•  

    Nie ma za grosz prawdy w stwierdzaniu, że lepiej płakać w ferrari niż w tramwaju.
    Będące sensem życia, szczere wewnętrzne poczucie spokoju i radości, jest kompletnie niezwiązane ze stanem posiadania.
    Dodać mogę nawet z własnych obserwacji, że ludzie bogaci cierpią niezmiernie z powodu, że może kiedyś nie będą mieli pieniędzy, co nawet jest zrozumiałe, ale z rozmów z nimi wiem, że poważny niepokój pojawia się już w momencie, kiedy 'przestaje przyrastać'.
    Pytam więc PO CO się tym martwisz? Jak sprzedaż co masz, nawet jak już nie będzie 'rosło', to ten wieczny 'problem' kasy i tak Cię nie dotknie. Mówią, że wiedzą i rozumieją, ale nie potrafią o tym nie myśleć.

    Tak więc wolę być po 100 x kroć wesołkiem w MZK niż mieć ciągły szmer lęku i niepokoju w lambo..

    Wiem, że to banał, ale naprawdę nie warto poświęcić życia dla kasy i pracy. To kompletnie bez sensu, bez celu, a na końcu i tak okazuje się, że smak tego owocu jest tak trywilanie cierpki, zwyczajny i nieciekawy, że poświęcony mu czas, siły, emocje... poświęcone życie, nie jest tego zupełnie warty.

    Smak życia bez ciśnień, letnich poranków bez celu, spokojnych niedzielnych wieczorów, jest nieprzeliczalny na nic co materialne. Dobijam 40 tki i jestem tego pewny jak niczego na świecie. Nie chcę już dostrzegać czasu na zasadzie pór roku, bo czasem ciężko mi połapać się jaki jest miesiąc.. To nie życie, to mgła, w ch.. gęsta.
    Zarobić na lokum, posmakować wszelkich rozrywek i podroży za młodu, ciężko pracować, ale do czasu.. Bo w gruncie rzeczy obok spokoju i radości, tylko czas ma znaczenie.
    Jeszcze kilka lat i zbieram się cieciować po 8h od 6-14 na bramie zakładów obuwniczych. Taki mam życiowy antyplan i tego się będę trzymał.

    Miłej środy Mireczki !!

    #pracbaza #wyznanie #pieniadze