•  

    „Bartek/ Zosia” syn Zofii Klepackiej - Dziecko interseksualne, transseksualne czy chodzi o propagandę zwolenników kultury gender/ LGBT+?

    Ostatnio w internecie rozpowszechniana jest ta oto wiadomość. Najpierw zacytuję fragmenty z tego artykułu, a następnie odpowiednio go skomentuję odwołując się do literatury naukowej. Zamieszczę też kilka wykładów naukowych na temat kultury gender i tego czym się różni interseksualizm i transseksualizm od tzw. kultury gender i homoseksualizmu:

    http://mediumpubliczne.pl/2019/07/wojna-o-lgbt-zofia-klepacka-kontra-bartek-kto-zwyciezy/

    „Zofia Klepacka broni naszych dzieci przed „organizacją LGBT”. Dostaje za to medal kombatantów AK i różaniec od księdza. Jednak na przeciw niej staje inna Zosia… dziecko właśnie. Chłopiec LGBT, który urodził się jako dziewczynka. Kto zwycięży? „Wartości chrześcijańskie”, których twarzą stała się Klepacka, czy pięciolatek, który staje się twarzą „wartości ogólnoludzkich”?”

    Biorąc pod uwagę wszystkie materiały z jakimi miałem okazję się zapoznać nie jestem w stanie określić o co tak naprawdę chodzi, ponieważ Bartek, syn pani Zofii Klepackiej nie został przebadany przez specjalistów, a te badania nie zostały opublikowane. Jak dotąd widzę tylko homopropagandę promowaną przez ruch LGBT – znaleźli sobie przysłowiowego chłopca do bicia. Homopropagandzie tej przeciwstawia się grono religiantów niefachowców: https://youtu.be/KYhIPdx5nb4

    Z uwagi na to nie mam pojęcia czy chodzi o interseksualizm, transseksualizm, homoseksualizm czy tzw, genderyzm, więc zamiast rozbierać ten bełkot napiszę co nauka ma do powiedzenia na temat tych wszystkich tych zjawisk.

    KOMENTARZ – Interseksualizm, transseksualizm, homoseksualizm, „kultura gender”: naukowy punkt widzenia

    Od dawna wiadomo, że ruch LGBT chwyta się każdej okazji, żeby dowodzić słuszności swoich postulatów, a że pośród tej organizacji jest mało fachowców ich argumentacja często jest posunięta do granic absurdu. To samo dotyczy różnych, powodowanych ideologicznie religiantów. Zarówno oni, jak i członkowie ruchu LGBT wrzucają interseksualizm, transseksualizm, homoseksualizm i genderyzm do jednego worka. Tzw. kultura gender (genderyzm) opiera się na przekonaniu, że płeć jest warunkowana kulturowo a nie genetycznie. Zwolennicy kultury gender zapewniają, że płeć można sobie wybrać. Że przekonanie o byciu chłopcem czy dziewczynką zależy od wychowania a nie determinacji genetycznej.

    Oczywiście pogląd ten nie ma żadnego uzasadnienia naukowego, to jest zwykły produkt szarlatanerii, który w przeszłości przyczynił się do wielu cierpień ludzi interseksualnych i transseksualnych. W tym fragmencie filmu wyjaśniono dlaczego: https://youtu.be/pYtOXhv0wTE Tutaj jest cały film, z którego pochodzi fragment i dotyczy osób interseksualnych: https://www.youtube.com/watch?v=a5tluR5iZS8

    Osoby interseksualne były dawniej nazywane hermafrodytami – czyli są to osobnicy posiadający cechy obu płci, ale to od płci mózgowej zależy czy są mężczyznami czy kobietami. Osoby transseksualne, według nowej nazwy naukowej: transpłciowe mogą być w zasadzie zakwalifikowane jako osoby interseksualne z tą różnicą że te pierwsze oprócz określonej, lub nie, płci mózgowej posiadają jeszcze zewnętrzne cechy męskie i żeńskie. Np. osoba interseksualna (hermafrodyta) może posiadać męskie ciało, penisa a wewnątrz ciała dodatkowo jajniki. Jednak to płeć mózgowa określa czy jest mężczyzną czy kobietą, a nie przewaga męskich lub żeńskich cech fenotypowych!

    Osoba transseksualna posiada ciało kobiety lub mężczyzny, natomiast mózg, który nie pasuje do tego fenotypu. Tak więc osoba z ciałem kobiety może mieć mózg mężczyzny i vice versa. W przypadku osób interseksualnych, jak i transseksualnych mamy do czynienia z wadami genetycznymi, co dodatkowo dowodzi, że płeć człowieka jest determinowana genetycznie! Warto też podkreślić, że zarówno osoba interseksualna, jak i transseksualna o określonej płci mózgowej: męskiej lub żeńskiej może być osobą heteroseksualną lub homoseksualną, co jest dowodem na to, że homoseksualizm nie jest determinowany genetycznie, tylko jest wynikiem wychowania w określonym środowisku.

