•  

    #anonimowemirkowyznania
    Studiuję informatykę i będę teraz na przedostatnim roku studiów, ale jestem zażenowany tym co się dzieje, jeżeli chodzi o programowanie. Mamy w te wakacje odbyć praktyki z uczelni, więc jak wiadomo prawie każdy szukał jakiegoś tam sobie stażu w tym, czym się interesuje. Znaczna większość oczywiście into #programowanie i większości udało się znaleźć praktyki czy staże, ale jest też sporo grupa osób, którym się po prostu nie udało (w tym ja). Powód? Zbyt mała ilość ofert w mieście. Po prostu kandydatów są wszędzie setki, jak nie tysiące a ilość miejsc ograniczona. Często ludzie mówią, że na studiach nie pracuje ten co nie chce - to bzdura, może kiedyś tak było. Przez rok czasu solidnie przygotowywałem się do stażu, na poprzednich latach miałem podstawy C/C++, trochę pythona. Ostatecznie wybrałem jednak javę + react bo w tym jest najwięcej ofert stażowych. Dzięki znajomości podstaw programowania ogólnie w miarę szybko udało mi się poznać syntax i składnię javy, zaczęłam robić własne projekty webowe w springu i react na froncie. Nie miałem zbyt ambitnych projektów, raczej takie jak większość czyli serwis RESTowy i front w react`cie bo jakimś uzdolnionym umysłem nie jestem i mam trochę wolniejsze tempo nauki niż inni, ale nadrabiam tym, że jestem wytrwały i potrafię się zmusić do długiej nauki(wiele nocek zarwanych i książek przeczytanych).

    No i jeżeli chodzi o rekrutacje to odzew miałem dość dobry, wysłałem chyba z 30-40 CV na każdą możliwą ofertę stażu w moim mieście z czego dostałem odpowiedź od około 10 firm, tradycyjnie dostałem jakieś proste zadanie do zrealizowania i ostatecznie zostałem zaproszony na 6 rozmów rekrutacyjnych. Niektóre totalnie spaliłem przez to, że rozumiałem trochę bardziej technicznego słownictwa tzn. byłem mocno wypytywany o szczegóły techniczne danego zagadnienia, a większość materiałów z których się uczyłem poruszało temat zbyt ogólnie. Jednakże na większości rozmów poradziłem sobie dobrze, gdzie wymagali mniejszej znajomości zagadnień od strony teoretycznej, ale po prostu zawsze znalazł się ktoś lepszy ode mnie i nie zaproponowano mi ostatecznie zatrudnienia, ale można powiedzieć byłem wysoko i już prawie się udało.

    Tak więc przechodząc do meritum: jak tak sobie pomyślę ile czasu poświęciłem na programowanie przez ten rok to jestem trochę załamany tego co się dzieje z tym rynkiem programowania jeżeli chodzi o juniorów. Bardziej boli mnie to, że jednak tych ofert wcale nie ma tak dużo jak się wydaje nawet w dużych miastach, a konkurencja jest dość spora. Wiem, że jeżeli pocisnąłbym teraz kolejny rok na nauce to raczej dostałbym ten staż za rok, ale zastawiam się - czy jest sens pchać się w to programowanie? Marnować kolejne godziny na nauki, powoli zaczyna to przypominać wyścig szczurów. Lubią bardzo programować, mam jakieś minimalne predyspozycję do tego, dobrze poszła mi matura z matematyki i fizyki. Nie jestem jakichś zapaleńcem, co widzi tylko 15k i łatwą kasę, wiem że w tej branży wszystko przychodzi z czasem i trzeba ciągle się rozwijać. ale po prostu zastanawiam się czy nie lepiej zmienić kierunku kariery, póki nie jest za późno? Wszyscy mówią o #programowanie i #testowanie, ale co jeżeli chodzi o inne działki? Co musiałbym zrobić, żeby zostać np: juniorem DevOpsem, juniorem adminem, sieciowcem czy bazodanowcem? Wszyscy mówią o programowaniu, ale ja szczerze mówiąc widząc ten wyścig szczurów u juniorów w celu znalezienia pracy - strasznie mnie to demotywuje do dalszej nauki. Tak więc czy mógłby mi ktoś przybliżyć jak zostać innym specjalistą od IT zamiast programowania/testowania? Mam rok czasu i chciałbym się solidnie przygotować do jakiegoś stażu dla dev opsa czy admina, organizuje ktoś w ogóle staże w tym zakresie? Jest łatwiej się w takie coś wkręcić będąc studentem informatyki, mniejsza konkurencja?

