•  

    Od 1 stycznia 2018 r. działa w Polsce publiczny Rejestr Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym. Znajdują się tam wizerunki gwałcicieli i pedofilów wraz z ich podstawowymi danymi, aktualnym miejscem pobytu i paragrafami, za które zostali skazani. Pod tagiem #rejestrzboczencow przedstawiam Wam sylwetki niektórych z nich, wraz z opisem zbrodni, linkami do artykułów na ich temat i wszelkimi ciekawostkami, które uda mi się wyszukać.

    • • •

    Tekst możecie przeczytać tutaj lub na moim blogu polskiepato.pl. Proszę kliknąć chociaż dla wyświetleń. I o komcie też proszę, bo jeszcze nigdy tam nie dostałam żadnego. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Może blogasek zacznie się w końcu w Google pojawiać, bo póki co kiepsko z tym jest.

    Powiadomienia o nowych wpisach pojawiają się zawsze na fejsbukowym fanpejdżu, klik.

    Jeżeli ktoś chciałby wesprzeć mnie w tym co robię to zapraszam na Patronite.

    • • •

    Część 1

    Wyroki publiczne wyglądają różnie. Czasem sąd udostępnia jedynie opis czynu, obrażeń ofiary i orzeczoną karę, ale niekiedy zamiast kilku lichych kartek dostaję ich czterdzieści albo nawet sto, a w nich szczegółowe uzasadnienie wyroku, dokładny opis wydarzeń, relacji oskarżonego z ofiarą, zeznania świadków i biegłych. Lektura była długa i emocjonalnie wyczerpująca – czytałam tę historię ze ściskiem w gardle. Tym razem w tle nie ma alkoholu, biedy, obojętności, niskiej inteligencji ani skrajnie patologicznego środowiska. Ot, kochająca matka i trzy córki, dla których chciała, aby wychowywały się w pełnej i kochającej rodzinie. O sprawie nie było głośno w mediach i mam nadzieję, że pokrzywdzone dochodzą do siebie bez współczujących spojrzeń na ulicach rodzinnego miasta. Jestem pewna, że pokazując twarz i publikując dane oprawcy, sprawiłabym, że znajomi tych kobiet po raz pierwszy mogliby dowiedzieć się, co one przeszły. Informując o czynach sprawcy, mogłabym przyczynić się do powiększenia traumy u ofiar i przedłużyć ich powrót do normalności. Zmiana personaliów pokrzywdzonych, co robię często, w tym wypadku nie wystarczy. Mnie samej udało się znaleźć ich profile w mediach społecznościowych, przejrzeć zapomniane konta na niemodnej już Naszej-Klasie i zobaczyć zdjęcia z wakacji pozornie szczęśliwej i normalnej rodziny.

    Mimo wszystko bardzo chciałam tę sprawę opisać. Uważam, że można wyciągnąć z niej wiele wniosków i wykazać, że gwałt to nie tylko domena środowisk marginalnych. Mechanizm działania tego sprawcy jest powszechny, a przemoc przybiera również formy pozostawiające mniej widoczne ślady..

    W tym tekście dane ofiar i sprawcy zostały zmienione.

    . . .

    W małżeństwie Anity Staszewskiej już od dawna nie układało się najlepiej. Rozstając się z mężem w 2006 r., odnowiła przyjaźń z dawnym znajomym. Mając wsparcie Adama, łatwiej było jej zmagać się z trwającym rozwodem i zajmować dorastającymi dziećmi. Paprzycki sam był ojcem, a jego Weronika była w wieku Kingi, najstarszej z córek Anity. Młodsza o rok Judyta Staszewska chodziła z dziewczynami do tej samej szkoły. Trzecia i najmniejsza z pociech Anity trzymała się jeszcze maminej spódnicy. Gdy niedługo po rozstaniu Staszewski niespodziewanie zmarł, Adam okazał się niezastąpionym oparciem i pomocą w trudnych chwilach. Często ich odwiedzał i dość szybko zdobył sobie sympatię dziewczynek. Szczególnie upodobał sobie Judytę. Dawał jej pieniądze, prezenty, częstował słodyczami i zabierał na wycieczki. Anita cieszyła się, że jej nowy partner dobrze dogaduje się z dziećmi. Marzyła, by stworzyć z nim kochającą i szczęśliwą rodzinę.

