•  

    #anonimowemirkowyznania
    Mircy jednak #rozowepaski to nie mozna słuchać. W moim związku już bardzo źle sie działo. Po wyprowadzce było tylko gorzej. Bzykania prawie zero i jakieś jej fochy non stop o byle gówno. Awantury i takie tam. Złapałem dystans, bo przez lata byłem frajerem co na piedestale stawia tylko swoją ksieżniczkę i jej odbiło. Pogubiła się w wymaganiach co do mojej osoby. Kilka nocy przemyśleń i popuszczenie hamulców przyniosło mega poprawę. Kilka razy musiałem zademonstrować siłę - oczywiście nie dosłownie tylko np. Nie odpuszczać w kłótni, co nakazywał rozsądek i cywilizowane podejście do świata. Generalnie relacje damsko męskie mają wciąż charakter jaskiniowy i tylko przykrywka jest cywilizowana.

    Zobaczyła, że mam siłę, ogarniam wszystko jak leci (choć potrafiła być niezadowolona z moich prac i mieć jakieś fochy ale to wcale nie chodziło o te prace) a do tego ma pełne wsparcie w trudnych sytuacjach (walka z chorobą i śmierć członka rodziny czy awaria auta na drodze) i jakoś to zaczęło działać.

    Punktem zwrotnym było to, że ogarnęła jak na insta oglądam inne dziewczyny i że nie jest jedyna. Oczywiście próbowała robić awantury ale miałem to gdzieś. Potem jeszcze kilka awantur i moje przjejęcie sterów w naszym życiu typu. "Dziś idziemy do tej restauracji" a nie "kotku gdzie chcesz isc zjesc" i takie niuanse i nagle dziewczyna która ubierała się skromnie zaczyna się nieco odważniej ubierać, gacie po tacie wypierają seksowne i zapomniane od lat koroneczki (nagle są wygodne...) i hitem jest to, że ona tak stroniąca od seksownej bielizny nagle przynosi mi trzy komplety i mi się w nich pokazuje.

    Sorry chłopaki ale trzeba być chamem i tylko chwilami wysyłać ładunek uczuć i miłości w stronę ukochanej. Dbać o dom, pracę i być po prostu facetem.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie

    •  

      Zaplusuj ten komentarz, aby otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach w tym wątku. Kliknij tutaj, jeśli chcesz skopiować listę obserwujących

    •  

      SpienionyOnkolog: Jako kobieta to potwierdzam. Facet traci w oczach, gdy się o wszystko pyta, jakby sam nie miał własnego zdania i nie potrafił postawić na swoim. Bylam z chłopakiem, który im dłużej byliśmy razem, tym bardziej sam wlazil pod pantofel. Mnie to bardzo irytowalo. Było nawet tak, że już sam nieświadomie pytał się o wszystko, np. stoimy w kolejce po lody a on się pyta 'a my w czym bierzemy? W wafelku czy kubeczku'? To są pierdoły i mało istotne rzeczy, ale było ich tak dużo, że czułam, że jedynym facetem w tym związku jestem ja. Może są kobiety, którym to odpowiada, ale mi to przeszkadzało.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Wybacz ale jeżeli Ty uważasz, że przejęcie prze Ciebie sterów w waszym życiu polega na powiedzeniu przez Ciebie "idziemy dzisiaj do restauracji" zamias "kotku gdzie chcesz iść zjeść" to szczerze Ci współczuje. Człowieku, Twoja dziewczyna jest w najlepszym przypadku niestabilna emocjonalnie skoro odwala takie akcje i jesteście w jakimś toksycznym związku ewentualnie niezdrowym a teraz jak zmieniłeś do niej nastawienie to dalej jesteście w tym niezdrowym związku trochę mniej niezdrowym a Ty sobie dopowiadasz, żeby chyba było Ci lepiej, że trzeba być chamem i tylko czasami wysyłać ładunek uczuć w stonę kobiety. To, ze Ty tak myślisz i sie jeszcze z tego jakoś cieszysz też świadczy, ze z Tobą jest coś nie tak. Poważnie, chcesz być z dziewczyną, która jakoś sie zachowuje ale tylko wtedy kiedy jesteś dla niej chamem? Masz Ty jakaś godność wobec samego siebie? Bo z tego co pisesz chyba nie.
      Ani wcześniejsza Twoja postawa ani teraz kiedy jesteś chamem nie jest normalna bo to skrajności. Takich problemów nie rozwiązuje się w taki sposób tylko rozmową.

    •  

      @Antek_co_chodzi_bez_majtek: w sumie masz racje, skoro musi udawać chama, którym nie do końca jest by jego dziewczyna chciała z nim sypiać to coś tutaj jest nie tak

    •  

      **xyz **: nie wiem kto jest większym zjebem w twoim związku, ty czy twoja locha. sam dawałeś się jebac jak frajer latami, twoje loszydlo zaczęło rościć sobie coraz większe prawa do twojej osoby i stałeś się pantoflem, nagle ogarnales, ze twoja dziewczyna to wariatka i potrzebuje chama na chacie, żeby ogarnął jej nie do końca rozwinięta mózgownice i teraz jesteś alfa sto pro xD
      coś musi być nie tak u was, skoro popadasz ze skrajności w skrajność, no na logikę, jak ty masz tworzyć z nią udany związek, jeżeli musisz udawać chama, żeby ona nie odpieprzala i normalnie się o ciebie starała, tak jak to się dzieje w tysiącach związków? przemysl sobie czy ty dasz rady żyć w masce z nią, czy to cię nie przytłoczy i czy aby na pewno to odpowiednia partnerka dla ciebie i czy cię ta relacja nie zniszczy. z fartem mordko

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      @Antek_co_chodzi_bez_majtek: dokładnie, dobrze napisałeś, jeszcze gość by łyknął to że dla dziewczyn trzeba być chamem bo wtedy są szczęśliwe, z całą resztą też się zgadzam w 100%

    •  

      uważam, że nie jesteś daleko od prawdy :)