    Oczywiście nie można wykluczyć, że człowiek może urodzić się ze skłonnościami homoseksualnymi i dopiero podsycanie ich przez odpowiednie wychowanie może skutkować zafiksowaniem (wdrukowaniem) się określonej orientacji w umyśle człowieka podczas okresu dojrzewania, gdy kształtuje się orientacja seksualna. Ostatnio transseksualizm został wykluczony przez WHO z listy zaburzeń psychoseksualnych/ psychicznych: https://www.chillizet.pl/Zdrowie/Psychologia/Decyzja-WHO-Transseksualizm-juz-nie-jest-choroba-psychiczna-9584

    W tym wykładzie genetyk prof. dr. Hab. Alina Midro dowodzi nam na gruncie swojej specjalności, że płeć jest determinowana genetycznie, że nie jest kwestią wyboru. Na końcu wykładu zwraca uwagę na prężnie rozwijającą się dziedzinę, jaką jest epigenetyka i zachęca aby bacznie przyglądać się jej osiągnięciom odnośnie wyjaśniania różnych anomalii związanych z seksualnością człowieka. Tutaj można obejrzeć i wysłuchać wykładu: https://www.youtube.com/watch?v=oTb5YwPERyM

    Mechanizmy epigenetyczne a seksualność

    Mechanizmy epigenetyczne nie zmieniają naszego DNA – sekwencji nukleotydów, tylko je modyfikują, poprzez metylację i inne oddziaływania, co skutkuje zmianami w ekspresji genów. Jedne geny mogą być wyciszane, inne aktywowane. Następnie komórki w których zaszła ta wyrafinowana, naturalna biotechnologia, podczas jednego lub kilku pokoleń dostosowująca organizm, czy populację do zmieniających się wymagań środowiska, komunikują się z komórkami rozrodczymi i przekazują odpowiednią informację, żeby zrobiły to samo.

    W ten sposób nabyta informacja epigenetyczna jest przekazywana do kolejnych pokoleń. Może się to odbywać za pośrednictwem uwalniania do krwi przez zmienione komórki odpowiednich cząsteczek, które łączą się z receptorami komórek docelowych, rozrodczych, lub za pomocą małych odcinków regulatorowego RNA.

    Plemniki ssaków w tym człowieka podczas mejozy pozbywają się większości histonów. Wyniki nowszych badań pokazały, że część histonów pozostaje w plemnikach. Upakowanie w DNA plemników za pomocą białek histonowych jest istotne dla możliwości dziedziczenia informacji epigenetycznej. Na podstawie badań nad nicieniami biolodzy stwierdzili, że na podstawie zapisu w plemnikach, które dostały informacje od konkretnych komórek, informacja epigenetyczna jest przekazywana z przodków na potomków: https://www.labroots.com/trending/genetics-and-genomics/13068/sperm-pass-epigenetic-information-onto-offspring

    Opisano już wiele mechanizmów odpowiedzialnych za przekazywanie znaczników epigenetycznych z komórek somatycznych do rozrodczych, ale na potrzeby tego tekstu ograniczę się do tego, co napisałem i przejdę do wniosków końcowych. Niedawno opisano przekazywanie cech psychicznych z przodków na potomstwo u nicieni za pośrednictwem komunikacji komórek nerwowych z rozrodczymi, co umożliwia nabywanie przez potomstwo odpowiednich znaczników epigenetycznych i kumulację doświadczeń w kolejnych pokoleniach. Badanie, przeprowadzone przez prof. Odeda Rechaviego z Uniwersytetu Przyrodniczego im. George’a S. Wise’a w Tel Awiwie i Sagol School of Neuroscience, zostało opublikowane w czwartek w czasopiśmie naukowym Cell.

    „Mechanizm jest kontrolowany przez małe cząsteczki RNA, które regulują ekspresję genów” – powiedział Rechavi. „Odkryliśmy, że małe cząsteczki RNA przekazują informacje pochodzące z neuronów potomstwu (potomkom) i wpływają na różnorodne procesy fizjologiczne, w tym na zachowanie potomstwa w poszukiwaniu pożywienia” : https://dobrewiadomosci.net.pl/32589-epokowe-odkrycie-naukowcow-z-tel-awiwu-neurony-moga-przekazywac-wiadomosci-przyszlym-pokolenio/?fbclid=IwAR3wJakq9TvtHwR8fzXwZTu5DgHo2B6OH8eT_Pm9WqYCqu_QRZj97JLwwls

    Inne badania nad myszami doprowadziły do nowego okrycia. Isabelle Mansuy, neurolog z Uniwersytetu w Zurychu w Szwajcarii oraz koledzy oddzielali młode myszy od matki i poddawali je różnym nieprzyjemnym zabiegom, które wywoływały u nich traumatyczny stres. Męskie potomstwo wykazywało później zachowania depresyjne oraz tendencje do zachowań ryzykownych. Ponadto badanie wykazało, że w ich nasieniu (plemnikach) nastąpiła nienormalna ekspresja pięciu mikroRNA. Aktywność jednego z nich (miR-375) została połączona ze stresem i regulacją metabolizmu.

    Męskie potomstwo z pokoleń: F1, F2 (pierwsze i drugie pokolenie) wykazało podobne zachowania depresyjne, a także nieprawidłowy metabolizm cukru. Myszy, które się urodziły w pokoleniach: F1 i F2 miały również nienormalny poziom pięciu mikroRNA we krwi i w hipokampie, w regionie mózgu który bierze udział w reakcji na stres. Takie same efekty behawioralne spowodowane tymi samymi czynnikami molekularnymi zaobserwowano również w pokoleniu F3.

