•  
    DzikaMrowka

    +93

    Wyjasnijcie mi jak kobiety w Polsce w tych czasach mogą byc szczesliwe, skoro muszą ogarniac siebie, dziecko i jeszcze męża?
    Nie dziwie sie ze kobiety nie chcą sie z wami spotykac. Na poczatku zwiazku byc moze i zakladacie maske jacy to wy fajni, mescy i ogarnieci jestescie. Ale po jakims czasie odzywa sie u was jakas depresja czy inne problemy, albo zwykle lenistwo i niemal wszystko trzeba ogarniac za was - od wybrania miejsca i terminu na wakacje, poprzez zabrania was do restauracji (zeby kobieta mogla chociaz raz zjesc jak czlowiek na miescie, a nie stac przy garach) na kurwa wybieraniu jebanych ciastek do filmu (ktory tez kobieta wybrala) ktory obejrzycie wieczorem.
    Apeluję - ogarnijcie się !

    Ps. Przytoczone tutaj argumenty zostaly zebrane z dwoch poprzednich zwiazkow, chociaz w moim obecnym widzę ze zaczyna sie dziec podobnie. Oczywiscie staram sie nie popelnic drugi raz tego bledu i odbijam piłeczkę w jego stronę, zeby to on bardziej decydowal i sie ogarnął, bo ja za niego decyzji nie bede podejmowac. Tak robic sugerowal nawet psycholog. Serio, czy to sie nazywa kobiecosc? Potrzasanie wami co chwila, zeby doprowadzic do porzadku i trzymanie was w ryzach?

    #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #randkujzwykopem #psychologia #silnaniezaleznakobieta

    • poprzednie komentarze (97)

    •  
      Teraznaspokojnie

      +1

      @lukasz_1992: bo wszystkie baby są gupie.

    •  

      @DzikaMrowka: Fajny post, ciekawie jest przeczytać perspektywę i problemy relacji z tej drugiej strony. Nie rozumiem tylko negatywnego nastawienia do prac domowych. Będąc sama pracy wcale nie jest mniej, i tak chyba gotujesz sobie, pierzesz, sprzątasz. W związku 2 osób tej pracy wcale nie ma 2 razy więcej, ale obowiązkami można się dzielić, wymieniać, więc jest nawet łatwiej.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @DzikaMrowka: Tu nie o to chodzi. Jeden to może być przypadek, ale jeśli wybierasz takich kilku, to nie z nimi jest problem, lecz z Tobą, że takich sobie wybierasz.

    •  

      @DzikaMrowka to ja na podstawie moich zwiazkow potrzafie powiedziec: nie warto. Facet ma zapierdalac i zapewniac rozrywki. Kobieta ma lezec i pachniec, ewentualnie zaslaniac sie fobia spoleczna. A jak przychodzi trudny okres, facet ma depresje i to cyk puf i baby ni ma. Dziekuje dobranoc.

    •  

      @r5678: Bardzo ciekawe, jakie źródło?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      odzywa sie u was jakas depresja czy inne problemy

      @DzikaMrowka: A to przepraszam bardzo to jak się dowiesz, że twój partner ma depresję to mu pociśniesz za to i rzucisz go, bo wg ciebie oszukał cię? Ja pierdole, weź t ty typiaro zastanów się co piszesz, bo pierdolisz jak potłuczona

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @Wykopusia: ten konkretny tekst to przetłumaczenie tego
      http://www.sakkyndig.com/psykologi/artvit/laroche.pdf

      Plus wszystko pasuje do moich własnych doświadczeń w związku czy relacjach z kobietami perfekcyjnie. Czy relacjach innych ludzi. Ja np jestem lękowcem.

    •  

      @DzikaMrowka: spójrz na to inaczej, może jemu w większości sytuacji jest obojętne i pozwala wybrać Tobie wg własnych preferencji, dzięki czemu powinnaś być zadowolona. Skoro jemu wszystko jedno czy zjecie ciastka czekoladowe czy kokosowe oglądając komedię czy dramat, to po co ma ryzykować wybór który Tobie nie odpowiada ?

    •  
      DzikaMrowka

      +1

      @PanNocebo:

      Przechodzona to chyba za duże słowo. Zresztą każdy normalny człowiek zrozumie to, że druga osoba ma w tym wieku swoją przeszłość i trudno żeby nie była po paru związkach. Ludzie akceptują takie rzeczy, to normalne :) A kolejny związek miałby raczej mniejszą szansę na to, by się rozpaść, bo masz już większe doświadczenie w tych sprawach. A nawet jeśli się rozpadnie - a bo to pierwszy raz? :D Pewnie, że nie. Usłyszałem kiedyś, że "jesteśmy dla siebie tylko etapami" i im jestem starszy tym bardziej widzę jakie to prawdziwe i jak mocno tyczy się każdej relacji. Nie ma nic na stałe.

      Dlatego wola mlodsza dziewczyne bez przeszlosci. Nie po to wchodze w zwiazki zeby sie rozpadaly. Za duzy to koszt emocjonalny. Poza tym sa ludzie którzy sie razem starzeja albo chociaz maja razem rodzine i rozstaja po odchowaniu dzieci.

      o co chodzi w takim razie? Bo imo gdybyś stała się jeszcze bardziej niezależna to przestałoby ci tak zależeć na byciu w związku i byłabyś szczęśliwsza. Jak dla mnie profit :)

      O zalozenie rodziny zeby nie byc na starosc samotna.

      pożyć trochę samej (żeby się do tego przyzwyczaić).

      To bylo mozliwe jak bylam mlodsza. Teraz czas goni. Bylam ok rok sama zanim poznalam obecnego niebieskiego. Starczy.

      Wszyscy z mojego najbliższego otoczenia się tak poznali i powiem więcej - byli starsi od ciebie :) Dziewczyny też.

      Niestety nie dla mnie to. Ale dziekuje za rade i wyczerpujacy komentarz :)

      @InspektorDupa: chodze do psychologa.

      @padamczyk: a potem je zdradzacie. Niestety ja juz czuje sie wytresowana przez mojego bylego tym ze mnie zdradzil. Teraz juz staram sie byc 100% idealem zeby nie bylo do czego sie doczepic. Wyzwaniem byc mozna na etapie flirtu. Potem w zwiazku nie powinno byc glupich gierek.

      @r5678:

      może źle sobie dobierasz facetów, bo lecisz na takich wyluzowanych którzy mają wyjebane bo to przecież wyzwanie.

      Po tym przestalam czytac. No tak. Ja jestem zwykla hipergamiczna p0lka lecaca na chadow. Tak tak. Ty wiesz najlepiej.
      Tylko mirki spierdoxy nie maja problemow psychicznych i maja dobre serduszko. Potem poczytam reszte tych wypocin.

      @THredrock: prace domowe to raczej margines mojej wypowiedzi. Istotniejsze sa inne rzeczy. Poki co prac domowych , nikim nie dziele bo mieszkam sama (tzn ze wspollokatorka ale nie musze jej palcem pokazywac co trzeba posprzatac i vice versa)

      @Dymass: no to wlasnie opisales moje przeciwienstwo bo mnie zabawiac nie trzeba.

      @majkkali: w sumie pierwszy byly mial chad, drugi nerwico hipochondrie. Obecny mi powiedzial ze kiedys mial depresje, ktora ostatnio nieco sie uaktywnila. Nauczona doswiadczeniem postanowilam olac temat i przygotowywac sie do konca zwiazku (nie, nie bede zrywac - choroba doprowadzi do konca), bo potem dostaję po dupie.

      @skrzy: na poczatku tak nie bylo. Przejmowal inicjatywe.

    •  

      @DzikaMrowka: klasyka. Faceci niby tacy ogarnięci, a jak trzeba gdzieś wyjść, to nigdy nie wiedzą, gdzie jest krawat. Żeby umówić się do lekarza, to też nie do końca wiedzą, a jak wyślesz po zakupy, to już w ogóle.

    •  

      @DzikaMrowka: Moim zdaniem szukasz wygody i bycia "dzidziusiem". Czepiasz się o pierdoły kto wybiera restauracje. Wiesz jakie to niedojrzałe? Ludzie mają większe problemy... litości. Ty powinnaś dojrzeć. Jeżeli nie czujesz się kobieco w takim związku to popracuj nad tym, bo to jest w twojej głowie a nie na zewnątrz. Uzależniasz poczucie własnej wartości od tego co zrobi facet?

    •  
      DzikaMrowka

      +1

      @generalnyprzeglad: chce byc kobieta, nie dzidziusiem. Chcę miec silnego niebieskiego, który przejmuje inicjatywe. Sorry, powazniejszych problemow nie mam bo nawet nie mieszkamy razem.

      +: ICantHealU
    •  

      nie, nie wystarczy rozmowa. Trzeba wami wstrząsać widocznie.

      @DzikaMrowka: ale weź z nas zejdź, pisz do swoich byłych, a nie do całej męskiej populacji xD

      +: agaja
    •  

      @DzikaMrowka: wszyscy się robią jebanymi bałwanami bez jaj. Od pewnego czasu to ja mówię jak ma być, co gdzie i jak. Większość się zgadza jak owcę na rzeź. Wprowadzaj dyktaturę i tyle

    •  

      @DzikaMrowka gr8 b8 m8 ale odpisze, bo znam właśnie takie księże jak ty. Gdzie całe ich obowiązki to było zaprowadzić dziecko do przedszkola i zrobić zupę. A typ zapierdalał po nocach żeby utrzymać dom dwa auta i rozkręcać firmę. A potem po całym dniu rozowa szczekała do niego o takie pierdolety jak właśnie smak tych ciastek xD

    •  

      @DzikaMrowka: Laska chodząca do psychologa dająca rady innym XDDDDDD

      @diamentovva: Dokładnie. Pięknie koleżankę wyjaśniłaś :)

    •  

      @DzikaMrowka: Idźmy dalej. Czy potrzebne Ci to do szczęścia jeżeli tak, to do czego?
      Tak dzidziuś bo trzeba niańczyć takie jak ty.

    •  

      wszystko trzeba ogarniac za was - od wybrania miejsca i terminu na wakacje, poprzez zabrania was do restauracji (zeby kobieta mogla chociaz raz zjesc jak czlowiek na miescie, a nie stac przy garach) na kurwa wybieraniu jebanych ciastek do filmu (ktory tez kobieta wybrala) ktory obejrzycie wieczorem.

      @DzikaMrowka: facet daje Ci wolną rękę a Ty pierdolisz i narzekasz xD

    •  

      @DzikaMrowka wyjelas mi cały ten post z ust.
      Faceci teraz to łajzy chodzące :/

    •  

      @DzikaMrowka: jakichś lipnych masz tych facetów, kobiecie nie powinno się pozwolić zastanawiać czy angażować za bardzo w procesy decyzyjne

    •  

      @DzikaMrowka powiem Ci, że to działa w dwie strony. Zawsze jedna osoba w związku jest tą decyzyjną. Z moim poprzednim paskiem było tak, że nie było kompromisu. Z tego też powodu, jestem z kimś innym. Kiedy miała być podjęta jakaś decyzja, on pytał się o moje zdanie, ale robił po swojemu, bo to, co ja proponowałam, było głupie/nieodpowiednie/nie po jego myśli, zatem robił to, co chciał. Potem miał pretensje do mnie, że o wszystko się pytam, a on nie jest moim ojcem przecież.

      W obecnym związku, postanowiłam że będę podejmować decyzje i nie będę się pytać, jeżeli nie ma takiej potrzeby, bo nie jestem dzieckiem. Doprowadziło to do tego, że jemu to pasuje i teraz ja w sumie mówię, co trzeba zrobić, załatwić, a on się podporządkował, bo chyba stwierdził, że tak wygodnie. Mnie to pasuje, bo nie trzeba o wszystkim dyskutować.

      Konkluzja: jeżeli nie chce Ci się za każdym razem decydować, to za każdym razem pytaj się, czego on chce, jaki ma pomysł, co chce robić/oglądać/jeść. Jeżeli stwierdza, że to nie ma znaczenia i zrobi po Twojemu, to rób po swojemu i nie ma sensu go cisnąć.

    •  

      @r5678: a jaka jest dobra informacja dla unikaczy czy dobrej wiadomości po prostu nie ma? XD

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @generalnyprzeglad: tak potrzebne mi tp do szczescia zeby w koncu poczuc sie jak kobieta.

      @sharkslayer: nie potrzebna mi wolna reka bo nie jestem i nie ch e byc feministka. Chce byc kobieta.

      @julianna_cebulanna: no spoko. On jak jeszcze byl decyzyjny to akurat nie upieral sie bardzo przy swoim jeżeli akurat ja chvialam cos innego. Z tym pytaniem go o jego pomysl i opinie to tak wlasnie bede robic. Niestety gdybym była prawdziwie Kobieca kobieta to nie byloby tego problemu

    •  

      tak potrzebne mi tp do szczescia zeby w koncu poczuc sie jak kobieta.

      @DzikaMrowka:
      No właśnie o tym mówię. To jest w twojej głowie a nie na zewnątrz. Wy kobiety w ogóle lubicie przenosić wiele spraw na facetów. Leczenie kompleksów pomijam bo to oczywiste.Chcesz wypełnić po prostu jakiś koncept społeczny.

    •  

      @PaulStanley: No właśnie nie ma. Takie osoby nigdy nie będę miały szczęśliwego związku. Tylko w koło Macieju wszystkie związku wygladaja u takich osób tak samo ten sam schemat. Tylko długa terapia u dobrych specjalistów. Ale takie osoby nie uważają aby miały jakiś problem tylko wszyscy inni są problemem Chodzi o podejście, jak można pomóc komuś kto uważa że wszystko z nim ok. I reaguje agresja itp gdy spróbuje się wytknąć jakaś nieprawidłowość. A jak jeszcze ktoś taki ma np 30 lat to jeszcze trudniej. Ogólnie to mega złożony temat.

