•  

    #szczepionki #antyszczepionkowcy #zdrowie #medycyna

    W ramach ostatnich wydarzeń na Niekłańskiej. Artykuł ma już kilka lat, no ale jak często się zdarza takie szczęście, że pacjent UZNANY za martwego w porę się obudzi i to nawet wbrew podanemu lekowi nasennemu. Kontrowersje w okół orzekania śmierci mózgowej są olbrzymie, ale wykopkom z klapkami na oczach, którzy chłoną medialną papkę to nie przeszkadza. Im wystarczy, że usłyszeli, że nie żyje. Więc nie żyje. Wystarczy, że usłyszeli, że szczepionki są ok. Więc są ok.

    A i tak sprawa wyszła dopiero po 4 latach!

    https://wiadomosci.wp.pl/pacjentka-obudzila-sie-gdy-probowano-pobrac-od-niej-narzady-6031563358332033a

    Nadużycie leków doprowadziło do silnego zatrucia organizmu, który sprawił, że Amerykanka zapadła w śpiączkę. Stwierdzono zaburzenia rytmu serca i nieodwracalne uszkodzenia mózgu.

    Lekarze nowojorskiego szpitala orzekli również śmierć mózgu i uznali, że kobieta może być dawcą narządów. Odbyli rozmowę w tej sprawie z jej najbliższymi krewnymi. Ci zaś, ponieważ zostali zapewnieni o śmierci kobiety, wyrazili zgodę na odłączenie jej od aparatury podtrzymującej życie i pobranie od niej organów.


    Groza jak się pomyśli ile takich spraw nie wychodzi, bo pacjenta zamordowano w majestacie prawa.

    pokaż spoiler Ostatecznie niewiele jej to pomogło niestety. Szkoda, że nie trafiło na kogoś, kto bardziej niż ona chciał żyć.


    pokaż spoiler A swoją drogą - pamiętajcie - zgoda na pobranie narządów jest domniemana w Polsce. Jeśli chcecie mieć troszkę (jedynie troszkę) więcej szans, że was nie zamordują, jeśli już traficie do szpitala to lepiej zawczasu spisać oświadczenie o nie wyrażaniu zgody na pobranie narządów.

    źródło: youtube.com

    +: Vanni
    •  

      @DanteTooMayCry:

      Wystarczy, że usłyszeli, że szczepionki są ok. Więc są ok.

      Ta wstawka tylko potwierdza jakimi fanatykami jesteście.
      Temat ledwie powiązany ale trzeba było wysrać chochoła.

      Wstawił bym linki do obwarowań jakimi są objęte szczepionki ale tego nie zrobię bo i tak, w całym swym fanatyzmie stwierdzisz że to fejk.

    •  

      @DanteTooMayCry: wybacz wszystko co napisałeś to takie bzdury ... radzę najpierw zapoznać się z tematem na jaki się wypowiadasz, a nie tylko łykasz ta medialna papkę która Cię karmią portale w stylu superexpress

    •  

      @DanteTooMayCry O, mój ulubiony mirek!

      Widzę że Twoim obszarem ekspertyzy jest już nie tylko pediatria, immunologia i choroby zakaźne, teraz zdałeś PES z neurologii!

      Więcej napiszę Ci wieczorem, a teraz uzasadnij że ciało z obciętą głową to żywy człowiek, będzie dobry początek do dyskusji.

      Pozdrawiam

    •  

      @RandomowyMetal: Obrazek:

      pokaż spoiler http://www.badaniaklinicznewpolsce.pl/o-badaniach-klinicznych/nowe-horyzonty-farmakoterapii/podstawy-badan-klinicznych-szczepionek/
      Zastanawiam się tylko, który raz Ci już to cytuje:

      W badaniach klinicznych szczepionek podział na fazy kliniczne różni się nieco od stosowanych w badaniach tradycyjnych leków. Główną przyczyną jest to, że szczepionki są przede wszystkim przeznaczone dla zdrowych osób jako środek zapobiegawczy, natomiast leki przeznaczone przede wszystkim do leczenia pacjentów z istniejącymi wcześniej schorzeniami. Z wymienionych względów badania szczepionek i leków różnią się sposobami oceny skuteczności. W większości badań klinicznych, aby wykazać, że szczepionka działa, szuka się "markerów zastępczych", surogatów skuteczności klinicznej, które można oznaczyć we krwi osób szczepionych. Będzie to polegało na ocenie odpowiedzi immunologicznej wzbudzanej przez szczepionki, np. liczby swoistych komórek T lub miana przeciwciał, zdolnych do neutralizacji określanego drobnoustroju chorobotwórczego np. wirusa lub toksyny bakteryjnej. Z wymienionych względów zwykle nie oddziela się sztucznie oceny bezpieczeństwa od oceny skuteczności.

      Warunkiem przeprowadzenie eksperymentu jest wymóg by „dotychczas stosowane metody medyczne nie są skuteczne lub jeżeli ich skuteczność nie jest wystarczająca”. Co w przypadku szczepionek zawęża prowadzenie badan z wykorzystaniem placebo, Możliwe jest natomiast porównanie badanej szczepionki z dotychczas stosowaną. W przypadku szczepionek możliwe i często wykorzystywane jest korzystanie z surogatów efektywności klinicznej w postaci immunogenności mierzonej stężeniem swoistych przeciwciał uzyskanych po eksperymentalnym szczepieniu. Jeśli wiadomo, że określony poziom swoistych przeciwciał może chronić przed zachorowaniem, to wykorzystuje się poziom przeciwciał jako zastępczy wskaźnik skuteczności i badania kliniczne mają na celu wykazanie nie mniejszej immunogenności („non-inferiority”).


      @nicniemusze: W sumie.... też obrazek. Dodam tylko, że tak świetnie mnie zagięłaś. Tak merytorycznie mi odpowiedziałaś, że dosłownie KAŻDY akapit jaki napisałem został obalony. Nic mi nie zostało. Kompletnie nie mam kontrargumentować. A wystarczyło napisać słowo - "bzdury". Jesteś genialna, chylę czoła - powinnaś opatentować ten sposób.

