•  

    No Mireczky, rzadko tu piszę, a częściej czytam, ale się tak zdenerwowałem, że postanowiłem się podzielić moimi przemyśleniami finansowymi.

    Otóż z moim różowym paskiem chcemy w końcu kupić sobie jakieś mieszkanie, miasto wojewódzkie. I to nic nadzwyczajnego, perspektywicznie zwykłe 3 pokoje gdyby się urodził kaszojad, 60 metrów. Pominę fakt, że w wielu inwestycjach dziwnym trafem gdy przychodzę zapytać o takie mieszkania, to się czuję jak w sobotę przed nienormalną niedzielą niehandlową, gdzie nie ma bułek i okazuje się, że wszystko sprzedane, ale nawet jak już upatrzyłem względnie dobrą lokalizację, względnie pewnego inwestora, to wypierdalają mi kwotę za to mieszkanie z kosmosu.

    Kurwa, podwyższyli ją jeszcze względem pierwszej wyceny. Wychodzi średnio 9 tysi za metr. Rozumiecie to?
    Zwykłe mieszkanie 3 pokoje kosztuje ponad pół bańki. Do tego doliczmy miejsce parkingowe (jedno, gdzie tam dwa), komórkę lokatorską (550 + 15 + 5) i WYKOŃCZENIE tego jebanego mieszkania (znajomi mówią, żeby liczyć średnio 3 tys. za metr, więc wychodzi 180), to mam łącznie kwotę 750 tysięcy.

    750 kurwa tysięcy polskich złotych za zwykłe mieszkanie, dla zwykłej rodziny.

    I teraz najlepsze: deweloperowi zauważyłem w ogóle na mnie nie zależy, jak mu powiedziałem, że ja to muszę skredytować. Podobno (uwaga) 70% ludzi kupuje za gotówkę.

    Czy może mi ktoś to wyjaśnić?

    Jak normalna rodzina (ja mam 4k na rękę i pominę wszystkich tu zarabiających #programista15k (zapraszam was do hejtowania jak mało zarabiam), w mojej firmie chyba mam jedną z lepszych stawek i to jest w dodatku dość duża firma), różowy ma 3k, więc jak z 7k żyć i odłożyć jeszcze na mieszkanie za 750 tysięcy?

    I żeby nie było, ja poważnie pytam. Jak kupowaliście swoje mieszkania? Mam wyjechać za granicę, nie wiem co robić?

    pokaż spoiler Już pominę fakt, że bardzo boję się kupić, bo 9k za metr to wydaje mi się już granica granic i że to za kilka lat pierdolnie wszystko.


    Sorry za długi post. Dzięki jak ktoś przeczyta i odpowie.

    #zalesie #finanse #zarobki #mieszkania #budownictwo #mieszkanie #ekonomiapolityka

    •  

      @geroks: Rynek się zesrał. 2 lata temu w mojej małej miejscowości deweloperka stała po 4,5k, w tym roku nowe bloki z tego samego osiedla za 6k. 3k za wykończenie to przesada, ale 1,5k na metr to jednak już standard.

    •  

      @geroks: te 3k na metr to moim zdaniem o jakieś 2-3x za dużo, ale kwestia używanych materiałów

      70% ludzi kupuje za gotówkę

      to na 100% bzdura

    •  

      @Satanistic: no stary, jeszcze kilka miesięcy temu ten sam deweloper mi przesłał ofertę na te inwestycję i była cena za 7,5k, a teraz już 9. I mi mówi:chce pan, to proszę, jak nie, to ktoś inny na pewno kupi.

    •  

      @geroks: zamieszkają na wsi, ja zarabiam 4-4,5k, różowa 3,5k i budujemy sobie dom, założenie takie że robimy dół (odpowiednik tego 3-pokojowego mieszkania tylko na 102m2) a górę kiedyś tam jeśli zabraknie miejsca. Koszt takiego domu to 50tys działka i około 350tys budowa z wykończeniem. Sporo prac mam w planie zrobić sam, kilka rzeczy po znajomości zrobią mi zaprzyjaźnione firmy więc koszt budowy i wykończenia spada do 300k. Działkę miałem od rodziców;D, oszczędziłem w 3 lata 100k więc biorę 250k kredytu (żeby mieć to 50k w zapasie) I w ten sposób z rata 1287 zł mam 102 M2 użytkowej plus jakieś 80m2 awaryjnie poddasza jeśli będziemy mieć więcej niż jedno dziecko. Jak ja kocham wieś;) a miejsca parkingowego na działce mam sporo, co do komorki to planuje budować garaż ale już później z oszczędności

      Pozdrawiam ze śmierdzącej wsi mieszczuchy;D

    •  

      @geroks: Nie zależy im na kliencie, bo wiedzą, że jak Ty nie weźmiesz, to jutro przyjdzie inny Mireczek i kupi. Tekst o gotówce też mi się wydaje z dupy wzięty...
      Ja w każdym razie wziąłem z rynku wtórnego i po prostu włożyłem więcej w remont, ale załapałem się na ostatnie chwile przed tym boomem cenowym...

      +: ghazi, abitbald +7 innych
    •  

      @Andi128: dzięki za odp. Wiadomo, też o tym myślałem, ale właśnie nigdy nie chciałem mieć domu. Wiem, ile to problemów, niestety nie jestem do tego stworzony, odwrotnie mam niż Ty i nie lubię kosić trawy itp. :)

    •  

      @geroks: od małego mieszkam na wsi, rodzice mieli kawał podwórka z kurami i świniami, dom, chlewy, stodole itd. podworeczko z małym sadem, ogródkiem i kawałkiem trawnika i domem mnie nie przeraża;)

    •  

      @geroks: a co do cen, obok mojej działki koleś który ma hurtownie budowlana zaczol bawić się w deweloperki, postawił 5 domków jednorodzinnych bodajże 130m2 i sprzedał po 350k w stanie deweloperskim z działką 11arow. W tym roku w sąsiedniej miejscowości sprzedaje po 430k z działką 8arow identyczne. Więc ceny rzeczywiście idą sporo w górę z roku na rok

    •  

      @geroks te 3k za m2 wykończenia to chyba ze złotymi albo platynowymi klamkami

    •  

      @geroks: wyjedz za granice na budowe. pracuj kilkanascie godzin dziennie. wroc po kilku latach. tak to niestety u nas wyglada od kilkunastu lat :(

    •  

      @geroks: szukaj z drugiej ręki mieszkań. Katowice nowe mieszkanie 7 do 9.5 za m2 z używki kupisz po 4.5 za m2. Miasto obok dom szeregowy stan surowy zamknięty za 2 400 zł m2. Wszystko zależy od miejsca i "prestiżu" ponieważ ludzie są w stanie zapłacić kurewsko więcej żeby mieć miejsce zamieszkania duże miasto a nie miescina.

    •  

      @geroks: ja kupiłem swoje za gotówkę, po prostu małe miasto 50k mieszkańców i stosunkowo dobra pensja (różnie ale wtedy oscylowała w przedziale 5k na rękę) plus jakieś tam oszczędności z jukeja. Mieszkanie z rynku wtórnego plus absolutnie cały remont zrobiłem z ojcem, bratem i narzeczoną więc wyszło naprawdę tanio.

      Chcielismy kupić dom bo mieszkanie w mieście to wg nas chujnia, no ale. Jeszcze zdążymy :)

      A i jeszcze jedno, najpierw kupiłem jedno mieszkanie, wyremontowałem i w sumie półtora roku później sprzedałem zarabiając na tym parę ładnych dziesiąt tysięcy :)

    •  

      @geroks: to ty wysłałeś 5k magicalowi?

    •  

      @Andi128: żebyś się nie przeliczył z kosztem budowy. 50k zapasu to za mało.

    •  

      @geroks: Nigdy nie kupiłbym mieszkania za tyle pieniędzy. Toz to dom postawisz samemu. Fakt nie w centrum miasta ale nadal lepiej dojeżdżać niż całe życie spłacać mieszkanie w bloku (przepraszam to są apartamenty teraz)
      Mówię to choć sam kupiłem mieszkanie za gotówkę blisko centrum Wrocławia, ale w zabytkowej kamienicy zapłaciłem 210tys za 36m2. Według mnie świetna cena za te lokalizacje.
      I nie dziwi mnie ze ludzie kupują za gotówkę, skoro ja 500km w lewa stronę na mapie zarobiłem na mieszkanie w 2 lata.

    •  

      @zibizz1: jak na razie wychodzi że policzyłem wszystko z zapasem. Mam wyceny już prawie na wszystko oprócz elektryki więc myślę że będzie ok;)

    •  

      Podobno (uwaga) 70% ludzi kupuje za gotówkę.

      @geroks: 70% ludzi kupuje mieszkania za gotówkę, czy 70% mieszkań jest kupowanych za gotówkę? Zauważ że to istotna różnica ;)

    •  

      @geroks: 9 K za metr to grabież. Buduj dom albo z rynku wtórnego popatrz. I tak, mam wirlu znajomych którzy kupili mieszkanie/dom za gotówkę

    •  

      @Darknes17: a jako kto tam pracowałeś? bo też myślałem o wyjeździe do DE

    •  

      @geroks: 9k za m2 (z wyjątkiem Warszawy) to już raczej dość mocno bananowa inwestycja w bardzo dobrej lokalizacji. Na budżetowej inwestycji masz około 2k za m2 taniej.

    •  

      @geroks: Z tą gotówką 70% to może trochę przesada, ale z 50% myślę, że będzie. Tego nie kupuja zwykli ludzie tacy jak czy Ty, w Polsce jest sporo ludzi z dużym kapitałem, którzy przez fatalny stan rynku finansowego nie mają jak go ochronić przed inflacją więc kupują hurtowo mieszkania pod inwestycje. Często się zdarza, że jeden inwestor kupuje np. całe piętro za gotówkę i negocjuje z deweloperem indywidualne warunki. Potem wszystko idzie na wynajem, a póki co chętnych nie brakuje. Ja obwiniam żałosne stopy procentowe i słabą kondycję giełdy, bogatsi nie mają w co wkładać pieniędzy.

