•  

    Wiecie z jakiego powodu mam największy ból dupy? Z takiego, że naczytałem się badań naukowych na temat tego, jakie cechy trzeba posiadać, lub jakie wartości tworzą udany satysfakcjonujący związek, który jest idealnym środowiskiem do posiadania dzieci i wychowywania ich, żeby nie wyrosły na patusów. (dzieciaki wychowujące się w rozbitych rodzinach) I ten ból dupy polega na tym, że nie ma możliwości aby znaleźć taka różową, która jest dziewicą pierwszy argument przemawiający za tym, żeby wiązać się z dziewicą, i tu drugi.
    Małżeństwo ma najmniejsze ryzyko rozwodu, gdy mąż zarabia 60% domowego Budżetu, a żona 40%, oraz gdy mąż wykonuje 40% obowiązków domowych (męskich obowiązków), a żona 60%. Link
    I kolejna sprawa, mniejsze ryzyko rozpadu maja pary, które są podobne do siebie (to samo pochodzenie narodowościowe, religia, system wartości, zainteresowania itd.), jak również mniejsze ryzyko rozwodu mają osoby, które wychowywały się z obydwojgiem rodziców. (więc jeśli miałbym kiedyś się ożenić, to tylko z taką, która wychowywała się z obydwojgiem rodziców pod jednym dachem).
    #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #przemyslenia #rozwod

    •  

      @Jestembogaty: Z takim podejściem faktycznie lepiej by było, gdybyś nigdy nie był w związku.

    •  

      @SnowFox:to się pochwal jakie ty masz podejście. Bo ja mam takie, żeby minimalizować ryzyko rozstania, żeby dzieciaki nie wyrosły na patologie.

    •  

      @Jestembogaty: więcej zarabiam i więcej sprzatam, dzięki ze mnie oswieciles w kwestii moich sercowych nieporozumień

    •  

      @kopernic: spoko, statystycznie masz spore szanse na nieudany związek. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @Jestembogaty: Moje podejście brzmi: nie robię sobie listy wymagań, rozmawiam z ludźmi, nie wczuwam się za bardzo w życie

    •  

      Miłości i związki to nie jest rzecz na którą jest jasny przepis. Niestety ludzki umysł jest na tyle zaawansowany i zawily że składa się na to miliard różnych czynników. Zamiast czytać książki o idealnych proporcjach zadbaj o siebie, bądź naturalny, słuchaj kobiety i nie kłam. Będziesz wtedy znacznie bliżej sukcesu ;)

    •  

      @Szymp a wymaganie dziewictwa od kobiety to wg mnie głupota.

    •  

      I ten ból dupy polega na tym, że nie ma możliwości aby znaleźć taka różową, która jest dziewicą

      @Jestembogaty: ale taguj też #przegryw

      źródło: wykop.pl

    •  

      @SnowFox: > nie robię sobie listy wymagań
      Bo nie wiesz czego chcesz? Czy tylko liczysz na to, że chemia (projekcja archetypów Jungowskich anima/animus, która jest krótkotrwała) wszystko załatwi?

    •  

      @Jestembogaty: bo związek to nie umowa handlowa

      +: Liwiia
    •  

      @Szymp: Ale jednak są pewne stałe, które przejawiają ludzie, którzy tworzą trwałe i satysfakcjonujące związki, i ja je tu wymieniłem.

    •  

      @SnowFox: aha czyli liczysz, na samą chemie.

    •  

      @Jestembogaty: nie wiem jak to wyczytałeś, ale nie, przykro mi, że zawiodłem twoje oczekiwania

    •  

      @SnowFox: Skoro sam napisałeś, że nie masz żadnych świadomych oczekiwań, to znaczy, że liczysz na to, że jak się zakochasz (mózg aleje ci dopamina, bo nastąpi projekcja), to to wszystko załatwi.

      +: Machas
    •  

      @Jestembogaty: Nikt mi nie broni posługiwania się zarówno emocjami jak i logiką.

    •  

      jednak są pewne stałe, które przejawiają ludzie, którzy tworzą trwałe i satysfakcjonujące związki, i ja je tu wymieniłem.

