•  

    Taka ciekawostka:

    Jak nałogowi palacze dowiadują się, że mają raka płuc (płaskonabłonkowego - najczęstszy typ), to już nie są tacy 'hehe wędzone lepiej trzyma'.

    Szacuje się że 90% zachorowań na raka płuc ma związek z paleniem papierosów. A wśród 1/3 raków u niepalących czynnie, w wywiadzie jest bardzo duże narażenie na palenie bierne.

    Czy warto tak sobie skracać życie? To nie tylko rak płuc, ale i zawał serca ktory być może nigdy by się nie przydarzył, udar mózgu powodujący niepełnosprawność.
    Do tego śmierdzi i kosztuje całkiem sporo.

    W wywiadach często pada ilość 'paczka' dziennie. To przez miesiąc jakieś 450zł mniej na koncie.

    #papierosy #bekazpodludzi #zdrowie #medycyna #medcontent #ciekawostki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    źródło: 1562744874527.jpg

    •  

      @Wjolka: Chcieli być fajni w szkole, warto za to zapłacić swoim życiem xD

    •  

      @Wjolka masz rację ;)
      Ale zaraz znajdą się geniusze, którzy powiedzą dumnie "na coś trzeba umrzeć" nie przetłumaczysz, choćbyś nie wiem jak się starała

    •  

      @DuszaArtysty Te 'na cos trzeba umrzeć' jest zazwyczaj najbardziej spanikowane przy diagnozie i ma najsilniejszy mechanizm wyparcia.

    •  

      @Wjolka:
      Paliłem na studiach ogólnie jakieś 3 lata - nie palę chyba z 10 jak nie więcej. Smutne, że niby już "nie mam szansy" na zniwelowanie ryzyka np. raka płuc. Ale czytałem, że ludzie mieszkający w dużych miastach gdzie jest mnóstwo smogu mają takie same szanse na zachorowanie na raka układu oddechowego co ludzie palący fajki. Gdzieś nawet podawali, że spacer po Krakowie w zimę. to tak jak byś wypalił paczkę szlugów. 4

      Smutne jest to że czasami takie brudy społeczne, menele, lumpy itp. palą i piją dzień w dzień i dożyją do 80 lat. A ty się dowiadujesz że masz raka. No i z rodziny wzięte gdzie kuzynka matki - zmarła po 50 na raka płuc nigdy w życiu fajki nie wzięła do ryja. Jej mąż palił papierosy, więc ona była biernym palaczem - mąż 65+ lat i okaz zdrowia.

    •  

      @Wjolka: Jak ktoś był na tyle głupi żeby w ogóle zacząć palić, to i tak nie ma dla niego nadziei.

    •  

      @Wjolka ale to już ich problem ;p na własne życzenie

    •  

      @Wjolka: szansa mniejsza niż zachorować na raka płuc nie paląc.

    •  

      @samuraj24 Podręczniki często podają, że to ryzyko znamiennie się zmniejsza po wielu latach, ale nigdy nie wraca do poziomu u niepalących.
      Przy czym spotkałam się też z badaniami że po 20 latach się prawie zrównuje z niepalącymi.

      Kuzynka matki mogła mieć raka płuc niezwiazanego z paleniem. 10% nie jest zwiazane - są to postaci, ktore czesto występuja w młodszym wieku, doszukuje się predyspozycji genetycznych. Przy czym bierne palenie na pewno nie jest w takim wypadku korzystne.

      A co do zanieczyszczeń... edukacja spoleczeństwa, niepalenie - by nie kumulować ryzyka...

    •  

      @Wjolka: Epidemiologia zachorowań na nowotwory czy choroby układy oddechowego jako powikłań palenia to nie taka prosta sprawa. W swoim otoczeniu mam co najmniej dwie, które pała od ponad 50 lat - nie jedna, nie dwie, ale trzy paczki dziennie. Chodzą regularnie na badania, żadnych zmian w płucach, lekarze w szoku. Podobnie cisnienie, serce itp. Zaćmy raczej nie bede liczył, bo to choroba starsza (ktora oczywiście indukuje palenie), ale z potencjalnie letalnych - nic. Aktywacja protoonkogenu lub indukcja mutacji na skutek WWA, formaldehydu(w e-papierosach) lub pochodnych nitrowych jak widac jest osobnicza kwestia. Osoby, które nie pała mogą popaść w chorobę, chociażby na skutek jakosci powietrza w otoczeniu

    •  

      @farmaceut To akurat uwzględniają wszystkie badania.