    W 2008 r. niespełna 14-letnia Judyta na zaproszenie Adama wybrała się do jego mieszkania, by skorzystać z komputera. Znała Paprzyckiego od lat, ufała mu i chętnie skorzystała z propozycji pomocy w zadaniu domowym. Na miejscu 40-latek zaczął dobierać się do zszokowanej i przestraszonej dziewczynki. Rozebrał ją i nie przestawał dotykać mimo płaczu i próśb.

    No i czego ryczysz? Sama tego chciałaś. Po coś tu przyjeżdżała w takim razie?

    – powiedział po wszystkim. Później zabronił opowiadać komukolwiek o zajściu, wręczył 100 zł i kazał wracać do domu.

    Judyta zaczęła unikać mężczyzny, ten jednak robił wszystko, by móc zostać z nią sam na sam. Już po kilku dniach doprowadził do takiej sytuacji. Tym razem nie tylko ją dotykał, ale także zgwałcił. Płakała z bólu, on jednak nie przestawał. Po wszystkim wmówił jej, że sama jest sobie winna i zagroził, że jeżeli sprawa się wyda, to rodzina odwróci się od niej i wyrzuci z domu. Obiecywał, że ją zniszczy, że straci koleżanki i każdy będzie wytykał ją palcami. Po tym zdarzeniu nastolatka zaczęła robić wszystko, by nie spotkać Paprzyckiego – gdy dowiadywała się od matki, że przyjdzie, wychodziła z domu i do późnego wieczoru siedziała na podwórku lub u koleżanek. Anita na prośbę Adama namawiała córkę, by przestała go unikać. Nalegała na zaakceptowanie jej wybranka i nie rozumiała jtej nagłej zmiany w zachowaniu. Gdy interwencja Anity niczego nie zmieniła, mężczyzna zagroził nastolatce, że jeżeli nie przestanie przed nim uciekać, powie o wszystkim matce. Szantażował ją, że musi się z nim spotykać, bo inaczej wszystko się wyda. Powtarzał, że to jej wina, że jest głupia i nic nie warta, wyzywał od dziwek. Od tej pory mężczyzna współżył z zastraszoną dziewczynką regularnie. Kiedy Judyta próbowała się stawiać, bił ją, groził śmiercią, chwytał za szyję i podnosił do góry. Po stosunku często pytał, czy było jej dobrze. Gdy zaprzeczała lub nie odpowiadała, szarpał ją i zmuszał, by przytaknęła. Kilka z ich spotkań w tajemnicy nagrał, a niekiedy po wszystkim wciskał jej do rąk pieniądze.

    Po czterech latach związku, w 2010 r. Anita postanowiła zamieszkać z ukochanym. Wraz z córkami przeprowadziła się do mieszkania Paprzyckiego, a następnie do kupionego przez niego domu. Budynek był spory, dlatego wszystkie dzieci mogły mieć własne pokoje. Judyta nalegała jednak, że chce dzielić sypialnię z najmłodszą z sióstr. Dziewczynki były ze sobą bardzo zżyte, dlatego nie wzbudziło to podejrzeń matki. Nastolatka liczyła, że dzięki temu uda jej się uniknąć bliższych kontaktów z Adamem, lecz ten zawsze znalazł sposób, by zmusić ją do stosunku. Zwykle robił to, gdy zostawali sami, raz jednak zgwałcił ją w łazience, gdy w domu przebywała najmłodsza córka Anity. Dziecko oglądało bajki w salonie, podczas gdy siostra błagała oprawcę o litość.

    Adam przekonywał konkubinę, że źle wychowuje swoje dzieci. Sprawnie nią manipulował i wmawiał, że najwięcej problemów sprawia Judyta, że jest leniwa, głupia i wymaga twardej ręki.

