•  

    Odprawa+
    Wiem, że wielu nie lubi Wyborczej, ale polecam cały artykuł. Przedstawia raport NIk o tym jak się doiło podatników w państwowych spółkach w latach 2011-2017 (przez PO też). Na razie nie ma paywalla.
    http://wyborcza.pl/7,155287,24985281,finansowa-bonanza-w-spolkach-skarbu-panstwa-nik-sprawdzil-odprawy.html?disableRedirects=true
    #bekazpisu #bekazpo #polityka #neuropa #4konserwy

    źródło: bi.im-g.pl

    •  

      @lewoprawo: jest paywall i to nawet dla google bota ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @BrakPomysluNaNick: No kurła rzeczywisicie. Spróbuj wejść z przez reddita. Nie wiem czemu ale wtedy nie ma paywalla:
      https://www.reddit.com/r/Polska/comments/cc8le7/finansowa_bonanza_w_sp%C3%B3%C5%82kach_skarbu_panstwa_nik/

      Najlepszy jest przypadek pracownika, który dostał odprawę w wysokości 7 pensji (zamiast standardowych 3). Jakie było uzasadnienie? Bo pracownik na odchodne ładnie zwrócił dokumenty, komputer, identyfikator i kartę. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @lewoprawo: z reddita też lipa. Będę musiał później na spokojnie pokombinować jak się teraz Michnika oszukuje.

    •  

      @BrakPomysluNaNick: Wygląda na to, że trzeba być zalogowanym na reddicie i dopiero wtedy nie ma paywalla. Nie ogarniam, czemu tak się dzieje, trzeba by zapytać wykopowych programistów 15k.

    •  

      @BrakPomysluNaNick: Spróbuj emacsem przez sendmail ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @lewoprawo: klikałem będąc zalogowanym

    •  

      @BrakPomysluNaNick: A masz subskrypcję na /r/polska ? Mnie jakoś normalnie wchodzi. Mogę Ci najwyżej wkleić brzydko sam tekst:

      4 mln zł - to najwyższa łączna odprawa, którą w latach 2011-2017 otrzymał członek zarządu spółki skarbu państwa. Tak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, do którego dotarła "Wyborcza". Według NIK-u świadczenia wypłacane zwalnianym w kontrolowanych przez państwo firmach nie miały ekonomicznego uzasadnienia.

      NIK zbadał wszelkiego rodzaju odprawy i świadczenia wypłacane zwalnianym osobom na kierowniczych stanowiskach w spółkach skarbu państwa w latach 2011-2017. Kontrola objęła strategiczne spółki, takie jak KGHM, Orlen, Tauron, PKP, LOT, TVP czy PZU i PKO Bank Polski. Wniosek o jej wykonanie wyszedł od sejmowej Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa. W raporcie NIK brak konkretnych nazw spółek i nazwisk jej pracowników, gdyż sprawdzane przedsiębiorstwa uznały, że dane dotyczące wynagrodzeń i odpraw są objęte tajemnicą firmy.

      W okresie, który wziął pod lupę NIK, pracę w kontrolowanych podmiotach straciło łącznie 1295 dyrektorów i członków zarządów. Ale najwięcej, bo aż 568, w latach 2015-2017, a więc po objęciu władzy przez PiS. W jednej z branych pod lupę firm na 88 dyrektorów zwolniono aż 72. Z tego 41 pracowało krócej niż dwa lata, a 12 osób – mniej niż rok.