    •  

      @r5678: o skurwesyn no to pieknie, ide podziękować rodzicom XDDDD

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @generalnyprzeglad: bez tego nie bede szczesliwa.

      @r5678: jezeli mowisz o mnie to ja wiem, ze to ze mna jest problem.

    •  

      @DzikaMrowka: Poszukaj szczescia w sobie a nie na zewnatrz. Jestes tzw. osoba zalezna emocjonalnie.

    •  
      DzikaMrowka

      +1

      @generalnyprzeglad: ehe. Bede bardzo w chuj szczesliwa bedac silna i niezalezna 50+. Chyba nie wiesz o co chodzi bo nie jestes kobieta i nie masz az tak ograniczonego czasu.

    •  

      @DzikaMrowka: To jest sprawa dla terapeuty a nie na forum.
      Zresztą, poczucie kobiecości ma się nijak do ograniczonego czasu. To drugie możesz sobie spełnić bez problemu. Moim zdaniem prowokujesz i to dennie. Oby mniej takich wampirów emocjonalnych.

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @generalnyprzeglad: sorki, nie wydluze sobie czasu na zostanie matka.

    •  

      @DzikaMrowka: matka mozesz zostac w kazdej chwili. Chlop ci nie potrzebny.

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @generalnyprzeglad: aha nie no super. To taka porada jak powiedziec jakiemus facetowi zeby zaplacil aobie za seks.

    •  

      @DzikaMrowka: Krazysz wokół tematu tylko, żeby się nie przyznać przed samą sobą, że nie czujesz się kobieco i ŻĄDASZ żeby twój facet podjął środki kompensujące twoją niską samoocenę.

    •  

      @DzikaMrowka: Poprawiłem żeby pasowało do rzeczywistości: Wyjaśnijcie mi jak mężczyźni w Polsce w tych czasach mogą być szczęśliwi, skoro muszą ogarniać siebie, dziecko i jeszcze żonę?
      Nie dziwie się że mężczyźni nie chcą się z wami spotykać. Na początku związku być może i zakładacie maskę jakie to wy fajne, kobiece i ogarnięte jesteście. Ale po jakimś czasie odzywa się u was jakaś depresja czy inne problemy, albo zwykle lenistwo i niemal wszystko trzeba ogarniać za was - od wybrania miejsca i terminu na wakacje, poprzez zabrania was do restauracji (żeby mężczyzna mógł chociaż raz zjeść jak człowiek w restauracji, a nie wpierdalać fast foody albo kanapki) na kurwa wybieraniu jebanych ciastek do filmu (który tez mężczyzna wybrał) który obejrzycie wieczorem.
      Apeluję - ogarnijcie się !

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @generalnyprzeglad: no ale ja mówię wprost ze nie czuję sie kobieco.

    •  

      @DzikaMrowka: Potrafisz czytać ze zrozumieniem?

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @generalnyprzeglad: nie. Jestem zbyt tępa.

    •  

      @DzikaMrowka: ok. Powiem ci tylko tyle: to jest tak samo dla nas żałosne, jak dla części kobiet koleś po siłce z tatuażami, bmw i udającego cwaniaka.
      Tyle z mojej strony.

    •  

      @DzikaMrowka: Pogadaj w takim razie z psychologiem jaki jest Twój klucz dobierania sobie partnerów. Prawdopodobnie Twój ojciec był ciapą i leniem, więc takich facetów sobie wybierasz.

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @qoszmar: raczej moja mama byla silniejsza osobowoscia i wykastrowala ojca. A ja powielam schemat :)

    •  

      @DzikaMrowka: taa kurwa, jak ja coś wybiorę mojej to nie pasuje. To już wole nie wybierać.

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Marek_Kodrat: czytaj. Ja nic takiego nie robie. Chociaz fakt, mialam podobnie z moim byłym - byl juz taka ciapa i tak bardzo mnie tym wkurwial ze nawet wybranie przez niego ciastwczek konczylo sie kłótnia. Moze masz ten sam problem.

    •  

      @DzikaMrowka: xd a może to coś pomiędzy?

    •  

      Pisz o lenistwie mężczyzn i nie używaj polskich znaków. #logikarozowychpaskow
      #pdk
      ))¯_(ツ)_/¯

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Xerdur: sorki, pisze z tel.

    •  

      @DzikaMrowka Ja też i co z tego? Jakoś potrafię używać polskich znaków bez podawania głupich wymówek. ( ಠ_ಠ)

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Xerdur: brawo ty! Chwala ci. Nalezy sie order za zaslugi.

    •  

      @DzikaMrowka Sarkazm nie sprawi, że będziesz brzmiała inteligentnie...

    •  

      @generalnyprzeglad: Bo jak kobieta ma jakieś oczekiwania wobec faceta to "księżniczka której wszystko się należy"? A jak facet oczekuje ruchanie na zawołanie to ok bo na tym polega związek xD Dziewczyna jest na tyle rozgarnięta by zidentyfikować swój problem i próbować coś zmienić więc już znacząco odstaje od przeciętnej Julki z taśmy. W ogóle 10/10 bait bo odpisałem.

    •  

      Chcę miec silnego niebieskiego, który przejmuje inicjatywe

      @DzikaMrowka: cóż, samym narzekaniem nic nie zmienisz :d Ba, użalanie się nad sobą i pisanie na zmianę, albo że się jest beznadziejnym albo w samych superlatywach (że nie ma się do czego przyczepic itd) tylko będzie odstraszać fajnych niebieskich. Masz do wyboru albo tkwienie w coraz bardziej nieszczęśliwym związku albo wzięcie sprawy w swoje ręce, zostawienie obecnego faceta i znalezienie lepszego. Nie licz na to, że samo się coś poprawi, a psycholog nic tu nie zmieni. Jeśli nie chcesz być samotna na starość i chciałabyś założyć rodzinę z kimś fajnym, to póki nie jesteś starą babą musisz działać i szukać, bo przecież samo nic nie przyjdzie. Trzeba tylko przestać narzekać na wykopie i zacząć działać. Imo tkwienie w obecnym związku jest bez sensu, skoro nawet nie mieszkacie razem. A przecież tyle lat minęło. Kurczę, im wcześniej się na to zdecydujesz tym lepiej :d Sama dobrze widzisz, że czas ucieka i będzie coraz trudniej. Nie ma się co użalać nad sobą bo z tego nic dobrego nie wyniknie ;) Ogarnięta jesteś przecież na wielu płaszczyznach (sama to wiesz, aż za dobrze xd), poradzisz sobie

    •  

      @THredrock: Ale jej problem polega na tym, że jest niepewna kobiecości i nie szuka tego w sobie tylko w potwierdzeniu na zewnatrz. Rozumiesz?

    •  

      @generalnyprzeglad: Wszystko w naszym życiu definiujemy w relacji do świata zewnętrznego. Nie możesz być "bogaty", gdyby nie było biedniejszym od Ciebie. Co to znaczy być silnym? 100kg na ławce podczas gdy średnia jest 60kg? A gdyby średnia była 200kg, to już nie byłbyś silny. Kobieta szuka kobiecości w relacji z partnerem któremu chce być wierna i byś szczęśliwa - nie widzę w tym nic złego i nie wiem czemu ją obrażać (inb4 whiteknight here).

      Rozumiem że jesteś mnichem który ma tak bardzo wyjebane na to co myślą inni i kim jest w stosunku do nich, freethinker z bogatym życiem wewnętrznym xD

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Xerdur: spoko spoko.cisnij sobie jak chcesz. Mam nadzieje ze ci lepiej.

    •  

      @HipopotamEscobara: @DzikaMrowka: @PaulStanley: Ja to naprawdę nie wiem na jakich mężczyzn trafiacie ale aż mi niedobrze kiedy czytam te wasze wysrywy, za przeproszeniem. Może ja pochodzę z takiej rodziny, gdzie mężczyzna potrafi zrobić wszystko bez problemu.

      +: Xerdur
    •  

      Ostatnio mnie czyms zdenerwowal. Stwierdzilam, ze ok. W sumie to nie bede sie czepiac zeby byc idealna rozowa bede znosic jego humorki. Jako samica beta nie zasluguje na wiele wiecej. Ze mna jest sie w zwiazku tylko z wygody. Tylko na taki zwiazek zasluguję.
      Ale w koncu stwierdzilam, ze kij. Nie będzie mi facet cyrkow odstawiac. (z reszta po rozmowie z psychologiem on tez skomentowal, ze inna kobieta raczej by puscila focha i zrobila awanture, a ja przeszlam z tym do porzadku dziennego). No to mu rzeklam, ze jeszcze raz cos takiego, to bedzie mnie musial blagac na kolanach z kwiatkami i czekoladkami. Czuję sie dumna ( ͡° ͜ʖ ͡°)


      @DzikaMrowka: hmm... a moze tak cos posrodku?
      Zamiast bycia na kazde zawolanie faceta i uslugiwania, by nie mial sie do czego przyczepic (sama psizesz, ze robisz tak bojac sie powtorki zdrady) i zamiast fochow i dramatyzowania.. moze tak zachowac sie normalnie?
      Powiedziec "ej gosciu, nie podoba mi sie to i to, bo to i siamto".
      Normalnie zapytac, czemu cos zrobil, powiedziec, dlaczego jest to problemem.

      Nie rob za siebie i za faceta. Nie decyduj za siebie i za niego.Jest dorosly, ma dwie raczki, rozum. Skoro radzil sobie sam wczesniej, to nie wkraczaj i nie wyreczaj.
      Zawsze mozesz napisac/pwoeidziec "eh wybierz film, ja przyniose przekaksi", albo "przygotuj zarcie, ja wybiore film".

      +: d.......r, Wobbuffet
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @MamutStyle: trafilbys na ogarnieta ktora sama sobie radzi to bys nagle dostal dwie lewe rece ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @DzikaMrowka: No ale to wasza wina, że nie rozgraniczacie obowiązków na dwoje osób od samego początku. A mężczyźnie tak wygodnie. Zresztą jakby kobieta wszystko za mnie robiła to bym chyba kurwicy dostał i zezwał na czym świat stoi.

    •  

      @MamutStyle: Ja bym podchodził z dystansem do tego co piszą, bo nie znasz drugiej wersji tej historii. Sam znam takie księżniczki, które lubią przekłamywać historie na swoją korzyść. A już w ogóle gdy taka rozpieszczona księżniczka raz na jakiś czas ma coś zrobić to się zaczyna wielkie bulwersowanie z licytacjami "ile i czego to one nie robią". Zauważ, że tylko różowe tutaj nie potrafią nawet użyć polskich znaków... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Xerdur: idz na czarno księciu.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @DzikaMrowka: jeśli wybrałaś takie pizdy życiowe to co się dziwisz.

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @PanNocebo:

      Ba, użalanie się nad sobą i pisanie na zmianę, albo że się jest beznadziejnym albo w samych superlatywach (że nie ma się do czego przyczepic itd) tylko będzie odstraszać fajnych niebieskich.

      Bo jestem beznadziejna dlatego dążę do bycia idealem zeby miec zwiazek taki w ktorym facet jest ze mna bo mu wygodnie. Staram sie mu nie pokazywac mojej beznadziejnosci, dlatego pisze o braku fochow, obiadkach itd. Gdybym byla prawdziwa kobietą bylabym wystarczajaca i moglabym ksiezniczkowac bo facet i tak bylby szczesliwy ze ma taką kobietę. A tak to niestety 200% wysilku musze wkladac.

      Imo tkwienie w obecnym związku jest bez sensu, skoro nawet nie mieszkacie razem. A przecież tyle lat minęło.

      Nie minelo tyle "lat". I uwazam ze jest sens trwanie w tym zwiazku. Chociaż i tak sie rozpadnie pewnie przez jego depresję.

      @agaja: wszystko pieknie brzmi, ale z nim sie ciezko rozmawia. Widac trzeba robic mu wstrzasy (jeszcze nieprzetestowana taktyka) lub siedziec cicho i nie komentowac co jest nie tak - bo raczej nic to nie da. Z reszta ja nie umiem tak wprost powiedziec co jest nie tak. Tu na wypoku pisze wszystko idealnie, a jak mam mu na zywo powiedziec to samo to sie plączę i sama nie wiem co chcę mu powiedziec.

      A z tym filmem/przekaskami tak samo powiedzial psycholog ze mam tak robic. Ale dla mnie to bez sensu bo to znaczy ze znowu ja decyduje w zwiazku (decyduje nie decydowac, decyduje zostawic mu inicjatywe) zamiast wychodzi to spontanicznie.

    •  

      @THredrock: Skoro ktoś czuje niedostatek to ten niedostatek kompensuje. Co jak nie ma partnera, to co deprecha od razu? Taka postawa powoduje to, że ktoś jest mniej wewnątrz sterowny.

    •  

      @DzikaMrowka: no to małymi kroczkami.
      U mnie o czesci rzeczy decyduje ja,o czesci maz a o czesci wspólnie.
      Chałupę i dziecko ogarniamy wspólnie. Nie mówię,że wszystko jest idealnie po równo, ale to też nie o to chodzi moim zdaniem.

      Natomiast nie ma ani pary książecej ani służby.

      Ty zaś nie chcąc być księżniczka wchodzisz w rolę usługującą.

      O byciu prawdziwa kobieta nie świadczy strojenie fochów, księżniczkowanie i afery. Tak robia tzw .tempe szczaly, a faceci takie zachowanie znoszący to desperaci i ludzie bez szacunku do siebie.

      Trenuj bycie partnerka.
      Nie księżniczka, nie służąca, nie mamusia.
      Partnerka na równi.