    •  

      @geroks: miasto wojewódzkie czyli co? Jak nie warszawa to daj spokój z tymi 9k... Kup trochę dalej za 5k, max 6k jak masz ciśnienie od różowej i 50m a nie 60m na zapas...
      Jak się uda i będziesz dużo lepiej zarabiał to kupisz drugie/lepsze/bliżej a jak nie to trudno, dojazd trochę dluższy ale przynajmniej nie będziesz pół życia pracował na denne mieszkanie.

      To o ile zostaniesz w kraju bo z taką kasą jeśli nie masz dużo lepszych perspektyw na najbliższy rok-dwa to nie wiem na co czekasz, bez min. 15k/2os bez gówniaka w dużym mieście to nie ma sensu siedzieć w tym kraju

    •  

      @geroks: zmień pracę, weź kredyt

    •  

      @geroks: Moje spostrzeżenie - jeśli ktoś kupuje mieszkanie za gotówkę to najprawdopodobniej nie jest to jego pierwsze mieszkanie. 70% to jest bardzo możliwe, w wielu miejscach czytałem o szacunkach na poziomie 60-70%, raporty z NBP też to potwierdzają.

    •  

      @geroks: 3 tys na wyknczenie to może drogo ale 2 to spokojnie standard (Warszawa). To już jest wykończone gotowe do zamieszkania. Co innego jak sobie zrobisz najważniejsze rzeczy a z reszta poczekasz, to spokojnie da się zamieszkac za 500 zl - 1000zl za m2. Ja na przykład od 3 lat nie zrobiłem szaf wnękowych.

    •  

      jak z 7k żyć i odłożyć jeszcze na mieszkanie za 750 tysięcy

      @geroks: wystarczy nie kupować mieszkania za 750k ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @geroks: Ceny mieszkań wzrosły, ale nie jest ci jakoś specjalnie trudniej kupić mieszkanie niż ludziom którzy kupili między 2006-2018. https://prnews.pl/ceny-mieszkan-jaka-pensja-443739

      źródło: prnews.pl

    •  

      @geroks: Kupcie dom pod miastem, za 350-400k idzie znaleźć

    •  

      @geroks: 70% mieszkań jest kupowanych za gotówkę. Moja koleżanka która pracuje w tej branży twierdzi podobnie. Mówiła że ludzie którzy kupują mieszkanie na kredyt są niewiarygodni. ( ಠ_ಠ)

    •  

      @panTralalinski Dom pod miastem sprawdza się tylko wtedy jak twój czas jest nic nie wart albo lubisz wstawać o 6, żeby wyjechać o czasie o bez korków.
      Chyba że to miasto to taka duża wieś.

    •  

      @Andi128: > zamieszkają na wsi, ja zarabiam 4-4,5k, różowa 3,5k i budujemy sobie dom, założenie takie że robimy dół (odpowiednik tego 3-pokojowego mieszkania tylko na 102m2) a górę kiedyś tam jeśli zabraknie miejsca. Koszt takiego domu to 50tys działka i około 350tys budowa z wykończeniem. Sporo prac mam w planie zrobić sam, kilka rzeczy po znajomości zrobią mi zaprzyjaźnione firmy więc koszt budowy i wykończenia spada do 300k. Działkę miałem od rodziców;D, oszczędziłem w 3 lata 100k więc biorę 250k kredytu (żeby mieć to 50k w zapasie) I w ten sposób z rata 1287 zł mam 102 M2 użytkowej plus jakieś 80m2 awaryjnie poddasza jeśli będziemy mieć więcej niż jedno dziecko. Jak ja kocham wieś;) a miejsca parkingowego na działce mam sporo, co do komorki to planuje budować garaż ale już później z oszczędności
      Pozdrawiam ze śmierdzącej wsi mieszczuchy;D

      Podpisuje się pod tym widłami od gnoju irekami umorusanymi w smarze z kombajna :p

    •  

      @geroks: Na prawdę zastanów się nad rynkiem wtórnym, co prawda nie będziesz miał "lansu" nowym budownictwem, ale często za połowę lub 2/3 ceny dostaniesz mieszkanie w lepszej lokalizacji, z lepszym rozkładem i dużym salonem ("salon" z aneksem 20m2 to śmiech nie salon), co do wyższości pod względem jakości nowych mieszkań to zlej to bo to w większości bujdy i często jest odwrotnie. Poza tym wiązać się dosłownie na całe życie z jednym i dosyć małym mieszkaniem? Bo taka suma $ to jest niewolnictwo, a tak możesz mieć fajne mieszkanie i urządzone za 400k, może spłacisz wcześniej i za zaoszczędzony hajs zmienisz, nie wiesz jak będzie w życiu.

    •  

      @geroks: za taki hajs możesz sam się budować, w dodatku przez ostatnie 2 lata ceny mat. budowlanych wzrosły o jakieś 50%

    •  

      @geroks: Zarabiasz za mało jak na takie miasto. "Miasto wojewódzkie" nie mówi nic bo może to być Wawa, a może być Rzeszów. Jeśli zarabiasz tyle ile zarabiasz w mieście, w którym za m2 dużego mieszkania płaci się 9 tys to jesteś albo w złej pracy albo w złym mieście. Nie da się tego pogodzić. Albo zostajesz gdzie jesteś i kombinujesz jak 2-3x zwiększyć zarobki albo przenosisz się do innego miasta.
      Pracę za 3-4k znajdziesz w miejscach gdzie 5-6k/m2 to drogo. I to też będą miasta wojewódzkie ze wszystkimi ich zaletami.

      Z wykończeniem też grubo poleciałeś. Nie licząc gadżetów typu TV zrobisz to dużo taniej. 3k zł/m2 to jest luksusowy poziom, nie dla ludzi zarabiających tyle co Wy. Ja 42m2 mieszkanie wykończyłem w granicy 22-23k. Było to 3 lata temu, więc dziś wyszłoby bliżej 30k, ale dało się.

      Podsumowując. Zarabiacie marnie, a chcecie kupić drogą nieruchomością w jednym z droższych miejsc w kraju i wykończyć ją na bardzo wysokim poziomie. Andrzej, to jebnie.

    •  

      @sayan: To jest prawda, w ogóle u dewelopera człowiek to jest jak dziad proszalny a nie klient, chyba, ze bierzesz hurtem 100 mieszkań to wtedy ok. Inaczej nie ma żadnego targowania, przyjdzie inni i weźmie z pocałowaniem w rękę ;)

    •  

      @geroks: jeśli to miasta wojewódzkie to kup sobie gdzieś w mieście obok, napewno zaoszczędzisz ok 40% tej ceny, a wielkiej różnicy nie będzie

    •  

      @geroks: nie napisales jakie miasto, wiec wnioskuje ze warszawa. No to niestety nie zarabiacie po warszawsku ¯\_(ツ)_/¯

      A tak bardziej serio, czemu developer, czemu nie kupic czegos z drugiej reki?
      Nie rozumiem tego pedu dev i dev i dev. Jak porownuje swoje mieszkanie kupione w kamienicy, gdzie powoli zmienialem je pod siebie po porzednich lokatorach, a znajomych ktorzy brali od deva i robili wszystko na poczatku, to troche glowa boli, jak duza jest roznica w wydatkach.

      Plus slyszac utyskiwania, jak to sciany sa papierowe i slychac jak sasiad sra, albo bombelek wyje pol nocy, jak najninzszym kosztem sa fundamenty robione i garaz przecieka, z reszta podobnie jak dach. To ciesze sie, ze moim jedynym zmartwieniem jest to ze pijany sasiad spod dwojki, czasami myli mieszkania i probuj sie usilnie dostac do mojego.

      Moze zastanow sie nad rynkiem wtornym.

    •  

      @mar-v-son: rynek wtórny to sklepy, prEddszkola szkoły apteki i dobra komunikacja z resztą miasta.pamietam jak znajomy mówił że na jego nowym osiedlu w końcu ktoś zabke otworzył i nie trzeba autem do sklepu jechać:)

    •  

      @geroks mam mieszkanie 42m w Warszawie, w dobrej dzielnicy i spoko skomunikowane. Kupowalismy je z niebieskim ponad 2 lata temu. Placilismy jakieś 6,5k za m, teraz ceny poszły strasznie w górę. Z ciekawości przeglądałem oferty na moim osiedlu, średnio 10-11k na dzień dzisiejszy.
      Jeśli możecie wstrzymajcie się trochę i odkladajcie na większy wkład własny albo remont. Najlepsze oferty kredytów uzyskasz nie wliczając dodatkowych kosztów remontu, więc tutaj polecam dysponować gotówką. Myślę że 1,5tys zł na metr powinno Wam wystarczyć na wykończenie w dobrym standardzie. My wyrobilismy się w tym limicie. Możesz liczyć średnio 15-20k za kuchnie że sprzętem, 10k łazienka no i wiadomo, reszta wg uznania. No chyba że nie zadowala Cię kuchnia typu ikea.
      Polecam też skontaktować się z jakimś dobrym doradcą kredytowym. Byłam negatywnie nastawiona ale trafiłam na świetną babkę która załatwiła wszystko za nas i przedstawiła serio najlepsze opcje. Nie dość że wygoda to nie płacisz, bo to oni umawiaja się na prowizję z bankiem ( dlatego tutaj warto znaleźć kogoś zaufanego).

    •  

      @geroks: nie będę udawał, że się na tym znam, ale 9k za metr brzmi jakby chcieli cię wydymać bez mydła

    •  

      @geroks: @Guardis: @pilot1123: @Shilghter:

      Tak 70% mieszkań jest kupowanych za gotówkę. Tak wynika z ostatniego raportu NBP. Ponizej link do niego. Strona 20, tabelka:

      https://www.nbp.pl/publikacje/rynek_nieruchomosci/ceny_mieszkan_03_2019.pdf

    •  

      @geroks: ta statystyka, że 74% mieszkań jest kupowanych za gotówkę pochodzi z 2017 roku i dotyczy 7 największych miast i rynku pierwotnego. Skoro to miasto wojewódzkie to jest duża szansa, że to miasto się łapie i developer ma po prostu wyjebane na Ciebie, bo mieszkanie w dobrej lokalizacji i tak się bez problemu sprzeda.

