•  

    #ebooki #ksiazki #piractwo #kindle #czytanie

    Na swoim fanpagu pisarz Jakub Ćwiek w sposób dość wyważony i kulturalny, ale jednak ubolewa nad tym, że jego najnowsza książka znalazła się na chomiku, a on przecież włożył taki ogrom finansów i pracy by tylko mogła powstać (nie mam zamiaru tego negować). Nie chcę tym wpisem absolutnie zachęcać do ściągania, ale jednak muszę pokrótce sprostować tę rzecz, jako że mamy znowu do czynienia z błędem polegającym na zliczaniu zysków i strat w skali 1:1 oraz ogólnym traktowaniem tej sytuacji niczym jakiejś gigantycznej finansowej straty. Otóż:

    1. Ten kto miał tę książkę kupić i tak ją kupi - jest to stwierdzenie w 99% (zawsze trzeba odliczyć jakieś wyjątki) w pełni prawdziwe i trafnie opisujące prosty mechanizm rynkowy. Osoba od dawna zainteresowana tym tytułem albo zamówiła książkę w przedsprzedaży, albo zrobiła to zaraz po premierze, albo tak czy siak to zrobi jeżeli tylko będzie ją ona silnie interesowała tu i teraz. Nie ma tutaj mowy o odpływie klientów na zasadzie "tak bardzo uwielbiam tego autora i tak bardzo chcę to mieć, ale poczekam na skan albo jak wrzucą na chomika".

    2. Osoba, która ściągnie tę książkę NIE JEST jej potencjalnie legalnym nabywcą - stwierdzenie znowuż prawdziwe w większości przypadków, zresztą były w tym kierunku prowadzone różne badania nad piractwem. Jest to naturalna konsekwencja podpunktu pierwszego i można tutaj zdanie tam ujęte nieco odwrócić: osoba mało zainteresowana lub być może zainteresowana tym tytułem ale niechętna na jej kupno i tak by jej nie zakupiła. Ściągnięcie książki z internetu, a nawet jej przeczytanie, nie jest równoznaczne ze stratą dla autora - a czasem wręcz przeciwnie o czym mówi punkt 3. Powiedziałbym metaforycznie, że jest to taki zysk "niebyły".

    3. Jeżeli ktoś i tak tej książki by nie kupił, ale z niej skorzystał, może zakupić ją później lub sprzyjać promocji autora - dzieje się tak w wielu przypadkach, kiedy książki ściągają ludzie których być może nawet nie stać na regularność zakupów względem ilości czytanych książek, ale w miarę możliwości starają się je kolekcjonować i docenić autora jeżeli tylko dany tytuł im się spodoba. Sam jestem tutaj przykładem ponieważ czytałem już trochę pirackich książek, które następnie nabywałem na własność. Co więcej, nie sięgnąłbym po te książki gdybym nie miał do nich 'nielegalnego' dostępu. Ostatecznie ani ja nie poznałbym autora, ani autor dzięki mnie by nie zarobił. Ponadto im więcej osób książkę przeczyta niezależnie od źródła, tym więcej opinii, komentarzy, recenzji, postów, ogółem ludzi mogących się o niej wypowiadać co ma szansę przełożyć się na zysk na zasadzie marketingu szeptanego. Również negatywne recenzje mogą skłonić innych do zapoznania się z treścią.

    4. Brak na rynku opcji książka + ebook - większość ebooków, które posiadam w swojej kolekcji są "pirackie" nie w tym sensie, że ściągam co popadnie i żeruję na autorach, ale posiadam wersje fizyczne, a za elektroniczną każą mi dopłacać drugie tyle. Dlatego analogicznie jak przy drugim punkcie osoba ściągająca plik z chomika niekoniecznie przyczynia się do straty ponieważ w tym kontekście może być już wcześniej nabywcą wersji fizycznej.

    NIGDZIE tutaj NIE zachęcam do ściągania pirackich kopi i promowania chomika ani NIE twierdzę że piractwo ma wyłącznie pozytywne skutki, każdy niech postępuje wedle własnego osądu i sumienia. Zwracam jedynie uwagę, że lamenty w stylu "tyle mnie to kosztowało, a tera te piraty całe zyski odbierajoo" jest nieadekwatne wobec rzeczywistego dość skomplikowanego mechanizmu jaki się z tym wiąże.