      +: d.......r
    •  

      @DzikaMrowka: Zastanawiam sie co musi byc z Toba nie tak skoro masz takich facetow, a nie innych. Nie jestem ani jakos bogaty, ani przystojny. Ot zwykly facet jednak potrafie zadbac o moja dziewczyne i pomimo ze nie jest idealnie to od lat udaje mi sie sprawiac zeby czula ze jest wazna w moim zyciu i nie byla wszystkimi rzeczami o ktorych mowisz. Mamy rozsadnny podzial obowiazkow na przyklad ja nie znosze rozwieszac prania ale lubie zmywac naczynia. Nie lubie sprzatac kuchni ale lubie lazienke i tak dalej. Mamy podobne spojrzenie na wiele sytuacji i podobny poglad odnosnie wychowywania bombelka. Ja pamietam o jej urodzinach, naszych rocznicach czy poprostu o tym zeby czas od czasu gdzies ja zabrac czy kupic jej masaz w SPA od tak bez okazji. Ona pamieta o dniu chlopaka, ojca czy czasem po ciezkim tygodniu w pracy powie zebym szedl na mecz z kumplami, a ona zajmie sie naszym synem. Przykro mi slyszec ze masz takie a nie inne doswiadczenia z facetami ale nie badzmy szczerzy, kto Ci ich wybieral?

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @agaja: ale nadal jak to ja bede trenowac bycie "partnerka", bede probowac rozmawiac czy zoatawiac mu inicjatywe to tak jakby ja rzadzę w związku tylko udaję ze nie. To jest slabe bo nie o to chodzi. Jak sie pytam niebieskiemu czy jemu cos nie pasuje to podobno nie. Po prostu ma wyjebane na zwiazek i to ja musze wszystko naprawiac udając ze jestem "partnerka". Czekam az splynie na mnie feministyczne blogoslawienstwo i uznam takie stwrowanie zwiazkiem za idealne spelnianie sie w zyciu. Niestety raczej tak nie będzie.

      @delo86: pisalam juz, ze na poczarku wydawali sie byc normalni i calkiem spoko. Dopiero z czasem sie psuli. A ja nie umiem widziec przyszlosci zeby ogarnac jaki ktos bedzie za kilka miesiecy.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @padamczyk: no coz. Sidzisz to jednak zaslugiwalam na ta zdrade i prawdopodobnie sie to powtorzy. Wiedzialam!

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      skoro muszą ogarniac siebie, dziecko i jeszcze męża?

      @DzikaMrowka: Dochodzę do odmiennych wniosków. Dzisiejsze kobiety nic nie umieją i nie ogarniają, najlepiej jeszcze jakby facet za nie myślał. Jestem w stanie w 100% podpisać się pod tym co mówisz własnym doświadczeniem, zmieniając tylko płeć do której to kierujesz.

    •  
      DzikaMrowka

      +1

      @BQP: moze masz ten sam problem co ja - wygodnie jeat z toba w zwiazku.

      +: BQP
    •  

      @DzikaMrowka: a teraz wyobraź sobie jak mężczyźni w Polsce w tych czasach mogą byc szczesliwi skoro muszą ogarniac siebie, dziecko i jeszcze żonę, która nie wykazuje nawet chęci zrozumienia

      +: d.......r, Magiczny_Kolowrotek
    •  

      @DzikaMrowka: czyli trzeba zacząć współpracę :) W sumie jakby mieć drugą połówkę tak samo ogarniętą to nie wiem czy nie byłoby to problematyczne, gdyby dwie osoby wiedzące czego chcą nie potrafiły się dogadać.

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @BQP: nie chcę współpracy.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @krne: nie.

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @krne: chociaż gdybym postanowiła w koncu mieć rodzinę to tak by to wyglądało.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @krne: tu chodzi bardziej o to że już w takich prozaicznych rzeczach jak wybór wakacji, restauracji, ciasteczek czy czegokolwiek facet nie podejmuje decyzji - zostawia to mnie. Gdyby pojawiło się dziecko, to akurat bardo wątpię w to by stał się nagle bardziej aktywny.
      No ale jak twierdzisz, że nie doświadczyłam - doświadczyłam. Mam idealny przykład jak to moja mama zapieprzała na etat i w domu a ojca spantofliła i wykastrowała. Oczywiście w tym jest bardziej jej wina, bo sądzę że gdyby nie wykastrowała ojca, to on bardzo chętnie by robił w domu.

    •  

      @DzikaMrowka: dlaczego w sumie nie możesz być kobiecą kobietą i leżeć, pachnieć i wymagać? co cię powstrzymuje

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @IHateMyself: no miedzy innymi to, że nie jestem kobiecą kobietą tylko samicą beta, która musi się starać 200% żeby zasłgiwać chociażby na to, żeby ktoś ze mną był z wygody a potem zdradzał jak już mu się znudzę. Ale nie zerwie ani nic, bo przecież ma ze mną wygodnie.

    •  

      @DzikaMrowka: no nie wiem, to przestań starać się dla innych i zacznij żyć bardziej dla siebie? przecież to od razu widać jak się poświęcasz i można cię wykorzystać, chyba powinnaś bardziej doceniać siebie i uważać że to ty robisz ludziom łaskę, że chcesz z nimi być, a nie na odwrót. Znaj swoją wartość, a nie oceniasz się przez pryzmat tego że jakiś facet chwilowo cię chce bo nie ma nic innego

      +: agaja
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @IHateMyself: niestety to tak niee działa. Poza tym nie chcę być silnaniezależna. A żyć dla siebie? Wut??? Ja na śmierć czekam.

    •  

      @DzikaMrowka: no to z taką samooceną mam nadzieję że do psychologa już jesteś umówiona na następną wizytę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @IHateMyself: jestem. Ostatnio gadalismy o moich zaletach. Jest ich kilka, tylko niestety nie sa one kobiece i raczej utrwalaja to bagno w którym jestem.

    •  

      @DzikaMrowka: Takie pytanie niezwiązane z tematem: czy ty masz jakies koleżanki, zainteresowania, w ogóle jakieś inne przemyślenia poza jednym w kółko powtarzanym tematem? Bo wydajesz się być toksyczna

    •  

      @DzikaMrowka: To masz już odpowiedź czemu nikt nie umie cię traktować poważnie, bo jesteś nudna i wie, że bez niego nie istniejesz

    •  

      @MamutStyle: napisałam tylko jak wygląda "tradycyjny" model polskiej rodziny.
      Hint: moja mama i moj tata z takowego pochodzą. Mnie i rodzeństwo próbowali wychować w taki sam sposób, i o ile mojemu bratu nic nie robienie (poza nauką) i usługiwanie pasowało; o tyle mi zapieprzanie za matką z domu plus wymaganie szóstek w szkole nie.

      Dodam tyle że ultra patriarchalny światopogląd i styl bycia mojego braciszka szybko wyparowały po weryfikacji z rzeczywistością, że mało jest dziewczyn które chcą mu matkować, żonować i na dodatek jeszcze rządzić domem i dziećmi plus pracować na pełen etat.

      A z anegdot to mam przykład w rodzinie jak mężczyzną nie być - koleś (żonaty) nie kiwnie palcem, nie odzywa się praktycznie wcale, do roboty nie ani w domu robić też nie, niby żyje ze swoją rodziną ale tak jakby "obok".
      Współczuję jego żonie takiego wrzoda na dupie.

    •  

      @DzikaMrowka ej ja chodzę po zakupy, gotuje mojej dziewczynie, piore.nie wszyscy są tacy

    •  

      napisałam tylko jak wygląda "tradycyjny" model polskiej rodziny.
      Hint: moja mama i moj tata z takowego pochodzą. Mnie i rodzeństwo próbowali wychować w taki sam sposób, i o ile mojemu bratu nic nie robienie (poza nauką) i usługiwanie pasowało; o tyle mi zapieprzanie za matką z domu plus wymaganie szóstek w szkole nie.


      Dodam tyle że ultra patriarchalny światopogląd i styl bycia mojego braciszka szybko wyparowały po weryfikacji z rzeczywistością, że mało jest dziewczyn które chcą mu matkować, żonować i na dodatek jeszcze rządzić domem i dziećmi plus pracować na pełen etat.

      @PaulStanley: u mnie było odwrotnie. Rodzice ciągnęli mnie do pomagania w gospodarstwie, a potem do ogarniania domu, a siostry nic nie robiły, "bo one to dziewczynki i niech się nie męczą".

      Skończyło się to tym, że ja i bracia jesteśmy samodzielni od 18-19 roku życia, a siostry nie potrafią sobie nawet makaronu ugotować a ja pełny, dwudaniowy obiad od 14 roku życia potrafiłem zrobić.

      Inna sprawa, że samemu będąc samodzielnym, oczekuje się samodzielności od drugiej strony, a w Polsce wiele kobiet chce wisieć na mężczyźnie na przykład w kwestii finansów.

      Brat już miał ten problem, gdy powiedział dziewczynie, że w domu równo wszystko ogarniają, każdy za siebie, ale płaci też każdy za siebie, a nie że on ma wszystko finansować, bo dużo lepiej zarabia. Równo to równo.

      Powiedziec "ej gosciu, nie podoba mi sie to i to, bo to i siamto".
      Normalnie zapytac, czemu cos zrobil, powiedziec, dlaczego jest to problemem.


      @agaja

      No ale wtedy warto by też te decyzje akceptować, a nie kazać mu decydować, a następnie wszystko co on wybrał krytykować. Wielu rezygnuje z decyzyjności przez ciągłe afery, bo coś się nie spodobało.

      +: Liwiia
    •  

      @DzikaMrowka: Jeśli taka zmiana zaszła już kilka razy to pewnie jest coś w twoim zachowaniu co powoduje że robią się wygodni, daj im więcej pola do popisu żeby się mogli wykazać. Jak jesteś mocno niezależna i pokazujesz że radzisz sobie cały czas sama to widzą że nic nie potrzebujesz i przyzwyczajają się do tego, robiąc się z czasem wygodni. Co do małych decyzji typu film, ciastka etc to jest zrozumiałe o czym piszesz kiedy facet zostawia wszystkie decyzje kobiecie, z jednej strony jest to miłe, ale mało kto chce być z osobą za którą trzeba o wszystkim decydować i która nie ma własnego zdania nawet w drobnych sprawach, jest to męczące.

      Spróbuj być przez jakiś czas typową femme pachnącą którą facet musi ratować w jakichś drobnych sprawach, czasem tupnij nóżką, więcej zadbaj o siebie i mniej się staraj. Skoro już teraz jesteś w tym nieszczęśliwa i widzisz powtórkę z rozrywki to nie masz nic do stracenia. Daj sobie spokój z dzieleniem na beta i alfa, to jest szkodliwy wymysł wykopu i "specjalistów" od podrywu, wokół nikogo nie musisz skakać żeby cokolwiek się udało, a może właśnie nie udaje się przez to że dajesz z siebie za dużo.

      +: DzikaMrowka
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Anna_: no widzisz, tylko nawet to:

      Spróbuj być przez jakiś czas typową femme pachnącą którą facet musi ratować w jakichś drobnych sprawach, czasem tupnij nóżką, więcej zadbaj o siebie i mniej się staraj.

      To jednak cały czas to, że ja COŚ robię (w tym przypadku zmieniam swoją postawę), więc znowu inicjatywa po mojej stronie.

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: btw z drugiej strony, one BEDĄ MUSIAŁY nauczyć się robić ten obiad itd. Moja mama miała to samo podejście, że nawet nie kazała mi myć naczyń bo "jeszcze się napracuję". I w sumie krzywdy mi tym nie zrobiła, bo sama nauczyłam się gotować, w chlewie nie mieszkam, sprzątam regularnie, piorę itd. Twoje siostry też ogarną don't worry :)

    •  

      btw z drugiej strony, one BEDĄ MUSIAŁY nauczyć się robić ten obiad itd. Moja mama miała to samo podejście, że nawet nie kazała mi myć naczyń bo "jeszcze się napracuję". I w sumie krzywdy mi tym nie zrobiła, bo sama nauczyłam się gotować, w chlewie nie mieszkam, sprzątam regularnie, piorę itd. Twoje siostry też ogarną don't worry :)

      @DzikaMrowka: owszem, będą musiały, ale drugi raz się nie wychowają. To kwestia całego charakteru, a nie samego sprzątania.

      Nawet ty piszesz, że najchętniej to byś się na facecie uwiesiła i żeby on o wszystko dbał, a ty będziesz sobie w domu siedzieć i coś tam robić. Pełnej samodzielności w tobie nie ma, zapewne właśnie przez ciągłe wyręczanie we wszystkim przez matkę.

    •  

      @DzikaMrowka: Potraktuj to jak pracę nad sobą która przy okazji zaowocuje inicjatywą twojego lubego. A nic nierobienie bywa przyjemne ;) Po prostu zajmij się sobą i przestań robić wszystko za dwie osoby, robisz to przede wszystkim dla siebie. Jak pyta o film to puść mu oczko i powiedz że zdajesz się na jego dobry gust, jak pyta o ciastka to marudź długo aż sam się zdecyduje. Zrób się sama wygodna i pozwól mu poczuć się potrzebnym, jeśli to dobry facet to powinno go ruszyć.

    •  
      DzikaMrowka

      +1

      @Strzelec_Kurpiowski: chcę siedzieć w domu i dbać właśnie o ten dom i rodzinę...

      +: ICantHealU
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Anna_: ale ja już wystarcająco dużo nad sobą pracuję. Kurwa, jak ktoś na mnie by z zewnątrz patrzył to by pomyślał że moę być kołczem czy motywatorem xD Z resztą, niejednokrotnie jestem motywatorem dla innych ludzi...

      A z tym właśnie odbijaniem, żeby on wybierał - psycholog to samo zalecał. Ale dla mnie to nadal sztuczne i tak naprawdę inicjatywa jest po mojej stronie. Ale owszem, będę tak robić, bo już i tak mnie wkurza ten związek, więc jak sama zauważyłaś - nie mam nic do starcenia.

    •  

      chcę siedzieć w domu i dbać właśnie o ten dom i rodzinę...

      @DzikaMrowka: czyli chcesz pracować na 1/4 etatu, a facet miałby w tym czasie tyrać po 10-12 godzin, żeby sam wszystko utrzymać. Przy obecnych technologiach dbanie o dom zajmuje mi godzinę dzienne, włączając w to gotowanie.