    Badacze brali pod uwagę różne możliwości. Założyli, że skutki zachowań depresyjnych mogą być dziedziczone społecznie, a nie epigenetycznie. Żeby wykluczyć taką ewentualność w tym celu pobrano RNA z plemników od samców z pokolenia: F1 i wstrzyknięto je do świeżo zapłodnionych jaj u myszy. To spowodowało, że myszy urodziły się z zachowaniami depresyjnymi, jak u wcześniej opisanych pokoleń.

    Streszczenie oryginalnego artykułu z ‚Nature’:

    http://www.nature.com/news/sperm-rna-carries-marks-of-trauma-1.15049

    „Małe niekodujące RNA (sncRNAs) są potencjalnymi wektorami (przenośnikami/ mediatorami), które uczestniczą w komunikacji między aparatem genetycznym i środowiskiem. Okazało się, że traumatyczny stres we wczesnym okresie życia myszy zmienia u nich wzory ekspresji mikroRNA (miRNA), a tym samym reakcje behawioralne i metaboliczne u ich potomstwa. Pobranie tego RNA od samców, które były wystawione na oddziaływanie czynników stresowych i wstrzyknięcie go do świeżo zapłodnionych komórek jajowych powoduje zmiany behawioralne (w zachowaniu (chodzi o zachowania traumatyczne) oraz zmiany w metabolizmie.”

    „Stres powoduje zmiany epigenetyczne w komórkach jajowych i plemnikach, w środowisku w macicy ciężarnej, komórkach macierzystych i ośrodkowym układzie nerwowym - dyskutowali o tym lekarze podczas rozpoczętej w piątek dwudniowej międzynarodowej konferencji „Medyczne i społeczne aspekty traumy”.

    Jak podkreśliła prof. Jadwiga Jośko-Ochojska ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, współczesna nauka przy zastosowaniu nowoczesnych narzędzi coraz wyraźniej wskazuje, że przeżycia naszych rodziców, dziadków, a być może też pradziadków mają na nas znaczący wpływ.„Nie rodzimy się jako niezapisana tablica. Jak stwierdziła w 2012 r. wybitna badaczka Nessa Carey, nasze DNA jest jak scenariusz, ale w zależności od reżysera, aktorów i ich zmysłów, nawet identyczny scenariusz może być różnie zrealizowany” – powiedziała.
    Dowiedziono już ponad wszelką wątpliwość, że traumatyczne przeżycia matki w czasie ciąży mogą spowodować uszkodzenia czynnościowe i anatomiczne mózgu dziecka jeszcze w życiu płodowym, wpływając na patologiczne funkcjonowanie jego organizmu nawet w dorosłym życiu. Jednak nawet jeśli matka nie doznaje w ciąży żadnych negatywnych przeżyć, dziecko może odziedziczyć lęki, podatność na zaburzenia nastroju po swoich dalszych przodkach. Dziedziczenie odbywa się bowiem nie tylko poprzez geny, ale też „pozagenowo”.

    Nowoczesne badania takiego dziedziczenia opierają się głównie na badaniach epigenetycznych, w których mowa o wpływie czynników środowiskowych na zmianę ekspresji, czyli funkcjonowania genów, mimo braku zmian w budowie całego zestawu genów. Chodzi o tzw. pamięć komórkową czy pamięć metaboliczną. Prof. Jośko-Ochojska przytoczyła m.in. wyniki badań myszy – samice jeszcze przed zapłodnieniem wąchały miętę, a następnie aplikowano im bodziec bólowy. Po kilkukrotnym powtórzeniu tych działań samica reagowała lękiem na zapach mięty, podobnie jej urodzone później dzieci. Aby wykluczyć ewentualność, że dzieci naśladują jej zachowanie, oddzielono młode od matki. Okazało się, że w porównaniu z grupą kontrolną wyłącznie te myszy, których matki były drażnione, bały się, czując zapach mięty, były agresywne, stwierdzono u nich też wysoki poziom hormonu stresu.

    O tym, że podobne doświadczenia są udziałem ludzi, świadczą obszerne badania osób, które przeżyły traumę – żołnierzy, więźniów obozów koncentracyjnych, ofiar przemocy – oraz ich potomków. Notowano nawet relacje o tych samych koszmarach sennych dręczących rodziców i dzieci, choć rodzice nigdy dzieciom o nich nie opowiadali. Naukowcy wiedzą już, że w stresie niektóre regiony mózgu ulegają zmniejszeniu – jak hipokamp i kora przedczołowa, a inne powiększeniu – jak jądra migdałowate. „Zmniejszają się więc struktury odpowiedzialne za pamięć, za jej konsolidację, zwiększają się odpowiedzialne za lęk i agresję, które idą zawsze w parze. To niesie dalekosiężne skutki społeczne – im większy poziom lęku w społeczeństwie, tym większy poziom agresji” – mówiła prof. Jośko-Ochojska.

