzywdzi, więc darujmy sobie porównanie do ugrupowań innego, wiadomego typu), jest niezrozumiałe. Nikt przecież nie napisał na replice obrazu "Matka Boska to szmata". W takiej sytuacji wątpliwości by raczej nie było.

      A jeśli już o obrazach mowa, nie wykażę się oryginalnością pisząc o tym słynnym bałwochwalstwie i pierwszym przykazaniu Bożym. Jeżeli już traktujemy Biblię na tyle dosłownie, żeby uważać homoseksualizm za grzech ciężki, to dlaczego nie traktujemy też poważnie zakazu nadawania boskości przedmiotom i wizerunkom chrześcijan? W tym samym czasie, ani UE, ani LGBT nie twierdzą, że ich symbole nie powinny być utożsamiane z wyznawanymi przez nich wartościami. Nie mam pretensji o respektowanie prawa, ale mam ogromne pretensje o hipokryzję i robienie wiadomo czego z logiki.

      Urażenie uczuć religijnych było ciężkie, kiedy zaczęły się śmieszki z Wielkiego Papieża Polaka i jego rzekomego upodobania do małych dzieci. Jednak nie kojarzę, żeby masowo zatrzymywano w tamtych czasach licealistów i badano, czy nie mają oni faktycznie dowodów na pedofilię w kościele katolickim. Naturalnym jest zauważenie dysproporcji w przestępstwie i (nie)następującej po nim karze. Co tylko uwydatnia przesadę, z jaką rozdmuchano całą sprawę z tęczą.

      Kolejnym zestawieniem, które zaserwowałeś było porównanie do palenia/kopania kukły czy jakiegokolwiek symbolu. Od kiedy to dorysowanie tęczy jest przejawem jakiejkolwiek agresji? W porównaniu - kopanie samo z siebie jest agresją i metodą sprawiania bólu, palenie (w czym z resztą chrześcijanie są bardzo dobrzy, wracając do polowania na czarownice czy bardziej współcześnie - na rozpalanie ognisk z książek)), dosłownie obraca rzeczy w pył, sprawia, że przestają istnieć. Ciężko o bardziej dosadny przejaw niechęci.

      Podsumowując: wybacz, że zamiast skupić się na puencie moja uwaga powędrowała w stronę użytych przez ciebie słów, jednak uważam sposób w jaki przekazujemy myśli za równie ważny jak ich sens (pozdrawiam bojówkę Korwina). Cieszę się, że zgadzamy się co do najważniejszej kwestii.
      Obraza uczuć jest subiektywna i dlatego ich obiektywna ocena stanowi ciężki orzech do zgryzienia prawdopodobnie dla każdego. W tym jednak przypadku stronniczość władzy jest ewidentna, co w połączeniu z relacjami naszego rządu z kk, wypowiedziami polityków i konsekwentnymi działaniami z ostatnich lat buduje niemałą frustrację u tych obywateli, w których życiu nie ma miejsca dla religii.

Gorące dyskusje ostatnie 12h