      @Jestembogaty: tak.
      Ale związek to ludzie.
      Nie da się szukać po kryteriach wyłącznie. Szukasz przede wszystkim drugiego człowieka

      +: PannaYa
    •  

      @Jestembogaty: Bzdury bzdury bzdury, chcesz mieć dobry związek? To nie traktuj kobietę jak przedmiot do zdobycia i posiadania, związek jak misję, którą wykonać trzeba w 100% poprawnie. Związek tworzy dwóch partnerów, którzy wcześniej się dogadywali i uznali, że razem mogą być w bardziej zaawansowanych relacjach bo po prostu do siebie PASUJĄ. To zwykli ludzie a nie człowiek i lalka z odpowiednimi statystykami, którą zdobył xD

      +: agaja
    •  

      @PannaYa: Ludzie przeważnie traktują się przedmiotowo (wchodzą w związki z rozsądku), a jeśli uważasz, że jest inaczej, to wyjaśnij mi rezultaty tych badań:

      Nr. 1

      Jednym ze źródeł informacji na ten temat
      są odpowiedzi kobiet na zamieszczane
      przez mężczyzn ogłoszenia matrymonialne.
      Jeśli przyjąć, że upodobania kobiet
      wpływają na ich decyzje, to mężczyźni
      przedstawiający się w ogłoszeniach
      jako zamożni powinni otrzymywać więcej
      ofert. Założenie to poddali weryfikacji
      Baize i Schroeder (1995), analizując 120
      ogłoszeń zamieszczonych w dwóch amerykańskich
      gazetach, jednej ukazującej się
      na Zachodnim Wybrzeżu, a drugiej wydawanej
      na Środkowym Zachodzie. Badacze
      wysiali do ogłoszeniodawców kwestionariusze,
      prosząc o informacje na temat pozycji
      materialnej, liczby otrzymanych ofert
      oraz cech charakteru. Odpowiedziało 92
      respondentów, o średniej wieku 37 lat.
      Około połowa z nich nigdy nie była żonata,
      druga połowa żyła w separacji lub była po
      rozwodzie (jeden respondent pozostawał
      wciąż w związku małżeńskim).
      Kilka czynników wyraźnie wpływało na
      liczbę ofert otrzymywanych przez mężczyzn.
      Pierwszym był wiek. Kobiety częściej
      odpowiadały na ogłoszenia starszych
      mężczyzn (r = +0,43). Drugim, dochody
      i wykształcenie: kobiety częściej odpowiadały
      tym mężczyznom, którzy informowali
      o swoich wysokich dochodach
      (r = +0,30) oraz o wieloletniej edukacji
      (r = +0,37). Baize i Schroeder kończą
      artykuł zabawną uwagą, przypominając pytanie
      zadane przez Tima Hardina w słynnej
      piosence: „Gdybym był stolarzem, a ty byłabyś
      damą, czy miałabyś ze mną dziecko,
      wyszła za mnie za mąż?” . Licznie zebrane
      dowody świadczą o tym, że najprawdopodobniej
      odpowiedź brzmiałaby: „nie".

      Oraz nr. 2

      Długotrwale badania na ten temat
      prowadzono w Instytucie Badań nad
      Rozwojem Człowieka na Uniwersytecie
      w Berkeley w Kalifornii (Elder, 1969).
      Najpierw oceniono atrakcyjność fizyczną
      grupy nastolatek. Następnie monitorowano
      te dziewczęta przez najbliższe lata,
      a kiedy założyły rodziny, analizowano pozycję
      zawodową ich mężów.
      Wyniki oceniano osobno dla klasy robotniczej
      i średniej. Zależność między
      atrakcyjnością fizyczną nastolatki a pozycją
      zawodową jej męża około 10 lat
      później wynosiła +0,46 dla kobiet z klasy
      robotniczej i +0,35 dla kobiet z klasy
      średniej. W obydwu więc wypadkach zachodził
      wyraźny związek między urodą
      kobiety a pozycją zawodową jej męża.
      U ogółu badanych kobiet zależność między
      atrakcyjnością fizyczną a pozycją męża
      była wyraźniejsza ( + 0,43) niż w wypadku
      innych zmiennych, takich jak pochodzenie
      społeczne ( + 0,27) czy iloraz inteligencji
      ( + 0,14).

