•  

    Wpis typu "zgadnij, o kogo chodzi".

    Długi pseudofilozoficzny wywód zaczynający się od Marksa i Kanta oraz okraszony Zizkiem (żeby wyjść na erudytę, a jednocześnie nie na radykała) sprowadzający się do jednego wniosku - obrońcy ofiar księży-pedofilów wykorzystują dzieci jako środek do bliżej niekreślonego celu. Skrótowo - "lewakom na pewno nie chodzi o dobro dzieci tylko o coś innego! PS. Nie jestem radykałem"

    https://www.wykop.pl/wpis/41251841/o-trzesieniu-intelektualnym-co-rozni-radykala-od-d/

    #neuropa #4konserwy #bekazkatoli

    +: M......k, BojWhucie +20 innych
    •  

      @shiromaru: zdradzę Ci pewien sekret. Nie naprawili tego chyba- gdy zaczynasz wpis od @ i nicku, to nie jest on widoczny na mikroblogu, tylko po tagach. Bęc

    •  

      @Tamerlan: nie wiem skąd on się tam w ogóle wziął. Dzięki za zwrócenie uwagi.

    •  

      @shiromaru: Mój rak dostał raka. Chciałem z nim dyskutować ale po pierwsze wymianie zdan stwierdzilem ze jego krytycy mają racje co do jego dzbanizmu odpuściłem bo stwierdzilem ze szkoda mi czasu.
      To jak rozmowa z kims kto nie slyszy co się do niego mówi => jak z głuchym.
      Zastanawiam się czy on ma 12 lat i wyszukuje mądre słowa w jakimś generatorze.
      Chociaż ogólnie np ja byłem bardziej kumatym 12latkiem.
      Ogolnie cringe.

    •  

      @shiromaru

      Skoro więc istnieje nawet marginalna pedofilia w KK czy nie będzie lepiej dla radykalnej lewicy, żeby istniała ona nadal?
      Sugerowanie, ze chodzi o pedofilie wsrod ksiezy, a nie o zinstytucjonalizowany mechanizm ochrony ksiezy-pedofili polegajacy na przenoszeniu ich z parafii do parafii, gdzie krzywdzili kolejne ofiary.

      Spytajcie się w środku, marksiści i antifowcy wykopu, czy naprawdę zależy wam na używaniu dzieci do zniszczenia Kościoła który i tak odbije sobie w Korei Południowej, Afryce czy Chinach. Czy warto dla krzyku, płaczu i łez zaspokajać swoje polityczne cele? Czy chcielibyście odbudowy Kościoła i jego rozwoju?
      Sugerowanie, ze kosciol jest bezpodstawnie atakowany, a nie konstruktywnie krytykowany i ze dazy to do czegokolwiek innego niz nieuchronnego samooczyszczenia kosciola z wplywow politycznych i zorganizowanej pomocy pedofilom. Rozumiem, odwracajac ten argument - ze apologeci wszelkich win kosciola tacy jak @Brzytwa_Ockhama chca dla kosciola jak najgorzej, nie chca jego odbicia w Chinach i na Marsie, bo uwazaja ze kosciol powinien oplywac w luksusach, byc politycznie zaangazowany, ponad prawem i chronic pedofili? xD

      Ten mirek jest najlepszym przykladem, ze mozna skonczyc filozofie, znac mase madrych slow, rzucac nazwiskami filozofow jak z rekawa, a to i tak nie bedzie miec znaczenia, gdy jest sie idiota ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @greven: wiem, że przedawkowanie filozofii może prowadzić do chorób umysłowych - mój profesor ze studiów jest tego najlepszym przykładem. W tym wypadku jednak sądzę, że mamy do czynienia z kimś, kto czyta wycinki cytatów z internetu i na ich bazie uważa, że przetrawił w całości poglądy znanych myślicieli.

      W praktyce wychodzi szydło z worka...

      +: greven
    •  

      @shiromaru: Każdy jego wywód to bezsensowny przegadany bełkot. Sprowadza się za każdym razem do ślepej obrony kleru.