    •  

      @socjologos: Argumentacja 4 pukntu to robienie kurtyzany z logiki. To, że masz daną wersję czegoś już kupioną nie znaczy, że mają ci przysługiwać wszystkie inne wersje tego produktu.

    •  

      @socjologos: jak najbardziej masz racje. Coś takiego jak kradzież powstało dla rzeczy których jest ograniczona ilość co mocno wymyka się logice nowoczesnych sposobów dytrybucji treści.

      Bo co to w zasadzie za różnica czy jakąś książkę ktoś udostępni na chomiku i pobierze ją 50 osób czy pożyczy się zakupioną książkę 100 osobom. W zasadzie w drugim przypadku "strata" autora jest jeszcze większa ale jedt to zgodne z prawem.

      Poza tym jak na ten przykład mam teraz hbo, ale pierwsze moje spotkanie z hbo to były podjebane seriale z netu. W zaaadzie dzięki piractwu hbo zyskał sobie klienta. O czymś podobnym pisze Gary Vee w Ekonomii wdzięczności- jeśli robisz coś dobrego to ludzie na końcu i tak będą chcieli ci zapłacić.

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: to nie jest inna wersja tego produktu, tylko dokładnie ten sam produkt. Są pojedyncze wydawnictwa, które już wdrażają opcję KSIĄŻKA + EBOOK w niewiele wyższej cenie od samej wersji drukowanej. Idioci sami chcą się dać okraść? Czy jednak można nie płacić dwa razy za stricte to samo?

    •  

      to nie jest inna wersja tego produktu, tylko dokładnie ten sam produkt.

      @socjologos: Nie. Jest inna forma tego samego produktu. Jak kupię keczup włocławek w słoiku to nie oznacza, że mogę sobie do kompletu za darmo wziąć ten w butelce. Jak kupuje kasetę z muzyką to nie oznacza, że powinienem dostać też do niej CD. Jak chcę mieć w obu autach tą samą muzykę a w jednym mam kaseciaka a w druim cd to też muszę kupić obie wersje. Co to za lewackie myslenie, że ci się to należy za darmo xD.

      Są pojedyncze wydawnictwa, które już wdrażają opcję KSIĄŻKA + EBOOK w niewiele wyższej cenie od samej wersji drukowanej.

      To jest ich dobra wola tak jak dobrą wolą jest danie gratisu w stylu kupujesz 4 piwa dostajesz piąte gratis.

      Czy jednak można nie płacić dwa razy za stricte to samo?

      To, że zawartość, treść jest taka sama nie znaczy, że to jest DOKŁADNIE to samo. Jedni wymagają byś zapłacił sobie za dodatkową wygodę czy fizyka jak kupujesz w pakiecie inni nie. Poza tym takie pakiety działają tylko jednorazowo.

    •  

      @ImInLoveWithTheCoco: przykład z pożyczaniem książek trafny. Generalnie samo dzielenie się ze znajomymi plikiem książki jest legalny, są znajomi którzy podzielają czasem moje zainteresowania, stąd zdarza się że zakupionego przeze mnie formalnie ebooka podsyłałem komuś kto nigdy by się o danym tytule nie dowiedział, a tak przeczytał. I wszystko to zgodnie z prawem co nasuwa kolejny wniosek - punkt widzenia zmienia się wraz z tym jak zdefiniujemy prawnie sobie daną sytuację. Bo co do samej istoty rzeczy pożyczając komuś ebooka "przyczyniłem" się do straty autora w tym samym stopniu, w jakim zrobiła by to osoba ściągając ją z chomika.

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: jak możesz porównywać keczup w słoiku i keczup w butelce, które SUMARYCZNIE składają się na podwojenie tego co posiadam, z treścią książki która jest jednakowa w formie elektronicznej i fizycznej? Kto tutaj robi tę Twoją kurtyzanę z logiki?

      Jestem człowiekiem, który przez wielu zostałby zlinczowany za to że lubi posłuchać Karonia, albo oddał głos w wyborach na Konfederację - przyjdzie w jakiejś dyskusji wykopek ze swoim "workiem tożsamości" i już wie, że ktoś jest lewakiem i ma lewackie myślenie :D Brawo Ty, to jest piękny przykład na to jak ludzie szczególnie w internecie patrzą płytko przez czarno białe okulary.