      @Levetiracetam: Znów chcesz się błaźnić? Może wpierw wrócisz do poprzednich tematów... gdzie jest np. ta Twoja Australia, która ma się pozbyć raka szyjki macicy dzięki szczepieniom?

      https://www.wykop.pl/wpis/41477903/okazuje-sie-ze-byla-rozowa-zostawila-mi-prezent-z-/#comment-145902959

      źródło: eltoper.com

    •  

      @DanteTooMayCry: artykuł posiada wiele błędów, nie chce mi sie tego wszystkiego wypunktowywać, przykład:

      Sprawdzały odruchy, drażniły jej stopy i widziały, że podkurcza palce u nóg (taka reakcja nie występuje u ludzi martwych).
      to sie akurat po śmierci mózgu zdarza, bo nerwy obwodowe nadal pozostają pobudliwe, zdarzają się nawet bardziej spektakularne rzeczy (vide odruch Łazarza).

      I nie masz racji, procedura śmierci mózgu nie budzi wielkich kontrowersji wśród specjalistów, ona budzi kontrowersje tylko wśród laików, bo fakt iż człowiek z martwym mózgiem może wykonywać ruchy etc jest nieintuicyjny.
      Temu dzieciakowi z Niekłańskiej jeszcze pewnie wykonywali dla bezpieczeństwa badania instrumentalne co w połączeniu z badaniem klinicznym wyklucza przy prawidłowo przeprowadzonych czynnościach pomyłkę.
      Z tym że żeby to zaakceptować to trzeba się zgodzić w podstawowym założeniu że lekarze nie orzekają śmierci mózgu dla korzyści materialnych, a tu widzę że jest duży problem, bo grupa stopnopowców dziwnie nakłada się na foliarzy. (Swoją drogą to jest wyjątkowy paradoks bo sytuacja jest dokładnie odwrotna, nikomu się nie chce dokładać sobie pracy).

    •  

      @DanteTooMayCry: Ładną manipulację uprawiasz. Nie wspomniałeś, że obudziła się nie na sali, ale w drodze na nią?

      nagle się obudziła, gdy przewożono ją na salę operacyjną, żeby pobrać od niej narządy

      Po drugie, było to wynikiem lenistwa i zaniedbań personelu. Gdyby trzymali się procedur, taka sytuacja nie miałaby miejsca

      Stwierdzono, że powodem skandalu były rażące zaniedbania personelu medycznego szpitala St Joseph's Hospital Health Centre w Nowym Jorku.

      Złamano podstawowe zasady, jakimi należy się kierować przy kwalifikowaniu kandydatów na dawców narządów – oświadczył chirurg naczyniowy szpitala New York Medical College prof. David Mayer, który analizował ten przypadek na zlecenie stanowego departamentu zdrowia.

      Z raportu opracowanego na zlecenie stanowego departamentu zdrowia wynika, że dzień wcześniej pielęgniarki sygnalizowały lekarzom, że Colleen wykazuje objawy sugerujące, że nie jest martwa. Sprawdzały odruchy, drażniły jej stopy i widziały, że podkurcza palce u nóg (taka reakcja nie występuje u ludzi martwych). Zauważyły, że poruszała również ustami i językiem.

      Tuż przed przewiezieniem na salę operacyjną kobieta poruszała nawet nozdrzami, co mogło sugerować, że potrafił samodzielnie oddychać, bez pomocy respiratora

      W raporcie podkreśla się, że orzeczenie śmierci było zbyt pochopne. Nie przeprowadzono wszystkich niezbędnych badań oraz testów

      Czyli - gdyby trzymali się procedur i zrobili badania, nie stałoby się to.

      Podsumowując - w tym szpitalu lekarze mieli gdzieś narkomankę

      W Polsce lekarze trzymają się procedur. To, co zadziało się w Stanach, jest niedopuszczalne.
      W przypadku Szymka procedury były zachowane, zwoływane były konsylia, a rodzice skorzystali z możliwości powołania własnego lekarza.
      Wykonano również badanie angiograficzne. To powinno rozwiać Twoje wątpliwości.

      A sprawa, kłamczuszku, wyszła na jaw po roku, nie po 4 latach. I w tle nie było szczepionek, a narkotyki, jakie dorosła kobieta z własnej woli zażywała.

      Wydarzenie miało miejsce w październiku 2009 r.,

      Sprawa wyszła na jaw w marcu 2010 r., gdy stanowy departament zdrowia wszczął śledztwo

      Co do pacjentki, była narkomanką, której ostatecznie wreszcie udało się odebrać sobie życie.

      16 miesięcy później popełniła samobójstwo

      Proszę Cię, przestań manipulować.

    •  

      @baran_ofiarny:

      I nie masz racji, procedura śmierci mózgu nie budzi wielkich kontrowersji wśród specjalistów, ona budzi kontrowersje tylko wśród laików, bo fakt iż człowiek z martwym mózgiem może wykonywać ruchy etc jest nieintuicyjny.

      Ręce opadają.
      https://journals.viamedica.pl/forum_medycyny_rodzinnej/article/download/19705/15419
      I na tym sobie daruje.

      @KRISSVector:

      Ładną manipulację uprawiasz. Nie wspomniałeś, że obudziła się nie na sali, ale w drodze na nią?

      Zamurowało mnie xD. No dosłownie mnie zatkało. Siedziałem wpatrzony w monitor dosłownie dobrą minutę i nie widziałem co mam zrobić. Absurdalność tego, bije chyba wszystko z czym miałem do tej pory doczynienia na wykopie.

      Będę miły. Naprawdę będę miły i po prostu poproszę Cię i wyjaśnienie Twojego rozumowania, po pierwsze - w jaki sposób to jest manipulacja, a po drugie jakie ma znaczenie, czy obudziłą się 10 minut wcześniej czy później?

      Czyli - gdyby trzymali się procedur i zrobili badania, nie stałoby się to.

      Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem. Z obu historii, pomimo różnic wyłania się jeden obraz - robią co chcą. Nie ważne czy są kryci przez procedury czy nie.

      A sprawa, kłamczuszku, wyszła na jaw po roku, nie po 4 latach. I w tle nie było szczepionek, a narkotyki, jakie dorosła kobieta z własnej woli zażywała.

      Medialnie. Sam początek artykułu:

      Wydarzenie miało miejsce w październiku 2009 r., a poinformowano o nim dopiero teraz, gdy stanowy departament zdrowia zasądził wobec szpitala karę w wysokości 6 tys. dolarów za zaniedbania, jakich się dopuszczono w przypadku Colleen Burns.