    Dodała, że są też korzystne aspekty traumy, prowadząc do zjawiska określanego przez specjalistów jako wzrost potraumatyczny, prowadzący do lepszego funkcjonowania niż przed traumą. „To są lepsze umiejętności radzenia sobie ze stresem i traumą, człowiek widzi nowe możliwości, wytycza nowe cele, zaczyna być bardziej dojrzały emocjonalnie, staje się lepszym człowiekiem. Całe życie piszemy epigenetyczny list do przyszłych pokoleń. Musimy być świadomi, że wszystko, co przeżywamy, przekazujemy dalej. Albo się z tym uporamy, albo nie, mamy na to wpływ” – podsumowała.”: http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C409972%2Ckatowice-specjalisci-traume-dziedziczymy-przez-wiele-pokolen.html

    Nawiązując do wykładu prof. dr. Hab. Alina Midro, która sama przytoczyła opublikowane wyniki badań, z których wynika że uzależnienie od kokainy jest dziedziczone epigenetycznie: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29453446 i biorąc pod uwagę pomnażające się świadectwa empiryczne, które dowodzą że nabyte cechy psychicznie mogą być dziedziczone z rodziców na potomstwo można zaproponować teorię, że również skłonności homoseksualne lub inne zaburzenia psychoseksualne. Oczywiście są to jedynie skłonności, które nie przesądzają de facto o tym, że ktoś zostanie homoseksualistą, transwestytą, masochistą, sadystą czy fetyszystą. Dopiero dalsze wychowanie i odpowiednie bodźce podczas rozwoju preferencji seksualnych o tym przesądzają. Dlatego też jest tak ważne przeciwstawianie się propagowaniu homoseksualizmu czy tzw. kultury gender w przedszkolach i szkołach!

    Dla każdego człowieka, który nie dał się omamić homopropagandzie, homoseksualizm jest takim samym zaburzeniem psychoseksualnym jak np. pedofilia. Niektórzy psycholodzy i psychiatrzy zdają sobie z tego sprawę, ponieważ chcieli pedofilię wyłączyć z grupy zaburzeń psychoseksualnych (dewiacji, parafilii) i ku oburzeniu opinii publicznej zaliczyć do orientacji seksualnych.
    Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne (APA), które wcześniej na drodze głosowania, nie zaś merytorycznej debaty naukowej, wyłączyło homoseksualizm u dorosłych ludzi ze zbioru zaburzeń psychoseksualnych. Organizacja ta sklasyfikowała pedofilię jako orientację, a nie zaburzenie seksualne. Klasyfikację zamieszczono w periodyku „Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders” („Klasyfikacje zaburzeń psychicznych”). Informacja ta wywołała oburzenie organizacji prorodzinnych. Ich zdaniem, zachodzi obawa, że po tego rodzaju zmianie klasyfikacji coraz więcej dzieci będzie padało ofiarami pedofilów. Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne zrzesza ponad 150 tysięcy psychologów.

    TŁUMACZENIE:

    http://jaapl.org/content/42/4/404

    „Obecnie dyskutując o pedofilii – DSM-5 – odwołujemy się do terminu: PEDOFILSKA ORIENTACJA SEKSUALNA. Pojęcie „orientacja seksualna” jest zwykle używane do określenia popędu u osób, dla których są atrakcyjne seksualnie konkretne kategorie ludzi: dorośli czy dzieci. Osoby zorientowane heteroseksualnie są seksualnie pociągane przez osoby dorosłe płci przeciwnej. Osobnicy homoseksualni preferują osoby dorosłe tej samej płci. Mężczyźni o heteroseksualnej orientacji pedofilskiej preferują dziewczynki w wieku przedszkolnym. Natomiast mężczyźni z homoseksualną orientacją pedofilską chłopców w wieku przedszkolnym. W obliczu znaczącej krytyki Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatryczne (APA) oświadczyło, że zamierza usunąć termin „Pedofilska Orientacja Seksualna” z podręczników diagnostycznych.

    Usunięcie tego terminu w odpowiedzi na publiczną krytykę byłoby błędem. POCIĄG SEKSUALNY DO DZIECI W WIEKU PRZEDSZKOLNYM JEST W ISTOCIE FORMĄ ORIENTACJI SEKSUALNEJ [….]”

    Propagatorzy homoseksualizmu z LGBT często powołują się na opinie Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrów i Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologów, ale pomijają fakt, że ich wnioski odnośnie usunięcia homoseksualizmu z listy zaburzeń psychoseksualnych nie są oparte na dowodach naukowych. Tutaj jest ciekawe opracowanie na ten temat:

    https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4771012/

    Homoseksualizm i dowody naukowe dotyczące podejrzanych anegdot, przestarzałych danych i szerokich uogólnień!

    „Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatryczne i Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne od wielu lat przekonują, że istnieją istotne dowody empiryczne potwierdzające twierdzenie, że homoseksualizm jest normalnym wariantem pośród ludzkich orientacji seksualnych a nie zaburzeniem psychoseksualnym. Niniejszy artykuł podsumowuje i analizuje rzekome dowody naukowe mające popierać te tezy i wyjaśnia, że wiele (jeśli nie wszystkie) „dowody”, jakich użyły te stowarzyszenia w swojej argumentacji są nieistotne i nie pozwalają na wykluczenie homoseksualizmu ze zbioru zaburzeń psychoseksualnych.

