•  
    borsuczki_robio_sztuczki

    +1050

    Mój kolega: nie rozumiem jak można palić trawę i brać narkotyki, po chuj to w ogóle komu potrzebne
    Mówię mu: co za różnica co ktoś bierze, na niektórych alkohol źle działa, albo nie lubią
    On: ale narkotyki uzależniają
    Mówię: ale ty napierdalasz kilka browarów dziennie po pracy od lat
    On: ale mogę przestać kiedy chce, nie jestem uzależniony
    XD

    •  

      @borsuczki_robio_sztuczki jak ja gardzę takimi ludźmi, napluj mu w twarz za mnie

    •  

      @borsuczki_robio_sztuczki: przecież marihuana tez nie uzależnia, identycznie jak alkohol wiec o co chodzi?

    •  

      @borsuczki_robio_sztuczki: Ogólnie może trochę hipokryzja bo nic z tych używek na zdrowie dobrze nie wpływa, jednak po alkoholu jak odstawisz to dalej się możesz rozwijać intelektualnie. Marihuana okropnie niszczy mózg. Po kilku latach od odstawienia możesz nagle mieć fleszbeki i stan odrealnienia. Wiem bo raz że rozmawiałam o tym z lekarzem, który się w tym specjalizuje, a dwa znam takich ludzi, nie pouczam ich, niech robią co chcą, ale z twarzy od razu widać, że ktoś coś bierze. Twarz staje się myślą nieskalana, nawet w momencie trzeźwości

    •  

      @borsuczki_robio_sztuczki: gardzę obydwoma. jeden ćpun drugi alkoholik

    •  
      borsuczki_robio_sztuczki

      +3

      @Perkotka: coś w tym jest niestety.

    •  

      @Perkotka: Bez kitu wszyscy jaracze mają wypalony mózg. Nawet głos im się zmienia na taki ćpuński xd

    •  
      z....n via Android

      +12

      @Perkotka z tą różnicą, że po trawie raczej mało kto jest niebezpieczny dla otoczenia, w przeciwieństwie do alkoholu. No i jednorazowo jednak łatwiej przedawkować alko.

    •  

      @borsuczki_robio_sztuczki Za każdym razem się zastanawiam po chuj wymyślacie takie historyjki xD

    •  

      @borsuczki_robio_sztuczki: sorry ale przeciętny palacz trawki to brudny, skolowany quasi dres i nawet z tym nie handluj. A pifko kazdy pije i przeciętny człowiek tak nie wygląda

    •  

      @4kroki: Nie napisałeś, na jakiej próbie, w którym kraju były robione te badania

    •  

      @Perkotka: Jasne, MJ przy ćpaniu jak pojebion niszczy mózg, z faktami nie ma co dyskutować. Tyle że w podobnej częstotliwości używania to i alko rujnuje organizm - tyle że w inny sposób. Alko też ma dużo niebezpieczniejszy wpływa na uzależnionego i jego otoczenie. Dlatego głupotą jest delegalizowanie MJ przy jednoczesnym legalnym dostępie do alkoholu. Idealnym rozwiązaniem byłoby legalizowanie dragów które są na podobnym poziomie "niebezpieczeństwa" co alkohol - przez co mielibyśmy jako społeczeństwo większą kontrolę nad tym co jest "ćpane" a wpływy z akcyzy mogłyby finansować politykę redukcji szkód.

    •  

      @Annaroth: Przeciętny palacz trawki tez tak nie wyglada. Roznica jest taka, ze się z tym nie obnosi, bo nie ma takiej potrzeby ( No i jakby nie do końca może ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) . A dresik wiadomo - Huehue na ławce pod blokiem, bo taki z niego gangster.

      Gdyby przypadkiem na jeden dzień znieśli zakaz palenia, zobaczyłbyś ile osób z różnych warstw społecznych, o rożnym statusie sobie popala. I nie zamienia się przy tym w troglodytów.

