•  

    Mamy za dużo aut, a miasta nie są z gumy. Koniec jazdy. Polak musi wysiąść z samochodu

    Panuje powszechne przekonanie, że samochodu nie da się zatrzymać w miejscu i dlatego piesi muszą czekać. Niewielu uważa, że skoro tak trudno zatrzymać samochód, to trzeba jeździć wolniej, uważniej, tak, żeby zawsze móc wyhamować. Przeraża mnie ten brak zrozumienia. Bo to kierowca dysponuje tonową maszyną z blachy, która może zabić. Według „mądrości internetowych” winny jest zawsze pieszy: „bo wtargnął, bo lazł jak święta krowa, bo nie poczekał, aż auta przejadą”. Prawdę mówiąc na szerokich ulicach pieszy może umrzeć z głodu, czekając, aż ktoś się zatrzyma... A kierowca ma prawo: się zamyślić, być zmęczonym, jechać za szybko i nie musi uważać przy podjeżdżaniu do zebry (choć nakazują mu to przepisy). Nie tak dawno dziecko wpadło pod samochód. To była chwila nieuwagi, zjechało rowerem z chodnika. W komentarzach nikt nie pytał, czy kierowca nie jechał zbyt szybko. Ludzie wieszali psy na rodzicach, że nie pilnują dzieci. Pojawiły się nawet wulgarne sugestie, żeby „gnój płacił za zniszczony lakier”.

    Polakom trudno przyjąć do wiadomości informacje, że np. Amsterdam likwiduje parę tysięcy miejsc parkingowych, bo ludzie tam wolą mieć mieszkania otoczone zielenią, a nie parkingami. W komentarzach przeczytamy, że „oni tam mają metro lepsze, tramwaje lepsze i parkingi podziemne, to mogą sobie część zlikwidować”. Prawda jest taka, że Amsterdam dopiero niedawno otworzył pierwszą linię metra biegnącą pod centrum. Parkingów podziemnych wcale tam nie ma tak dużo. Po co jednak sprawdzać dane? Łatwiej powtórzyć „mądrość” z internetowego mema i dalej żądać nowych parkingów czy szerszych ulic w swoim mieście.

    Pokazuję skalę nielegalnego parkowania i niszczenia infrastruktury przez kierowców. Nowe chodniki są rozwalone, połamane po miesiącu. Parkują na nich samochody, choć to miejsca dla pieszych, nieprzystosowane do aut.

    Niestety, Polska stała się śmietnikiem samochodowym. Stare passaty są tak tanie, że każdy może je mieć. Efekt? Mamy rekordowo dużo pojazdów na tysiąc mieszkańców, więcej niż inne kraje.
    Auta nie mieszczą się już na polskich ulicach. I nie będą, bo miasta nie są z gumy. Ale ludzie tego nie rozumieją. Uważają, że trzeba poszerzać drogi, budować nowe parkingi. Gdzie? Nie ma na to miejsca. Statystyczny Seba jednak nad tym się nie zastanawia. Jemu należy się parking. Bezpłatny. Miasto ma mu dać.


    200, góra 300 aut na 1000 mieszkańców to maksymalna liczba pojazdów, jaką miasto jest w stanie znieść bez znacznego uszczerbku dla normalnego i zdrowego życia zamieszkującej je społeczności.

    Tymczasem w Polsce...

    Lublin 506 aut na 1000 mieszkańców

    Kalisz – 612

    Wrocław – 632

    Gliwice – 632

    Przemyśl – 646

    Poznań – 660

    Opole – 654

    Katowice – 668

    Warszawa – 681

    Sopot – 732.

    Dla porównania:

    Kopenhaga – 241

    Nowy Jork – 246

    Amsterdam – 247

    Berlin – 289

    Hamburg – 331

    Wiedeń – poniżej 400

    źródło

    #polska #samochody #gruparatowaniapoziomu

    •  

      @samjesteszajety: myślę, że porównywanie z takim Nowym Jorkiem nie ma najmniejszego sensu.
      Po pierwsze tam jest świetnie rozwinięty transport w postaci metra, po drugie centrum to głównie biurowce, przecież nikt nie pcha się tam swoim autem.
      Ale to prawda, samochód dzisiaj to żaden luksus, starego grata można kupić za 1, 2k i byle się dotyczyć na zakupy, czy do pracy, w efekcie w rodzinie stoją po 3 samochody, bo każdy musi mieć swój.

    •  

      @samjesteszajety: o czym Ty mówisz. W tym durnym kraju ludzie dalej uważają,że posiadanie samochodu to wyznacznik przynależności do klasy wyższej. Nie zauważają, że samochód ma dziś prawie każdy i to nie jest żaden luksus. Ale winni są też politycy, którzy sami do tego doprowadzili. Mnie trafia szlag, gdy widzę sznury samochodów w Krakowie. Ale debile na świeczniku zamiast ułatwiać życie rowerzystom, rolkarzom, rozbudowywać infrastrukturę komunikacji miejskiej, zadrzewiać, wolą poszerzać ulice i zwężać chodniki. Są kretynami kwadratowymi, bo nie dostrzegają, że jak Polak zauważy okazję, to ją wykorzysta. Znaczy jak zobaczy, że ulica poszerzona, to wpierdoli się w nią samochodem. Podobnie postąpi kolejny i nagle pomimo poszerzenia ulicy dalej będą korki, a politycy będą zdziwieni. Tu musieliby do władzy dojść ludzie, którzy w dupie mieliby pogróżki januszy motoryzacji, którzy wszędzie muszą zapierdalać swoim dwudziestoletnim rzęchem z wyciętym filtrem DPF, i którzy zrobiliby z tym wreszcie porządek. Ale większość ludzi na nich nie zagłosuje, bo są kretynami, niepotrafiącymi myśleć długofalowo. Piękny przykład mamy w Krakowie, w którym wybrano zmurszałego Majchrowskiego, który ni cholery nie robi nic w kierunku ułatwienia życia mieszkańcom (a przynajmniej ja tego nie widzę, a mieszkam tu już 5 lat). Za to w ramach zachęcania do korzystania z komunikacji miejskiej podniesiono ceny biletów (co prawda obniżono znacznie cenę za KKM, ale tylko dla ludzi płacących podatki w Krakowie. W sumie słusznie, ale za podwyżkę ceny biletów to już nie pogłaszczę). No, to tyle.