    •  

      ak kupię keczup włocławek w słoiku to nie oznacza, że mogę sobie do kompletu za darmo wziąć ten w butelce. Jak kupuje kasetę z muzyką to nie oznacza, że powinienem dostać też do niej CD. Jak chcę mieć w obu autach tą samą muzykę a w jednym mam kaseciaka a w druim cd to też muszę kupić obie wersje. Co to za lewackie myslenie, że ci się to należy za darmo xD.

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: Tytani intelektu porównujący dobra cyfrowe(w tym wypadku ebooka) do materialnych przedmiotów zawsze bawią. xD

      Kiedy wy się kurwa nauczycie.

      Nie ma idealnego przykładu żeby to porównać, ale ostatnią grą pudełkową jaką kupiłem był Wiedźmin 3 i jakoś mam grę w pudełku i oprócz tego do pobrania na Gogu. Wiadomo, że teraz praktycznie wszystkie gry wymagają Steama czy innego Uplaya więc ta wersja cyfrowa to tak jakby z obowiązku tam jest.

      Ksiązki z takich pakietów mogą skorzystać w sumie jako jedyne bo np. jak kupisz płytę z muzyką to wszyscy mają wywalone w to czy będą mieli wersję online bo jest YT i spotify, a np. z kupowaniem filmów na bluray byłby ten problem, że każdy wydawca/producent musiałby mieć własną platformę do streamingu.

      Ebooki jako dodatek do fizycznych wydań nie wymagają ani potężnych serwerów, ani wiele nakładu pracy ponad to co i tak musiało być zrobion by tego ebooka wydać.

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol

      Jak kupuje kasetę z muzyką to nie oznacza, że powinienem dostać też do niej CD. Jak chcę mieć w obu autach tą samą muzykę a w jednym mam kaseciaka a w druim cd to też muszę kupić obie wersje.

      A wiesz że zgodnie z prawem możesz sobie zrobić kopię na własny użytek i z niej korzystać w wypadku muzyki? Wypowiadasz się szeroko, ale niuansów prawa nie znasz.

      +: sobed
    •  

      z treścią książki która jest jednakowa w formie elektronicznej i fizycznej?

      @socjologos: Ale już o muzyce to nie wspomniałeś? No czemu? Treść w końcu ta sama.

      i już wie, że ktoś jest lewakiem i ma lewackie myślenie

      @socjologos: No niestety. Samo mówienie, że należy ci się coś za darmo jest lewackie.

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol:

      Ale już o muzyce to nie wspomniałeś? No czemu? Treść w końcu ta sama.

      Kopiowanie muzyki na inne nosniki jest legalne. Ba, nawet szwagrowi możesz dać za darmo taką kopię. BA! Nawet państwo w podatku reprograficznym Cię za to już skasowało, że to robisz.

    •  

      Tytani intelektu porównujący dobra cyfrowe

      @Wiedmolol: Aha czyli jak cyfrowe to ma być rozdawane za darmo xD? Możesz mi powiedzieć dlaczego? Na jakiej zasadzie mam dawać komuś coś co mogę sprzedać? Ty myślisz, że firma to fundacja charytatywna?

      Ksiązki z takich pakietów mogą skorzystać w sumie jako jedyne bo np. jak kupisz płytę z muzyką to wszyscy mają wywalone w to czy będą mieli wersję online bo jest YT i spotify, a np. z kupowaniem filmów na bluray byłby ten problem, że każdy wydawca/producent musiałby mieć własną platformę do streamingu.

      @Wiedmolol: To są dopiero podwójne standardy. Książkę niech mi dadzą za darmo ale film to już nie xD.

      Ebooki jako dodatek do fizycznych wydań nie wymagają ani potężnych serwerów, ani wiele nakładu pracy ponad to co i tak musiało być zrobion by tego ebooka wydać.

      @Wiedmolol: I to znaczy, że mają być rozdawane za darmo?

    •  

      A wiesz że zgodnie z prawem możesz sobie zrobić kopię na własny użytek i z niej korzystać w wypadku muzyki? Wypowiadasz się szeroko, ale niuansów prawa nie znasz.

      @Waspin: A przepisać sobie książki do komputera nie możesz? Jakie prawo ci tego zabrania?

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: głównie to że ebook jest traktowaby jako program bo jakiś debil napisał ustawę na kolanie.

      Jeszcze raz - nie masz pojęcia o czym piszesz, widać to na przykładzie muzyki i filmów, że nie ogarniasz prawa. Ja się w dyskusje nie bawię, pokazałem Twoją niewiedzę i mi starczy.

    •  

      No niestety. Samo mówienie, że należy ci się coś za darmo jest lewackie...