    Trzeba na nią szczególnie uważać

    – powtarzał.

    Zaoferował Anicie pomoc i "odpowiednią" opiekę nad córką. Tłumacząc się troską o dobro nastolatki, zaczął kontrolować jej życie osobiste – monitorował wyjścia i rozmowy telefoniczne, przeglądał rzeczy. Zdarzało się, że ją śledził samochodem.

    Ona ma słaby charakter, jest nieporadna i do niczego się nie nadaje. Muszę się ją opiekować

    – uzasadniał swojej partnerce.

    Gdy Judyta chciała uzyskać pozwolenie na wyjście na przyjęcie urodzinowe, musiała w zamian spędzić z nim weekend. Faworyzował ją, a jednocześnie cały czas poniżał, zwłaszcza przy matce i siostrach. Podkreślał jej rzekomą nieudolność, wytykał najmniejsze błędy i nazywał "debilem". Co najmniej raz lub dwa w tygodniu doprowadzał do sytuacji, gdzie bez świadków mógł ją zgwałcić. Judycie kilkakrotnie udało się przed nim uciec. Z czasem coraz częściej znikała z domu i ze szkoły. Potrafiła godzinami przesiadywać na cmentarzu przy grobie ojca.

    Paprzycki nigdy się nie zabezpieczał, ale namawiał nastolatkę, by brała tabletki antykoncepcyjne. Ta odmawiała. Bała się ciąży i rozważała samobójstwo, gdyby do niej doszło, z drugiej strony jednak liczyła na to, że z powodu ryzyka zapłodnienia, mężczyzna zrezygnuje z gwałtów. Tak się jednak nie stało. Po latach z płaczem przyznała, że chyba Bóg nad nią czuwał, że nigdy w ciążę nie zaszła.

    W miarę upływu lat inwigilacja i obsesja Adama na punkcie Judyty rosła. Gdy była poza domem, cały czas wysyłał jej SMS-y, dzwonił i wyzywał, gdy zbyt późno odbierała. Uparcie twierdził, że robi to dla jej dobra. Pod pozorem pomocy zawsze znajdował pretekst, by się do niej zbliżyć, chciał odwozić do szkoły, a później do pracy. Po jakimś czasie zaczął wyznawać jej miłość, mimo tego, że wciąż związany był z jej matką.

    W związku Adama i Anity na początku układało się dobrze. Mężczyzna przynosił jej kwiaty, był szarmancki i opiekuńczy. Z czasem kobieta zauważyła, że jest coraz bardziej zaborczy i usiłuje ją od siebie uzależnić, co początkowo mu się udało.

    Judyta zaczęła wagarować już w gimnazjum, a jej dotąd świetne wyniki w nauce stopniowo się pogarszały. Sporo piła i szukała zapomnienia w używkach. Okaleczała się i kilkakrotnie usiłowała popełnić samobójstwo. Matka i starsza siostra wielokrotnie namawiały ją na rozmowę, zapewniały, że jeżeli ma problemy, może im się zwierzyć i zawsze jej pomogą. Ze strachu przed groźbami Paprzyckiego nie zdecydowała się na opowiedzenie o swoich przeżyciach. W szkole średniej zrezygnowała z nauki i podjęła pracę w pizzerii. Brała po kilka zmian, pracowała nawet po 12 godzin, a do domu wracała tylko na noc. W tym samym czasie, wcześniej zależna finansowo od konkubenta Anita, także znalazła zatrudnienie. Nie podobało się to Adamowi. Stawała się coraz bardziej nerwowy, impulsywny i wulgarny. Coraz częściej wszczynał awantury z błahych powodów. Anita kilkakrotnie chciała zakończyć związek, jednak zawsze ulegała namowom i przeprosinom Adama. Kochała go.

    W 2014 r. Paprzycki zaczął namawiać Judytę, by założyła z nim firmę transportową. Kazał zrezygnować z pracy w pizzerii i odgrażał się:

    Przyjdę tam i narobię ci wstydu, zobaczysz!