    •  
      d..........a

      +2

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @geroks: zarabiasz 4k na rękę i patrzysz na mieszkania po 9k za metr? Co to za miasto wojewódzkie?

      Szczęśliwie jestek p15k i w Poznaniu swędzi mnie ręka jak widzę 7,5k za metr. Więcej na bank bym nie dał. Celuję, żeby z wykończeniem zmieścić się w 650k, a wpłaty własnej planuję mieć minimum 25%. To, że zarabiam więcej nie znaczy, że chcę się uwiązać z wielkim kredytem. Poza tym nigdy nie wiadomo czy kiedyś eldorado się nie skończy.

      Nie wiem kto kupuje za gotówkę i po co, bo pod inwestycję to się nie opłaca. Na rynku wtórnym wiem, że kupują, żeby dostać szybko i tanio, wyremontować i sprzedać, ale na pierwotnym nie wiem. Kto kupuje? Myślę, że nikoniecznie programiści - większość moich znajomych bierze kredyty. Podejrzewam, że raczej bogaci rodzice bogatym dzieciom, które to też nieźle zarabiają, więc może wspólnie.

    •  

      @geroks: nie kupuj teraz, mieszkania niedługo stracą na wartości. A te gotówki to inwestorzy, którzy mają już kilka mieszkań na wynajem i za kasę z wynajmu kupują (i to głównie oni kupują obecnie mieszkania).

    •  

      @Okles: To "niedługo" to może potrwać jeszcze kilka dobrych lat, a przez ten czas cena będzie jeszcze rosła. I jeśli ktoś liczy, że nagle cena spadnie o 50%, to wydaje mi się, że może się srogo przeliczyć.
      @geroks:
      Rok temu kupowałem mieszkanie we Wrocławiu - Księże Wielkie, wyszło bodajże 5100 za metr. Teraz ta sama lokalizacja, ten sam deweloper, cena za metr +1000 zł, więc jak najbardziej drożeją. To "nic nadzwyczajnego" za 9k to już podchodzi pod prawie topowe lokalizacje, więc nie gadaj głupot. A wykończenie 3k za metr, to chyba jak chcesz pierdolnąć włoskie marmury i złote klamki. Realnie wykończenie, w już całkiem niezłym standardzie z robocizną, to jakieś 1500 za metr, ale oczywiście da się taniej.

    •  

      @geroks: Sam przez to przechodziłem, więc postaram się wypunktować :)

      1) W skrócie: taki mamy klimat :) Popyt / Podaż. W Polsce panuje kult własności, nadal mało jest wynajmowanych mieszkań, większość woli kupić, tworząc sobie iluzję bezpieczeństwa.

      2) W kwestii wynajmu, mamy lepszą stopę zwrotu inwestycji (cena zakupu / cena wynajmu) niż na zachodzie. Przykład na własnej skórze

      - Manchester: mieszkanie za 150k F (ok 750k pln) wynajmowałem za 500F (ok 2500)
      - Wrocław: mieszkanie za 350k wynajmowałem za 2200)

      Więc dużo firm wykupuje całe piony (nie piątra, piony, bo mieszkania są takie same, więc łatwiej się wykańcza / urządza).

      3) Dużo osób 50+ mają już spłacone nieruchomości, widzą co się dzieje w naszym Państwie, więc szukają sposobu na emeryturę, mając niewielkie oszczędności (na wkład własny) kupują mieszkania pod wynajem, ew. mając większe oszczędności kupują za gotówkę, na wynajem

      4) Sporo osób 45-50+ kupuje małe mieszkania dla swoich pociech na studia, bo widząc ceny wynajmu (60 miesięcy x 1000 pokój) wolą kupić kawalerkę, żeby młody / młoda miała gdzie mieszkać na studiach, kredyt spłaca wynajęcie drugiego pokoju dla koleżanki, a po studiach mieszkanie zostanie w prezencie dla pociechy :)

      5) Wbrew pozorom, zaczynamy więcej zarabiać, coraz więcej ludzi zarabia dobre pieniądze i stać ich na więcej, stąd decyzja o kupnie nieruchomości :)

      Generalnie sporo mieszkań jest kupowanych pod wynajem, widać to doskonale po ilości sprzedanych miejsc garażowych (zazwyczaj połowa zostaje). Rosnąca inflacja sprawia, że trzymanie gotówki jest nieopłacalne, inwestowanie w obligacje / fundusze mało rentowne, stąd boom na nieruchomości :)

    •  

      Koszt takiego domu to 50tys działka i około 350tys budowa z wykończeniem.

      @Andi128: O jakim wykończeniu mowa? Jak się wyrobisz do stanu deweloperskiego (tynki, wylewki i instalacje) w tej kwocie to będzie dobry wynik...

    •  

      @NitrousOxide: Tak chyba domy się liczy, mieszkanie myśle że 1,5 tys za metr i to już można robić ładne rzeczy.

    •  

      @tellet: albo jak pracujesz z domu i do miasta dojeżdżasz tylko na trening lub pijaństwo

    •  

      @geroks: Jeszcze jedno, co do wykończenia, zależy jakie masz podejście, czy wszystko robisz sam, czy bierzesz fachowców, zależy czy zadowala Cie kuchnia z IKEA czy na wymiar, czy sprzęt BEKO czy BOSCH itd itd.

    •  

      @geroks: we Wrocławiu można kupić mieszkania poniżej 6500zł/m2 w odległości 5-7km od ścisłego centrum, więc może po prostu zmień lokalizację na mniej atrakcyjną? Sam szukam i jestem świadomy tego, że nie stać mnie na mieszkanie za 9k w centrum, węc proponuję przemyśleć ten aspekt.

    •  

      @geroks: Ja trochę z innej strony. Wpisy Szafrańskiego i Iwucia nt. finansów osobistych, w szczególności tych dotyczących hipoteki przeczytałeś?
      Od tego bym w ogóle zaczął jakąkolwiek przygodę z tematem "mieszkanie na kredyt".

    •  

      @panTralalinski: i tak i nie, na piwo z kumplami się nie umówisz, rzadko kiedy jest dobra komunikacja z sąsiadującym miastem/większa wsią gdzie są sklepy, fryzjer, bank itp, wszędzie poruszasz się samochodem a jeżeli masz więcej czasu i ładna pogodę to ewentualnie rowerem, zjebie się samochód to jest problem z dojazdem czy zawieszeniem go do warsztatu bo tj wyżej brak busów. Obecnie tak mieszkamy i pracuje z domu, jest miło i spokojnie jednak jesteś uwiązany do samochodu jeżeli chodzi o jakakolwiek rozrywkę a to bardzo meczy. Każdy inaczej to postrzega ale prawda jest taka ze o ile nie prowadzisz własnej i dobrze prosperującej działalności będziesz musiał jeździć co rano gdzieś dalej za praca pod warunkiem ze nie w smak ci praca u Janusza w okolicy za najniższa plus kilka stówek pod stołem i zapoerdziel po 10h dziennie, bo nie wszędzie oferują home office

    •  

      Działkę miałem od rodziców;D

      @Andi128: XD

    •  

      @geroks: lwią część mieszkań kupują ludzie, którzy przeznaczają je na handel/wynajem (posiadają już kilka) oraz niemcy z ukraińcami. Tak, ukraińcami. Smutne ale prawdziwe.

    •  

      @Apocotokomu: piszę tylko i wyłącznie z mojej perspektywy, gdzie mam 3 średnie krajowe, częściowo zdalną robotę, auto jak się zjebie to je zabierają i podstawiają zastępcze, a na piwka jeżdżę weekendowo i #rozowypasek mnie odwiezie bo ona pija mało i rzadko, treningi robię po nocach jak już nie ma ruchu na mieście

      morał jest taki: to nie jest rozwiązanie dla każdego, ale dom jest tańszy w przeliczeniu za m2

    •  

      @geroks: za 700k to można sobie ładny dom wybudować XD kto płaci tyle za zwykłe mieszkanie? Rozumiem jakiś milioner tyle wyda, ale zwykły człowiek? XDD

    •  

      @geroks poszukaj czegoś dalej od centrum, wiem gdzie jest ten blok ze zdjęcia i to jest ściśle centrum więc nie dziw się takiej ceny

    •  

      za 700k to można sobie ładny dom wybudować XD kto płaci tyle za zwykłe mieszkanie? Rozumiem jakiś milioner tyle wyda, ale zwykły człowiek? XDD

      @AAROSHE: za tyle się kupuje apartamenty na pełnej kurwie, a nie zwykłe mieszkanka z mikro pokoikami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @panTralalinski no niestety nie sam jestem po zakupie mieszkania w tej okolicy tylko trochę mniejsze bo 45m i obecnie na moim osiedlu ceny sięgają 11k za metr tak jest i nic nie zrobisz

    •  

      @geroks: za 700k to można sobie ładny dom wybudować XD kto płaci tyle za zwykłe mieszkanie? Rozumiem jakiś milioner tyle wyda, ale zwykły człowiek? XDD

      @Rabke to wybuduj dom za 700k w Warszawie, zycze powodzenia :).

    •  

      Zarabiam 2k dla mnie kwoty o których tu gadacie to taka abstrakcja dla mnie że hej.
      Czas się wyleczyć na nfz i spierdalać z tego gówno kraju xD

      +: Blue15
    •  

      @geroks: już ci Mirku mówię: nie kupuj mieszkań/domów od developerów

      +: Rabke
    •  

      @borjaki: na obrzeżach bez problemu.

    •  

      @borjaki: Ale wiesz, że oprócz Warszawy istnieją też inne miejsca w Polsce?

    •  

      @panTralalinski ja zarabiam sporo wiecej niz 3 srednie krajowe, ale nic nie przekona mnie do budowy domu i wyprowadzki z Warszawy. Mam mieszkanie 120m2 + dzialke RODos w zasiegu spaceru 10min, metro budijace sie pod nosem, przedszkole dla Mlodego 3min z buta i szkola tez zbuta. naprawde nie wiem co by musialo mi sie stac w glowe zebym przestawil sie na dom pod miastem :).

