•  

    100. Słownie: sto! Sto rund w ramach trzynastu sezonów mistrzostw ACLeague, ligi simracingowej na symulatorze Assetto Corsa, jest już za nami. Pierwsza runda ACLeague miała miejsce w lutym 2015 roku. Setną był dzisiejszy wyścig na pętli Watkins Glen, czyli piąta i przedostatnia runda aktualnego, trzynastego sezonu, GT4 Kajman Series by Motorsport Capsule.

    Nie wiesz o czym mowa, a chcesz się dowiedzieć?
    A może wiesz, ale jeszcze wstydzisz się dołączyć albo o coś zapytać?
    - oficjalna strona ACLeague: https://acleague.com.pl/
    - oficjalny kanał ACLeague na Discordzie: https://discordapp.com/invite/XWsd8p7
    - oficjalna strona Motorsport Capsule, fundatora nagród głównych: http://www.mcapsule.pl

    A jak było na Watkins Glen?

    Na serwerze Pro w pierwszym sprincie zwyciężył... Manux!
    Na serwerze Pro w drugim sprincie zwyciężył... Kj5d!
    http://managerdc7.rackservice.org:50915/sessiondetails?sessionid=397
    http://managerdc7.rackservice.org:50915/sessiondetails?sessionid=398

    Na serwerze Semipro w pierwszym sprincie zwyciężył... DRN!
    Na serwerze Semipro w drugim sprincie zwyciężył... Piotr Kaszyca!
    http://managerdc7.rackservice.org:50175/sessiondetails?sessionid=195
    http://managerdc7.rackservice.org:50175/sessiondetails?sessionid=196

    Gratulacje!

    A jak poszło innym? Co działo się ciekawego? Jak Wasze wyniki i wrażenia?

    U mnie Wielkanoc i majówka zrobiły swoje. Wiedząc, co się święci wykonałem kilkadziesiąt okrążeń pomiarowych w jednej sesji, póki był czas, prawie trzy tygodnie temu i tyle tego było. Efekt: setup niedostrojony, kierowca rozstrojony. Może siebie ani nikogo innego nie zabiję. Będzie ciekawie. A aby było jeszcze ciekawiej: przede mną nowy monitor, kilka cali więcej, 144 Hz. Czuć różnicę. Na razie to bardziej źle, niż dobrze...

    Trening. Sekunda, półtorej od PB, ponad dwie sekundy za najszybszym kierowcą. Tragedia, nie potrafię jeździć. Ustawiam się na gridzie na końcu, a w każdym razie taki był plan. Parę treningowych okrążeń w kwalifikacjach sprawiło, że ostatni nie byłem, za mną stanęły trzy inne samochody. Przy okazji zostałem obtłuczony z każdej strony przez lagującego zawodnika, którym rzucało po całym torze. Oby w wyścigu takich niespodzianek nie było. Niestety były.

    Początek pierwszego sprintu to klasyka gatunku. Taktycznie startuję z ostatnich pozycji, aby jechać po swoje. Na pierwszym okrążeniu karambol, na drugim karambol, kogoś niesamowicie laguje. Wymijam jeden, drugi i jestem w okolicach miejsca 17-18. I jakoś nikt mnie nie dogania. A Cayman chce jechać coraz szybciej i szybciej. Zaczęło się to wszystko kleić. Miejsce 16, miejsce 15, atak na miejsce 14. Zbyt optymistyczny, uślizg, modlitwa, lecę bokiem za tor, ale nie tracę pozycji, jestem ciągle 15. Tracker świeci się na zielono, odrabiam straty do samochodów przede mną i uciekam od samochodów za mną. Kolejny atak, miejsce 14. Kolejny, miejsce 13, chyba. Jakiś kwadrans do końca, przede mną pojawia się lagujący, dublowany zawodnik. O niebieskiej fladze nie słyszał, o usunięciu się z serwera w przypadku ciągłych lagów również. Samochód przede mną wyprzedza go ostrożnie, ja również, ale potem tragedia. Wchodzę w szykanę za szybko, za płasko, na hamowaniu podbija mnie na krawężniku i zamiast skręcać lecę prosto w samochód obok. I poszli obaj za tor. @snickers111a: przepraszam najmocniej. Spadam na miejsce 22 czy 23 i trzeba jechać dalej, ale już bez ochoty. A potem dziwne rzeczy się dzieją: na horyzoncie u kilku kierowców drive through, u kogoś ignored penalty, pobijam PB, zawodnicy przede mną z niewiadomych przyczyn ustępują miejsce i na minutę przed końcem siedzę na zderzaku lidera. Oczywiście jako zdublowany. Na mecie jestem 16...