    W wyniku niedociągnięć, nadużyć, uogólnień i arbitralności tej argumentacji w niniejszym artykule kwestionuje się wiarygodność Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrów i Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologów , które są zazwyczaj uznawane za autorytatywne i godne zaufania.
    Podsumowanie : Wcześniej homoseksualizm uznano za zaburzenie psychicznie (psychoseksualne), jednak od lat siedemdziesiątych główne stowarzyszenia medyczne w Stanach Zjednoczonych określiły homoseksualizm jako normalną alternatywę dla heteroseksualizmu i ponadto twierdziły, że ich wnioski opierają się na dowodach naukowych. Ten artykuł krytycznie ocenia te rzekome dowody naukowe i wykazuje, że znaczna część literatury na jaką się powołują nie potwierdza twierdzenia, że homoseksualizm jest normalny zachowaniem seksualnym. Zamiast popierać swoje twierdzenia dowodami naukowymi, te najważniejsze stowarzyszenia medyczne arbitralnie uznają homoseksualizm za normalną orientację seksualną.”

    Autor tej pracy Robert L. Kinney III jest autorem innych artykułów dotyczących homoseksualizmu, jego genezy i zasadności klasyfikacji. Jego twórczość została poddana ostrej krytyce, ale bardzo skutecznie ją odparł. Z dziecinną łatwością wykazał, że jego krytycy zamiast odnosić się do jego argumentów stosują ataki personalne, co jest błędem logicznym, np. sugerując że jego wnioski wynikają z wiary religijnej i na tej podstawie domagali się usunięcia jego artykułów z czasopism w jakich je opublikował: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4135456/

    Propagandziści z LGBT podobnych argumentów używali w stosunku do innych naukowców, którzy im się przeciwstawiali. „Mimo, że zdecydowana większość Polaków nie chce nawet słyszeć o adopcji dzieci przez homoseksualistów, lobby LGBT nie ustaje w staraniach, zmierzających do przeformatowania opinii publicznej. Małymi krokami udało się to zrobić na Zachodzie, próbują więc i u nas. Jakie są konsekwencje dla samych dzieci? Raport amerykańskiego socjologa z 2012 roku szokuje. Dorosłe dzieci pochodzące z tęczowych domów częściej myślą o popełnieniu samobójstwa, częściej mają problemy z prawem, chętniej sięgają po narkotyki, mają problemy z budowaniem trwałych związków, nie radzą sobie z dochowaniem wierności swoim partnerom i częściej korzystają z pomocy psychoterapeutów.

    Raport opublikowany w 2012 roku mrozi krew w żyłach

    U osób, które zostały wychowane przez homoseksualistów, stwierdził aż 24 rodzaje negatywnych skutków wychowania. Dorosłe dzieci pochodzące z tęczowych domów częściej myślą o popełnieniu samobójstwa, częściej mają problemy z prawem, chętniej sięgają po narkotyki, mają problemy z budowaniem trwałych związków, nie radzą sobie z dochowaniem wierności swoim partnerom i częściej korzystają z pomocy psychoterapeutów. Wśród wychowanków par homoseksualnych jest ponad trzy razy więcej bezrobotnych niż wśród osób wychowanych w pełnych rodzinach, a prawie cztery razy więcej z nich korzysta z pomocy społecznej.
    https://bioslawek.files.wordpress.com/2019/0/comment_axfzdrjxnlxkynbb03m9qlrixq85yzadw400.jpg

    https://bioslawek.files.wordpress.com/2019/03/zrzut-ekranu-z-2019-03-23-234239.png?w=500

    Statystyki dotyczące przedwczesnej inicjacji seksualnej i molestowania szokują jeszcze bardziej. Aż 31 proc. dzieci wychowanych przez matkę lesbijkę i 25 proc. wychowanych przez ojca geja zostało zmuszonych do seksu wbrew ich woli. Sytuacja ta dotyczy 8 proc. dzieci z pełnych rodzin biologicznych. Co więcej, aż 23 proc. dzieci wychowanych przez matkę lesbijkę twierdzi, że było „dotykanych seksualnie” przez nią lub jej partnerkę. Do takich doświadczeń przyznawało się 6 proc. dzieci wychowywanych przez ojca geja. Odsetek ten w przypadku pełnej rodziny biologicznej wyniósł 2 proc. Dodatkowo aż 20 proc. osób wychowywanych przez matkę lesbijkę i 25 proc. przez ojca geja podawało, że nabawiło się infekcji przenoszonych drogą płciową.”