      Tak cytujesz i cytujesz. Szukasz, gdzie tu można odwrócić kota ogonem, ale tu problem z czytaniem już na samym początku :D.

      Proszę Cię, przestań manipulować.

      To, że jesteś kolejną osobą z problemami z czytaniem to już jasne, ale, że nawet nie zadajesz sobie odrobiny trudu to już jest groteska:

      źródło: groteska.png

    •  

      @DanteTooMayCry: Nie pozostaje nic innego jak zakazać uprawiania medycyny

    •  

      @eich_hen_ddy: Hiperbolizacja - gdy dyskutant nie ma argumentu. Ironiczna hiperbolizacja również się w to wpisuje.

    •  

      @DanteTooMayCry zwykle z ciebie trochę śmieszkuję, zwykle z powodu twojej pewności siebie, mimo pisania rzeczy na granicy bzdur. Tym razem się od śmieszkowania powstrzymam.

      W ramach ostatnich wydarzeń na Niekłańskiej. Artykuł ma już kilka lat, no ale jak często się zdarza takie szczęście, że pacjent UZNANY za martwego w porę się obudzi i to nawet wbrew podanemu lekowi nasennemu.

      Aby móc stwierdzić śmierć mózgu najpierw należy wykluczyć wpływ leków. Poza tym śmierć mózgu występuje sama z siebie, a komisja jest od tego żeby ją stwierdzić (bo tego nie widać na pierwszy rzut oka), w momencie stwierdzenia pacjent zostaje prawnie UZNANY za zmarłego.

      Kontrowersje w okół orzekania śmierci mózgowej są olbrzymie, ale wykopkom z klapkami na oczach, którzy chłoną medialną papkę to nie przeszkadza. Im wystarczy, że usłyszeli, że nie żyje. Więc nie żyje. Wystarczy, że usłyszeli, że szczepionki są ok. Więc są ok.

      Nie ma żadnych kontrowersji. Wysyłałeś komuś jakiś artykuł, przeczytałem cały uważnie, nie przekonał mnie, że mamy jakiekolwiek kontrowersje. To że ktoś napisał artykuł w którym zbiera argumenty za i przeciw, oraz podsumowuje krótko historię definicji śmierci, to nie znaczy że mamy "olbrzymie kontrowersje". Jest dużo osób którzy nie rozumieją czym jest śmierć mózgu, czym się różni od śpiączki czy stanu wegetatywnego i to tacy oskarżają lekarzy z Niekłańskiej o zabójstwo chłopca.

      A i tak sprawa wyszła dopiero po 4 latach!
      https://wiadomosci.wp.pl/pacjentka-obudzila-sie-gdy-probowano-pobrac-od-niej-narzady-6031563358332033a
      Nadużycie leków doprowadziło do silnego zatrucia organizmu, który sprawił, że Amerykanka zapadła w śpiączkę. Stwierdzono zaburzenia rytmu serca i nieodwracalne uszkodzenia mózgu.
      Lekarze nowojorskiego szpitala orzekli również śmierć mózgu i uznali, że kobieta może być dawcą narządów. Odbyli rozmowę w tej sprawie z jej najbliższymi krewnymi. Ci zaś, ponieważ zostali zapewnieni o śmierci kobiety, wyrazili zgodę na odłączenie jej od aparatury podtrzymującej życie i pobranie od niej organów.

      Sytuacja, którą opisujesz to taka, w której tamtejsi medycy dopuścili się rażących błędów w sztuce. Nie jest to sytuacja, która w jakikolwiek sposób negowałaby zasadność neurologicznej definicji śmierci. To trochę tak, jakbyś negował że raka nerki należy operować bo gdzieś kiedyś ktoś wyciął nie tę nerkę. Dodatkowo, jest wiele takich clickbaitów że "lekarze nie dawali szans" natomiast często jest to pomieszanie ze stanem wegetatywnym, locked in itd. Jeśli już, to bywają to pacjenci co do których wysunięto podejrzenie śmierci mózgu. Nie ma potwierdzonych przypadków wybudzenia się po prawidłowym stwierdzeniu śmierci mózgu.

      Groza jak się pomyśli ile takich spraw nie wychodzi, bo pacjenta zamordowano w majestacie prawa.

      Jeśli ktoś ma prawidłowo stwierdzoną śmierć mózgu to jest martwy jako osoba, pacjent. Jeśli została stwierdzona nieprawidłowo, z niezachowaniem procedury to jest to łamanie prawa. Więc nie ma "mordowania w majestacie prawa".

      Do cytatu nie załapał mi się spoiler, w którym się mylisz, błędnie podając że zgłaszając sprzeciw do CRS będziesz miał "większe szanse". Obecność wpisu w CRS jest sprawdzana przez koordynatora transplantacyjnego po zgłoszeniu potencjalnego dawcy PO wysunięciu podejrzenia śmierci mózgu. Nigdy nie ma takiej sytuacji że "Aaa on zgłosił sprzeciw to i tak nie ma co mu tej śmierci mózgu stwierdzać". Jeśli jesteś w takim stanie, to śmierć mózgu i tak zostanie stwierdzona, ustaje obowiązek terapeutyczny i zostajesz odłączony od respiratora (w artykule który wysłałeś jest błąd dotyczący właśnie tej sytuacji).

    •  

      @DanteTooMayCry Ty też nie masz argumentów, ale jednak nie przeszkadza ci to dodawać takich wpisów jak ten.

    •  

      @Levetiracetam:

      zwykle z ciebie trochę śmieszkuję, zwykle z powodu twojej pewności siebie

      Nie śmieszkujesz ze mnie, tylko z siebie. Praktycznie za każdym razem próbujesz być mądry, a ja Ci punktuje, że nie masz racji.

      Aby móc stwierdzić śmierć mózgu najpierw należy wykluczyć wpływ leków. Poza tym śmierć mózgu występuje sama z siebie, a komisja jest od tego żeby ją stwierdzić (bo tego nie widać na pierwszy rzut oka), w momencie stwierdzenia pacjent zostaje prawnie UZNANY za zmarłego.

      Już daruje sobie cytowanie, odpowiem jednorazowo:

      Tak jak i ja, zaznaczyłeś dużymi literami słowo UZNANY. I to jest słowo klucz - uznany. Medycyna na potrzeby transplantologii uznała, że wprowadzi definicję śmierci mózgowej, aby można było pobierać bezproblemowo (wskażę też, że tylko w przypadku orzeczenia śmierci mózgowej można pobrać narządy - w innym przypadku, czyli kiedy organizm przestał pracować narządy się już nie nadają do pobrania).