    •  

      Długi pseudofilozoficzny wywód

      @shiromaru: I już wiesz o kogo chodzi ;p

      Brzytwiarz to jeden z moich ulubionych wypokicznych bajkopisarzy, piszę to bez cienia sarkazmu czy ironii. Uwielbiam czytać jego posty - to przecież czysta intelektualna rozrywka.

      Ale nie z tego gatunku intelektualnej rozrywki w której tony Brzytwiarz chce uderzać - co jest w tym wszystkim najpiękniejsze.

      Jego "warsztat" jest zupełnie odmienny od dowolnego innego wypokicznego konserwiątka - egde-lordy z #4konserw czy innych #naukowcyviagry zazwyczaj opierają się o schemat prostego obrażania przeciwników, Brzytwa zaś działa w sposób całkowicie odmienny.

      Jego "sposób" to...

      <fanfary>

      ZASRANIE (bo inaczej tego nazwać nie można) postu tak wieloma "mądrymi słowami", jak to tylko możliwe. Cel jest jeden - sprawianie wrażenia intelektualisty, który do podanego tematu (czy to Kościół, czy polityka, czy historia czy ideologia jako taka) podchodzi w sposób wyważony, bo przeczytał wiele źródeł, z dwóch stron barykady, więc jego opinia jest obiektywna.

      Wiele tłuczków się na to łapie, bo przecież głównym celem stosowania "mądrych słów" jest onieśmielenie czytelnika (jak i potencjalnego przeciwnika). To tak, jakbyś w rozmowie o smaku sera edamskiego nagle zaczął rzucać nazwami jakichś randomowych związków chemicznych, pierdoląc że trifosforansiarczanumączanunapleczanu (IV) jest odpowiedzialny za wyjątkowo wysublimowany i dekadencki smak tego gatunku żółtej masy produkowanej z krowiego mleka o masie molowej 3,14 amperów na metr sześcienny. Liczysz przy tym, że wśród rozmówców NIE MA kogoś z wykształceniem pozwalającym na obalenie tych bzdur, przez co możesz kreować się na bóg-wie-jakiego eksperta...

      ...i dokładnie w ten sam sposób działa Brzytwa.

      Jego "schemat" to używanie mądrych słów do zakrycia oczywistego faktu - faktu, że te jego "przemyślenia" to jest nic innego jak foliarski wpis foliarza z #4konserw, ubrany w pseudointelektualne ciuszki.

      Z wielką uwagą czytam jego posty - i jeszcze nigdy, NIGDY, po lekturze takowego nie miałem wrażenia że coś faktycznie PRZECZYTAŁEM, że się czegoś dowiedziałem, że poznałem jakiś interesujący argument z drugiej strony barykady, który zmusza mnie do reinterpretacji własnego "zdania" na dany temat. Ba - po przeczytaniu takiego posta mam minę z gatunku "lol xD" i sam się zastanawiam: śmiać się, czy płakać?

      Ale, jednocześnie, na innych ludzi te jego pościki działają jak magia - bo dostają to co CHCĄ przeczytać (hurr durr, Soros niszczy Kościół - czy coś w tym guście), w "mądrych słowach" znajdując potwierdzenie że ich własne zdanie jest poprawne, nie zwracając przy tym uwagi na fakt, że te "mądre słowa" to jest tylko zasłona, narkotyk mający wprawić ich w stan ekstazy, że za tymi "mądrymi słowami" nic więcej nie idzie, nie ma tam żadnych sensownych przemyśleń - a logika i argumenty są STRASZNIE naciągane.

      I za to go cenię, tak po prawdzie. Sam się czasami zastanawiam, czy ten koleś to nie jest przypadkiem jakiś uber-troll, pozujący na "konserwatywnego intelektualistę" jedynie w celu ośmieszenia "konserwatywnego intelektualizmu" w wypokowo/forczanowym wydaniu.

    •  

      @mnik1: wydaje mi się, że na tej samej zasadzie zdobywa poklask wielu pseudomyślicieli prawicy. Odnoszą się oni do różnych myśli filozoficznych, wykorzystują fachowe słownictwo z różnych dziedzin nauki i "odkrywają tajemnice".