    Sprint drugi: na starcie u każdego duże lagi, ale o dziwo epickich karamboli nie ma (przynajmniej w mojej okolicy nie było). Odpuszczam trochę i tracę kilka miejsc, ale jestem chociaż w jednym kawałku. Ktoś tam robi błąd, ktoś inny siedzi mi na ogonie, coś się dzieje. A Cayman mi się ślizga z niewiadomych przyczyn. W takich okolicznościach zaczopowałem trochę stawkę, bo za mną znalazło się kilku szybszych kierowców, którym nie było łatwo mnie wyprzedzić. W końcu strata miejsca jednego czy drugiego. Kogoś lekko lagowało, tracker informuje o kontekcie, ale ja żadnego kontektu nie odczułem. Połowa wyścigu: znowu do zdublowania lagujący Cayman. Teleportuje się w lewo, w prawo, jest przede mną, nagle za mną i na szczęście tak już zostaje. Niestety inni nie mieli chyba tego szczęścia - w lusterku widzę, jak ktoś obok niego ląduje w barierkach. Przede mną zrobiło się pusto, nikt jakoś się do mnie nie zbliża. I tak w sumie minął drugi kwadrans. Pomijając kolejne dublowanie lagującego zawodnika, które tym razem zakończyło się kontektem, na szczęście bez większych konsekwencji. Na mecie miejsce 10. O, nieźle.

    Dziękuję wszystkim za ściganie! Do zobaczenia następnym razem.

    #acleague #simracing #assettocorsa #porsche

    źródło: youtube.com

    •  

      @Plupi: 100 rund w ACL za nami - nie ukrywam, że wygrana w R1 to całkiem miłe zwieńczenie moich już ponad 2-letnich startów. No ale przejdźmy do rzeczy...

      Qual - poprawiony wynik z preq, pierwsze miejsce z pewną przewagą, w sumie nie dziwi mnie to biorąc pod uwagę, że rzutem beretem nie zakwalifikowałem się do pro.
      R1 - pewny i szybki start, szybkie domknięcie zewnętrznej przed T1 pozwoliło mi utrzymać pozycję. Potwierdziło się, że jazda na P1 nieważne na jakim serwerze niemal zawsze skutkuje zwycięstwem (o ile nie popełni się błędu). Świetne tempo, sprawne oddalanie się od reszty stawki, naprawdę dobre dublowania (gratulację dla zdublowanych) i ostatecznie zwycięstwo.
      R2 - tu już niestety dużo gorzej. Odwrócony grid, start z P10 i pech od samego początku. Najpierw kilka kontaktów z tyłu, później dwa moje błędy (ciężko się jeździ z dalszymi punktami hamowania od reszty stawki), ostatecznie przedarcie się na pozycję 6/7. Tam fajna i mega ciasna walka z Misiu Rally niestety zakończona kilkoma cięciami na szykanie skutkującymi przyznaniem kary przejazdu przez pity. Jak się okazało w picie również za późno hamowałem i ... kolejne drive-through za prędkość. Wyjazd na ostatniej pozycji, a tym samym brak szans na jakiekolwiek sensowne miejsce. Ostatecznie dojazd na ok 18 pozycji.

      Przy okazji sprawa do dwóch panów (nicki sprawdzę później). Jednego, który niemiłosiernie lagował latając po torze jak pelikan nad zalewem szczecińskim. Chłopie - jak Ci ludzie mówią, że nie można za Tobą jechać to wyjdź z serwera bo możesz zepsuć komuś wyścig. Druga sprawa dotyczy pana z końcówki stawki, który niedługo przed zakończeniem wyścigu wypadł z toru by następnie bezceremonialnie wjechać mi pod koła. Będzie zgłoszenie bo to śmiech na sali.

      Tyle... Na Suzuce mnie niestety nie będzie wiec dla mnie to koniec z tym sezonem, ale nie koniec z ACL. Dobijamy kolejnych 100 rund!

    •  

      Na serwerze Pro w drugim sprincie zwyciężył... Kj5d!

      @Plupi: Kimiz.

    •  

      @Plupi: sTracker się kompletnie wyłożył w R2, nawet original rank jest niepoprawne.

    •  

      @NevilX: niestety zorientowałem się, gdy Wykop już zablokował edycję...
      Po czym dokładnie poznajesz, że wyniki R2 się rozjechały?

      Skrót rundy z mojej perspektywy:

      źródło: youtube.com

    •  

      @Plupi Kończyłem za @TheSznikers i takieklocki w R2.

    •  

      @Plupi: w preq udało mi sie ogarnąć w miarę szykanę, przez co mocno nie odstawałem od czołówki.

      Q trochę "uszkodzone" przez jednego z zawodników, który wyjechał mi przed maskę po swoim spinie...

      R1 całkiem spoko, zająłem P8, poł wyścigu obrona przed Sumkiem, skuteczna.

      R2, klątwa L1, zostawiłem Pollmanowi, myślę, wystarczająco dużo miejsca, wyrzuciło go jednak trochę na zakręcie, puknął mnie, obróciło auto, aero całe czerwone, na długiej prostej przed szykaną prawie nie musiałem dopinać 6 biegu... Okrązenie później Pollman postanowił jeszcze mnie poprawić do T1, musiałem mocno odpuscić i wręcz go puścić by nas nie rozwalił. A kolejne okrażenia to generalnie doganianie innych na zakrętach i tracenie przeszło pół sekundy na prostych... Jeszcze jakoś w połowie bezsensowna walka z kinkim, za co go przepraszam. Z jednej strony nie poczuwam się winnym, z drugiej wiem, że ta obrona była bez sensu :/

      All in all, mieszane uczucia.

      +: Plupi

Gorące dyskusje ostatnie 12h