      A z piwkiem widzisz większość społeczeństwa, bo po prostu jest legalne.

    •  

      Jedna sprawa zapalić sobie raz na miesiąc albo obalić z ziomkiek flache na jakąś okazję a co innego jebeac kilka razy w tygodniu wiadro albo walić po 4 browary dziennie

    •  

      @Annaroth: Ale zgodzę się, ze problem trawy jest dużo szerszy aniżeli alkoholu. Jeżeli w liceum ktoś popija alkohol w nazwijmy to rozsądnych ilościach to generalnie duża szkoda mu się nie stanie. Z trawa jest gorzej, bo gówniarstwo nie powinno się tego tykać w tak młodym wieku. Z prostej przyczyny - gówniarz pijacy alkohol w trakcie szkoły, czy zaraz po niej najpewniej szybko z niej wyleci, albo dostanie wpierdol życia. Otoczenie szybko się zorientuje, ze to robi. A i on sam szybko dostrzeże problem dnia następnego czyli kaca i ogólne zmęczenie organizmu. Przy trawie niestety nie, będzie palił i funkcjonował. I nawet nie zauważy kiedy przestał przyswajać informacje i zamienił się w troglodytę. Dlatego trawka jak najbardziej - ale dla ludzi, którzy już są ogarnięci życiowo, wiedza na co mogą sobie pozwolić i kiedy. A przede wszystkim - nie są w okresie dojrzewania, gdy potrzebujemy przyswajać jak najwiecej informacji, które będą rzutować na całe nasze dorosłe życie.

    •  
      N............r

      0

      @borsuczki_robio_sztuczki: Poznałem takiego gościa, jak pracowałem w UK, "Mogę przestać, kiedy chcę", żona go wyjebała z chaty, bo pił ciągle, widocznie nie chciał przestać ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @smerfoso: Tak, zbyt częste palenie zielska powoduje, że człowiek jest przymulony i ma obniżone zdolności umysłowe. Tak samo jak zbyt często picie alkoholu powoduje alkoholizm czy marskość wątroby.

    •  

      @Perkotka: fleszbeki po marihuanie? zmien lekarza :-)

    •  

      ale mogę przestać kiedy chce, nie jestem uzależniony

      @borsuczki_robio_sztuczki: aha xD

      +: tyrald
    •  

      @borsuczki_robio_sztuczki: jeden chuj przeciez. niewazne co, wazne ile i jak czesto.

    •  

      @violentj: To, że Ty i Twoi znajomi tego nie doświadczyli to nie znaczy, że nikt nie doświadcza. Jeśli nie wierzysz temu co pisze to poczytaj doświadczenia ludzi w Internecie, znajdziesz wiele relacji

    •  

      Ogólnie może trochę hipokryzja bo nic z tych używek na zdrowie dobrze nie wpływa, jednak po alkoholu jak odstawisz to dalej się możesz rozwijać intelektualnie. Marihuana okropnie niszczy mózg. Po kilku latach od odstawienia możesz nagle mieć fleszbeki i stan odrealnienia. Wiem bo raz że rozmawiałam o tym z lekarzem, który się w tym specjalizuje, a dwa znam takich ludzi, nie pouczam ich, niech robią co chcą, ale z twarzy od razu widać, że ktoś coś bierze. Twarz staje się myślą nieskalana, nawet w momencie trzeźwości

      @Perkotka: Nie to, że prowadzę świętą wojnę bo śmieszą mnie te wszystkie argumenty broniące alkoholu, ale powiedz o niszczeniu mózgu takiemu gościowi jak np Joe Rogan, który jara 25 lat, a jest komentatorem sportowym, komikiem i prowadzi własny podcast będąc jednym z najbardziej oczytanych chyba ludzi w showbizie USA. Jednym słowem gówno-prawda jak zaczynasz kiedy skończyłeś się rozwijać. Alkohol niszczy Cię tak samo jeśli nie mocniej. Wszystko jest dla ludzi, przestańcie z tą demagogią. USA już to zrozumiało i legalizują.