    Paprzycki wielokrotnie wpływał na Judytę poprzez jej matkę i starszą siostrę, którymi także manipulował, aby osiągnąć swój główny cel – nieustanny kontakt z Judytą. Gdy i tym razem, jego groźby i nalegania nie przyniosły skutku, zaczął przekonywać Anitę, że jej córka jest w swojej aktualnej pracy wykorzystywana i nie ma sensu, by była na śmieciowej umowie. Nakłaniał też Kingę, by porozmawiała z siostrą, mówił, że bez wykształcenia nie znajdzie lepszej pracy. W obliczu narady rodzinnej, gdzie głównym argumentem była ich słaba sytuacja materialna i potrzeba pomocy, za namową matki i starszej z sióstr, Judyta zgodziła się na założenie biznesu. Adam zarejestrował na nią firmę, wziął kredyty i leasing. Zaczęli jeździć po Polsce i sąsiednich krajach. Nocowali głównie w samochodzie, a w weekendy wracali w domu. Podczas wyjazdów mężczyzna regularnie zmuszał Judytę do kontaktów seksualnych. Często budził ją nocami i dotykał. Wielokrotnie wtedy uciekała z auta. Gdy raz nie mógł jej dogonić lub znaleźć, zadzwonił nawet do Anity. Kazał namówić córkę do powrotu, twierdził, że buntuje się, bo jest leniwa i nieodpowiedzialna. Anita przez wiele lata była przekonywana przez swojego partnera, że Judyta ma trudny charakter. Uwierzyła w to i tak właśnie tłumaczyła sobie buntownicze zachowania i problemy wychowawcze córki.

    Judyta szybko zrozumiała, że założenie firmy było następną próbą, by się do niej zbliżyć, uzależnić od siebie i móc kontrolować. Wielokrotnie podczas wspólnych podróży groziła, że jeżeli jeszcze raz ją dotknie, to popełni samobójstwo. Paprzycki mimo to nieustannie przychodził do jej kabiny, mówiąc, że "gówno go to obchodzi", że "ma tak być i koniec" i znów gwałcił. Powtarzał, że jeżeli od niego odejdzie, jej matka zostanie sama, że ani ona, ani jej siostry nie poradzą sobie bez niego, wylądują na bruku. Groził śmiercią i znęcał się psychicznie, wyzywał i poniżał przy obcych ludziach. Judyta starała się utrudniać wyjazdy, szukała pretekstów, by zostawać w rodzinnym mieście, ale matka i siostra namawiały ją, by nie rezygnowała. W dniach wyjazdów w trasę często wychodziła z domu i wracała zbyt późno, by zdążyć wyjechać. Paprzycki był wściekły, ciągle się awanturował i usiłował przymusić wszystkich domowników, by wpłynęli na Judytę. Coraz częściej podnosił na nią rękę, usiłując zmusić do posłuszeństwa. Jej płacz i krzyk wzmagały w nim jeszcze większą agresję. Raz nawet wyważył drzwi w łazience, gdzie się przed nim schowała.

    Nie masz prawa mnie bić i dotykać

    – próbowała się bronić. Ten złapał ją za szyję i zagroził:

    Zabiję cię nawet, jeżeli zechcę!

    Rodzina, chcąc uniknąć kolejnych awantur i zarazem wierząc w dobre intencje Adama oraz zapewnienia Judyty, że "tylko się pokłócili", nieustannie prosili ją, by z nim wyjeżdżała. Anita próbowała rozmawiać z Adamem na temat problemów z zachowaniem Judyty i sugerowała, że powinni zapisać ją do psychologa lub psychiatry.

    Ona ma łeb zepsuty i to jej sprawa, że nie chce pracować

    – odparł i kategorycznie zabronił zapisywania jej do lekarza. Mimo tego, po następnej z prób samobójczych Judyty, Anita przekazała przyjaciółce córki pieniądze, by ta umówiła ją ze specjalistą.