      +: Liwiia
    •  

      @DzikaMrowka: Możesz to odczuwać jako sztuczne bo jesteś przyzwyczajona do czegoś innego, a to co dla ciebie jest naturalne w efekcie może przynosić skutki odwrotne od zamierzonych, myślę że taki jest efekt wychowania i powtarzania zachowań rodziców u większości ludzi, wierzymy że to co robimy jest właściwe. Najlepszą metodą jest działanie, zachowaj się kilka razy inaczej, przekrocz tę granicę, potraktuj jako eksperyment nawet dla zabawy i powinnaś szybko widzieć efekty. A jak naprawdę trafił ci się pan wygodnicki i te zabiegi nic nie dadzą, to przynajmniej się dowiesz kim naprawdę jest.

    •  

      @DzikaMrowka: po prostu nie pozwalasz im być mężczyzną (to, że się dają bo są ciptoki to inna sprawa).

      Współcześnie Wam odwaliło po prostu i chcecie by faceci dalej ponosili odpowiedzialność za podejmowane decyzje, ale nie chcecie by facet miał autorytet by te decyzje BEZ SŁOWA sprzeciwu mógł podejmować ;)

      Wyjaśnię na przykładzie ciastek do filmu... masz 2 opcje. 1) Podejmujesz decyzję - wybierasz ciastko, jak nie smakuje to masz pretensje do siebie. 2) Twój facet decyduje, wybiera ciastko, jak Ci nie smakuje to zamykasz gębę bo trzeba było sobie wybrać innego faceta ;)

      Tymczasem Wy byście chciały by facet wybrał dokładnie takie ciastko jakie wy byście chciały. Jak okarze się niedobre to przecież on wybrał, jak wybierze nie takie jak chciałyście to też mu będziecie suszyć głowę.

      No nie da się tak - albo decydujesz, że Twój facet jest kompetentny więc ufasz jego decyzjom i cokolwiek wybierze (wiadomo w pewnych granicach) to mu ufasz albo znajdź sobei innego faceta (który będzie podzielał Twój gust, podejmował dobre decyzje, był zaradny życiowo, lubił takie filmy i ciastka jak Ty).

      Słowem 1) znajdź sobei faceta, na którego będziesz patrzeć z podziwem jaki mądry, zdecydowany i kompetentny jest 2) jak facet podejmuje decyzje to zamykasz gębę, owszem możesz sugerować coś, doradzić, ale to on podejmuje decyzje 3) jak podejmuje decyzje które są opłakane w skutkach dla Ciebie to punkt 1 - znajdź sobei kompetentnego faceta, a nie idiotę, którego decyzje kosztują cię czas czy zdrowie.

    •  
      ICantHealU

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: ale dziecko wymaga opieki 24/7. To się nie zmieniło.

      @JimNH777:

      Słowem 1) znajdź sobei faceta, na którego będziesz patrzeć z podziwem jaki mądry, zdecydowany i kompetentny jest

      Ale mój niebieski był taki na początku...

      @ICantHealU: no tak. Przepraszam :( Roszczeniowa ze mnie księżniczka.

    •  

      ale dziecko wymaga opieki 24/7. To się nie zmieniło.

      @DzikaMrowka: przez 2 lata. A potem co?

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      +2

      @Strzelec_Kurpiowski: no tak zapomnialam. Teraz dziecko sie hoduje i oddaje do przechowalni a nie wychowuje. Widze to tak- 3 lata z dzieckiem a domu, jak idzie do przedszkola to ja wracam do pracy na niepelen etat.

      +: ICantHealU, Liwiia
    •  

      no tak zapomnialam. Teraz dziecko sie hoduje i oddaje do przechowalni a nie wychowuje. Widze to tak- 3 lata z dzieckiem a domu, jak idzie do przedszkola to ja wracam do pracy na niepelen etat.

      @DzikaMrowka: nawet wykluczając przedszkole, to jest 6 lat. Załóżmy, że w ciążę zachdozisz w wieku 23 lat, rodzisz w wieku 24 lat, dziecko posyłasz do szkoły w wieku lat 30.

      Co robisz z pozostałymi 50-cioma latami? Przez pół stulecia żerujesz na facecie?

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: przeciez mowilam ze wroce w pewnym momencie do pracy.

    •  

      Nawet tu czegoś takiego nie pisz...
      Teraz mamy równouprawnienie, więc zajmowanie się domem i dziećmi nie jest potrzebne. Twoja rolą jest zdjąć z mężczyzn część odpowiedzialności, którą przez lata ponosili ich ojcowie i dziadkowie. Jak nie zapierdalasz w korpo przynajmniej na pełen etat to jesteś leniem i wygodnickim pasożytem. A dzieci powinnaś wypluć i podrzucić komuś innemu do wychowania. W końcu jak nie wrócisz do pracy, to zdechniecie z głodu i to ty będziesz za to częściowo odpowiedzialna :)


      @ICantHealU: ja rozumiem, że komuś krytyka tego podejścia może nie pasować, ale zauważ, że OPka też nie chce zachowywać się jak jej babka i pisze o jednym dziecku, a nie o piątce, czy szóstce.

      Czemu w takim razie facet ma tyrać na kobietę, która chce rzucać pracę i żyć na jego koszt dla jednego dziecka, gdy większość kobiet radzi sobie doskonale z pogodzeniem jednego dziecka i kariery zawodowej?

      +: Liwiia
    •  

      przeciez mowilam ze wroce w pewnym momencie do pracy.

      @DzikaMrowka: czyli chcesz, żeby facet "był facetem" ale tylko przez jakiś czas, który ty sama ustalisz, a potem ma się magicznie przestawić na równouprawnienie?

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: a jsst jakas alternatywa? W toj opcji nie zapominaj ze rowniez ja jestem kobieta przez jskis czas tylko

    •  

      @IHateMyself: ale co to znaczy "musze"?
      Ktos Ci pistolet do glowy przyklada?
      Masz przy nodze bombe?

      Sama osobiscie, na wlasne zyczenie jestes sterem, zeglarzem i okretem.
      Wchodzisz w role sluzacej, ktora za jasnie pana robi wszystko i masz pretensje, ze jasnie pan pozwala sobie uslugiwac.
      Gdzie sens, gdzie logika?

      Masz chory wzorzec z domu.
      Zwiazek to rownosc i partnerstwo.

      Zreszta masz rady od psychologa, tutaj ludzie tez Ci dobrze pisza - to nie, bo "ja bede musiala cos robic". A tym czyms jest zaniechanie robienia. No Pani.. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      No sorry, albo rybki, albo akwarium.
      Nie da rady tak, ze z nieba spadnie Ci idealny meski samiec, ktory wepchnie Cie do kuchni. Zreszta ide o zaklad, ze jesliby taki z tego nieba jednak zlecial, bys znalazla zaraz cos, co nie pasuje.

      Tobie jest zle, bo Ty decydujesz.
      Tobie zle, bo masz zostawic decyzje jemu.

      Skoro Cie ten zwiazek meczy i wkurza, jak piszesz (a juz to kolejny jeczacy post na temat tego faceta), to wez to zakoncz. A w ewentualnym kolejnym zanim zaczniesz szalec i zaglaskiwac faceta to powsciagnij wodze i przypomnij sobie, ze milosc powinna byc bezwarunkowa.
      Nie za sprzatanie, nie za byciem idealna betasamca (w ogole co za debilne okreslenie, wez dziewczyno dawkuj sobie wykopowe brednie, serio...).
      Kazdy z nas ma wady. Kocha sie nie za brak wad, a mimo ich istnienia.

      +: d.......r
    •  

      a jsst jakas alternatywa? W toj opcji nie zapominaj ze rowniez ja jestem kobieta przez jskis czas tylko

      @DzikaMrowka: są tysiące możliwości. Ty chcesz się wieszać na facecie tylko dla jednego dziecka, gdy jedno dziecko da się bez problemu wychować w pełni wspólnie.

      Żebyś planowała dużą, wielodzietną rodzinę to co innego, ale teraz bije z ciebie tylko wygodnictwo.

      +: Liwiia
    •  
      ICantHealU

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      nie tyra jedynie na kobietę, tylko na rodzinę. Kobieta i mężczyzna w pewnym zakresie wnoszą do związku i rodziny coś innego. Oczywiście można się rozliczać ze wszystkiego co do minuty i co do grosza, jak komuś się chce.
      Jeśli ktoś wszystko sprowadza do pieniędzy i tak się boi zostania bankomatem. Jeszcze się babie w dupie poprzewraca od tej średniej krajowej.


      @ICantHealU:

      No dobra, ale dalej nie napisałaś, czemu facet ma przez kilkadziesiąt lat utrzymywać kobietę, która domaga się tego tylko dlatego, że planuje jedno dziecko urodzić.

      Jakby facet ci powiedział, że zostanie kuarakiem domowym, a ty masz go utrzymywać, to byś się zgodziła?

      +: Liwiia
    •  
      ICantHealU

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      choćby chciała mieć więcej, to przeciętny facet nie udźwignie tego finansowo. I koło się zamyka.

      @ICantHealU: zakładamy, że ktoś jest nieprzeciętny, gdy ma sam całą rodzinę utrzymywać.

      I nie zgodziłbym się, bo nie takie wzorce wyniosłam z domu, chciałabym być kobietą w związku. Jeśli ktoś wyniósł z domu inny wzorzec rodziny, to niech go sobie powiela.

      Wyniosłaś z domu to, że facet ma cię bez powodu utrzymywać po urodzeniu jednego dziecka?

      Przecież dziś praktycznie każdy sam może sobie z łatwością wszystko w domu ogarniać.

      +: Liwiia
    •  
      ICantHealU

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @DzikaMrowka: moja droga, po twoich wpisach widać, ze terapia idzie Ci źle, bo nie potrafisz wyciągnąć z niej żadnych wniosków i dalej pogrążasz się w swojej chorobie.
      ale najpewniej nie ma żadnej terapii i jesteś tylko przygłupim baitem-odpowiedzią na równie debilne wpisy spod tagu przegryw. nie przynosi Ci to chluby.

    •  

      A jednak niektórzy decydują się żyć inaczej i pasuje to każdemu z partnerów. Nikt nikogo nie zmusza do stylu życia, który mu nie pasuje. Tak... po prostu. Bez obsesji nad byciem utrzymankiem lub sponsorem. Właśnie to wyniosłam z domu.

      @ICantHealU: gdyby to było "tak po prostu" to ty też mogłabyś utrzymywać faceta, ale tego nie chcesz, czyli to "tak po prostu" nie jest.

      Z drugiej strony niektórzy decydują się żyć tak, że facet i kobieta pracują razem, ale domem i dziećmi zajmuje się tylko kobieta, "tak po prostu", a facet w tym samym czasie odpoczywa z piwem przed telewizorem. Takie coś też niektórzy wnieśli z domu i tam też nie ma obsesji na punkcie równego podziału obowiązków, czy związków partnerskich.

      Coraz mniej będzie facetów, którzy będą utrzymywać kobietę tylko za to, że ta im ugotuje i posprząta, zwłaszcza w obliczu coraz częstszych rozwodów, gdzie facet musiałby takiej kobiecie płacić ogromne alimenty po rozwodzie, co kobiety bardzo chętnie wykorzystują.

      Ogromna większość młodych mężczyzn jakich znam potraktowałaby to jako wyraz skrajnego frajerstwa, bo nie dość że za talerz zupy i wyciągnięcie ubrań z pralki płaciliby ciężkie pieniądze, to nawet to by utracili, gdyby kobiecie się jednak odwidziało i zachciałaby rozwodu, a utrzymywać musieliby ją dalej przez alimenty.

      To się zwyczajnie nie opłaca, a jak ktoś ma na tyle mało rozumu, żeby o opłacalność nie dbać, to nigdy nie zarobi tyle, żeby móc utrzymać siebie, kobietę i ewentualne dziecko.

      Do tego trzebaby szukać barana, który odziedziczył kasę po rodzicach, ale w Polsce z tym ciężko, bo nie ma u nas wielopokoleniowych fortun.

      +: Liwiia
    •  
      ICantHealU

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      no cóż, przeszłość była pełna frajerów i baranów :)

      @ICantHealU: w przeszłości na 100 ślubów nie przypadało 50 rozwodów, nie było alimentów, a mężczyzna miał przyzwolenie społeczne i prawne aby "naprostować" nieposłuszą żonę. Do tego też chciałabyś wrócić?

      Jeśli facet obiady, sprzątanie, opiekę nad dzieckiem i wszystko, co kobieta robi przelicza na złotówki, a związek musi się "opłacać", to słusznie myślałam, że niepotrzebnie weszłam w dyskusję, bo moje podejście jest skrajnie nieekonomiczne.

      Raczej skrajnie ekonomiczne. W końcu to ty chcesz bardzo wysokiej zapłaty za coś, co większość robi za darmo.

      Może to "tak po prostu" to tradycyjny model rodziny? Tak jak tradycją jest to, że to mężczyzna się oświadcza, że on prosi kobietę do tańca, a kobieta do ślubu zakłada białą suknię.

      Tradycyjnym modelem jest też brak seksu do ślubu, brak antykoncepcji i wielodzietna rodzina. Tego też chcesz?

      Tradycjonalizm to także obowiązki, a nie tylko uprzejmości mężczyzn wobec kobiet utrwalone w amerykańskich komediach romantycznych.

      I fakt, w Polsce to mało prawdopodobne, większość młodych mężczyzn o takim podejściu, których znam nie mieszka w Polsce.

      A gdzie? W Arabii Saudyjskiej?

      Bo jeśli masz na myśli Zachód, to tam oni na takie pomysły patrzą raczej kategoriach prostytutki na abonament, a nie w kategorii założenia tradycyjnej rodziny.

