•  

    Wytłumaczy mi ktoś dlaczego wysokość alimentów zależy od zarobków ojca? Jak to się ma do czegokolwiek?

    Moim zdaniem urząd gminy powinien ustalać jedną stawkę alimentów i tyle.
    Ok. 500-600zł miesięcznie powinno być ok. Wtedy wychodzi 1500zł na 1 dziecko (wliczam 500+), to jest nawet za dużo.

    Byłby święty spokój z takimi blacharami jak była żona Boruca.

    #zwiazki #rozowepaski #prawo #alimenty #dzieci

    •  

      @trevoz: Ja dostaję 300zł alimentów a ojciec mojej kumpeli płaci na nią 8 stów a na jej siostrę 1000zł więc.............

    •  

      @trevoz: wysokość alimentów nie zależy od zarobków ojca ;)

    •  

      Jak to się ma do czegokolwiek?

      @trevoz: XD choćby do tego, że dziecko ma prawo żyć na poziomie rodziców i powinni dążyć do zapewnienia mu takich warunków jakie sami mają.

    •  

      XD choćby do tego, że dziecko ma prawo żyć na poziomie rodziców i powinni dążyć do zapewnienia mu takich warunków jakie sami mają.

      @Ogar_Ogar: To niech idzie do ojca jak chce zyc jak ojciec. Jak woli matke to niech zyje na poziomie matki. Problem solved;

      wysokość alimentów nie zależy od zarobków ojca ;)

      @Dutch: to czemu Boruc placi 15k?

      Ja dostaję 300zł alimentów a ojciec mojej kumpeli płaci na nią 8 stów a na jej siostrę 1000zł więc.............

      @cytmirka: 300zl to malo, m.in. dlatego ujednolicona stawka bylaby dobrym pomyslem.

    •  

      Problem solved;

      @trevoz: ty jesteś głupi? Jak dziecko lat 2 czy 5 ma decydować o czymkolwiek z tym związanym? Pomijam już okoliczności gdzie ojciec/matka co prawda żyje i dobrze zarabia, ale nie chce utrzymywać kontaktów z dzieckiem.

    •  

      @trevoz: No wiesz, mój stary w sądzie wypierał się że jest bezrobotny i dlatego tak mało alimentów musiał płacić a w rzeczywistości miał normalną robotę tylko chyba na czarno robił albo coś tam, nie wiem xD Jakis przekręt zrobił żeby jak najmniej płacić xD

    •  

      @trevoz:
      Wysokość alimentów nie zależy od zarobków ojca, jest znacznie gorzej - zależy od jego MOŻLIWOŚCI zarobkowych i majątkowych :) Czyli jeśli Boruc jutro straci pracę, ale nadal będzie mógł teoretycznie grać w dobrym klubie, to i tak będzie musiał bulić. Nawet jeśli żadnej oferty nie dostanie. Przepraszam za czepialstwo, ale warto sobie uzmysłowić, że prawo alimentacyjne jest jeszcze bardziej pojebane niż mogłoby się zdawać :)

    •  

      ty jesteś głupi? Jak dziecko lat 2 czy 5 ma decydować o czymkolwiek z tym związanym? Pomijam już okoliczności gdzie ojciec/matka co prawda żyje i dobrze zarabia, ale nie chce utrzymywać kontaktów z dzieckiem.

      @Ogar_Ogar: no dobra, dziecko nie, ale matka tak. Jak chce aby dziecko zylo na poziomie ojca to niech mu go odda (o ile on dziecko bedzie chcial)

      +: utlv_
    •  

      Jak chce aby dziecko zylo na poziomie ojca to niech mu go odda

      @trevoz: A jak ojciec/matka nie chce bo ma na oku nowego partnera i dzieciak tylko mu zawadza?

    •  

      @Ogar_Ogar: Jesli zadne z rodzicow nie chce to sa inne opcje.
      Jesli matka jednak chce takie dziecko miec przy sobie to niech ogarnie, ze jej byly maz juz nie jest od tego, zeby spelniac wszystkie jej zachcianki.

    •  

      @cytmirka: z takim stylem pisania jaki masz to nie dziwie się, że chciał się wywinąć.

    •  

      ze jej byly maz juz nie jest od tego, zeby spelniac wszystkie jej zachcianki.

      @trevoz: ale ty rozumiesz, że alimenty na dziecko są czymś innym niż alimenty na byłego partnera? I oprócz faktycznej dyskryminacji ojców w sądach rodzinnych, jest często tak, że po rozwodzie ojciec (rzadziej matka) uważa, że rozwiodło się z własnym dzieckiem i traci nim jakiekolwiek zainteresowanie.