    •  

      @OSH1980: dokładnie, komunikacja miejska powinna być jak najtańsza, żeby nie było dla niej żadnej konkurencji. Jeśli w Krakowie bilet kosztuje 3,40zł, to ja wolę wsiąść w auto i dojazd do sklepu wyjdzie mi dużo taniej niż w dwie strony busem

    •  

      @samjesteszajety: MPK jest do niczego w wielu miastach. Do tego brak przedszkoli czy szkół tuż obok domu więc ludzie woza dzieciaki przez pół miasta. MPK takie dojazdy zajmują czasem i 2 x tyle więc jest różnica w czasie. Najpierw trzeba dokończyć obwodnicę i inne ułatwienia potem wywalac auta z tkanki miejskiej

    •  

      @samjesteszajety: Wszystkie wymienione poniżej miasta mają coś czego nie ma żadne miasto w polsce : metro (poza Warszawą, ale i tak jest to xD a nie metro, w Kopemhadze jest większe a miasto ma mniej mieszkańców) i sprawne inne systemy transportu publicznego.

      Jeśli nagle by ci wszyscy polacy mieli się przesiąść do komunikacji miejskiej to ta po prostu by nie wytrzymała takich tłumów.

    •  

      @samjesteszajety: w typowym dla Wybiórczej tonie napuszczania jednych na drugich:

      Książka „Bóg, auto, ojczyzna” (wyd. Novae Res) to opowieść Sebastiana, statystycznego Polaka, uzależnionego i zakochanego w samochodach. Do tego stopnia, że patriotyzm czy wiara to przede wszystkim emblematy do ozdabiania auta.

      Zacofany prawicowy Seba wyklęty jeździ cham samochodem, nie to co postępowi miłośnicy sojowego latte na ekologicznych rowerkach i zieloną komunikacją miejską.

      To, że u nas jest kult samochodu jako wyznacznika statusu społecznego, jak w każdym biednym państwie, to jest oczywiste. Że jest tych samochodów dużo, dużo starych i w większości w złym stanie technicznym to też wiadomo.
      Tyle, że "aktywiści" zachowują się jakby to ktoś im robił na złość. Podczas gdy to zwyczajnie bieda. Z biedy ludzie mają byle jakie samochody i z biedy komunikacja miejska nie jest dla nich żadną alternatywą, bo jest po prostu słaba.
      Można cytować wszelkie możliwe statystyki i porównania "nas" do "nich" i vice versa, nie zmienia to faktu, że komunikacja zbiorowa jest u nas zawodna, niepunktualna, rzadko jeżdżąca i brudna. Perła stolicy: metro - wagony są dezynfekowane dwa razy do roku! Niemoc twórcza zrobienia drugiej nitki metra trwa już ile lat?
      W Krakowie, kto był ten wie jak wygląda zbiorkom i dlaczego to jest okrutny żart. Wrocław doczekał się nawet tagu na wykopie o awariach komunikacji.

      Taki przykład - dojechanie z wioski gdzie mam domek letniskowy do największego miasta w okolicy i tam z dworca do biura komunikacją zbiorową wychodzi mi gdzieś 2 do 2,5 godziny. Samochodem 1:20 - 1:30. A masa ludzi tak dojeżdża do pracy codziennie. W miarę jeżdżący samochód można mieć za 5k, do tego utrzymanie itp. to nie są kokosy, a oszczędność czasu wymierna. Jeszcze jak ktoś ma dzieci, to już w ogóle.
      I czy teraz trzeba być Sebą Wyklętym, żeby uparcie jeździć samochodem na złość niedźwiedziowi polarnemu, pandzie i Angelice złoszczącej się w akademiku jak to ludzie niszczą naszą matkę planetę? No nie koniecznie.

    •  

      @samjesteszajety dane są z dupy, pod artykułem w komentarzach ktoś nawet podał źródło. Typowa manipulacja durnych aktywistów. W przypadku Berlina wzięto dane o ilości aut z samego Berlina ale ilość mieszkańców z całej aglomeracji.

    •  

      @samjesteszajety: Polak wysiądzie z samochodu jak będzie miał sensowną komunikację publiczną, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.

      +: tymc
    •  

      @DulGukat: co wy macie spierdoksy z tym sojowym latte? weź raz nadgodziny w tej fabryce azbestu imienia wojtyły to sobie odłożysz na takie, dobre to nie jest ale ciekawość zaspokoisz

    •  

      @buking: a próbowałeś biletów miesięcznych?