      +: Liwiia
    •  
      ICantHealU

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      tak myślałam, że pomyślisz o Arabii. Każdy obraca się w podobnym sobie towarzystwie i tyle, w różnych krajach są ludzie o różnym podejściu.

      @ICantHealU: w Arabii jest tradycyjne podejście do związków, więc o co ci chodzi? Mężczyzna ma kobietę utrzymywać, a kobieta z wdzięczności ma być mężczyznie bezwzględnie posłuszna.

      Ty byś pewnie chciała żeby mężczyzna utrzymywał cię jak swój dziadek, czy pradziadek, a ty w tym czasie nie musiałabyś robić nic i mogłabyś żyć według nowoczesnych reguł, takich jak pełne równouprawnienie, co nie?

      Potwierdzasz tylko, że taki związek to z perspektywy mężczyzny skrajne frajerstwo, skoro chcesz, żeby tradycyjność dotyczyła tylko mężczyzny.

      Ile jest rozwodów naprawdę mnie nie obchodzi, jak się boisz, że cię baba wykorzysta, to się nie żeń i przypadkiem nigdy nie płać za kobietę w restauracji.

      Na pewno nie ożenię się z taką, która na mężczyznę patrzy tylko przez pryzmat pieniędzy i utrzymania. Jak kobieta widzi w mężczyznie tylko źródło utrzymania, to bliżej jej do prostytutki, niż do dobrej żony.

      +: Liwiia
    •  
      ICantHealU

      +1

      Komentarz usunięty przez autora

      +: Anna_
    •  

      chodzi mi o to, że nie trzeba być z Arabii, żeby mieć takie wartości.

      @ICantHealU: jakie wartości? Nic o nich nie piszesz, poza tym, że facet ma cię utrzymywać.

      No tak, tylko o to mi chodzi, żeby leżeć na kanapie i nic od siebie nie dawać, taka że mnie hipokrytką cwana hipergamiczna polka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Nic nie piszesz o tym, co ty dałabyś mężczyźnie, skupiając się tylko na tym, co on ma dać tobie, typu utrzymanie, tradycyjne oświadczyny itd.

      Nie chcę, żeby facet mógł lać kobietę, rodzina wielodzietna jest spoko, a antykoncepcja i seks przed ślubem to wg mnie kwestia wiary.

      No spoko, ale antykoncepcja i seks przed ślubem to też kwestia tradycji, a nie tylko wiary.

      Chciałabym robić 1/2 etatu, widzieć swoje dziecko częściej niż 4 godziny dziennie, robienie obiadu dla chłopaka sprawia mi przyjemność, bo on też jest wtedy szczęśliwy. Facet płaci za Netflixa, z którego korzystam, co za frajer.

      Czyli wystarczy, że facet zarabia więcej 60 zł niż ty i już jest spoko?

      W końcu tyle Netflix kosztuje.

      No i przecież mężczyzna też może chcieć pracować na pół etatu i widzieć dziecko częściej niż 4 godziny dziennie.

      Ech te gold diggerki, gospodynie domowe. Dobra żona zarabia więcej niż facet, a nie.

      Dobra żona stara się dawać od siebie do związku tyle samo co jej mąż, a zwykłe obiadki zdecydowanie nie równoważą utrzymywania całej rodziny przez mężczyznę.

      W dzisiejszych czasach głupie obiadki nie wystarczą, bo ogarnięty facet bez problemu sam może je sobie ogarnąć.

      Dlatego też OPka tak narzeka, że nie może utrzymania znaleźć. Widocznie sama za mało daje, żeby ktoś się na to pisał, zwłaszcza że konkurencja jest duża i sporo kobiet to ogarnie bez rzucania pracy zawodowej.

      +: Liwiia
    •  

      @DzikaMrowka: daj mu do zrozumienia, że mu ufasz i, że ma wolną rękę. Nie wiem dokładnie jakie słowa, ale tak by zrozumiał, że wierzysz w jego kompetencje. Może wyjdzie tak, że wybierze jako świetny sposób na sobotnie popołudnie leżenie przed telewizorem, no ale wtedy niestety trzeba zmienić faceta :/

    •  
      ICantHealU

      +1

      Komentarz usunięty przez autora

      +: Anna_
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: dlatego mowie, ze do 3 r.z. Jestem z dzieckiem, potem ide na niepelen etat do pracy a potem robi sie z tego caly etat wraz z wiekiem dziecka. Wg mnie dobry deal. Nie bede i biegac na caly etat do pracy i roczne dziecko wozic do przedszkola, odbierac itd. Bo chce miec czas tez DLA SIEBIE

    •  
      DzikaMrowka

      +1

      @InspektorDupa: no tak ty wiesz najlepiej xd i nie, nie jestem chora. Mam tylko pierdolnik w glowie

      @Strzelec_Kurpiowski: widze ze kolega jednak z tych, co by chcieli kobiete zarabiajaca na dom i zajmujaca sie tym domem xdddd no zajebisty deal dla kobiety. A co Ty dajesz od siebie w tym wzgledzie? Bo mi sie wydaje ze to jednak ty nie nadajesz sie do zwiazku a zwalasz na kobiety.

      +: ICantHealU
    •  

      widze ze kolega jednak z tych, co by chcieli kobiete zarabiajaca na dom i zajmujaca sie tym domem xdddd no zajebisty deal dla kobiety. A co Ty dajesz od siebie w tym wzgledzie? Bo mi sie wydaje ze to jednak ty nie nadajesz sie do zwiazku a zwalasz na kobiety.

      @DzikaMrowka: ja o sobie nic nie pisałem. Pytałem tyko, czemu mężczyzna miałby się dostosować do wymagań takich jak twoje czy koleżanki wyżej.

      A to co ci się wydaje, ma naprawdę małe znaczenie, skoro piszesz to na podstawie własnych wymysłów.

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: xD No przecież jak ma swoje wymagania to proszę mi powiedzieć i razem coś ustalimy...

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: Tylko mój niebieski rodzinę sobie wyobraża: "Ja Ty i dziecko", więc logistyką muszę zająć się ja.

    •  

      jak chce robić na 1/2 etatu, to niech się dogada z żoną. Są przypadki, gdzie to kobieta utrzymuje rodzinę i widocznie im to pasuje. Naprawde nikt tu nikomu nic nie narzuca. Jak opka będzie chciała kogoś takiego znaleźć i to będzie jej priorytetem, to znajdzie. Dla ciebie to będzie frajer, a on będzie się cieszył, bo znalazł kobietę, która ceni życie rodzinne bardziej niż karierę.

      @ICantHealU: może i znajdzie, jeśli jedyne na czym będzie jej zależeć to kasa. Jeśli facet ma być do tego ogarnięty, to sam też będzie chciał ogarniętej kobiety.

      Ja też bym chciała poświęcić się domowi i rodzinie, praca poza domem nie sprawia mi radości, lubię przebywać w miejscu, które jest mi bliskie i o nie dbać, ale przez długi czas nie będę w stanie. Nie mam zamiaru z tego powodu rozstawać się z chłopakiem, ale rozumiem, dlaczego dla OPki to takie ważne. Naprawdę ludzie mają różne priorytety w życiu i różne modele rodziny są dla nich naturalne.

      Są różne modele, ale świat nie kręci się wokół ciebie i OPki, dlatego naprawdę ciężko będzie znaleźć wam amatorów na tyranie na was za proste ogarnięcie domu, które ludzie potrafią załatwić sobie sami dużo mniejszym nakładem środków.

      Ogólnie jak faceci są samowystarczalni, to nie powinni się wiązać, przeciętna kobieta zarabia mniej niż mężczyzna i wymaga dużych nakładów finansowych i prezentów. No i ten pierścionek zaręczynowy, za który nie daje wzamian nic.

      No i się coraz rzadziej wiążą, a nawet jeśli, to z kobietami, które również pracują. Dla mało którego mężczyzny atrakcyjne jest utrzymywanie roszczeniowej kobiety, która oprócz utrzymania wymaga prezentów i innych takich, gdy sama z wielką łaską obiad ugotuje.

      +: Liwiia
    •  

      xD No przecież jak ma swoje wymagania to proszę mi powiedzieć i razem coś ustalimy...

      Tyle, że on może mieć i najczęściej będzie miał wymagania sprzeczne z twoimi, czyli nie będzie chciał cię utrzymywać.

      Tylko mój niebieski rodzinę sobie wyobraża: "Ja Ty i dziecko", więc logistyką muszę zająć się ja.

      @DzikaMrowka: pisałaś, że z nim swoich celów i tak nie zrealizujesz.

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski:

      Tyle, że on może mieć i najczęściej będzie miał wymagania sprzeczne z twoimi, czyli nie będzie chciał cię utrzymywać.

      Spoko, po roku od urodzenia wrócę do pracy i będziemy mieli po "partnersku" podział finansów na pół, ale po pracy jestem zmęczona więc niech on ogarnia. Ja mogę z dzieckiem się chwile pobawić czy iść na spacer.

      pisałaś, że z nim swoich celów i tak nie zrealizujesz.

      To już inna kwestia. Jak facet nie wyobraża sobie rodziny to strzałem w stopę byłoby zakładanie z nim rodziny.

    •  
      ICantHealU

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Spoko, po roku od urodzenia wrócę do pracy i będziemy mieli po "partnersku" podział finansów na pół, ale po pracy jestem zmęczona więc niech on ogarnia. Ja mogę z dzieckiem się chwile pobawić czy iść na spacer.

      @DzikaMrowka: on też będzie po pracy zmęczony, więc razem powinniście ogarniać.

      To już inna kwestia. Jak facet nie wyobraża sobie rodziny to strzałem w stopę byłoby zakładanie z nim rodziny.

      Może sobie wyobrażać przy równym zaangażowaniu.

      +: Liwiia
    •  

      No i super, jak ma ci obiad od łaski podać, to lepiej żeby jej w ogóle nie było, nie za to jej płacisz.

      @ICantHealU: jeśli za podawanie obiadu ktoś domaga się utrzymywania, to zawsze jest to od łaski.

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: no ale przeciez takie ogarnianie domu to nic takiego. Sam moze ogarniac.

      Może sobie wyobrażać przy równym zaangażowaniu.

      Nie istnieje cos takiego. To wymysl feministek zeby jak zwykle facetom bylo dobrze.

    •  

      @typow_y: super, dzieki za porade. Nie zmienie niwbieskiego tak czy inaczej. Nie bede sobie nabijac licznika :)

      @DzikaMrowka: Nie zmienisz. Jak mawiał klasyk, możesz go co najwyżej wymienić, ale to i tak nic nie zmieni. Bo problem pewnie leży gdzie indziej

    •  

      no ale przeciez takie ogarnianie domu to nic takiego. Sam moze ogarniac.

      Tylko po co ma ogarniać dom dla jakiejś roszczeniowej Karyny, która koniecznie chce mieć mniej obowiązków niż on?

      Jak ma rozum i coś sobą reprezentuje, to znajdzie dużo lepszą kobietę.

      Nie istnieje cos takiego. To wymysl feministek zeby jak zwykle facetom bylo dobrze.

      @DzikaMrowka:

      Skoro nie istnieje, to możesz pracować i ogarniać wszystko sama w domu. Wtedy spełni się twoje twierdzenie, że równe zaangażowanie nie istnieje.

      +: Liwiia
    •  

      @Strzelec_Kurpiowski: Przecież napisała ci że z czasem przejdzie na pół etatu, a później na pełen, czemu jej zarzucasz że chce żerować na swoim facecie? Też uważam że opcja w której matka czy ojciec jest w domu w najmłodszych latach dziecka to najlepsze co można zrobić. Oddawanie małego dziecka do żłobka czy opiekunce jest bezsensowne, to rodzic powinien być przy nim w najmłodszych latach, ewentualnie dziadkowie.

      Druga sprawa niektórym facetom pasuje że oni zarabiają, a kobieta zajmuje się domem i to jest dla nich naturalne. Innemu będzie pasowało co innego i to też jest ok, grunt by się dobrać właściwie. Za to dzisiaj mamy jakiś wysyp chorego spojrzenia (wyprodukowane przez wykop między innymi), że na związek patrzy się jak na rachunek bankowy i chce rozliczać z każdego grosza, albo robi się rachunek co kto robi i czy się np opłaca wiązać z kobietą bo ugotowanie obiadu to za mało etc etc, sorry ale takie podejście zdrowe nie jest. Zdarzają się kobiety czy mężczyźni którzy żerują na innych, ale takie spojrzenie interesowne jakie tu jest często prezentowane już na samym starcie to jest to samo tylko że na drugim biegunie zaraz koło sknerstwa i wręcz gwarantuje problemy. Mi nie pasowałby układ siedzenia w domu gdzie tylko facet zarabia, zarabiam na siebie i lubię się tym zajmować, ale jakby mi facet zaczął na starcie gadać o bilansie co kto zrobił albo o dzieleniu wszystkiego równo na pół to bym parsknęła śmiechem. Jak jedno ma więcej to daje więcej, jak jedno akurat nie ma to się nie dokłada, po co wchodzić w jakieś rozliczenia, związek ma się opierać na miłości i zaufaniu, a nie na bilansie strat i zysków. Naczytaliście się o jakichś przypadkach żerujących kobiet (a o skrajnościach zawsze jest najgłośniej), na portalu który między innymi żyje z klepania się facetów po plecach i łżenia kobietam, i teraz patrzycie głównie z takiej perspektywy wypaczając całość.

      +: ICantHealU, DzikaMrowka +1 inny
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @UschiOtze: dokladnie, dlatego nie chce sobie nabijac licznika

      @Strzelec_Kurpiowski: no spoko niech szuka lepszej kobiety. Ja sie nie nadaje do niczego tak jak wyzej widac.

      Skoro nie istnieje, to możesz pracować i ogarniać wszystko sama w domu. Wtedy spełni się twoje twierdzenie, że równe zaangażowanie nie istnieje.

