•  

    A gdy w Polsce wpadamy coraz większe macki kościelnej ośmiornicy, czesi pokazują jak skutecznie rozdzielić państwo od kościoła i jeszcze na tym zarobić

    Czeskie władze powiedziały Kościołowi "stop" i zapowiedziały zakręcenie kurków z pieniędzmi. Mało tego – to, co będzie wypłacane duchownym w ramach rekompensat za działania komunistów w latach 1948-1990, zostanie opodatkowane. Co najciekawsze, zwykłych obywateli Czech to nie rusza. Nikt nie protestuje i nie rozpacza. No, może poza politykami czeskiej chadecji.

    W Czechach weszła w życie poprawka do ustawy o naprawieniu krzywd i zwrocie majątku kościelnego. Zakłada ona opodatkowanie (19 proc.) odszkodowań wypłacanych Kościołom przez państwo za majątek, którego nie można zwrócić w naturze. Zmiana już została ochrzczona jako zaostrzenie rozdziału Kościoła od państwa.

    Przeforsowana w 2012 i podpisana w 2013 roku przez premiera Petra Neczasa ustawa o naprawieniu krzywd dotyczy wypłat rekompensat za nieruchomości użytkowane obecnie przez jednostki komunalne lub osoby prywatne, które wcześniej należały do kościołów w Czechach. Odebrano im je w okresie od 1948 do 1990 roku za rządów komunistów. Ustawa była głośno krytykowana przez opozycyjną wtedy socjaldemokrację, ale uznano ją za krok w kierunku rozdziału Kościoła od państwa.

    W jej zapisach zostało zawarte bowiem wypłacenie Kościołom przez 30 lat rekompensat o łącznej wysokości 59 mld koron, czyli 9,5 mld złotych. To jakieś 2 mld koron rocznie. Największy udział w całym przedsięwzięciu miał Kościół katolicki, bo 47,2 mld koron. W zamian za to zadeklarowano zaprzestanie wypłat wynagrodzeń dla duchownych z budżetu państwa do 2030 roku, na co szło rokrocznie 1,5 mld koron.

    Wraz z zapowiedzią wypłacenia rekompensat ustawa przewidywała również zwrócenie Kościołom w naturze nieruchomości o łącznej wartości około 75 mld koron (12,2 mld złotych). Teraz rekompensaty kościelne mają zostać opodatkowane.

    Celem zrealizowania restytucji własności kościelnej był rozdział Kościoła od państwa, to znaczy koniec uzależnienia finansowego Kościoła od państwa. Z tego punktu widzenia opodatkowanie rekompensat oznacza wzmocnienie zależności Kościoła na państwa i osłabienie niezależności Kościoła – twierdzi Hanáček.

    Inaczej patrzy na to koalicja rządząca. Stanislav Grospicz z KSČM podczas debaty nad ustawą w Senacie podkreślał, że Kościoły dostały zdecydowanie więcej majątków niż im się należało. Wyliczono, że państwo rokrocznie mogłoby otrzymać ponad 380 milionów koron (1,5 miliona euro) w należnych z tego tytułu podatkach.

    Ustawa w Senacie została zawetowana i cofnięta do Izby Poselskiej. Tam jednak po raz kolejny poparła ją koalicja rządząca i ostatecznie, 2 maja podpisał ją prezydent Miloš Zeman. Zmiana prawa nie podoba się hierarchom Kościołów chrześcijańskich oraz Federacji Gmin Żydowskich w Republice Czeskiej.

    Z polskiej perspektywy postrzegania zależności między Kościołem i państwem temat zmian w restytucji mienia kościelnego powinien budzić gorącą dyskusję społeczną, ale w Czechach jest inaczej.

    – Ten temat nie jest zauważalny dla większości Czechów. Jest ważny może tylko dla kościelnych hierarchów, części wyborców, którzy identyfikują się z Kościołem oraz dla przeciwników finansowania kościołów z budżetu państwa. Ale nie jest to stosunkowo liczna grupa – wyjaśnia nam czeski politolog.

    #polska #neuropa #kosciol #bekazkatoli #europa #czechy #polityka

    źródło: vaticannews.va