      Za to statystyki odnośnie zachorowań buduje się w 'drugą stronę'. Przewazająca część zachorowań na raka płaskonabłonkowego to 'heavy smokers'.

    •  

      @Wjolka: Jebać i tak jestem przegrywem

    •  

      @CZARNYCZAREK Z tym że palisz - owszem.

    •  

      @Wjolka: ciekawy jestem jak "palenie" jest skorelowane z inteligencją lub wychowaniem.
      Zawsze byłem w towarzystwie gdzie wszyscy palili, odmawiałem z dwóch powodów: Brak pieniędzy, nie chciałem rodziców obciążać dodatkowo finansowo. I to, że moja mama nie pali, a ojciec tak, może jako dziecko widziałem większy autorytet w mamie przez co podświadomie mózg bał się samej sytuacji gdzie mógłbym zawieść mamę.

      Jest to bardzo ciekawy temat do dyskusji na pewno, spotykałem wiele osób, którzy zostawali palaczami za wszelką cenę, zbierali kiepy po przystankach autobusowych lub kradli. Może też poczucie wstydu ma duży wpływ, nie wiem. Nie mógłbym się schylić po coś, żebrać lub kraść, wolałbym zdechnąć z głodu niż przyznać, że jestem głodny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @ArseneWengerTheAnimatedSeries Widziałam kiedyś takie badania. Może znajdę.

      Jak zaczynałam studia na wydziale lekarskim palila ok połowa z 22os. grupy. Na koniec tylko 1 osoba - na etapie solidnej walki z nałogiem (bupropion).

      To było dla nas dość znamienne.

      Powody? Świadomość chorób, coraz mniejsza moda na palenie wśród osób wykształconych, pieniądze - i bezsens płacenia grubej kasy za niszczenie sobie zdrowia.

    •  

      @Wjolka: na internie to o raku płuca można w ogóle zapomnieć w całej powodzi pochp. Ale to pewnie wiesz bo sama jesteś internistą.

    •  

      @baran_ofiarny Bo raki płuc to pulmonologia, chirurgia, onkologia kln i radioterapia.
      W Polsce jest teraz plan calkowitego przerzucenia raków płuca na pulmo.

      Robię teraz transplantologię i mam przekrój przez wszystkie te oddziały.

    •  

      @Wjolka: nie warto
      fajki są obleśne swoją drogą
      3 tydzień czysty i czuję się dużo lepiej (co prawda paliłem jedną paczkę na tydzień xD)
      dziękuje Pan Allen Carr ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Wjolka: dobrze, ze pale pół ( ͡° ͜ʖ ͡°) A tak serio, bywałem swojego czasu często na oddziale onkologii w Lublinie, ludzie nie zaluja, i nie zmieniają nawykow nawet jak już się tam znajda.

    •  

      @Wjolka Polecam ten stan. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: 1562751375900.jpg

    •  

      @Kurama bo ich widzisz na etapie 'juz mi nic nie pozostało'

    •  

      @Wjolka: Fajki to jedno z największych "gówien" tego świata. Nie palę i ciężko jest mi znieść myśl że:
      - Babcia nałogowy palacz nadal pali mimo, że na skutek złośliwego raka płuc 12 lat temu wycieli jej 1/3 płuca.
      - Dziadek - nadal pali, 3 miesiące temu wypuścili go po usunięciu sporego metrażu jelita grubego i cienkiego dzięki rakowi. Miał szczęście, że niezłośliwy, ale uparcie odmawiał badań i hospitalizacji od 3-4 lat, aż w końcu nawet ten rak zaczął go zabierać na tamten świat.
      - Tata - pali, mimo, że widział, do czego doprowadził nałóg babcię. W dodatku ma nadciśnienie tętnicze i w związku zawodem jest zagrożony pylicą płuc. Ale i tak "hehe trzeba uwędzić płucka". Tyle dobrego w jednym - nigdy nie paliliśmy dzięki tacie biernie, zawsze wychodził na balkon.
      - Mama - pali od 7 klasy podstawówki, wielokrotnie próbowała rzucić palenie, właśnie próbowała, ale nie wyszło. Najlepiej zadziałała terapia wstrząsowa po śmierci jej mamy, a mojej, ale drugiej babci. Mama też zawsze wychodziła na balkon. Jednak nie raz ode mnie i rodzeństwa usłyszała, że nie przytulę jej teraz bo wali jak popielniczka.
      - Młodsza siostra - astma + fajki, do dziś nie wiem jak moja siostra to potrafi łączyć.