      Jeśli nagle by ci wszyscy polacy mieli się przesiąść do komunikacji miejskiej to ta po prostu by nie wytrzymała takich tłumów.

      @Dajkoo: ale gdyby powoli się przesiadali to miasto zwiększyłoby nakłady na komunikację.

    •  

      co wy macie spierdoksy z tym sojowym latte? weź raz nadgodziny w tej fabryce azbestu imienia wojtyły to sobie odłożysz na takie, dobre to nie jest ale ciekawość zaspokoisz

      @klonopin-retard: oj jak się zezłościł chłopiec, nu nu nu

    •  

      @samjesteszajety: to nie wina ludzi że wolą stać w korku w swoim aucie z włączoną klima, zamiast stać w korku w jebiacym gównem autobusie komunikacji miejskiej. Skoro nie stać nas na metro to chociaż niech będzie więcej bus pasów, kosztem pasów dla zwykłych aut. Może wtedy ludzie się przesiada jak zobaczą że jest dużo szybciej. Oczywiście nigdy tak się nie stanie, bo komunikacją nie zapierdalaj urzedasy które o tym decyduja.

    •  

      @DulGukat:

      Taki przykład - dojechanie z wioski gdzie mam domek letniskowy do największego miasta w okolicy i tam z dworca do biura komunikacją zbiorową wychodzi mi gdzieś 2 do 2,5 godziny. Samochodem 1:20 - 1:30. A masa ludzi tak dojeżdża do pracy codziennie.

      Zawsze będą trasy gdzie samochód jest bezkonkurencyjny, ale to nie znaczy że miasta powinny sponsorować taki tryb życia.

      Widzę ten trend w pracy - ludzie przeprowadzają się z dobrze skomunikowanych mieszkań blisko pracy do domów 50km pod miastem (bo działka od łojców za darmo albo tania ziemia) i mają zamiar dalej dojeżdżać codziennie do tej samej firmy. Nie mam nic przeciwko, ale nie widzę powodu żeby im to ułatwiać kosztem mieszkańców i użytkowników komunikacji miejskiej. Jeśli ktoś chce mieszkać daleko to niech ponosi koszty swojego stylu życia. Bo póki co każdy z nich oczekuje że dojedzie szeroką trasą prosto do centrum i jeszcze zaparkuje za darmo.

    •  

      Kalisz – 612

      @samjesteszajety: Myślę że to lekkie niedoszacowanie xD

    •  

      Jeśli we Wrocławiu będę w stanie w ciągu godziny czasu wraz z wyjściem z domu i dojściem do pracy przejechać 15 km w mniej niż godzinę to zrezygnuje z auta w tym momencie gdybym chciał korzystać z komunikacji miejskiej to 1.5h spędziłbym w autobus i 15 min żebyś dojść do autobusu i z autobusu do pracy. 2 godziny w jedna stronę, łącznie 4 godziny na transport. Sory kurwa ale nie opłaca mi się to. Najpierw niech zrobią dobry transport publiczny a potem niech namawiają innych do zaprzestania korzystania z aut

    •  

      @Marek1991: nie próbowałem, bo nie są mi potrzebne, mało jeżdżę po Krakowie

    •  

      @Izyk85: Mniejsze miejscowości nie są tak gęsto zabudowane i nie ma w nich takiego problemu, że mnóstwo osób chce się dostać w jedną okolicę.

      Problem za dużej ilości samochodów dotyczy głównie dużych ośrodków.

      @buking:

      A duża cześć problemu by się rozwiązała, jak by znikło przyzwolenie na nielegalne parkowanie (w sposób ograniczający widoczność na skrzyżowanie, przejścia dla pieszych, zastawiający chodnik). Bo w wielu miejscach by się okazało ,ze trzeba doliczyć 300zł miesięcznie na parkowanie i samo parkowanie jest droższe niż miesięczny.

      A do większego sklepu często będzie lepiej samochodem, choćby ze względu na przywiezienie zakupów.

    •  

      @samjesteszajety to niech zrobia komunikacje miejska a nie z gliw na syrefe 60min autem 15 min wtf....

    •  

      @samjesteszajety: W każdym mieście MPK jest napchane ludźmi jak gównem w godzinach szczytu, czekają czasami na 2-3 kolejne autobusy/tramwaje, żeby się wepchnąć i nie móc oddychać a ty chcesz, żeby jeszcze ludzie auta porzucili? xD Tory się wyginają, tramwaje padają, autobusy stoją w korkach, bo nawet buspasów nie ma, ale heeej, chodzcie jeździć mpk xD

    •  

      Zawsze będą trasy gdzie samochód jest bezkonkurencyjny

      @slayerNajlepszy: Jakieś 300 metrów od domu mam przystanek na którym wsiadam do tramwaju i zawozi on mnie 30 metrów od wejścia do biurowca. Ma on na całej trasie wydzielone torowisko, nie jedzie żądną okrężną drogą i zajmuje mu to 25 minut (według rozkładu). Ta sama trasa pokonana samochodem - 15 minut. Dodatkowo słucham sobie ulubionej muzyki, a nie hiphopu od gimbazy, jest klima i brak żuli.
      Te 10 minut różnicy to wariant optymistyczno-wakacyjny, w roku szkolnym samochód pozwala zaoszczędzić 45 minut dziennie.