    •  

      @wiem_wszystko: Nie sądzę, nie pamiętam żebym pisała w takim stylu mając roczek :D

    •  

      @Dutch: Wysokość alimentów jest też uzależniona od UZASADNIONYCH potrzeb dziecka - zadaniem sądu jest właśnie skonfrontowanie możliwości zarobkowych rodzica i potrzeb dziecka - stąd takie różnice w wysokościach alimentów

      +: coma24
    •  

      @marcosso:

      Wysokość alimentów jest też uzależniona od UZASADNIONYCH potrzeb dziecka - zadaniem sądu jest właśnie skonfrontowanie możliwości zarobkowych rodzica i potrzeb dziecka - stąd takie różnice w wysokościach alimentów
      Yeah, no shit :) Mowa była o stronie przychodowej obowiązanego i to do niej się odnosiłem. A o uzasadnione potrzeby bombelka to Ty już się nie martw, kreatywność madek w tym przedmiocie zawstydziłaby nawet Leo Da Vinci. Bombelek ma zęby do zrobienia u najlepszego dentysty, na koniku jeździ, esperanto się uczyć zaczął, rower elektryczny z tytanową ramą potrzebuje i odczynniki do domowego laboratorium, bo z chemii podciągnąć się musi... Czego ja się nasłuchałem na salach rozpraw, to głowa mała :)

    •  

      @Dutch: pełna zgoda: papier przyjmie wszystko, w sądzie można powiedzieć wiele - mango za 9 stów miesięcznie jak widać też można zaliczyć pod alimenty. Grunt to zdrowy rozsądek, którego w wielu tego typu sprawach brakuje

      +: Dutch, kemek
    •  

      @trevoz: Żeby robić z facetów frajerów. Puści sie jakiś szlauf z niezbyt kumatym,ale bogatym typem(sportowcem naprzykład) i potem nie musi pracować do końca życia,a przynajmniej przez najbliższe 18 lat.

      Swoją drogą,jak taka była boruca potrafiła wyliczyć koszty utrzymania guwniaka na poziomie 20k a sama nie zarabia nawet połowy z tego,to chyba powinen być jej odebrany guwniak skoro nie jest w stanie mu zapewnić godziwego życia?

    •  

      Byłby święty spokój z takimi blacharami jak była żona Boruca.

      @trevoz: a niech go doi, nie będe płakał bo jakimś zarobasie xD

    •  

      @cytmirka typowo. Mój robił tak samo - praca na czarna i zapisany w urzędzie pracy jako bezrobotny, dlatego nie ma piniaszkóf na dziecko, niech z powietrza żyje. Wkurw mnie bierze, bo mnóstwo jest takich sytuacji.

    •  

      @Dutch jak rodzic straci pracę, to musi zapewnić dziecku spełnienie podstawowych potrzeb. Jeśli rodzic, z którym jest dziecko, traci pracę, to mu mówi - no lipa, radz sobie sam?xd

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @siea01 bo skoro wcześniej żyli wspólnie na pewnym poziomie i dziecko chodziło do szkoły prywatnej, zajęcia dodatkowe, mialp markowe ciuchy to na podstawie tego wyliczane są alimenty.

    •  

      @siea01 w akcie poczęcia są dwie osoby i każde z nich jest świadome konsekwencji współżycia bez antykoncepcji, więc oboje ponoszą taką samą odpowiedzialność.

    •  

      @GrumpyStar:

      jak rodzic straci pracę, to musi zapewnić dziecku spełnienie podstawowych potrzeb. Jeśli rodzic, z którym jest dziecko, traci pracę, to mu mówi - no lipa, radz sobie sam?xd
      Jasne, możemy porozmawiać o tym, że obecny kształt przepisu zapobiega ukrywaniu dochodów, pracy na czarno itp. Ale jak to zwykle na szalkach temidowej wagi bywa, trzeba wyważyć obie wartości. Będą sytuacje, gdzie cwaniak ukrywa dochody, z drugiej strony będą sytuacje, gdzie ojcu zostaje tylko sznur, bo choćby był "uczciwie" bezrobotny, od zasądzonych alimentów w wysokości 4k (i sukcesywnie narastających odsetek za te nieopłacone), od obowiązku alimentacyjnego się nie uchyli.

      Ja mam tu pogląd dość radykalny - alimentum miało być może wielki sens w Imperium Rzymskim, gdzie istotnie decydowały o życiu i śmierci i o tym czy bombelek Julius nie opuści tego łez padołu z głodu. Obecne realia są jakie są - alimenty, formalnie "na dziecko", służą głównie celom dwojakim: zaspokajaniu potrzeb na lakier hybrydowy dla samotnej mamy, a w późniejszym okresie - na balety w Luzzztrach dla studiującej arcyważny kierunek pt. "Filozofia kultury w bezpieczeństwie narodowym" studentki Weroniki.