    •  

      @Perkotka: czej bo mam dysonans poznawczy. Znam gościa który pali MJ od 40 lat dowiedziałem się po roku znajomości o tym fakcie. Wcześniej nie widziałem żeby coś było z nim nie tak a nawet byłem zdumiony jego rozległą wiedzą na rożne tematy i obszerną biblioteką w jego gabinecie. Po tym co piszesz gość powinien być bezmózgim zombie bo pali kilka razy w tygodniu.

    •  

      @Perkotka
      @levusek1992
      Sęk w tym, że nie wszyscy. Ale takie osoby nie chwalą sie na lewo i prawo, że wolą ziółko. Może to być każdy w Twoim otoczeniu, nawet nauczyciel Twojego dziecka, prawnik czy ktokolwiek inny. Myślę że mechanizm uzaleznienia dziala bardzo podobnie. Albo ktos wpada w sidła nalogu, albo potrafi uzywki kontrolowac. Identycznie z alkoholem. Nie kazdy, kto pije piwo jest stoczonym alkoholikiem.

      +: salvia
    •  

      @Perkotka: a z iloma osobami uzależnionymi od palenia rozmawiałaś, z iloma ten lekarz na którego się powołujesz? Nawet nie musisz odpowiadać, bo po tym co piszesz widać wyraźnie, że z niewieloma. Albo po prostu otaczają cię brainlety, wtedy faktycznie palenie zioła może mieć tak negatywny wpływ. Tylko oni są głupi sami z siebie, nie przez palenie. Oczywiście jaranie dzień w dzień do upadlego to słaby pomysł, ale ty zwyczajnie rozsiewasz brednie i to jeszcze z perspektywy autorytetu (nie swojego, ale mechanizm "lekarz mówił, że..." to miał na celu.

    •  

      jednak po alkoholu jak odstawisz to dalej się możesz rozwijać intelektualnie

      @Perkotka: Przecież alkoholicy nawet po odstawieniu mają uszkodzony mózg
      http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/51-alkohol-i-nauka/915-szkodliwy-wplyw-alkoholu-na-mozg.html

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Perkotka: no czyli znasz kilku patoli, którzy jarają zioło. Podejrzewam, że to wierzchołek substancji, które przyjmują. Na tej podstawie wyprowadzasz wniosek, że ćpuny majeranu to idioci. Ten psycholog sądowy też raczej nie ma styczności z normalnymi użytkownikami konopii, bo trafiają do niego pato ćpuny i ty. Swoją drogą ciekawe że gardzisz nimi, a jakoś znalazłaś się wśród zamieszanych w ich sprawy sądowe, ale nie mi osądzać co ze sobą robisz.

      Ja osób palących regularnie znam kilkadziesiąt (wiek 20-35 lat, różny poziom wykształcenia, różne zawody, różne kraje zamieszkania itd.) i jeżeli wyprowadzić jakiś ogólny wniosek, to są to raczej spokojne osoby, z którymi można pogadać na każdy temat od filozofii, przez muzykę po sport, czy gotowanie, przeważnie z dużym humorem. Znam też kilku psychologów uzależnień i od nich wiem, że marihuana nie pozostaje bez wpływu na funkcjonowanie mózgu, ale generalnie są to zmiany odwracalne, a jakieś "fleszbeki po paru latach" to cieżko komentować nawet. Brednie.

      Wypraszam sobie rozsiewanie bredni, sama nigdy nie paliłam ale mam doświadczenia (...)

      no właśnie rozsiewasz brednie, bo posługujesz się anegdotką które niczego nie dowodzi i firmujesz to psychologiem sądowym, który albo powiedział ci nieprawdę, albo ty wałujesz. To, że nie paliłaś a się wypowiadasz też wiele mówi o poziomie wiedzy w temacie.