    •  

      @samjesteszajety: Najpierw zrób działająca komunikację miejską, a nie taka która jeździ 2 razy dłużej, bez klimatyzacji, która ma normalny rozkład jazdy i żeby się go trzymała.
      Poza tym bilety są drogie, a pasażerowie nieprzyjemni.
      Wtedy może rozważę zrezygnowanie z auta.

    •  

      @samjesteszajety: zgadzam się z Tobą jednak jeżeli porównam komunikację miejską i tą ogólnopolską z taką w Zurichu i Szwajcarii to na prawdę. W Szwajcarii aż się nie chce ruszać samochodu ponieważ wszędzie bardzo sprawnie, wygodnie i szybko dojedziesz. Każdy kij ma dwa końce.

    •  

      Jeśli nagle by ci wszyscy polacy mieli się przesiąść do komunikacji miejskiej to ta po prostu by nie wytrzymała takich tłumów.

      @Dajkoo: Gorzej byłoby, gdyby pasażerowie komunikacji miejskiej i rowerzyści przesiedli się do aut. To ich jest większość w dużych miastach.

    •  

      Buspasy i 300zl/msc za wjazd do centrum samochodem, 400 jeśli mieszka poza taką strefą, jestem kierowcą, w lecie jeżdżę rowerem. I koniec problemów, za te pieniądze modernizacja transportu

    •  

      Jeśli w Krakowie bilet kosztuje 3,40zł, to ja wolę wsiąść w auto i dojazd do sklepu wyjdzie mi dużo taniej niż w dwie strony busem

      @buking: Politykę biletową poznaje się po biletach okresowych (a przynajmniej dobowych) a nie jednorazowych.
      Zresztą jeśli jedziesz do tego sklepu gdzieś na peryferia (albo wręcz z peryferiów na inne peryferia) to nie ma sensu przesadzać cię do autobusu, a jeśli jedziesz do centrum to dolicz do jazdy autem koszt parkowania i/lub czas na znalezienie miejsca.

      W każdym mieście MPK jest napchane ludźmi jak gównem w godzinach szczytu, czekają czasami na 2-3 kolejne autobusy/tramwaje, żeby się wepchnąć i nie móc oddychać a ty chcesz, żeby jeszcze ludzie auta porzucili? xD Tory się wyginają, tramwaje padają, autobusy stoją w korkach, bo nawet buspasów nie ma, ale heeej, chodzcie jeździć mpk xD

      @ZieloneKoloTramwaja: Większość systemów ma spore rezerwy przepustowości i np. większość tras tramwajowych, ewentualnie po niewielkich inwestycjach, powinna być w stanie przyjąć 30-35 poc./h, a po likwidacji wąskich gardeł (osobne tory dla skręcających tramwajów żeby się nie blokowały) nawet 45 czy 60 jak w centrum Warszawy (2 tramwaje co 2 minuty).

    •  

      @samjesteszajety: Nie mam auta. Lodz. Mam taxi ubery MPK. ( np. do ikei mam pociąg łka )Jest ok. Na dłuższy wyjazd biorę z wypożyczalni i bardziej się to opłaca niż utrzymanie samochodu wraz eksploatacja przez cały rok. Do pracy jeżdżę rowerem lub hulajnoga. Mogę iść sobie kupić ot tak auto z salonu ale po co ? Mam żonę i dziecko ale wszystko jest zorganizowane tak by dojazd do pracy i szkoły nie zajął mi więcej niż 30 minut poruszając się tym co mam pod ręka. Bulic na paliwo, oc i stać w korkach i za to płacić jeszcze udając status społeczny ? Ok można ale chyba ze miałeś dwójkę z matmy.

    •  

      @buking: to zobacz na ceny biletów w tych miastach wymienionych przez opa

    •  

      @samjesteszajety:

      Wrocław – 632

      to jest żarcik dobry. spokojnie drugie tyle jeździ na rejestracjach DWR czy DTR bo taniej, a mieszkają, jeżdżą i parkują tutaj.

      z resztą, ciężko mi się dziwić, że ludziom ciężko odstawić samochód. magistrat ma jeden fajny pomysł na 10 chujowych. przykład:

      Parkingi Parkuj i Jedź powstają we Wrocławiu w pobliżu przystanków tramwajowych, autobusowych i przy stacjach kolejowych.
      Wjazd na parking będzie możliwy dla kierowców posiadających bilet okresowy, czasowy 24-godzinnym lub dłuższy, zapisany na jednym na karcie URBANCARD, zbliżeniowej karcie płatniczej albo na urządzeniu mobilnym do płatności elektronicznej.


      no i git, parkingi faktycznie zawsze pełne, przynajmniej te w mojej okolicy.
      i co? na okres wakacyjny połowa mniej tramwajów i autobusów, zmienianie trasy, skrócone. chociaż młodzież do 21 roku życia (czyli szkolna) i tak za bilety nie płaci, więc o żadnych stratach nie mogłoby być mowy.

      i tak to się żyje na tej wsi.

    •  

      Kiedy w końcu władze miast zrozumieją, że dopóki komunikacja wygląda tak jak wygląda dopóty ludzie nie zaczną masowo rezygnować z jazdy swoim autem.

      Ja na przykładzie komunikacji w Trójmieście - chętnie bym więcej jeździł MPK, ale nie mam zamiaru falować z tłumem ludzi w autobusach czy SKM, nie mówiąc już o braku klimatyzacji (1 SKM'ka jest klimatyzowana, a busy teoretycznie nowe też często nie mają włączonej klimy). W dodatku nie ma opcji żeby zaufać, że dojedzie się zawsze na czas - ile razy czekałem po 20 minut na SKM, albo zatrzymywałem się między stacjami na kilkanaście minut.