    #programista15k #pracait #naukaprogramowania

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje

    •  

      Zaplusuj ten komentarz, aby otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach w tym wątku. Kliknij tutaj, jeśli chcesz skopiować listę obserwujących

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      -Znajdz 40(!) ofert stazu w swoim miescie
      -Dostan 10(!) zaproszen na rozmowy o prace
      -Nie wyszlo Ci bo nie rozumiales do konca technicznych zagadnien (tz nie przygotowales sie odpowiednio?)
      -Hurr duurr jebany wyscig szczurow

      No nie wiem kto tu jest zepsuty, rynek czy kandydaci? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: wiesz, im nizszy prog wejscia, tym wieksza konkurencja. wiekszosc tutoriali teraz pokazuje jak wystawic jakiegos malego resta i stworzyc klienta w react czy tam vuejs. jezeli nie masz dobrego gadanego, to bedziesz na rozmowach kwalifikacyjnych konkurowac z ludzmi, ktorzy braki w doswiadczeniu beda nadrabiac gadka (no bo prawie wszyscy beda mieli puste CV).

      devops to wciaz bardzo pozadane skille i relatywnie niewielu ludzi sie w to pcha, bo to jest dosc upierdliwa fucha. no ale do bycia devopsem nie wystarczy jebnac trzech tutoriali na krzyz i trzeba troche pracy zeby sie zapoznac ze srodowiskiem pracy i narzedziami, a skoro jestes wytrwaly, to moze tutaj wlasnie ta wytrwalosc da ci przewage nad innymi.

      ewentualnie mozesz po prostu sprobowac zrobic jakis nietrywialny (czyli nie liste todo) projekt open source i dac w CV link do swojego profilu na np. githubie, to jest zawsze na plus. ja swoja pierwsza prace tez dostalem dlatego, ze mialem okazje wczesniej zrobic te dwa-trzy dzialajace projekty, zeby udowodnic, ze potrafie cos napisac i skonczyc. dev co wszystkie projekty trzyma w szufladzie nigdy nie znajdzie pracy.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: A Ty myślałeś że wszyscy będą się teraz o Ciebie zabijać i licytować kto da Ci więcej? Rynek się zmienił - nie ma już zapotrzebowania na ludzi po bootcampach i studentów po jednym semestrze programowania, jest za to zapotrzebowanie na specjalistów z doświadczeniem. Szukaj dalej stażu, pogadaj ze znajomymi którzy już mają staż/pracę - może ktoś Cię może polecić. Zdobądź jakiekolwiek doświadczenie komercyjne - z każdą kolejną pracą będzie prościej.

      Marnować kolejne godziny na nauki, powoli zaczyna to przypominać wyścig szczurów.
      Nauka programowania to nie są zmarnowane godziny.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ogólnie na staż ciężej się dostać niż do pracy jako junior dev. XD Jak sobie porównałem procesy rekrutacyjne przez które przechodziłem, to na staż idziesz pracować za mniej i wymagają o wiele lepszego portfolio i wiedzy. Nie wiem czemu się tak dzieje, ale w Polsce nadal najlepszą umiejętnością jest możliwość pracy na pełny etat.

      W sumie może być też to, że stażyści rzadziej zostają jako pracownicy i jest ich więcej, ale to moje domysły, a nie konkretne dane, więc nie bierz tego za pewnik.

      A tak ogólnie to uważam, że bootcampy powinny być zdelegalizowane.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      No i jeżeli chodzi o rekrutacje to odzew miałem dość dobry, wysłałem chyba z 30-40 CV na każdą możliwą ofertę stażu w moim mieście z czego dostałem odpowiedź od około 10 firm, tradycyjnie dostałem jakieś proste zadanie do zrealizowania i ostatecznie zostałem zaproszony na 6 rozmów rekrutacyjnych. Niektóre totalnie spaliłem przez to, że rozumiałem trochę bardziej technicznego słownictwa tzn. byłem mocno wypytywany o szczegóły techniczne danego zagadnienia, a większość materiałów z których się uczyłem poruszało temat zbyt ogólnie. Jednakże na większości rozmów poradziłem sobie dobrze, gdzie wymagali mniejszej znajomości zagadnień od strony teoretycznej, ale po prostu zawsze znalazł się ktoś lepszy ode mnie i nie zaproponowano mi ostatecznie zatrudnienia, ale można powiedzieć byłem wysoko i już prawie się udało.