    •  

      @egyptianJoe: trochę pod zarzutke był mój komentarz ale widzę z twojej strony poważne podejście także szanuje i się również ustosunkuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Tak, generalnie zgadzam się z tym bo na prawdę mnóstwo osób z tzw wyższych sfer pali i całkowicie normalnie funkcjonuje.

      Co do dostępności trawki to również się zgadzam, moim zdaniem powinna być całkowicie legalna ale od 27 roku życia, właśnie kiedy człowiek już ma ogarnięte priorytety i aplikacja wiadra z rana nie będzie ważniejsza niż reszta obowiązków ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Annaroth: złapałem się jak młody pelikan ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      granica, którą podałeś jest bardzo sensowna. Wcześniej (pomijając stale rozwijający się organizm) ludzie mają po prostu za dużo wolnego czasu. Nie posiadają realnych obowiązków, właściwie wiodą beztroskie życie. I to znacząco przyczynia się do uzależnień. Gdy studiujesz czy jeszcze się uczysz w szkole, zapalenie sobie trawy nie wiąże się generalnie z żadnymi doraźnymi konsekwencjami. Trochę też przez charakterystykę działania marihuany. Po godzinie taki ktoś właściwie już w miarę normalnie funkcjonuje - jak jest to mniejszy joincik to wręcz skutków ubocznych nie czuje. (pomijam przyjęcie paru wiader pod rząd (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) ). Jest to oczywiście błędne myślenie, a skutki takiego działania odczuje dopiero później.

      Wyrobi sobie nawyki, które ciężko będzie złamać, gdy przyjdzie mu się zmierzyć w realnymi problemami życia codziennego, a nie tylko sprawdzianem z przyrki. I tak będzie sobie popalał od rana do wieczora, nie dostrzegając problemów z tego płynących ( bo nikt mi nie wmówi, że palenie od rana do wieczora jest w porządku i nie ma negatywnych skutków ).
      I tutaj wróciłbym też do charakterystyki trawy - w przeciwieństwie do alkoholu, po którym właściwie nie da się normalnie funkcjonować pijąc go w ciągu dnia, tak trawa pozwala nam złudnie na takie funkcjonowanie. W mniejszym bądź większym stopniu, ale jednak pozwala. I to wtedy powstaje głupie stwierdzenie, że trawa jest zajebista, buszek i lecimy, świat jest piękniejszy.

      Jest zajebista - tylko z rozsądkiem.

      Ja palę od mniej więcej trzech lat, głównie wieczorami. Ot taki mały ceremoniał. Wolę to niż alkohol, bo przynajmniej rano wstaję normalny, a i człowiek spokojniejszy.

      Czasami pozwolę sobie na palenie podczas pracy (obróbka zdjęć, bądź filmów), ale mój szef pozwala mi też siedzieć w samych gaciach i generalnie widuję go tylko w lustrze. Ale robię to tylko, gdy wiem, że jest to jedyne moje zadanie na dany dzień. Bo o ile czasem pozwala trawka spojrzeć na dane zagadnienie z innej strony, tak najczęściej po prostu rozleniwia i montaż, który normalnie zrobiłoby się w 2h trwa 4-5h - bo coraz to nowsze pomysły do łba wpadają, albo stwierdzę, że to dobry moment żeby się położyć i dany projekt przemyśleć.

      Ale nie wyobrażam sobie walenia dzień w dzień od rana do wieczora. To nie niesie za sobą żadnych niesamowitych pokładów kreatywności - tylko długotrwałą zmułę. Przyjemną - ale zmułę. A zdarzały mi się takie niedziele, chociaż znowu - wolę sobie palić cały dzień i następnego dnia być normalny, aniżeli cały dzień walić gorzołę.