      Zostało to zrobione za pomocą tzw. Raportu Harwardzkiego z 1968 z którym można się zapoznać tu:

      https://hods.org/English/h-issues/documents/ADefinitionofIrreversibleComa-JAMA1968.pdf

      Już pierwsze zdanie brzmi:

      Our primary purpose is to define irreversible coma as a new criterion for death.

      A dalej:

      There are two reasons why there is need for a definition: (1) Improvements in resuscitative and supportive measures have led to increased efforts to save those who are desperately injured. Sometimes these efforts have only partial success so that the result is an individual whose heart continues to beat but whose brain is irreversibly damaged. The burden is great on patients who suffer permanent loss of intellect, on their families, on the hospitals, and on those in need of hospital beds already occupied by these comatose patients. (2) Obsolete criteria for the definition of death can lead to controversy in obtaining organs for transplantation.

      I to wszystko co zostało zrobione. Nie było badań - po prostu stwierdzono (dokument dosłownie mówi jedynie o tym co należy zrobić, aby orzec śmierć), że przy takich i takich czynnikach będziemy orzekać śmierć. Tymczasem przykłady* (i tutaj wyżej jasne - miały miejsca nieprawidłowości, nie neguje tego, ale też nie wrzuciłem tego artykułu jako przykładu w kwestii śmierci mózgu, tylko jako przykładu jak zabijają w białych rękawiczkach), pokazują wybudzanie się pacjentów o których orzeczono śmierć mózgu, bo jest to jedyni arbitralna decyzja w oparciu o arbitralne wytyczne. A chyba każdy orientuje się, że jako ludzkość mamy nikłe pojęcie o mózgu. Wielu rzeczy nie rozumiemy - co oczywiście nie przeszkadza zainteresowanym bez mrugnięcia okiem orzekać śmierć mózgu.

      Tak więc jeszcze raz powtarzam - nie przeprowadzono żadnych badań naukowych (dokument nie posiada nawet uzasadnienia!) a przecież każda nowość w medycynie powinna być okupiona długimi badaniami (podobny brak badań mamy przy poszczególnych szczepionkach - prawdziwe badania trwają dopiero po rozpoczęciu sprzedaży na społeczeństwie - jaki rodzić da swojego noworodka na badania nowej szczepionki, która ma wykluczyć niebezpieczeństwa?). Definicję zmieniono po pierwszej operacji przeszczepu serca w południowej Afryce po to, żeby obronić lekarza, który dokonał przeszczepu i któremu groził sąd za zabicie dawcy. Zmiana definicji śmierci sprawiła, iż sądy zaczęły się nią posługiwać i orzekać, iż w momencie pobierania narządu do przeszczepu nie mamy do czynienia z przestępstwem.
      Wracając do przykładów. Mało, że ludzie się budzą po orzeczeniu śmierci mózgu. Nie są niczym niezwykłym przypadki kobiet, które pomimo orzeczenia śmierci mózgu "doprowadziły" ciąże do końca, "rodząc" zdrowe dzieci. Co ma macica do mózgu? Aby ciąża mogła się rozwijać prawidłowo niezbędne są odpowiednie hormony. Pytanie za milion punktów - skąd się biorą homorny?

      pokaż spoiler Hormony: działanie
      Jak działają hormony? Wszystko zaczyna się od podwzgórza, które zawiaduje przysadką mózgową. Podwzgórze wydziela hormony, które nazywamy liberynami lub hormonami uwalniającymi. Do hormonów uwalniających należą:
      • gonadoliberyna,
      • kortykoliberyna,
      • prolaktoliberyna,
      • somatoliberyna,
      • tyreoliberyna.
      Liberyny regulują wydzielanie hormonów tropowych, czyli hormonów przysadki. Najprościej rzecz ujmując, hormony tropowe mają za zadanie regulowanie wydzielania pozostałych hormonów. Przekazują "wiadomość" danemu gruczołowi dokrewnemu, by ten zaczął wytwarzać swój hormon. Z kolei gdy danego hormonu jest za dużo, podwzgórze powinno to wychwycić i dać przysadce znak, że określona substancja nie powinna być w danej chwili produkowana.


      No śmierć mózgu jak mordę strzelił.

      Ludzie po pobudkach opowiadają, że byli świadomi! Słyszeli co się wokół nich dzieje. Wiedzieli co im się szykuje. Przykład:
      https://www.lifesitenews.com/news/doctor-says-about-brain-dead-man-saved-from-organ-harvesting-brain-death-is

      To co wiemy o mózgu to to, że najprawdopodobniej śródmózgowie jest połączone ze świadomością. A to już głębsze pokłady mózgu. Ale huj! Nie ma odruchów pniowych to mózg martwy co tam coś głębiej i bliżej istoty życia.

      Tu jeszcze zapraszam:
      https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/hast.947

      I reportaż stacji ABC o 13 chłopcu. Był cały kanał, gdzie ludzie przebudzeniu przedstawiali swoje historie, ale nie mogę go namierzyć.

      Lekarze zajmujący się przypadkami śpiączki chcą walczyć i wybudzać tych ludzi, a Ci zajmujący się przeszczepami chcą ich uśmiercać jak najszybciej na narządy.

      * Tutaj mamy listę przypadków, gdy osoby miały na tyle szczęścia, że w porę się obudziły i temat trafił do mediów. Ponownie mówię - ile osób nie miało tego szczęścia? Jakie jest prawdopodobienśtwo, że człowiek się na czas obudzi, gdy śpiączki trwają dekadami, a i tak po takim czasie ludzie się budzą? https://kgov.com/brain-dead-patients-who-have-recovered

      @eich_hen_ddy: Patrz wyżej obrazek w moim pierwszym komentarzu..

      źródło: youtube.com

    •  

      @DanteTooMayCry zanim napiszę dłuższą odpowiedź odnoszacą się do całości, chciałbym zapytać o źródło implikacji śmierć mózgu->niewydolność hormonalna-> niemożność donoszenia ciąży. Czy przeczytałeś gdzieś o tym, czy to twoje rozumowanie?