      I nie żebym życzyła im jak najgorzej, bo jest wręcz przeciwnie, ale to jak na ironie babcia, która nigdy w życiu fajki w ustach nie miała została w 3 miesiące od diagnozy zmieciona z tego padołu przez raka płuc z przerzutami. Lekarze zasugerowali, że złożyły się na to trzy czynniki: 1. Całe życie pracowała jako gosposia we Włoszech i używała wyjątkowo wrednej chemii do sprzątania, którą wydychała ze szkodliwością dla siebie. 2. Była osłabiona po zabiegu wszczepienia endoprotezy (miesiąc po operacji znów leżała w szpitalu, tym razem na onko) 3. Zmiana klimatu. Po 20 latach babcia wróciła z Włoch do Polski.

    •  

      @Stalowa_Figura Miej na uwadze te nowotwory w rodzinie gdy przekroczysz te 40-50 lat, rak jelita grubego jest do wykrycia na etapie, gdy jeszcze nawet nie jest rakiem.

      Smutno sie to czyta ze ludzie potrafia byc takim niewolnikiem nałogu.

    •  

      @Wjolka: Możesz mi wierzyć, że jako hipohondyk mam, oj bardzo mam, wszystkie nowotwory na uwadze (jeden jedyny plus płynący z tego mojego wariactwa). W przypadku jelita grubego "na szczęście" dziadek nie jest ze mną spokrewniony więzami krwi. Ale gardy i tak nie spuszczam (งⱺ ͟ل͜ⱺ)ง

      Też mi się smutno robi jak patrzę i widzę, że ktoś musi już teraz iść na dymka :/ Ostatnio w Krakowie odbyły się Wianki, takie duże widowisko muzyczne. W ramach imprezy był też pokaz sztucznych ogni. Wyobrażasz sobie, że nawet stojąc w tym tłumie, czekając aż się rozpocznie pokaz spore grono ludzi musiało zapalić? Nie rozumiałam tej chorej potrzeby.
      Chciałabym, że wielu ludzi, umiało tak jak mój teść - z dnia na dzień uznał, że nie może być zależny od nałogu i rzucił. Na dziś dzień nie pali ok 20 lat.

    •  

      @Wjolka: niech zdychają! Żeby tylko potem do szpitala na kolanach nie gnali, bo nie chcę żeby normalne osoby płaciły za ich głupotę

    •  

      @Dorokai niestety czesto postawa 'mi sie nalezy wy konowały'.

    •  

      @Stalowa_Figura Czyli sila charakteru. Moj ojciec zalożył się z kolegami ze studiów w swoje 21 urodziny ze rzuci - i już więcej nie zapalił.

      Szkoda że zakaz palenia w wielu strefach przestrzeni publicznej nie jest wystarczająco egzekwowany.

    •  

      @Wjolka: nie wiem czemu ludzie im współczują i coś im się należy. Ktoś im na siłę te fajki do ryja wsadzał? Równie dobrze można wsiąść w samochód, rozpędzić się i pieprznąć w ścianę, a potem "Ło ratujta mnie. MI SIE NALYRZY!". Chory kraj.

    •  

      @Wjolka ja sobie nawet nie wyobrażam palić i uważam to za wyjątkowo głupie. Chociaż jako młody chłopak popalałem zioło i papierosy, nigdy się nie uzależniłem od niczego. Jednak wydaje mi się, że są ludzie którzy są bardzo podatni na uzależnienia i ich mózg inaczej funkcjonuje.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Wjolka Wezwanie ZRM, 5 rano, "Duszność". Mężczyzna 59 lat. W wywiadzie astma, pochp, rak płuc. Zespół podstawowy jedzie do Pana Mjetka, wchodzimy do mieszkania. W mieszkaniu siwo od dymu papierosowego, ja ledwie oddychać mogłem. Pali pan? Palę. Parametry względnie w normie, saturacji 88. Ja pewnie jakbym posiedzial chwilę w tym mieszkaniu to bym miał z 70. Straszne jest to, że ludzie mają w dupie swoje zdrowie, zalecenia lekarzy, wszyscy mądrzy do czasu aż nie nadejdzie TEN DZIEŃ. Wtedy nagle wszyscy zdziwieni, że dziadek, tato, brat, syn, wnuk, stryjek odpalił wrotki.