      Niestety młodzi ludzie nie zauważą tego problemu, bo nie są jeszcze na tyle skonfrontowani ze smutną rzeczywistością. Że jak czegoś nie zrobisz to nie skończony się to zabraniem kieszonkowego, tylko odcięciem prądu, bo nie będzie za co zapłacić rachunków. I nawyk częstego palenia bez względu na porę dnia przenoszą w dorosłość. Najczęściej z mizernym skutkiem.

      @broczapa: istota całego problemu - patusy, których spotykamy, najczęściej nie palą tylko zioła. A może inaczej - nie palą go w sposób kulturalny. To najczęściej wlewanie w siebie dużych ilości alkoholu, dopalanie wiadrem, a później kreseczka na szybko.

      @Perkotka: "Wiem bo raz że rozmawiałam o tym z lekarzem, który się w tym specjalizuje, a dwa znam takich ludzi, nie pouczam ich, niech robią co chcą, ale z twarzy od razu widać, że ktoś coś bierze. Twarz staje się myślą nieskalana, nawet w momencie trzeźwości"

      wskazujesz najpierw na eksperta z tej dziedziny, biegłego lekarza, cholera wie jakiego, by następnie napisać:

      " Jeśli nie wierzysz temu co pisze to poczytaj doświadczenia ludzi w Internecie, znajdziesz wiele relacji".

      ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

      Czy dostrzegasz fakt, że jesteś jedyną osobą w tej dyskusji, która zachowuje się jak stereotypowy moherowy berecik, która nie ma żadnej wiedzy na tematy, które porusza, przywołuje najpierw znachora jako wyznacznika wszelkiej mądrości, by później polecić czytać opinie internetowych anonimów?

      Wychodzi na to, że "ćpuny", z którymi tutaj rozmawiasz, oczywiście łącznie ze mną, który mózg ma wypalony i twarz myślą nieskalaną, potrafią w sposób rzetelniejszy, a co ważniejsze na wyższym poziomie prowadzić dyskusję, niż osoba niepaląca.

      Ciekawe.

    •  

      Kurde, mimo dziur w głowie, flaszbacków, tępej miny i przepalonego mózgu przypadkiem walnąłżem elaborat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @smerfoso jakie to prawdziwe, znam jednego takiego gościa któremu tak mózg wyzarlo że po 5min nie pamięta niczego, tylko to że znowu musi zajarac, bo dziś jeszcze nie jaral

    •  

      @borsuczki_robio_sztuczki: Z drobną różnicą. Weź takiego gostka który wali czteropak dziennie od kilku lat, a takiego który jara od kilku lat codziennie po 2 blanty, jeśli nie widzisz różnicy to masz problem, bo zioło na dłuższą metę powoduje że człowiek jest rozkojarzony, częściej zapomina, robi się powolny. Jak widziałem że na dłuższą metę takie akcje się odstawiają (w czasie jak nie byłem ujebany) to się lampka zapaliła

    •  

      mogę przestać kiedy chce, nie jestem uzależniony

      @borsuczki_robio_sztuczki: W tym przypadku raczej nie.

    •  

      Weź takiego gostka który wali czteropak dziennie od kilku lat, a takiego który jara od kilku lat codziennie po 2 blanty, jeśli nie widzisz różnicy to masz problem, bo zioło na dłuższą metę powoduje że człowiek jest rozkojarzony, częściej zapomina, robi się powolny.

      @droid43210: Tak samo jak długie, regularne przyjmowanie większych ilości alkoholu. Cztery piwa dziennie, to minimum 100 ml alkoholu dziennie - czyli odpowiednik 250 ml wódy. Pół litra samodzielnie przez dwa dni. Piękna droga do rozjebania wątroby i mózgu.