    •  

      @DanteTooMayCry: niestety nie doczekałem się, trudno :)

      Tak jak i ja, zaznaczyłeś dużymi literami słowo UZNANY. I to jest słowo klucz - uznany. Medycyna na potrzeby transplantologii uznała, że wprowadzi definicję śmierci mózgowej, aby można było pobierać bezproblemowo (wskażę też, że tylko w przypadku orzeczenia śmierci mózgowej można pobrać narządy - w innym przypadku, czyli kiedy organizm przestał pracować narządy się już nie nadają do pobrania).

      Zaznaczyłem, żeby podkreślić w jakim kontekście się to słowo pojawia. Słyszałem taki argument, że w momencie uznania za zmarłego biologicznie się nic nie zmienia u zmarłego. To prawda. Człowiek umiera wcześniej. To co chciałem przekazać to to że:
      Najpierw śmierć mózgu WYSTĘPUJE - czyli od tej chwili człowiek jest faktycznie martwy. Mózg, więc i pacjent UMIERA.
      Z reguły wkrótce wysuwane jest PODEJRZENIE ś.m. zwoływana jest komisja, komisja się zbiera, bada pacjenta 2 razy w odpowiednim interwale czasowym. Wtedy komisja śmierć mózgu STWIERDZA. Od tego momentu pacjent z punktu widzenia prawa zostaje uznany za zmarłego. Czyli jego status prawny zmienia się dopiero w tym momencie, ale faktycznie pacjent był martwy już wcześniej.

      I to wszystko co zostało zrobione. Nie było badań - po prostu stwierdzono (dokument dosłownie mówi jedynie o tym co należy zrobić, aby orzec śmierć), że przy takich i takich czynnikach będziemy orzekać śmierć.

      Co do tego, że człowiek z martwym mózgiem jest nieżywy jest oczywiste i wynika z fizjologii. Jak obetniesz komuś głowę, zatamujesz krwawienie a tchawicę podepniesz do respiratora, to i tak powiesz że człowiek został zabity, mimo że jego serce bije, nerki filtrują krew, wątroba pracuje, jelita pracują itd. Tak samo nikt nie robił badań, które stwierdzają że po trwałym ustaniu akcji serca człowiek nie żyje?

      W I połowie XX wieku nastąpił rozwój medycyny, w tym medycyny ratunkowej. Kiedyś było tak że jak mózg umierał oddech się zatrzymywał i następowało zatrzymanie krążenia. Pojawiły się możliwości zastępowania pracy różnych narządów, w tym respirator. No i okazało się, że zaczęły się pojawiać osoby, których mózg nie żyje, a tym samym są zwłokami z bijącym sercem. Po 1. jeśli ktoś nie żyje to się go nie leczy, po 2. takie ciało zajmuje łóżko w oddziale intensywnej terapii, które mogłoby posłużyć komuś żywemu po 3. jeśli taka osoba wyraziła zgodę za życia, można wziąć jej narządy do przeszczepienia.

      Komisja Harwardzka wypracowała nową definicję śmierci, żeby nadążyć za rozwojem medycyny. Prawo powinno być przystosowane do rzeczywistości, czyż nie?

      Co do hormonów - Nie wszystko zaczyna się od podwzgórza. Chyba zgarniam pulę miliona punktów bo: liberyny i statyny, oksytocyna i wazopresyna powstają w podwzgórzu. TSH, ACTH, FSH, LH, GH, prolaktyna powstają w przednim płacie przysadki. Kortyzol, aldosteron powstają w korze nadnerczy, adrenalina noradrenalia w rdzeniu nadnerczy. Tyroksyna, kalcytonina w tarczycy. Testosteron w jądrach, estrogen w jajnikach. Insulina, glukagon, amylina w trzustce. Parathormon w przytarczycach. Angiotensyna w osoczu. Leptyna w tkance tłuszczowej żółtej. Już daruję sobie wypisywanie hormonów przewodu pokarmowego oraz hormonów działających parakrynowo. Póki co pominąłem dwa, akurat te dwa potrzebne do podtrzymania ciąży: HCG powstająca w trofoblaście (daleko od mózgu). Podtrzymuje ciałko żółte w jajniku, które wydziela kluczowy hormon ciąży: progesteron. Około 16 tygodnia ciąży funkcję syntezy progesteronu przejmuje łożysko. Czyli do podtrzymania ciąży mózgu wcale nie trzeba...

      To co wiemy o mózgu to to, że najprawdopodobniej śródmózgowie jest połączone ze świadomością. A to już głębsze pokłady mózgu. Ale huj! Nie ma odruchów pniowych to mózg martwy co tam coś głębiej i bliżej istoty życia.

      jedyni arbitralna decyzja w oparciu o arbitralne wytyczne. A chyba każdy orientuje się, że jako ludzkość mamy nikłe pojęcie o mózgu. Wielu rzeczy nie rozumiemy - co oczywiście nie przeszkadza zainteresowanym bez mrugnięcia okiem orzekać śmierć mózgu.

      Śródmózgowie jest w sumie najwyższym elementem pnia mózgu. Świadomość zależy od współdziałania kory mózgowej (która jest najbardziej wrażliwą na niedotlenienie strukturą) z tworem siatkowatym, który rozciąga się od międzymózgowia do rdzenia przedłużonego. Podczas stwierdzania śmierci mózgu bada się też odruchy pochodzące ze śródmózgowia, na przykład odruch źreniczny.

      Co do tych wybudzeń, to mój duży sceptycyzm budzi to, jak oni tę śmierć mózgu stwierdzili jeśli ktoś opowiada że SŁYSZAŁ co wokół niego mówią. Żeby słyszeć, trzeba mieć działającą drogę słuchową w której skład wchodzą struktury tyłomózgowia wtórnego, śródmózgowia i kory mózgowej. Obok nich leżą jądra dróg odruchów, które się bada w trakcie procedury. Mózg to zagadka, ale wbrew pozorom wiadomo o nim całkiem sporo.