    •  

      @geroks: Stary zamieszkaj na wsi, ja mieszkam 30 minut jazdy do centrum Warszawy, do trasy s7 mam 200 metrów. Fakt - pracuję w domu i nie wiem ile się jedzie jak jest szczyt, pewnie ze 2x tyle.
      Mam 100 metrowy segment, 100 metrów ogródka. Całość kosztowala 275k.

      +: Rabke
    •  

      @geroks: nikt Ci nie każe brać mieszkania na mazowieckiej w Krakowie są tańsze za 7k

    •  

      to nie jest rozwiązanie dla każdego, ale dom jest tańszy w przeliczeniu za m2

      @borjaki : fajnie, aż muszę samego siebie zacytować bo nie przypominam sobie, żebym Ci polecał przeprowadzkę

    •  

      @borjaki: na obrzeżach bez problemu.

      @Rabke obrzeże czyli np Blizne Laszczynskiego, Powsin, Wesola? Dalej zycze powodzenia. No chyba ze mowisz o takich zadupiach ja Ozarow, Blonie czy Radziejowice.

    •  

      @borjaki: No cóż, ja wolę mieć fajne, duże mieszkanie na "zadupiu" niż jakąś kitkę w centrum, ale co kto woli.

    •  

      @geroks za 700k postawiłem chate na wypasie z duzym ogrodkiem/podworkiem/, garazem na 4auta i średnim basenem. Nie daj sie robić w ciula

    •  

      @borjaki: No cóż, ja wolę mieć fajne, duże mieszkanie na "zadupiu" niż jakąś kitkę w centrum, ale co kto woli.

      @Rabke to mieszkanie czy dom? A ja wole duze mieszkanie przy powstajacej stacji metra niz dom na zadupiu.

    •  

      @borjaki: dobra, panie developer, wracaj namawiać naiwniaków na wasze all inclusive Osiedle Paryskie z krzywymi ścianami xD W Milanówku bez problemu wybudujesz ładny dom za 700k, ale co tam. CEnTrum WarsZAWy khe, khe.

    •  

      @geroks: 1000 zł za metr wykończenia to jest już bardzo przyzwoity standard wykończenia mieszkania. 3000 zł to koszt doprowadzenia stanu surowego do mieszkalnego w bardzo fajnym standardzie (wentylacja, rekuperacja, piec kondensacyjny, klimatyzacja, podłogówka itd).

    •  

      Popyt jest, kredyty dostępne, stopy korzystne to i ceny rosną.

    •  

      @Rabke nie jestem developerem. Pracuje tez sporo zdalnie ale w zyciu by mi nie przyszlo zamieniac Woli na Milanowek XD.

    •  

      @geroks: rodzina często pomaga. Niby wszyscy zawsze tacy biedni, a tu babcia ze skarpety wyciągnie, dziadek samochód sprzeda, rodzice wezmą kredyt i sie uzbiera

      +: Kompr3s
    •  

      @borjaki: To siedź w swojej kitce na Woli, bo za 700k nic więcej niż kurnik nie kupisz. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @geroks: Też mnie ta sytuacja zastanawia i jej nie rozumiem.
      Cieszę się, że ja akurat mam inne potrzeby i dla mnie nie jest priorytetem mieszkanie w mieście i to w prestiżowej lokalizacji jeszcze. Wyliczałem sobie, że w miarę przyzwoite mieszkanie by mnie kosztowało minimum 700 k. Za tyle kupiłem działkę i zbudowałem dom pod miastem. Do centrum mam 30 minut samochodem i tyle samo pociągiem... zupełnie jak kolega, który kupił mieszkanie w dalszej dzielnicy, ale wciąż w mieście, zapłacił tyle samo, dojeżdża tyle samo, z tym że on ma 52 m2, a ja 150 m2 i ogród.
      Absolutnie nie hejtuję, to kwestia potrzeb, tego co kogo kręci itd. Po prostu cieszę się, że mam ten problem z głowy.

    •  

      @Rabke 700k za dom w Milanowku? XD Chyba jak masz zamiar postawić tam barak. Policz koszta samej działki.

      Chyba, że kosztu zakupu działki nie liczysz, to wtedy spoko. 300k+ dzialeczka i masz elegancki domek za banke ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @panTralalinski: a no to oczywiście dlatego tez napisałem ze każdy inaczej to postrzega :D Ja się wychowałem na blokach i przywykłem do tego ze gdzie bym nie był to nie muszę się martwić o powrót czy zakupy żona zaś na wiosce się wychowała i woli taki tryb życia - spokojny i cichy, a o cenach nie wspomnę nawet. Znajomi się budują i ich 120m2 kosztuje z działka tyle co nas niespełna 60m także pod tym względem nie ma porównania ;D

    •  

      @borjaki: To siedź w swojej kitce na Woli, bo za 700k nic więcej niż kurnik nie kupisz. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Rabke a kto Ci powiedzial ze kupowalem mieszkanie wczoraj? Jesli dla Ciebie 120m2 to klitka to spoko. Mi dla 4os rodziny wystarcza+ mam jeszcze dzialke ROD w zasiegu spaceru 10min.

      Tak poza tym nawet przy obecnych cenach za 700k kupisz na Woli w okolicy Ksiecia Janusza 3pokoje 65m. Dalej lepiej niz Milanowek XD.

    •  

      @geroks: Wykończenie mieszkania za 3k/m2 to ściema. Zmieścisz się w 1-1,2k/m2

    •  

      (znajomi mówią, żeby liczyć średnio 3 tys. za metr, więc wychodzi 180),

      @geroks: w 1k się zmieścisz i to jak zatrudnisz ludzi, jak sam będziesz coś dłubał to zejdziesz jeszcze niżej.

      Podobno (uwaga) 70% ludzi kupuje za gotówkę.
      Czy może mi ktoś to wyjaśnić?

      @geroks: Rok temu to było (we Wrocławiu, ale pewnie średnio w calej Polsce jest tak samo) lekko ponad 60%,
      Kasa jest albo z całej rodziny, ściepa de facto 3 rodzin na 1 mieszkanie, ale większość skupiły różne fundusze, bo w Polsce mieszkania do cen zachodnich mają jeszcze długą drogę i wygląda, że ich wartość wzrośnie jeszcze bardziej to jest to dobra inwestycja u nas.

      Jak kupowaliście swoje mieszkania?

      @geroks: Kupowałem w 2015, ceny były blisko 6k.m2 i kupiliśmy j.w. czyli ściepa 3 stron, do tego całe życie oszczędzałem to udało się nam zmieścić. Najlepiej poszukajcie czegoś w gorszej lokalizacji żeby z cen zbliżyć się bardziej do 6-7k niż 9

    •  

      @Rabke nie wiem co Cie tak cieszy ale odnosze wrazenia ze nie za bardzo orientujesz sie na rynku neruchomosci. Przedstawiasz tylko swoje jakies teoretyczne wizje, a obstawiam ze ilosc nieruchomosci ktore obecnie posiadasz to 0.

    •  

      @borjaki: Posiadam dwa domy pospadkowe na własność w Wilanowie, ale patrząc po twojej pisowni i braku jakiejkolwiek znajomości interpunkcji to mam wrażenie, że szkołę kończyłeś w Pipidowie Dolnym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @pumpkinguy: nie czytałem. Możesz podesłać link?

      @stan-tookie-1: W ogóle nie spodziewałem się takiej dyskusji tutaj. Nie czepiajcie się tego wykończenia, zupełnie nie wiem, jakie są teraz stawki, powiedziałem tylko co mi kolega powiedział. Dzięki Bogu zmieszczę się może w 1k za metr. Ale żeby była jasność, te 9k za metr to dla mnie abstrakcja, na pewno tam nie kupię.

    •  

      @geroks w Gdańsku wzdłuż linii pkm/skm (czyli kolejki naziemnej - jedynego w miarę sensownego środka transportu, tramwaje wiecznie rozwalone, autobusy trochę mniej, ale stoją w tych samych korkach co samochody, a weź wyjeżdżaj z osiedla 20 min, nie mówiąc o pokonaniu reszty miasta) metr jakieś 8-10k, bez znaczenia czy wtórne czy pierwotne. Czasem coś większego wisi za 7-7,5k. Często wtórne potrafi kosztować więcej, nie widać też różnicy w cenie chat sprzed 100, 50, 30 lat, a tych co mają 20, 10, 5. Posrało te ceny i zaczynam się godzić z tym, że nic nie kupimy z niebieskim choćbyśmy chcieli ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @Guardis: To jest prawda (przynajmniej dla rynku pierwotnego):
      https://www.bankier.pl/wiadomosc/Trzy-czwarte-mieszkan-kupujemy-za-gotowke-7606279.html

      Około połowę mieszkań kupują za gotówkę handlarze (czy jak kto woli spekulanci). Handlarze praktycznie zawsze kupują pierwszego dnia sprzedaży (stąd bardzo wysoki odsetek sprzedanych mieszkań pierwszego dnia).

      Dlaczego tak się dzieje ? Deweloper wystawia mieszkania na dzień dobry zawsze po niższej cenie, a w momencie ukończenia cena jest zazwyczaj 10-20% wyższa. To właśnie ten procent zgarniają handlarze.
      To co głupi deweloper traci 10-20% na tych mieszkaniach? Nie do końca. Dla dewelopera to same plusy. Ma zakontraktowane mieszkania, pozyskuje więc finansowanie budowy (a kredyt jest dla niego dość drogi + może go nie dostać). W ten sposób praktycznie pozbywa się ryzyka finansowego. Inwestycja staje się również pewniejsza zarówno w oczach klientów jak i ewentualnie banku.

      Jest to więc sytuacja win-win zarówno dla handlarzy jak i banku. Dodatkowo handlarze często sami wykańczają mieszkania "po kosztach" co podbija wartość mieszkania o większe pieniądze niż włożyli w remont.

      A klient jak zwykle w czarnej dupie.