      +: msuma
    •  

      @samjesteszajety: Dzięki za te statystyki. Jak już będę uciekał z tego kraju to wybiorę sobie jakiś, w którym nie ma takiego kultu samochodu jak w Polsce.

    •  

      @samjesteszajety gówno prawda. Problem jest w wieku pojazdów xdd

      źródło: 1560982552880.png

    •  

      Jeśli w Krakowie bilet kosztuje 3,40zł, to ja wolę wsiąść w auto i dojazd do sklepu wyjdzie mi dużo taniej niż w dwie strony busem

      @buking: jak kupisz sieciówke wyjdzie ci 3x taniej. ps. W europie komunikacja miejska jest w opór droga :)

    •  

      @samjesteszajety: słowem klucz jest metro, ktore nie stoi w korkach, nie jest blokowane j jest punktualne

    •  

      @buking jak mieszkasz na wsi pod miastem to MUSISZ mieć samochód bo autobus przyjeżdża 3-4 razy na dzień

    •  

      @samjesteszajety: To jest niesamowite skurwysyństwo mówić, że to wina Polaków, że wolą jeździć samochodem niż komunikacją miejską.

      Ja autem do pracy jadę 20 minut. Podróż tramwajem wraz z dojściem na przystanek wychodzi mi całą godzinę. W samochodzie mam czysto, mam klimatyzację i ogólnie komfort podróży jest nieporównywalnie większy od zdychania w tramwaju bez klimy. Nawet nie ma co się rozpisywać, bo to oczywiste. Dodałbym jeszcze niezawodność. W ciągu ostatnich 5 lat tylko jeden jedyny raz miałem awarię samochodu, przez którą spóźniłem się do pracy. Tramwaje psują się na okrągło, a to awaria trakcji, a to wykolejenia, a to kolizja, a to coś tam...

      A co jest największą podłością w tym gadaniu o okropnych Polakach w samochodach? Są to porównania naszego chlewu do cywilizowanych miast zachodniej Europy.
      Tam są obwodnice, szerokie arterie, które pozwalają sprawnie ominąć centrum miasta, a nie tak jak np. we Wrocławiu, gdzie trasa WZ biegnie prawie przez rynek. W normalnym mieście w takim przypadku buduje się tunel.
      Jest metro, nowoczesne, klimatyzowane autobusy i tramwaje, a nie rzęchy, które się eksploatuje bez modernizacji przez kilkadziesiąt lat... Tam o torowiska się dba i je remontuje. Jazda po równym torowisku to o wiele większy komfort niż po pofalowanych torach, sto razy spawanych, w wielu miejscach praktycznie wiszących w powietrzu, bo cała jezdnia dookoła wygląda jak po bombardowaniu. Jak wy to chcecie w ogóle porównywać?

    •  

      myślę, że porównywanie z takim Nowym Jorkiem nie ma najmniejszego sensu.
      Po pierwsze tam jest świetnie rozwinięty transport w postaci metra


      @buking:

      Wszystkie wymienione poniżej miasta mają coś czego nie ma żadne miasto w polsce : metro

      @Dajkoo:

      Polak wysiądzie z samochodu jak będzie miał sensowną komunikację publiczną

      @Izyk85:

      Najpierw zrób działająca komunikację miejską, a nie taka która jeździ 2 razy dłużej, bez klimatyzacji, która ma normalny rozkład jazdy i żeby się go trzymała.

      @Oseghe:

      I inni o komunikacji miejskiej. Przecież kurwa w każdej komunikacji miejskiej będziecie mieć raz na jakiś czas śmierdzącego menela, pijaka, babę z ryczącym dzieckiem, czy chuj wie co.
      Przestańcie zgrywać typowe wykopki, bo pamiętam takie same kurwa tematy ciągną się od kiedy mam tutaj konto i zawsze staje na tym, że bęcwały i tak nie będą wsiadać do autobusów BO KURWA NIE, śmierdzi, wolno i niewygodnie.
      A komunikacja ma się zrobić lepsza sama z siebie, bo przecież place podatki. xD
      Lepiej nie będzie przez najbliższe 10-15 lat, uswiadomcie to sobie i zacznijcie naprawiać system od siebie, albo przestać pisać bzdety.

    •  

      @Rizzin: W ogóle co to za insynuacje, jakoby jazda samochodem była czymś złym? XD
      Ładowanie wszystkich do jednego, publicznego pojazdu to jakieś marksistowskie sny o równości.

      +: HeadH, g455
    •  

      @Rizzin: No ale proeko cieplaki ci będą mówić, że OOO UUU A EŁROPEJCZYKI W AMESTERDAMIE TO KURŁA CAŁY CZAS ROWERKIEM JEŻDŻO! No i chuj, po meble czy zakupy też tym rowerkiem dymają? I potem pakują siaty do bagażnika, tak? Czy codziennie do sklepu, bo akurat brakło czegoś innego? Zajebista sprawa, w takim Amsterdamie czy ogólnie w Holandii w zimę nie ujrzysz śniegu, bo klimat wybitnie morski, ale w czym problem aby porównać ją z Polską, gdzie jak dojenie śniegu, to na rowerku się zakopiesz.. No ale tutaj cyklista Franek już sra żarem, że przecież możesz się ubrać na cebulkę, a w ogóle TO ON SIĘ NIE POCI WIEC W CZYM PROBLEM. No tyle że do auta wystarczy kurtka i czapka. Jak twój czas jest nic nie warty, to możesz się ubierać i godzinę...

