•  

    Memy i polityka a kontekst kulturowy.

    Ostatnio pojawiło się kilka wpisów przypominających o tym, że popularny jeszcze miesiąc-dwa temu honkler dość szybko umarł śmiercią naturalną. Niektórzy wśród powodów doszukują się braku kulturowej niszy w naszym kraju na mem skopiowany z amerykańskiej sceny alt-rightowej - i moim zdaniem jest to słuszny wniosek. Przykład honklera nie był wcale odosobnionym przypadkiem nieumiejętnego przenoszenia realiów zagranicznych na polski grunt przez polską prawicę.

    Wydaje się, że największym problemem wrogów postępu i przyjaciół paróweczek jest nieumiejętność zrozumienia kulturowego kontekstu danego zagadnienia, przez co dostrzegają oni jedynie fałszywy obraz pozornie symetrycznej zależności dla danego zagadnienia pomiędzy gruntem rodzimym a gruntem polskim.

    Najbardziej jaskrawym tego przykładem jest zachwyt polskich konserwatystów i kolibrów (w tym przede wszystkim pana znanego w niektórych kręgach jako Kowboj Czacza) amerykańskimi redneckami z południowych stanów USA. Sympatia polskiej prawej strony do tej grupy wynika zapewne głównie z podobnie zamkniętych na inność horyzontów kulturowych i nienawiści do wszystkiego co przychodzi z zewnątrz. Ponadto dla wolnorynkowej prawicy atrakcyjne wydaje się być przywiązanie do własności prywatnej (słynny slogan "get out of my property" z dubeltówką w ręku i źdźbłem między zębami). Nie wiedzą oni jednak, że tak naprawdę jest to też jedna z najbardziej roszczeniowych grup społecznych w Stanach - jako potomkowie biednych farmerów i górników mają oni wieloletnią tradycję związkową, a bardziej od imigrantów nienawidzą kapitalistów, korporacji i bogatych elit. To właśnie z ich inicjatywy wprowadzane były liczne obostrzenia na poziomie stanowym ograniczające wolny handel i zawieranie umów cywilno-prawnych.

    Drugi przykład - rasizm. Polski konserwatysta zazwyczaj nie dostrzega problemu rasizmu, ponieważ żyje w kraju, którego ten problem nigdy w większym stopniu nie dotyczył. Jednorazowych antysemickich wybryków nijak nie da się porównać do systemowego rasizmu wobec czarnoskórych w Stanach Zjednoczonych. Wpierw jako niewolnicy, później, jako biedota, wreszcie w latach 50. i 60. mający "niby" równe prawa, ale jednak nie do końca, ponieważ wciąż nie mogli studiować na uniwersytetach, podejmować lepszej pracy niż windziarz hotelowy czy barman, jak również nie mogli osiedlać się na "białych osiedlach" - stąd getta i osiedla biedy i stąd dziedziczone ubóstwo, brak perspektyw i wysoka przestępczość. Dla ciekawych tematu więcej w tym opracowaniu. Co więcej, polscy "dumni z bycia białym" oburzają się na wieść o takich działaniach jak akcje afirmatywne (których motywacja jest również wyjaśniona pod podanym linkiem), czy też kompletnie nie rozumieją, dlaczego kogokolwiek może obrażać malowanie skóry na czarno i udawanie afroamerykańskich ikon popkultury. Tymczasem wystarczyłoby sięgnąć do wikipedii pod hasłem "blackface", a sprawa się wyjaśnia..

    Temat jest bardzo rozległy, ale konkluzja dość prosta - poglądy konserwatywne w bardzo wielu przypadkach wynikają nie z przekonania, a z ignorancji i braku wrażliwości kulturowej. Nie bez powodu też to właśnie nauki humanistyczne zajmujące się tymi kwestiami są często przez prawicę wyśmiewane i spychane na margines.

    Czy macie jakieś inne przykłady braku zrozumienia kontekstu kulturowego przez daną opcję polityczną? Być może znalazłyby się też podobne przykłady na koncie polskiej lewicy?