      Głównym problemem palaczy majeranku jest to, że w momencie gdy MJ jst nielegalna to większość zielska jest z tych najmocniejszych odmian i to takiej "chujwiejakiej" jakości. W miejscach gdzie zalegalizowano, masz dostęp do dużo lżejszych odmian, a większośc miejsc podaje ilość THC i CBD w danej odmianie. Można to porównać do sytuacji z prohibicji - gdzie dostępny był wyłącznie wysokoprocentowy alkohol. Jasne jest że robiąc sobie ręcznie drinka z "naleweczki" 40-60% ABV (zależy jak wydestylowali w piwnicy) masz dużo większe szanse nawewt nieświadomego przyjmowania większej ilości niż przy zakupie alkoholu z podamymi procentami na etykiecie.

    •  

      @Mardo: Joe Rogan przykładem oczytania? XD

    •  

      @Perkotka: powtarzasz jakies brednie, twarz myślą nie skalna.. znam ludzi którzy palą 15 lat i intelektualnie zjadają studentów np. humanistycznych kierunkow...tak elokwencja jak i analizą oraz syntezą faktów, flashbacki odrealnienia od trawki po latach...kolejna bzdura, ktoś chciał cię nastraszyć albo jest nawiedzony. Reasumując nadużywanie konopi nie służy ale te brednie zostaw dla siebie i swojego lekarza.

    •  

      @egyptianJoe: aż zadziwiające w jak wielu sprawach mocna się zgadzać z randomowym gościem z neta (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      Pozwole sobie przywołać przykład mnie samego jako właśnie drogi do osiągnięcia kontroli nad trawka (a raczej odzyskania jej), bowiem przez brak silnego wzorca i spore problemy w okresie 17-18 właśnie ucieczka w palenie wydawała mi się najlepszą droga. Co oczywiście oczywiste to to, że jak każdy szanujący się palacz długo nie widziałem problemu, ba. Nawet śmiałem się z tych co to się uzaleznili, no bo jak to tak? Obudziłem się w momencie jak zdałem sobie sprawę, że wolę sobie zapalić niż iść na uczelnie.. Ale nawet wtedy nie byłem na tyle zdecydowane aby całkowicie rzucić, uważam, że skoro to lubię to po co.
      Myślałem sobie, że przecież gdybym tak zaczął palić jak człowiek, ogarniac wpierw wszystkie obowiązki, a potem rolety w dół i siup znikam na parę godzin z trawka, to miałoby to sens.

      I faktycznie ma :) obecnie również jedna pora jak zapalne jest późny wieczór, jak różowa i bombelek już śpią, a stary może sobie pozwolić na pielęgnowanie starej miłości do gier komputerowych bez poczucia wstydu. Parę razy w miesiącu i serio czuje się szczęśliwy, że robię co lubię i jakoś się w tym odnalazłem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Perkotka Naoczny przykład, że powielasz brednie wyssane z palca. Tomasz Stańko przez 40 lat palił marihuanę i nie wygląda mi na gościa z wypranym mózgiem, a wręcz jest bardzo elokwentny. https://youtu.be/pxi8_umgbLQ

      +: pazn
    •  

      @Annaroth Podzielam Twoje podejście. Ważne, żeby nie palić codziennie. Ja palę z 2 razy w tygodniu mniej niż 1/10g i postrzegam, że wpływa to w sposób pozytywny na moje życie. Przede wszystkim daje mi to relaks oraz pewien przypływ kreatywności i inspiracji, który dla mnie jako początkującego gitarzysty jest dobroczynny. Dzień po zapaleniu czuję się w pełni zmotywowany do działania i skoncentrowany. Pamięć również mam na przyzwoitym poziomie. Ważne też żeby mieć dobry materiał, bo niektóre odmiany źle na mnie działają. Super są odmiany z domieszką CBD, bo ten alkaloid niweluje lekkie defekty pamięciowe w stanie upalenia.