    •  

      @samjesteszajety: już teraz ciężko z miejscem a więcej osób ma się przesiąść? Powodzenia

    •  

      @Hatespinner: Tak, mam naprawiać system od siebie, skoro podróżuje komunikacją miejską mniej lub bardziej regularnie od gimnazjum. Obecnie nie mam auta i codziennie korzystam z komunikacji i codziennie jest jeden z wymienionych przeze mnie problemów. Skoro rządzący mają w dupie komunikacje miejską, to ja w przyszłości będę mieć w dupie ilość aut w miastach.

    •  

      @Oseghe: Dobra, dobra. Narzekasz na rozkład jazdy a stawiam orzechy przeciw diamentom, że nie masz pojęcia jak działa taka komunikacja w innych miastach w Europie. Akurat w Polsce jest generalnie całkiem dobrze jeżeli chodzi o rozkład jazdy. Autobusy też są regularnie wymieniane na coraz bardziej nowoczesne.
      A jak ci wciąż nie pasuje, to masz rower.

    •  

      No i chuj, po meble czy zakupy też tym rowerkiem dymają?

      @tellet: Jeździsz po meble swoim prywatnym samochodem? Słyszałeś o usługach dostawczych?

    •  

      @LDevil: no to jeżdżę tak samo, 15 minut samochodem zamiast 25 minut autobusem. Ale tylko dlatego że jadę w przeciwnym kierunku niż są korki (praca na przedmieściach).

      Wcześniej pracowałem w centrum - sprawdzałem w mapach google czas dojazdu i często samochodem pokazywało dłużej niż tramwajem. I to nie licząc parkowania. A potrafiłem dojechać jeszcze szybciej komunikacja niz pokazują mapy.

      Kłopot w tym, że jak już polak się dorobi samochodu to już z niego nie wysiądzie. Jak już wydał na samochód to już nie będzie płacił za bilety.

      No i wiecznie ta sama gadka tak jakby każdy tramwaj miał wbudowanego fabrycznie żula i sebixa jako DJa. Każdy kto tak gada akurat dziwnym trafem jeździ samochodem, a zna się jakby codziennie siedział u tego menela na kolanach. Ja tam w tramwaju słuchałem swojej muzyki i czytałem, czego teraz w samochodzie nie mogę zrobić. Teraz kręcę jakimś śmiesznym kółkiem, wciskam pedały i zaglądam w lustereczka zamiast czytać mirko żeby dojechać do pracy w 2019 roku xD wygoda w chooy zwłaszcza dzieląc drogę z debilami i transami

      Tak samo zawsze każdy ma do pracy 2h i 3 przesiadki komunikacja, a 30 minut samochodem. Kilka razy musiałem przejechać całą długość miasta w godzinach szczytu na szkolenie i komunikacja zajęło mi to maks 1:15h. Mam wrażenie, że to znowu wyobrażenia zza kierownicy bez znajomości realiów.

      Żeby dobrze jeździć komunikacja trzeba być trochę ogarniętym. Sprawdzić korki, godziny odjazdu, trasy na jakdojade, opóźnienia na żywo w innej aplikacji. Wystarczało mi czasu jadąc winda rano. Czasem trzeba zakombinować, ja jeździłem rowerem miejskim do tramwaju, a jeśli zostałem do późna to wracałem car sharem bo nie było już korków. Albo uberem. Albo kombinacją powyższych.

      Nie mówię oczywiście że zawsze jest szybciej niż autem. Często jest wolniej, zwłaszcza poza szczytem (wtedy jest Uber, car sharing), ale jest naprawdę nieźle, wcale nie tak jak wydaje się kierowcom. Tylko trzeba włożyć trochę od siebie. Problem w tym że część społeczeństwa nigdy nie poświęci ani minuty swojego czasu ani odrobiny wysilku dla wspólnego dobra. Im więcej ludzi przesiądzie się z aut tym lepiej dla wszystkich - autobusy i samochody nie stoją w korkach. Ale wtedy znowu opłaca się przesiąść do samochodu, aż sytuacja wróci do punktu wyjścia i wszyscy stracą.

    •  

      @samjesteszajety: Dopóki w komunikacji miejskiej nie będzie sprawnej klimatyzacji, na drogach nie będzie specjalnych buspasów i samych kursów nie będzie więcej, nie przesiądę się z auta, bo jeszcze mnie nie pogrzało na tyle, żeby w celu wypicia kawy i zjedzenia obiadu na mieście pocić się w puszce pełnej ludzi, która jedzie dwa razy dłużej do celu i na którą trzeba czekać, ponadto przejść trzykrotnie dłuższą drogę.

      Może moje miasto jest tak źle zarządzane, ale po prostu jazda autobusem to śmiech na sali.