      I dlatego uważam że instytucja alimentów powinna być zlikwidowana. Dzisiaj już nikt z głodu nie umrze.

      Pomijam kolejną związaną z tym patologię: pato rodziców-przemocowców którzy w wieku schyłkowym występują z roszczeniem o alimenty wobec dziecka, którego nie widzieli na oczy (choć tu jest naturalnie trudniej, bo jest choćby 144 ze zn. 1 KRiO).

    •  

      @Dutch: chyba nie wiesz, jak można ukryć dochody. Mam 23 lata, mój ojciec zaczął spłacać alimenty, kiedy miałam 19 i poszłam na studia. Miał dług na kilkanaście tysięcy. Mała jest świadomość o tym, jak duża część rodziców nie płaci na swoje dzieci. Nie mówię, jaka konkretnie płeć. Nie ma też szans, żeby człowiek, który nie ma żadnego wykształcenia, miał niskie dochody, nagle dostał kilka tysięcy alimentów. Ale jeśli ktoś jest prezesem banku dostaje więcej - to rzecz chyba normalna.
      Zresztą sama została niedawno wezwana do mopsu na wywiad alimentacyjny na mojego tatę, ponieważ jest aktualnie bezrobotny przez chorobę. Jedyne wydatki, jakie miałam podać, to te stałe - czynsz, ewentualnie inne rzeczy jak bilety na komunikację itd. Jedzenie nie jest brane pod uwagę, jako Twój stały wydatek xd więc na wszelkich płaszczyznach system alimentacyjny jest zjebany.

    •  

      @GrumpyStar:

      Nie ma też szans, żeby człowiek, który nie ma żadnego wykształcenia, miał niskie dochody, nagle dostał kilka tysięcy alimentów. Ale jeśli ktoś jest prezesem banku dostaje więcej - to rzecz chyba normalna.
      Dla recypienta tychże - na pewno ;)

      na wszelkich płaszczyznach system alimentacyjny jest zjebany.
      Ha, tego się nie spodziewałem, czyli się ostatecznie zgadzamy! Likwidujemy alimsy? :)

    •  

      @GrumpyStar:
      BTW, całkowicie rozumiem że patrzysz z własnej perspektywy, i temat jest trudny, ale spróbujmy spojrzeć szerzej: co z goścmi, którzy zostali "wrobieni w dziecko" - wcale nierzadki kejs? Też powinni płacić tysiące, bo są prezesem banku? Co z tymi, którzy dziecka nie chcieli i optowali za aborcją - również częsty przypadek - ale dziecko przyszło na świat, bo przecież decyzja o usunięciu to - jak to się ładnie mówi - dyskrecjonalna decyzja matki? Też powinni? Jest tu równość praw i obowiązków, czy może jednak nie bardzo?

    •  

      @Dutch: Nie chcę mówić, która strona jest bardziej pazerna - ta, która ma dziecko, czy ta, która ma na nie alimenty. To jest tak trudne do osądzenia, jak wysokość alimentów.
      Alimenty są słuszne, bo skoro ktoś świadomie zdecydował się na dziecko, to musi zapewnić mu odpowiedni byt. I jest to dla mnie nie do pojęcia, że ktoś, kto zarabia kilka milionów w rok, mówi, że kilka tysięcy to dużo, to sorry xD

    •  

      @Dutch: co to znaczy konkretnie, że zostali wrobieni w dziecko?

      Nie znam się na prawie alimentacyjnym :/

    •  

      @GrumpyStar:
      No nie wiem co to znaczy... np. że panna zadeklarowała że bierze tabsy, a z premedytacją nie brała? :)

    •  

      To jedna z tych sytuacji, którą nawet prawo nie rozumie.

    •  

      @GrumpyStar: Nie rozumiem co mają Twoje odpowiedzi do tego co napisałem

    •  

      @GrumpyStar:

      To jedna z tych sytuacji, którą nawet prawo nie rozumie.
      Dobre prawo powinno uwzględniać wszystkie sytuacje życiowe - nawet te rzadkie. Zresztą, wcale nie takie rzadkie:

      https://natemat.pl/112595,ciemna-strona-polskiego-internetu-kobiety-bez-pruderii-radza-jak-zlapac-faceta-na-dziecko
      https://f.kafeteria.pl/temat-4863723-jak-zlapac-faceta-na-ciaze/

      BTW nadal nie odpowiedziałaś na moje pytanie - w takiej sytuacji facet powinien również łożyć "na dziecko", czy nie? :)