      Kiedyś szperałem o tych przypadkach wybudzonych, zawsze okazuje się że albo ktoś spartaczył rozpoznanie, albo się okazuje że jak się wczyta to "lekarze nie dawali szans", albo "lekarze mówili że to prawdopodobnie śmierć mózgu", "lekarze zapytali o zdanie chorego w sprawie bycia dawcą" więc formalnie nie przeprowadzono procedury stwierdzenia. Trochę to jak (albo dokładnie jak) z cudami religijnymi, zawsze wszystkie media szukają sensacji, ale zawsze jak dokładniej poszperasz, to się okazuje że jednak jest jakieś alternatywne wytłumaczenie. Nie znam dokładnych protokołów obowiązujących w USA, natomiast polski jest według mnie bardzo dobry, nie zostawiającym miejsca na pomyłki.

      I jeszcze na koniec - wbrew pozorom, pień mózgu umiera jako ostatni. Jeśli mamy niedokrwienie, lub pierwotnie nadnamiotową przyczynę to śmierć pnia mózgu oznacza że cały mózg już umarł i osoba jest już martwa. W innych przypadkach stosuje się dodatkowe badania instrumentalne.

      Pozdrawiam

    •  

      @Levetiracetam:

      niestety nie doczekałem się, trudno :)

      Dawki raka sobie dozuje, nie mam zamiaru umierać zbyt młodo, a poziom wkur* przy odpisywaniu Ci sięga u mnie wysoko.

      o źródło implikacji śmierć mózgu->niewydolność hormonalna-> niemożność donoszenia ciąży.

      Wpierw podsumujmy - próbujesz dyskutować ze mną nie mając zielonego pojęcia w temacie (jak zawsze) i nawet sam nie sprawdzisz przed tą próbą. Powiedz mi, czemu w takim razie ja w ogóle Ci odpowiadam?

      http://www.medonet.pl/magazyny/transplantologia,czym-jest-smierc-mozgu-,artykul,1721036.html

      Śmierć mózgu to stan, w którym mózg traci ostatecznie i nieodwracalnie swoje funkcje.
      Śmierć mózgu następuje, kiedy u danej osoby wystąpiły nieodwracalne uszkodzenia mózgu, powodujące ustanie wszystkich jego funkcji.


      http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WMP20070460547/O/M20070547.pdf

      W większości przypadków klinicznych obrzęk mózgu wynikający z jego uszkodzenia narasta od strony przestrzeni nadnamiotowej, a pień mózgu umiera jako ostatnia jego część. W takich sytuacjach czynnikiem kwalifikującym śmierć mózgu jest nieodwracalny brak funkcji pnia mózgu.

      https://www.transplantatiestichting.nl/polski/o-procedurze-donacji/jesli-u-dawcy-stwierdzono-smierc-mozgu

      Śmierć mózgu oznacza, że wszystkie funkcje mózgu zostały zatrzymane i nigdy nie będzie można ich przywrócić.

      Przy śmierci mózgu mamy pewność, że:
      wszystkie części mózgu są martwe
      żadne funkcje mózgu nie mogą być już przywrócone
      w mózgu nie ma jakiejkolwiek aktywności elektrycznej
      krew nie przepływa przez mózg
      to jest proces nieodwracalny


      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2772257/

      Brain death is defined as the irreversible loss of all functions of the brain, including the brainstem.

      https://www.livescience.com/42301-brain-death-body-alive.html

      A person is considered brain-dead when he or she no longer has any neurological activity in the brain or brain stem — meaning no electrical impulses are being sent between brain cells.

      https://www.nhs.uk/conditions/brain-death/

      Brain death (also known as brain stem death) is when a person on an artificial life support machine no longer has any brain functions.

      Krótko mówiąc - śmierć mózgu wiąże się z utratą WSZYSTKICH funkcji mózgu, a pień mózgu umiera jako ostatni (Mózg dzieli się na pień mózgu, móżdżek, układ limbiczny i korę mózgową. Podwzgórze i przysadka mózgowa odpowiedzialne za hormony należą do układu limbicznego).

      I generalnie chciałem na tym skończyć, bo ta kwestia zbija cały Twój wywód, ale się nie da. No po prostu się nie da, bo Ty nie rozumiesz o czym czytasz, a potem o czym piszesz. W tym momencie chodzi mi o ten wątek:

      Co do hormonów - Nie wszystko zaczyna się od podwzgórza. Chyba zgarniam pulę miliona punktów bo: liberyny i statyny, oksytocyna i wazopresyna powstają w podwzgórzu. TSH, ACTH, FSH, LH, GH, prolaktyna powstają w przednim płacie przysadki. Kortyzol, aldosteron powstają w korze nadnerczy, adrenalina noradrenalia w rdzeniu nadnerczy. Tyroksyna, kalcytonina w tarczycy. Testosteron w jądrach, estrogen w jajnikach. Insulina, glukagon, amylina w trzustce. Parathormon w przytarczycach. Angiotensyna w osoczu. Leptyna w tkance tłuszczowej żółtej. Już daruję sobie wypisywanie hormonów przewodu pokarmowego oraz hormonów działających parakrynowo. Póki co pominąłem dwa, akurat te dwa potrzebne do podtrzymania ciąży: HCG powstająca w trofoblaście (daleko od mózgu). Podtrzymuje ciałko żółte w jajniku, które wydziela kluczowy hormon ciąży: progesteron. Około 16 tygodnia ciąży funkcję syntezy progesteronu przejmuje łożysko. Czyli do podtrzymania ciąży mózgu wcale nie trzeba...

      Nie rozumiesz podstawowego rozróżnienia - zarządzania i produkcji. Zrobiłeś sobie research na szybko, przeczytałeś o produkcji i już zaczynasz wymieniać wszystkie miejsca, gdzie produkowane są hormony. No kompletnie nie masz pojęcia o czym piszesz. Widać, że na bieżąco szukasz informacji (i nie ma w tym nic złego, ze szukasz, bo nikt nie wie wszystkiego), ale nie rozumiesz tego co znajdujesz. Udajesz, że wiesz o czym piszesz, ale w takich momentach jak tu (a w każdej naszej dyskusji takie masz) widać, że jedynie z powodu swojej wiary próbujesz coś udowadniać.

      Jeszcze raz Ci zacytuje:

      Jak działają hormony? Wszystko zaczyna się od podwzgórza, które zawiaduje przysadką mózgową. Podwzgórze wydziela hormony, które nazywamy liberynami lub hormonami uwalniającymi. Liberyny regulują wydzielanie hormonów tropowych, czyli hormonów przysadki.

      Najprościej rzecz ujmując, hormony tropowe mają za zadanie regulowanie wydzielania pozostałych hormonów.