      @AnonimoweMirkoWyznania: dostales bardzo dobry odzew na ilosc wyslanych cv, polegles bo byles zbyt slaby

      wydaje ci sie, ze poradziles sobie dobrze, bo jak napisales potem byl ktos lepszy od ciebie wiec o co chodzi? prace znalezli najlepsi, ty widocznie jestes jeszcze slaby

      potem pisales o zmarnowanych godzinach na programowaniu, wiec jezeli to jest dla ciebie zmarnowany czas to chyba jestes tym "poszedlem na infe bo kasa hehe", programowanie bedzie przy wiekszosci dzialek IT w ktore pojdziesz, a ty mowisz ze marnujesz juz na to czas

      powodzenia z takim mysleniem

      Co musiałbym zrobić, żeby zostać np: juniorem DevOpsem, juniorem adminem, sieciowcem czy bazodanowcem?
      będę teraz na przedostatnim roku studiów,


      niezly bait, gosc konczy studia i nie wie co zrobic zeby byc bazodanowcem? to jakis regionalny PWSZ?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      zaczęłam robić własne projekty

      dostałem odpowiedź
      Fajnie tam masz na chacie xD

      +: axaha
    •  

      NiebieskiMirek: Po pierwsze: Jesteś na przedostatnim roku studiów i dopiero szukasz pracy? I w dodatku tylko dlatego, że musisz zaliczyć staż... serio? Jak to się stało, że po pierwszym roku studiów(nawet zakładając, że zaczynając studia nie miałeś zielonego pojęcia o programowaniu) nie miałeś wystarczającej wiedzy i umiejętności na je%&any staż wakacyjny? Albo chociaż po drugim roku, no kuźwa, trzecim?? Na mojej wyższej szkole wszystkiego najlepszego na kierunku informatyka, studia dzienne ludzie łapią się zleceń, staży, prac na pół, mniej etatu, ile mogą już od końcówki pierwszego roku i to chyba normalne.

      Po drugie: Wyjaśnij nam co właściwie rozumiesz przez wyścig szczurów, bo ty jeden masz chyba inną definicję. Czy juniorzy utrudniają innym juniorom w jakiś sposób znalezienie pracy? Stosują jakieś nieetyczne praktyki w celu otrzymania zatrudnienia? Jestem ciekaw, bo sam nie zaobserwowałem niczego takiego, ale jeszcze niedawno sam szukałem pracy i tak dla porównania: Wysłałem ok 150CV, dostałem 2 zaproszenia na rozmowę, po drugiej dostałem zatrudnienie. A, i programowania uczę się od 2,5 roku.

      Podsumowując, sorki, ale sam jesteś sobie winny. Zmarnowałeś kilka ostatnich lat i niczego sensownego się nie nauczyłeś. Nie tłumacz się tym, że nie jesteś kotem i nie pasjonujesz się tym od dziecka, bo to normalne, że tak wygląda 99% juniorów teraz, większość tylko albo sobie wmawia inaczej, albo tylko innym w około, a tak naprawdę to po prostu coś w stylu "a zostane se programistą" - (w tym ja 2,5 roku temu).

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: No cóż, takich jak ty jest w opór na rynku pracy. Po prostu ucz się jeszcze i tyle w końcu dostaniesz to czego chcesz. Co do zmiany kierunku zawodu, no cóż, nie wydaje mi się żebyś ten, który masz teraz poznał chociażby w 5%, poza tym jeżeli sprawia ci to przyjemność to ja myślę, że nie ma co zmieniać (no chyba że nie sprawia, to wypierdalaj stamtąd i szukaj czego innego)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania

      Jak to się stało, że po pierwszym roku studiów(nawet zakładając, że zaczynając studia nie miałeś zielonego pojęcia o programowaniu) nie miałeś wystarczającej wiedzy i umiejętności na je%&any staż wakacyjny? Albo chociaż po drugim roku, no kuźwa, trzecim??