    •  

      @samjesteszajety: w londynie dojazd metrem do centrum to 30minut, samochodem 1,5h. Jak myślisz, co wybierają ludzie? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Może Polska weźmie przykład i zamiast inwestować w tramwaje ktore odbierają cenna powierzchnię miasta, zainwestuję w podziemne tramwaje które beda wielokrotnie szybsze? Ale po co ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @samjesteszajety: wole spędzać więcej czasu na dojazd do pracy w wygodnym samochodzie z klimą niż w zatłoczonym dusznym autobusie który nie wiadomo czy przyjedzie na czas. Także możesz sobie wyzywac Polaków od najgorszych ale to się nie zmieni dopóki jakość komunikacji miejskiej się nie polepszy. Szkoda że na Mirko nie można dawać minusów

      +: Rizzin
    •  

      @DulGukat mieszkasz w domku letniskowym? Ile miesięcy w roku? Jak z ogrzewaniem, wodą i prądem?

    •  

      @samjesteszajety: a moim zdaniem miasta powinny inwestować w parkingi i lepsze drogi komunikacyjne w centrum.
      Samochodów i tak będzie więcej i więcej.
      W małych miastach komunikacji miejskiej prawie nie ma. Np w Bełchatowie MZK kursuje z przystanków co 2 godziny lub nawet 4. Czasami człowiek szybciej na pieszo przejdzie. Nie ma też dobrych połączeń i tak trzeba daleko dość z przystanku do sklepów lub pracy.
      Po za tym jak robię zakupy to mam z 4 zgrzewkami wody jechać pociągiem lub autobusem?
      Tak samo podróż na wakacje. W auto nawale ile chce bagażu i dojadę nad morze w 4 godziny. Autobus czy pociąg dojdzie może w 8 godzin i wezmę tylko jedną walizkę

    •  

      @samjesteszajety nie musi i nie wysiądzie. Komunikacją już się w życiu najeździłem, prawie 10 lat codziennego jeżdżenia. I za więcej podziękuję. A parkować nie muszę pod samym wejściem, te 200-300 metrów dalej zawsze jakieś miejsce znajdę. Śląsk jest dobrze zaprojektowany pod jeżdżenie autami, jest dużo szybkich dróg które rzadko kiedy się korkują. Za to jak ostatnim razem musiałem jechać do Krakowa to był to dramat, po zjeździe z autostrady ostatnie 5 km jechałem godzinę. Trzy albo cztery pasy wypełnione autami po brzegi, jazda 5 km/h. U siebie mam konurbację i podział pracy na wiele sporych miast, a tam jest najgorsze co może być czyli wszystkie słoiki z wiochy walące do tego Krakowa, przez co dzielnice centralne nie są w stanie takiego młynu przyjąć.

    •  
      NaturalnieZeNieKochamPolski

      0

      @buking: nawet kraje bogatsze od Polski jak Niemcy, Izrael czy Wielka Brytania mają mniej samochodów na 1000 mieszkańców.

    •  

      nawet kraje bogatsze od Polski jak Niemcy, Izrael czy Wielka Brytania mają mniej samochodów na 1000

      @NaturalnieZeNieKochamPolski: Tylko że nasze statystyki dotyczące ilości samochodów są zawyżone.

    •  
      NaturalnieZeNieKochamPolski

      0

      @LDevil: na jakiej podstawie?

    •  
      NaturalnieZeNieKochamPolski

      0

      @LDevil: wszędzie istnieje to zjawisko, ponadto Polacy często poruszają się na drodze samochodami rejestrowanymi w Czechach i Niemczech.

    •  

      @sylwester-stallone: nie ;) po prostu czasami jak jestem tam na weekend, to wracam rano prosto do biura. Ale masa ludzi stamtąd dojeżdża tam codziennie do pracy.

    •  

      @slayerNajlepszy ok. Jeśli sprzedadzą tę działkę od uojców żeby się kisić w betonowym centrum miasta to kupi ją inna rodzina, która najprawdopodobniej też będzie do tego miasta jeździć samochodem. Niewiele to zmienia.

    •  

      Ogólnie wielu ludzi ma małą wyobraźnię. Ciągle kłóciće się o samochody a nikt nie wie ile z tych pojazdów jest użytkowane do pracy, świadczenia usług itp służbowych spraw, ile przewozi dzieci do żłobka czy przedszkola, a ile dojeżdża 5-10km z pracy do domu bo ma taki kaprys (choć moim zdaniem w tym też nic złego nie ma).

      Nie porównujcie polskiego etatyzmu i skorumpowanego systemu do krajów z racjonalną urbanistyką.
      U nas jednocześnie betonuje się miasta setkami tysięcy klitek bez infrastruktury (dróg, szkół, usług) jak i robi się znane z USA i UK podmiejskie sypialnie (tak samo bez infrastruktury).
      Ludzie to kupują bo mają dość mieszkania ze starymi, w wielkiej płycie gdzie jest duży pokój w którym się je, sra, obok leży chora babcia, telewizor napierdala, w kącie dziecko odrabia lekcje, przyjmuje się gości a na środku suszy się pranie. Albo chcą się wyrwać ze wsi lub małego miasteczka będącego w stanie agonii gospodarczej z monopolem januszexa zatrudniającego 60% populacji.

      Samochody i ich uciążliwe dla niektórych użytkowanie są częścią obrazka i pochodną pewnych procesów a nie tylko chęcią przyszpanowania komus 20 letnim passatem.

    •  

      wszędzie istnieje to zjawisko,

      @NaturalnieZeNieKochamPolski: Link poproszę

      ponadto Polacy często poruszają się na drodze samochodami rejestrowanymi w Czechach i Niemczech.

      @NaturalnieZeNieKochamPolski: ponadto Polacy poruszają się w Niemczech i Czechach samochodami rejestrowanymi w Polsce.