    •  

      @borsuczki_robio_sztuczki: On: ale mogę przestać kiedy chce, nie jestem uzależniony
      przestanie jak umrze. Niestety, to juz wyzszy poziom alkoholizmu/debilizmu

    •  

      @broczapa: Jakiś czas temu się nad tym zastanawiałem i doszedłem do wniosku, że chyba tak właśnie jest - ci, których ja znam, a którym trawa w widoczny sposób "zaszkodziła", tak naprawdę nigdy nie reprezentowali jakiegoś wyjątkowo wysokiego poziomu umysłowego, tak po prawdzie to i przeciętnego nawet nie. Każdy z nich, zanim jeszcze zaczął intensywnie palić, wykazywał spore tendencje do "sebizacji". Żaden z nich nie stosował wyłącznie zioła, bo kiedy już poszli we wszelkiego rodzaju używki, to ładowali wszystko, co akurat było dostępne, a jeśli chwilowo dostępne nie było, to zaprawiali się alkoholem. Wydaje mi się, że zielsko jedynie dokończyło dzieło zniszczenia w ich mózgach. Z drugiej strony znam parę osób z branży kreatywnej, niektórzy lubią sobie od czasu do czasu zapalić. I co?I... nic. Nie zauważam, żeby przemieniali się w Sebów-brainletów, swoją pracę wykonują bardzo dobrze, skill u nich nie spada, życie ogarniali, ogarniają i na chwilę obecną nic nie wskazuje na to, aby mieli przestać je ogarniać.

    •  

      @konsonanspoznawczy: wszystkie odmiany mają CBD, kwestia ile tego CBD jest, a kwestia najważniejsza to stosunek CBD do THC i innych kannabinoidów.

      @SP_Alfa_Kilo: tak naprawdę to nie jest nic odkrywczego, choć należy o tym znacznie częściej mówić. Wiele osob eksperymentuje z marihuaną, ale potem rezygnują z tego ze względu na kryminalizację. Normalni, którzy mimo to zostają przy paleniu zwyczajnie boją się wychylać i żyją jak każdy normalny człowiek, a tematu zioła unikają jak ognia, bo po co się wyświetlać że się robi coś nielegalnego. Mówiąc wprost - jarający bankierzy siedzą w swoich basenach i z tego powodu jako statystyczny użytkownik konopii wciąz figuruje osiedlowy seba albo rasta hipis ze skłotu.

    •  

      Mówię: ale ty napierdalasz kilka browarów dziennie po pracy od lat

      @borsuczki_robio_sztuczki: To się podobno nazywa "piwny alkoholizm".

    •  

      @broczapa Chodziło mi o te z wyraźnym stosunkiem, przynajmniej 1:5 cbd względem thc. Od siebie polecam Haze CBD auto (ratio 1:1)

    •  

      @mistellaire: Naukowcem może nie jest, tak jak i Ty, ale jeśli brać za przykład przeciętnego człowieka to podejrzewam, że jest bardziej elokwentny od Ciebie. Jeśli twierdzisz inaczej to pokaż mi swoje standupy, albo podcasty na żywo w których nawet zjarany/a dyskutujesz normalnie ze swoim gościem na rożne tematy bez wtykania co chwila yyy, eee i mówienia z sensem.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    TL;DR

    pokaż spoiler Zrobiłam sobie inkubator do jajek, bo chcę mieć kaczkę w domu


    Dzień 1.
    Cześć moi drodzy,
    Chciałabym się podzielić z Wami moim przedsięwzięciem, a może zainteresuje Was ono na tyle, że będziecie dopingować i wspierać mnie w realizacji. ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    Otóż chciałabym mieć kaczkę, taką kaczkę najlepszą z kaczek, która mieszkałaby sobie ze mną w domu i chodziła na spacery i się przytulała, a mianowicie biegusa indyjskiego (ang. Indian Runner Duck) ale taką, dla której byłabym taką kaczą mamą, a po naukowemu to zjawisko nazywa się "wdrukowaniem" (ang. Imprinting") - to dla tych, którzy chcieliby poczytać coś nie coś o tym, dlaczego kaczki i gęsi podążają zawsze za mamą :D