    •  

      @geroks: Generalnie to mocno zachęcam w pierwszej kolejności do przejścia "kursu" Szafrańskiego "Jak wyjść z długów" - nawet jeśli nie posiada się jakichkolwiek zobowiązań. Sporo wartościowych informacji etc.
      Co do samej hipoteki, to tutaj masz chyba najważniejsze linki:
      https://jakoszczedzacpieniadze.pl/kupno-mieszkania
      https://marciniwuc.com/przewodnik-po-kredycie-hipotecznym/

      Obaj Panowie robią bardzo dobrą robotę i w pierwszej kolejności sugerowałbym się ich wiedzą niż randomowych wykopków (me included ;))

      Powodzenia!

    •  

      Ceny mieszkań wzrosły, ale nie jest ci jakoś specjalnie trudniej kupić mieszkanie niż ludziom którzy kupili między 2006-2018.
      @darck: Za oficjalną średnią, około 100 pensji, czyli mieszkanie 360k pln. To chyba wzięli ceny mieszkań z wielkiej płyty i to niekoniecznie odremontowanych.

    •  

      Jeśli zarabiasz tyle ile zarabiasz w mieście, w którym za m2 dużego mieszkania płaci się 9 tys to jesteś albo w złej pracy albo w złym mieście. Nie da się tego pogodzić.

      @Arrival: Tylko, że w wspomnianym Rzeszowie ceny powoli dobijają do tych 9k.

    •  

      @push3k-pro: W topowych inwestycjach i najmniejszych mieszkaniach. Mieszkania 60-70m2 nadal znajdziesz za okolice 6k.

    •  

      @geroks: kupiłem po dwóch latach pracy. Za gotówkę. Dziś sprzedaje mieszkanie po babce za 420 tys zł xD A chętnych miałem tyle, że mógłbym spokojnie pół banki wołać (mieszkanie 62m2, garaż i miejsce parkingowe, budynek z 1999 roku).

    •  

      @Guardis: nie koniecznie, ludzie, inwestorzy, biorą za $$$ parę mieszkań, potem wynajem/sprzedaż z zyskiem i mamy 70%za gotówkę

    •  

      @Andi128: ile czasu spędzacie na dojazdy z/do pracy? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @geroks: Chęć posiadania mieszkania 3 pokojowego ok. 60 m2 jest moim zdaniem całkiem normalna u par, które planują dzieci. W Szczecinie w jakimś sensowym miejscu cena to 6000 zł / m2 i więcej. Para zarabiająca 7 tys. na rękę już razem, to w mojej opinii na warunki Szczecińskie już całkiem nieźle. Oczywiście nie ma szans odłożyć na mieszkanie. Pozostaje kredyt, zdolność jest. Spokojnie trzeba liczyć 450 tys. kredytu, żeby było na remont. Samo odłożenie na wkład własny to 2 lata konkretnego oszczędzania. No i sam kredyt, powiedzmy, że na 25 lat, to będzie pewnie z 2000 zł / miesiąc ? Nie wiem, jakie wy macie odczucie, ale moim zdaniem to potężne zobowiązanie i obciążanie. I myślę, że ludzie, którzy nigdy kredytu nie spłacali, nie są tego do końca świadomi. Dla mnie przerażające i zniechęcające. Także ja się z tobą zgodzę, że z normalną pensją, przy tych cenach za m2 jest naprawdę ciężko. W Szczecinie rok-dwa temu można było upolować spoko mieszkania za 4700-5600 / m2, gdzie mieszkania powyżej 5500 były już uznawane za drogie. Teraz 6 tys. to nic nadzwyczajnego, a pensje wcale nie urosły. Ciężki temat z tymi mieszkaniami, taka prawda.

    •  

      @Andi128: Jak masz zamiar robić dziecko to już je przeproś, że wyjebałeś na zadupie. Nawet mieszkanie kilka kilometrów za miastem już jest sporym problemem przy transporcie dla kogoś kto nie ma samochodu.

    •  

      @Samulem: tak, bo na wtórnym jest taniej xD

    •  

      @geroks: mieszkania wykupują bogaci pod inwestycje (głównie wynajem) i nasi znajomi, którzy urodzili się w bardziej zamożnych rodzinach, a biedaki dalej żrą gruz.

    •  

      @koniarek: @Bord: @GarGalin: Fragment z wypowiedzi opa, który zacytowałem to: 70% ludzi kupuje za gotówkę, a nie 70% mieszkań jest kupowanych za gotówkę. Moim zdaniem to spora różnica, bo miałem na myśli normalne osoby, a nie przedsiębiorców kupujących 20 mieszkań na raz, którzy zawyżają statystykę.

    •  

      @Andi128: jakim sposobem zaoszczedziles w trzy lata 100k? To daje 2800pln/mc. Utrzymujesz siebie, auto, dom, dentystę, naprawy, wypoczynek, itp, za 1500 zl miesięcznie? Bo około tyle wychodzi z Twojego wynagrodzenia.

    •  

      @geroks: no niestety, tyle kosztuje mieszkanie w dobrej lokalizacji. Dlatego też ludzie coraz częściej kupują mieszkania na wypizdowie za 70% tej ceny.
      Moim zdaniem nie pozostaje nic innego jak wzięcie kredytu na jak najdłuższy czas i nadpłacanie go w miarę możliwości. Nie ma co czekać na niższe ceny bo takie po prostu nie nadejdą. To co obecnie jest to nie boom a systematyczny wzrost cen. Odkładać i wynajmować też myśle że nie ma sensu jak jesteś zdecydowany na miasto w którym mieszkasz. Nie dość że zamiast spłacać kredyt będziesz płacił komuś za mieszkanie to ceny będą rosły a najlepsze miejsca na mieszkania będą zabudowywane.
      Koniecznie bierz miejsce parkingowe, zwłaszcza jak jest za 15k a nie za 40 jak w większości miejsc. Komórka też na pewno sie przyda, tylko żeby nie miała 1m^2
      Z wykończeniem to też trochę przesada. Da się wykończyć po taniości za 1k/m a w dobrej jakości za 2k/m. Do tego oczywiście meble ale to można powoli dokupować w miarę mieszkania. Warto robić meble na wymiar do zabudowy bo wtedy najlepiej wykorzystasz przestrzeń.

    •  

      @geroks: rynek wtórny? Mniejsze mieszkanie?

    •  

      @NieJedynaNaWykopie: żyje z żoną, razem to 8k, mieszkanie z mediami to 900zl i około 4k idzie na resztę, 3k miesięcznie nam zostaje. Nie doczytałes dokładnie. Ja zarabiam 4-4.5 a żona 3.5k

    •  

      @trzydrzwiowypentaptyk: żyje tu już 27 lat i nie narzekam

    •  

      @Czyjatoja: no jasne, a potem życie na 40m jak pies w klatce xD a rynek wtórny wcale nie jest tańszy, płacisz za to że od razu się wprowadzasz a wszystkie wady budynku i okolicy już wyszły

    •  

      @geroks: ja właśnie wykończam mieszkanie w mieście wojewódzkim, które to mieszkanie odebrałem kilka tygodni temu. Też chciałem się wyrobić z wykończeniem w 1k za metr. Nie dało się. Przy naprawdę ostrej gimnastyce wyszło nam 1,5k za metr i ze swojego doświadczenia (a naprawdę kombinowaliśmy) mogę powiedzieć, że to minimum, by na przyzwoitym poziomie przygotować mieszkanie i nie spać na paletach z przyklejoną pianką tapicerską.

      Natomiast jeśli chodzi o cenę za samo mieszkanie - 9k za metr to jak Ci wcześniej napisali, albo gruba przesada, albo osiedle premium w mieście premium.

    •  

      Natomiast jeśli chodzi o cenę za samo mieszkanie - 9k za metr to jak Ci wcześniej napisali, albo gruba przesada, albo osiedle premium w mieście premium.

      @Majku_: no niekoniecznie jak mieszkanie jest w centrum, w warszawie nawet 15k kosztują teraz i nie mówię tu o jakichś luksusowych apartamentach przy pałacu kultury

    •  

      @cucaracha: z moich obserwacji na rynku wtórnym w dobrym stanie płacisz za wykończony metr porownywalnie do nowego mieszkania w stanie deweloperskim. Wykończenie 60m mieszkania to koło 90k, więc różnica duża.

      Poza tym nie kupujesz dziury w ziemi i masz ogląd na to co dzieje się z blokiem po kilku latach.

    •  

      @Czyjatoja: no tylko weź pod uwagę że takie mieszkanie i tak musisz przynajmniej odświeżyć i dostosować do siebie. Więc kupujesz w cenie nowego a potem i tak dochodzi jakiś remont, meble, pierwsze naprawy okien, sprzętów itp.
      No i oczywiście że nie kupujesz dziury w ziemi i za to własnie płacisz, tak jak o tym pisałem

      +: abitbald, pottymouth +1 inny
    •  

      @cucaracha: miałem na myśli "premium", a nie "premium w centrum" :)
      Wiadomo, że Warszawa rządzi się trochę swoimi prawami, ale osiedla premium są nierzadko oddalone od centrum. A tu OP pisze o zwykłym mieście i zwykłej lokalizacji, bez fajerwerków, stąd wnioskuję, że cena jest przegięta.

    •  

      4) Sporo osób 45-50+ kupuje małe mieszkania dla swoich pociech na studia, bo widząc ceny wynajmu (60 miesięcy x 1000 pokój) wolą kupić kawalerkę, żeby młody / młoda miała gdzie mieszkać na studiach, kredyt spłaca wynajęcie drugiego pokoju dla koleżanki, a po studiach mieszkanie zostanie w prezencie dla pociechy :)

      @elzevir: co kurwa? gdzie niby tak? większość ludzi których znałem i odwiedzałem wynajmowali

      przy obecnych cenach nieruchomości to kupowanie kawalerek nie ma nawet sensu

    •  

      @Majku_: ok, rozumiem, no moim zdaniem 9k to teraz normalna cena (a czasami nawet dobra) za mieszkanie albo w centrum albo "premium" jeśli mówimy o największych miastach w Polsce (nie o warszawie)

    •  

      @geroks: kup używane z piwnica , strychem i ogródkiem max 300kzl

    •  

      przy obecnych cenach nieruchomości to kupowanie kawalerek nie ma nawet sensu

      @Drew: też tak myślałem kilka lat temu a teraz pluję sobie w brodę xD

      @fazjoszi: a nie lepiej nowe w centrum z ogródkiem, tarasem i strzelnicą za 100k?