      Omijanie ustawy kominowej

      Kontrolerzy zwracają także uwagę na omijanie obowiązującej do września 2016 r. starej ustawy kominowej, która ogranicza wysokość odprawy do trzech miesięcznych wypłat. Dawała ona możliwość zawierania tzw. kontraktów menedżerskich. Innymi słowy członkowie zarządów spółek SP mogą przejść na samozatrudnienie. A to daje olbrzymie możliwości de facto obchodzenia prawa. Prześwietlenie przez NIK wykazało, że rady nadzorcze nagminnie wykorzystywały ten przepis. Przez to pensje niektórych menedżerów po przejściu z etatu na kontrakt wzrastały nawet czterokrotnie. Rosły więc także odprawy. NIK podaje przykład: jeśli pensja po przejściu na kontrakt menedżerski zwiększała się o 10 tys. zł, to automatycznie trzymiesięczna odprawa wzrastała o 30 tys., a wypłata z tytułu zakazu konkurencji – nawet o 120 tys. zł. Co ciekawe, tylko w siedmiu spośród wziętych pod lupę spółek przez cały kontrolowany okres przestrzegano zasad wynagrodzenia zawartych w ustawie kominowej.
      Siedziba firmy Exatel w Warszawie
      Czytaj także:
      Dziwne wynagrodzenie i łamanie kodeksu pracy w spółce skarbu państwa

      Sumarycznie najwięcej wypłacono ich już za czasów rządów PiS. O ile w latach 2011-15 wydano łącznie ponad 38 mln zł na odprawy, to w następnych dwóch latach było to już aż 34,5 mln zł. To efekt czystek w spółkach skarbu państwa, które miały miejsce po objęciu władzy przez PiS.

      Kilka przypadków szczególnie zainteresowało kontrolerów. W jednej ze spółek, po niepełnym pół roku pracy, jeden z pracowników dostał łącznie aż 850 tys. zł z tytułu rozwiązania umowy. Z tego 600 tys. było równowartością jego rocznego wynagrodzenia, a 250 tys. zł otrzymał za okres wypowiedzenia, podczas którego był zwolniony z obowiązku pracy. Członek zarządu odpowiedzialny za rozwiązanie tej umowy powiedział, że zarząd kierował się „szacunkiem do pracownika” (miało to miejsce jeszcze za czasów rządów PO-PSL).
      Sebastian Mikosz nagrodzony za "staranny zwrot dokumentów"

      W latach 2011-17 aż 107 osobom wypłacono świadczenia przekraczające pół miliona złotych. Łącznie otrzymali oni aż 155 milionów złotych. I w tym przypadku większość tej sumy przypadła na czas rządów PiS – w okresie 2015-17 r., było blisko 90 mln zł. Jednak największe pojedyncze świadczenie wypłacono jeszcze za czasów rządów PO-PSL. Było to 4 mln zł dla jednego z prezesów firm energetycznych. Ponadto 10 osobom wypłacono ponad 2 mln zł, a dwóm – ok. 3 mln.

      Niejednokrotnie zdarzały się wypadki, kiedy odprawy przekraczały trzymiesięczny okres wypowiedzenia. Wszystkie one zostały przez kontrolerów zweryfikowane negatywnie. Jedna ze spółek, mimo słabej kondycji finansowej, wypłacała członkom zarządu odprawy w wysokości siedmiokrotności ostatniej pensji. Ale niektórzy dyrektorzy dostawali na „do widzenia” równowartość aż 12 ostatnich wypłat.

      NIK podaje też przykład spółki, która w kwietniu 2015 r. zawarła porozumienie z prokurentem w sprawie rozwiązania umowy menedżerskiej. W rezultacie otrzymał on siedmiokrotność swojego miesięcznego wynagrodzenia. Uzasadnienie? Staranny i dokonany w terminie zwrot dokumentów oraz identyfikatora, karty kredytowej i komputera. W tej sprawie nowy zarząd spółki powiadomił w czerwcu 2016 r. prokuraturę. Jak udało nam się ustalić, tą spółką był LOT, a osoba, o której mowa, to jej były prezes Sebastian Mikosz.