      Ponieważ chęć posiadania elektronicznej kopii tej samej treści zakupionej wcześniej książki, albo chęć zakupu pakietu książka+ebook jest żądaniem, by dali mi coś za darmo. Tak, brawo.

    •  

      filmy też możesz kopiować na dowolne nośniki

      @Waspin: Książkę też. Siadasz i przepisujesz. Sęk w tym, że wydawca ani muzyki ani filmu nie ma obowiązku robić ZA CIEBIE kopii zapasowej.

    •  

      głównie to że ebook jest traktowaby jako program bo jakiś debil napisał ustawę na kolanie.

      @Waspin: Ale kopiujesz książkę fizyczną nie ebooka. A ebooka możesz też sobie skopiować lub wydrukować. Nie możesz go tylko rozpowszechniać do czego się zobowiązałeś sam.

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: przynajmniej nie kupuję osobno kasety i CD. Hehehehe. No, kto bogatemu zabroni. Kup po 2 sztuki.

    •  

      @Waspin: Dobrze wiem o tym, że ebook jest usługą cyfrową. Nie zmienia to zupełnie niczego w kwestii o której gadamy.

    •  

      przynajmniej nie kupuję osobno kasety i CD. Hehehehe. No, kto bogatemu zabroni. Kup po 2 sztuki.

      @Waspin: Powiedz mi misiu znawco prawa. Kto robi kopię zapasową i czy nie można zrobić kopii zapasowej ebooka czy książki? Można. Więc twój przykład jest zupełnie bezsensu.

      Możesz zrobić zarówno kopię zapasową książki jak i ebooka. Nikt nie zabroni ci przepisania książki do pliku lub ebooka skopiowania lub wydrukowania. Nie możesz ROZPOWSZECHNIAĆ tego dalej. A co do ebooka to sam zrzekłeś się prawa do udostępniania go znajomym.

      Nie wiem co w ogóle kopia zapasowa ma wspólnego z tematem o którym gadamy, że wydawnictwu płacisz za dwie różne wersje tak samo jak płacisz w empiku za dwie różne wersje danej muzyki.

    •  

      Ponieważ chęć posiadania elektronicznej kopii tej samej treści zakupionej wcześniej książki, albo chęć zakupu pakietu książka+ebook jest żądaniem, by dali mi coś za darmo. Tak, brawo.

      @socjologos: Jak chcesz za darmo to sobie zawsze możesz przepisać. Nikt ci nie broni. A jak chcesz mieć wygodnie to czemu wydawca ma na tym nie zarobić?

    •  
      m.......e

      0

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: To jest tylko dobra wola czytelnika ze kupil a potem jeszcze pobral pirata, rownie dobrze moglby pobrac tylko pirata i nie dac w ogole zarobic autorowi na fizycznej kopii. Wg. mnie nie jest to do konca fair, bo mogl kupic tylko ebooka i nie byloby problemu, ale jednak jest to pewne wyjscie z problemu.
      @socjologos:
      Z piractwem nie da sie walczyc, jezeli tego nie zrozumieto zle na tym wyjdzie. Walka z piractwem to jak walka z wiatrakami, mozna ale potem i tak sie okaze ze to nic nie daje a mozesz tylko sobie zaszkodzic.
      Zamiast narzekac na piractwo trzeba zachecac trescia zeby piractwo bylo nie oplacalne.

    •  

      To jest tylko dobra wola czytelnika ze kupil a potem jeszcze pobral pirata, rownie dobrze moglby pobrac tylko pirata i nie dac w ogole zarobic autorowi na fizycznej kopii.

      @maupajoke: Równie dobrze mógłby w ogoóle nie kupować ani nie pobbierać. Książki to nie jest dobro niezbędne do życia tylko rozrywka. Jak cię nie stać to nie ściągasz jak masz RiGCz. Proste.

      Wg. mnie nie jest to do konca fair, bo mogl kupic tylko ebooka i nie byloby

      @maupajoke: No przecież może. Ale jak ktoś MUSI mięć jeszcze do kolekcji na półce to dlaczego ma dostawać za darmo bo już kupił inną wersję? To nonsens. Rozumiem wydawnictwa które dają pakiety w tej samej cenie ale to ich dobra wola a nie obowiązek. Fajnie jest dostać rabat od wydawnictwa ale jak ktoś jest rozczeniowym Januszem, że mu się należy to niech ginie.