    #neuropa #4konserwy #rasizm #usa #kultura #memy

    •  

      @shiromaru:

      Być może znalazłyby się też podobne przykłady na koncie polskiej lewicy?
      znowu zapomniałeś o centrum jakby, prawacy manipulują lewacy manipulują bo oni mają ideologię ale centrum świętą prawde obiektywną mówi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @miejskismog: nigdzie tak nie pisałem. Jeśli masz przykład z centrum chętnie się zapoznam.

    •  

      czy też kompletnie nie rozumieją, dlaczego kogokolwiek może obrażać malowanie skóry na czarno i udawanie afroamerykańskich ikon popkultury. Tymczasem wystarczyłoby sięgnąć do wikipedii pod hasłem "blackface", a sprawa się wyjaśnia.

      @shiromaru: Nie, nie wyjaśnia i jest to chore. Ostatnio ofiarą podobnych ludzi padł Antoś Griezmann, który jest wielkim fanem NBA i zrobił sobie fotkę przebrany za koszykarza Harlem Globetrotters a potem musiał ją usuwać bo rzuciło się na niego całe stado hejteterów

      źródło: r-scale-e0.dcs.redcdn.pl

    •  

      Jednorazowych antysemickich wybryków nijak nie da się porównać do systemowego rasizmu wobec czarnoskórych w Stanach Zjednoczonych

      @shiromaru: III RP oczywiście nie. Ale lata 60? I akcja wydalenia Żydów z Polski?

      II RP to jeden wielki apartheid i rasizm w kierunku Żydów i innych mniejszości.

      Polski konserwatysta zazwyczaj nie dostrzega problemu rasizmu, ponieważ żyje w kraju, którego ten problem nigdy w większym stopniu nie dotyczył.

      @shiromaru: Tu chodzi o to że Polski konserwatysta ostatnio tylko gnębił, a raczej tak mu się zdaje. I gnębienie Żydów postrzega jako coś pozytywnego. To że ci Polacy byli gnębieni przez zaborców już mu umyka( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @shiromaru: praktycznie cała amerykanizacja polskiej kultury została dokonana przez centrum+prawicę, zachwyt nad Ameryka jako taką, nie tylko redneckami, to dzieło centrum i też oczywiście z pominięciem pewnych rzeczy np tego jaką rolę odegrało w USA państwo opiekuńcze od lat 30 aż do 70, to że w USA od samego początku jest nurt wspólnotowy w kulturze, nie tylko indywidualistyczny

    •  

      @shiromaru: co to sie działo w latach 90 ten kult gangsterki, tzw "wolnej amerykanki" kiedy gangsterów przedstawiono wręcz jako bohaterów, rekiny na wolnym rynku,

    •  

      zachwyt nad Ameryka jako taką, nie tylko redneckami, to dzieło centrum

      @miejskismog: tylko centrum? Nie przeczę, że ta opcja na pewno zachwycała się efektami społeczno-ekonomicznymi Nowego Ładu (chyba nie zaprzeczysz, że było się czym zachwycać) i przede wszystkim Ameryką w latach 70. - 90., gdy nierówności na gruncie ustawodawczym i prawnym zostały już w większości zniesione, a liberalna demokracja pokazała się od dobrej strony. Fakt, w tym samym czasie mieliśmy nabijanie petrodolarów i dość bezwzględną walkę o wpływy z ZSRR, ale po naszym mocno nieudanym mariażu z sowietami nie można się dziwić, że ludzie podchodzili do Amerykanów bezkrytycznie.

      Fakt, że nurt wspólnotowy był pomijany wynikało raczej z imperatywu przeprowadzenia drastycznych reform gospodarczych i znów z zawodu, jaki ludziom sprawił ustrój skrajnie kolektywistyczny. W pełni zgadzam się z opinią, że reformom tym brakowało balansu w stronę bardziej społecznego podejścia, ale jednak uważam, że po pierwsze ignorancję wczesnych lat 90. można dużo bardziej usprawiedliwić niż dzisiejszą - dostęp do informacji był bardzo mocno ograniczony, po drugie było to również spowodowane porażką PRLowskiej praktyki systemu socjalistycznego i po trzecie wreszcie - było to w minimalnym stopniu związane z kwestią kulturową, a w większości z gospodarczą, nie bardzo więc można to porównać ze zjawiskami powyżej.

