•  

      @Lifelike: Diabeł tkwi w szczegółach:

      1. Jakie są przewidywane czasy życia tych elektrowni (czy i jak je uwzględnili w tones/TWh)

      2. Dlaczego w niektórych słupkach jest "Cement" a w innych "Concrete"? Jak rozumiem panele PV można montować na betonowych fundamentach, no ale to jest "concrete" a nie "cement".

      3. Jak łatwo jest odzyskać te materiały po zakończeniu działania instalacji (np. metal można łatwo przetopić z betonem praktycznie nie da się nic zrobić)

      4. Zupełnie pominięto energochłonność uzyskania TWh - w przypadku PV będzie praktycznie zerowa (wystarczy że świeci słońce), w przypadku elektrowni atomowych trzeba wydobyć uran, wzbogacić, przetransportować no i generalnie jest to najbardziej energochłonna elektrownia z punktu widzenia utrzymania (obsługa, zabezpieczenia, utylizacja odpadów, etc...).

      Takie trochę zestawienie pod udowadnianie z góry postawionej tezy. Na zasadzie: daj nam tezę (np. elektrownia atomowa jest najlepsza) a my dorysujemy słupki żeby tak wyszło :-/

    •  

      skoro takie marnotrawne, to dlaczego EJ jest znacznie droższa?

      +: pitersi
    •  

      @JohnnyFajf:

      skoro takie marnotrawne, to dlaczego EJ jest znacznie droższa?

      Myślę że takie słupki bez metodologii są trochę bez sensu. Co innego z danej ilości stali zrobić ogrodzenie, a co innego rdzeń reaktora którego projekt, normy bezpieczeństwa, technologia wykonania i dziesiątki testów które musi przejść sprawiają że jest drogi. Same materiały zużyte mogą dawać jakieś pojęcie na temat np. Emisiji CO2 (beton jest odpowiedzialny za 8% emisji CO2 na świecie), aczkolwiek sam uważa, że to trochę mało informacji.

      +: pitersi
    •  

      @JohnnyFajf: EJ jest droga tylko i wyłącznie dlatego, że strach i tak dalej, więc musi mieć kilkupoziomowe i redundante zabezpieczenia co kosztuje, nie owijając w bawełnę, w chuj. Oczywiście do obsługi jest potrzeba wykfalifikowana kadra i wzbogacony uran ale to głównie bezpieczeństwo robi koszty

    •  

      @mihail: Fukushima pokazała, że te redundancje to lipa i trzeba było mieć gruby containment, a nie dieselki w zalanej piwnicy.

    •  

      @JohnnyFajf: Z Fukushimą sprawa zdaje się być trochę bardziej skomplikowana. Nie znajdę teraz tego artykułu ale tam lobby jądrowe było tak mocno zaangażowane w politykę, że elektrownią można było praktycznie wszytsko. Nikt się nie przejmował zgłaszanymi przez pracowników uwagami na temat, m.in. bezpieczeństwa, a państwowa agencja nadzorująca atom udawała, że tego nie widzi bo, dzięki temu, sianko się zgadzało włodarzą tejże. Wiadomo, zalanie reaktora w chuj grubą warstwą betonu mogłoby uchronić przed zniszczeniem osłony i wydostaniem się substancji radioaktywnych na zewnątrz ale to chyba nie o to chodzi, co nie? Chodzi bardziej o to żeby schłodzić ten rdzeń i niedopuści do jego zniszczenia, a druga piwnica z dieselkami, po drugiej stronie elektrowni mogłaby pomóc. No i wydaje mi się, że lanie betonu zawsze będzie tańsze niż najnowocześniejsza automatyka. Niemniej, porównując ceny prądu w Niemczech i we Francji, można dojść do wnisoku, że ta z atomu jest jednak tańsza od tej z OZE. Rzecz jasna trzeba też uwzględnić jakieś ekonomiczne wskaźniki, na których się znam, żeby mieć jasny ogląd sprawy