    Prześwietliłem tego socjologa pana profesora Regnerusa. Może on się pochwalić pokaźną liczbą cytowanych publikacji. Jego pierwsza praca, w której opisywał zły stan psychiczny dorosłych dzieci wychowywanych w „rodzinach jednopłciowych” spotkała się z ostrą krytyką środowisk LGBT oraz rożnych naukowców. Ale miał też sporą grupę naukowców-zwolenników, a wśrod nich własnego mentora, który zarzucił oponentom stosowanie dwojakich norm w ocenie wyników jego badań. Przeporowadził więc dodatkowe i w kolejnym artykule odpowiedział krytykom. Nie znalazłem w internecie merytorycznej odpowiedzi. Cytuję ten drugi artykuł i odnoszę do niego. Jest, jak poprzedni, opublikowany w renomowanej literaturze naukowej: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23017960

    https://bioslawek.files.wordpress.com/2019/03/comment_v15hoyyacy8gllnqhtlfromztq97t4uh.jpg?w=500

    https://bioslawek.files.wordpress.com/2019/03/comment_9vg6qwshcitlisymqjxuglepjbslmvek.jpg?w=500

    https://bioslawek.files.wordpress.com/2019/03/41965052_1910443812383632_3101070643748143104_n.jpg?w=500

    O zaprzeczaniu w neuronauce różnicom płciowym – ideologia gender to pseudonauka! (‚Denying the Neuroscience of Sex Differences’)

    https://bioslawek.wordpress.com/2019/03/30/o-zaprzeczaniu-w-neuronauce-rozcom-plciowym-ideologia-gender-to-pseudonauka-denying-the-neuroscience-of-sex-differences/zrzut-ekranu-z-2019-03-30-011143/

    Świetny artykuł profesora neurobiologii i biologii behawioralnej Larry’ego Cahilla: https://www.faculty.uci.edu/profile.cfm?faculty_id=3276

    Profesor Larry Cahill rozpoczyna swój artykuł od skrytykowania nagłówka w czasopiśmie ‚Nature’: „Neuroseksizm! To mit że istnieją różnice pomiędzy mózgami kobiet i mężczyzn”.
    https://www.nature.com/articles/d41586-019-00677-x

    Autorzy artykułu oparli ten wniosek na recenzowanej książce, która popiera pogląd, że pleć jest wytworem kultury a nie uwarunkowaniem biologicznym. Pan Larry Cahill przytacza istnienie około 70 artykułów, w których obala się ten pogląd empirycznie. Larry Cahill uczciwie przyznaje, że on i jego koledzy po fachu przez całe lata popełniali błędy proceduralne, ponieważ koncentrowali się na badaniach męskich mózgów i na tej podstawie dorabiali ideologię do faktu odnośnie struktury i natury żeńskich. Stało się to pożywką dla ideologów i propagatorów genderyzmu, których poglądy nie mają nic wspólnego z prawdą naukową.

    Różnice w budowie mózgów kobiet i mężczyzn istnieją i odpowiedzialne są za to na przykład różnice w ekspresji genów w neuronach ludzkich płodów! Judith Butler, która zasłynęła z twierdzenia, że płeć jest wytworem kultury a nie uwarunkowań biologicznych nie jest fachowcem/ neurobiologiem, a mimo to omamiła swoimi herezjami wielu naukowców, wyłudzając za swoje „odkrycie” dużą nagrodę pieniężną. Inni ze strachu przed dyskryminacją przez homo-aktywistów z LGBT bali się mówić prawdę: https://www.psychologytoday.com/intl/blog/sax-sex/201903/new-study-blows-old-ideas-about-girls-and-boys?fbclid=IwAR0ZbhUCEaXWSOv00wk5NyXOm7_NSoURu6Z3epg3Rigm9j-kzePxpZ_Up0

    Profesor Larry Cahill napisał:

    „Dla każdego naukowca, który uczciwie patrzy na wyniki eksperymentów jest obecnie jasne, że różnice pomiędzy mózgami kobiet i mężczyzn i innych gatunków ssaków są efektem różnych zmiennych, które są efektem aktywności na poziomie genetycznym, czy komórek budujących odpowiednie struktury mózgowe. Wyraźnie teraz widzimy że taka, a nie inna anatomia mózgów ssaków ma ogrony wpływ na płeć! Zarówno funkcje mózgu, jak i dysfunkcje muszą więc mieć istotny wpływ na seksualność – jak i poczucie tożsamości płciowej. Prawdziwy wysyp prac naukowych w ostatnim czasie powinien zapalić czerwoną lampkę u ludzi, którzy negują biologiczny wpływ na płeć i seksualność człowieka.”

    Profesor Larry Cahill ponadto napisał, że po tym jak na uniwersytety wkradło się pseudonaukowe szaleństwo, którego propagatorzy zaczęli głosić, że płeć jest uwarunkowana kulturowo, jego profesor ostrzegał go że badania w tej dziedzinie mogą mu narobić kłopotów! Poza tym opisuje mnóstwo badań, które dowodziły biologicznych różnić między mózgami kobiet i mężczyzn i ujawnia fałszerstwa, jakich się dopuszczali ideologicznie powodowani naukowcy, którzy narzucali interpretację empirii, tak żeby wszystko pasowało do ideologii genderystów!

    W nawiązaniu do pro-genderowskiej książki recenzowanej przez ‚Nature’ pan Larry Cahill napisał, że to jest jakaś farsa, rzeka błędów! Że jej autorzy zlekcewazyli ogromne świadectwo empiryczne w postaci wyników badań nad zwierzętami – nad mózgami ssaków. Dotyczyły one różnic u płci podczas zabaw, reakcji na porażkę społeczną czy podczas podejmowania ryzyka – a to tylko trzy przykłady z wielu. Larry Cahill przytacza też wiele poważnych prac naukowych, które zostały pominięte lub całkowicie zignorowane przez autorów książki. Daje na nie namiary, wiele jest za darmo dostępnych w internecie.