      Przeciez teraz tez pracuje i ogarniam wszystko, ale dla siebie i za siebie. Mieszkajac z niebieskim wygladaloby to najpewniej tak, ze on sam by nic nie zrobil dopoki by mu sie nie powiedzialo ze coś ma zrobic - czyli jak zwykle wszystko na glowie kobiety.

    •  

      Przecież napisała ci że z czasem przejdzie na pół etatu, a później na pełen, czemu jej zarzucasz że chce żerować na swoim facecie? Też uważam że opcja w której matka czy ojciec jest w domu w najmłodszych latach dziecka to najlepsze co można zrobić. Oddawanie małego dziecka do żłobka czy opiekunce jest bezsensowne, to rodzic powinien być przy nim w najmłodszych latach, ewentualnie dziadkowie.

      @Anna_: ona wcześniej pisała, że chce żeby facet utrzymywał ją w ogóle, bo nie chce jej się chodzić do pracy. Dopiero w tym wątku zmieniła podejście.

      Sam gdybym miał dziecko to też bym chciał, żeby przez pierwsze parę lat wychowywał się z rodzicami, a nie w żłobku i przedszkolu, ale na pewno bym unikał kobiet, które dziecko traktują jako wymówkę od pracy, bo im się robić nie chce.

      Druga sprawa niektórym facetom pasuje że oni zarabiają, a kobieta zajmuje się domem i to jest dla nich naturalne. Innemu będzie pasowało co innego i to też jest ok, grunt by się dobrać właściwie.

      Może niektórym tak pasować, tak samo jak niektórym kobietom pasuje, że nie dość że chodzą do pracy, to potem jeszcze same domem i dziećmi się zajmują, gdy facet się opierdziela, ale czy to jest dobre podejście?

      Za to dzisiaj mamy jakiś wysyp chorego spojrzenia (wyprodukowane przez wykop między innymi), że na związek patrzy się jak na rachunek bankowy i chce rozliczać z każdego grosza, albo robi się rachunek co kto robi i czy się np opłaca wiązać z kobietą bo ugotowanie obiadu to za mało etc etc, sorry ale takie podejście zdrowe nie jest.

      Przecież to nie wykop, tylko kobiety zaczęły wyścig ku równości. Jeśli obie strony związku mają być we wszystkim równe i mieć tyle samo do powiedzenia, to chyba logiczne, że większość mężczyzn nie będzie chciała zostawiać nierówności akurat tam, gdzie kobiety mają korzyść ich kosztem. Skoro kobiety chcą mieć równe prawo do decydowania o kupnie domu czy samochodu, to czemu miałyby się do tego domu czy samochodu na równi nie dokładać?

      Jak jedno ma więcej to daje więcej, jak jedno akurat nie ma to się nie dokłada, po co wchodzić w jakieś rozliczenia, związek ma się opierać na miłości i zaufaniu, a nie na bilansie strat i zysków.

      Kłopot w tym, że w związkach więcej mają zazwyczaj mężczyźni zarabiają więcej i to nie dlatego, że kobietom płaci się mniej, tylko dlatego, że kobiety wolą się wiązać z mężczyznami którzy lepiej zarabiają.

      Dość powiedzieć, że według ostatnich badań, wśród młodych mężczyzn którzy nie mają dochodów, bo na przykład utrzymują ich rodzice na studiach, aż 71% nie ma kobiety, a wśród tych którzy zarabiają powyżej 4500 na rękę samotnych jest tylko 22% mężczyzn.

      Znajdź biedniejszego faceta od siebie, to wtedy pogadamy o tym, czy naprawdę ktoś kto ma więcej, powinien się więcej dokładać w związku.

      Naczytaliście się o jakichś przypadkach żerujących kobiet (a o skrajnościach zawsze jest najgłośniej), na portalu który między innymi żyje z klepania się facetów po plecach i łżenia kobietam, i teraz patrzycie głównie z takiej perspektywy wypaczając całość.

      Ja niczego się nie naczytałem. W zasadzie nawet śmieszą mnie wpisy stulejarzy obwiniających kobiety o całe zło tego świata.

      Ja po prostu uważam, że mężczyzna nie powinien dawać się wykorzystywać, zwłaszcza w dzisiejszym świecie, gdy nie ma on żadnych gwarancji, że za kilka lat jego związek się nie rozpadnie bez żadnej jego winy, mimo że tyle w niego zainwestował.

      +: Liwiia
    •  

      Przeciez teraz tez pracuje i ogarniam wszystko, ale dla siebie i za siebie. Mieszkajac z niebieskim wygladaloby to najpewniej tak, ze on sam by nic nie zrobil dopoki by mu sie nie powiedzialo ze coś ma zrobic - czyli jak zwykle wszystko na glowie kobiety.

      @DzikaMrowka: no i co ci nie pasuje? Masz tą nierówność, której tak chciałaś. A

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: ja nie chcę nierownosci. Ja w koncu chcę byc kobietą i czuc się nią.

    •  

      ja nie chcę nierownosci. Ja w koncu chcę byc kobietą i czuc się nią.

      @DzikaMrowka: to znajdź faceta, który chce czuć się mężczyzną i być nim.

      Tyle że fakt iż ktoś facetowi obiadki gotuje nie sprawi, że on poczuje się mężczyzną. Wtedy wystarczyłoby katering zamówić.

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: a co sprawi ze facet poczuje sie mezczyzna?

    •  

      @DzikaMrowka: @Strzelec_Kurpiowski
      Kręcicie się w kółko ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      .

    •  

      a co sprawi ze facet poczuje sie mezczyzna?

      @DzikaMrowka: nie wiem, zależy pewnie od danego człowieka. Śmiem jednak twierdzić, że taki którego szukasz będzie raczej oczekiwał pełnego tradycjonalizmu, gdzie to mężczyzny jest głową rodziny i to on o wszystkim decyduje, niekoniecznie pytając kobietę o zgodę.

      +: Liwiia
    •  

      Kręcicie się w kółko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Liwiia: na to wychodzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: a to spoko (。◕‿‿◕。)

    •  

      to spoko (。◕‿‿◕。)

      @DzikaMrowka: to szukaj takiego i daj mu jakieś realne gwarancje, że ci się nie odwidzi.

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: realne gwarancje tzn? xd

    •  

      realne gwarancje tzn? xd

      @DzikaMrowka: na przykład wyprowadzka do Arabii Saudyjskiej, która wspiera prawnie taki model rodziny i nie pozwala się z niego kobiecie wypisać gdy ma takie widzimisię.

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: ahahaha oki, moze byc. Ja nawet z domu nie musze wychodzic.
      A tak serio, to nawet jezeli tacy faceci jeszcze istnieja to niestety ze wzgledu na swoja ogarnietosc i snoscniezaleznosc nie dla mnie oni sa :)

    •  

      ahahaha oki, moze byc. Ja nawet z domu nie musze wychodzic.
      A tak serio, to nawet jezeli tacy faceci jeszcze istnieja to niestety ze wzgledu na swoja ogarnietosc i snoscniezaleznosc nie dla mnie oni sa :)


      @DzikaMrowka: w Arabii Saudyjskiej można mieć po kilka żon i żyją tam bogaci mężczyzni, których stać na ich utrzymanie, więc możesz tam śmiało jechać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: tylko dla was byloby problemem zeby wasza kobieta miala np. Kilka mezow. Mi by nie przeszkadzalo ze moj maz ma kilka zon, jezeli zylabym w dostatku (jak np. W arabi saudyjskiej, gdzie maja nawet sluzace wiec zony robia niewiele :) )
      Btw. Obawiam sie ze do KSA samej by mnie nie wpuscili, bo tam kobieta moze sie poruszac tylko z facetem :/

    •  

      tylko dla was byloby problemem zeby wasza kobieta miala np. Kilka mezow.

      @DzikaMrowka: a czemu facet miałby się godzić na to, żeby jego żona miała kilka mężów, skoro miałby on ją przy tym utrzymywać?

      Chociaż w pewnych kulturach kobiety mogły mieć po kilka mężów, gdy byli oni za biedni, żeby ją samodzielnie utrzymać. Wtedy to była żona "składkowa".

      Btw. Obawiam sie ze do KSA samej by mnie nie wpuscili, bo tam kobieta moze sie poruszac tylko z facetem :/

      Znajdź sobie szejka przez internet i niech przyjedzie po ciebie.

      +: Liwiia
    •  

      @DzikaMrowka a co powiesz, jak to facet musi o wszystkim decydować, a kobieta wywalone... Dobrze tak?

    •  

      ona wcześniej pisała, że chce żeby facet utrzymywał ją w ogóle, bo nie chce jej się chodzić do pracy. Dopiero w tym wątku zmieniła podejście.

      @Strzelec_Kurpiowski: Nie czytałam tego więc trudno mi się wypowiedzieć. Tu są dwie różne postawy, kobiety która woli się zająć rodziną i domem, a karyny która chce tylko leżeć i pachnieć. Nie nazwałabym tej pierwszej roszczeniową, po prostu niektórym związkom pasuje taki układ, myślę że jest on jak najbardziej naturalny (w drugą stronę też kiedy to kobieta pracuje, jeśli to im odpowiada). Kiedyś jedna osoba mogła utrzymać rodzinę, dzisiaj w większości pracować musi obydwoje i to na same rachunki typu mieszkanie, jedzenie, dziecko.

      Jeśli obie strony związku mają być we wszystkim równe i mieć tyle samo do powiedzenia, to chyba logiczne, że większość mężczyzn nie będzie chciała zostawiać nierówności akurat tam, gdzie kobiety mają korzyść ich kosztem.

      Właśnie o tym pisałam, patrzenie z perspektywy korzyści, kosztów, wymuszanej równości. Myślałam że najważniejsze jest to że ma się przy sobie ukochaną osobę, że jest się szczęśliwym, tego nie można wycenić, warte jest to więcej niż każde pieniądze. Resztę można dogadać jak się dzieli obowiązkami, byle bez jakichś sztywnych ram co kto ile daje, to nie wpływa dobrze na relację.

      Kłopot w tym, że w związkach więcej mają zazwyczaj mężczyźni zarabiają więcej i to nie dlatego, że kobietom płaci się mniej, tylko dlatego, że kobiety wolą się wiązać z mężczyznami którzy lepiej zarabiają.

      To jest naturalne że kobiety wolą bogatszych mężczyzn, kieruje nimi wrodzony instynkt przyszłej matki która pragnie bezpieczeństwa dla własnej rodziny. Tak samo mężczyźni naturalnie wolą kobiety atrakcyjne o krągłych kształtach z którymi będą chcieli mieć dzieci. Nawet jeśli ktoś nie chce potomstwa to i tak natura będzie nim powodowała.

      Znajdź biedniejszego faceta od siebie, to wtedy pogadamy o tym, czy naprawdę ktoś kto ma więcej, powinien się więcej dokładać w związku.

      Nie mam z tym problemu żeby dokładać się kiedy trzeba czy żeby mężczyzna zarabiał mniej, chyba że różnica byłaby naprawdę duża co może źle wpływać na niego samego ujmując mu poczucia wartości, a nie chciałabym czuć się w związku facetem. Myślę że poza wygodnickimi to mało który mężczyzna czułby się dobrze zarabiając znacznie mniej od partnerki, więc to chyba działa w dwie strony.

      Ja po prostu uważam, że mężczyzna nie powinien dawać się wykorzystywać, zwłaszcza w dzisiejszym świecie, gdy nie ma on żadnych gwarancji, że za kilka lat jego związek się nie rozpadnie bez żadnej jego winy, mimo że tyle w niego zainwestował.

      Nikt nie powinien dawać się wykorzystywać. Znów używasz określenia inwestycja :) kobieta też inwestuje w związek jeśli już użyć tego słownictwa, a mężczyźni tak samo potrafią wykorzystywać kobiety. Związek powinien opierać się na zaufaniu, inaczej jaki to wszystko ma sens. Zauważ że obydwoje mogą stracić tyle samo, on w przypadku trafienia na kobietę która go finansowo wykorzysta, ona w przypadku faceta który jest z nią tylko dla seksu okłamując że chce z nią być na stałe czy budować rodzinę. W pierwszym przypadku mężczyzna traci pieniądze które zawsze może znów zarobić, w drugim przypadku kobieta traci czas, gdzie szanse na związek z wiekiem i mijaniem urody przeważnie się zmniejszają, a tego już nikt jej nie zwróci. Także obydwie płcie mają coś do stracenia.

    •  

      Właśnie o tym pisałam, patrzenie z perspektywy korzyści, kosztów, wymuszanej równości. Myślałam że najważniejsze jest to że ma się przy sobie ukochaną osobę, że jest się szczęśliwym, tego nie można wycenić, warte jest to więcej niż każde pieniądze. Resztę można dogadać jak się dzieli obowiązkami, byle bez jakichś sztywnych ram co kto ile daje, to nie wpływa dobrze na relację.

      @Anna_: jak facet ma takie podejście, tylko oczekuje, że kobieta będzie pracować i sama dom ogarniać, to też jest w porządku?

      W końcu nie jeden facet siedząc z piwem przed telewizorem, gdy żona po pracy obiad gotuje i ma do niego pretensje, że on nic nie robi, powie że po co tak się rozliczać, skoro najważniejsze jest to, że się kochają i są szczęśliwi.

      To jest naturalne że kobiety wolą bogatszych mężczyzn, kieruje nimi wrodzony instynkt przyszłej matki która pragnie bezpieczeństwa dla własnej rodziny. Tak samo mężczyźni naturalnie wolą kobiety atrakcyjne o krągłych kształtach z którymi będą chcieli mieć dzieci. Nawet jeśli ktoś nie chce potomstwa to i tak natura będzie nim powodowała.

      Dlatego też naturalne jest, że słowa większości kobiet o tym, że jak ktoś więcej ma to powinien więcej dawać nie mają żadnego znaczenia, bo większość z nich w związkach nigdy nie będzie miała więcej i może na takich słowach tylko zyskać.