      Niewielu zadaje sobie trud, by badać głębiej i dojść do tego, że ich znajomość myśli filozoficznych jest powierzchowna, cytaty zmyślone lub przetłumaczone z również zmyślonych cytatów z zachodnich foliarskich stron, a wnioski jakie wyciągają absurdalne. Śmiertelnie długie i pełne naukowych określeń wywody poprzedzające te wnioski sprawiają, że wielu czytelników traci wszelkie opory przed uznaniem ich racji, a sceptycyzm, jeśli jakikolwiek istniał, została zmasakrowany w ramach rzekomej interdyscyplinarnej analizy faktów i źródeł.

      Taki internetowy folklor mamy dzisiaj.

    •  

      @shiromaru: Jest dokładnie jak piszesz. Półmetrowy wywód, okraszony licznymi "mądrymi słowami", wyrwanymi z kontekstu (czy wręcz zmyślonymi!) cytatami, z miliardem przypisów - i przeciętny odbiorca jest już "kupiony". Mało komu będzie chciało się sprawdzać znaczenie tych "mądrych słów", mało komu będzie się chciało sprawdzać prawdziwość cytatów, jeszcze mniej osób zajrzy do pozycji wskazanych jako źródłowe - i, na tej zasadzie, wielu "konserwatywnych intelektualistów" zbudowało swoją renomę.

      Na wypoku mamy przeciez takiego BioSławka, który tę metodę przekuł w formę sztuki - jego wywody o homoseksualizmie to jest coś pięknego, ze wszystkich złych powodów. Nie ma tak dobrego warsztatu pisarskiego jak Brzytwiarz, ale pod względem intelektualnej nieuczciwości jest ponad nim o kilkanaście poziomów, co najmniej - naprawdę wyjątkowy egzemplarz.

      Pamiętam, jak kilkanaście lat temu internet był przedstawiany jako wynalazek który wprowadzi ludzkość na nowy szczebel ewolucji - cała zgromadzona przez nas wiedza, dostępna po jednym kliknięciu!

      Heh. Szkoda tylko że nikomu nie udało się przewidzieć, że ludziom, w szarej masie, po prostu nie będzie chciało się tej wiedzy czytać - ale będą bardzo skłonni rzucać dolarami w osobniki, które im tę wiedzę "sprzedadzą" w formie skondensowanej, odpowiednio przetrawionej i zinterpretowanej w sposób, jakiego używają dzisiaj "intelektualiści".

      +: greven
    •  

      @mnik1: jedyne mądre słowa, jakie tam występują, to wszelkie odmiany słowa "marksizm".

      Podsumowując ten patowywód, to tak, jakbym napisał, że wykopowej prawicy nie leży na sercu dobro dzieci, bo ile ja się naczytałem, ło panie, ja już wyrosłem z wiary w dobro prawicy. I to jest kurwa główny argument bodaj pierwszego akapitu.

    •  

      @mnik1: dla mnie jest to dodatkowo kwestia osobista. Moi rodzice (oboje przed 60) niedawno odkryli zakamarki internetu i z normalnych ludzi przemienili się w parę oszołomów wierzących w spiski żydomasonerii wyznającej do tego kult szatana, w rzekome kłamstwa i agendy koncernów dot. szczepionkek, GMO, chemtrails, trucizn w produktach spożywczych itd. itp. Zazwyczaj przy spotkaniach przezornie nie poruszamy tych tematów, ale jak się komuś "wypsnie" to zaczyna się konkretna rzeźnia intelektualna.

      Przez takich właśnie internetowych "twórczych oszołomów" normalni ludzie, zamiast zająć się czymś konstruktywnym, ślęczą na blogach karoniów i kefirów i oglądają filmy z żółtymi napisami radykalizując się w swoich poglądach coraz bardziej.

      Na tym etapie jest to śmieszne, ale nie możemy zapominać, że jedną z takich osób był Anders Breivik.

    •  

      Na tym etapie jest to śmieszne, ale nie możemy zapominać, że jedną z takich osób był Anders Breivik.

      @shiromaru: Odnoszę wrażenie, że dopiero teraz zaczynamy ten fakt zauważać. Niedawny zamach w Nowej Zelandii, zrobienie z tego tematu szoł dla oszołomów, "manifesty" morderców, tworzenie z nich heheh śmiesznych memów - im dłużej na to wszystko patrzę, tym bardziej jestem przerażony.