      Izba prześwietliła też inne świadczenia wypłacane w spółkach skarbu państwa. Także te związane z odszkodowaniami za zakaz konkurencji. Przez cały badany okres takie świadczenia dostało 547 osób, a łączna ich suma wyniosła ponad 147 mln. Najwięcej z tej kwoty również wypłacono już po przejęciu władzy przez PiS. Było to dokładnie 67 proc. całej sumy. Także te pieniądze, wg NIK, wydano niegospodarnie. Przede wszystkim nie przeprowadzono analizy ryzyka, ani nie prowadzono listy pracowników, którzy rzeczywiście mają dostęp do tajemnic spółki. Co więcej, nie sprawdzano również, czy biorący odszkodowanie pracownicy w istocie przestrzegają zakazu konkurencji. Absurdów było więcej. NIK podaje przykład spółki, w której członek zarządu otrzymał ponad 450 tys. zł za zakaz konkurencji. Po czym podjął on pracę w przedsiębiorstwie, w którym spółka ta miała 100 proc. udziałów. Kiedy o tym poinformował, wysokość odszkodowania została pomniejszona o kwotę wynagrodzenia, które otrzymywał w nowym (starym) miejscu pracy.

      Ponadto kontrolowane firmy rozumiały zakres konkurencji bardzo szeroko. Jedna ze spółek zawarła taką umowę z kierownikiem swojego ośrodka szkoleniowo-wypoczynkowego, którego działalność w żaden sposób nie wiązała się ze strategicznymi celami firmy. Rzeczony kierownik w ciągu dwóch lat otrzymał ponad 171 tys. zł. NIK ocenił to jako skierowanie de facto na wysoko płatny urlop.
      90 tys. zł miała kosztować monstrancja w bazylice Morskiej w Gdyni, za którą zapłacił Port Gdynia - dowiedziała się nieoficjalnie 'Wyborcza'. Spółka twierdzi, że żadnego fundowania nie było, lecz jedynie 'przekazanie świadectwa rzeczowego w postaci monstrancji'. W zamian obdarowana parafia ma 'kształtować wizerunek spółki'.

      Nieprawidłowości dotyczyły też wypłat za niewykorzystane urlopy. Jak zauważyli kontrolerzy NIK, w okresie wypowiedzenia pracownik jest zobowiązany wykorzystać przysługujący mu urlop, o ile pracodawca udzieli mu na to zgody. Jednak spółki niekiedy w ogóle nie korzystały z tej możliwości, tłumacząc się chęcią jak najszybszego rozwiązania umowy o pracę i uniknięcia postępowania przed sądem pracy. W efekcie na ekwiwalenty za urlopy wydano ponad 10 mln 200 tys. zł. I tak w 2016 r. w jednej ze spółek zwolniono trzech członków zarządu. Zwolniono ich z obowiązku świadczenia pracy, ale nie nałożono obowiązku wykorzystania urlopu. Z tytułu niewykorzystanego wolnego otrzymali oni więc dodatkowe 209 tys. zł. Co więcej, zdarzały się przypadki, że ekwiwalenty za urlop wypłacano nawet wtedy, kiedy członkom zarządu zmieniano formę zatrudnienia z umowy o pracę na kontrakty menedżerskie.

      NIK podkreśla, że część działań sprawdzanych firm nie miała uzasadnienia ekonomicznego. Wysokość wynagrodzeń dla kadry kierowniczej rosła, mimo iż wyniki firm się pogarszały. Łączny zysk kontrolowanych firm w 2012 r. wyniósł 30,5 mld zł, ale już trzy lata później były one na minusie na ponad 200 mln zł. Sytuacja zaczęła się poprawiać dopiero rok później, kiedy gospodarka przeżywała boom. W 2017 r. sprawdzane spółki zanotowały 27,7 mld zysku. Izba negatywnie oceniła też nadzór właścicielski nad spółkami skarbu państwa. Według NIK ministrowie energii, przedsiębiorczości i technologii nie gromadzili danych na temat wypłacanych przez podległe im spółki świadczeń zwalnianym menedżerom. Ministrowie tłumaczyli, że nie mają podstaw prawnych do uzyskiwania takich informacji. NIK stwierdził, że argumenty te nie mają uzasadnienia.

    •  

      @lewoprawo: dziękować za tekst, na reddit rzadko wchodzę ale z tego co widzę mam tam klikniętą subskrypcję.

    •  

      @lewoprawo: im wieksza władza państwa tym więcej korupcji, kolesiostwa i nepotyzmu.

    •  

      @lewoprawo: w 15 i 16 wzmozone wypłaty bo partyjni klakierzy z PO lądowali na zbitym pysku