      David Buss Psychologia ewolucyjna str 153 i 154

    •  

      @Jestembogaty: słuchaj jak chcesz możesz tworzyć statystykę i dobierać sobie kobietę względem jej atrakcyjności w stosunku do twojego portfela, nikt ci nie broni tak swoim życiem kierować. Albo mieć wywalone na świat jak ja i w końcu, mam nadzieję, trafić też na kogoś kogo równie mało interesuje jak trzeba żyć. Powodzenia.

    •  

      @Jestembogaty: Oczywiście, że tak, ale trzeba brać pod uwagę, że para może spełniać wszystkie teoretyczne warunki do bycia udanym związkiem, a kompletnie do siebie nie pasować.
      Wiązanie się z kimś wg mnie to nie jest rachunek prawdopodobieństwa czy układ zero-jedynkowy. Musi być w tym chemia i nić porozumienia i zrozumienia siebie wzajemnie. Dlatego nie podchodziłbym do poznawania kobiety przez pryzmat książki i badań naukowych tylko ogólnych wrażeń i światopoglądu jaki ma druga osoba.

    •  

      @kopernic: Jeśli to trzymasz spodnie w zwiazku i facetowi to pasuje to czemu nie.

    •  

      @Jestembogaty: Ty tak wszystko przeliczasz, obliczasz?

    •  

      @Liwiia: zawsze byłem analityczny. Ale wiem, że chemia i podobieństwo też jest ważne, z resztą napisałem to na początku (o chemii nie napisałem).

    •  

      @Jestembogaty: mam trochę podobne podejście do Twojego. Też tak wszystko analizuję.
      Wg mnie dobrze jest patrzeć na to pod kątem liczb, bo liczby nigdy nie kłamią.

    •  

      zawsze byłem analityczny.

      @Jestembogaty: To tak niewesoło trochę

    •  

      To tak niewesoło trochę

      @Liwiia: co w tym złego? Chyba warto mniej-więcej wiedzieć jakie gość ma ryzyko przy ożenieniu się z dziewczyną X.
      Tym bardziej jeśli poważnie traktuje małżeństwo i nie uznaje rozwodów.

    •  

      co w tym złego? Chyba warto mniej-więcej wiedzieć jakie gość ma ryzyko przy ożenieniu się z dziewczyną X.
      Tym bardziej jeśli poważnie traktuje małżeństwo i nie uznaje rozwodów.


      @trevoz: No właśnie on chyba próbuje obliczyć nieobliczalne

    •  

      @trevoz: że tak pozwolę sobie zostawić: „Intuicyjny umysł jest świętym darem, umysł racjonalny jest jego wiernym sługą. Stworzyliśmy społeczeństwo, które szanuje sługę a zapomina o darze” - Albert Einstein

    •  

      @Jestembogaty: Nie każde badanie naukowe zostało rzetelnie wykonane, by brać je pod uwagę. Czasem wystarczy, że w ankiecie zadasz pytanie tendencyjne, co nakieruje badanych na 'odpowiednie' tory. Istnieją zjawiska, które cechują się tak wieloma zmiennymi, że można wyliczać w nieskończoność, a i tak zawsze będziemy mieć do czynienia jedynie z oszacowaniami i to przy założeniu, że przyjęliśmy dobrą hipotezę oraz nie mylimy skutku z przyczynowością. Jednym z takich zjawisk są relacje międzyludzkie.

      Kolejna kwestia - duże zbiorowości bada się, żeby określić trendy, co pozwala ukierunkowywać pewne działania (np. otwieramy się na emigrantów, bo nasza struktura demograficzna nie pozwoli na odpowiednią podaż osób na rynku pracy i rozwój gospodarki). Trendy mają jednak największe znaczenie w kontekście grup, nie jednostek.