      Przekazują "wiadomość" danemu gruczołowi dokrewnemu, by ten zaczął wytwarzać swój hormon.

      Jeszcze raz dla pewności:

      Przekazują "wiadomość" danemu gruczołowi dokrewnemu, by ten zaczął wytwarzać swój hormon.

    •  

      @DanteTooMayCry: Polecam techniki relaksacyjne, łatwiej się dyskutuje na spokojnie.

      Wypunktowałeś mnie, że nie mam racji, a teraz ja będę śmieszkował z siebie. Tyle że nie. Wydaje mi się, że jak czytasz informacje, które zmuszają cię do pomyślenia, że jednak nie masz racji, to dostajesz trochę dysonansu poznawczego i się po prostu denerwujesz. Dlatego spokojnie, krok po kroku wytłumaczę:

      Piszesz, że śmierć mózgu to nieodwracalna utrata wszelkich jego funkcji. Zgoda. To jest to co pisałem w poprzednim poście. Mózg umiera i koniec. Jest to koniec życia człowieka jako osoby. Tym samym, uzasadniłeś, że nie ma możliwości przeżycia takiego stanu. Chyba że wiążesz osobowe życie człowieka z biciem jego serca, albo przeżyciem pojedynczych komórek gdzieś w organizmie. (ale w ten sposób moglibyśmy uzasadnić życie bezgłowego ciała pod respiratorem)

      Potem argumentujesz, że skoro mózg jest martwy, to podwzgórze nie działa. Zgoda.

      Piszesz że przysadka nie działa. Zgoda. (Taka ciekawostka, przedni płat przysadki, który reaguje na liberyny i statyny, wydzielający TSH, ACTH, GH, FSH, LH, PRL nie ma rozwojowo nic wspólnego z tylnym płatem przysadki i formalnie nie jest nawet częścią mózgu).

      Wypisałem ci (z głowy!) skąd się w organizmie biorą hormony, wypisując te zależne od podwzgórza i od przysadki, jak i te, które są od nich niezależne.

      Implikujesz że podwzgórze jest centrum układu dokrewnego, koordynującym czynność hormonalną organizmu? Racja.

      Argumentujesz że jak podwzórze i przysadka padną to w układzie hormonalnym zachodzą takie zmiany że donoszenie ciąży jest niemożliwe. I tu się mylisz.

      Napisałem, że progesteron bierze się z łożyska i/lub ciałka żółtego. Do jego wydzielania potrzebne jest HCG. HCG jest wytwarzane w łożysku. Czyli ciężarna nie potrzebuje mózgu, przysadki, podwzgórza, żeby wydzielić hormony potrzebne do podtrzymania ciąży. Więc argument że kobieta w stanie śmierci mózgu nie jest w stanie donosić ciąży jest fałszywy.

      Poza tym:

      pokaż spoiler Nawet jeśli, to kto powiedział że hormonów nie można suplementować :) ?


      (Mózg dzieli się na pień mózgu, móżdżek, układ limbiczny i korę mózgową. Podwzgórze i przysadka mózgowa odpowiedzialne za hormony należą do układu limbicznego).

      ale byś dostał dwóję z anatomii :P A jądro ogoniaste w której części by się znalazło? A spojenie przednie? A ciało modzelowate?
      To tak jak bym powiedział, że samochód składa się z układu kierującego, kierownicy, nadwozia i okien. Niby źle nie mówię, ale jakoś tak nie tak.

      Skoro zarzucasz mi, że nie wiem o czym piszę i robię research na szybko. No nie jest to prawda. Ale w takim razie skąd Ty wiesz o czym piszesz? Czy ktoś kiedyś twoje informacje sprawdzał?

    •  

      @DanteTooMayCry ok, minął tydzień, nie udało Ci się mnie "wypunktować", rozumiem. Nadal umieram z ciekawości, na jakiej podstawie sądzisz, że masz na ten temat większe pojęcie ode mnie.

    •  

      Jesteś śmieszny. Za każdym razem, w każdym temacie Cię punktuję i pokazuję, że nie masz racji albo zwyczajnie kłamiesz. Baaaa, przecież większość tego Twojego wpisu to przyznanie się do tego. Także nie będę się dłużej wkurwiał odpisywaniem na brednie, żeby dostać kolejne brednie, bo ewidentnie sprawia Ci przyjemność pierdolenie od rzeczy.

      A ja czekam już miesiące w niektórych tematach... jak np. w temacie rzekomego wyeliminowania hpv z Australii, gdzie dane źródłowe pokazują, że po wprowadzeniu szczepionki trend spadkowy się odwrócił. No, ale tam są same twarde dane... słowa jeszcze można dowolnie odwracać, ale z liczbami już ciężko polemizować od rzeczy, prawda?

    •  

      @DanteTooMayCry widzę że merytoryka się skończyła, dysonans poznawczy wywaliło poza skalę, więc się wściekasz i atakujesz ad personam. Punktujesz mnie? Dobre sobie. Przyznaję się do tego? Pfff.

      Co do Australii jeśli bardzo ci zalezy odpiszę ci w tamtym wątku, wtedy nie miałem zupełnie czasu na wgryzanie się w to, ale jesteśmy tu i tu rozmawiamy o śmierci mózgu, co do której ewidentnie się mylisz.

    •  

      @Levetiracetam:

      widzę że merytoryka się skończyła, dysonans poznawczy wywaliło poza skalę, więc się wściekasz i atakujesz ad personam. Punktujesz mnie? Dobre sobie. Przyznaję się do tego? Pfff.

      xDDDDDD

      Jak jeszcze ktoś czyta temat to mogę babrać w Twoich debilizmach, bo osoby trzecie mogą wtedy dowiedzieć się nowych rzeczy i zobaczyć antyszczepionkowy punkt wiedzenia. No w końcu to dzięki wam, ludzie przecierają oczy. A tak nie mam zamiaru łechtać Twoich trollowych zapędów.