    •  

      @Agemaker widziałam przypadek (gdy jezdzilam zrm na praktykach) ze taki z saturacja 70 sie zatrzymał po wyniesieniu z mieszkania. A w mieszkaniu nie dalo się oddychac, delikwent swietnie zaadaptowany.
      Nie sadziłam ze ro mozliwe.

    •  

      @Wjolka kto w ZRM jeździ ten się w cyrku nie śmieje

    •  

      @Wjolka: (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: Screenshot_20190710-131927.png

    •  

      @Wjolka: lecimy dalej

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: Screenshot_2019-07-10-13-29-05-006_com.despdev.quitsmoking.png

    •  

      @Wjolka: podobno w dzisiejszych czasach otyłość jest bardziej rakotworcza niz papierosy ^^

    •  

      @Wjolka: "Mechanizm wyparcia" haha xD Nie próbujcie być mądrzejsi od innych to po pierwsze. Po drugie jakbyście potrafili się zaciągać, to nie byłoby problemu a tak doświadczyliście frustracji...

    •  

      zakaz palenia w wielu strefach przestrzeni publicznej nie jest wystarczająco egzekwowany.

      @Wjolka: Ten zakaz to martwe prawo, mieszkałem w Krakowie przez dobrych 6 lat. Nigdy nie widziałem żeby policja czy straż miejska komuś wlepiła mandat za palenie. Za to spróbuj się przejść z butelką piwa po chodniku to zaraz się pojawią stróże prawa.

      Taki pijaczek szkodzi tylko sobie, a śmierdziele uprzykrzają życie wszystkim na około. W mojej rodzinie też sporo palących, ciotka nawet raka gardła dostała.

    •  

      @Wjolka Jest jakas roznica miedzy osoba palaca paczke I wiecej dziennie, a osoba, ktora pali max 3-5 papierosow na dobe? Czy szkodzi tak samo, niezaleznie od ilosci? :)

    •  

      @noicoztego Generalnie ocenia się ryzyko w tzw. Paczkolatach - czyli liczba paczek dziennie x liczba lat palenia. To się potem przekłada na oszacowanie jak to ryzyko jest wysokie.

      Zawsze wymienia się czas i natężenie czynnika szkodliwego - więc zapewne jest róznica.
      Ale skoro ktos jest w stanie wypalic kilka papierosów np. Na dzien, to chyba nie jest to bardzo silne uzaleznienie - a skoro wiadomo ze kazda ilość zaburza równowagę organizmu ( np. działanie nikotyny, pomiając substancje smoliste) - to najlepiej rzucic.

    •  

      @Wjolka Dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz!

      +: Wjolka
    •  

      @noicoztego Jest sporo publikacji (takze popularnonaukowych) na temat zmian jakie wywoluje papieros w organizmie tuż po zapaleniu. Jak chcesz zgłębić temat to poszukaj w tę stronę ;)

    •  

      @Wjolka To juz wstepnie zglebilam, jestem na etapie nieudanych prob rzucania - po dosc intensywnych latach palenia zostala mi namiastka nalogu w postaci tych kilku papierosow wieczorem, z ktorych cholernie ciezko zrezygnowac. Takie wpisy dodatkowo daja do myslenia, wiec dzieki! :)

      +: Wjolka
    •  

      @noicoztego To i tak swietnie Ci idzie, skoro tak mocno ograniczyłaś! Trzymam kciuki zeby przyszedl taki moment, w ktorym zaden papieros nie będzie potrzebny.

    •  

      @Wjolka: Paliłem z 10 lat, rzuciłem jakoś 3 - 4 lata temu, nawet nie pamiętam. Paliłem już po 2 paczki dziennie.
      Z moich znajomych nikt więcej nie rzucił, wszyscy nadal jarają na potęgę, do tego to ruskie gówno.