      To tak jakby mężczyzni mówili, że w domu sprzątać powinien ten, kto ma mniejszy wzrost i jakby oni byli mniejsi w związku to by chętnie sprzątali, ale ze kobiety są niższe, to one powinny same to robić.

      Nie mam z tym problemu żeby dokładać się kiedy trzeba czy żeby mężczyzna zarabiał mniej, chyba że różnica byłaby naprawdę duża co może źle wpływać na niego samego ujmując mu poczucia wartości, a nie chciałabym czuć się w związku facetem. Myślę że poza wygodnickimi to mało który mężczyzna czułby się dobrze zarabiając znacznie mniej od partnerki, więc to chyba działa w dwie strony.

      A czemu facet miałby się źle czuć gdy kobieta zarabia więcej i więcej za wszystko płaci? W końcu najważniejsze są miłość i szczęście, a nie pieniądze, więc powinien jakoś to "znieść".

      Nikt nie powinien dawać się wykorzystywać. Znów używasz określenia inwestycja :) kobieta też inwestuje w związek jeśli już użyć tego słownictwa, a mężczyźni tak samo potrafią wykorzystywać kobiety. Związek powinien opierać się na zaufaniu, inaczej jaki to wszystko ma sens.

      Żeby związek opierał się na zaufaniu, to nie powinien być formalizowany, bo ślub cywilny daje bardzo dużo gwarancji, zwłaszcza kobietom, jeśli bierzemy pod uwagę związek gdzie to facet utrzymuje rodzinę.

      Ufałabyś partnerowi na tyle, żeby żyć z nim bez ślubu państwowego? Czy zaufanie to tylko frazes?

      W pierwszym przypadku mężczyzna traci pieniądze które zawsze może znów zarobić, w drugim przypadku kobieta traci czas, gdzie szanse na związek z wiekiem i mijaniem urody przeważnie się zmniejszają, a tego już nikt jej nie zwróci. Także obydwie płcie mają coś do stracenia.

      Mężczyzna też traci czas, a od czasu istnienia alimentów istnieje ryzyko, że pieniądze będzie tracił długo po zostaniu oszukanym i to w takiej ilości, że już majątku nie odbuduje i zawsze będzie biedniejszy.

      +: Liwiia
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @DzikaMrowka: "masz pierdolnik w głowie" czyli jesteś chora. ten pierdolnik w głowie należy leczyć, Ty go jedynie pogłębiasz pisaniem takich śmieci na mirko.

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski:

      ona wcześniej pisała, że chce żeby facet utrzymywał ją w ogóle, bo nie chce jej się chodzić do pracy. Dopiero w tym wątku zmieniła podejście.

      Nie. Nigdzie nie pisalam ze chce zeby facet mnie utrzymywal wnogole. Po prostu nikt nie pytal "jak to widzę", wiec nie pisalam o tym ze 3 lata w domu, potem niecaly etat itd. Ale co sie zgodze, to to ze nie chce mi sie chodzic do pracy bo po prostu sie w niej nie spelniam. Nie jest tu winna mona obecna praca, tylko to ze zostalam oszukana, ze bede szczesliwa kiedy bede silna i niezalezna i bede pracowac w korpo - nie jestem.

    •  

      Nie. Nigdzie nie pisalam ze chce zeby facet mnie utrzymywal wnogole. Po prostu nikt nie pytal "jak to widzę", wiec nie pisalam o tym ze 3 lata w domu, potem niecaly etat itd. Ale co sie zgodze, to to ze nie chce mi sie chodzic do pracy bo po prostu sie w niej nie spelniam. Nie jest tu winna mona obecna praca, tylko to ze zostalam oszukana, ze bede szczesliwa kiedy bede silna i niezalezna i bede pracowac w korpo - nie jestem.

      @DzikaMrowka: nikt raczej nie jest, ale żyć za coś trzeba.

      +: Liwiia
    •  

      @Strzelec_Kurpiowski: Tak jak pisałam, za dużo wykopowego myślenia i negatywnego nastawienia, szukania wszędzie dziury w całym, nie na tym się skupiasz co trzeba. Takie podejście kiedyś mieli 40-50 latkowie którzy przejechali się na kobietach które ich wykorzystały, dzisiaj media wtłaczają takie myślenie młodym mężczyznom (jakby wszystkie kobiety były takie same) przez co już na starcie mają pakiet emocjonalny zawiedzionego 40 latka, a potem problem ze stworzeniem szczęśliwego związku. Pasożytnicza idea, nawiązując do cytatu z Incepcji.

      O to chodzi w dzisiejszym świecie żeby destabilizować rodzinę, związki, społeczeństwo, po to promuje się feminazistki, po to się promuje metoo, po to się walczy z heteroseksualizmem, po to się ustala niekorzystne dla danej płci czy religii reguły, żeby wszystkich skłócać, też po to wtłacza się młodym facetom na takim portalu jak ten szkodliwe myślenie które większość tu łyka bez zastanowienia (o tym że sporą część tego tworzą frustraci przegrywy czy patogimbaza nie wspominając). Co z wartościami przejętymi od rodziny? Czy wasze matki też skubały waszych ojców, wszystkie kobiety w waszych rodzinach, siostry, kuzynki, że nie widzicie że skupiacie się na jakimś drobnym, patologicznym wycinku społeczeństwa, odejmując sobie prawo do szczęśliwego życia?

      Współczuję wszystkim facetom którzy wychowują się na tym portalu na tym myśleniu i ich kobietom także. Na tym wolę zakończyć bo sama rozmowa o tym jest szkodliwa, podobna do tematu PUA o którym kiedyś rozmawialiśmy. A wiele takie myślenie od puaskiego się nie różni.

      +: ICantHealU, agaja
    •  

      Tak jak pisałam, za dużo wykopowego myślenia i negatywnego nastawienia, szukania wszędzie dziury w całym, nie na tym się skupiasz co trzeba. Takie podejście kiedyś mieli 40-50 latkowie którzy przejechali się na kobietach które ich wykorzystały, dzisiaj media wtłaczają takie myślenie młodym mężczyznom (jakby wszystkie kobiety były takie same) przez co już na starcie mają pakiet emocjonalny zawiedzionego 40 latka, a potem problem ze stworzeniem szczęśliwego związku. Pasożytnicza idea, nawiązując do cytatu z Incepcji.

      @Anna_: jakie myślenie? Że nie warto być naiwnym?

      To nie media coś wtłaczają, tylko to jak się społeczeństwo zachowuje. Liczba rozwodów wynosząca 50% nowo zawieranych małżeństw sama w sobie zniechęca do zbytniego angażowania się w związek i małżeństwo, gdy jego rozpad to kwestia rzutu monetą.

      O to chodzi w dzisiejszym świecie żeby destabilizować rodzinę, związki, społeczeństwo, po to promuje się feminazistki, po to się promuje metoo, po to się walczy z heteroseksualizmem, po to się ustala niekorzystne dla danej płci czy religii reguły, żeby wszystkich skłócać, też po to wtłacza się młodym facetom na takim portalu jak ten szkodliwe myślenie które większość tu łyka bez zastanowienia (o tym że sporą część tego tworzą frustraci przegrywy czy patogimbaza nie wspominając).

      Bardzo możliwe, ale nikt nie będzie poświęcał własnego życia w imię walki z tym. Normalny mężczyzna nie będzie w tych warunkach angażował się w związek tak jak byś chciała i to nie wina mężczyzn, tyłków tych warunków.

      Kiedyś bycie głową rodziny, która ją utrzymuje, wiązało się dla mężczyzny z powszechnym szacunkiem, zarówno ze strony tejże rodziny, jak i społeczeństwa, z pewnością że zawsze ta rodzina będzie przy nim, bo nie było rozwodów i z tym, że faktycznie on był tą głową i osobą decyzyjną.

      Dziś wiąże się tylko z tym, że musi tyrać na rodzinę, którą może w każdej chwili stracić, jeśli kobiecie się odwidzi i zechce rozwodu, zabierając ze sobą dzieci i dalej dojąc od niego kasę w postaci alimentów na dzieci i siebie, bo ona przecież nie pracowała.

      Nastąpiła potężna degradacja roli ojca w społeczeństwie, więc czemu się dziwisz, że młodzi mężczyźni nie widzą w tej roli czegoś atrakcyjnego?

      Czy wasze matki też skubały waszych ojców, wszystkie kobiety w waszych rodzinach, siostry, kuzynki, że nie widzicie że skupiacie się na jakimś drobnym, patologicznym wycinku społeczeństwa, odejmując sobie prawo do szczęśliwego życia?

      Akurat moja matka pracowała równo z ojcem i nie domagała się utrzymywania, mimo że mam czwórkę rodzeństwa.

      Współczuję wszystkim facetom którzy wychowują się na tym portalu na tym myśleniu i ich kobietom także. Na tym wolę zakończyć bo sama rozmowa o tym jest szkodliwa, podobna do tematu PUA o którym kiedyś rozmawialiśmy. A wiele takie myślenie od puaskiego się nie różni.

      To jest kwestia społeczeństwa. Jak chcesz powrotu małżeństw z XIX wieku, to przywróć najpierw kształt społeczeństwa z XIX wieku.

      W obecnym społeczeństwie samodzielne utrzymywanie rodziny przez mężczyznę to same wady. Nie dość, że musi tyrać na rodzinę, to jeszcze w przypadku rozwodu, który jest dziś bardzo prawdopodobny, będzie miał praktycznie zerowe szanse na opiekę nad dziećmi, bo sąd uzna, że matka lepiej to zrobi, skoro ciągle ona z nimi siedziała, a ojciec zaniedbywał rodzinę na korzyść pracy.

      +: Liwiia
    •  

      @Strzelec_Kurpiowski: Nie mówię żeby wchodzić w relacje w których ktokolwiek ma być wykorzystywany, mówię że wyjście na start z takim nastawieniem do kobiet jest szkodliwe. Chciałbyś być z kobietą która by cię od początku podejrzewała co chwilę o zdradę, rozliczała z każdego wydanego grosza albo leżała tylko i pachniała? Tak samo kobieta nie chciałaby być z facetem który wszędzie widzi zasadzki i zamiast skupiać się na budowaniu fajnej relacji to jest podejrzliwy że go za chwilę oszukają/oskubią/będą mieć więcej "korzyści" niż on. To zniechęca.

      Nie ma co patrzeć na większość społeczeństwa, dzisiaj to co myśli większość można sztucznie wygenerować, w internecie tym bardziej. Rozwodów jest więcej bo kobiety pracują i nie muszą być uwiązane z facetami. Przecież możesz znaleźć sobie partnerkę która jak ty będzie pracowała i lubiła to co robi, nikt nie będzie na nikogo tyrał i wszystko będzie grało. Po co skupiać się na negatywach albo na tym co mówi większość. Opinia większości jest takiej jakości jak wyniki w ostatnich wyborach.

    •  

      Nie mówię żeby wchodzić w relacje w których ktokolwiek ma być wykorzystywany, mówię że wyjście na start z takim nastawieniem do kobiet jest szkodliwe. Chciałbyś być z kobietą która by cię od początku podejrzewała co chwilę o zdradę, rozliczała z każdego wydanego grosza albo leżała tylko i pachniała?

      @Anna_: chciałbym, żeby zachowywała się normalnie, tak jak ja chcę się zachowywać normalnie.

      Tak samo kobieta nie chciałaby być z facetem który wszędzie widzi zasadzki i zamiast skupiać się na budowaniu fajnej relacji to jest podejrzliwy że go za chwilę oszukają/oskubią/będą mieć więcej "korzyści" niż on. To zniechęca.

      Można budować fajną relację gdy obie strony pracują zawodowo.

      Nie ma co patrzeć na większość społeczeństwa, dzisiaj to co myśli większość można sztucznie wygenerować, w internecie tym bardziej.

      Za to prawo już ciężej sztucznie wygenerować i każdy może sprawdzić jak ono wygląda.

      Rozwodów jest więcej bo kobiety pracują i nie muszą być uwiązane z facetami.

      Z powodu alimentów też nie muszą być uwiązane.

      Przecież możesz znaleźć sobie partnerkę która jak ty będzie pracowała i lubiła to co robi, nikt nie będzie na nikogo tyrał i wszystko będzie grało.

      No owszem, ale przecież piszemy o sytuacji, gdy mężczyzna ma utrzymywać kobietę, a raczej ja mówię, że ta sytuacja jest bardzo niekorzystna.

      +: Liwiia
    •  

      @Strzelec_Kurpiowski: To znajdziesz sobie taką która tobie odpowiada i będzie ok, innym pasuje że facet pracuje, a kobieta zajmuje się domem i to też jest ok. Po co skupiać się na tym czego się nie chce albo krytykować wybory innych?

      To że mamy takie prawo to nie jest wina kobiet, tylko rządzących. W tej kwestii nikt nie powinien być dyskryminowany, ale to też nie jest powód do rezygnacji z wszystkiego czy podchodzenia do kobiet od razu z podejrzeniami. A kobieta która jest uczciwa i nie chce na nikim żerować będzie zniechęcona takim podejściem i prędzej zbuduje relację z kimś kto ma więcej zaufania. Finalnie przy takim podejściu o jakim piszesz większe jest prawdopodobieństwo trafienia na dokładnie taką partnerkę jakiej próbuje się uniknąć. O to mi w tym wszystkim chodzi.

    •  

      To znajdziesz sobie taką która tobie odpowiada i będzie ok, innym pasuje że facet pracuje, a kobieta zajmuje się domem i to też jest ok. Po co skupiać się na tym czego się nie chce albo krytykować wybory innych?

      @Anna_: to nie jest krytyka, tylko wskazywanie, czemu marzenia OPki o niepracowaniu i byciu utrzymywaną przez faceta nie chcą się spełnić.

      To że mamy takie prawo to nie jest wina kobiet, tylko rządzących. W tej kwestii nikt nie powinien być dyskryminowany, ale to też nie jest powód do rezygnacji z wszystkiego czy podchodzenia do kobiet od razu z podejrzeniami.