      Przez takich "intelektualistów" (i zaznaczam że nie mam tutaj na myśli Brzytwiarza, nie jest nawet w mikroskopijnym stopniu tak "ekstremalny") prędzej czy później objawi nam się na tym łez padole kolejny Hitler. Poziom tolerancji dla poglądów skrajnych rośnie praktycznie z dnia na dzień, jeszcze "wczoraj" wszyscy zgadzaliśmy się że tępa nienawiść do przykładowych homoseksualistów czy osób religijnych to jest coś obiektywnie rzecz biorąc ZŁEGO, a "dzisiaj" na tej tępej nienawiści możesz sobie nastukać miliardy followersów na Twitterze czy YT - a całe społeczeństwa są coraz bardziej spolaryzowane, coraz częściej nad "debatę" i "zderzanie argumentów" przedkładamy tępy fanatyzm i wręcz fizyczną agresję...

      ...to się nie może dobrze skończyć - a internet to pudło rezonansowe dla takich ekstremów. Ludziska na własne życzenie zamykają się w ideologicznych pudełkach, radykalizują się, co chwila przesuwają granicę tego co "można" i tego co "nie wypada" - i w końcu pojawia się taki Breivik, człowiek tak przesiąknięty tym gównem że postanawia wziąć sprawy we własne ręce.

      I takich ludzi będzie coraz więcej. Przyszłość to się nam raczej mało ciekawa rysuje.

      +: greven
    •  

      Zostaje mi tylko w tym kontekście polecić serię artykułów właśnie na temat radykalizacji poglądów w ostatnich latach i zagrożeń dla liberalizmu:

      https://www.economist.com/open-future/2018/12/27/ten-pieces-that-look-at-the-future-of-liberalism

      Możliwe, że konieczna będzie rejestracja, ale dostęp jest darmowy.

    •  

      całe społeczeństwa są coraz bardziej spolaryzowane[…]
      ...to się nie może dobrze skończyć - a internet to pudło rezonansowe dla takich ekstremów.


      @mnik1: wydaje mi się że zmierzasz do niesłusznej diagnozy — nie jest do końca jasne jaki wpływ na polaryzację społeczeństwa ma internet — raczej nie bezpośredni, co sugeruje np szybsza polaryzacja osób w przedziałach wiekowych o najmniejszym dostępie do internetu. Sam w sobie kontakt z przeciwnymi poglądami (a więc niezamykanie się w ideologicznych pudełkach) zasadniczo nie wydaje się pomagać i ewentualne rozwiązanie problemu byłoby raczej dużo bardziej skomplikowane — zresztą nawet science literacy raczej niekoniecznie zmniejsza polaryzację.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (14)

  • avatar

    Kurde Mirki już 6 test ciążowy (nadal nic) i 3 miesiące bez okresu a nadal czekamy (gineko mówił żeby czekać ale nic nie widzi)(ง✿﹏✿)ง (teraz wstrzemięźliwość już, żeby nie zmieniać pH w srodku)

    Co ciekawe lekarz mówi też ze u mniemoże to być dziedziczne, bo u mnie jak ojciec pojechał do wojska od maja do października plemniki taty poczęły dopiero we wrześniu ( 4 miesiące od stosunku) więc prawdopodobnie moje też czekają (ojciec nie miał przepustki, po prostu czekały w drogach rodnych - lekarz niby potwierdził to że mogą mieć formy przetrwalnikowe)

    Ginekolog super gość, przyjaciel rodziny jak ktoś będzie chciał dam namiary, opiekował się mamą a teraz różowa okolice lodzkiego

    Myślicie że dadzą jeszcze radę?

    #seks #zwiazki #pytanie
    pokaż całość

    odpowiedzi (92)

  • avatar

    Jak sie skończy kupienie tanich, niedopasowanych dywaników do auta?

    A no właśnie tak ¯\_(ツ)_/¯
    #2jednostkowe0integracyjnych #heheszki #gif

    GFY

    odpowiedzi (73)