    •  

      @DanteTooMayCry przecież napisałem Ci, że zwykle podchodzę do Twoich mądrości z przymrużeniem oka, ale w tym temacie śmieszki poszły na bok, więc nie rozumiem za co się obrażasz. Napisałeś że ciężarna z martwym mózgiem nie może donosić ciąży, zabrnąłeś w neuroanatomię i endokrynologię. Odpowiedziałem Ci merytorycznie gdzie się mylisz, krok po kroku tłumacząc. Poległeś, oznajmiłeś że nie wiem o czym piszę i się obraziłeś. Zapytałem jaki masz powód żeby tak mówić, cóż, nawet nie zająknąłeś się z odpowiedzią na to pytanie. Pewnie czujesz się wygrany, ale myślę że tą postawą nie zachęcasz ludzi do antyszczepionkowego (co to ma w ogóle wspólnego ze śmiercią mózgu) punktu widzenia.

    •  

      @Levetiracetam:

      Poległeś, oznajmiłeś że nie wiem o czym piszę i się obraziłeś. Zapytałem jaki masz powód żeby tak mówić, cóż, nawet nie zająknąłeś się z odpowiedzią na to pytanie. Pewnie czujesz się wygrany, ale myślę że tą postawą nie zachęcasz ludzi do antyszczepionkowego (co to ma w ogóle wspólnego ze śmiercią mózgu) punktu widzenia.

      Przyznaję... jestem słaby :((((, i daję się tak łatwo baitować, że znowu odpowiadam.

      Napisałem, że progesteron bierze się z łożyska i/lub ciałka żółtego. Do jego wydzielania potrzebne jest HCG. HCG jest wytwarzane w łożysku. Czyli ciężarna nie potrzebuje mózgu, przysadki, podwzgórza, żeby wydzielić hormony potrzebne do podtrzymania ciąży. Więc argument że kobieta w stanie śmierci mózgu nie jest w stanie donosić ciąży jest fałszywy.

      Ty dalej piszesz "bierze się". Znowu - Nie rozumiesz podstawowego rozróżnienia - zarządzania i produkcji.

      To inaczej. Nic nie będę pisał sam. Polecimy na samych cytatach:

      Prolaktyna (PRL, LTH) Hormon białkowy - pobudza ciałko żółte do wydzielania progesteronu¸ Zapoczątkowuje i podtrzymuje laktację

      Jednym z głównych czynników regulujących wytwarzanie prolaktyny z przysadki mózgowej jest inny hormon, dopamina. Dopamina wytwarzana jest przez podwzgórze, które znajduje się bezpośrednio nad przysadką mózgową. Dopamina hamuje wytwarzanie prolaktyny, co oznacza, że im więcej dopaminy jest wydzielanej, tym mniej prolaktyny zostaje uwolnione. Prolaktyna z kolei zwiększa wydzielanie dopaminy, co tworzy tzw. pętlę układu zwrotnego.

      Część przednia (gruczołowa) przysadki mózgowej wydziela aż siedem hormonów.

      2. Prolaktyna (PRL) - umożliwia wykarmienie potomstwa (laktacja), ale i neurobiologiczne zmiany u przyszłych mam (po części i huśtawki nastroju).

      6. Hormon luteinizujący LH - u kobiet podtrzymuje jajeczkowanie i produkcję progesteronu, a mężczyznom zapewnia potrzebną dawkę testosteronu.

      Hormony potrzebne do zajścia w ciążę: hormon LH
      Wytwarzany przez przysadkę mózgową hormon luteinizujący (LH) stymuluje organizm do wytworzenia jajeczka. Pod jego wpływem torebka pęcherzyka jajnikowego i komórka jajowa są uwalniane z jajnika do jamy brzusznej, skąd przedostają się do jajowodu. W późniejszej fazie LH stabilizuje ciążę, bo zwiększa produkcję hormonów płciowych. Hormon ten swą nazwę zawdzięcza temu, że po jajeczkowaniu przekształca pęcherzyk jajowy w produkujące progestageny ciałko żółte. A ciałko żółte po łacinie to corpus luteum.


      I wracamy do starych cytatów:

      Jak działają hormony? Wszystko zaczyna się od podwzgórza, które zawiaduje przysadką mózgową. Podwzgórze wydziela hormony, które nazywamy liberynami lub hormonami uwalniającymi. Liberyny regulują wydzielanie hormonów tropowych, czyli hormonów przysadki.

      Najprościej rzecz ujmując, hormony tropowe mają za zadanie regulowanie wydzielania pozostałych hormonów.

      Przekazują "wiadomość" danemu gruczołowi dokrewnemu, by ten zaczął wytwarzać swój hormon.

    •  

      @DanteTooMayCry
      O tym jak działa układ dokrewny, osiach podwzgórze-przysadka-gruczoł obwodowy uczy się już w gimnazjum. I o wzajemnej regulacji, ujemnych i dodatnich sprzężeniach zwrotnych, więc naprawdę nie musisz mi tłumaczyć jak to działa. I tak, podwzgórze pulsacyjnie wydziela GnRH, które stymuluje przedni płat przysadki do syntezy FSH i LH. Stymulują one odpowiednio wzrost pęcherzyka jajnikowego. Pod wpływem gonadotropin pęcherzyk wydziela estrogeny. Dochodzi do owulacji i powstaje ciałko żółte wydzielające progesteron. Po 12 dniach ciałko żółte degeneruje, progesteron się kończy i dochodzi do menstruacji. Więc do estrogenów i progesteronu, cyklu menstruacyjnego, zajścia w ciążę i nie poronienia w pierwszym trymwstrze potrzebny jest żywy mózg.
      ALE. To dotyczy nieciężarnej.
      Syncytiotrofoblast wydziela HCG - gonadotropinę kosmówkową. Podtrzymuje i pobudza do działania ciałko żółte. Łożysko rozwija się dalej i w którymś momencie, około 14-16 tygodnia SAMO wydziela tyle estrogenów i progesteronu, że gonadotropiny przysadkowe są niepotrzebne, co więcej, nie ma ich, bo ich produkcja jest wyhamowana przez łożyskowe hormony. Więc do donoszenia ciąży mózg nie jest potrzebny. Pozostaje kwestia T4 potrzebnego do prawidłowego rozwoju mózgu płodu, ale to można łatwo suplementować.

      Śmierć mózgu nie wyklucza donoszenia ciąży. Przypominam, że poza naszą 'akademicką' dyskusją tutaj, praktycznie wszystkie hormony można egzogennie suplementować.

      Mało, że ludzie się budzą po orzeczeniu śmierci mózgu. Nie są niczym niezwykłym przypadki kobiet, które pomimo orzeczenia śmierci mózgu "doprowadziły" ciąże do końca, "rodząc" zdrowe dzieci.