      Czytaj ze zrozumieniem. Będzie na przedostatnim roku, czyli prawdopodobnie kończy drugi.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: skoro już tyle czasu poświęciłeś na programowanie to radziłbym się nie poddawać i konsekwentnie wysyłać kolejne CV i chodzić na rozmowy. I przede wszystkim wyciągnąć wnioski z tych rozmów gdzie na pytania odpowiadałeś źle lub nie znałeś danego zagadnienia, ogólnie mówiąc byłeś masakrowany, a następnie uzupełnić braki w wiedzy.

      Sam przez to przechodziłem jakoś w 2013 gdy postanowiłem przebranżowić się na programistę (po 2. roku studiów zaocznych, równolegle pracowałem jako technik IT). Chodziłem na rozmowy, na każdej z nich byłem masakrowany ze względu na swoją niewiedzę. Ostatecznie udało się w 2015 gdy miałem sporo szczęścia bo w firmie w której pracowałem zwolnił się pracownik w dziale programistów i ja na jego miejsce wskoczyłem.

      Rok później zachciało mi się zmian (głównie z powodu kwasów jakie z mojej winy się za mną ciągnęły w starej firmie), też chodziłem na rozmowy, gdzie dostawałem zadania domowe do zrobienia i obronienia - a uwierz, że nie jest łatwe wygospodarować czas po pracy by przez kilka godzin klepać kod tak, aby został on na tip top zrobiony, po drodze przyswajając mnóstwo różnych zagadnień z którymi po raz pierwszy masz do czynienia (tak, nie dostałem tej roboty bo się wykazałem skrajną niewiedzą). Fart chciał dopiero pod koniec 2016 gdzie złożyłem CV do firmy w której do teraz pracuję, a miałem zero odpytek technicznych - tylko luźna rozmowa na temat tego co robiłem do tej pory, jakie miałem problemy najciekawsze i jak je rozwiązywałem.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ja nie wiem jak wy sie uczycie tego programowania. Ja po technikum pracuje zdalnie (symfony4 + angular) i w rekrutacjach wystarczyl moj github z 3 wiekszymi projektami i paroma komercyjnymi (dorabialem podczas szkoly) na 3 wyslane cv 3 firmy zainteresowane, i tylko warunki negocjowalem.Moze piszesz gowno kod od zelenta

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania przeciez dostać się na staż czy jako junior jest bardzo łatwo.

      Wystarczy coś umieć

    •  

      NiebieskiMirek: @sweet_dream99: Założyłem, że chodzi o magisterskie. Mimo to dalej podspisuję się pod wszystkim, co napisałem, choć jeśli na prawdę chodzi o pierwszy stopień to może byłem trochę za ostry, przepraszam :)

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      SilnaKaryna:

      Jak to się stało, że po pierwszym roku studiów(nawet zakładając, że zaczynając studia nie miałeś zielonego pojęcia o programowaniu) nie miałeś wystarczającej wiedzy i umiejętności na je%&any staż wakacyjny?

      oho, to ten słynny "nie wiem ale się wypowiem"
      w 90% ofert stażu/praktyk stoi jak byk, że chcą studenta przynajmniej drugiego roku

      a te co nie wymagają studiów to najczęściej są pozajmowane przez ludzi którzy się przebranżowili i mieli więcej czasu niż op przez rok na studiach żeby się wyszkolić i zrobić sensowne portfolio

      sam teraz szukam jakiegoś stażu i widzę np. w statystykach na pracuj.pl że ogłoszenia na które odpowiadam mają ponad 100 innych aplikantów więc o czym tu gadać. firmy nawet nie otwierają wszystkich cv bo kto ma na to czas.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      AzjatyckaStara: @InbaTrwa2137: dużo ludzi ma ten problem, że robią w nieskończoność tutoriale i jak już ogarniają język i są w miarę pewni że coś potrafią to nie mają niczego do pokazania, żadnego projektu.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    •  

      OP: @zarev

      Czytaj ze zrozumieniem. Praktycznie każda rozmowa to były inne pytania rekrutacyjne np: na jednej byłem pytany z podstawowych kolekcji (różnice, szybkość operacji odczyt/zapis/wyszukaj, złożoność pamięciowa i do czego wykorzystywać listy, mapy, sety, stosy, drzewa itd), miałem kilka pytań o wielowątkowość, asynchroniczność jakie totalne banały w stylu różnica pomiędzy wątkiem proces, jak wykonywane są zadanie synchronicznie/asynchronicznie gdy jest jeden wątek lub kilka, deadlocki, stopowanie wątków itd. Do tego miałem opisać w kilku zdaniach czym jest i do czego służy spring/hibernate, wymienić kilka adnotacji i opisać. Proste prawda? Z tym sobie poradziłem.

