•  

    Świadomość i pełna akceptacja faktu, że coś takiego jak sens życia, jego cel, misja, zwał jak zwal, to jedynie społeczny marketing, daje poczucie niesamowitej wolności i spokoju.

    Nie licząc promila ludzi nauki, sportu, kultury itp, których droga i miejsce w którym są, jest często i tak dziełem przypadku, to dla całej reszty populacji, zażynanie się "sensem" w życiu, to fikcja, a dalej tylko męka i ból.

    Nieskończenie większy od majaczącego gdzieś na horyzoncie "celu", często wgranego nam przez otocznie, ma samo życie, w tej właśnie sekundzie. Ciepło desek mojego tarasu, cierpki smak świeżego soku i ten narkotyczny wręcz zapach letniego poranka.. Nogi w słońcu, głowa w cieniu.
    Nic ale to nic nie przebije radości jaka towarzyszy człowiekowi w takim momencie. Nic co możemy dostać z zewnątrz, nic co możemy osiągnąć, a już na pewno kupić.

    Otwórzcie oczy Mireczki, dotknijcie nagą stopą trawy i poczujcie tą nieskończoność, tu, teraz i bez żadnych kosztow.

    Milej niedzieli.

    #pracbaza #pieniadze

    •  

      @KrolWlosowzNosa:
      Nie pierdol, tylko zapierdalaj na podatki i korpo.

    •  

      @kopawdupeswiniom: koniecznie. Na ratę na Suva, buty z niebalanym logo i spa resort na ciepłej wyspie. To są cele( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Chuj, że życie zauważasz już tylko po zamianach pór roku, a i to z trudem.

    •  

      @KrolWlosowzNosa
      Ej ten spa resort to akurat nie taki głupi.

      +: bkwas
    •  

      @KrolWlosowzNosa zależy kto co lubi, bo nie zapominajmy że tą samą dawkę chemii w mózgu dostanie jakąś osoba ciesząca się chodzeniem po trawie na bosaka, jak osoba która usiądzie i w odpowiednim dla siebie momencie prawdziwie będzie się cieszyć z gry na kompie.

      Chyba po prostu zależy jak to sobie sami poukładamy w głowie i czy będziemy mieć świadomość co robimy i jak ważna jest teraźniejszość i cieszenie się małymi pierdołami.

      Bo życie jest w chuj ciekawe, tylko okraszone duża dawką bólu - jak nie fizycznego to psychicznego, niezależnie od stanu majątku, stanu zdrowia i sytuacji w rodzinie.

      Dużo zmieniło się u mnie gdy przestałem sam siebie gnoić za to jaki jestem - a miałem taki moment w życiu że skupiłem się praktycznie tylko na tym co mi nie wyszło i patrzeniu w przyszłość z myślą że tak naprawdę to sobie ją zjebałem.

      W pewnym stopniu jebać przyszłość.
      Myśleć o niej, próbować się zabezpieczać ale jebać ciągłe długoletnie dywagacje "co-gdzie-jak"
      Starać się ogarniać tu i teraz najlepiej jak potrafisz, udoskonalać samego siebie, stawiać sobie wyzwania ale nie brać aż tak na serio wszystkiego bo całość i tak skraca się do tu-i-teraz.

      I nie - nie udaje mi się codziennie po prostu być. Często się martwię, często sam siebie umiem zdołować, ale dalej na szczęście umiem znaleźć prawdziwą przyjemność w normalnych rzeczach jak ładna pogoda, odwzajemniony uśmiech innej osoby której nie znam, spacer czy praca nad czymś.

      No i muszę chyba częściej po prostu usiąść i patrzeć. Nie odpisywać na wpisy na wykopie (:D) nie myśleć o tym co z firmą, nie zagłuszać własnych myśli ciagłym robieniem/słuchaniem/oglądaniem/ tylko po prostu usiąść i się uspokoić. Popatrzeć. Pomyśleć albo wyłączyć myślenie. Polubić siebie.

      źródło: 1560075000535.jpg

    •  

      @bkwas: Bardzo ładnie, tak trzymaj. Przyszłość to największa fantastyka, a przeszłość, cóż.. NIC.
      Dobrego życia( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: bkwas
    •  

      @KrolWlosowzNosa Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi. Ekhm... Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie życia, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro... kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby sadzić... znaczy... marchew.

    •  

      @czlowiek_sukcesu: Gratuluję. Życie z prądem, nie ma sensu się stawiać

      +: bkwas