    •  

      @Poro6niec: W żadnym wypadku nie popieram szczucia niewinnych i nieświadomych osób i jak najbardziej potępiam tego typu zachowania. Nie potępiam jednak zrozumiałego negatywnego sentymentu do tego typu przedstawień czarnoskórych, ponieważ jest on dla nich bardzo szkodliwym stereotypem, który można poniekąd porównać do bliższego nam terminu "Polack". W przeciwieństwie jednak do "Polish jokes" blackface jest również symbolem wieloletniego ośmieszania, poniżania i degradowania do roli podludzi.

    •  

      tylko centrum?

      @shiromaru: centrum i prawicy, jak napisałem. Przecież to jedno i to samo środowisko wywodzące się z dawnej opozycji, które sie pożarło w pewnym momencie. teraz podziały wcześniejsze już się zacierają ale to nie jest przypadek że w 2005 PO i PiS szły do wyborów razem przeciwko SLD i obiecywały koalicję.
      a lewica - protesty przeciwko tzw macdonaldyzacji kultury, kiedyś protestowano nawet przeciwko supermarketom zachodnim ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      tylko centrum? Nie przeczę, że ta opcja na pewno zachwycała się efektami społeczno-ekonomicznymi Nowego Ładu (chyba nie zaprzeczysz, że było się czym zachwycać) i przede wszystkim Ameryką w latach 70. - 90., gdy nierówności na gruncie ustawodawczym i prawnym zostały już w większości zniesione, a liberalna demokracja pokazała się od dobrej strony.
      hola hola, centrum nie zachwycało się nowym ładem wręcz przeciwnie, centrum razem z prawica zachwycały się konserwatystą Reaganem i odejściem od polityki nowego ładu. O nowym ładzie w latach 90 nikt nie mówił, tylko o Reaganie, obniżaniu podatków i uprawiano kult super indywidualistycznej Ameryki. O reszcie panowało milczenie, jakby tego w ogóle nie było.
      Cae centrum atakowało ne tylko politykę ekonomiczna lewicy ale nawet do pewngo stopnia liberalizm obyczajowy np popierali Kościół żeby go mieć za sojusznika przy pwrowadzaniu tzw reform w latach 90. GW wtedy atakowała np ateistów

      Fakt, że nurt wspólnotowy był pomijany wynikało raczej z imperatywu przeprowadzenia drastycznych reform gospodarczych
      to, że była to propaganda w celu urobieia społeczeństwa, zeby odeszło od solidarności społecznej na rzecz indywidualizmu to sprawa jasna.

      i znów z zawodu, jaki ludziom sprawił ustrój skrajnie kolektywistyczny.
      ale jakim ludziom? W Polsce była olbrzymia grupa, która popierała PRL, 30-40%. Myślisz znowu że to przypadek że w Polsce SLD, ex-PZPR wróciło do władzy bardzo szybko, po paru latach i to w wyniku zawodu nie kolektywizmem ale własnie Balcerowiczem, centrum i indywidualizmem? Jaki to był szok wtedy że komuniści wracają do władzy już demokratycznie bo mają poparcie. Ale ludzie sie zawiedli na nich bo SLD zamiast skończyć polityke prywatyzacji, kontynuował ją jak prawica i centrum

      pełni zgadzam się z opinią, że reformom tym brakowało balansu w stronę bardziej społecznego podejścia, ale jednak uważam, że po pierwsze ignorancję wczesnych lat 90. można dużo bardziej usprawiedliwić niż dzisiejszą - dostęp do informacji był bardzo mocno ograniczony,
      oni nie byli ignorantami, Balcerowicz świetnie wiedział co robi. Obiecywano przed wyborami niemiecki socjalny kapitalizm, znany później jako społeczna gospodarka rynkowa, a wprowadzono antysocjalną wersję, terapię szokową w skrajnej wersji neoliberalnej