      A na innej rozmowie miałem pytania o cache L1/L2 w hibernate i proxy w springu, sporo pytań o algorytmy, mało na temat samej javy. A na jeszcze innej rozmowie nie miałem w ogóle pytań na temat frameworkow, tylko same podstawy javy i javascript. Praktycznie każda rozmowa to co innego, strasznie duży rozstrzał pytań, ale na większości rozmów sobie dobrze poradziłem. A dlaczego wyścig szczurów? Bo kandydatów jest sporo. Ludzie zwalniają się z pracy, żeby siedzieć po 8-10 godzin dziennie i kodować.

      Gdybym to tylko ja miał ten problem to zgodziłbym się, że to moja wina. Ale moi znajomi, co programują dłużej ode mnie też się nie dostali. Po prostu chętnych jest tyle, żeb zawsze znajdzie się ktoś lepszy, żeby być najlepszym w danej rekrutacji trzeba mieć farta albo kodować solidnie kilka lat. Takie są fakty.

      @paziu
      no z tą gadką to rzeczywiście mam trochę problem, bo kilka razy zwrócono mi uwagę, że za mało mówię od siebie, a głównie odpowiadam na pytania i jestem zbyt poważny. Ale od zawsze byłem mocno zamknięty w sobie i rzadko wychodziłem z inicjatywą, myślisz, że to ma aż takie przełożenie w IT? Jeżeli chodzi o gadkę to dogadam się z każdym, ale po prostu jestem introwertykiem i staram się odpowiadać rzeczowo, krótki i zwięźle bez small talku. Co do dev-opsu zdaję sobie sprawę, że to nie hop siup, ale będę chciał spróbować bo nie ma czuję sensu pchać się na siłę i konkurować z setkami innych ludzi. Po prostu wydaje mi się, że interesując się na serio programowaniem i tak jestem jednym z tysiąca kandydatów, a gdybym w takim samym stopniu zainteresował się inną działką to mógłbym się w jakiś pozytywny sposób łatwo wyróżnić z tłumu (pod warunkiem, że mało ludzi się w to pcha). Co do projektów to mam jeden projekt napisany od A do Z, prosty CRUD w javie i front w reactcie - coś ala prosty klon facebooka/wykopu z działącymi tagami, grupami, komentarzami, głosowaniem, chatem na socketach itd podziałem na role, walidacją po obu stronach no i oczywiście testy jednostkowe na froncie i backendzie, ale szczerze mówiąc na żadnej rozmowie nikt mnie o gita czy projekt nie szczegółowo pytał, w ogóle większości musiałem mówić na rozmowie jakie mam projekty bo nikt gita nawet sprawdzał.

      @weller no oczywiście, że nie, ale jak widzę, że ludzie lepsi ode mnie i dłużej programujący nie mogą znaleźć głupiego stażu? Co prawda większości się udało, ale mimo wszystko boli mnie to, że jest tak mało ofert i mało firm daje szansę początkującym. Nie mam jak zdobyć doświadczenia komercyjnego bo umiem głównie javę i trochę pythona, z frontu znam tylko podstawy potrzebne do zostania backend developerem bo mnie to nie interesuję. Dlatego właśnie szukam głównie staży/praktyk bo wysyłając CV na juniora dostawałem same negatywne odpowiedzi(brak jakiegokolwiek doświadczenia komercyjnego). A co do zmarnowanego czasu to jestem pewny, że gdybym 50% czasu zamiast programowania poświęcił na excela i język obcy to już bym klepał w korpo tabelki przestawne za 3k.