    Tutaj natomiast na temat nienaukowości argumentacji propagatorów genderyzmu wypowiada się znany seksuolog profesor Lew Starowicz: https://www.youtube.com/watch?v=hmuMw-hRQ9w

    Tutaj jest wykład o kulturze gender pani Profesor Maria Ryś UKSW:
    https://www.youtube.com/watch?v=Jahd7yBQIaQ&t=1471s

    Genderyści przemycili na uniwersytety i nauczają tego nawet studentów genetyki behawioralnej w kierunku specjalizacji związanej z seksualnością człowieka. Ostatnio wpadło mi w ręce kilka wykładów zorganizowanych przez Koło Studentów tego profilu w Poznaniu. W zasadzie wszystkie wykłady były na przyzwoitym poziomie, jednak ostatni wygłosiła jakaś lekarka, która propagowała kulturę gender. Podaje link do tego wykładu, ostatni na filmie: https://drive.google.com/open?id=1ManBV25MLP9CYM4MacRBkdv5DOH2kkuf

    Autorka wykładu to zwykła amatorka, która nie jest zapoznana z literaturą naukową dotyczącą mechanizmów determinacji płci, na jaką obszernie powołałem się w niniejszym poście – ale studenci są łatwym celem, gdyż jeszcze nie mają ukształtowanego aparatu metodologicznego, któryby im pozwalał na sprawne odsiewanie pszenicy od plew. W ten sposób homoaktywiści produkują sobie przyszłych naukowców, którzy będą autorytetem wspierać ich pseudonaukowe pomysły! Autorka tego pseudonaukowego bełkotu powołuje się na antropologów, a łatwo sprawdzić, że fachowcy antropolodzy nie popierają tez genderyzmu, jak np. profesor Bogumił Pawłowski – profesor nauk biologicznych, od 2010 roku kierownik Katedry Biologii Człowieka Uniwersytetu Wrocławskiego. 

    ŹRÓDŁA obrazków: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=898720553802701&id=100009942939603

    https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=899344900406933&id=100009942939603

    Bogusław Pawłowski na temat kultury gender:

    https://bioslawek.wordpress.com/2019/03/30/o-zaprzeczaniu-w-neuronauce-rozcom-plciowym-ideologia-gender-to-pseudonauka-denying-the-neuroscience-of-sex-differences/zrzut-ekranu-z-2019-03-30-145150/

    https://bioslawek.wordpress.com/2019/03/30/o-zaprzeczaniu-w-neuronauce-rozcom-plciowym-ideologia-gender-to-pseudonauka-denying-the-neuroscience-of-sex-differences/zrzut-ekranu-z-2019-03-30-140310/

    http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C32520%2Cprof-boguslaw-pawlowski-prezydentem-miedzynarodowego-stowarzyszenia.html

    Prof. Bogusław Pawłowski, kierownik Katedry Biologii Człowieka Uniwersytetu Wrocławskiego, został prezydentem międzynarodowego stowarzyszenia European Human Behaviour and Evolution Association – poinformowała organizacja w swoich serwisach społecznościowych.

    https://youtu.be/pmeyOKIqFU0

    https://youtu.be/lZvNhODRdfc

    https://youtu.be/nYxD7V0d8Bc

    Homoseksualizm u zwierząt i ludzi, czy można szukać analogii?

    Oprócz pseudonaukowej argumentacji dotyczącej homoseksualizmu czy genderyzmu ruch LGBT usiłuje doszukiwać się analogii ludzkiego homoseksualizmu u zwierząt i tym samym zapewniać, że jest to norma w biologii. Nawet jeżeli rzeczywiście tą analogię możnaby znaleźć w przyrodzie, to przecież nie dowodziłby ten fakt normy, tylko zaburzeń u zwierząt. Odwołam się do dwóch przykładów wziętych z biologii, żeby pokazać jak bezsensowna i nie mająca uzasadnienia jest argumentacja ruchu LGBT w tym przypadku.

    Przykład 1:

    „W jednym z rezerwatów przyrody w Wielkiej Brytanii żyje niezwykła para łabędzi. Łabędzie osiedliły się we wspólnym gnieździe i przejawiają zachowania godowe charakterystyczne dla swojego gatunku. Niezwykłość sytuacji polega na tym, że są to dwa samce.”

    Żeby unaocznić jak mylące jest stosowanie takich błędnych analogii najpierw opiszmy biologię łabędzia, co nam pozwoli zrozumieć, jak różni się ona od biologii człowieka. A co za tym idzie pomoże nam zrozumieć, że inne przyczyny „homoseksualizmu” są u ptaków, a przyczyny homoseksualizmu inne u ludzi.
    Łabędź samiec pomaga w wychowywaniu pociech ograniczając się do trzymania straży. Aczkolwiek do czasu, ponieważ gdy matka nagle umrze wtedy dzieje się coś zdumiewającego: łabędzi samiec bierze na siebie wszystkie obowiązki wynagradzając dzieciom tą bolesną stratę matki. Ten dziwny instynkt rodzicielski czyni z łabędziego samca zarazem „ojca/matę” w jednej osobie.