    •  

      @cucaracha: w tym momencie na rynku nieruchomości jest istne szaleństwo. Ceny szybują pod sam sufit i wyżej. Swoje mieszkanie kupiłem w pierwszej połowie ubiegłego roku, a dzisiaj ten sam deweloper sprzedaje mieszkania w gorszej lokalizacji w cenie prawie 1k wyższej za metr. To ponad 15% więcej, niż rok temu.
      Natomiast swoje stare mieszkanie w starym bloku sprzedałem całkiem niedawno w cenie, jakiej nie spodziewałem się dostać, a i tak mogłem krzyknąć jeszcze więcej ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @cucaracha: no tutaj już trzeba podjąć decyzję co chce się robić. Można wyłożyć więcej i mieć deweloperke pod siebie, można wyłożyć troszkę mniej i mieć wtórny pod siebie. Można też wyłożyć znacznie mniej i mieszkać we wtórnym plus odkładać I po kolei zmieniać wszystko pod siebie. Wszystko zależy od posiadanej kasy, zdolności kredytowej i często też umiejętności remontowych danej osoby.

      Przy 2 osobach pracujących jest dużo opcji i trzeba wybrać najlepszą dla siebie. Są ludzie planujący mieszkanie na całe życie, ale są i tacy którzy chcą pomieszkac 10 lat i sprzedać aby kupić coś innego w zależności od sytuacji życiowej

    •  

      @Drew: Oczywiście, że nadal większość wynajmuje pokój, bo tylko na takie rozwiązanie ich / rodziców stać. Ale coraz więcej rodziców decyduje się na taki krok, sam to widziałem po moich znajomych na studiach, na 80 osób, które wynajmowały, po roku czasu ok 15-20 z nich rodzice (jak zobaczyli, że 1 rok zdany i kierunek studiów trafiony) kupowali kawalerki.

    •  

      @geroks: nad domem się mocno zastanów. Dojazdy zajmą ci pół życia. A i nie mówię teraz.

      Będą dzieci, będą chciały na jakieś zajęcia korki sporty itp. A wy z różową ciągle w aucie.

      Zostaje ci wtórny (remont od 100k). Developerke 60m z głową wykonczysz za 50k.

    •  

      @Czyjatoja: Nie wiem jak w innych miastach, ale we WRO ceny z rynku wtórnego są wyższe niż pierwotnego. Za mieszkanie 47m w wielkiej płycie, remontowane 25-20 lat temu krzyczą 330-350k... Także ten.

    •  

      @trolljaskiniowy w pelni popieram, dom pod duzym miastem to robienie sobiew dlugofalowej perspektywie kuku.

    •  

      @Andi128: pokaż mi działkę w okolicach miasta wojewódziiego (i nie myślę tu o Lublinie czy Opolu) za 50k (zakładam okolice 1000m), kupię 10 takich na handel

    •  

      Za mieszkanie 47m w wielkiej płycie, remontowane 25-20 lat temu krzyczą 330-350k... Także ten.
      (╯°□°)╯︵ ┻━┻ ja pierdole jak tanio. WAWA here... Tak że ten.

      +: Daurita
    •  

      @geroks: Też przechodziłam ten etap buntu, że za drogo, że chyba ich wszystkich popierdoliło. Ale cóż - takie są realia. I albo kupujesz za tyle albo kisisz się dalej w wynajmowanym. My w końcu stwierdziliśmy, że nie ma na co czekać - i dobrze, bo rok po podpisaniu umowy stawki na naszym osiedlu za podobne mieszkania wzrosły o ok 600- 800 zł, teraz to już nie wiem. A gdybym zdecydowała się na zakup rok wcześniej (pierwszy etap) to zapłaciłaby ok 900 zł mniej/m2. Skurczybyki w międzyczasie zmienili też sposób liczenia powierzchni za którą płacisz (teraz liczą też tą pod ściankami działowymi, ehh). Albo akceptujesz albo nie. Ktoś napisał, że warto jest wziąć kredyt na maksymalnie możliwy termin i robić nadpłaty (teraz w każdym banku robisz to bezpłatnie, w niektórych wprawdzie dopiero po 3 latach ale to zależy od banku). Praktycznie wszyscy moi znajomi mają kredyty na mieszkanie, oprócz kilku to dzieci rolników którym rodzice kupili chatę za gotówkę;)

    •  

      @geroks: Ziom pierdol przywaciarza, kup używane w podobnym standardzie.

    •  

      @geroks: Co to za lokalizacja że metr kosztuje 9000? Musi być jakaś mega blisko centrum.

    •  

      @nyo7 w metrazu do 70m2, 9k za metr to i zdarzaja sie ogloszenia w wielkiej plycie na Jelonkach, co nie jest ani premium ani jakos bardzo blisko centrum. Po prostu takie sa ceny.

    •  

      różowy ma 3k, więc jak z 7k żyć i odłożyć jeszcze na mieszkanie za 750 tysięcy?

      @geroks: Zacznijmy od tego, że te 750 tys. wydaje się jakąś ceną z kosmosu, więc ja bym się jeszcze poszukał. Po drugie opcje są tylko dwie - długoletni kredyt albo pomoc od rodziców. A jeśli rodzice przez całe życie nie uciułali dla Ciebie nawet 100 tys. zł na wkład własny, to cóż, może chociaż Ty dla swojego dziecka coś zostawisz.
      A najlepiej poszukać czegoś w dalszej dzielnicy albo na rynku wtórnym. Możesz też pojeździć po okolicach, w których mógłbyś mieszkać i poszukać na balkonach jakichś ogłoszeń o sprzedaży. Mogą być tam niższe ceny, niż na popularnych stronach w necie, gdzie jest największy popyt.

      Możesz też czekać na obiecane "pęknięcie bańki", które ludzie zapowiadają już od lat. Może pęknie, a może jeszcze przez długie lata ceny będą rosnąć. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @geroks: #programista15k here

      od 10 lat w zawodzie, aktualnie ok 8-10k na rękę (różnie wychodzi), zaczynałem od 1,6k na rękę
      do tego dziewczyna ok 6k na rękę od 5 lat

      ja trochę miałem przerwy w pracy, więcej wydaję (na kaprysy i utrzymanie domu/samochodu) więc ostatecznie razem mamy odłożone po 200k (w wieku 30 lat)

      przez te 10 lat mieszkałem raczej w miejscach, gdzie śmierdzi PRLem, nie chodzę po imprezach, uważam na koszty, ale też nie żyję aż tak bardzo jak ostatni plebs, nie kupuję najtańszego żarcia

      ostatecznie kupujemy porządny (ale nie willa) dom na wsi ~20km od miasta - 550k - więc zmuszeni jesteśmy wziąć kredyt

      skąd ludzie biorą hajs? z kredytów -- innej opcji nie ma, biorąc pod uwagę, że prawie wszyscy dookoła zarabiają mniej

    •  

      @geroks: To proszę spójrzcie sobie na ceny u sąsiada. Praga
      Wzsrost z 8500zł /m2 w 2013 do 13.843 zł /m2 w 2017. Od tamtej pory dalej rosło. Obecne ceny to 20000zł/m2 w centrum i 12000zł za m2 poza centrum. http://www.conbiz.eu/information/articles

      źródło: sites.google.com

    •  

      @geroks: banalne, nie jecie nic i mieszkacie pod mostem blisko pracy przez tylko 107 miesięcy i już macie odlozone

    •  

      @geroks: Wybuduj dom pod miastem.

    •  

      @geroks gdzie to mieszkanie niby jest? Jeszcze 3 lata temu w warszawie na obrzeżach śródmieścia można było kupić za 8-8,5k. Teraz już dobija do 10k, ale to jednak jest warszawa, gdzie indziej niby masz takie ceny? Wykończenie tip-top to 2k z metra, może nawet mniej bo w 60 metrowym mieszkaniu dwa pokoje praktycznie tylko malujesz, 70% kosztu to kuchnia i łazienka.
      Z zarobkami 7k za metr i tych cenach nie masz praktycznie szans na 60m, zainteresowałbym się mieszkaniami 40 metrów albo jak 60 to na totalnym wypizdowie. Za dwie średnie krajowe to dobrze będzie jak kupisz cokolwiek innego niż kawalerka. Możesz czekać na kryzys, może wtedy ceny spadną o jakieś 15% ale wtedy ty najprawfopodobniej też stracisz stabilność finansową. 40x9 + 40x2 = 440k - tak próbuj, inaczej po spłaceniu raty kredytowej nic wam do pierwszego nie zostanie.

    •  

      @geroks: Znam ten ból Mireczku, jestem właśnie na etapie szukania czegoś i wszystko to co mi się podoba ma cenę z kosmosu. U mnie minusem jest to, że niestety nie mam różowego i sam się muszę skredytować, a niestety na pomoc rodziców nie mam co liczyć :-/ Przeraża mnie fakt kredytu na 30lat ale niestety nie mam innego wyboru. Nowoczesne niewolnictwo to coś okropnego, sam sobie zaraz zapnę kajdany.

    •  

      za 700k postawiłem chate na wypasie z duzym ogrodkiem/podworkiem/, garazem na 4auta i średnim basenem. Nie daj sie robić w ciula

      @Jackal-SS: W Wypiździewie Dolnym, dojazd do pracy godzinę samochodem w jedną stronę o ile nie ma korków. Dziecka na basen nie zapiszesz, na dodatkowe zajęcia nie zapiszesz, w "miejscowości" wieje chujem, nudą i obornikiem. Wychowywałem się na wsi i nigdy bym swoich (hipotetycznych) dzieci nie skazał na to gówno.