      Już paląc widziałem masę negatywnych skutków, ale no - nałóg silniejszy. W końcu jednak musiałem się opamiętać - 15 - 30 zł dziennie na same papierosy, zadyszka, ciągłe plucie jakimś syfem, wieczny trampek w gębie, ogólnie ciągle przytruty organizm i wiecznie złe samopoczucie, do tego brak odczuwania smaku potraw w pełni.
      Po rzuceniu widzę same plusy, każdemu polecam ale również słyszę to samo 'hehe, na coś trzeba umrzeć, po co sobie załować'. Mam kolegę co pali 2 paczki, jego ojciec i matka to samo - nie muszę mówić co się dzieje jak wszyscy zapalą W DOMU. Tydzień po remoncie a on już ma zółte ściany.

      Gdybym umiał palić jak człowiek, czyli 1-2 papierosy dziennie do kawy, to pewnie bym palił do dziś, uwielbiałem smak papierosa. Ale to niemożliwe, gdy się ma nasrane we łbie i pali jeden za drugim.

      Co lepsze - zdarza mi się ze 3 - 4 razy w roku zapalić skręta jak ktoś mnie poczęstuje i wcale nie ciągnie mnie po tym do papierosów. Wszystko jest kwestią przestawienia klapek w głowie, nie miałem czegoś takiego jak uzależnienie od nikotyny i nie brałem żadnych desmoxanów. Wszystko kwestia psychiki według mnie. W ten sam sposób odstawiłem całkowicie cukier, sól i wiele innych niepotrzebnych a szkodliwych rzeczy. Jedynie alkohol mi został, ale nad tym jestem w stanie jeszcze panować ;)
      Chyba, że ktoś palił całe życie takie ilości, że nikotyna i substancje smoliste są już dla organizmu potrzebne niczym tlen i nie da się tego rzucić bez stopniowego odstawienia.

      +: Wjolka
    •  

      @Agemaker: @Wjolka: Wiecie co, mnie też to wqrwia.
      Niedawno zmarł mi wujek, przed 60. Na raka płuc.
      Oczywiście paczka dziennie jak nic.

      I nagle wielkie 'olaboga, tak młodo zmarł, szkoda chłopa'
      No kurde, mi tak jakoś nie szkoda jak ktoś umiera na totalnie własne życzenie mając wyebongo w swoją rodzinę i w to, co się z nimi będzie działo za parę lat. Jak ktoś umiera z powodu nałogu - fajek, alkoholu, jedzenia czy choćby adrenaliny (vide wchodzenie z pustym muskiem na dźwigi czy inne bajery) - to mi totalnie takiego człowieka nie żal. No bo dlaczego powinienem żałować kogoś, kto sam takie życie i śmierć wybrał? I nie przemawiają do mnie teksty o tym, że to nie jego wybór, że coś wcześniej musiało byc nie tak - jeśli było, rodzina to widzi i prosi o zmianę a Ty nic nie robisz to jest to tylko Twoja wina, nikogo więcej.
      To jest plucie na bliskich.

    •  

      @Wjolka: Większość palaczy nawet nie umie uzasadnić tego, że pali.

      Jak się im wytknie, że śmierdzą, "karmią raka" i jest to ogółem mówiąc słabe to zostaje argument "bo lubię" ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @Dorokai zabawne. W rok place tyle składek że wystarczy na moje leczenie i nikomu nic do tego czy to rak płuc czy złamana noga.

    •  

      @Waleczny_Ulany: czyli mamy jeden przypadek na milion palaczy xD
      Życzę Ci pięć paczek dziennie :)

    •  

      @Dorokai jakbyś nie zauważył to palacze w sumie utrzymują w sporej części NFZ poprzez kupowanie szlugow xd
      Ja tam palę paczkę na tydzień bo lubię a i tak dostanę pylicy płuc od pracy to czemu nie

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Wjolka: nigdy nie rozumiałem fenomenu palenia papierosów. E-papierosy to co innego, bo przynajmniej nie śmierdzi, choć sam nie mam. Ale zwykle to tragedia, cuchnie, drogie, niezdrowe, no kompletnie nie ogarniam.

    •  

      @Wjolka już prawie rok jak rzuciłem (ง✿﹏✿)ง

    •  

      @Wjolka: często też rak języka, wargi, dna jamy ustnej itd. Wygląda naprawdę strasznie :(