      @Drew nie dlatego, że byłem zbyt słaby, bo dochodziłem do ostatnich etapów. W jednej firmie bylem dogadany, że mój rekruter miał tylko pogadać z jakąś osobą i mieliśmy się dogadywać na podpisanie umowy. No i w ostatni dzień zadzwonili mi, że znaleźli osobę z komercyjnym doświadczeniem, a ja mam wszystko oprócz doświadczenia. Po prostu w puli kandydatów za każdym razem znalazł się ktoś lepszy, ale nic dziwnego, skoro kandydują setki osób. Na tym właśnie polega wyścig szczurów - że trzeba być najlepszym, a nawet jak jesteś na 2,3,5 czy 10 miejscu to przegrywasz z tym co jest numerem jeden. Co do uczelni to PWr

      @NiebieskiMirek skończyłem 3 rok, teraz będę na 4 roku. Nie szukam pracy dlatego, że muszę zaliczyć staż, tylko dlatego, że praktycznie cały pierwszy rok siedziałem nad matematyką i fizyką, na drugim roku miałem same podstawy i mnóstwo przedmiotów około-informatycznych typu architektura, systemy operacyjne, bazy danych, sieci komputerowe itd. Dopiero na trzecim roku było mnóstwo programowania więc się wziąłem za to na poważnie. Masz jakieś oderwane patrzenie na rzeczywistość bo u mnie mało kto po 1 roku znalazł pracę, głównie teraz po 3 roku ludzie dopiero pracują i idą na staże, a najlepsi szli po 2 roku. Wyścig szczurów polega na tym, że startują tysiące osób i trzeba zrezygnować z każdej pasji by zdobyć pracę. Musisz się poświęcić w 100% by zostać najlepszym kandydatem z setki osób, nie możesz nie wiem, pójść sobie na siłownie czy pojeździć na rowerze, bo w tym samym czasie inny gościu klepie kod i staje się lepszy od ciebie. Sądząc po twoim ratio (150 CV i 2 odpowiedzi) dokładnie o tym mówię - w 148 na 150 przypadków znalazł się ktoś lepszy od ciebie.

      Zmarnowałem kilka lat? Sorry, uczyłem się rozwiązywania potrójnych całek bo tak leśne dziadki rozporządziły. Przez ostatni rok poświęciłem praktycznie cały wolny czas na naukę programowania, ciężko to oszacować w godzinach, ale spokojnie było tego kilka tysięcy godzin. Praktycznie zero imprez, wychodzenia z domu tylko czytanie książek, oglądanie kursów i klepanie kodu po nocach. Nauczyłem się bardzo dużo, ale to jest dalej nic w skali danego rozwiązania, bo dalej widzę tysiące rzeczy do nadrobienia i widzę wyraźny progres z miesiąca na miesiąc.

      @ejsap_kupno Jest w opór i w tym problem. Dlatego myślę, że jakbym wybrał sobie jakąś bardziej niszową działkę inną niż programowanie, to po tym roku nauki już bym pracował lub odbywał staż. Ja chcę po prostu już pracować, a żeby zostać programistą musiałbyś poświęcić kolejny rok na rezygnację z innych pasji i wychodzenia z domu by stać się najlepszym w wyścigu szczurów

      @krasnoludkolo powiedz to moim znajomym, co programują od 3 lat, mają dziesiątki projektów na gicie i dalej szukają. To że jednemu się udało nie oznacza, że jest prosto.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: marcel_pijak}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Tom_Ja

    •  

      co programują od 3 lat, mają dziesiątki projektów na gicie i dalej szukają. To że jednemu się udało nie oznacza, że jest prosto.

      @AnonimoweMirkoWyznania: o kurwa, programują od 3 lat, prawdziwi specjaliści a ilość projektów na gicie świadczy o tym jak ktoś zajebisty może być

      takie pierdolenie tylko od studentów XD

    •  

      @Drew: zapomniales o 'kilku tysiecach godzin' nauki programowania, jezeli kilka to conajmniej 3, to facet spedzil 1.5 roku nauki 40h w tygodniu i nie dostal sie na staz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      no z tą gadką to rzeczywiście mam trochę problem, bo kilka razy zwrócono mi uwagę, że za mało mówię od siebie, a głównie odpowiadam na pytania i jestem zbyt poważny.