    •  

      @papaju_21_37: a gdzie ja pisałem o mieście wojewódzkim? Wyraźnie proponowałem mu przeprowadzkę na wieś a nie pod miasto

    •  

      @pokey: wyrobie się, jak już pisałem trochę samemu, trochę po znajomości (np szef teścia normalnie za podłogowe bierze 120zl/M2 a mi robi praktycznie po kosztach za 60zl/M2 i mam jeszcze kilka takich okazji, tu szwagier okna pomoże zamontowac, teściu i ją całą wykonczeniowke od deweloperki, pracuje przy meblach więc tu też mam dobre ceny) i prosty projekt, dwuspadowy dach, zwarta bryła. I da się to zrobić w tej cenie

    •  

      @geroks: Czemu ty się dziwisz? Jeśli chodzi ci o ten blok jak na załączonym obrazku to ja wiem gdzie on się buduje. Kraków, dzielnica okazałych domów i kilku bloków, park, cisza i spokój a z drugiej strony same centrum. Kraków jest drogim miastem do tego ta okolica dodatkowo podwyższa cenę mieszkania. Poszukaj czegoś może w okolicy zabłocia, wzgórz krzesławieckich. Tam ceny będą niższe

    •  

      @geroks: z tym za gotówkę to bzdura... Jak podpisywałem akt notarialny byłem jedyna osoba która kupiła za gotówkę na 32 mieszkania. Skąd? Za granicą zarobione...

    •  

      @borjaki: No i to jest rozwiązanie idealne jak się ma dość środków, dodać do tego jakiś domek rekreacyjny najlepiej wielosezonowy w fajnym miejscu pod miastem i jest super. Tylko to jest w zasięgu 1% populacji, bo lekką ręką mówimy o kapitale ok 2 mln zł.

      Mało kogo stać na wspomniane 120m2 mieszkanie w centrum Warszawy, nie z takimi środkami o których pisze OP, nie z pensją trochę powyżej średniej krajowej i dochodzeniu do wszystkiego od zera. Realia mamy takie, że 40 m2 dla pary i 60 m2 dla 2+1 to są niezłe warunki (co i tak jest olbrzymim skokiem w porównaniu do pokolenia urodzonego w latach 50-60). Oczekiwania napompowane instagramem oraz FB i ludzie piszą o wykończeniu na poziomie 3k zł za m2 - z takimi zarobkami, z czym do ludzi, trzeba zrewidować oczekiwania.

    •  

      @geroks: półtora roku temu, 5-6k dochodu, mieszkanie 61m, 274k kupione. Do spłaty 247k bo dostaliśmy MDM i parę tysięcy dołożyliśmy. Najpierw zrobiliśmy łazienkę i salon z aneksem żeby się wprowadzić, mieć gdzie spać i zjeść a dopiero potem resztę.

    •  

      @geroks: 750 za mieszkanie?? To chyba w Waraszawie na bananowych osiedlach.

    •  

      @geroks: Warszawa. Sąsiedzi chcą 730 tysi za 58 metrów - 2 pokoje.
      Rynek nie pirdolnie, bo wszyscy emigrują do większych miast i nie będą mieli się gdzie podziać a mieszkanie staje się celem samym w sobie. Dużo ludzi wciąż inwestuje w nieruchomości, co bogatszy to ma 3 - 10 mieszkań i wynajmuje. W porównaniu z zachodem to jeszcze trochę taniej mamy. Kupuj, zarobki jeszcze ci podskoczą a za 20 lat spłacisz, zdziwisz się jak szybko leci.

    •  

      @Majku_: Cena za m2 wykończenia to słaba metryka, bo zależy od rozkładu mieszkania. Najdroższe elementy wykończenia to kuchnia (na wymiar) i łazienka/i, a większość mieszkań ma jedną kuchnie i łazienkę. Cena wykończenia m2 sypialni lub korytarza to stosunkowo niewielka kwota. Jak się wykańcza mieszkanie 60 m2 to można się zmieścić w ok 1000 zł za m2. Jak się wykańcza mieszkanie 30-40 m2, to jest to dużo trudniejsze.

    •  

      @Artic: w mieście 15k mieszkańców albo 20km za duzym miastem.

    •  

      @geroks: Odkładaj kasę (najlepiej w jakieś bezpiecznej walucie, np frankach szwajcarskich) i wynajmuj. To pierdolnie wszystko przy pierwszej lepszej dekoniunkturze światowej.
      Niemcy już powoli ukraincom wydaja pozwolenia na pracę. Na razie nie jest tego dużo, ale jak deutsche się otworza na imigrantów zarobkowych z Ukrainy to nam się rynek wynajmu skurczy. Obecnie wiele zamożniejszych osób inwestuje w nieruchomości - stad te absurdalne ceny.
      Przy takim scenariuszu + przyrost naturalny poniżej 2 dzieci spowoduje zastój w mieszkaniówce.
      Trudno tylko określić kiedy to się stanie, ale wydaje mi się, że w perespektywie 20-30 lat (czas trwania Twojego kredytu) to jest najbardziej rozsadna droga.
      Wynajęte mieszkanie to żaden wstyd. Lepsze to niż bycie niewolnikiem banku przez najbliższe 20-30 lat..

      Pozdrawiam Cię serdecznie. Mi jeszcze 14k euro zostało do spłacenia - wzięłem 55k euro w 2012 na 25 lat i w siedem lat spłaciłem 41k euro. Kupowałem za 5 tysi za metr z rynku wtórnego.
      Teraz to samo mieszkanie tutaj (Gdańsk) to minimum 800 tysi zlotych w tej lokalizacji. Ja zapłaciłem w 2012 410 tysi. Ceny poszły w góre niemal dwukrotnie.
      To jest CHORA sytuacja...

    •  

      @geroks: tez sie rozgladamy i widzimy jedno wyjscie. W gdansku masz panie tak, ze w gdansku ceny mieszkań wyjebane w kosmos, a 30-40km od gdanska za 3/4 ceny sie kupuje dom. Dlatego plan taki: dwa samochody i chata w okolicznym miasteczku.

    •  

      @lemo do centrum to jednak kawalek, bo mieszkam w okolicy Wola Parku :).Obecnie ceny wystrzelily ale jeszcze 3.5 roku temu mieszkanie w podobnym metrazu(117m)z garazem kupowales zdecydowanie ponizej 900k(np na osiedlu 3 Korony przy Wola Park). Ale teraz to nawet dzialki ROD podrozaly, ja kupowalem ponizej 20k, a teraz bez 35k w tej okolicy nie masz czego szukac, bo od tylu sie zaczynaja.
      Nie wiem w jakim wieku jest OP ale mi juz blizej pod 40, ale jak kupowalem swoje 1 mieszkanie to zaczynalem od 53m.

    •  

      @guma888 za 750k to kupujesz obecnie 70m na Woli, nie na zadnym bananowym osiedlu tylko w nowym budownictwie przy metrze.
      Jak.chcesz bananowo to za 750k kupisz 45m na Powislu albo na Marinie Mokotow.

    •  

      @djmod: nie jesteś za mądry, co? Przez 20 lat ma wynajmować mieszkanie np za 2k co da mu... 480k komuś w kieszeń. Faktycznie oszczędność. Poza rym wziąłeś kredyt w walucie, w której raczej nie zarabiasz, co daje drugą mądrość. Trzecia jest taka, ze wiesz lepiej od inwestorów a wiec ludzi z kasą ze rynek pierdolnie, inaczej by nie inwestowali.

    •  

      @borjaki: no zobacz,a pod Poznaniem za 300k,3 pokoje 70m,w 6 letnim bloku 2 pietrowym.

    •  

      @Artic: Drogi Kolego. Zarabiam w euro. Znam zasade nie brania kredytów w walucie w której się zarabia. Te 480 tys za wynajem to będzie praktycznie tyle samo odsetek, które odda się bankowi przez te 30 lat. Przez ten czas naprawdę jeszcze WIELE się może zmienić na rynku mieszkaniowym w Polsce.

    •  

      @geroks: no jak szukasz nowe mieszkanie w dobrej lokalizacji to płacisz. Za 67m, 3 pokoje, niski blok z1990, rynek wtórny ( tylko do odmalowania, kuchnia z w miarę nowym sprzętem), w Bdg w dzielnicy z której mam bliżej do Torunia niż centrum zapłaciłem 280k. Jak szukałem w centrum w nowym budownictwie to też wychodziło 500k w stanie deweloperskim. Kwestia wyboru i zdrowego rozsądku.

    •  

      @Artic: Ładować się w kredyt za 3 pokojowe mieszkanie na 30 lat w wysokości 750 tys. zł z 10% procentowym wkładem własnym to jest wg. mnie słaba inwestycja. Ale co ja tam wiem...

    •  

      @lemo pełna zgoda, że kuchnia i łazienka da najdroższe, ale jednak to wszystko się uśrednia i te średnie wartości są podobne dla mieszkania 40 i 60m. Ja właśnie wykańczam mieszkanie 60 metrów i na tym przykładzie podałem powyższe kwoty. Nie ma szans, by się zmieścić w 1000zl. Chyba że nic na wymiar i wszystko grubo po taniości.

    •  

      @djmod: ja akurat mieszkanie z opisanej oferty mam za 500 tys., 750 to juz ze wszystkim (wyposażenie, garaż itp.). Ale już też wiem, że za wykończenie przesadziłem, więc blizej byłoby 650. Tak czy tak za dużo.

    •  

      Wykończenie mieszkania za 3k/m2 to ściema. Zmieścisz się w 1-1,2k/m2

      @k__p: chętnie zobaczyłbym fotki z takiego wykończenia 1k/m2 ^_^
      już kiedyś jeden wykopek chwalił się takim projektem - finalnie wyszedł "student standard"

    •  

      @geroks: Jak cię nie stać na to to może nie kupuj tylko wynajmuj? Plus cena 9k za metr to cena z dupy jakaś

    •  

      @geroks: Wykończenie nowego mieszkania to ok. 1k/metr, bo przy dużym metrażu średnia spada (chyba, ze masz 2 łazienki). Zakładam oczywiście, że startujesz z meblami ikea/brw/agata, a nie lite dęby.
      Co do cen to pokurwiło, ale ludzie dalej kupują i tyle. W dużej mierze kupują na wynajem. Ja zdążyłem kupić za 4600 co już wtedy było okazją (Gdańsk), rok później średnia cena 5600, ogólnie w 2 lata jebło +30%.
      Nie wiem gdzie mieszkasz, ale może faktycznie zamieszkaj pod miastem w domu. Pytanie ile korzystasz z tego miasta. Po 30tce dużo się zmienia ;]

    •  

      @geroks: ja właśnie w Gdyni kupiłem 77m2 za prawie 900k i to było jedno z tańszych w tej lokalizacji i standardzie. Teraz do tego dojdzie ze 200k na wykończenie.