      było to w minimalnym stopniu związane z kwestią kulturową, a w większości z gospodarczą, nie bardzo więc można to porównać ze zjawiskami powyżej.
      kultura była kluczowa w celu przerobienia polskiego społeczeństwa tak, aby pasowało do zachodniego indywidualistycznego kapitalizmu. Przeciez nawet Solidarność była wspólnotowa, nie indywidualistyczna - to sa ci ludzie co teraz popierają PiS, a do tego fani PRL, którzy wtedy popierali SLD. Połowa Polaków była taka. To solidarystyczne, wspólnotowe podejście trzeba było zniszczyć najpierw aby ktoś w ogóel popierał taką skrajnie indywidualistyczną wersję kapitalizu jaką wprowadzano, bo z początku nikt przeciez tego niepopierał. Myślisz że Mazowiecki i Balcerowicz jak dochodzili do władzy obiecywali terapię szokową? ( ͡° ͜ʖ ͡°)Obiecywali socjaldemokratyczną politykę na wzór niemiecki, a wprowadzili neoliberalną szokową terapię, przegłosowaną w nocy, w okresie międzyświątecznym żeby nie było protestów

    •  

      @miejskismog: trochę mijamy się tematycznie. Ja piszę o ludziach mających poglądy oparte o określony kierunek polityczny, którzy w dzisiejszych czasach ulegają złudzeniom przez ignorancję. Ty piszesz o elitach, które świadomie manipulowały opinią publiczną 25-30 lat temu. Te zbiory są wzajemnie wyłączne.

      Od razu jednak przyznam, że z pewnością istnieje u nas spora grupa korpo-centrystów zapatrzonych w "nowoczesne ikony liberalizmu" jak Rysiu P. - taki przykład można by od czapy zakwalifikować do omawianych grup, choć moim zdaniem ich poglądy bardziej wynikają z konformizmu i presji społecznej niż spaczonej wizji kulturowego tygielka amerykańskich japiszonów z lat 90.

      Ja sam, choć uważam się za centrystę zdecydowanie preferuję ordoliberalny model niemiecki.

    •  

      trochę mijamy się tematycznie. Ja piszę o ludziach mających poglądy oparte o określony kierunek polityczny, którzy w dzisiejszych czasach ulegają złudzeniom przez ignorancję. Ty piszesz o elitach, które świadomie manipulowały opinią publiczną 25-30 lat temu. Te zbiory są wzajemnie wyłączne.

      @shiromaru: no tak, fakt masz rację, ale w takim razie ich zwolennicy ulegali złudzeniom przez ignorancję, można tak powiedzieć, że dali się urobić także kulturowo, tej całej popkulturze zaimportowanej z USA

      Ja sam, choć uważam się za centrystę zdecydowanie preferuję ordoliberalny model niemiecki.
      wtedy ówczesne środowiska centrum zachwycone Reaganem i Thatcher zakwalifikowały by cię jako wroga ;) ewentualnie byś usłyszał że jestes naiwny chociaż masz dobre serudszko i możesz rozdawac razem z Kuroniem zupkę biednym, których w bięde wpędził rząd tego samego Kuronia...

    •  

      @CynicznyMarksista: jaka jest społeczna świadomości w Polsce o tych wydarzeniach w zestawieniu z amerykańską świadomością o ponad 200-letniej historii niewolnictwa i dyskryminacji? II RP to zaledwie 20 lat historii, dość mocno zapomnianych zresztą. Żeby było jasne, nie twierdzę, że w Polsce nie było problemów o podłożu rasistowskim, twierdzę jedynie, że nie zajmują one tak ważnego miejsca w naszej historii i społecznej świadomości jak w wielokulturowych Stanach.

    •  

      @shiromaru: Dodałbym do tego typową dla skrajnych, czy to konserwatystów czy lewicowców, skłonność do życia w świecie fantazji, gdzie pewne "założenia" przyjmuje się za fakt, że tak jest w rzeczywistości, podczas gdy rzeczywistość ma tę irytującą właściwość bycia znacznie bardziej skomplikowaną.

      Ot, przykład - prawa kobiet. Typowy przedstawiciel środowiska konserwatystów powie ci, że przecież w świetle prawa kobiet i mężczyźni są równi.

      I to jest fakt - w świetle prawa są równi.

      W świetle prawa.