    •  

      jakby każdy tramwaj miał wbudowanego fabrycznie żula i sebixa jako DJa

      @slayerNajlepszy: Nie każdy, ale wystarczy dwa razy na tydzień spotkać takich osobników, żeby zadać sobie pytanie: "czy rzeczywiście nie ma alternatywy?"

      Tak samo zawsze każdy ma do pracy 2h i 3 przesiadki komunikacja, a 30 minut samochodem.

      @slayerNajlepszy: Jeżeli na idealnej dla KM trasie samochód jest trochę szybszy, to na mniej idealnych będzie o wiele szybszy. Pewnie 2 godziny to przesada, ale jeżeli ktoś dojeżdża ze słabo skomunikowanych przedmieść, to może się do tego czasu zbliżyć.

      wracałem car sharem bo nie było już korków. Albo uberem. Albo kombinacją powyższych.

      @slayerNajlepszy: A czym to się różni od powrotu samochodem? W niektórych miastach Uber jest nawet sprawcą wzrostu zakorkowania.

    •  

      @slayerNajlepszy: Zawsze będą trasy gdzie samochód jest bezkonkurencyjny, ale to nie znaczy że miasta powinny sponsorować taki tryb życia.

      Póki co to ogół społeczeństwa dopłaca do komunikacji miejskiej. Poczytaj sobie. W Warszawie to jest co roku taka kwota, że rok do roku można by budować nowy most.

    •  

      @gascoigne:

      ok. Jeśli sprzedadzą tę działkę od uojców żeby się kisić w betonowym centrum miasta to kupi ją inna rodzina, która najprawdopodobniej też będzie do tego miasta jeździć samochodem. Niewiele to zmienia.

      Tak samo wegetarianizm nie ma sensu bo jak nie zjem burgera tylko sałatkę to krowa i tak zginie, a mięso zgnije ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

      Właściwie to ja nie mam nic przeciwko żeby tam mieszkali, nic mi do tego jak kto żyje. Ale dojazd autem z wiochy codziennie do centrum i jeszcze parkowanie na ulicy za pół darmo? To się odbywa kosztem mieszkańców, kosztem pasażerów komunikacji.

      @LDevil:

      Nie każdy, ale wystarczy dwa razy na tydzień spotkać takich osobników, żeby zadać sobie pytanie: "czy rzeczywiście nie ma alternatywy?"

      Mieszkasz w Łodzi czy co? xD Ale od tego zaczął bym zmieniać transport - osobne przejazdy dla meneli i sebkow smieciarkami. Co pewnie nic nie zmieni, bo tak naprawdę dla wielu ludzi póki w autobusie jest ktokolwiek inny to nim nie pojadą bo to ujma na honorze.

      A czym to się różni od powrotu samochodem? W niektórych miastach Uber jest nawet sprawcą wzrostu zakorkowania.

      Żeby wrócić własnym samochodem wieczorem jak już nie ma korków (wtedy nie mam nic przeciwko, skoro jest szybciej a nikomu nie szkodzi) to musisz nim rano przyjechać, a rano zazwyczaj oznacza to jazdę w szczycie, generowanie większych korków kiedy tramwaj może być równie szybki. Car sharem możesz dojechać tylko w jedną stronę, a potem nie zajmuje długo miejsca do parkowania bo zaraz ktoś znowu nim pojedzie. Tak samo Uber, a korki spowodowane uberami krążącymi czekając na pasażera to raczej problem nowego jorku niż polskich miast.

      @g455:

      Póki co to ogół społeczeństwa dopłaca do komunikacji miejskiej. Poczytaj sobie. W Warszawie to jest co roku taka kwota, że rok do roku można by budować nowy most.

      Dobrze wiem, bilety pokrywają jakieś 30% kosztów. I co, może kierowcy nic nie mają z tego dopłacania? My w autach zyskujemy najwięcej z dopłat do komunikacji miejskiej. Serio, powinno się na rok zlikwidować komunikację miejską żeby ludzie wreszcie zobaczyli co się wtedy stanie.
      Zesrasz się a nie gdzieś dojedziesz jak wszyscy przesiądą się do aut. Przecież jakiegoś jeżdżącego grata można kupić za kilka tysięcy albo mniej, w Warszawie każdego pracującego na to stać. Nowy most co roku gówno da jeśli będzie na nim permanentny korek, poza tym co po przejechaniu przez most? Korek na Wisłostradzie, korek na alejach, korek na armii krajowej? Nowy most można zbudować ale nowych dróg czy skrzyżowań bezkolizyjnych w centrum już nie.

      Poza tym te grosze na komunikację to raczej z budżetu lokalnego, więc ciężko mówić że dopłaca ogół społeczeństwa. Jak ktoś mieszka pod miastem a oczekuje dróg, parkingów i wjazdu do centrum samochodem to właśnie do niego dopłacamy. I to nie tylko pieniędzmi, przede wszystkim dopłacamy tkanką miejską.

    •  

      @slayerNajlepszy to nie grosze tylko 800 mln rocznie, znaczna pozycja w budżecie miasta

    •  

      @g455: coś mało xD Za 800mln to można stare jelcze puścić. W zeszłym roku w Warszawie to było w sumie 2.8 mld zł, bez wpływu z biletów 1.8 mld. Całość to 16% budżetu, czyli dalej grosze. Co 3 lata to powinna być nowa linia metra a nie kolejne 6 stacji.