    W listopadzie 2014 r. Judyta była już na skraju wyczerpania nerwowego. Zostawiła listy pożegnalne do matki i rodzeństwa, i wyjechała do Warszawy. Gdy Kinga podniosła zaadresowaną pismem młodszej siostry wiadomość, Adam szybko wyrwał jej kopertę z rąk. Judyta nie podała powodów swojej decyzji, przepraszała tylko i pisała, że nie chce już dłużej żyć. Paprzycki bardzo przeżył zniknięcie Judyty, płakał i szukał jej po całym mieście. Zaginiona nie kontaktowała się z rodziną przez wiele dni, a poszukiwania przez policję nie przynosiły rezultatów. W końcu Judyta sama zadzwoniła do matki.

    Nie zabiłam się, bo bałam się, że mama i siostry już zawsze będą musiały z tym żyć

    – wyjaśniała później.

    Anita była przekonana, że Judyta chciała popełnić samobójstwo ze względu na zaciągnięte kredyty i niepowodzenie firmy. Kiedy wróciła do domu, Adam przestał ją zmuszać do seksu, jednak w dalszym ciągu usiłował dotykać i powtarzał, że ją kocha. Judyta nie jeździła już w trasy, przez co oprawca stracił możliwość ciągłego z nią przebywania i kontrolowania. Mężczyzna załamał się, a gdy akurat nie wyjeżdżał do pracy, całymi dniami oglądał telewizję i pił alkohol. Stał się jeszcze bardziej apodyktyczny i zaborczy, obsesyjnie kontrolował wszystko, co działo się w domu. Zaczął pilnować Judyty, nawet gdy przebywała w domu. Gdy nie była akurat w pobliżu, sprawdzał, w którym pomieszczeniu jest i co robi. Pilnował, kto wychodził i wchodził oraz w jakim celu. Swojej partnerce nakazał, by co sobotę przygotowywała wykwintną kolację z alkoholem, podczas której zawsze wszczynał awantury. Miał pretensje do Anity, że nie umie wychować córki i wpłynąć na nią, by z nim pracowała. Mówił, że to przez lenistwo i życiową nieudolność Judyta nie angażuje się wystarczająco w prowadzenie działalności, a jeżeli jej matka na nią nie wpłynie, to doprowadzi do ruiny finansowej całej rodziny.

    Opiekuję się tobą i twoimi dziećmi, w zamian wymagam posłuszeństwa

    – podkreślał, grając na jej strachu, bezradności i uczuciach. Nieustannie uzmysławiał konkubinie i jej córkom, że są od niego zależne i zawsze może wyrzucić je z domu. Uważał, że bez niego sobie nie poradzą i nie będą miały co jeść. Pijany rzucał talerzami, obwiniał Staszewskie o wszystkie swoje problemy, ubliżał im i wrzeszczał, że odpowiedzą za jego krzywdy. Kilkukrotnie wzywały policję, jednak po przyjeździe mundurowych udawał, że nic się nie stało. Szantażował je groźbami, że coś sobie zrobi, zmuszając w ten sposób do troski o niego i zabiegania o jego względy. Kobiety były wykończone psychicznie i robiły wszystko, żeby załagodzić sytuację. Znęcał się psychicznie także nad swoją córką, Weroniką, którą często krytykował, wyzywał i mówił, że nic w życiu nie osiągnie. Wszystkie z sióstr Staszewskich bały się partnera matki, często płakały i unikały jego towarzystwa. Anita miała dość. W tajemnicy przed Adamem wynajęła mieszkanie, które systematycznie remontowała. Kobiety były już na skraju wyczerpania nerwowego, gdy w 2015 r. wyprowadziły się od Paprzyckiego.

    . . .

    DALSZĄ CZĘŚĆ TEJ HISTORII PRZECZYTACIE TUTAJ.

    • • •

    #kryminalne #kryminalistyka #patologiazewsi #patologiazmiasta #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent

    źródło: yourstory_supreme_court_women_safety-735x400.jpg