      W rzeczywistości i w praktyce? No... nie do końca. Podciągnąć można tutaj właśnie zarzut o brak wrażliwości kulturowej - co z tego że płcie są równe, skoro dość zacofanych regionach naszego kraju wciąż pokutuje mit matki-Polki, kobiety dla której "kariera" kury domowej to jedyna "słuszna" kariera? Co z tego że płcie są równe, skoro kobieta piastująca to samo stanowisko co mężczyzna... zarabia mniej?

      Wykop to istne, well, wykopalisko takich bzdur - facet zaliczający tysiące lasek to jest bohater i wzór do naśladowania, laska zaliczająca tysiące facetów to puszczalska kurwa. Facet sklejający po godzinach modele czołgów jest "wartościowy" bo ma hobby, kobieta spędzająca swój wolny czas na pielęgnowaniu ogródka to tępa dzida bez wyobraźni. Przykłady można mnożyć w zasadzie w nieskończoność - a wszystko rozbija się przecież o ten sam problem, o kulturową nierówność płci. Na prawicy mamy do czynienia z tendencją do mitologizowania mężczyzn, na lewicy - odwrotnie, mitologizowane są kobiety.

      Co ciekawe, gdy idzie o różnice biologiczne (wyższa przeciętna siła mężczyzn czy lepsza zdolność kobiet do multitaskingu) - ci sami ludzie potrafią godzinami rozprawiać o tym jak to płcie jednak NIE są równe. Zaiste, zastanawiający jest fakt, że różnice biologiczne potrafią dostrzec... a różnic kulturowych - już nie ;p

    •  

      @mnik1: z kobietami jest sprawa trochę podobna jak z czarnoskórymi. Pamiętam jak w słynnym wywiadzie z Cathy Newman Jordan Peterson argumentował (czy też raczej swoim stylem "może sugerował, dopóki mu się tego nie wytknie"), że bardzo mały odsetek kobiet na najwyższych szczeblach korporacyjnych i politycznych w USA jest wynikiem ich natury, czyli mniejszej agresji, unikaniem otwartych konfliktów i większej wrażliwości na krytykę. Gdy jednak rozmowa zeszła na to, jak zakorzenieni na tych stanowiskach panowie robią wszystko, aby nie dopuścić do swojego grona kobiet i tworzą im szklany sufit już kilka poziomów drabiny niżej (na wszelki wypadek) oraz na to, że w rozmowach kwalifikacyjnych kobiety są bardzo często odrzucane na rzecz facetów o identycznych kompetencjach z powodu zakorzenionych u HRowców społecznych stereotypów, to odpowiedzi zabrakło.

      Niemniej jednak wydaje mi się, że ten problem nie jest jednak tak ograniczony barierami geograficznymi, jak dwa pierwotne przykłady.

    •  

      Niemniej jednak wydaje mi się, że ten problem nie jest jednak tak ograniczony barierami geograficznymi, jak dwa pierwotne przykłady.

      @shiromaru: Absolutnie, w mniejszym lub większym stopniu dotyczy zdecydowanej większości państw cywilizowanych - a "realizowany" jest tam w podobny sposób.

    •  

      Nie umiałeś udowodnić swojego twierdzenia, więc zacząłeś krążyć po redneckach, rasizmie , ignorancji. No, ale najważniejsze, że koledzy wyplusowali, bo widzą "pojazd na prawicę". Ale kontynuuj proszę, udowadniajcie dalej jak was ten mem nie obchodzi i jak bardzo nie ma zastosowania. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @shiromaru:

    •  

      @Captain90: jakiego twierdzenia? To tylko proste obserwacje. Skąd w Tobie tyle jadu?

    •  

      @shiromaru:

      jakiego twierdzenia?
      Twojego.

      To tylko proste obserwacje.
      Zaczynamy wymijanie.

      Skąd w Tobie tyle jadu?
      Cieszę się, że trafiłem w sedno.

    •  

      @Captain90: obvious troll is obvious. 2/10, bo odpowiedziałem na pierwszy komentarz.

    •  

      @shiromaru: No popatrz, na drugi też.

Gorące dyskusje ostatnie 12h