      Za to jest to dobry powód do zabezpieczenia się przed takim prawem. Jest to też powód do zrozumienia, czemu młodzi mężczyźni są negatywnie nastawieni do takich pomysłów jak utrzymywanie rodziny wyłącznie przez mężczyznę.

      A kobieta która jest uczciwa i nie chce na nikim żerować będzie zniechęcona takim podejściem i prędzej zbuduje relację z kimś kto ma więcej zaufania.

      Nieuczciwa też chętniej zbuduje relację z kimś, kto ma więcej zaufania, a potem to jego zaufanie wykorzysta.

      Finalnie przy takim podejściu o jakim piszesz większe jest prawdopodobieństwo trafienia na dokładnie taką partnerkę jakiej próbuje się uniknąć. O to mi w tym wszystkim chodzi.

      Wcale nie. Przecież te nieuczciwe właśnie szukają naiwniaków aby wykorzystać ich zaufanie i celują w nich bardziej niż te uczciwe.

      Jeśli kobieta jest nieuczciwa i chce żerować na bogatszym mężczyźnie, to zawsze ucieknie na propozycję intercyzy, a jeśli kobieta jest uczciwa to zazwyczaj się na nią zgodzi, bo i tak nie cichała żyć z pieniędzy faceta i ją one nie obchodzą.

      +: Liwiia
    •  

      @Strzelec_Kurpiowski: Ok to zabezpieczajcie się, podejrzewajcie, krytykujcie, daliście się przerobić medialnej propagandzie wszędzie węsząc zagrożenia, dokładnie o to im chodziło, żeby ludzie przestali sobie ufać. W całej naszej rozmowie tutaj nie skupiłeś się ani razu na jakimkolwiek dobrym aspekcie, wszystko przemielasz od razu na trociny. Ani naiwność nie jest dobra, ani zbytnia podejrzliwość. A potem będzie płacz bo czas mija i co ja takiego robiłem źle, wylewacie dziecko z kąpielą. Wasze życie, wasza sprawa. Wolałabym biedniejszego przeciętnego faceta który ma jeszcze jakieś pokłady serca i otwartości zachowane, co nie został skażony takim myśleniem, niż bogatego nie wiadomo kogo który ma omawiane tu podejście do życia i kobiet.

      Bilans kasy i zysków, normalnie świat się kończy. Patrzycie na związek jak na inwestycję licząc każdy grosz, a macie pretensje że kobieta chce się w małżeństwie zabezpieczyć, nieważne że facet równie dobrze może ją wykiwać robiąc dzieciaka i uciec za kilka lat do młodszej, bo liczą się tylko lalimenty a nie to że babka będzie miała przez niego zepsute życie, taka lekka hipokryzja. Wszystko kasa, kasa. Zresztą, co miało być napisane już napisaliśmy. Ponownie, temat jest szkodliwy żeby w ogóle zastanawiać się nad niektórymi tu kwestiami.

    •  

      Ok to zabezpieczajcie się, podejrzewajcie, krytykujcie, daliście się przerobić medialnej propagandzie wszędzie węsząc zagrożenia, dokładnie o to im chodziło, żeby ludzie przestali sobie ufać.

      @Anna_: niestety to nie propaganda, tylko w dużej części prawda. Przy czym ja tu nie winię kobiet jako takich, tylko całe obecne społeczeństwo, które do tego doprowadziło.

      W końcu alimenty i rozwody też bez powodu nie powstały, tylko były odpowiedzią na patologie w postaci nie brania odpowiedzialności za dzieci i patologiczne związki, najczęściej ze strony mężczyzn.

      Wskazuję tylko, że to jedna z przyczyn zmian społecznych, bo oberwać nimi mogą też dobrzy mężczyźni, którzy niczym nie zawinili, a wyrachowana cześć kobiet to wykorzystuje.

      W całej naszej rozmowie tutaj nie skupiłeś się ani razu na jakimkolwiek dobrym aspekcie, wszystko przemielasz od razu na trociny. Ani naiwność nie jest dobra, ani zbytnia podejrzliwość.

      Bo tu mowa jest o tym, czemu OPka nie można znaleźć faceta który by ją utrzymywał. Co mam podawać, jak nie negatywy?

      Pozytywy znam, ale uważam że raczej niewielka grupa kobiet je sobą reprezentuje, mimo że większość tak mówi. Dlatego wykazuję daleko idącą ostrożność.

      Wolałabym biedniejszego przeciętnego faceta który ma jeszcze jakieś pokłady serca i otwartości zachowane, co nie został skażony takim myśleniem, niż bogatego nie wiadomo kogo który ma omawiane tu podejście do życia i kobiet.

      A co jeśli Ci powiem, że tysiące, jak nie miliony takich było, tylko w pewnym momencie dostali kopa od życia i ktoś ich zaufanie wykorzystał?

      Patrzycie na związek jak na inwestycję licząc każdy grosz, a macie pretensje że kobieta chce się w małżeństwie zabezpieczyć, nieważne że facet równie dobrze może ją wykiwać robiąc dzieciaka i uciec za kilka lat do młodszej, taka lekka hipokryzja.

      A jak mężczyzni mają na niego patrzeć, skoro oczekuje się od nich właśnie inwestowania w związek?

      Gołodupca prawie żadna kobieta nie weźmie, a ci co lepiej zarabiają są wręcz rozchwytywani i później wymaga się od nich, aby więcej kasy w związek ładowali, bo więcej zarabiają, to jak mężczyzna ma na to patrzeć?

      Ja żadnych pretensji do kobiet nie mam, że mając dwóch takich samych facetów do wyboru, wybiorą tego bogatszego, ale śmieszy mnie to oburzenie, gdy mężczyźni starają się zabezpieczyć przed materialistkami.

      A co do ślubu, to do władz miej pretensje, że nie potrafi ona napisać prawa rodzinnego, które zabezpieczałoby również interesy mężczyzny, to tylu nie byłoby do tej instytucji negatywnie nastawionych.

      Oczekiwanie od mężczyzn że będą się poświęcać i nie wiadomo jak ryzykować, gdy w tym samym czasie kobiety ryzykują dużo mniej i dużo mniej się poświęcają, zalatuje roszczeniowością.

      +: Liwiia
    •  

      @Strzelec_Kurpiowski: Opka pisała o swoich wygodnickich facetach wokół których trzeba skakać i już kilka razy naprostowała co by jej pasowało, włączając w to pracę na etat po odchowaniu dzieci, a ty ciągle powtarzasz że chce żyć na koszt faceta. Kto tu nie widzi lasu zza drzew.

      Nie zazdroszczę takiego myślenia. Ja wolę nie ekstrapolować skrajnych przypadków na całość i nie spierać się kto ile poświęca, polecam, łatwiej i przyjemniej się żyje. I tego też tobie życzę ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      Nie zazdroszczę takiego myślenia. Ja wolę nie ekstrapolować skrajnych przypadków na całość i nie spierać się kto ile poświęca, polecam, łatwiej i przyjemniej się żyje. I tego też tobie życzę ¯_(ツ)_/¯

      @Anna_: nie musisz tego robić, ale nie dziw się, że mężczyźni tak robią, skoro od nich wymagasz więcej niż od siebie.

      +: Liwiia
    •  

      @Strzelec_Kurpiowski: Lol, nic nie zrozumiałeś projektując swoje obawy na mnie albo zaczynasz już trolować.

    •  

      Lol, nic nie zrozumiałeś projektując swoje obawy na mnie albo zaczynasz już trolować.

      @Anna_: to nie są moje obawy, tylko przesłanki przeciw modelowi jaki ty promujesz.

      A logiczne jest, że mniej równym podziałem zainteresowana jest ta osoba, która od siebie daje mniej.

      Przegrywy z wykopu, które nic sobą nie reprezentują i żyją bezproduktywnie na koszt rodziców, niemal zawsze powtarzają, że najważniejsze są uczucia, a nie wygląd i pieniądze, a tylko złe kobiety oceniają po wyglądzie i nie chcą bezrobotnego obiboka.

      Według nich w związku też nie powinno się patrzeć na to jak kto wygląda i ile zarabia, ale oczywiście dziwnym trafem chcieliby związku najchętniej z modelką.

      +: Liwiia
    •  

      @Strzelec_Kurpiowski: Skoro znasz mnie lepiej ode mnie samej, to już nic dodać mi nie pozostało, kłócić się nie będę skoro wiesz lepiej co myślę i co jest moim modelem.

    •  

      Skoro znasz mnie lepiej ode mnie samej, to już nic dodać mi nie pozostało, kłócić się nie będę skoro wiesz lepiej co myślę i co jest moim modelem.

      @Anna_: przecież to ty go tutaj doskonale opisałaś. Nie napisałaś tylko co mężczyzna dostanie w zamian. Miłość się raczej nie liczy, bo przecież mężczyzna też powinien kochać kobietę.

      +: Liwiia
    •  

      @Anna_: no to napisz może jak by to miało wyglądać.

      Ja osobiście jeśli już miałbym taki związek zakładać, to tylko ze szczerze wierzącą kobietą, która przestrzega pewnych reguł, bo w takim przypadku wiadomo, że żyje ona pewnymi wartościami, a nie tylko o nich mówi i dla niej związek to coś ważnego i dożywotniego, o co trzeba dbać, a nie tymczasowy produkt, który używa się kilka lat a potem wymienia na inny.

      No ale wiem, że takich kobiet jest niewiele, a poza tym samemu trzeba wysokich standardów się trzymać, więc to zdecydowanie nie jest droga dla przeciętnych osób.

      +: Liwiia
    •  

      @Strzelec_Kurpiowski: Podobnie do tego co napisałeś jeśli chodzi o wartości i stałość, pomijając wiarę katolicką której nie wyznaję, ze spojrzeniem na świat podobnym do mojego, a takich osób też jest niewiele. Nie wierzę natomiast w ideały i wiem że każdy ma jakieś wady, także bez przesady.

    •  

      @Anna_: a jak zwykły człowiek ma poznać cudze wartości? Przecież nawet źli ludzie mówią że są dobrzy. Ba, często szczerze w to wierzą.

      +: Liwiia
    •  

      @Strzelec_Kurpiowski: Tego nie da się wyeliminować, zawsze istnieje jakieś ryzyko, można tylko starać się kogoś poznać jak najbliżej, obserwując czy działanie i słowa idą w parze.

    •  
      DzikaMrowka

      +2

      @Strzelec_Kurpiowski: btw xd nie wziales pod uwage ze np. Jedna z przyczyn sporej ilosci rozwodow jest to ze kobiety sa wkurwione tym, ze Zapierdalaja do pracy a potem ksiaze jeszcze wymaga obiadku, kolacji i seksow? Ja akurat w takim wypadku wolalabym miec kochanka i zyc sobie sama niz wiedziec ze do konca zycia moje zycie bedzie tak wygladac.
      Rzecz druga. Powiedzmy, ze wiecej zarabiasz od swojej dziewczyny. Ty jedziesz na wakacje do tajlandii a ona wcale lub nad polskie morze? Ty idziesz zjesc w dobrej restauracji a ona w domu?

      +: ICantHealU, Anna_
    •  

      Rzecz druga. Powiedzmy, ze wiecej zarabiasz od swojej dziewczyny. Ty jedziesz na wakacje do tajlandii a ona wcale lub nad polskie morze? Ty idziesz zjesc w dobrej restauracji a ona w domu?

      @DzikaMrowka: ja nie jeździłym do Tajlandii i nie włóczyłbym się po restauracjach tylko żyłbym normalnie, inwestując w dochód pasywny, więc pewnie razem jedlibyśmy w domu.

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: i 0 przyjemnosci z zycia? :D

    •  

      i 0 przyjemnosci z zycia? :D

      @DzikaMrowka: zjedzenie dobrego posiłku w domu jest taką samą przyjemnością jak zjedzenie go w restauracji, a przy tym jest wygodniejsze, bo nie trzeba nigdzie jechać.

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: i w sumie jeszcze 3 rzecz. Co facet w zwiazku "partnerskim" oferuje??

    •  

      i w sumie jeszcze 3 rzecz. Co facet w zwiazku "partnerskim" oferuje??

      @DzikaMrowka: to samo co kobieta.

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski: z jedzeniem: nie wiem,dla mnie np. Zjedzenie monego ugotowanego jedzenia nie jest przyjemnoscia, chociaz podobno dobrze gotuje ¯\_(ツ)_/¯

    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski:

      to samo co kobieta

      A konkrety?

    •  

      z jedzeniem: nie wiem,dla mnie np. Zjedzenie monego ugotowanego jedzenia nie jest przyjemnoscia, chociaz podobno dobrze gotuje ¯_(ツ)_/¯

      @DzikaMrowka: czyli tylko byś się męczyła w związku, gdzie to ty gotujesz.

      A konkrety?

      Zależnie od danego związku.

      +: Liwiia
    •  
      DzikaMrowka

      0

      @Strzelec_Kurpiowski:

      czyli tylko byś się męczyła w związku, gdzie to ty gotujesz.

      Ale teraz i gotuję i chodzę do pracy, więc męka podwójna. A niebieski jestem na 100% pewna nie będzie gotował :)

      Zależnie od danego związku.

      Ok. W każdym razie, patrząc na to że wiele kobiet (zwłaszcza w pl) nie pracuje mając dzieci czułabym, że jestem gorsza i nie byłabym wtedy szczęśliwa. Po prostu związek w którym obie strony są takie same jest nudny i tak jak pisałam - lepiej mieć kochanka w takim wypadku.

    •  

      Przytoczone tutaj argumenty zostaly zebrane z dwoch poprzednich zwiazkow, chociaz w moim obecnym widzę ze zaczyna sie dziec podobnie.

      @DzikaMrowka: zostań feministką, problem ze złymi mężczyznami zniknie samoistnie i pozostanie ci tylko kupić sobie koty ¯\_(ツ)_/¯