    •  

      @Andi128 odlicz jeszcze czynsz za gównoklatkę do końca życia i jeszcze dłużej

    •  

      @geroks: Jestem w takiej samej sytuacji finansowej jak Ty i zrobię prawdopodobnie to samo co Andi128 - dom na działce od mamy mojej narzeczonej. Też nie wyobrażałem sobie, że mieszkam poza miastem i że to dużo roboty z takim domem, ale jak pomyślę, że miałbym wydać podobną kwotę za jakieś śmieszne, 50 metrowe mieszkanie na pseudo ekskluzywnym osiedlu (bo teraz nie ma innych), to mnie krew zalewa...

      Swoją drogą @Andi128 - budujesz normalny murowany czy systemem kanadyjskim?

    •  

      @LordFlvcko: murowany, ale jak już pisałem mam prosty projekt.

    •  

      z tym za gotówkę to bzdura... Jak podpisywałem akt notarialny byłem jedyna osoba która kupiła za gotówkę na 32 mieszkania. Skąd? Za granicą zarobione...

      @vertoo: ktoś tu linkował raport NBP zdaje się. To są oficjalne dane, a nie bzdury, że 70% kupowane jest za gotówkę. Z kupnem za pieniądze zarobione za granicą, to się powoli kończy. W miarę jak ceny mieszkań w Polsce rosną, zarobki Angielskie, czy Niemieckie pozwalają na kupno coraz mniejszej ilości m2 w Polsce. Mam nadzieje, że w końcu to się unormuje i przez to zniknie jeden z argumentów emigracji, wyjazdu na zachód, żeby odłożyć na mieszkanie. Będzie jak na zachodzie: jak chcesz mieszkanie to bierz kredyt.

      No i to jest rozwiązanie idealne jak się ma dość środków, dodać do tego jakiś domek rekreacyjny najlepiej wielosezonowy w fajnym miejscu pod miastem i jest super. Tylko to jest w zasięgu 1% populacji, bo lekką ręką mówimy o kapitale ok 2 mln zł.

      @lemo: jest jeszcze opcja pośrednia. Mieszkanie nie w centrum miasta, ale dobrze skomunikowane na obrzeżach. A sama działka ROD, nie jest aż taka droga w porównaniu do kosztów mieszkań.

    •  

      Rynek nie pirdolnie, bo wszyscy emigrują do większych miast i nie będą mieli się gdzie podziać

      @Artic: niestety taki jest trend. Posiadanie mieszkania poza miastem wojewódzkim, to długookresowo strata pieniędzy. Z jednej strony ludzie i miejsca pracy przenoszą się do miast dużych, a z drugiej strony populacja całego kraju zacznie niedługo ostro spadać, więc będą się zwalniać mieszkania.

      Odkładaj kasę (najlepiej w jakieś bezpiecznej walucie, np frankach szwajcarskich) i wynajmuj. To pierdolnie wszystko przy pierwszej lepszej dekoniunkturze światowej.

      @djmod: jeśli będzie to spadek taki jak ostatnio, to nie więcej niż o 30%, a potem i tak ceny wrócą do długoletnich trendów, bo koszt mieszkania jest zależny od zarobków w kraju, a zarobki w Polsce szybko, ciągle rosną.

      Niemcy już powoli ukraincom wydaja pozwolenia na pracę. Na razie nie jest tego dużo, ale jak deutsche się otworza na imigrantów zarobkowych z Ukrainy to nam się rynek wynajmu skurczy.
      @djmod: mocno tam wewnętrznie walczą, żeby się to nie stało, a prawo nad którym debatują mówi o otwarciu się na cały świat, więc preferencji dla Ukraińców nigdy nie planowali i nie planują. (w przeciwieństwie do Polski)

      Obecnie wiele zamożniejszych osób inwestuje w nieruchomości - stad te absurdalne ceny.
      @djmod: zawsze tak będzie

      Przy takim scenariuszu + przyrost naturalny poniżej 2 dzieci spowoduje zastój w mieszkaniówce.
      Trudno tylko określić kiedy to się stanie, ale wydaje mi się, że w perespektywie 20-30 lat (czas trwania Twojego kredytu) to jest najbardziej rozsadna droga.

      @djmod: to prawda, są nawet predykcje dla największych polskich miast. Z drugiej strony nie oznacza to, że ceny tam spadną, a jedynie, że przestaną szybko rosnąć i ludzi będzie stać w końcu na Europejskie metraże. Np. w Austrii jest 52m2 na mieszkańca, a w Polsce 24m2.

      Wynajęte mieszkanie to żaden wstyd. Lepsze to niż bycie niewolnikiem banku przez najbliższe 20-30 lat..
      @djmod: zależy od warunków kredytu, wzrostu cen mieszkania przez te 20-30 lat i alternatywnych kosztów najmu. Poza tym jeśli nie ma spadku cen, to mieszkanie można sprzedać, a kredyt spłacić, więc to nie jest sytuacja niewolnicza.

      Teraz to samo mieszkanie tutaj (Gdańsk) to minimum 800 tysi zlotych w tej lokalizacji. Ja zapłaciłem w 2012 410 tysi. Ceny poszły w góre niemal dwukrotnie.
      @djmod: w niektórych lokalizacjach w Gdańsku ceny wzrosły jedynie o 50% w tym przedziale czasowym.

      tez sie rozgladamy i widzimy jedno wyjscie. W gdansku masz panie tak, ze w gdansku ceny mieszkań wyjebane w kosmos, a 30-40km od gdanska za 3/4 ceny sie kupuje dom. Dlatego plan taki: dwa samochody i chata w okolicznym miasteczku.
      @Bo_czemu_nie: to jest prawda i rozwiązanie sensowne. Myślę, że tak jest, ponieważ jedynie centralne dzielnice są brane pod uwagę przez inwestorów którzy kupują pod wynajem i aprecjację cen. Dzielnice na obrzeżach są trudniejsze do odsprzedania, stąd inwestorzy tam nie pakują swoich pieniędzy i ceny tam są niższe. Z drugiej strony jest to normalna sytuacja, że na obrzeżach miasta ceny kupna są 2 razy niższe niż w centrum. Większa różnica to już przegięcie.

      Ładować się w kredyt za 3 pokojowe mieszkanie na 30 lat w wysokości 750 tys. zł z 10% procentowym wkładem własnym to jest wg. mnie słaba inwestycja. Ale co ja tam wiem...
      @djmod: to zależy od aprecjacji cen mieszkań w przyszłości i stóp procentowych w przyszłości. Ilość wkładu własnego i pokoi nie ma znaczenia inwestycyjnego. Chyba, że zakładasz, że w przyszłości mieszkania 3-pokojowe będą bezwartościowe.

      ja właśnie w Gdyni kupiłem 77m2 za prawie 900k i to było jedno z tańszych w tej lokalizacji i standardzie. Teraz do tego dojdzie ze 200k na wykończenie.
      @Wloczykij2: drogo? Nie lepiej było kupić 100m z rynku wtórnego? Bo takie oferty też są.

      dom na działce od mamy mojej narzeczonej.
      @LordFlvcko: czemu budujecie domy tam gdzie ktoś wam działkę podarował? Nie ma lepszych lokalizacji, żeby je zamienić? Tak jakby ktoś z rodziny znalazł najlepsze miejsce pod zabudowę w okolicy? Czy to lenistwo?

    •  

      @darck: To dobra lokalizacja, nigdzie nie napisałem, że taka nie jest. Lenistwo? Nie mierz innych swoją miarą i nie dopisuj sobie scenariuszy.

    •  

      @geroks: Mireczku idź do UM w swoim mieście i zapytaj o możliwość zakupu pustostanów, wiem, że takie mieszkania na pewno nie są w super stanie ale moim zdaniem lepiej wydać 200tys na remont niż 500tys na samo puste mieszkanie. Ja tak zrobiłem i kończę już remont, całość bez wyposażenia wychodzi mi około 100tys, a nadmienię, że mieszkam w jednym z najdroższych miast na Dolnym Śląsku gdzie mieszkania po 30 m2 oscylują w cenach 200-300tyś

    •  

      To dobra lokalizacja,

      @LordFlvcko: ale czy najlepsza?

    •  

      @darck: Pewnie nie, zawsze będzie lepsza, ale nie potrzebuję lepszej, bo ta ma wszystko, czego mi trzeba - spokój, a jednocześnie odpowiednia odległość od węzłów komunikacyjnych i sklepów. Media są, sąsiadów brak. Nie wiem czego więcej miałbym chcieć.

    •  

      ja właśnie w Gdyni kupiłem 77m2 za prawie 900k i to było jedno z tańszych w tej lokalizacji i standardzie. Teraz do tego dojdzie ze 200k na wykończenie.

      @Wloczykij2: drogo? Nie lepiej było kupić 100m z rynku wtórnego? Bo takie oferty też są.

      @darck: Nie by.lo nic ciekawego, patrzyłem. Do tego wykończenie trzeba i tak wywalić i zrobić po swojemu, bo mam swoje preferencje. Wiem, ze drogio. Zastanawialem sie nad domem, ale na to przyjdzie czas za 10 lat.

    •  

      @poprostuzyj: kup w Pruszczu Gdanskim. Olej Gdansk

    •  

      @geroks: Trochę czasu minęło od mojego ostatniego komentarza, ale sytuacja ekonomiczna na Świecie w tym czasie się też "nieco" zmieniła. Pracuję w branży IC (półprzewodniki) i ten rynek jest jakby lustrem tego co dzieje się na światowych rynkach.
      Kryzys z 2008 roku rynek półprzewodnikowy zapowiedział elegancko. Na ta chwilę mamy już około 60 % tego co było w 2008 roku.
      Dołaczam wykres żeby zobrazować Ci zaistniała sytuację.
      Jeśli jeszcze nie "Wmiksowałeś" się w kredyt to naprawdę mocno doradzam się wstrzymać.

      źródło: x3.wykop.pl