    Po śmierci samicy łabędziątka zaczynają wydawać błagalne sygnały i wówczas u łabędziego samca następuje opisana metamorfoza. U łabędziego wdowca to sygnał wokalny powoduje takie przeobrażenie! Lęgi łabędzi czarnych (bo o tych tutaj mowa) mogą odbywać się prawie we wszystkich porach roku. Przez długi czas przypuszczano, że są one monogamiczne. Okazało się jednak, że dookoła pojedynczego gniazda występują różne zgrupowania. Znajdywano nie tylko pary, lecz także pojedyncze samce i samice z jajami, a nawet wyjątkowo dwa samce ze sobą.

    Obserwuje się zjawisko, że łabędzie czarne stadnie dopilnowują lęgów i wychowują młode. Takich zachowań łabędzie czarne uczą się od młodości i podczas fazy wpajania (Imprintingu) mogą nastąpić błędy wywołujące późniejsze zaburzenia w rozpoznawaniu płci u partnera, zwłaszcza, że u łabędzi czarnych słabo zaznaczony jest dymorfizm płciowy (anatomiczne różnice między samcem i samicą).

    Taki zaburzony łabędź (samiec czy samica) będzie się później wiązał z osobnikiem własnej płci. Łabędzie czarne łączą się w pary zanim jeszcze osiągną możliwość rozrodu. Wówczas zawierają one silne, często dozgonne związki i w tym czasie, zanim osiągną zdolność do rozrodu uczą się one budować gniazda metodą prób i błędów.

    Niejednokrotnie już wówczas łabędzie dobierają się w pary złożone z dwóch samców i tak pozostaje na resztę życia. A więc mamy tutaj do czynienia z dwoma mechanizmami: samiec łabędzia posiada wewnętrzny instynkt, który pozwala mu pełnić rolę ojca i matki oraz odpowiedni czynnik etologiczny, który powoduje, że łabędź się myli i na partnera życiowego wybiera innego samca (czy inną samicę).

    A więc, jak widzimy przyczyny „homoseksualizmu” u łabędzi są złożone i wynikają z innych przyczyn niż u ludzi. Przyczyny homoseksualizmu u człowieka nie są do końca poznane. Jednak uważa się, że może on mieć źródło w niewłaściwych relacjach z matką, która poprzez niewłaściwe metody wychowawcze tłumi w młodym chłopaku męskie cechy. Przez co usiłuje on się upodobnić do matki i spełniać rolę seksualną, jaką ona spełnia.

    Uważa się, że matka w takim przypadku wywołuje u syna lęk przed rolą męską. Dużą rolę spełniają tutaj niewłaściwe fantazjowanie, oglądanie pornografii i masturbacja, środowisko, wczesne doświadczenia seksualne. U samców łabędzi dzieje się inaczej, ponieważ mimo że łączą się one w pary i dążą do wychowywania potomstwa, to nawet ze sobą nie kopulują. Mało tego: często w okresie godowym kopulują (przeważnie jeden z nich) z samicą i później, kiedy zniesie jaja przepędzają ją. Oczywiście dwa samce czy dwie samice nie są w stanie spłodzić potomstwa. Więc tym samym nie można powiedzieć, że zachowania homoseksualne u zwierząt są normalne.

    Przykład 2:

    http://wyborcza.pl/1,75476,6688735,Homoseksualne_pingwiny__dochowaly_sie__pisklecia.html
    „Słynnym homoseksualnym pingwinom z zoo w Bremerhaven w północnych Niemczech dano do wysiedzenia jajo odrzucone przez naturalnych rodziców . Dwa samce o imionach Z i Vielpunkt od razu wiedziały, co zrobić z jajkiem, i wzięły się za jego wysiadywanie. Dziś ich adoptowany potomek ma cztery tygodnie i dorasta pod czujną ojcowską opieką – informuje brytyjski „Telegraph”.Z i Vielpunkt to dwa z sześciu homoseksualnych pingwinów Humboldta zamieszkujących ogród zoologiczny w Bremerhaven. Stały się sławne w 2005 r., kiedy próbowano skłonić je do kopulowania z samicami, które specjalnie dla nich sprowadzono.

    Ptaków nie udało się jednak oszukać i pozostały przy swoich preferencjach.
    Homoseksualizm u zwierząt jest zjawiskiem normalnym, a u pingwinów przypadki łączenia się w pary osobników płci męskiej, a także wychowywania przez nich młodych, miały miejsce już wcześniej.(…)”

    W tym przypadku odpowiedzią niech będzie ten film:

    https://www.youtube.com/watch?v=NGKpZN01o8s&feature=youtu.be

    Zobacz też:

    Coraz więcej gejów przeciwko homopropagandzie LGBT! Prawicowy gej uderza w środowiska LGBT! Mocny wywiad o patologiach w Berlinie! Jak odróżnić merytoryczną argumentację od ataków personalnych?

    https://youtu.be/kt_ks_mCki8

    #lgbt #gender #nauka #genetyka #biologia #seksuologia #homoseksualizm #transseksualizm #interseksualizm #pseudonauka

    źródło: youtube.com