    No to postanowiłam zbudować inkubator do jajek, w którym pomagał mi który otrzymał oficjalną nazwę "Kaczkomat"
    Poszukiwania jajek i budowa zajęły prawie tydzień, wykorzystane zostało to, co miałam akurat w domu do arduino, i innych części ze starych sprzętów. Domówiłam tylko grzałkę ceramiczną RepRap 12V 40W za kilka złotych i przekaźnik.
    Z ciekawostek, to do budowy kaczkomatu użyte zostały części z:
    -Lodówki (szuflada i półka)
    -Okapu (siatka metalowa na której leżą jajka)
    -Piekarnika (Kratka do pieczenia)
    -Komputera (wentylator, radiator, zasilacz)
    -Samochodu (żarówka H7 do sztucznego obciążenia linii 5V, żeby zasilacz wystartował XD)

    Chciałabym codziennie aktualizować stan jajek i ich rozwój.
    Dla ciekawskich, proces inkubacji jaj kaczych wynosi 28 dni i za tyle właśnie spodziewam się swoich kaczątek.
    Temperatura w środku mieści się w zakresie 37,5-37,7 stopni Celsjusza, co jest regulowane przez arduino z czujnikiem temperatury i wilgotności i taka też temperatura jest wymagana aby inkubacja przebiegała prawidłowo. Wilgotność oscyluje w granicach 45-58 i to też się mieści w normie. Jajek trochę więcej niż planowałam, ale nadmiar dostanie tato do kurnika ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Teraz pytanie do Was, czy chcielibyście śledzić i być informowani o tym, co się wykluje oraz jaka fajna kaczucha z tego wyrasta, jak się zmienia i kształtuje? Zapowiadam, że te kaczki są świetne, śmieszne i w ogóle bardzo przyjazne i nie wątpię że będzie świetną cumpelą (。◕‿‿◕。)

    Tutaj małe streszczenie, jak wyglądały postępy prac:

    Tu już ocieplony główny pojemnik

    szybka próba, czy wszystko dobrze pracuje...

    ...I czy grzeje jak należy: Grzeje perfekcyjnie :)

    Pierwszy prowizoryczny montaż XD

    A potem już na poważnie, bo jajka już czekają na ciepełko (。◕‿‿◕。)

    Temperatura wzrasta, bo jajca dopiero włożone i musi się ustabilizować powietrze.

    Jajka są oznaczone, ponieważ trzeba je obracać 2-3 razy dziennie. Aha, i wybaczcie te downowate lenny face, nie sądziłam że na jajkach się tak ciężko rysuje... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Żeby tego było mało, to sobie streamuję na żywo inkubację tych jajek w Kaczkomacie 24/h więc zawsze można być na bieżąco a za jakiś czas może uda się Wam obejrzeć na żywo klucie :)
    Link do streama Klik!

    Oczywiście nie udałoby mi się to, gdyby nie nieoceniona pomoc @johnny-oio ʕ•ᴥ•ʔ za co bardzo dziękuję (。◕‿‿◕。)

    Jeśli macie pomysł na tag to podrzućcie pomysłem, będzie łatwiej dla osób chcących dodać do obserwowanych lub na czarno :)

    #ciekawostki #majsterkowanie #diy #kaczkomat #smiesznypiesek #kaczka #zwierzaczki
    pokaż całość

    odpowiedzi (59)

  • odpowiedzi (12)

  • avatar

    trener zespołu szkockiego: dystyngowany dżentelmen ubrany z klasą, reagujący na wydarzenia na murawie z gracją i spokojem, człowiek któremu powierzyłbyś rękę córki a żonę dorzuciłbyś gratis

    chłop na stanowisku trenera Legii: typowy Jugol w dresie co drze mordę "E SEBA DOBRZE ZAPIERDALASZ FAJNIE ZAPIERDALASZ NO GIT JEST.", mógłbyś co najwyżej przechować jego nóż między swoimi żebrami
    #mecz #legia #ligaeuropy #heheszki
    pokaż całość

    odpowiedzi (19)