      Jednym z pytan ktore sobie czlowiek zadaje po rekrutacji to 'czy chcialbym z ta osoba pracowac w jednym zespole'. Jezeli nie mowisz duzo i odpowiadasz zdawkowo to sprawiasz wrazenie mruka i osoby ktora moze nie do konca wiedziec o czym mowi. Popracuj nad rozmowa, wyslij swoje CV do sprawdzenia komus kto sie na tym zna by odzew byl wiekszy, popraw pytania ktore uwaliles i probuj ponownie. Wiekszosc korpo przyjeloby i malpe gdyby umiala pisac.

      +: matwes
    •  

      @zarev: przecież z opowieści wychodzi na to, że gość zaczął się uczyć programowania od momentu pojawienia się programowania na uczelni - czyli rok

      ja rok temu podsyłałem materiały z javy znajomemu, podłoże jakieś informatyczne też miał jak nasz bohater postu, ale z tą różnicą, że gość po 7 miesiącach klepania do szuflady znalazł projekt open source na grupce facebookowej i mial 6 miesięcy doświadczenia jak szedł do pierwszej pracy

      nasz autor żali się, że nie mógł imprezować i pisał kod, no właśnie pisał te swoje projekty o które go praktycznie na rekrutacji nie zapytali

      jeżeli jesteś początkującym programistą i klepiesz do szuflady - przestań
      idź na reddit/grupki juniorskie/grupki branżowe i szukaj open sorce, nauczysz się więcej i zobaczysz jak wygląda prawdziwa praca

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: huja warte są umiejętności jeżeli nie masz chociaż roku doświadczenia w branży IT choćby fartem na jakimś guwno helpdesk :)
      A tak pracując w guwnoIT 2 lata możesz już się cenić i patrzą jednak inaczej w większości miejsc

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Szukając pracy na początku miałem dokładnie takie same myśli jak ty, że za dużo osób, że za późno na programowanie. Jestem po tym znienawidzonym tutaj bootcampie, reklamować nie będę, żadna z tych dużych szkół. To też nie jest tak, że tym osobom jest łatwiej bo mają 18h dziennie na programowanie. Wszyscy w mojej grupie pracowali podczas kursu w swoim zawodzie, ja np. nie dość, że pracowałem w zawodzie to kończyłem jeszcze studia i pisałem magisterkę. Wysyłałem cv na potęgę, jeszcze przed bootcampem, bo myślałem, że umiem wystarczająco z internetowych tutoriali xd. Po kursie się udało i dostałem swoją pierwszą pracę jako junior. Nie chce się tutaj przechwalać tylko pokazać Ci, że da się i tu nic nie jest zepsute, trzeba próbować i próbować w między czasie poprawiając swoje umiejętności, i nie zwalać swoich niepowodzeń na innych studentów, firmy, czy złe bootcampy. Tak na koniec to podczas kursu poznałem ludzi, którzy pracowali jako testerzy i sami mi to proponowali na początek, mówili, że próg wejścia dużo mniejszy, a łatwiej później przejść na programistę wewnątrz firmy.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Gdzie te czasy, gdzie na praktykach wymieniałem tusze do drukarek i chodziłem na plotki z paniami po pokojach xD Eh, kiedyś to było ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      SamotnyRogal: Ja nie rozumiem jak można nie dostać się na staż będąc studentem. Przez 1 rok uczyłem się "na odpierdol" c i c++ bez przykładania do szczegółów. Na 2 roku zacząłem na poważnie przygodę z Javą, napisałem kilka apek na android, kilka webowych, ostatecznie dostałem robotę po 2 roku na 3/5 etatu i 2500 (caly etat byłby 3.500) na rękę jako front-end angular dev. Jak to zrobiłem? Nie uczyłem się konkretnych technologii tylko myślenia programistycznego, rozwiązywania problemów, algorytmów. Dzięki czemu zostałem front end devem ucząc się frontu niecałe 2 miesiące bo pokazałem, że technologia to tylko dla mnie narzędzie i dam radę programować nawet w Pascalu czy cobolu bo szybko się uczę nowych technologii i nie przywiązuje do nich wagi bo umiem czytać i korzystać dokumentacji. Prace znalazłem po miesiącu szukania, a moja polibuda to śmiech na sali jeśli chodzi o poziom, jedna z najgorszych w Polsce (Kraków) gdzie teoretycznie najciezej dostać pracę.

      Na studiach pracują tylko tłuki nieuki i ci co nie chcą taka jest prawda.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Tom_Ja, @Drzemka_w_cieniu_drzew